arek_cz 26.12.02, 18:07 Skladacie? A co pozniej z ich realizacja, poptraficie ich dochowac? Ja sam jakos nigdy nie robilem ich, ale znam kilka osob ktore sie zapieraly ze przy nivch wytrwaja. A pozniej po dluzszym lub krotszym okresie czasu koniec. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
owen_33 Re: Postanowienie noworoczne? 26.12.02, 18:21 Czy to jest pytanie czysto "testowe", czy masz zamiar sam złożyć jakieś noworoczne postanowienie i sądujesz czy da radę go dotrzymać? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
arek_cz Re: Postanowienie noworoczne? 26.12.02, 18:30 owen_33 napisał: > Czy to jest pytanie czysto "testowe", czy masz zamiar > sam złożyć jakieś [...] Zaden test, tylko czysta ciekawosc i nic wiecej. Pozdrawiam cieplutko :) Odpowiedz Link Zgłoś
owen_33 Re: Postanowienie noworoczne? 26.12.02, 18:42 Pozdrawiam także Myślałem, że chcesz się rozstać z jakimś nałogiem - leciałem aby wspierać. Szacunek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Postanowienie noworoczne? IP: proxy / *.w.club-internet.fr 26.12.02, 21:05 to bedziesz mnie mogl wspierac bo od nowego roku chcialabym przestac palic...(a bedzie ciezko :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ignis Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.telpol.net.pl / 172.16.2.* 26.12.02, 22:45 O właśnie! Jak pomóc komuś w rzucaniu palenia??? Proszę o jakieś rady. Próbuję namówić kogoś na rzucenie od 2 lat, a teraz pojawia się takie noworoczne postanowienie i jak mam pomóc mu w nim wytrwać??? A jeśli chodzi o mnie, to owszem, były takie postanowienia... :) Od tego roku więcej sportu... (co rok to inny sport - w tym większa dawka jazdy konnej :) ) Od tego roku nie będę taka konfliktowa... (ciągle prowadzę walkę z tą wadą) itp. itd. Takie postanowienia są dobre, chociaż nigdy mi się nie udało zaobserwować rezultatów od samego początku, ważne jest takie postanowienie, bo daje to początek pracy nad sobą, zauważenie, że coś trzeba zmienić, to już połowa sukcesu. W moim przypadku realizacja postanowienia czasem trwa latami, ale nie raz mi się udało :) Sportów to już trochę uprawiam, ale z jędzy to jeszcze coś we mnie jest :) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Postanowienie noworoczne? 27.12.02, 00:13 Gość portalu: Malwina napisał(a): > to bedziesz mnie mogl wspierac bo od nowego roku chcialabym przestac palic... > (a bedzie ciezko :-( Aleś mnie przeraziła Malwino!!!! Pewnie że nałóg to paskudny i rzucic warto - a ile forsy sie zaoszczędzi na fajniejsze rzeczy... Ale jak przypomne sobie mojego ojca rzucajacego palenie!... Groza! Malwino , ty nas tu chyba wystrzelasz na forum!... Auuuuu! Żartuje ;) A masz juz strategię? Ja tam postanowień raczej nie robię. Za to wyrażam życzenia do losu. Najlepiej na piśmie. Żeby potem nie było zażaleń że ja nie tego chciałam. Los da, ja powiem eee, nie o to chodziło - a on wtedy : no jak jest tu czarno na białym, nie? I nie ma wybacz. :) Kto pamieta kawał o Murzynie i 3 zyczenia ten wie jak z życzeniami bywa niebezpiecznie. :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Postanowienie noworoczne? IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 09:21 strategie aplikuje od 2 miesiecy - zredukowalam do 50 % (liczby wam nie powiem bo sie przerazicie :-) od stycznia nie bedzie wyboru - dziecko mi podarowalo (prawie je zatluklam !) patch'e nikotynowe, wiec raz przyklejony do papierosa nie siegne bo nie mam zamiaru na zawal umrzec. Jak nie da rady to pojde do dzgania (akupunktora) mimo ze nie bardzo wierze (ale podzialalo na trzy osoby z mojego otoczenia to moze na mnie tez ...) Rzucic palenie jest latwo - wytrwac to pieklo. I nikt o tym nie wie, wszyscy przekonani ze sprawa juz w kieszeni, zaklepana i bez problemu a tu czyn heroiczny kazdego dnia trzeba podejmowac :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
owen_33 RZUCIŁEM PALENIE 27.12.02, 09:39 chętnie służę radą. Chociaż pewnie po wczorajszej dyskusji macie do mnie raczej mieszane uczucia. Jeśli kogoś uraziłem to przepraszam. Jeśli komuś jednak mogę pomóc w rzuceniu palenia, to zapraszam do rozmowy Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: RZUCIŁEM PALENIE IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 10:10 kazda rada jest dobrze widziana Odpowiedz Link Zgłoś
owen_33 Re: RZUCIŁEM PALENIE 27.12.02, 11:18 Okazuje się, że nie każda, Malwinko. Wczoraj o małe nie zostałem zasztyletowany, jak to byłaś uprzejma zauważyć... Ale opiszę swoje przeżycia - może to w czymś pomoże. Nie wierzę przede wszystkim w rzucanie palenia stopniowo. Również - żadne plastry, gumy do rzucia. To jest postawienie pod ścianą. To jest bez sensu. Ograniczasz palenie to fakt, mniej nikotyny do organizmu, ale to jest jednak nadal palenie. Jeśli chcesz rzucić palenie, to należy to zrobić (cały czas mówię za siebie) świadomie i całkowicie. Tak - do mojej świadomości (i woli!) dotarło, że nie będę kiedyś paliła. Tak godzę się na to. Nie - nikt z palaczy nie namówi mnie na kolejnego "dymka"... Nie - nie chcę już aby można było wyczuć nikotynę ode mnie. Tak - w razie potrzeby zwrócę się do kogoś o pomoc w tej sprawie. (wcale niekoniecznie lekarza, czy jakiegoś terapeuty) Tak - pomogę w ten sposób również mojemu dziecku. To są wszystko może jakieś puste frazesy, ale to z kolei zależy od stopnia Twojej powagi przy podchodzeniu do tego problemu. I wreszcie na koniec - powód, dla którego JA rzuciłem palenie. To ja jestem silniejszy od nałogu. To ja chcę zdrowiej żyć (to specjalnie do mnie samego nie przemawia). Rzeczywiście - rzucasz to palenie codziennie, przynajmniej na początku. Czyli codzinnie te same frazesy. Mam znajomą - wirtualną - którą wspiera chłopak w takim postanowieniu, ale cały pomysł zaczął się ode mnie i za moim przykładem chciała pójść ta moja przyjaciółka. Życzę Ci serdecznie, abyś Ty była następna. To się da zrobić - a w razie potrzeby, służę pomocą, wsparciem. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: RZUCIŁEM PALENIE IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 13:09 dzieki zobacze jak to sie odbedzie moze nie zwariuje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
owen_33 Re: RZUCIŁEM PALENIE 27.12.02, 13:43 Nie zwariujesz. Na pewno. Bedzie ciężko, ale ja trzymam za Ciebie kciuki. Odezwij się proszę, jak Ci idzie? Albo, że już po wszystkim. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jędza Re: RZUCIŁEM PALENIE IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.12.02, 14:36 Biedny, bezbronny Owen, cudem uniknął zdradliwego sztyletu!!! Ale jaki wspaniały!!!! Wszystkie akcje prowadzące ludzkość ku dobru, w NIM mają początek!!! KOCHAMY CIE OWEN!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: RZUCIŁEM PALENIE IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 15:44 wszyscy na kacu !!!! ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jędza Re: RZUCIŁEM PALENIE IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 28.12.02, 09:31 Ta zniewaga krwi wymaga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: RZUCIŁEM PALENIE IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 02.01.03, 13:41 Gość portalu: Malwina napisał(a): > kazda rada jest dobrze widziana Malwino, mam dla Ciebie radę. Przetestowaną na moim mężu (ja należę do tych, którym ten nałóg raczej nie grozi). Tenże palił już dziesięć lat i sporo, gdy rzucił z dnia na dzień (od razu, żadne tam stopniowanie). Wiesz co jest najważniejsze - dobra motywacja i to, żeby to była Twoja motywacja, nie narzucona tylko taka ktorą sama akceptujesz. W tym wypadku motywacja była naprawde silna...planowaliśmy dziecko, więc w ramach oczyszczania organizmu mąż na 4 m-ce rzucił papierochy i alkohol (lampka wina dziennie to był górny limit). I wytrwał. Niestety tylko do dnia poczęcia, a następnego przyłapałam go z papierochem (bardzo pewny swej skuteczności;)). Teraz też chciałby rzucić, ale twierdzi, że nie ma wystarczającej motywacji. I jeszcze jedno...a może tak spróbować metody "naturalnej"? Ciąża znaczy się...często kobiety odrzuca od palenia same z siebie, cała sztuka,zeby po fakcie nie wrócić do zgubnego nałogu:))) Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
omistyko Re: Postanowienie noworoczne? 27.12.02, 13:42 Ja co roku postanawiam sobie co osiągnę w przyszłym roku, zapisuję to nawet na kartce którą wyciągam pod koniec roku i konfrontuję swoje osiągnięcia z tym co zapisałem. Robię to dlatego że niegodzę się ze swoją egzystencją. Uważam, każdy dobry sposób na poprawienie siebie jest słuszny, więc go szukam i wykorzystuję okazję. Jestem bardzo depresyjnum człowiekiem i maże dłatego tak bardzo wykorzystuję czas do przemyśleń. Niewiem jak Wy, ale ja muszę widzieć cel, muszę go napisać i do niego dążyć. Właśnie z tym dążeniem to ciężka sprawa, czy jak patrzycie w lustro to widzicie osbę którazawsze robi to co chce i osiąga to co zamieżyła? Ja nie nigdy nie osiągnę doskonałości więc zawsze będęchciał być lepszy. Wydaje mi się, że to dobrze. Gdyby wszyscy (no więcej ludzi) czuło stale głud i wytrwale dążyło do nasycenia napewno żylibyśmy w innym świecie... Cóż ja zawsze coś postanawiam i zachęcam do przemyśleń nad mijającym rokiem dzięki i pozdrawiam serdecznie:-) Szczęśliwego nowego roku! Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Postanowienie noworoczne? 27.12.02, 13:44 Omistyko? A lubisz siebie? Jestes szczęśliwa? Czy dążysz by byc lepsza bo nie lubisz siebie takiej jaka jestes? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 27.12.02, 23:17 O, i to jest wlasnie to. Kobieta wie co chce. Brawo!!! Szczescia zycze Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Postanowienie noworoczne? 27.12.02, 16:10 Kiedys zlozylam sobie solenne postanowienie noworoczne , nie robic juz nigdy wiecej zadnych noworocznych postanowien... nie wiecie nawet jaka to ulga a_xx :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annA Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.uea.org / 192.0.0.* 27.12.02, 22:53 a ja robie i bardzo to lubie wiem ze zrealizuje je w jakichs 10 % i wcale mi to nie przeszkadza - lubie planowac i tyle zawsze cos z tych planow zostaje :_)) grunt to nie podchodzic do nich i do siebie samego zbyt powaznie pozdrawiam annA Odpowiedz Link Zgłoś
re_ne Re: Postanowienie noworoczne? 28.12.02, 00:20 A ja to chyba postanowie przestac zabiegac o to by byc szczesliwym sprawiajac sobie takie czy inne przyjemnsci. Bo zaczynam dochodzic do wniosku, ze nie po to w koncu jestesmy tu na tym ziemskim padole zeby byc szczesliwym, i rozkoszowac sie tym szczesciem, tylko kazdy z nas przybyl tu po to, by spelnic jakies zadanie, i nauczyc sie czegos. Ale wiem ze ciezko bedzie, oj ciezko! :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Postanowienie noworoczne? 28.12.02, 00:25 re_ne napisał: > A ja to chyba postanowie przestac zabiegac o to by byc szczesliwym sprawiajac > sobie takie czy inne przyjemnsci. Bo zaczynam dochodzic do wniosku, ze nie po > to w koncu jestesmy tu na tym ziemskim padole zeby byc szczesliwym, i > rozkoszowac sie tym szczesciem, tylko kazdy z nas przybyl tu po to, by spelnic > jakies zadanie, i nauczyc sie czegos. > Ale wiem ze ciezko bedzie, oj ciezko! :)))) Ty re_ne po prostu bądź szczęśliwy. Bez żadnych warunków. Będę się upierać że nie po to nas stworzono bysmy cierpieli. A że to się zdarza? To zalezy od przyczyn ciepienia. Czytałeś "Przebudzenie" de Mello? Poczytaj jesli nie. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
re_ne Re: Postanowienie noworoczne? 28.12.02, 01:14 procesor napisała: > re_ne napisał: > > A ja to chyba postanowie przestac zabiegac o to by byc szczesliwym sprawia > jac > > sobie takie czy inne przyjemnsci. Bo zaczynam dochodzic do wniosku, ze nie > po > > to w koncu jestesmy tu na tym ziemskim padole zeby byc szczesliwym, i > > rozkoszowac sie tym szczesciem, tylko kazdy z nas przybyl tu po to, by > spelnic > > jakies zadanie, i nauczyc sie czegos. > > Ale wiem ze ciezko bedzie, oj ciezko! :)))) > > Ty re_ne po prostu bądź szczęśliwy. > Bez żadnych warunków. > Będę się upierać że nie po to nas stworzono bysmy cierpieli. > A że to się zdarza? > To zalezy od przyczyn ciepienia. > Czytałeś "Przebudzenie" de Mello? > Poczytaj jesli nie. :)) Owszem procesor, czytalem to "Przebudzenie" de Mello, i jeszcze cos jego piora, ale nie do konca sie z nim zgadzam. Zgodze sie z Toba ze nie po to zostalismy stworzeni, bysmy cierpieli, ale tez nie po to, bysmy upajali sie szczesciem, cokolwiek mialoby ono oznaczac. A wracajac jeszcze do cierpienia, to coz to w sumie takiego??? Pomijajac np jakies dolegliwosci zdrowotne, ktore maja swoj sens, to przewaznie jest to wielkie pragnienie posiadania czegos czego nie mamy, wiec sami je sobie stwarzamy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inz.Burock Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.12.02, 01:34 NIE BEDE MYL PENISA POD SKORKA DO NASTEPNEGO NOWEGO ROKU!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
brombina Re: Postanowienie noworoczne? 29.12.02, 13:28 Postanowienia noworoczne to jest coś, co na pewno mogę polecić. Nieczęsto się tak dzieje, cze z końcem roku można sobie postawić wielkiego plusa przy takim postanowieniu, ale jakże często lista podsumowań wypełnia się mniejszymi plusami, takimi w 50% lub nawet 99%. A przecież mały plusik, to zawsze plusik a nie minusik. Ja stawiam sobie dużego plusa za 2002r. Nie jadłam wcale słodyczy, przez cały rok. Życzę Wam w Nowym Roku samych plusików, choćby takich malutkich, najmniejszych. Zróbcie sobie taką małą drogę do doskonałości! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Portos Re: Postanowienie noworoczne? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 29.12.02, 20:07 31 grudnia 1995 r. po 30-stu latach palenia papierosów, rzuciłem ten obrzydliwy nałóg i oczywiście nie palę do dziś - i nie będę palić już nigdy. Podobne zobowiązanie , od 31 grudnia 2002, podjęła moja żona. Mam nadzieję,że jej się to powiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: Postanowienie noworoczne? 29.12.02, 20:17 Nigdy nie składałam. Ale...może faktycznie warto? (chociażby po to, żeby było co łamać ;-) Jakby co - jeszcze mam 2 dni na decyzję ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryba Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 29.12.02, 20:28 arek_cz napisał: > Skladacie? A co pozniej z ich realizacja, poptraficie > ich dochowac? > Ja sam jakos nigdy nie robilem ich, ale znam kilka osob > ktore sie zapieraly ze przy nivch wytrwaja. A pozniej > po dluzszym lub krotszym okresie czasu koniec. > Rok w rok skladam sobie takie postanowienia i rok w rok je dotrzymuje. Postanowienie jest bardzo proste. Z roku na rok przyrzekam sobie ze bede jeszcze wieksza swinia niz w poprzednim roku. Zawsze sie udaje. Naprawde nie rozumie tych ludzi ktorzy chca byc lepsi. Dlaczego? Przeciez to nie jest w naturze czlowieka. Lepiej przyrzec sobie ze bede gorszym i wtedy dotrzymaja obietnice i przy okazji poczuja sie lepiej ze cos osiagneli a nie takie katowanie sie rok w rok. Eeehhh. Odpowiedz Link Zgłoś
raszefka Re: Postanowienie noworoczne? 29.12.02, 21:49 Są postanowienia, a jakże!! Wypisywanie ich na ostatniej stronie kalendarza sprawia mi równie wielką przyjemność, jak wpisywanie adresów, zaznaczanie urodzin czy imienin (tego wpisuję, tamtego nie...) A potem wcale na tę ostatnią stronę nie zaglądam. Jedno z postanowień na Nowy Rok udało mi się zrealizować już dziś. Jeszcze parę dni trwania w egoizmie - przyjaciele trzymają kciuki - i będę mogła sobie złożyć noworoczne gratulacje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gb Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.12.02, 10:00 Nie istnieć, jeżeli sie tego nie potrafi, jaka ulga dla innych. Najważniejszy jest altruizm! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.12.02, 10:35 zwlaszcza jak sie ma cos do odkupienia ? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
andzia31 Re: Postanowienie noworoczne? 30.12.02, 10:57 zawsze na koniec roku place wszystkie zalegle rachunki i robie plany wakacyjne:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gb Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.12.02, 12:52 Malwina, tak chrzanisz, że to ludzkie pojęcie przechodzi. Nawet biorąc pod uwagę wiatr wiejący w oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.12.02, 13:37 widze ze na chrzanieniu sie znasz ! a teraz idz sobie poczytac anne freud o altruistach - przynajmniej sie czegos nauczysz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gb Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.12.02, 13:51 Malwina, niw będę Ci zaglądać w życiorys ale Freuda znam dość dobrze i co to ma do rzeczy? Interpretacja moja Droga, to jest to co wiedzie nas donikąd. Chyba umieram czy tego chcę czy nie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.abo.wanadoo.fr 30.12.02, 14:16 sprobuj umierac w spokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gb Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 30.12.02, 16:10 to trudne Odpowiedz Link Zgłoś
ich Re: Postanowienie noworoczne? 30.12.02, 22:53 Mam zamiar tak przezyc ten nadchodzący rok by nie stracić ani jednej sekundy z niego, bo trzeba ŻYĆ ŻEBY ŻYĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Postanowienie noworoczne? 30.12.02, 23:28 ich napisała: > Mam zamiar tak przezyc ten nadchodzący rok by nie stracić ani jednej sekundy z niego, bo trzeba ŻYĆ ŻEBY ŻYĆ. Tak sie zastanawiam - czy sen jest strata czasu? Nie spać przez rok? Ani przez sekundę?? ;)) (oczko zmrużone- to dla nieuważnych) Jeśli nie jest strata - to co tam przezywać maja ci którzy jak ja NIC nie pamietaja ze swych sennych majaków?? Odpowiedz Link Zgłoś
ich Re: Postanowienie noworoczne? 01.01.03, 10:59 procesor napisała: > ich napisała: > > Mam zamiar tak przezyc ten nadchodzący rok by nie stracić ani jednej sekun > dy > z niego, bo trzeba ŻYĆ ŻEBY ŻYĆ. > > Tak sie zastanawiam - czy sen jest strata czasu? > Nie spać przez rok? Ani przez sekundę?? ;)) (oczko zmrużone- to dla > nieuważnych) > > Jeśli nie jest strata - to co tam przezywać maja ci którzy jak ja NIC nie > pamietaja ze swych sennych majaków Sen jest wspaniałym wyciszeniem i warto sie mu poddać nawet jeśli nie pamietamy z niego nic.Wtuleni w kołderkę oddajemy sie przyjemności niebycia :) Niech żyje sen, sen i marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ip Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.02, 00:16 Ja postanawiam sobie na nastepny rok, ze bede lepsza dla ludzi. Bede odpisywac na listy bez kilkumiesiecznych opoznien, bede poswiecac im wiecej czasu. Mam tez zamiar mniej sie denerwowac, dac sobie na luz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ruda Re: Postanowienie noworoczne? IP: 80.51.244.* 31.12.02, 18:00 co roku skladam noworoczne postanowienia,wiec w tym roku tez: nie bede przeklinac/schudne/bede sie zdrowo odzywiac/bede mila dla ludzi/bede sie uczyc/ogranicze clubbingowanie,siedzenie przy komputerze,etc./odpisze na wszystkie zalegle listy/bede asertywna/wyznacze sobie cel w zyciu/itp. mowiac szczerze,to dobrze bedzie, jak przynajmniej jedno z tych postanowien zrealizuje...(jaaaaassneeee :P ) a co do rzucania palenia,to moja kolezanka przestala palic jedzac caly czas cukierki.nie wiem,ile przytyla,ale nie pali od 5 miesiecy:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_1 Re: Postanowienie noworoczne? 31.12.02, 18:05 żadnych postanowień tylko działać, działać, działać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.world-net.co.nz 01.01.03, 04:38 Moje ostatnie noworoczne postanowienie, to rzucenie palenia (Bylo bardzo ciezko, ale sie udalo).. A tegoroczne: nauka j.francuskiego:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Serena Pierwsze w życiu postanowienie ! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.01.03, 09:01 Niegdy nie składałam postanowień noworocznych. To będzie pierwsze; Gapiąc się w telewizor w sylwestrową noc usłyszałam piosenkę której refren został moim postanowieniem noworocznym: "Zrzucę ciężar twych kłamstw powtarzanych co dnia, zacznę wierzyc w to że życ bez ciebie się da!" Zacznę wierzyć.Postanawiam. Serena Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: she Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.pai.net.pl 02.01.03, 15:02 Skonczylam w Sylwestra mnostwo lat ale po raz pierwszy zlozylam sobie postanowienie noworoczne. Nie powiem jakie, zeby nie zapeszyc, ale dzis mi sie udalo! Trzymajcie kciuki, prosze :)). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laura Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.03, 22:11 Postanowienie?? oczywiście że TAK, a nawet nie jedno. Trzeba zmieniać swoje życie, aby było ono z każdym rokiem coraz lepsze. No i pozostaje jeszcze aspekt psychologiczny - wymyślajac postanowienia lepiej poznajemy siebie, jest to czas kiedy się zastanawiamy, co chcemy w życiu osiągnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasny Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.hstl6.put.poznan.pl 03.01.03, 00:55 postanowilem, ze nie bede wiecej pil denaturatu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: katol Re: Postanowienie noworoczne? IP: *.lodz.gazeta.pl 05.01.03, 15:08 a ja obiecuje, że dzis rano ostatni raz oslodzilam kawe i herbate... moze to malo,ale zawsze.. a-ha i bede ograniczac spozycie malej czarnej z czterech dziennie do jednej... moje serce sie o to dopomina... ;)))) Odpowiedz Link Zgłoś