izolatka
19.02.06, 22:04
Jestem córką alkoholika, dorosłą kobietą.
W przeciągu krótkiego czasu porzuconą dla innej przez jednego mężczyznę,
dwóch następnych więcej się nie odezwało. Miałam kolegę, z którym
planowaliśmy wspólny urlop rok temu, on zrezygnował. Nie chcę teraz
utrzymywać z nim żadnych kontaktów. Kolejny kolega w pracy- myślałam że coś z
tego będzie, wydawało mi się że mnie podrywa, podobał mi się zawsze, ale nie
śmiałam. Uważałam, ze jest między nami koleżeństwo, bo lubił ze mną
przebywać, dużo rozmawialiśmy. Wyszłam z zalożenia że jak cos ma być więcej
to zrobi krok. Nie zrobił. Parę razy umówił się ze mną ( w luźenj rozmowie)
to nawet nie było umawianie, tylko luźno rzucona propozycja, narty, impreza u
niego. Jak przychodziło co do czego, nie wspominał, nie było tam dla mnie
miejsca. Dziś przypadkiem wygadał się, ze robił imprezę dla znajomych,
częściowo z pracy. Nie zaprosił. Nieprzyjemnie się zrobiło i mnie i trochę
jemu.
Chyba wie o tym jakiego mam ojca( to takie środowisko, że ludzie z tego
samego zawodu się znają). Ojciec nadal pracuje, ale pije. Miał zabrane prawo
jazdy z tego powodu, gdzieś został złapany na kradzieży( pierodoły,
niepotrzebnej. Nie wiem na ile to jest znane w środowisku. Jestem sama,
wyobcowano tak się zcuję, gorsza, ciągle się wstydzę i boję. Zarabiam na
siebie, ale jestem za biedna dla części tych facetów. I za głupia i za
brzydka. Ten który mnie porzucił dowiedział się o moim ojcu, odszedł do
innej. Kolega na którym mi zależało nie chce mnie znać,choć kiedyś myślałam ,
ze mnie podrywa. Ale chyba coś mi się ubzdurało.
Nie jestem chyba brzydka, bo obcy się oglądają. Zresztą nie uroda się liczy,
nie tylko.
Chciałam mu zaproponować żeby pouczył mnie jazdy na nartach, nie smiem.
zapytała tylko o łatwy stok. Nie podchwycił.
Nie jestem z tzw dobrego domu.
Wstyd za ojca pali od dawna, od podstawówki.
Dlaczego nikt mnie nigdzie nie zaprosi? Też potrafię być fajna.
Nie mogę dalej pisac, normalnie ryczę z żalu.