Dodaj do ulubionych

cocktail-partys

IP: *.dostep.pl 11.11.02, 18:31
czy bywacie na tzw. cocktail-partys? Dla mnie to katorga, bo nigdy nie wiem o
czym ze nieznanymi mi ludźmi rozmawiać. Niestety moja praca wymaga chodzenia
na tego typu imprezy. Jesli macie doświadczenie w tych sprawach - pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: cocktail-partys IP: *.abo.wanadoo.fr 12.11.02, 09:34
      o twoich zainteresowaniach
      jak nie masz - to klapa
    • Gość: Anna Re: cocktail-partys IP: *.met.pl 12.11.02, 09:58
      Wcale się nie czepiam, ale pisze się "parties".

      Język angielski może być przydatny ;-)
      • ha-jo Re: cocktail-partys 12.11.02, 15:42

        tu sie czuje wywolany do tablicy, bo jeszcze nie tak dawno mialem podobny
        problem, czy raczej po prostu skrajna niechec do takich firmowych imprez.

        wszystko zalezy jacy ludzie tworza taka party,i czy sie chociaz powierzchownie
        znacie.u mnie co party, to nowi ludzie (poza moim chefem).
        jezeli jest powaznie, i obowiazuje etykieta to poruszane sa tematy zupelnie
        banalne, gatka sratka...
        jako kobieta masz ten przywilej, ze zawsze mozesz zagrac pasywna role, jak w
        zyciu codziennym.nic nie mowisz, to ciebie ktos zagaduje.sluchasz, usmiechasz
        sie.

        ja na poczatku, jak bylem komus przez szefa przedstawiany, po wymianie kilku
        form grzecznosciowych robilem w tyl zwrot i siadalem przy barze.jak byl.tam
        jest zwykle luzniejsza atmosfera, i co najwazniejsze znika poczucie, ze wszyscy
        sie na ciebie gapia.
        jak nie ma baru, to paradoksalnie najlepiej gada mi sie z osobami starszymi.sa
        bardziej skorzy do opowiadan, czesciej zartuja.slucham ich, i jednoczesnie
        lustruje sytuacje.
        tak czy owak dla mnie osobiscie takie impry to w sumie teatr.kazdy gra.czasem
        jak ktos wyda ci sie interesujacy,czy jesli zauwazysz, ze rowniez nie najlepiej
        sie bawi, mozesz rzucic uwage, ze w sumie nie przepadasz za takimi imprezami,
        bo troche cie krepuja, albo nudza.zwykle efekt bardzo pozytywny.

        nie traktuj sprawy zbyt powaznie.wiekszosc sie meczy, tylko niektorzy lepiej to
        ukrywaja.

        ..a niektore impry sa naprawde fajne.bylo by co opowiadac.

        zycze powodzenia














    • kamfora Re: cocktail-partys 12.11.02, 19:41
      Gość portalu: yanka napisał(a):
      >Dla mnie to katorga, bo nigdy nie wiem o czym ze nieznanymi mi ludźmi
      >rozmawiać.

      ???
      O tym samym, co ze znajomymi ;-)
      Być soba - nie starac sie przypodobać rozmowcy za wszelką cenę,
      kimkolwiek by był - bo wtedy wypada srrrasznie sztucznie ;-)
      (Najczęściej wtedy temat "spada z nieba" ;-)
    • Gość: Imagine Re: cocktail-partys IP: *.unl.edu 12.11.02, 22:52
      Gość portalu: yanka napisał(a):

      > czy bywacie na tzw. cocktail-partys? Dla mnie to katorga, bo nigdy nie wiem o
      > czym ze nieznanymi mi ludźmi rozmawiać. Niestety moja praca wymaga chodzenia
      > na tego typu imprezy. Jesli macie doświadczenie w tych sprawach - pomóżcie.
      Ja po kilku koktajlach nie wiedzialem na ktory temat sie zdecydowac, choc
      zaczynalem jak Ty, nie wiedzac od czego i z kim zaczac. Rada: pic koktajle.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: ccc Re: cocktail-partys IP: proxy / 198.208.26.* 14.11.02, 12:41
      Zachowywac sie normalnie nawet jesli bedziesz to robil(a) jako jedyny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka