Dodaj do ulubionych

Gorsza. Szukanie akceptacji

19.02.06, 22:04
Jestem córką alkoholika, dorosłą kobietą.
W przeciągu krótkiego czasu porzuconą dla innej przez jednego mężczyznę,
dwóch następnych więcej się nie odezwało. Miałam kolegę, z którym
planowaliśmy wspólny urlop rok temu, on zrezygnował. Nie chcę teraz
utrzymywać z nim żadnych kontaktów. Kolejny kolega w pracy- myślałam że coś z
tego będzie, wydawało mi się że mnie podrywa, podobał mi się zawsze, ale nie
śmiałam. Uważałam, ze jest między nami koleżeństwo, bo lubił ze mną
przebywać, dużo rozmawialiśmy. Wyszłam z zalożenia że jak cos ma być więcej
to zrobi krok. Nie zrobił. Parę razy umówił się ze mną ( w luźenj rozmowie)
to nawet nie było umawianie, tylko luźno rzucona propozycja, narty, impreza u
niego. Jak przychodziło co do czego, nie wspominał, nie było tam dla mnie
miejsca. Dziś przypadkiem wygadał się, ze robił imprezę dla znajomych,
częściowo z pracy. Nie zaprosił. Nieprzyjemnie się zrobiło i mnie i trochę
jemu.
Chyba wie o tym jakiego mam ojca( to takie środowisko, że ludzie z tego
samego zawodu się znają). Ojciec nadal pracuje, ale pije. Miał zabrane prawo
jazdy z tego powodu, gdzieś został złapany na kradzieży( pierodoły,
niepotrzebnej. Nie wiem na ile to jest znane w środowisku. Jestem sama,
wyobcowano tak się zcuję, gorsza, ciągle się wstydzę i boję. Zarabiam na
siebie, ale jestem za biedna dla części tych facetów. I za głupia i za
brzydka. Ten który mnie porzucił dowiedział się o moim ojcu, odszedł do
innej. Kolega na którym mi zależało nie chce mnie znać,choć kiedyś myślałam ,
ze mnie podrywa. Ale chyba coś mi się ubzdurało.
Nie jestem chyba brzydka, bo obcy się oglądają. Zresztą nie uroda się liczy,
nie tylko.
Chciałam mu zaproponować żeby pouczył mnie jazdy na nartach, nie smiem.
zapytała tylko o łatwy stok. Nie podchwycił.
Nie jestem z tzw dobrego domu.
Wstyd za ojca pali od dawna, od podstawówki.
Dlaczego nikt mnie nigdzie nie zaprosi? Też potrafię być fajna.
Nie mogę dalej pisac, normalnie ryczę z żalu.
Obserwuj wątek
    • ladniusska Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:13
      izolatka napisała:

      > Jestem córką alkoholika, dorosłą kobietą.

      I co z tego ze pije?

      "Lada kiep co od kolebki
      ani pije ani pali,
      afiszuje swoje klepki,
      wprawdzie cztery - lecz ze stali"

      A ja Ciebie kocham i co malenka powiesz? Jeno na nartach nie jezdze, bo caly
      czas musze na taka jedna Alee miec oko:)
      • ala-a Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:21
        ladniusska napisała:

        > izolatka napisała:
        >
        > > Jestem córką alkoholika, dorosłą kobietą.
        >
        > I co z tego ze pije?
        >
        > "Lada kiep co od kolebki
        > ani pije ani pali,
        > afiszuje swoje klepki,
        > wprawdzie cztery - lecz ze stali"

        to Twoje?

        >
        > A ja Ciebie kocham i co malenka powiesz? Jeno na nartach nie jezdze, bo caly
        > czas musze na taka jedna Alee miec oko:)
        • ladniusska Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:26
          ala-a napisała:

          >
          Aluuu zdolasz pokochac mnie zaboj? Tylko w miare szybko, poprosze
          • ala-a Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:32
            ladniusska napisała:

            > ala-a napisała:
            >
            > >
            > Aluuu zdolasz pokochac mnie zaboj? Tylko w miare szybko, poprosze

            ;)

            "Lada kiep co od kolebki

            afiszuje swoje klepki,

            wprawdzie cztery - lecz ze stali"
            • ladniusska Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:37
              ala-a napisała:

              > ladniusska napisała:
              >
              > > ala-a napisała:
              > >
              > > >
              > > Aluuu zdolasz pokochac mnie zaboj? Tylko w miare szybko, poprosze
              >
              > ;)
              >

              > wprawdzie cztery - lecz ze stali"
              >
              >
              Jestes stalooporna? a podobno Kowianeczce lechtaczka sie odkorowala ze strachu
              ze w Mathiasa celujesz. No to jak, lecisz na stal czy nie?
              • ala-a Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:41
                ladniusska napisała:

                > ala-a napisała:
                >
                > > ladniusska napisała:
                > >
                > > > ala-a napisała:
                > > >
                > > > >
                > > > Aluuu zdolasz pokochac mnie zaboj? Tylko w miare szybko, poprosze
                > >
                > > ;)
                > >
                >
                > > wprawdzie cztery - lecz ze stali"
                > >
                > >
                > Jestes stalooporna? a podobno Kowianeczce lechtaczka sie odkorowala ze
                strachu
                > ze w Mathiasa celujesz. No to jak, lecisz na stal czy nie?

                Carpent tua poma nepotes.
                (Wergiliusz)
                • ladniusska Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:54
                  ala-a napisała:

                  >>
                  > Carpent tua poma nepotes.
                  > (Wergiliusz)

                  Ja sie pytam o lechtaczke Kowianeczki, a ty mi z wnukami i owocami.
                  Pytam tez o milosc do mnie tu i teraz, bez pomyslnych komet z czasów siepaczy
                  Augusta
                  • ala-a Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 23:01
                    ladniusska napisała:

                    > ala-a napisała:
                    >
                    > >>
                    > > Carpent tua poma nepotes.
                    > > (Wergiliusz)
                    >
                    > Ja sie pytam o lechtaczke Kowianeczki, a ty mi z wnukami i owocami.
                    > Pytam tez o milosc do mnie tu i teraz, bez pomyslnych komet z czasów siepaczy
                    > Augusta

                    ;)))
                    oki!
                    Ja Tiebia lublu kak maju maszinu,tolka nie sakrzyj nickomu;)

                    dobrejnoci niech Ci rozbysna od mojej poezji oczy..
                    alisoesa
                    • ladniusska Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 23:05
                      ala-a napisała:

                      > ;)))
                      > oki!
                      > Ja Tiebia lublu kak maju maszinu,tolka nie sakrzyj nickomu;)
                      >
                      > dobrejnoci niech Ci rozbysna od mojej poezji oczy..
                      > alisoesa
                      Prekrasna, budiem polzowatsa etoj maszinoj w naszej lubwi
                      ariwederci Ala
    • solaris_38 seria generalizacji 19.02.06, 22:16
      kobieto załóz ze jesli cię unikają to nie czują sie na siłąch ubnieśc twoch
      komplesków
      ale zrozum dobzre nie ojca
      nie biedy (ajk dobzre pokazac że sue jest silnym i zdolnym do zaopiekowania sie
      kimś - faceci nier lubia raczej bogatszych
      nie głupoty )faceci to nawet lubią głupsze)
      nie urody (popatrz na Kaczyńską)

      po prostu musisz sie nauczyć jak wydobyc z siebie swoje piękno wdzięk urok i siłę
      jak wytworzyć w sobie to wszystko czego ci brak abys była szczęśliwam( i nie mam
      na mysli piękengo nosa ani nic powierzchownego -zbyt wiele pieknych lub madrych
      lub bogatych kobiet jest skrajnie nieszczesliwych

      ty sama mozesz uczyniś SIĘ szczesliwą

      ale dojdz do tego JAK

      to jest zyciowe zadanie każdego z nas
      i kazdy ma swoje
      • ladniusska Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:23
        solaris_38 napisała:

        - faceci nier lubia raczej bogatszych
        > nie głupoty )faceci to nawet lubią głupsze)
        > nie urody (popatrz na Kaczyńską)
        >
        O qrrrrrr..., a skad ty to wszystko wiesz? To jakie w koncu lubia twoi! faceci?
        • solaris_38 do znajomej troliczki 19.02.06, 23:08
          nie lubie cię czytac bo upodobałas sobei być nieszczeliwa i pod jakim nikiem
          nie jesteś to jest ta sama pzrekora
          ale skoro tak sie złożyło ze cię pzreczytałam to napisze coś do ciebie

          uparłas sie być nieszczesliwa i wydaje ci sie ze jak inni będą bardziej
          nieszczesliwi to sobie ulzysz
          ale masz jak w banku że nadejdzie dlaciebie choćby w chwili smierci CHWILA
          CZYSTOśCI kiedy zrozumiesz że jest przeciwnie
          wystaczy wtedy ale i tak szkoda zcasu i szkoda żyć w bzrydocie i zapzreczaniu
          piekna i ciepła które sa zyciodajne

          nie że niemozliwe ale trudno być szczesliwym kiedy inni nie sa
          • ladniusska Re: do znajomej troliczki 19.02.06, 23:12
            solaris_38 napisała:


            > uparłas sie być nieszczesliwa i wydaje ci sie ze jak inni będą bardziej
            > nieszczesliwi to sobie ulzysz
            > ale masz jak w banku że nadejdzie dlaciebie choćby w chwili smierci CHWILA
            > CZYSTOśCI kiedy zrozumiesz

            Uparlas sie pitolic jak polamana ale masz jak w banku, ze jak sie nie zmienisz
            to nadejdzie taka chwila chocby w chwili smierci CHWILA CZYSTOśCI kiedy
            zrozumiesz, zes ludzi na manowce wyprowadzala swoim pitoleniem
            • solaris_38 cudne manowce Stachura 19.02.06, 23:34
              pozdrawiam (szczescie to objaw zdrowia)
      • izolatka Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:36
        W przeciągu krótkiego czasu iluś mężczyzn się odwróciło. Z perspektywy
        wcześniej żaden mój zwiazek nie był udany. Brak wiary , zę ja też mogę sie
        podobać, bo kiedy coś takiego zakiełkuje w mojej głowie, wtedy obuchem w łeb i
        wyjaśnia się ze to moje urojenia.Jest coś we mne odpychajęcego, ale nie umiem
        tak jak mówisz odkryć swojego wdzięku, bo go nie mam. Odpycham ludzi, bo
        kolejny facet się na mnie pozna.
        • ladniusska Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:39
          izolatka napisała:

          > W przeciągu krótkiego czasu iluś mężczyzn się odwróciło.
          Najpierw ojca zacznij kochac jak nalezy a potem o wlasnej d mysl. Nie masz
          szans inaczej chocby ci 1000 Solaris mazgalis 38 jakalo swoje gupoty
        • izolatka Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:41
          Miłość mojego życia przed odejściem kiedy dowiedział się, ze mój ojciec ukradł
          powiedział" O Boże jaki wstyd".
          Jak ja się wtedy wstydziłam jego, chciałam się zapaść, nie objął, nie zrozumiał.
          Chciałam żeby zniknął z mojego życia, ale z drugiej strony kochałam i chciałam
          zeby zrozumiał. szybko odszedł.
          Każdy ucieka
          • ladniusska Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:47
            izolatka napisała:

            > Miłość mojego życia przed odejściem kiedy dowiedział się, ze mój ojciec
            ukradł powiedział" O Boże jaki wstyd".

            Wszyscy na swiecie kradna swiadomie, a po pijaku to sie nawet nie liczy.
            Dupa nie zlodziej z Twojego starego, a osrana dupa nie milosc zycia z Twojego
            absztyfikanta. Nie mazgol sie tylko idz ze starym kawaly poopowiadac, chocby
            takie:
            - Tato, a pani w szkole ma pretensje ze mam same paly
            - Piiij, nie pier... dol :)
            • izolatka Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:55
              Przestań
        • illiterate Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:45
          To sie nazywa Dorosle Dziecko Alkoholika. Mnostwo ludzi cierpi na ten syndrom.
          Dzicy, pragnacy akceptacji, z koszmarnymi kompleksami, ktore nijak sie maja do
          rzeczywistosci, zawsze z poczuciem, ze "sie jest gorszym" albo ze "sie ma czego
          wstydzic". Znowu - to sie nijak ma do rzeczywistosci.

          Uderz tu: www.parpa.pl/dzieci/dda_nowe.htm albo/i wrzuc "DDA" w Google.
          To dziala troche jak czarodziejska rozdzka (nie bezbolesna, ale jednak...)
          Powodzenia.
          • izolatka Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:52
            Kieyś myślałam , ze to przez nos. Jestem po opercji, potem , ze zęby nie takie-
            2 lats nosiłam aparat. Jest niezle. Ale ja ciagle widze brzydką, głupią
            dziewczynę. A jestem już kobietą. teraz włosy nie takie, ale nic z tym nie
            zrobię.
            I praca dobra, mam dobry zawód, obiektywnie zawsze sobie poradzę. Ale dla
            kolegów, mających ten sam zawód jestem głupia, brzydka i biedna. Nawet na
            głupiej imprezie nie ma dla mnie miejsca.
            • izolatka Re: seria generalizacji 19.02.06, 22:59
              Jak można byc tak walniętym, szukać na siłe akceptacji kiedy uciekają.
              Z boku wiem , że jestem nienormalna, powinnam to olać, ale nie umiem. becze
              przez takie coś jak impreza, olanie z wyjazdem na narty, zlaezało mi na nim.
              • optyma1 Re: seria generalizacji 19.02.06, 23:02
                izolatka napisała:

                > becze
                > przez takie coś jak impreza, olanie z wyjazdem na narty, zlaezało mi na nim.

                Nie becz, kurka wodna! To palant!
              • solaris_38 Re: seria generalizacji 19.02.06, 23:03
                głupie szukać na siłę
                ale stać sie osobą z kóra inni chca być to osobna sprawa

                to praca na kilka lat neinagannej pracy i nie ulegania nałogowi udreczania SIĘ
                • izolatka Re: seria generalizacji 22.02.06, 15:20
                  Tylko jak stac się taką osobą?
              • optyma1 Re: seria generalizacji 19.02.06, 23:23
                izolatka napisała:

                > Jak można byc tak walniętym, szukać na siłe akceptacji kiedy uciekają.

                To jest potworny głód uczuciowy. To taki stan, kiedy uprzejmość bierzesz za
                serdeczność, serdeczność za coś głębszego. Było tak zimno, że ciepło wydaje się
                żarem. Ty pewnie nie wiesz, że ludzie mówią do siebie miłe rzeczy i nie znaczy
                to nic więcej, poza tym, że są dla siebie mili. Że można kogoś przytulić,
                okazując mu WYŁĄCZNIE sympatię... Nie martw się :-) Jest nas więcej!
                Może facet, widząc co się z Tobą dzieje, nie chciał Cię bardziej urazić, robiąc
                Ci złudną nadzieję?
                To te nasze oczki wiernego psa... :-)
                Na początek różowe okulary (dla zmylenia przeciwnika :-)
                • izolatka Re: seria generalizacji 22.02.06, 15:23
                  Tak ja chyba mam te wstrętne oczka wiernego psiaka, coś ze mnie krzyczy:kochaj
                  mnie.
                  I rzeczywiście źle odbieram sygnały, uprzejmość.







        • solaris_38 Re: seria generalizacji 19.02.06, 23:01
          masz rację
          w koncu kazdy facet pozna że sie nie lubisz
          i że przez całe życie będzie musiał niesć twoje poczucie gorszości winy i nieudania
          to moze zamęczyc !
          każdy sie wystraszy

          skoro sie odwrócili to wyciągnij wnioski
          zmień to wszystko w sobie co CIĘ a zatem i twopich partnerów unieszczęsliwia
          bądz pogodna (nie udawaj podoy ale bądz) , zadowlona
          pzrecież chcesz uszczesliwić swojego faceta, nie?
          no to pzryjmij do wiadomosci że jajpierw musisz sie nauczyć SAMA być szcżęsliwa
          i to NIE jest błędne koło

          ty myslisz JAKBYM miałą faceta to bym była piekna szczesliwa wesoła
          mylisz sie To szybko minie a zostanei nieszczśl;iwa smutna zagubiona istota z
          kóra zmiazac sie mozę święty

          nie szukaj świetego

          naucz sie jak być szczesliwą

          człowiek sie UCZy

          nie miałes wzorca a jednak sa ludzie szczęsliwi
          obserwuj siebie i ich
          szuka co cię uszczesliwia i rób to i dalej szukaj

          az bedziesz piekna dobra i silna i ciekawa
      • magdalaena1977 Re: seria generalizacji 21.02.06, 21:44
        solaris_38 napisała:
        > po prostu musisz sie nauczyć jak wydobyć z siebie swoje piękno wdzięk urok i siłę
        > jak wytworzyć w sobie to wszystko czego ci brak abyś była szczęśliwa
        Czy mogłabyś napisać dokładniej jak można zaakceptować siebie i wydobyć z siebie
        swoje piękno ? Wychodząc z sytuacji gdy ma się kompleksy, a i sytuacja w realu
        nie przedstawia się zbyt różowo.
    • ala-a Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 19.02.06, 22:21
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25314
      Poczytaj to forum,tam znajdziesz wiecej osob takich jak Ty;)
      • renkaforever Re: to zalezy tylko od ciebie 20.02.06, 07:01
        To nie jest twoja wina, ze ojciec pije i ze jest zlodziejem.Jestes dorosla
        osoba, ktora podejmuje samodzielne decyzje, ktora chce byc akceptowana, ktora
        chce "nalezec do kogos".Twoj obraz samej siebie jest taki, jaki jest. Brzydka,
        glupia i do tego corka alkoholika i zlodzieja.Pomysl, ze moglabys jeszcze byc
        garbata lub miec krotsza noge albo jezdzic na wozku inwalidzkim.Ale masz obie
        nogi, w miare jestes nawet niezla, tylko ta niska samoocena.. Zrob cos z
        tym.Jestes kobieta.Zrob to, co kobieta powinna zrobic, zeby sobie poprawic
        humor, zeby poczuc sie pewnie.Ojciec wie, ze cie rani. To uzalezniony
        czlowiek.Nawet nie wiesz jak cierpi.Badz silniejsza od niego.Wybacz mu. Wez sie
        w garsc.
        Chcesz byc z ludzmi na ktorych ci zalezy to badz soba, ale usmiechnij sie
        przynajmniej raz do lustra i pocwicz ten usmiech :)
        • izolatka Re: to zalezy tylko od ciebie 22.02.06, 15:28
          Wiem, ze ojciec cierpi też.
          Też wstydzi się. I ja z nim, za niego, za siebie.
          Tylko wiedzisz uśmiech nic tu nie pomoże.
          I kupno nowego stroju, kiecki, czy inne pierdoły też nie.
          • malvvina w kraju 22.02.06, 15:58
            gdzie 60 % chlopow to ochlapusy taka presja na ciebie spada ? w takim slicznym
            srodowisku sie obracasz ? ktore to ah oh jaki wstyd krzyczy chorem ?

            Rany na jakim ja chlaniu bylam u prezydenta miasta kilka lat temu ! i w jakim
            towarzystwie !



            powiem ci dziewczyno (zal mi ciebie) ze ta historia to pretekst na przerypane
            zycie. Zrobilas z ojca wlasna karte wizytowa.
            Ehhh ...co ci powiedziec ...ze lubisz to nieszczescie bardziej niz mozliwosc
            innego zycia ...?
            Jak mozna tak po powierzchni spraw sie slizgac ...
            • izolatka Re: w kraju 23.02.06, 19:26
              Uważasz, ze w ojcu mam alibi wszystkich swoich nieszczęść?
              Chyba nie.
    • 1zeus1 Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 20.02.06, 09:05
      Teraz "glupia Andzia" czeka az wszyscy pojda, zeby moc sobie samej wpisow nabic
      hahahaha
    • paco_lopez Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 20.02.06, 11:51
      Ja bym cie zabrał. Nie zartuję, ale juz mnie kiedyś jedna zabrała. Tez sie
      wstydziłem. To jest nikłe. Przysięgam podpalany na grilu.
    • kurka.mala Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 21.02.06, 16:43
      Nie wiem jak to jest mieć taką przeszłość, ale wydaje mi się, że wiele zależy
      od Ciebie i ta Twoja przeszłość warunkuje Twój wizerunek w znacznie mniejszym
      stopniu niż Ci się wydaje. Widocznie taki już masz charakter, jesteś wrażliwcem
      i dlatego to tak na Ciebie wpłynęło. Ale myślę, że gdybyś nawet miała normalną
      rodzinę, to z takim charakterem cierpiała byś na niską samoocenę z innego
      powodu, zawsze by się coś znalazło. Nie wiem, może się mylę, nie znam
      mechanizmów psychologicznych, jeśli powstawają nawet stowarzyszenia pomocy
      dorosłym dzieciom alkoholików, to chyba widocznie to coś poważnego, może tak
      powinnaś poszukać pomocy. Dlaczego uważam, że to kwestia bardziej charakteru
      niż przejść? Otóż np. mam tak samo jak to, wieczny odludek, problemy z
      samoakceptacją i co za tym idzie - z akceptacją przez środowisko, brak
      przyjaciół, nieudane i tak nieliczne związki, po prostu ofiara losu. I nie mam
      pojęcia skąd mi się to wzięło, bo nie miałam żadnych traumatycznych przeżyć w
      przeszłości, wychowałam się w tradycyjnej rodzinie, bardzo szanowanej i
      uważanej, tzw "dobry dom". Niczego mi nie brakowało, nikt nie wywierał na mnie
      żadnej presji, nikogo/niczego nie musiałam się wstydzić i skąd takie paskuctwo
      się do mnie przyczepiło? Niewiadomo. MOja siostra jest pełna życia, w całej
      Polsce ma znajomych, ciągle gdzieś wyjeżdża, pogodna, uśmiechnięta, wszyscy ją
      lubią, a ja typ wiecznego depresanta, ludzie uważają mnie za gbura chyba. I jak
      to wyjaśnić? Z kolei miałam kiedyś koleżankę, która pochodziła z biednej
      rodziny o "tradycjach" alkoholowych. U niej pili wszyscy, ojciec, matka,
      dziadek, wujek, nie chodziłam tam często, raczej spotykałyśmy się u mnie,
      rodzice nie mieli nic przeciwko temu, libili ją bo była fajna, nie obchodziło
      ich pochodzenie. Zresztą ciągle było u nich pełno jakiś obcych pijanych
      facetów, przychodzili na grę w karty i oczywiście wypić. I ta dziewczyna
      skończyła szkołę, pracuje, ma fajnego chłopaka, są ze sobą już chyba z 5 lat.
      Miała scysje z jego rodzicami, bo nie dosyć, że nie z takiej rodziny (Grzesiu
      pochodzi przecież z dobrej rodziny, w dodatku ma maturę, a ona tylko zetkę), to
      jeszcze 2 lata starsza od niego. Ale widząc, że po takim czasie chłopak nie
      odpuszcza, dali spokój. I w ogóle miała powodzenie, taka równa babka, nie widać
      po niej było, że przechodzi coś ciężkiego, zawsze radosna, uśmiechnięta,
      ogólnie lubiana, akceptowana etc. Jak widzisz, na tej podstawie uważam, że to
      kwestia usposobienia, zależy w jakim stopniu ktoś umie sobie z życiem poradzić.
      • izolatka Re: Gorsza. Szukanie akceptacji 22.02.06, 15:13
        Może przesadzam, moze to rzeczywiście mój charakter i samoocena.
        Twój list podbudował mnie
    • uhu_an jestes DDA 21.02.06, 23:05
      radze abys poszukala pomocy.
      w sumie to nie wiesz czy cie 'odrzucili' z powodu ojca- przynajmniej tak to
      rozumiem- moim zdaniem nosisz w sobie ogormny przytlaczajacy wstyd oraz
      poczucie winy, ktore cie paralizuje.
      nie masz uczuc, bo tak latwiej. chyba wcale latwiej nie jest. problemy sie
      kumuluja i zwalaja jak grom z jasnego nieba.
      wyuczone mechanizmy wykorzystujesz w dorosłym zyciu.
      wiem cos o tym. mam podobne doswiadczenia.
      wejdz na strone

      www.dda.pl

      jest tez prywatne forum gazetowe DDA- w zdrowiu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka