rnata
28.03.06, 11:00
Chciałabym podzielić się z Wami z moimi spostrzeżeniami. Otóż denerwuje mnie
jak w miejscu wypadku stawiane są krzyżyki, znicze, kapliczki i temu podobne.
Co to ma na celu? Przecież każdy ma swój grób, po co dusza ma krążyć....
Dochodzi przez to do paranoi. W mojej miejscowości kiedyś pobili chłopaka pod
kioskiem z prasą. Pogotowie zabrało go jeszcze żywego. Zmarł na drugi dzień w
szpitalu, ale znicze ustawiono pod kioskiem. Absurd. Współczuję kobiecie
sprzedającej w tym kiosku. Jak ona miała się czuć otoczona całą tą ilością
zniczy. Koszmar. Albo drugi przypadek. Na drzewie niedaleko zabudowań rozbił
się samochodem taki lokalny zawadiaka i alkoholik pijący. Na drzewie
powiesili mu kapliczkę, na święta przystroili bombkami, na wielkanoc pewnie
powieszą jajka. Jak wyglądają te nasze pobocza usłane krzyżami i zniczami.
Jak jeden wielki grobowiec. Naród zaczyna popadać w paranoję i zatraca się w
symbolice. Ludzie opamiętajcie się. Zaczynacie popadać w chorą skrajność.
Nadchodzi czas kiedy świeczkę zapalimy Janowi Pawłowi II i to jest jakiś cel.
Symbol nadziei....