Dodaj do ulubionych

Skąd to się bierze?

24.02.06, 22:02
Witam, mam pytanie, może ktoś mnie naprowadzi na właściwy trop. Chodzi mi
konkretnie o to jakie mogą być powody nieufności w stosunku do ludzi.
Racjonalnie pierwsza myśl ze pewnie się na kimś zawiodło, ale jeśli to nie ta
opcja? jakie moga być inne powody? Mam na mysli nieufność która dręczy i
uniemożliwia otworzenie sie na innych konieczne do jako takiego
funkcjonowania wśród ludzi, nie mowiąc już o potrzebie przyjaźni, miłości. Z
góry dzięki za wszystkie odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • solaris_38 Re: Skąd to się bierze? 24.02.06, 22:09
      nieufność jest rodzajem skurczu
      nie ważne skad i dlaczego sie zaczął
      wazne czy andal ma jakikolwiek sens
      jesli nie ma
      czas zabrac się za ... odwracanei jego skurków


      lęki twoje sa głęboko zapisane w ciele
      wyryte w nim jak w skale

      a jednak mozesz to zmienić

      sądze że pzty pomocy dobrego i dobrzre do ciebie dobranego psychologa
      • 156cm Re: Skąd to się bierze? 24.02.06, 23:07
        Bardzo wazna jest swiadomosc kiedy, dlaczego i skad wziala sie nieufnosc. Jesli
        naprawde chce sie cos zmienic, przede wszystkim trzeba zlikwidowac, uleczyc
        przyczyne, skutek jest wtorny. Moga byc rozne przyczyny nieufnosci, wiekszosc z
        nich zaczyna sie w dziecinstwie z czego czesto nawet nie zdajemy sobie sprawy.
        Goraco polecam ksiazke "Toksyczni rodzice" Susan Forward. Zmienila moje zycie.
        • solaris_38 Re: Skąd to się bierze? 24.02.06, 23:08
          myslę że badanie korzreni MOZE pzrynieśc głębokie przemiany ale to nie ejst
          jedyna droga
          zreszztą warto spróbować wielu dróg
          :)
          • zosia381 Re: Skąd to się bierze? 24.02.06, 23:51
            Nieufność nie musi wynikać ze złych doświadzceń danej osoby.
            Czasami warto poobserwować relacje międzyludzkie w szkole w pracy wśród
            znajomych by wyleczyć się z naiwności.
          • 156cm Re: Skąd to się bierze? 25.02.06, 00:03
            Nie chodzi mi o techniczne badanie korzeni. Mialam na mysli raczej gleboka
            swiadomosc i znajomosc uksztaltowania psychiki tak jak napisalas o lekach
            bedacych gdzies tam gleboko. Jasli nie zrozumiesz co je spowodowalo, nie
            bedziesz mogla ich uleczyc.
            :)
            • 1zeus1 Re: Skąd to się bierze? 25.02.06, 00:07
              Herlinger i Solaris, zenada
            • solaris_38 radykalne to spojrzrenie 26.02.06, 04:14
              powiem tak - nie wszystcy mądrzy ludzie tak uwazją
    • nattashaa Re: Skąd to się bierze? 24.02.06, 23:11
      Braku zaufania jak juz
    • mskaiq Re: Skąd to się bierze? 25.02.06, 03:37
      Brak zaufania to strach. Mysle ze wiaze sie on z nasza filozofia strachu.
      Bardzo czesto zakladamy ze wszystko co robimy musi zakonczyc sie fiaskiem, ze
      ludzie ktorych spotykamy chca nas oszukac albo ze jestesmy dla nich obojetni.
      Stad bierze sie nieufnosc, ta nieufnosc nie pozwala funkcjonowac wsrod ludzi i
      zwykle staje sie coraz silniejsza jesli nie probujemy jej korygowac.
      Musisz przelamywac ta nieufnosc, to nie jest latwe bo zwykle Twoje uczucia sa
      przeciwko temu. Twoj rozsadek musi aranzowac spotkania z ludzmi wbrew temu co
      czujesz. Z czasem te uczucia beda slably, wtedy zniknie brak zaufania.
      • renkaforever Re:ufam tobie 25.02.06, 04:20
        A ja uwazam ze nieufnosc jest spowodowana strachem, zeby sie sytuacja nie
        powtorzyla.Jakies traumatyzujace wydarzenie z przeszlosci pielegnowane w
        pamieci wywoluje nieufnosc do ludzi.Bo,jak pomoc komus, kto stracil swoje dobre
        imie w wyniku dzialania oczernienia, podlej plotki.Jak moze ufac ludziom? Tego
        juz nigdy sie nie da naprawic. Mysle, ze jego kontakty juz na zawsze pozostana
        chlodne i bez emocji jak kiedys. Wyobraz sobie pelna entuzjazmu i radosci zycia
        osobe,otwarta na sprawy innych, ktora skrzywdzono w taki sposob.
        Czytalam ostatnio o facecie ktory przesiedzial 22 lata w wiezieniu niewinnie.
        Jest poszarpany psychicznie do granic.Komu on ufa? Chyba nie tym, ktorzy go
        skazali?Albo zdradzony czlowiek? Napewno nie temu co zdradzil.
        Mysle jednak, ze istnieja w kazdym srodowisku osoby, ktorym mozna zaufac.
        Czlowiek nigdy nie jest sam.Ale w czasie, kiedy przezywa i rozpamietuje swoja
        krzywde, a trwa to przeciez jakis czas, to on nie ufa nikomu.
        • mskaiq Re:ufam tobie 25.02.06, 08:59
          W zyciu czesto napotykamy na krzywde, wiele osob nie chce jej wybaczyc. Krzywda
          boli, przynosi lzy, depresje, czesto jest przyczyna samobojstwa.
          Wybaczenie kasuje krzywde, pozwala zyc dalej, odnalesc radosc i sens.
          Mysle ze wybaczenie sobie i innym to najniezbedniejsza umiejetnosc, trzeba sie
          jej nauczyc, pozwala uniknac wielu stresow, pozwala cieszyc sie zyciem mimo
          tego ze potrafi nas skrzywdzic.
          • lusia501 Re:ufam tobie 25.02.06, 11:53
            Ufajmy tylko ludziom sprawdzonym.
            Z innymi możemy być co najwyżej w dobrych relacjach.
            • lusia501 Re:ufam tobie 25.02.06, 11:59
              Tylko naiwniacy ufają ślepo wszystk. Naiwność świadczy to o niedojrzałości
              wewnętrznej, o niedojrzalości do życie w społeczeństwie.
              • lusia501 Re:ufam tobie 25.02.06, 12:01
                Kto rozsądny pożyczy ledwie poznanej osobie większą ilość pieniędzy.
                • illiterate Re:ufam tobie 25.02.06, 12:19
                  Meskaik - zastawi dom i pozyczy, a potem wybaczy jesli nie doczeka sie zwrotu.
                  Taka filozofia 'ktos pluje, a ja uwazam, ze deszcz pada'.
                  • iwona334 znakomita filozofia 25.02.06, 12:27
                    illiterate napisała:
                    > Taka filozofia 'ktos pluje, a ja uwazam, ze deszcz pada'.

                    olewasz dyskutanta mowiacego niekulturalnie, lub bez sensu,
                    miast schodzic na jego poziom :)
                    • illiterate Re: znakomita filozofia 25.02.06, 12:37
                      Bzdury - zachowujesz sie jak dupa wolowa (czyli ulegle), bez szacunku dla
                      siebie i dla osoby, z ktora jestes w interakcji.
    • illiterate Re: Skąd to się bierze? 25.02.06, 12:20
      A mozna ufac Tobie?
      Zazwyczaj u innych boimy sie tego, czego boimy sie w sobie.
    • maureen2 Re: Skąd to się bierze? 25.02.06, 12:58
      nieufność jest zdrowym objawem, przejawem krytycznego osądu rzeczywistości
      i dojrzałości. Inaczej będzimy ufać,że 2x2=5.
    • mskaiq Re: Skąd to się bierze? 26.02.06, 03:34
      Mysle ze mylimy nieufnosc ze sprawami finansowymi. Nieufnosc w tym watku
      oznacza strach przed drugim czlowiekiem, nie jest zwiazana z pozyczaniem
      pieniedzy, takimi sprawami zajmuja sie banki.
      Jest to strach przed zwroceniem sie do innej osoby, zeby zapytac sie o ulice,
      godzine, czesto jest to strach przed odezwaniem sie.


      • maureen2 Re: Skąd to się bierze? 26.02.06, 06:04
        nikt niczego nie pomylił. Jakie zaufanie można mieć do spotkanego po raz pierw
        szy na ulicy człowieka,ktorego pytamy o godzinę ?
    • jakfajnie Re: Skąd to się bierze? 26.02.06, 11:43
      Nieufność wobec ludzi może być spowodowana brakiem poczucia własnej wartości.
      "Ja nic nie potrafię, ja nic nie wiem.
      Każdy to mój wróg, każdy mnie skrzywdzi, każdy mnie wyśmieje."
      Trzymając bezpieczny dystans, osoba nieufna stwarza wokół siebie barierę
      ochronną. Jeśli się spoza niej nie wychyli, to nikt jej nie skrzywdzi.
      Zachowanie takie spowodowane jest często brakiem akceptacji ze strony
      najbliższej rodziny. Ciągłe krytyki, wygórowane wymagania rodziców oraz łamanie
      psychiki (często czynione nieświadomie) wywołują strach przed drugim
      człowiekiem czyli nieufność.
      Dlaczego osoba, którą rodzice zapewniali o swojej miłości i jednocześnie nigdy
      nie okazali szacunku, zrozumienia, ma zaufać komuś obcemu?
      Jeśli osoba nieufna zastanowi się nad sobą, przeanalizuje swoje życie, to
      dojdzie do wniosku, że straszki siedzące w niej i nakazujące nikomu nieufać, są
      związane tylko z kilkoma osobami i nie należy ich brać pod uwagę budując
      relacje z innymi ludźmi.
      • 1zeus1 Re: Skąd to się bierze? 26.02.06, 11:44
        Wiec wypad z baru:)
      • maureen2 Re: Skąd się bierze ta teoria? 26.02.06, 12:00
        jest to opis "braku zaufania do siebie" a nie do innych.Poza tym człowiek nie
        żyje tylko i wyłącznie w rodzinie,nie jest izolowany,chodzi do szkoły,do pracy,
        spotyka innych ludzi.Rodzina nie ma już na to wpływu,tym bardziej,że dorosły
        człowiek "wychodzi" z rodziny i jest on dla niego mało istotna.Teorie te są już
        mocno ograne,zużyte i nie przystają do rzeczywistośći.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka