lampion
29.01.06, 10:48
studiuje sobie na 3 roku, kierunek niezyciowy, alesprawiajacy frajde. mam
mozliwosci( czasowe) pracowania, chociaz nie ma takiej potrzeby( troskliwi i
majetni rodzice). zle sie z tym czuje, chce pracowac, mimo ze wszyscy wokol
mowia, ze skoro nie musze, to i tak ie napracuje jeszcze w zyciu, wiec zebym
na czas studiow sobie darowala. do rzeczy.
probowalam przez te 3 lata roznych prac, typowo studenckich, nic powaznego.
telemarketing, kelnerowanie, opieka nad dzieckiem...
nie potrafie sie sprzedac.
nie jestem kreatywna, robilam tylko to co mi mowiono, ze mam robic, wiec caly
czas bylam sztywna spieta i nienaturalna. jak bylam w pracy trudnosci mi
sprawiali rzeczy zupelnie natualne i takie, ktore w zyciu codziennym nie
sprawiaja zadnych problemow.
podczad pracowania jestem po prostu sztywna ze strachu, spanikowana bez
wzgledu na amtosfere sympatyczna i popelniam cale mnostwo bledow.ot, chociazby
babysitting- uwielbiam dzieci i generalnie mam z nimi dosc dobry kontakt, ale
jak przyszlo do posiedzenia z dzieckiem za pieniadze- spanikowalam, bylam
spieta i bardzo zdystansowana, wazylam kazde slowo wypowiedziane do malca,
zupelnie bez inwencji i bez polotu- a jesli siedze ze zajomym dzieckiem,
wymyslam bajki, zabawy i jest super. nawet z jakims beznadziejnym i banalnym
kelnerowaniem mialam problem, poza tym caly czas ptoafilam walnac tekst,
ktorego pracownik nie powinienwypowiadac, typu: klient chcial dodatkowe
torebki foliowe( niewiadomopoco) a ja mu mowilam, ze przeciez treba chronic
srodowisko i im wiecej foliowych toreb wezme tym gorzej. oczywiscie dostalam
bure od szefa i nic dziwnego. zwykle mycie okien bylo problemem, to co robie
normalnie w domu i mi wychodzi- w pracy musialam pare razy poprawiac, bo...bo
nie wiem co. bo zle jakies okno umylam.
to jest chore, straszne, czuje sie niezdolna do pracy i bardzo m iz tym zle,
chce to zmienic, chce byc niezalezna i pracowac, ale jak sobie poradzic z ta
nieumiejetnoscia spedzedania wlasnych mozliwosci iumiejetnosci? a moze ja po
prostu ich nie mam? najgorsze ejst to, ze do tej pory pracowalam w sektorze,
ze tam to ujme, do ktorego myslenie nie bylo potrzebne, a ja sobie nie
ptorafilam poradzic.
koszmar...