Gość: Zunia
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
25.11.02, 16:34
Pisalam calkiem niedawno o moim mezu i klopotach jakie ciagle sie pojawiaja.
Po rozmowie z nim doszlam do wniosku ze sprobuje jeszcze raz. Zmienie sie -
zapewnial. To bylo 2 m-ce temu. W piatek zrobil piekielna awanture o tak
glupia rzecz ze nawet nie przyznam sie o co. Zabralam pare najwazniejszych
rzeczy i wynioslam sie. Mam juz go dosyc. Cala droge do domu szlam i plakalam
ale jak obudzilam sie rano to odetchnelam z ulga. Ze ten najwazniejszy krok
mam juz za soba. On mnie nawet nie zatrzymywal, nie dzwoni. Wiem ze nigdy
tego nie zrobi. Czy tak robi facet ktoremu podobno zalezy?
Pozdrawiam