eliza56
11.05.06, 19:29
odczuwam go na kazdym kroku,zatruwa mi zycie i nie pozwala zachowac pogody
ducha.Cały czas myślę o tym co przeleciało mi koło nosa, co przegapiłam ,
gdzie mogłam być a nie byłam.Kiedys nie byłam tak pazerna na życie, patrzyłam
sobie spokojnie jak przemija,az w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego
jak krótkie jest życie i jak bardzo powinno się z niego korzystać.Jestem
osobą,która nie potrafi usiedzieć długo w miejscu, szybko sie nudze,
chciałabym by ciagle się coś dzialo. moja praca jest spokojna, nie stykam sie
w niej z ludzmi (jednak nie zamieniłabym jej na żadna inną)więc tym bardziej
chciałabym miec urozmaicony wolny czas. Niestety moi znajomi najchętniej
odpoczywają w domu, nie są sklonni do zbyt częstych spotkań a samej po prostu
nie chce mi się robić niektórych rzeczy lub sie nie da.Moja paranoja dochodzi
juz do tego, ze gdy np. słyszę relacje z ciekawego koncertu to chce mi sie
plakać,ze na nim nie byłam.Ciagle zastanawiam sie co by bylo gdybym miała
faceta, gdybym miala wiecej znajomych, gdybym miala pieniadze itd.Zyję
marzeniami a potem musze schodzic na ziemie gdzie tak niewiele się
dzieje...Jestem ciekawa jak jest u was? Też macie poczucie, ze cos mija wam
koło nosa,też ciągle czegos żałujecie? Czy moze jesteście zadowoleni ze
swojego życia?