Dodaj do ulubionych

poświateczne refleksje

27.12.02, 13:39
No i co?
Jak tam po świetach??
Nie możecie dopełznąć do klawiatur??
:))

Co wam po tych świętach zostało poza resztkami w lodówce, ewentualnym bólem
wątroby, prezentami i opakowaniami po nich? :)

Czy mieliscie czas by zamyślic się nad tym co jest najgłębszym sensem tych
świąt dla was? Albo bez-sensem...
Dla jednych to były najgorsze świeta (naiwni, nie wiedza że moż ebyc jeszcze
gorzej :)), dla innych skończyła sie harówka w kuchni i w przy sprzątaniu,
inni dochodzą do siebie po bliksim kontakcie z rodziną...
No dobra - uchylcie rabka tajemnicy - będziecie czekac z utesknieniem na
nastepna Gwiazdkę czy oddychacie z ulga że to dopiero za rok??

odpoczywajaca procesor_ka
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: poświateczne refleksje IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 13:41
      refleksje to ja na codzien az leb boli
      w swieta marze zeby znalezc sie w jakims kraju gdzie zazeraja lukum'y i maja w
      nosie...
      • procesor Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 13:45
        Gość portalu: Malwina napisał(a):
        > refleksje to ja na codzien az leb boli
        > w swieta marze zeby znalezc sie w jakims kraju gdzie zazeraja lukum'y i maja
        w
        > nosie...

        Przepraszam - co zażeraja?!
    • Gość: Malwina Re: poświateczne refleksje IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 15:48
      mniam mniam tureckie (orientalne)
      • alka_xx Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 15:57
        one , te "lukum,y" znaczy sie, na calych balkanach sa znane i jedzone jako
        przysmak, a slodkie to to ze niech je licho porwie, wiec co kto lubi...
        ja tam ze slodkosci wole sernik wlasnego wypieku, ktorego cala blache prawie
        sama przez te swiete zjadlam, a ze klawiature mam w polowie drogi miedzy
        kuchnia i lozkiem wiec takie miedzy_lądowanie tu robie by odsapnac...;)


        a_xx :))


        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > mniam mniam tureckie (orientalne)
        • Gość: Malwina Re: poświateczne refleksje IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 16:25
          lulum sluzyl usytuowaniu - chcialabym byc w kraju w ktorym sie nie obchodzi
          SBN!!!
          • alka_xx Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 16:29
            No tak...SBN to oni moze i maja w nosie, ale co z ta cala resztą?

            a_xx :):
            • Gość: Malwina Re: poświateczne refleksje IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 16:38
              reszta to lukum'y od ktorego sie tyje i koniec kropka.
              • alka_xx Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 16:43
                wiec tylko pozdrawiam


                a_xx :)))






                • malwinamalwina Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 16:51
                  no tak, jak sie szyfrem pisze ...mea culpa
                  chcialam powiedziec ze w momencie gdy spedzam swieta zdala od moich rodzicow (a
                  tak jest) to nie sa swieta.
                  pzdr
        • Gość: luKUM Re: poświateczne refleksje IP: proxy / *.w.club-internet.fr 27.12.02, 16:25
          • Gość: julka Re: poświateczne refleksje IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 27.12.02, 22:17
            Nie lubię ŚBN właśnie przez rodziców, bo odkąd pamiętam zawsze się wtedy
            właśnie najbardziej kłócili i nigdy nie było miło; wszyscy śmiertelnie
            poobrażani i z żalem wzajemnym do siebie siedzieliśmy przy stole. Bez sensu.
            Dla mnie śnieg, choinka i te wszystkie gadżety mogłyby nie istnieć, kojarzą mi
            się głównie z jakimś zamieszaniem i zawracaniem głowy, niestety.
            Najchętniej bym odfrunęła do ciepłych krajów albo zasnęła razem z żabami.
    • Gość: ryba Re: poświateczne refleksje IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 27.12.02, 23:01
      Swieta, najgorszy okres w moim fachu, nikt nie placi a wszyscy chca byc
      zaplaceni z bonusami wlacznie. Przychodzisz do domu a tam nastepne rozesmiane
      twarze z wyciagnietymi lapkami...no w koncu Mikolaj przyszedl do domu. Dzieki
      za kredytowe karty z bajonskimi limitami. A ja? No coz, zazdroszcze troche
      zonie ze na sprzataniu sie skonczy i ze bedzie czekala na nastepna "gwiazdke".
      Natomiast ja postaram sie spalacic te wszystkie dlugi,...powiedzmy do maja,
      moze czerwca, albo lipca, no moze siernia, ale napewno we wrzesniu, no chyba ze
      w pazdzierniku, w najgorszym wypadku w listopadzie........o kurcze znowu
      grudzien!!!!!!!!!!!!
      • procesor Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 23:17
        Ryba,
        no i nie lepiej by było jednak w galarecie? ;)

        Masz tak materialistyczne podejscie do świąt czy tylko ise zgrywałeś? Jeśli
        poważnie tak to wyglada to współczuje.
        Kart kredytowych nie używam. :)

        Z prezentów to wole rzecz drobną i tanią ale przemyślaną, specjalnie dla mnie
        wyszukana. Np. książkę z serii która zbieram - jęlsi jakiejs mi brakuje albo
        wyszła nowa.

        Kto nam wmówił że mamuy wydac kupe forsy na święta ?? W łeb mu przyłożyc!!!

        A najlepiej takowej nie posiadac dużo. Łatwiej wtedy o rozsądek...
        :))
        NO.
        • Gość: ryba Re: poświateczne refleksje IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 27.12.02, 23:27
          procesor napisała:

          > Ryba,
          > no i nie lepiej by było jednak w galarecie? ;)
          >
          > Masz tak materialistyczne podejscie do świąt czy tylko ise zgrywałeś? Jeśli
          > poważnie tak to wyglada to współczuje.
          > Kart kredytowych nie używam. :)
          >
          > Z prezentów to wole rzecz drobną i tanią ale przemyślaną, specjalnie dla mnie
          > wyszukana. Np. książkę z serii która zbieram - jęlsi jakiejs mi brakuje albo
          > wyszła nowa.
          >
          > Kto nam wmówił że mamuy wydac kupe forsy na święta ?? W łeb mu przyłożyc!!!
          >
          > A najlepiej takowej nie posiadac dużo. Łatwiej wtedy o rozsądek...
          > :))
          > NO.

          Hihihihihi, chyba w galarecie bylo lepiej...hahahahaha, ale sie nie zgrywam, no
          moze przesadzilem z tymi spatami dlugow ale, niestety swieta to dla mnie
          ogromny stress i musze przyznac ze wole Wielkanoc, chociaz wszyscy w okolo mnie
          nie podzielaja tego punktu widzenia :)))

          Pozdrowienia

          i Szczesliwego Nowego Roku,

          ryba
          • procesor RYBO?? 30.12.02, 23:49
            Gość portalu: ryba napisał(a):
            > Hihihihihi, chyba w galarecie bylo lepiej...hahahahaha, ale sie nie zgrywam,
            no moze przesadzilem z tymi spatami dlugow ale, niestety swieta to dla mnie
            > ogromny stress i musze przyznac ze wole Wielkanoc, chociaz wszyscy w okolo
            mnie nie podzielaja tego punktu widzenia :)))
            > Pozdrowienia
            > i Szczesliwego Nowego Roku,
            > ryba

            Skoro i tak przezywasz stres - to zestresuj się pozytywnie - zmieniajac sposób
            obchodzenia świąt w twojej rodzinie.
            A co.
            NIE MA PREZENTÓW.
            Albo drobiazgi.
            Albo TYLKO dla dzieci.

            Czy ty żonie kolie brylantowe kupujesz??
            To tak na marginesie, jakos mi sie skojarzyło.

            A czemu Wielkanoc jest mniej stresująca? Bo bez prezentów? W niektórych
            rejonach i wtedy sa mile widziane. :))
    • re_ne Re: poświateczne refleksje 27.12.02, 23:21
      Zawsze pod koniec roku nochodzi mnie refleksja o tym co sie w nim wydarzylo, o
      tym co dobrego on przyniosl, czy zlego... A w tym roku, jak nigdy jeszcze
      refleksji takiej nie mialem, bo zdominowala ja tylko jedna, ale jakze bardzo
      dreczaca mnie mysl o tym, ze nieumyslnie kogos bardzo czyms urazilem. I co
      gorsze dopiero teraz zdalem sobie z tego sprawe!

      Nie moge przebolec tego, ze ta osoba odsunela sie ode mnie, i nie chce mnie
      znac.Probowalem to naprawic, wyjasnialem, przepraszalem - ale bez skutku!

      Wiele bym teraz dal zeby moc to naprawic, zeby czas sie cofnal! Bardzo
      chcialbym to naprawic, ...ale coz? Wiem ze sam to zepsulem, w tym wlasnie
      roku - i jest on przez to do bani!!!!!!!!!!
      • procesor Re: poświateczne refleksje 28.12.02, 00:11
        No to jak jest az tak źle to może byc juz tylko lepiej.

        A czas ponoc nie istnieje. :)
        Więc czym jest kolejny Nowy Rok?
        • re_ne Re: poświateczne refleksje 28.12.02, 00:40
          procesor napisała:

          > No to jak jest az tak źle to może byc juz tylko lepiej.
          >
          > A czas ponoc nie istnieje. :)
          > Więc czym jest kolejny Nowy Rok?


          Jednym wielkim znakiem zapytania! :)))))
    • Gość: klik Re: poświateczne refleksje IP: *.b.dial.de.ignite.net 28.12.02, 06:44
      zapewnie niektórych rozczaruję, ale to były dobre święta, chociażby dlatego,
      że po raz pierwszy w moim życiu chciało mi się porozmawiać z moją mamą, po
      prostu pomyślałem sobie wcześniej, że ona inaczej nie może, że ja inaczej nie
      mogę, że wszyscy jesteśmy zależni od jakieś dynamiki, której nie kontrolujemy,
      że wszystko, na co nas stać, to uświadomienie sobie, że ona istnieje i już,
      nie bolało, a wprost przeciwnie, myślę że coś mi po tej rozmowie zostało,
      jakieś zaufanie, że tak trzeba trzymać...
      do następnych
      :)))
    • Gość: Nika Nie cierpię świąt!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 10:26
      Jestem zażenowana hipokryzją osób , które cały rok nie chodza do kościoła i
      nagle w świeta " Bóg się rodzi - moc truchleje" - wszyscy dostaja jakiegoś
      amoku. Jężeli ktoś naprawdę czuje sens SBN to jest super. Ja nie czuje i
      denerwuje mnie to, że MUSZĘ się dostosować do ogólneo obowiązku radości! I to
      obligatoryjne składanie zyczeń ... Chciałabym, zeby zyczenia ode mnie
      usłyszały osoby bliskie, którym naprawdę szczerze zyczę wszystkiego najlepszego
      a nie kto tylko sie nawinie.
      Byle do Wielkanocy!
      pzdr
      Nika
      • kamfora Re: Nie cierpię świąt!!! 28.12.02, 10:51
        Gość portalu: Nika napisał(a):

        > Jestem zażenowana hipokryzją osób , które cały rok nie chodza do kościoła i
        > nagle w świeta " Bóg się rodzi - moc truchleje" - wszyscy dostaja jakiegoś
        > amoku.

        Myślę, że niepotrzebnie czujesz się zażenowana w imieniu kogokolwiek, oprócz
        siebie. Każdy sam za swoją hipokryzję powinien odpowiadać.

        >Jężeli ktoś naprawdę czuje sens SBN to jest super. Ja nie czuje i
        > denerwuje mnie to, że MUSZĘ się dostosować do ogólneo obowiązku radości!

        A może nie musisz, tylko sobie wmawiasz?
        Czy myslałaś o tym, co by się takiego stało, gdybyś postępowała zgodnie
        z tym, co czujesz?

        > I to obligatoryjne składanie zyczeń ... Chciałabym, zeby zyczenia ode
        mnie
        > usłyszały osoby bliskie, którym naprawdę szczerze zyczę wszystkiego
        najlepszego a nie kto tylko sie nawinie.

        Przecież nikomu nie życzysz źle...A święta to okres, kiedy można
        to powiedzieć z uśmiechem, nawet obcemu przechodniowi na ulicy.
        Można - nie ma przymusu.

        Jeśli nie czujesz sensu świąt - a są ludzie, którzy czują, to może warto
        spytać ich właśnie o ten sens? Bo może faktycznie
        Święta Bożego Narodzenia utożsamiane z choinką, prezentami,
        i pasterką o północy, nawet po dodaniu życzeń przy opłatku
        i kolęd - to jednak nie to najważniejsze? Bo to tylko OPRAWA?.
        • Gość: Nika Re: Nie cierpię świąt!!!- do kamfory IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 11:51
          .
          >
          > Myślę, że niepotrzebnie czujesz się zażenowana w imieniu kogokolwiek, oprócz
          > siebie. Każdy sam za swoją hipokryzję powinien odpowiadać.

          Jeżeli hipokrytą okazuje się jakaś osoba znacząca, z która sie utozsamiam w
          jakis sposób - trudno zachować dystans.

          > >Jężeli ktoś naprawdę czuje sens SBN to jest super. Ja nie czuje i
          > > denerwuje mnie to, że MUSZĘ się dostosować do ogólneo obowiązku radości!
          >
          > A może nie musisz, tylko sobie wmawiasz?
          > Czy myslałaś o tym, co by się takiego stało, gdybyś postępowała zgodnie
          > z tym, co czujesz?

          Ale ja własnie od dawna postępuję tak jak czuję, a czuję m.in. że nie lubie
          tradycyjnych rytuałów, które dla mnie nie maja najmniejszego znaczenia. Problem
          w tym , ze wszyscy (tzn. głównie rodzina)poczuwaja sie do obowiazku subtelnego
          wskazywania mi, ze jestem jednostką cokolwiek "zdziczałą".

          > Jeśli nie czujesz sensu świąt - a są ludzie, którzy czują, to może warto
          > spytać ich właśnie o ten sens? Bo może faktycznie
          > Święta Bożego Narodzenia utożsamiane z choinką, prezentami,
          > i pasterką o północy, nawet po dodaniu życzeń przy opłatku
          > i kolęd - to jednak nie to najważniejsze? Bo to tylko OPRAWA?.

          Ja rozróżniam co jest oprawą, a co głębokim przeżyciem, ale np. swieta to nie
          jest to co mnie rozwija duchowo.

          pzdr
          Nika
          • kamfora Re: Nie cierpię świąt!!!- do Nika 28.12.02, 13:12
            Gość portalu: Nika napisał(a):

            > Jeżeli hipokrytą okazuje się jakaś osoba znacząca, z która sie utozsamiam w
            > jakis sposób - trudno zachować dystans.

            Więc przestań utożsamiać się z kimkolwiek - bądź sobą!

            > Ale ja własnie od dawna postępuję tak jak czuję, a czuję m.in. że nie lubie
            > tradycyjnych rytuałów, które dla mnie nie maja najmniejszego znaczenia.
            Problem w tym , ze wszyscy (tzn. głównie rodzina)poczuwaja sie do obowiazku
            subtelnego wskazywania mi, ze jestem jednostką cokolwiek "zdziczałą".

            Ależ zawsze Będą ludzie, dla których Twoje postępowanie będzie ok,
            i tacy, dla których będziesz "jednostką zdziczałą".
            Nie inni ludzie powinni wyznaczać Twój kurs!
            (szczególnie w sprawach takich, jak wiara)

            > Ja rozróżniam co jest oprawą, a co głębokim przeżyciem, ale np. swieta to
            nie jest to co mnie rozwija duchowo.

            A można wiedzieć, co Cię rozwija duchowo?
            • Gość: Nika Re: Nie cierpię świąt!!!- do Nika IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.12.02, 19:50
              > > Ja rozróżniam co jest oprawą, a co głębokim przeżyciem, ale np. swieta to
              > nie jest to co mnie rozwija duchowo.
              >
              > A można wiedzieć, co Cię rozwija duchowo?

              Myślę, ze nie można, bo to nie jest wątek o moim rozwoju duchowym:)

              pozdrawiam
              Nika

              • procesor do Niki 29.12.02, 00:03
                Nie bądź taka tajemnicza.
                Jako autorka wątku zezwalam oficjalnie na rozwijanie watków pobocznych.
                Kamfora wie że mi to nie przeszkadza (w rozsądnych granicach).

                To jak tam z twoim nie-światecznym rozwojem duchowym??
    • Gość: Wenus radosc mnie rozpiera IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.12.02, 12:53
      Swieta, swieta i po swietach........ Jakie byly dla mnie? Zwyczajne, czyli
      spokojne, deczko refleksyjne, chwilami nudne, czesciej jednak wesole. Uwazam
      Swieta Bozonarodzeniowe za radosne (toz to Bog sie rodzi, wiec jest powod do
      radosci) i nie bardzo rozumiem czemu ludzie akurat w te swieta maja tendencje
      do NADMIERNEJ powagi, zadumy (juz predzej czuje sie tak dnia 1 listopada) -
      mnie w te swieta rozpiera najczesciej radosc, bez jakiegos powodu konkretnego.
      Wystarczy, ze zyje, ze moi najblizsi maja sie dobrze. A ze ciezkie czasy, ze
      prezenty sa lub ich nie ma, ze ludzie stadnie ida do kosciola choc na codzien
      tego nie robia? A jakie to ma znaczenie? Kazdy odpowiada za siebie.
      Dla mnie kazdy powod do radosci jest dobry - chocby ten, ze swieta to jedna z
      niewielu okazji, zeby rodzina spotkala sie w komplecie, posmiala sie,
      powspominala, by wiez znowu sie wzmocnila.....bysmy poczuli ze tak naprawde nic
      nie jest tak wazne w zyciu jak BYCIE "tu i teraz" ze soba i odczuwanie tego
      bycia bez zbednych wymagan i oczekiwan.....

      pozdrawiam radosnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka