Opiekunka do dziecka

IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 08.12.02, 20:29
Od paru miesięcy pracuję jako opiekunka do dziecka i choć lubię dzieci praca
ta zaczyna mnie męczyć.MOże dlatego ,że są to godziny popołudniowe -od 14-ej -
19-ej.Dziecko ma rok i jest naprawdę fajne ,ale kiedy tam przychodzę ,a jego
mama wychodzi -płacze.JEst mi wtedy trochę przykro.Wiem ,że
niepotrzebnie ,ale ... martwi mnie to.POtem ,kiedy jestem już sama jest ok.
Czy macie jakieś doświadczenia ? chodzi mi o opiekunki ,a także tych ,którzy
je zatrudniają .
    • Gość: Pola Re: Opiekunka do dziecka IP: *.extern.kun.nl 08.12.02, 20:46

      > mama wychodzi -płacze.JEst mi wtedy trochę przykro.

      I tylko taki jest problem? :-) To normalne, ze dziecko
      jest bardziej przywiazane do matki niz do Ciebie, ja
      kiedys zajmowalam sie wieczorami dwojka chlopcow, 2 i
      cztery lata. Dwulatek wyl wnieboglosy za kazdym razem,
      kiedy mama wychodzila, bylo mi glupio, balam sie, ze
      kobieta pomysli sobie, ze sie znecam nad jej dzieckiem i
      dlatego tak placze :)
      Nie martw sie, z czasem malec przyzwyczai sie i wkrotce
      bedzie sie cieszyl jak bedziesz przychodzic, tak bylo
      przynajmniej z tym "moim" :)
      Glowa do gory
      Pozdrawiam
      Pola
    • Gość: Elle Re: Opiekunka do dziecka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 10:36
      Niepokojące jest to, że "zaczyna cię męczyć". Jestem mamą 1,5 letniego
      maluszka, pracuję a nim zajmuje sie niania. Chyba tez ostatnio jest zmęczona,
      bo zamiast zajmowac się maluszkiem ogląda telewizor ( przez kilka godzin!!!) a
      ja...zaczynam tracić cierpliwość. Ona nie zdaje sobie sprawy, ze ja ją
      sprawdzam (mieszkanie jest monitorowane).
      Dam Ci dobrą radę, pracuj dobrze i wywiązuj się ze swoich obowiązków z czystym
      sumieniem a żaden płacz dziecka, kiedy mama wychodzi nie będzie niepokojącym
      sygnałem (dla niej).

      Jesli praca Cię męczy - poszukaj innej. Dziecko to nie zabawka.

      Może jestem przewrażliwiona, ale mówi się tyle o bezrobociu, a ja uważam, że
      część ludzi nie szanuje pracy. Ja płacę mojej opiekunce dość dużo (więcej niż
      standard) i od poczatku roku ta obecna jest już 4-tą nianią!!! Zawsze jest tak
      samo, na początku w porządku, a po jakimś miesiącu każda z opiekunek zaczyna
      obrastać w piórka. I
      Pozdr.
      • sabna Re: Opiekunka do dziecka 09.12.02, 10:58
        To chyba troche na bakier z prawem jesteś co? Panią opiekunke nalezy
        poinformować o tym że mieszkanie jest monitorowane. Zresztą wtedy może będzie
        zawsze lepiej pracować, wiadomo "pańskie oko konia tuczy". A przy okazji tak
        częsta zmiana opiekunek chyba nie jest kozystna też dla dziecka.
        Pozdrawiam,
        • Gość: Elle Re: Opiekunka do dziecka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 11:52
          W pracy pracownik pozostaje do dyspozycji pracodawcy a pracodawca może
          nadzorowac pracownika na wiele sposobów. Nie wiem czy wiesz, ale pewien
          pracownik nie wygrał nawet z pracodawcą sprawy o czytanie jego prywatnej poczty
          przez pracodawcę. Sąd orzekł, ze w czasie godzin pracy i w sytuacji korzystania
          ze sprzętu pracodawcy wszystkie "owoce pracy" pracownika moge być oglądane
          przez pracodawcę.

          Wiem, ze zbyt czesta zmiana opiekunek nie służy dziecku, ale sugerujesz
          utrzymywanie nani za wszelką cenę? nawet tego, ze zjada dziecka posiłek? że nic
          do niego nie mówi? a kiedy wracam z pracy słyszę całą listę tego, jak to
          pięknie dziecko dziś jadło, bawiło się. Obrzydlistwo!!!! Co za podłość! Może
          mam pecha, ale wszystkie te panie były takie same. Kiedy ktoś jest w domu -
          jest ok, drzwi się zamykają, pani przystępuje do realizacji własnego planu dnia
          (czytaj: seriale brazylijski etc.).

          A to, ze nie mówię od razu, ze je kontroluje wynika tylko z tego, że chcę
          zobaczyć jakie są naprawdę. Po co mi oglądać sztuczną grającą opiekunkę? Chcę
          wiedzieć kto naprawdę zajmuje się moim maleństwem, które - w najlepszej wierze -
          pozostawiam opiekunce (jakie ładne słowo!!), która niejednokrotnie powinna
          nazywać się nieodpowiedzialnym pasożytem. Nie generalizuję, pewnie są też
          uczciwe nianie, ale zapewniem Was - drogie MAMY - gdybyście mogły zobaczyć co
          robią nianie z waszymi dziećmi kiedy juz was nie ma w domu - 80% byłoby
          zwolnionych następnego dnia.

          Życze tylko dobrych opiekunek...
          • Gość: midm Re: Opiekunka do dziecka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 17:05
            > Życze tylko dobrych opiekunek...
            Ja Tobie tez.
          • Gość: sabna Re: Opiekunka do dziecka IP: *.x-net.gliwice.pl 10.12.02, 09:36
            Oczywiście, ze możesz monitorować pracownika jeśli go o tym poinformujesz.
            Filmowanie z ukrytej kamery jest nielegalne i nie etyczne. Pracownik powinien
            byc poinformowany o formie kontroli. Oczywiscie, też życzę wreszcie prawdziwej
            opiekunki, która nie wyjada dziecku z talerza :).
            Pozdrawiam,
            Sabna
            • Gość: Elle Re: Opiekunka do dziecka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 10:59
              Sabna,
              nikt nikogo nie filmuje! nie rozumiem skąd takie podejrzenia.
              Słowo "monitorowanie" można rozumieć na wiele sposobów, to prawda, ale dlaczego
              od razu rozumieć je w ten najgorszy sposób??
              Dziwi mnie jeszcze coś - zamiast myśleć o losie maluszków, które - jestem
              przekonana!! - bardzo często cierpią przez kobiety, które absolutnie nie nadają
              sie do sprawopwania opieki nad dziećmi (a często odnajdywane
              przez "profesjonalene" biura, gdzie rzekomo kandydatki przechodzą
              regularne "szkolenia", co pozwala, jak się wydaje, spokojnie pozostawić
              rodzicom malucha z kimś takim), próbujecie "straszyć" przed kontrolowaniem
              opiekunki. Wiem co piszę, bo mam już n-tą z kolei nianię. Próbowałam i
              pośrednictwa biura, i polecenia znajomych, i przypadkowego ogłoszenia na słupie
              przystankowym. Z tego wszystkiego ta Pani, która sama ogłosiła się na
              przystanku okazała sie najuczciwsza, niestety z powodów rodzinnych (zmiana
              miejsca zamieszkania) nie mogła do dziś u mnie pracować. Pozostałe.. szkoda
              pisać, zresztą nie chcę do tego wracać, bo to nieprzyjemne wspomnienia.
              Niestety zasada "dostać pieniądze i cudownie zajmować się dzieckiem w obecności
              rodziców" sprawdza się w znakomitej większości przypadków. Pisząc to nie
              opieram się tylko na swoich doświadczeniach ale też na opiniach znajomych. I
              ciągle jestem zdania, ze gdyby mamy pozostawiające dzieci z opiekunkami mogły
              zobaczyć jak nianie zachowują sie w czasie kiedy pozostają tylko z
              dziećmi... "ocalały by" nieliczne.
              Nie chcę niepokoić rodziców, ale do jednego namawiam - nie pozostawiajcie
              dzieci ufając opiekunce do końca (dotyczy to głównie dzieci kilku i
              kilkunastomiesięcznych, większe już potrafią np. coś nam powiedzieć) albo
              sugerując sie dobrą miną opiekunki, kiedy pojawiacie sie w dzwiach
              (moja "mistrzyni" potrafiła wyłączyć telewizor w momencie, kiedy słyszała, ze
              przekręcam zamek w drzwiach, usiąść szybciutko na dywanie obok dziecka i ze
              spokojnym uśwmiechem poinformować mnie, ze dziecko pięknie się bawiało przez
              cały dzień a ona, zgodnie z naszą umową, telewizora nie włączała... Kiedy
              następnego dnia oświadczyłam jej, ze telewizor ma pamięć i doskonale wiem jak
              długo był włączony (7 godz.) jej mina nie była już tak wyraźna).
              Pozdrawiam wszystkich rodziców i uczciwe nianie.
              • Gość: sabna Re: Opiekunka do dziecka IP: 213.216.82.* 12.12.02, 16:20
                Elle nie straszę, jeszcze raz mówię masz prawo kontrolować, ale zgodnie z
                prawem powinnaś poinformować o tym nianie. Uważam, że masz całkowitą racje,
                powinnaś obserwować opekunkę, ale tez powinnaś ją o tym poinformować.
                Poinformowanie moim zdaniem ma więcej plusów niz minusów, pal licho naturalność
                wazne zeby się dzieckiem dobrze zajeła, a wiedzac że jest obserwowna z
                pewnością bedzie się bardziej starać i nie usiądzie przed tv na 7 h.
                Pozdrawiam,
              • Gość: sabna P.S. IP: 213.216.82.* 12.12.02, 16:25
                Pozatym z tym monitorowaniem to świetny pomysł. Ja prawdopodobnie nawet gdybym
                nie miała kamer powiedziałabym, że są i mam mozliwość obserwacji niani :). Bo
                tu chodzi o prosty fakt poinformowania że mam ją na oku i wtedy wszystko jest
                zgodne z prawem. A jak odmówi to trudno, znaczy ma coś do ukrycia, takim
                nianiom dziękujemy
                Jeszcze raz pozdrawiam
    • Gość: update Re: Opiekunka do dziecka IP: 217.153.25.* 09.12.02, 12:03
      Kiedys pracowałam jako opiekunka. Dziecko - Marcin, półtora roku. Płakał kiedy
      ja wychodziłam. A wtedy przykro było jego mamie. Wiec chyba jestes w lepszej
      sytuacji. Dziecko nie czuje sie bezpiecznie i dlatego placze, a potem nabiera
      zaufanie i jest okey. Dlatego nie masz powodu do niepokoju. Dzieci takie sa po
      prostu.

      Pozdrawiam,
      U.
      • Gość: Malwina Re: Opiekunka do dziecka IP: *.abo.wanadoo.fr 09.12.02, 13:24
        pracodawca nie posiada wszystkich uprawnien ! wybij sobie to z glowy. Jest
        absolutnie nielegalne filmowanie kogos bez jego wiedzy rowniez i na stanowisku
        pracy - kazdy jest wlascicielem swojego image i nie mozna ani filmowac ani
        fotografowac ani podsluchiwac (no nie ! - FBI !) nie uprzedzajac.
        Rozumiem twoja troske o dziecko ale jesli uprzedzona opiekunka jest idealna (bo
        jak mowisz "gra") to o co chodzi ????
        • Gość: albo_tak Re: Opiekunka do dziecka IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 09.12.02, 17:21
          Wiesz Elle, myslę, że dziecku szkodziloby, gdyby ktoś sie nim aktywnie
          zajmował: czytaj bawił i absorbował swoja obecnością non stop. Dziecko nie
          powinno być traktowane jak centrum wszechświata. Opiekunka ma dopilnować, żeby
          dziecku nie działa się krzywda. Gdybyś się sama zajmowała dzieckiem też
          robiłabyś w tym czasie inne rzeczy. To naturalne.

          Pozdrawiam
          • Gość: midm Re: Opiekunka do dziecka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 17:28
            Tak... ale dziecko w takim wieku w jakim ona ma, trzeba miec ciagle na oku,
            wiec ogladanie telewizji nie wchodzi w gre.
            • Gość: midm Re: Opiekunka do dziecka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 18:01
              Poza tym nie wiem dlaczego ludzie zwykle mysla tylko w kategoriach fizycznych,
              a przeciez jest i psychika.
              • Gość: albo_tak Re: Opiekunka do dziecka IP: *.kim.pl / *.kim.net.pl 09.12.02, 18:42
                Gość portalu: midm napisał(a):

                > Poza tym nie wiem dlaczego ludzie zwykle mysla tylko w kategoriach
                fizycznych,
                > a przeciez jest i psychika.

                Ja mowie wlasnie o psychice.
                Zreszta to co opiekunka fizycznie musi zrobic jest latwo sprawdzalne: dziecko
                jest wyspane, albo nie, najedzone albo glodne, czyste albo brudne, w jednym
                kawalku albo potluczone.
    • Gość: midm Re: Opiekunka do dziecka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 16:57
      Jesli chodzi o dzieci w tym wieku to normalne.
      • Gość: Hania Re: Opiekunka do dziecka IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 19:17
        Ja nie oglądam telewizji .Cały czas zajmuję się dzieckiem.Ma roczek więc nie ma
        mowy żeby choć na chwilę spuścić je z oczu.
        I jest jeszcze jeden problem -chyba główny.CZęsto w domu zostaje tata dziecka i
        wtedy jest mi naprawdę ciężko. On niby robi coś w swoim pokoju ,ale ciągle
        chodzi i kiedy mała go widzi zaczyna płakać ,chce iść do niego. Wtedy moja rola
        ogranicza się do tego ,żeby ona go nie widziała.Męczy mnie to strasznie.
        Męczy mnie w ogóle sama jego obecność.NIe czuję się swobodnie.
        • Gość: midm Re: Opiekunka do dziecka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.12.02, 20:30
          > Ja nie oglądam telewizji .Cały czas zajmuję się dzieckiem.Ma roczek więc nie
          ma
          >
          > mowy żeby choć na chwilę spuścić je z oczu.
          Haniu te komentarze nie byly do Ciebie.

          > I jest jeszcze jeden problem -chyba główny.CZęsto w domu zostaje tata dziecka
          i
          >
          > wtedy jest mi naprawdę ciężko. On niby robi coś w swoim pokoju ,ale ciągle
          > chodzi i kiedy mała go widzi zaczyna płakać ,chce iść do niego.

          Wtedy moja rola
          >
          > ogranicza się do tego ,żeby ona go nie widziała.Męczy mnie to strasznie.
          > Męczy mnie w ogóle sama jego obecność.NIe czuję się swobodnie.
          Co do tego to nie wiem co Ci napisac.
          • Gość: Elle Re: Opiekunka do dziecka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.12.02, 09:33
            Co to znaczy dziecko całe albo w kawałku? Myśląc takimi kategoriami można
            zostawić je samo, pousuwać z pola widzenia ostre przedmioty i czekać czy po
            naszym powrocie dziecko będzie całe. To absurd.
            Jest też trochę prawdy w tym, że dziecko nie może cały czas być
            przesadnie "adorowane" przez opiekunkę (czy mamę). Ja nie mam nic przeciwko
            temy, aby opiekunka np. czytała coś sobie. Telewizor - proszę bardzo, ale kiedy
            dziecko śpi (a śpi 3 godz. dziennie, więc chyba jest to wystraczający czas na
            zajęcia własne niani, prawda?). Poza tym, czepiając sie już tej telewizji,
            wygląda to tak, że niania siedzi na kanapie wpatrzona w ekran a maluszek biega
            gdzieś sam albo stoi metr od telewizora i jak zahipnoptyzowany łapie migające
            obrazy... Komentarza chyba nie jest potrzebny.

            Haniu, czytając Twoje listy sądzę, że zaliczasz się do tych dobrych opiekunek.
            Myślę, że nie powinnaś zupełnie przejmować się (i myślec o tym), że ojciec
            dziecka jest w domu. Zwyczajnie rób swoje tak jakbyś była sama z dzieckiem i
            dostosowuj się do wskazówek rodziców dziecka. Zapewniam Cię, że nic nie jest
            lepiej widziane przez nich jak zwyczajna naturalność. Zapewniam Cię też, że
            rodzice tego malucha znają go i wiedzą, ze może płakać na widok mamy czy taty
            (bo jest z nimi bardzo zżyte). Na pewno znasz juz mnóstwo sposobów na
            odwrócenie uwagi dzidziusia. A może powinnaś też delikatnie zasugerować tacie,
            ze to jego pokazywanie sie i znikanie rozdrażnia dziecko. Zaproponuj, aby
            pracował w jednym pomieszczeniu i w miarę mozliwości rzedko się przemieszczał.
            A może spróbuj brac maluszka na spacer w tym czasie kiedy tata jest w domu?
            (wiem, teraz zima, ale pewnie i tak na chwilkę wychodzicie).
            Taka rozmowa będzie świadczyć tylko o Twojej trosce o dziecko.
            I jeszcze jedna ważna sugestia - jeśli Twoje zmęczenie wynika tylko z tego
            powodu, nie poddawaj się. Pomyśl troszkę jak urozmaicić Wasz czas, ten wspólnie
            spędzany z dzieckiem i będzie ok. A tym, że maluch nieraz płacze nie przejmuj
            się - ono jeszcze nie umie mówić i tylko w taki sposób może okazać swoje
            emocje, więc nic strasznego się nie dzieje.
            Pozdrawiam Cię bardzo ciepło, głowa do góry i ..powodzenia.
            E.
            • Gość: kilko Re: Opiekunka do dziecka IP: *.localdomain / 80.48.229.* 11.12.02, 15:54
              Gość portalu: Elle napisał(a):

              > Co to znaczy dziecko całe albo w kawałku? Myśląc takimi kategoriami można
              > zostawić je samo, pousuwać z pola widzenia ostre przedmioty i czekać czy po
              > naszym powrocie dziecko będzie całe. To absurd.
              > Jest też trochę prawdy w tym, że dziecko nie może cały czas być
              > przesadnie "adorowane" przez opiekunkę (czy mamę). Ja nie mam nic przeciwko
              > temy, aby opiekunka np. czytała coś sobie. Telewizor - proszę bardzo, ale
              kiedy
              >
              > dziecko śpi (a śpi 3 godz. dziennie, więc chyba jest to wystraczający czas
              na
              > zajęcia własne niani, prawda?). Poza tym, czepiając sie już tej telewizji,
              > wygląda to tak, że niania siedzi na kanapie wpatrzona w ekran a maluszek
              biega
              > gdzieś sam albo stoi metr od telewizora i jak zahipnoptyzowany łapie
              migające
              > obrazy... Komentarza chyba nie jest potrzebny.
              >
              > Haniu, czytając Twoje listy sądzę, że zaliczasz się do tych dobrych
              opiekunek.
              > Myślę, że nie powinnaś zupełnie przejmować się (i myślec o tym), że ojciec
              > dziecka jest w domu. Zwyczajnie rób swoje tak jakbyś była sama z dzieckiem i
              > dostosowuj się do wskazówek rodziców dziecka. Zapewniam Cię, że nic nie jest
              > lepiej widziane przez nich jak zwyczajna naturalność. Zapewniam Cię też, że
              > rodzice tego malucha znają go i wiedzą, ze może płakać na widok mamy czy
              taty
              > (bo jest z nimi bardzo zżyte). Na pewno znasz juz mnóstwo sposobów na
              > odwrócenie uwagi dzidziusia. A może powinnaś też delikatnie zasugerować
              tacie,
              > ze to jego pokazywanie sie i znikanie rozdrażnia dziecko. Zaproponuj, aby
              > pracował w jednym pomieszczeniu i w miarę mozliwości rzedko się
              przemieszczał.
              > A może spróbuj brac maluszka na spacer w tym czasie kiedy tata jest w domu?
              > (wiem, teraz zima, ale pewnie i tak na chwilkę wychodzicie).
              > Taka rozmowa będzie świadczyć tylko o Twojej trosce o dziecko.
              > I jeszcze jedna ważna sugestia - jeśli Twoje zmęczenie wynika tylko z tego
              > powodu, nie poddawaj się. Pomyśl troszkę jak urozmaicić Wasz czas, ten
              wspólnie
              >
              > spędzany z dzieckiem i będzie ok. A tym, że maluch nieraz płacze nie
              przejmuj
              > się - ono jeszcze nie umie mówić i tylko w taki sposób może okazać swoje
              > emocje, więc nic strasznego się nie dzieje.
              > Pozdrawiam Cię bardzo ciepło, głowa do góry i ..powodzenia.
              > E.
              Mam pytanie: w jaki sposób można zoranizować monitorowanie? Jestem własnie
              przed podjęciem decyzji o zatrudnieniu opiekunki,jednak tyle się naczytałam o
              nietrafnych wyborach, że wolę się zabezpieczyć. A co legalności takiego
              przedsięwzięcia, to mówiąc szczerze, guzik mnie to obchodzi, gdy sprawa
              dotyczy bezpieczeństwa mojego dziecka. z góry dziękuję za odpowiedż.
              • Gość: Malwina Re: Opiekunka do dziecka IP: proxy / *.w.club-internet.fr 11.12.02, 15:57
                jak cie do sadu poda to cie bedzie obchodzic (bo chodzi o jej wolnosc osobista)
                • Gość: Elle Re: Opiekunka do dziecka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 10:06
                  Malwina, zbyt dosłownie przyjmujesz pewne określenia, nie wiem dlaczego
                  dośpiewujesz sobie, ze ktoś kogoś nagrywa etc. Zachowanie na taśmie obrazu tej
                  osoby byłoby ostotnie naruszeniem jej dóbr osobistych, ale takie rzeczy
                  absolutnie nie wchodzą w grę, więc... nie przejmuj się tak bardzo.
              • Gość: Elle Re: Opiekunka do dziecka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 12.12.02, 10:11
                Kilko,
                podaj jakieś namiary na siebie, odezwę sie na priv.
                Pozdrawiam
Pełna wersja