alapacz
02.03.06, 18:45
kochani, czy ktoś ma podobne odczucia i jak zwalczył w sobie tą paskudną
cechę? ja mam zakodowany strach przed konfrontacją, jak coś się dzieje to
pierwsza rzecz to się bronić, jak pomyślę o podjęciu walki to już mi się pocą
dłonie, a jak przychodzi do bronienia własnego zdania to nie potrafię zrobić
tego asertywnie tylko od razu atakuję i tracę kontrolę na sobą. Szlag mnie
trafia bo to nie jest normalne i przeszkadza mi w życiu. Do tego strach przed
wystąpieniami publicznymi, jak wiem, że zaraz nadejdzie moja kolej to serce
wali mi jak młotem, cała sztywnieję, i zamiast skupić się na tym co chcę
powiedzieć to koncentruję się na tym, że cała sala na mnie patrzy i nie
jestem w stanie coś sensownego powiedzieć, po prostu rewelacja ;(. może ktoś
mi coś doradzi.
pozdrawiam,
Fanta