Gość: kaska
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
13.11.02, 15:14
jestesm w zwiazku od ponad 12 lat...moja malzestwo nie bylo i nie jest uslane
rozami. brak porozumienia etc. i oto moje pytanie..nie zyjemy ze soba od 7
lat!!!!!tak tak to nie zart.. mieszakmy spadzamy czas obok siebie..zadne z
nas nie chce podjac decyzji i rozwodzie..
ja juz tyle lat nei czuje sie kobieta kochana pozadana to trudne i
bolesne.... tyle lat bylam wierna......tylko czemu i komu zadaje sobie
pytanie.... czy to ze chcilaabym znou poczuc sie kobieta to zdrada..
przyrzekalismy sobie wiernosc milsc etc..ale jezli jedna ze stron nie
wywiazuje sie ze swoich zobowiazan....to co.... moja morale dotychczas nie
pozwalaly na to......ale tak trudno jest zapomiec ze sie jest kobieta
naprawde...