Dodaj do ulubionych

trochę przygnębiające ale nieistotne

IP: *.cyberia.com.pl 10.12.02, 21:24
Jestem młodym człowiekiem po studiach. Pracuję w Warszawie.

Jestem człowiekiem który za dużo myśli. Jestem człowiekiem, który ma poczucie
braku życiowych perspektyw.

Jest coraz trudniej w pracy. Poczucie zagrożenia zwolnieniem, co nie jest
teraz niczym nowym. To co nie zdarzało mi się wcześniej to płakanie ze
strachu w poduszkę późnym wieczorem po przyjściu z biura. Słucham wtedy
Depeche Mode i marzę o opuszczonej stacji, gdzie mógłbym posiedzieć na ławce
i zapalić papierosa. Nie mam nic oprócz tej pracy co daje mi umiarkowaną
wolnośc. Nie mam do czego wracać.

Jest osoba, która mnie kocha. Nie ma perspektyw i ogromne długi. Pomagam na
ile mogę. Jestem zmęczony. To się nie liczy. Nie zostawię, choś nie ma we
mnie uczuć. Nie mogę, to wbrew podstawowycm zasadom. I chcę bo nie pozwolę na
to by coś się stało. poczucie ześlizgnięcia się kogoś z mojej winy. Nie
pozwolę sobie na ignorancję. Tym bardziej że mogę też liczyć na nią, mimo
wszystko.

Czuję ból i zaczynam szukac dawno zapomnianego kontaktu z Bogiem. Najgorsza
jest nieznośność użalania się nad sobą, czego nie potrafię powstrzymać. A w
chwili otrzeźwienia podejmowanie prób 'wzięcia się w garść' które obracają
sie w słomiany ogień. i poczucie, że tak naprawdę nie jest tak źle choć
czuję, że nie. przecież nic się nie dzieje..

Zaczynam pić. lubię piwo, więc uciekam do swojego ulubionego pubu, albo
z 'przyjaciółmi'z pracy, aby przez chwilę poczuć się lepiej. Lubię ten
fałszywy stan pozytywnego uniesienia, który sprowadza się do głupstw i
pozoranctwa. Znaleznienie płytkiej 'chwili' dobrego samopoczucia staje się
czymś nadrzędnym. Jest zdawanie sobie sprawy z popełnianego błędu, który nie
determinuje żadnych zmian oprócz kolejnego pustego wyzwania. Pustego bo nie
wywołuje żadnego efektu.

Nie wiem po co to piszę. Nie mam żadnych icnncyh możliwości uzewnętrznień.


Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: proxy / *.w.club-internet.fr 10.12.02, 21:45
      za gladkie
      no ale przyjmuje ze jest "prawdziwe"

      zostan z nia
      badz lojalny
      nieszczesliwy
      z miernym zyciem
      z brakiem przyszlosci
      umieraj ze strachu
      w koncu
      zostan alkoholikiem

      congratulation !
      • a2678003 Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 10:05
        Mam nadzieje ze zycie da ci jeszcze w tylek.
        • proo Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 10:19
          a2678003 napisał:

          > Mam nadzieje ze zycie da ci jeszcze w tylek.


          Komu?!

          proo
          • a2678003 Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 12:17
            Malwinie
            • proo Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 16:58
              a2678003 napisał:
              > Malwinie

              A to śmieszny numer! (z Ciebie , a2678003) :-(((

              proo
        • procesor Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 11:46
          a2678003 napisał:
          > Mam nadzieje ze zycie da ci jeszcze w tylek.

          A tobie że Bozia da trochę zdolności empatii.

          Brak celu w zyciu nie jest karalny.
          Za to bolesny.

          Depresja? Możliwe.
        • Gość: Malwina Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: proxy / *.w.club-internet.fr 11.12.02, 15:42
          a ja mam nadzieje ze ci da troche inteligencji i wiedzy zebys zrozumial ze moj
          tylek tyle dostal od zycia ze i dla ciebie by starczylo ...
          pzdr
          :-)
          M.
          • Gość: Wenus Troche pokory...... IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.12.02, 17:30
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > a ja mam nadzieje ze ci da troche inteligencji i wiedzy zebys zrozumial ze
            moj tylek tyle dostal od zycia ze i dla ciebie by starczylo ...
            > pzdr
            > :-)
            > M.


            Optowalambym zdecydowanie bardziej za EMPATIA jednak, niz za inteligencja!
            Malwino, to ze twoj tylek dostal od zycia wiele razy, ze swietnie sobie z
            tym poradzilas nie oznacza jeszcze, ze wszyscy tak jak Ty doskonale sobie
            z podobnymi problemami poradza! Jednych przeszkody mobilizuja - innych lamia.
            Jednych hartuja, innych pograzaja w odmecie rozpaczy. Tak trudno to zrozumiec?
            Chyba tak, skoro powolujesz sie tylko na inteligencje - w sprawach odczuwania
            jest ona zbedna!

            pozdr.
            • Gość: Malwina Re: Troche pokory...... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 11.12.02, 21:50

              afrodyto,
              prawdopodobnie nawet gdybym nie chciala bede musiala ci przyznac troche racji
              (ale tylko troche ;-)
              nie bez powodu pisze o inteligencji
              uczucia...to takie ....skomplikowane ....

              No nic, jak ktos by chcial to dam (nie sprzedam -dam) kilka kilo energii !
              tylko sie ruszcie ! do akcji ! do zmian ! kochac ! wyjechac ! kupic (sprzedac)
              dom, miec dzieci ! tylko mi tu tak nie przymierajcie w beznadziei bo ...:-((((
              • joanna_1 Re: Troche pokory...... 11.12.02, 22:33
                Dokładnie tak! Jak się Ciebie czyta, to dostaje się garść energii!
                Bynajmniej mnie energetyzujesz pozytywnie :)
                I chłonę jak gąbka, no tylko żeby sie nie okazało, ze jestem jakimś tam
                wampirkiem ;) bo co wtedy zostanie z Malwiny ?
          • koala_jazz Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 17:41
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > a ja mam nadzieje ze ci da troche inteligencji i wiedzy zebys zrozumial ze
            moj tylek tyle dostal od zycia ze i dla ciebie by starczylo ...
            > pzdr
            > :-)
            > M.

            Skoro tak na te wiedze i inteligencje sie powolujesz, dedykuje ci cytat:

            "Wiedza unieszczęśliwia prostaka, bo zamyka mu drogę do serca.
            Wtedy umiera jego wewnętrzna dobroć, a centrum wszechświata
            staje się głowa.....

            Budda Dhammapada
            • Gość: Malwina Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: proxy / *.w.club-internet.fr 11.12.02, 21:45
              nie dotyczy mnie :-))))))))))))))))))
              to o prostaku :_)))))))))))))
              • koala_jazz Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 23:42
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > nie dotyczy mnie :-))))))))))))))))))
                > to o prostaku :_)))))))))))))

                No tak, nic nie zrozumiałaś - należało się tego spodziewać :-)))))))
    • Gość: zmiana Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: *.acn.waw.pl 10.12.02, 21:46
      no i tak...ja też czuję straszną pustkę w sobie jakbym się kompletnie wypaliła.
      Miałam ostatnio ciężkie przeżycia. Walczyłam prawie nadludzkim wysiłkiem.
      Wygrałam. Mam wszystko. To dlaczego jestem smutna? Jakbym była niezdolna już do
      niczego. Czuję się jak bryła lodu. Żadnych uczuć, żadnych emocji. Nawet strachu
      już nie ma. Zazdroszczę Ci ,że chociaż płakać możesz. To znak, że jeszcze
      cokolwiek czujesz. Pozdrawiam Cie bo tylko tyle mogę.
      • martyna14 Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 10.12.02, 21:48
        Gość portalu: zmiana napisał(a):

        > no i tak...ja też czuję straszną pustkę w sobie jakbym się kompletnie
        wypaliła.
        >
        > Miałam ostatnio ciężkie przeżycia. Walczyłam prawie nadludzkim wysiłkiem.
        > Wygrałam. Mam wszystko. To dlaczego jestem smutna? Jakbym była niezdolna już
        do
        >
        > niczego. Czuję się jak bryła lodu. Żadnych uczuć, żadnych emocji. Nawet
        strachu
        >
        > już nie ma. Zazdroszczę Ci ,że chociaż płakać możesz. To znak, że jeszcze
        > cokolwiek czujesz. Pozdrawiam Cie bo tylko tyle mogę.


        NIE JESTEM lekarzem ale to co piszesz przypomina typowe objawy depresji.
    • Gość: ryba Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: *.blueyonder.co.uk 10.12.02, 22:32
      Kup sobie psa....Bedziesz mial przyjaciela i tego kim naprawde bedziesz sie
      mogl zajac, on ciebie tez bedzie kochal i to bezgranicznie....
      • Gość: tintin Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: *.itpp.pl 10.12.02, 22:47
        Własciwie kazdy ma takie mysli. Ja też - bywa - chciałbym wejśc gdzies do
        szafy, zamknac się tam i nie odbierac telefonów, nie wychodzić, zeby świat dał
        mi spokój. Każdy ma takie doły. Ale trzeba sobie mówić: weź dupę w troki i
        zasuwaj. Na mnie działa :))). Naprawde, miliardy ludzi ma gorzej. Przejmowac
        się tym, że szef wrzasnąl, ktos obmawia, brak pieniędzy.... Owszem, czasem
        trzeba się przejąc. Ale jak ładnie powiedziała pewna Włoszka: na świecie jest
        bardzo mało spraw które są tak naprawdę wazne i którymi trzeba się martwić.
    • calusna Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 10.12.02, 23:05
      Wiesz Robert , tak naprawdę Tobie nic nie jest. Wiedziesz takie samo życie jak
      większość wkrótce po studiach , jak Twoi rówieśnicy choć może jest Ci
      lepiej niż innym którzy ciągle szukają pracy a co się z tym wiąże musieli
      opuścić miasto w którym studiowali (brak środków na utrzymanie , mieszkanie)
      i wrócili do swoich małych , zapyziałych miasteczek czy wiosek gdzie o pracy
      już nawet marzyć się nie da. Nie mają tu przyjaciół bo ci dawni albo wyjechali
      albo są w trwałych związkach z dziećmi i żoną więc picie piwa i chodzenie do
      pubu ( jeśli taki w ogóle jest) ich nie interesuje.
      Siedzi więc taki 'wrócony na rodzicow łono' kątem u nich i patrzy na ich
      zmartwione twarze , świadome braku perspektyw na pracę , mieszkanie dla syna ...
      Czy taki los wydaje Ci się lepszy od Twojego?
      Ty masz pracę która daje Ci poczucie wolności , własny pokój ( lub mieszkanie)
      przyjaciół (kolegów z pracy) , mozesz iść na imprezę lub do pubu i napić się
      piwa (ulubionego) za własne pieniądze. Masz kochającą dziewczynę dla której
      jesteś oparciem , która dla Ciebie też jakimś wsparciem jest (lub bywa).
      Czego Ty , chłopie , chcesz?
      Nabierz dystansu do życia! Twoje obawy są zupełnie irracjonalne!
      Boisz się że stracisz pracę? Zabezpieczaj tyły. Szukaj czegoś. Teraz kiedy
      jeszcze tę pracę masz albo nie gdybaj i daj się nieść fali , będzie co będzie
      zaczniesz szukać kiedy poczujesz że tę pracę na pewno stracisz.
      Nie kochasz swojej dziewczyny? Nie wikłaj się mocniej tym związkiem. Litość
      nikomu w Waszym związku nie służy. Postaw sprawę jasno. Odkryj karty. Powiedz
      jej że może na Ciebie liczyć ale uczucie w Tobie zgasło , jakoś tak po prostu.

      Powiedziałeś o sobie 'jestem człowiekiem który za dużo myśli' ja dodam że
      zbyt czarno myślisz i zbyt daleko tą myślą wybiegasz w przyszłość.
      Zostaw trochę losowi i wierz w siebie! Bądź TWARDSZY i kuj życie póki masz je
      przed sobą rozgrzane jak żelazo , nie pozwalaj mu stygnąć i sam nie zastygaj.
      Wiele jeśli nie wszystko przed Tobą!

      pozdrawiam i trzymam kciuki :-))
      calusna
      ps
      Nie słuchaj zbyt często Depeche Mode , polecam Dave Brubeck Quartet. :-)

      • trzcina Przygnębiajace i istotne 10.12.02, 23:12
        A w ostatecznosci usiądź na jakiejś opuszczonej stacji, zapal papierosa. Jak
        dłużej posiedzisz, mozesz zatęsknić za tym, co masz, a moze Cię oświeci inaczej?

        zdrowienia
        t.))
    • kahula Robert! 11.12.02, 07:35
      Rozumiem to co czujesz bo czuję podobnie choć z innych względów.
      Jeśli chcesz pogadać to napisz na priva.
      Pozdrawiam Cię serdecznie - trzymaj się!
      K.
    • carduus Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 08:38
      Każdy zna takie stany. Ale zawsze jesteśmy z nimi sami. Tak jak z każdym
      cierpieniem. Chciałabym bardzo umieć powiedzieć coś, co by Ci pomogło, bo -
      sama nie wiem czemu - poruszył mnie mocno Twój post. Może dlatego, że wiem
      dobrze, że niełatwo sobie z tym poradzić. Ale to mija. Jak wszystko. Prędzej
      czy później zdarzy się coś, co sprawi, że rano będziesz chętnie witał dzień.
      Nie wiem co to będzie. Może się zakochasz? Może odmieni się coś w życiu
      zawodowym? A może odkryjesz coś, co sprawi, że nagle życie będzie miało sens.
      Ale wiem dobrze, że czekanie jest trudne. Zwłaszcza kiedy nic się nie robi. I
      choć wtedy rzeczywiście wszystko wydaje się mało interesujące, może spróbuj
      poszukać. Zastanów się co sprawia Ci przyjemność. Może dobre jedzenie. Może
      film. Może spacer. Może gorąca kąpiel. Może kontakt z ludźmi. To proste
      przyjemności, ale mogą uczynić życie milszym niż jest. Tylko nie piwo, proszę.
      To ułuda. Zaprowadzi cię tam, skąd - jeśli nie jesteś jednym z niewielu, którzy
      są w stanie to uczynić - nie będziesz potrafił wrócić.
      Są ludzie, którym na Tobie zależy. Może chociaż to będzie dla Ciebie jakąś
      wartością?
      Carduus

      PS. Wiem, że to idiotyczne. Jesteś przecież tylko jednym z wielu, przypadkowym
      nickiem. A jednak mnie na Tobie zależy.
    • Gość: baccar Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: 213.231.15.* 11.12.02, 10:35
      Pamietam siebie. Jak policzyć winien i ma to było duuużo lepiej niż teraz. Jak
      popatrzyć na moje myśli wtedy i teraz to nie chciało mi sie żyć i truchlałem
      jak zając. Dlaczego teraz jest inaczej???
    • yukka Bardzo przygnebiajace i jak zawsze - istotne 11.12.02, 13:05

      Algorytm:
      (jak wszystkie algorytmy dotyczace psychiki - niedoskonaly, byc moze w ogole do
      wyrzuceia, a na pewno do modyfikacji)

      1. Analiza, co masz. Oczywiscie wewnetrznie. W czym jestes dobry (jezeli
      odpowiedz brzmi - w niczym, pomysl jeszcze raz. Niech to bedzie cokolwiek,
      niekoniecznie zwiazanego ze studiami).

      2. Jak latwo mozesz w razie czego rzucic to co masz. Przyklad alegoryczny:
      znajoma ostatnio (jest w tarapatach finansowych) zbila szybe w samochodzie.
      Musiala za nia zaplacic. Gdyby to sie zdarzylo nigdy nie "znalazlaby" tych
      pieniedzy. Pomysl o zyciu jako o zupelnej nieprzewidywalnosci. Wiec,
      wyjasniajac alegorie, wyobraz sobie co bys musial zamknac w wypadku
      przymusowego wyjazdu na przyklad.

      3. Zastanow sie nad ludzmi, na ktorych Ci zalezy. W czym sie zmienili, albo w
      czym chcialbys, zeby sie zmienili. Czy zabralbys ich ze soba wyjezdzajac, czy
      poinformowalbys? Czy masz poczucie, ze moga Cie zrozumiec, jezeli pogadasz z
      Nimi o Waszych relacjach? Byc moze nie, nie boj sie stawiania pytan.

      4. Z dwojga zlego lepsze sa "rozowe okulary" przepisane przez lekarza niz
      barmana. Idz do kogos, kto przepisze Ci "piguly na szczescie". Traktuj je jako
      gips przy zlamaniu, nie sposob na zycie.

      5. Odzywaj sie na forum. To juz nie algorytm, ale przyjacielska rada. Wszak
      znajdziesz tu mniej badz bardziej potrzaskanych emocjonalnie ludzi. A nikt Cie
      tak dobrze nie zrozumie...

      pozdrawiam,
      Yukka Hakkinen
    • Gość: aga Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 11.12.02, 20:16
      "Jest osoba, która mnie kocha. Nie ma perspektyw i ogromne długi. Pomagam na
      ile mogę. Jestem zmęczony. To się nie liczy. Nie zostawię, choś nie ma we
      mnie uczuć. Nie mogę, to wbrew podstawowycm zasadom. I chcę bo nie pozwolę
      na to by coś się stało. poczucie ześlizgnięcia się kogoś z mojej winy. Nie
      pozwolę sobie na ignorancję. Tym bardziej że mogę też liczyć na nią, mimo
      wszystko"

      z wlasnego zycia - nie powinno sie byc z kims dla zasady z litosci,ze strachu o
      ta druga osobe. nikomu to nie wyjdzie na dobre.
      pomagaj jak mozesz ale takie cos trzeba przeciąć, nie mozna dawac sie kochac,
      trzeba kochac - jak nie to nie ma sensu i przynosi duzo złego. powodzenia
      • Gość: robert Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: *.cyberia.com.pl 11.12.02, 21:37
        dziękuję wam za odzew.

        dzięki malwinie za mocne słowa
        dziękuję za algorytm ,
        dziękuję aga za prawdę.

        dziękuję pozostałym

        wiem to wszystko. wiem. tak jak powiedziałem. świadomość własnych błędów nie
        detrminuje mnie do zmian. jest w moim mózgu cała ta 'kwestia wiedzy'.

        wiem, że innym jest bardzo trudno. zdaję sobie sprawę z całości tego problemu.
        mwiem, że nie mam prawa narzekać,dlatego cenię sobie tą anonimowość. Nie
        zaeraguję banalnym agresywnym stwierdzeniem - 'ale przecież każdy ma problemy
        na własną miarę'. Nie zrobiłbym tego, bo mam albo przynajmniej chcę mieć
        szacunek do drtugiego człowieka. uczę się tego. to ważne w życiu.

        nie mam prawa narzekać. inni mają problemy by przeżyć, by żyć, by nawet
        wegetować. uwierzcie, zdaję sobie z tego sprawę bardzo. bardzo się też tym
        przejmuję. bardzo myślę i analizuję. każdego dnia. ale ja też mam w sobie
        przerażenie. nieporównywalne oczywiście z p-rzerażeniem wielu którzy znaleźli
        się na dnie, na prawdziwej krawędzi a nie wyimaginowanego załamania, które
        znajduje się w zakresie tzw 'złego humoru'.

        jest mi jednak trudno. kurewsko trudno. nie potrafię zdefiniować przyczyn.
        znam jednak smak trudnego życia i problemów.

        ..gdy byłem w wojsku pamiętam, że pojawiła się próba lojalności wobec innych.
        widziałem tzw 'twardzielstwo', które w obliczu prostej sytuacji gdzie trzeba
        było pokazać zwykłą ludzką uczciwość stało się niczym. to tylko mały
        przykład.widzaiałem człowieka, który powiedział mi, że wyłamie sobie wszystkie
        palce, aby wytrzymać.

        chciałbym znalezc rozwiązanie, albo 'siłę odrzutu'. nie czuć. nie być
        sparaliżowanym włsną niemożnością zmian.

        to nie ma sensu. jestem zmęczony przeprowadzaniem analogii do istnienia
        ludzkiej destrukcyjności przez analizę ludzkich zachowań by znaleźć wyznacznik
        do skutecznego manipulowania emocjami. to nie tędy droga. nie tędy.


        ..'szekel szemkel sarkają aniołowie - dlaczego nie jesteś doskonały..'
        chciałbym poznać tego herbertowskiego szemkela..

        dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.
        • Gość: Malwina Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: proxy / *.w.club-internet.fr 11.12.02, 21:55
          wchodze natychmiast do mysiej dziury ...
          przepraszam
          M.
          (a moze musisz dotknac dna zeby sie odbic i wyplynac ?)
          • mefiston Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 22:02
            możliwe.
            nie wiem.
        • calusna Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 22:19
          Masz prawo narzekać! Masz takie prawo i wykorzystaj je właśnie tutaj , anonimowo
          wyrzucając to co Cię spala i trawi wnętrze.
          I tak właśnie ,Twoje przerażenie jest na miarę tych największych - stąd
          algorytm , stąd mocne słowa Malwiny ..
          Łap za pysk swą słabość i trzymaj tak długo aż ją absolutnie ujarzmisz!
          calusna

          • re_ne Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 22:29
            calusna napisała:

            > Masz prawo narzekać! Masz takie prawo i wykorzystaj je właśnie tutaj ,
            anonimowo
            >

            Z ta anonimowoscia to bylbym troche ostrozny, causna! Bo jesli sie kogos juz
            troche zna, to zmiana nicku nic mu nie da! Mam racje,...kolezanko? :)))


            • procesor Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 23:01
              Wiesz re_ne z podobieństwami trzeba uważac.
              Są takie wypowiedzi że muszę patrzec na podpis by sie upewniać że nie ja je
              napisałam. :))
              • re_ne Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 23:26
                procesor napisała:

                > Wiesz re_ne z podobieństwami trzeba uważac.
                > Są takie wypowiedzi że muszę patrzec na podpis by sie upewniać że nie ja je
                > napisałam. :))

                Oczywiscie procesor, ze mozna! Dlatego uwazam, ze o wiele lepsze sa rozmowy w
                realu, bo widzisz swojego rozmowce, a tak, ktos Cie obrazi, poda sie za kogos
                innego, i jesli nawet udowodnisz mu, ze nie jest ta osoba za ktora sie podaje,
                to tylko wiecej sie nie odezwie i na tym koniec! Ludzie potrafia byc
                bezczelni!!!

                :))
                • procesor Re: trochę przygnębiające ale nieistotne 11.12.02, 23:34
                  No tak - w realu tzrba sie BARDZIEJ postarać o nierozpoznanie przez rozmówcę.
                  Wiesz peruka, wkładki wypychajace policzki, sztuczne zęby, soczewki zminiajace
                  kolor oczu itd.

                  Ale sie da.
                  Najgorzej z głosem.

                  Ja sie jutro nie będe maskowac w realu - To do carduus.
                  • Gość: carduus Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 08:07
                    Jak to? Sama napiałaś, że się ZAMASKUJESZ czarnym płaszczem. A może kotś się
                    pod Ciebie podszył???

                    carduus
                    zaniepokojona
                    • procesor do carduus 12.12.02, 10:45
                      No coś ty - to mój uniform codzienny. ;)
                      Więc gdzie tu maskowanie?
                      Gorzej ż ew takich strojach o tej porze roku sporo osób chodzi.
                      Ale ja cię i tak poznam!
                      Jak to swój swego. :)))))
                      • Gość: carduus Re: do carduus IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 10:51
                        No! Obieśmy siebie warte:-)))
                        Do zobaczenia!

                        carduus
        • Gość: carduus Re: trochę przygnębiające ale nieistotne IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 08:58

          Tak, co z tego, że wiesz, jeśli ta wiedza nie pomaga Ci z tym skończyć, prawda?
          Teoria to jedno, praktyka to drugie. I bardzo trudno połączyć jedno i drugie w
          sensowną całość. Ze mną też tak było. I nie wiem jak się udało. Po prostu stało
          się.
          Mnie też nigdy nie pomagała świadomość, że "inni mają jeszcze gorzej". Dołowało
          mnie to jeszcze bardziej. Pamiętam, jak zrobiłam komuś potworną awanturę, bo
          ośmielił się poradzić mi, żebym spróbowała cieszyć się drobiazgami. W sytuacji,
          kiedy w Somalii dzieci umierają z głodu! Ale po jakimś czasie mi przeszło.
          Zrozumiałam, że świata nie zmienię. I jeśli tak, to dobrze. Niech sobie gnije.
          Ważne żebym dla siebie znalazła kawałek miejsca. Do którego nikt nieproszony
          nie wetknie nosa. Nie kocham ludzi. Towarzystwo nie jest mi potrzebne. Mam swój
          mały świat, który mi wystarcza. Mądrzy ludzie mówią, że to niedobrze tak się
          zamykać, dlatego nie chcę Ci doradzać, żebyś tego spróbował. Ja tam nie wiem.
          Mnie z tym dobrze. Kiedy chcę pogadać, jest forum. Mam to czego mi potrzeba,
          więcej nie chcę.
          Pomyśl, czego Ty chcesz. Jak chcesz spędzić życie. Na pewno jest jakiś sposób,
          żeby to osiągnąć. Jeśli chcesz, możemy pogadać na privie: carduus@gazeta. Pl

          carduus
          • aiko11 Re: do carduus-bardz przygnębiające 12.12.02, 10:02
            Gość portalu: carduus napisał(a):
            Nie kocham ludzi. Towarzystwo nie jest mi potrzebne. Mam swój
            > mały świat, który mi wystarcza. Mądrzy ludzie mówią, że to niedobrze tak się
            > zamykać, dlatego nie chcę Ci doradzać, żebyś tego spróbował. Ja tam nie wiem.
            > Mnie z tym dobrze. Kiedy chcę pogadać, jest forum. Mam to czego mi potrzeba,
            > więcej nie chcę.

            Skoro darzysz ludzi antypatia, zamykasz sie, to w takim razie jak radzisz sobie
            w pracy,w kontaktach z innymi ludzmi, bo przypuszczam ze pracujesz, chyba ze
            nie, wtedy wycofuje pytanie.

            Pytam sie bo ja mam zupelnie inne podejscie do ludzi i swiata. Dopoki nikt mnie
            nie skrzywdzi ludzi traktuje przyjaznie.

            pozdrawiam


            • Gość: carduus Re: do aiko - wcale nie przygnębiające IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 10:50
              Wiem, że to trochę dziwnie wygląda, ale jakoś sobie radzę. Nie lubię ludzi jako
              ogółu. Jest takie powiedzenie "Im lepiej poznaje ludzi, tym bardziej szanuję
              zwierzęta" i moim zdaniem coś w tym jest. Tylko ludzie potrafią zabijać innych
              ludzi DLA IDEI. Dla mnie to bzdura. Żadna idea nie jest warta a ni tego, żeby
              dla niej umrzeć, ani tego, żeby w jej imię zabić. Ale ludzie to robią.
              Codziennie.
              Ale na co dzień staram się o tym nie myśleć. To nie tak, że traktuję
              wszystkich jako potencjalnych wrogów. Dopóki nikt nie zalezie mi za skórę, jest
              w porządku. A jeśli nawet już się tak stanie, też nie drę kotów. Staram się
              wyjaśnić sprawę. Ludzie za mną nie przepadają, bo mam zwyczaj mówienia bez
              ogródek co myślę. Nie owijam w bawełnę, nie bawię się w eufemizmy. Nie jestem
              "sympatyczna i miła" za wszelką cenę. Ale mam poczucie humoru, potrafię
              wysłuchać i NAPRAWDĘ potrafię przyznać się do błędu, przeprosić, jak cos
              zawalę, nie idę w zaparte, nie twierdzę, że wiem lepiej. Ogólnie nie jest więc
              źle. Potrafię się dogadać, ale nie leję łez, kiedy okazuje się, że ktoś mnie
              lubi.
              Radzę sobie. Jest kilka osób, które znają mnie dobrze i mogą wtykać nos do
              mojej dziupli. Mam kochanego i kochającego męża. Nawet kilka osób, które mogę
              obdarzyć mianem przyjaciół. Mało jest wprawdzie takich wykolejeńców, ale ja
              nigdy nie lubiłam "przeciętniaków";-))). To żart oczywiście. Sama jestem
              wielkim, szarym przeciętniakiem.

              Carduus
              przeciętna

              PS. Popatrz na procesor. Ona się nie boi, choć ja zęby szczerzę. Zuch
              dziewczyna!
              • calusna do carduus-wcale nie przygnębiające 12.12.02, 11:06
                Eeee carduus! Jest trochę kokieterii w tym wyznaniu , bardziej chciałabyś nie
                kochać ludzi niż to czynisz. ;-) Znasz swoją wartość , cenisz się i rzeczywiście
                nie stosujesz ogródek w wyrażaniu myśli ale człowiek się liczy w Twoim
                postępowaniu, mówisz z empatią o problemach ludzkich , Ty carduus tylko nie
                nazywasz TEGO po imieniu ale kochasz ludzi! :-)))
                calusnie pozdrawiam
                calusna
                • Gość: carduus Re: do carduus-wcale nie przygnębiające IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 12:35
                  No to całusnie zrobiłaś ze mnie hipokrytkę:-)(. Ale kokieterii tam nie ma ani
                  grama, bo nie znoszę kokietować. Nie kocham ludzi, jako gatunku, rasy, ogółu.
                  Ale do każdego z osobna staram się podchodzić bez noża w ręku i złych zamiarów.
                  Bo chcę być INNA niż oni. Uczciwsza, bardziej wyrozumiała. Jestem w tym trochę
                  surowa- fakt, ale to dlatego, że nie zależy mi na ich sympatii. No i można by
                  to zinterpretować tak, że chcę być lepsza. To już prawie wywyższanie się, nie?
                  Uch. Dosyć tego ekshibicjonizmu. Bo moje kolce przestaną kłuć i naprawdę będę
                  musiała się przenickować;-)))

                  carduus
                • Gość: carduus Re: do carduus-wcale nie przygnębiające IP: proxy / 10.30.1.* 12.12.02, 12:46
                  I jeszcze jedno. Spójrz całusna na wątek "Pomóżcie mi podjąć decyzję". I ja
                  niestety też jestem człowiekiem. Jak ten s...wiel, który zastanawia się, czy
                  wstapić do mafii czy nie.
                  O nie! Nie znoszę ludzi! Nie znoszę!!!

                  carduus
                  wzburzona
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka