Dodaj do ulubionych

hm..problem z sama soba...?

IP: *.man.lodz.pl / *.retsat1.com.pl 09.11.02, 19:26
Witam
Czasami sie zastanawiam czy ze mna jest cos nie w porzadku...
Jestewm mloda, atrakcyjna i inteligentom dziewczyna.Mam dusze twoarzyska
jednak problem polega na tym ze do tej pory (mam 23 lata) nie bylam w
prawdziwym i trwalym zwiazku. Poznaje mezczyzn..na poczatku mi sie podobaja i
jest fajnie...ale jak sprawy zaczynaj przybierac "rumiencow", zaczynamy sie
spotykac czesciej, ja zaczynam mniec tego dosc...chlopak zaczyna budzic we
mnie odraze, czar pryska...gdzies znika spontanicznosc itp., zaczynam
kraktowac go jako kolege i w zaden sposob nie chce tworzyc z nim zwiazku.
Najgorsze jest ot ze ta sytuacja pojaiwa sie czesto i przez to ranie
moich "niedoszlych " partnerow. Jest mi z tmy bardzo zleee.
Nie iwem w czym tkwie przyczynsa..czy boje sie angazowac...przeraz mnie
to...moze cos tkwi w mojeje podswiadomosci.....
Nie wiem jak to zmienic.
Bardzo licze na Wasza pomoc ewentualne podzielenie sie refleksjami, bo
naprawde marze o prawdziwym zwiazku.
pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • kamfora Re: hm..problem z sama soba...? 09.11.02, 21:34
      A jak sobie wyobrażasz "prawdziwy związek"?
    • _dagny Re: hm..problem z sama soba...? 09.11.02, 22:40
      Czego sie boisz, jesli chodzi o zwiazki?
    • nowylogin Re: hm..problem z sama soba...? 09.11.02, 22:48
      moze po prostu lubisz ta poczatkowa niepewnosc , zdobywanie , zloty .a gdy
      jush wiesz ze mozesz z kims byc to nie chcesz ? taka damska wersja wilhelma
      zdobywcy :)))

      mysle ze nie masz sie czym martwic ! przyjdzie czas ze ,,trafi kosa na
      kamien " poznasz tego wlasciwego faceta , i wtedy na pewno przestaniesz
      przejmowac sie tym wszystkim i z radoscia wkroczysz w zwiazek .. a na razie
      glowa do gory , i duzo usmiechu :)

      pozdrawiam .
      • Gość: A27 Re: hm..problem z sama soba...? IP: *.proxy.aol.com 10.11.02, 00:14
        Moze masz tak zakodowane, ze pierwszy powazny zwiazek ma byc na cale zycie i
        jak dotad nie spotkalas kogos z kim chcialabys przejsc przez zycie. To tylko
        moja teoria...pewnie sie myle.
    • saana Re: hm..problem z sama soba...? 10.11.02, 14:15
      a moze wszystko jest O:K po paru spotkaniach czujesz ze to nie ten i sie
      wycofujesz. jezeli ranisz....jezeli wiesz ze taka jestes ro sprobuj nie
      dopuszczac zeby Ci faceci mieli zbyt duzo nadziei na zwiazek, zastosuj metode
      wielkie niewiadomj, jezeli Oni nie bed widzieli co myslec o sie nie bede
      angazowac a Ty bedziesz mogla sie spokojnie przygladac.
    • Gość: Zdzichu Re: hm..problem z sama soba...? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 20:54
      Często sobie nie zdajemy sobie sprawy jak wielki wpływ ma nasze dzieciństwo na
      naszą osobowość , napisz jakie układy panują w Twoim rodzinnym domu
      Pozdrawiam
    • Gość: weronika Re: hm..problem z sama soba...? IP: *.pik / *.kopernik.gliwice.pl 10.11.02, 21:51
      musisz skarbie sie zakochać bo tylko wtedy oni nie są tacy odrażający buehehehe
    • Gość: bleeblaa Re: hm..problem z sama soba...? IP: *.man.lodz.pl / *.retsat1.com.pl 10.11.02, 23:05
      witam i dizkeuje za wszelkie sugestie:).
      Chyba faktycznie jedyna rada jest sie zakochac, ale zeby to bylo takie
      proste....
      Nie staram sie wcale wzbudzac jakichkolwiek nadziei, jesytem poprostu milo,
      usmiechnieta i kontaktowa.Poprostu widozcznie przyciagam "nie takich" factow.
      Jesli chodzi o moje wspomnienia z dziecinstwa to watpie czy maja na to
      jakikolwiek wplyw. Mam kochajacych sie i zgodnych rodzicow. Darza sie
      mlilosxcia, szacunkiem...wiec..to chyba nie o to chodzi..
      Ale dziekuje za pomoc:)) i pozdrawiam.
      • Gość: Zdzichu Re: hm..problem z sama soba...? IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 10.11.02, 23:38
        Nie pozostaje nic innego jak życzyć Ci wspaniałego faceta :)
        Powodzenia
    • Gość: mysia Re: hm..problem z sama soba...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 10:23
      Nie przejmój się to chyba nie jest nic dziwnego. Po prostu szukasz tej jedynej
      prawdziwej miłości. Też skrzywdziłam wielu facetów w ten sposób, ale chyba
      gorzej byłoby gdybym z którymś została (tragedia moja i jego). Potem poznałam
      mojego męża od pierwszej chwili wiedziałam, że to właśnie z Nim chcę się
      zestarzeć. Jesteś jeszcze młoda i na pewno znajdziesz tego jednego jedynego.
      Weronika i A27 mają zupełną rację.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka