pracus5
12.02.06, 20:37
udało mi się niedawno w pracy zrobić rzecz, z której jestem b. dumna.
chciałabym to wszystkim opowiedzieć, żeby mogli to wykorzystać jeśli mają w
pracyt jakichś kłopot z wrednymi ludźmi
otóż moja koleżanka z pokoju b. zazdrosna małpa i plotkara o wszytkim
donosiła szefowej. Ponieważ znają się od lat z ja nowa to tamta dosłownie o
każdym moim kroku do niej.
Jak sie już zorientowałam, że przenoszone jest dokładnie każde słowo to
sprzedałam jej niusa (oczywiście nie wprost tylko udawałam, że rozmawiam
przez telefon i nie do końca zdradzamłam wszytkie szczególy pozostawiłam
sprawę jej domysłom. Nius dotyczył tego, że rzekomo rezygnowałam z pewnego
rodzaju bonusa którego dostałam od firmy (nie ważne jakiego). Na tegoż bonusa
ona miała ochotę więć widocznie uznała, że jak powie, że ja zrezygnowałam to
jej się on dostanie.
W kilku godzin później poszłam do szefowej i zaczęłam gadkę z której jasno
wynikało, że z bonusa zamierzam korzystać.
Efekt był taki, że na drugi dzień szefowa wpadła do naszego pokoju i w jej
obenoćności niby mimochodem zapytała w jaki sposób wykorzystałam owego bonusa
i czy mi się podobało. Zaczęłam z zapałem i wyczerpująco rozwodzić się jak to
było fajnie i w ogóle. Tamta robiła się na zmianę zielona i czerwona, ale nie
mogła nic poweidzieć, bo wszak z mojej rozmowy telfonicznej wprost nie
wynikało to co przekazała szefowej, a ja miałam już gotowe wytłumaczeie
treści tej rozmowy telefonicznej gdyby się odezwała. Poza tym nie mówiłam
tego jej tylko do telefonu więc tak jakby nie jej sprawa.
Nigdy nie miałam aż tak złych intencji wobec kogoś, ale tym razem po raz
oierwszy w życiu jestem dumna, bo wygrałam z czymś, z czym trudno wygrać - z
plotką