Dodaj do ulubionych

o erystyce

07.04.06, 19:17
Czy wprowadzenie w szkole przedmiotu: 'sztuka prowadzenia sporu'
nie byłoby dobrym pomysłem? Zastanawiam się dlaczego wiekszość dyskusji
kończy się zwykle wymianą epitetów?
Obserwuj wątek
    • lolo666 Re: o erystyce 07.04.06, 19:21
      Masz jakiekolwiek inne doswiadczenia w dyskusjach poza forum?
      Ja nie spotkałem sie z wymiana dyskusji konczaca sie epitetami, chyba, ze na
      forum ktos mnie zdenerwował
      • maly.jasio Re: o erystyce 07.04.06, 19:26
        lolo666 napisał:

        > Ja nie spotkałem sie z wymiana dyskusji konczaca sie epitetami,
        chyba, ze na forum ktos mnie zdenerwował

        To wtedy mu w RYLO, nie? :)
    • znowuzagubiona Re: o erystyce 07.04.06, 19:35
      Uważam , że masz rację.
      Młodzież rzadko ma teraz okazje
      rozmawiac z zapracowanymi rodzicami,
      a jeśli czasami sie to zdarza
      to nie sa to dyskusje.
      Przedmiot ten dodatkowo uczyłby odwagi,
      przedstawiania własnych poglądów oraz
      negocjacji, które w przyszłości ułatwiałyby
      im prezentacje siebie na rozmowach kwalifikacyjnych
      przy poszukiwaniu pracy.
      Jak myslisz jakie szanse realizacji ma Twój pomysł?
      • lolo666 Żadnych N/T 07.04.06, 19:36
    • scylla Re: o erystyce 07.04.06, 22:11
      Erystka,kojarzy mi się, z przeciągnięciem widza, na swoją stronę, bez wzgledu
      czy ma sie rację.
      Uważam, że nie powinno sie tego uczyć w szkole - jest to oszustwo.
      Powinno się uczyć rozmawiać i słuchać innych, szacunku wobec istot, a nie
      cwaniactwa.
      • lolo666 Re: o erystyce 07.04.06, 22:13
        Scyllo, samo uczestnictwo w zajeciach powinno tego uczyc, to tyle
        • scylla Re: o erystyce 07.04.06, 22:15
          Ale tego nie uczą...
          Za to ucza cwaniactwa, dotyczy to także rodziców, przede wszystkim rodziców.
          • lolo666 Re: o erystyce 07.04.06, 22:20
            Zajecia o charakaterze dyskusuyjnym a nie przedmiot, ktory bedzie nauczal
            teorii dyskusji, jak sgeruje Fleuret, o to mi chodziło
            • scylla ok. nt 07.04.06, 22:28
      • czarnycharakter o mocy skojarzen dla scylli: 07.04.06, 22:18
        www.slownik-online.pl/kopalinski/b8ee8b7a2f9a0bc2c12565be001e41d1.php
        czch
        • scylla Róznie bywa:)... 07.04.06, 22:25
          Erystyka
          From Wikipedia
          Skocz do: navigation, szukaj
          Erystyka – sztuka doprowadzania sporów do korzystnego rozwiązania bez względu
          na prawdę materialną. Słowo pochodzi z klasycznego języka greckiego - eristikós
          czyli kłótliwy, od éris oznaczający kłótnię, spór, walkę oraz imię bogini
          niezgody, córki Nocy, towarzyszki Aresa na polu bitwy, będącej uosobieniem
          waśni, niezgody i kłótni.

          Termin jako samodzielne w zasadzie pojęcie został do nowożytnej myśli
          filozoficznej (i socjologicznej) wprowadzony, lub właściwiej przypomniany,
          przez A. Schopenhauera w napisanej ok. 1830 r. krótkiej rozprawce Die
          eristische Dialektik wydanej dopiero w spuściźnie pośmiertnej (1864 r.) – w
          języku polskim w przekładzie J. Lorentowicza po raz pierwszy w 1893 r. jako
          Sztuka prowadzenia sporów, i w kolejnym przekładzie B.i Ł. Konorskich wydanym
          po raz pierwszy w 1973 r. jako Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów
          (podane są tu wszystkie – do 1970 r. – niemieckie wydania rozprawki).

          T. Kotarbiński w artykule L’éristique – cas particulier de la teorie de la
          lutte, Logique et Analyse, 21-22, 1963 twierdzi, że erystyka będąc kunsztem
          prowadzenia sporu stanowi zarówno element ogólniejszej biegłości w
          argumentacji, jak i szczególny przypadek sztuki walki nazwanej przez niego
          agonistyką. Jednocześnie Kotarbiński w napisanej w 1968 r. przedmowie do
          tłumaczenia Konorskich uznał podejście Schopenhauera za ujęcie tylko fragmentu
          tak szerokiego rozumianego pojęcia. Argumentuje to tym, że autorowi chodzi
          tylko o takie chwyty używane przez adwersarzy, którzy za cenę poprawności
          wywodu, słuszności, prawdy wreszcie, a więc za wszelką cenę chcą bezwzględnie
          postawić na swoim – doprowadzić do uznania, że mają rację.

          Schopenhauer w swoim tekście używa jako pojęcia podstawowego terminu dialektyka
          erystyczna wywodzonego z filozofii antycznej, a dokładnie wyłącznie z pism
          Arystotelesa. Przeciwstawia i starannie rozgranicza w swoim rozumowaniu dwa
          pojęcia – logikę i dialektykę. To ostatnie przedstawia jako sztukę rozmawiania,
          a ściślej – dyskutowania lub wspólnego rozumowania rozmówców, czyli rozważania
          kwestii w drodze rozmowy, ale tak, aby zachować pozory racji – per fas et nefas
          (wszelkimi dozwolonymi i niedozwolonymi środkami). Wyjaśniając przyczyny
          takiego postępowania Schopenhauer przytacza swoje znane pesymistyczne argumenty
          co do ludzkiej natury – ludzie są z natury źli, nieuczciwi, próżni i gadatliwi.
          W zasadniczej części rozprawy autor względem sformułowanej przez przeciwnika
          tezy definiuje dwie drogi i dwa sposoby jej zwalczania, co nazywa osteologią
          każdej dyskusji. Następnie podaje 38 (37 numerowanych i jeden oznaczony jako
          ostatni) sposobów lub chwytów erystycznych. Niektóre sposoby mają nazwy (często
          łacińskie), jak np. sposób 1 uogólnienie, 2 homonimia, 25 exemplum in
          contrarium (przykład przeciwieństwa), 26 retorsio argumenti (odwrócenie
          kierunku argumentu), 29 dywersja.

          Schopenhauer twierdził, że problem erystyki do czasu jego rozmyślań był polem
          prawie dziewiczym, gdyż po usilnych poszukiwaniach mógł przytaczać jedynie
          Arystotelesa, a wspomniał jeszcze za Diogenesem Laertiosem Teofrasta z jego
          zaginionymi wszystkimi dziełami (nie jest jasne o kim tak wypowiada się
          Schopenhauer, gdyż są zachowane pewne dzieła znanego Teofrasta z Eresos). T.
          Kotarbiński tym niemniej wymienia we wspomnianej przedmowie traktat Maximosa O
          zarzutach trudnych do odparcia (Peri ton alyton antitheseon).

          Według zgodnej opinii odbiorców tej pracy Schopenhauera, pokrywającej się
          zresztą z wielokrotnie przez niego podkreślanym stanowiskiem, nie należy
          traktować Erystyki jako elementarza czy przewodnika do stosowania oszukańczych
          (szalbierczych wg Kotarbińskiego) reguł w sporze niezależnie od tego po której
          stronie jest słuszność, prawda. Wręcz przeciwnie, intencją autora osteologii
          erystyki było podanie znającym jego pracę możliwości uprzytomnienia sobie
          różnych potencjalnych przyrodzonych lub wyćwiczonych wykrętnych forteli
          używanych w sporach przez ludzi nierzetelnych. Stwierdzenie to ma kapitalne
          znaczenie, gdyż praktyka sporów i dyskusji na dowolnych forach i w dowolnych
          warunkach ustrojowych dowodzi niezwykle częstego stosowania erystycznych
          chwytów dyskusyjnych. I aczkolwiek stwierdzenie o dowolności ustroju trudno
          podważyć, to jednocześnie zjawisko to jest to szczególnie istotne w praktyce
          biznesowej w ustroju rynkowym, gdzie przejawia się w sztuce prowadzenia
          negocjacji i osiągania celu.
          • olga136 Re: Róznie bywa:)... 07.04.06, 22:40
            Jesli dyskusje mają wyglądać jak w tym wątku tzn. wycinanie informacji z netu i
            wklejanie do watku zamiast własnych przmyśleń, to ja dziekuję.
            Mamy przykład "antydyskusji".
            Idę stąd.
            Dobranoc.
            • scylla Ustalamy do czego się odnieść:) nt 07.04.06, 22:44
          • czarnycharakter scyllo przemila, 07.04.06, 22:45
            - nie wiem, co Ty robilas na poczatku lat 70-ych, ale ja wtedy wlasnie
            zaczynalem czytac Schopenhauera w orignale. szczerze jednak wyznaje, ze czas na
            Arystotelesa przyszedl ciut pozniej. jesli zas chodzi o lwowsko-warszawska
            szkole filozoficzna, to wymienionego tu przez Ciebie jej
            przedstawiciela-kontynuatora dane mi bylo poznac osobiscie. sadze, ze dykusje na
            temat erystyki (i nie tylko) kontynuowac powinnismy na innym forum, albo w
            mniejszym gronie... :-))
            czch.
            • scylla czarny... 07.04.06, 22:49
              Już zaczynasz stosować erystykę, dobry człowieku.
              Mało tego, w swej erystyce posunałeś się nawet do tego,żeby zrobić ze mnie
              kobietę.
              Wspaniały przykład:)))))
              • czarnycharakter Re: czarny... 07.04.06, 23:03
                Introrsus bona tua spectent. Intermissum est spectaculum. Vale.

                czch
                • lolo666 Re: czarny... 07.04.06, 23:05
                  Łacina jest martwym jezykiem, a ty starasz sie byc spektakularny, po co
                  • czarnycharakter racje masz lolo, lacina jest martwa - 07.04.06, 23:07
                    - dla ludzi, o ktorych mowa nizej...
                    • lolo666 Re: racje masz lolo, lacina jest martwa - 07.04.06, 23:09
                      Niekoniecznie, nie kazdy wykształcony człowiek musi ja znac, w pewnych
                      profesjach jest wymagana i tyle
                • czarnycharakter zas zes kobieta - cienia watpliwosci nie mam... 07.04.06, 23:05
                  raz jeszcze: vale !

                  czch
                  • scylla Brawo, żyj z tym przeswiadczeniem. Bywaj tyż. nt 07.04.06, 23:26
    • olga136 Re: o erystyce 07.04.06, 23:04
      Sznowny/a Fleuret, wymiana epitetów zaczyna się u ludzi gdy brakuje argumentów
      do dyskusji. Poczytaj wątki sprzed roku, znajdziesz doskonale przyklady
      zachowań ludzi bez klasy. Na niektorych kierunkach od dawna istnieje
      przedmiot "sztuka negocjacji" jest sporo literatury na ten temat w
      ksiegarniach. Mądry nauczyciel powienien zachęcić młodzież do zapoznania się z
      problemem nawet jesli nie jest to przedmiot obwiazujacy w szkole.
      Pozdrawiam serdecznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka