Dodaj do ulubionych

mity, które wciskali nam rodzice

IP: *.torun.dialup.inetia.pl 07.01.03, 00:44
podobno, jesli robilo sie zeza, to istnialo zagrozenie, ze juz tak zostana
oczy. albo - kiedy cos przeskrobalam i moi rodzice chcieli to ode mnie
wyciagnac, mowili cos w stylu: "jesli nam powiesz, to nie bedziemy sie
gniewac". konczylo sie szlabanem na ogladanie "domku na prerii". do teraz
pozostalo im twierdzenie, ze pewne rzeczy zrozumiem dopiero bedac w ich
wieku.

a co wasi rodzice wam powtarzali? moze jakies teorie spisku?

ps. "nie bede tego powtarzac!" - mamo, co mowisz? :)
Obserwuj wątek
    • Gość: Sławek Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: 213.186.93.* 07.01.03, 06:50
      "Najpierw szkoła i nauka. Na dziewczyny będziesz miał w życiu jeszcze czas" -
      powtrarzała matka. Całe szczęście, że nie byłem zbyt posłusznym dzieckiem. :-)
    • Gość: Ismena Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.waw.cdp.pl / *.crowley.pl 07.01.03, 07:38
      Z tym zezem, Natix, to nie wystarczy go zrobic. On zostaje, gdy ktos Cie
      przestraszy w momencie robienia zeza. Wtedy to juz zez na cale zycie
      murowany :):)
      Pozdrawiam.
      • anx Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 08:18
        Że jak podniosę rękę na kogoś starszego to ona mi uschnie :))
        To niesamowite! Kiedyś szłam ulicą z tatą i szła kobieta bez ręki. Tata
        powiedział: "Patrz ta Pani chciała pewnie uderzyć rodziców i ręka jej uschła" .
        To było takie straszne, że pamiętam to do dzis.
        • Gość: tomek Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: bierki:* / 192.168.9.* 07.01.03, 09:26
          anx napisała:

          > Że jak podniosę rękę na kogoś starszego to ona mi uschnie :))
          > To niesamowite! Kiedyś szłam ulicą z tatą i szła kobieta bez ręki. Tata
          > powiedział: "Patrz ta Pani chciała pewnie uderzyć rodziców i ręka jej
          uschła" .
          > To było takie straszne, że pamiętam to do dzis.

          He niezle metody wychowawcze :)))
          • jotembi Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 09:36
            o rany, rzeczywiście metody jak z horroru
            brrr
            współczuję!
    • Gość: oak Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 09:47
      Że nalezy być grzecznym, uprzejmym, prawdomównym, uczciwym.. i jeszcze parę
      ładnych cech, to ludzie będą cię cenić, będzie ci się w życiu powodzić i
      jeszcze tam pare innych pobożnych życzeń każdego z nas. ))))

      Moi rodzice widać sa nie z tej planety. I za to im jestem wdzieczny.

      Przepraszam Was Mamo i Tato, żem ziemianin.)))
    • otryt Gdzie szukać żony?...no gdzie..? 07.01.03, 09:58
      Moja mama zawsze powtarzała mnie i moim braciom, abyśmy żon szukali sobie
      spośród dziewcząt ze wsi. Są gospodarne i.... i tu następował cały katalog
      zalet w porównaniu z tymi miejskimi. Mama urodziła się na wsi i choć potem
      przeniosła się do miasta średniej wielkości ten pogląd powtarzała przez całe
      lata. Śmialiśmy się z tego z braćmi przy wspólnych spotkaniach, jednak mama
      rzecz traktowała jak najbardziej serio. Serce moje wybrało jednak dziewczynę z
      dużego miasta i chyba wybrało dobrze...choć nic nie mam przeciwko kobietom
      urodzonym na wsi...

      Pzdr, otryt
      • sliwkaa male oszustwa moich rodzicow 07.01.03, 10:14
        Moi natomiast mieli zamiłowanie do powoływania się na wszelkiego rodzaju
        KOMISJE.

        I tak kiedy moje rodzeństwo i ja nie chcieliśmy iść spać, rodzice odstawiali
        następującą szopkę: Tata wychodził na zewnątrz domu i pukał do drzwi a w tym
        samym czasie mama zaczynała panikować ze to pewnie KOMISJA Z PRZEDSZKOLA ( a
        potem szkoły) chodzi i sprawdza czy wszystkie grzeczne dzieci są już w
        łóżkach . I tutaj zaczynała wymieniać znane nauczycielki, oczywiście z Panem
        dyrektorem na czele : - ))). Na początku nawet działało ; - )


        Ps 1. i nigdy nie wybaczę moim rodzicom ze wmawiali mi pobyt w Budapeszcie
        podczas gdy byłam tylko w jakiejś węgierskiej mieścinie. Oczywiście jako 4
        letnie dziecko pamiętałam tylko schody jeżdżące co było już wyznacznikiem
        metropolii : - ). W wieku 23 lat ze śmiechem pozbyli mnie złudzeń ; - )

        Ps 2. Otryt, tez słyszałam opinie ze chłopaki ze wsi są „robotne” .. he he : -
        )
        • otryt Re: male oszustwa moich rodzicow 07.01.03, 11:53
          sliwkaa napisała:

          > Ps 2. Otryt, tez słyszałam opinie ze chłopaki ze wsi są „robotne” .
          > . he he : -)

          Sliwkoo :-)))
          A ja jeszcze słyszałem, ze dziewczyny w mieście są puszczalskie,a na wsi nie

          he,he :-)))
      • Gość: julka Re: mity IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 10:22
        Powtarzano mi często, Ze "pokorne ciele dwie matki ssie",
        Będąc już dużą dziewczynką nieco doświadczoną przez życie uważam, że ta
        wyrachowana pokora w ogóle nie zdaje egzaminu. Ludzie tylko "włażą na łeb".
        Jeszcze mi powtarzano, że chłopcy najbardziej lubią te ciche i grzeczne
        dziewczynki i z takimi tylko się żenią. Też nieprawda.
        Teraz widzę, że moi rodzice jakoś strasznie chcieli mnie wytłumić. Ustawiali
        mnie, żebym była pokorna i grzeczna i nigdy się nie wychylała.
    • Gość: moi Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: 213.25.85.* 07.01.03, 11:14
      Teksty mojej mamy:
      -ZAWSZE należy mówic prawdę
      -KAZDE kłamstwo ma krótkie nogi
      -porządne dziewczyny...(i tu cała lista) a ja nigdy nie chciałam być grzeczną,
      porządną dziewczynką, realizując listę miałyby strasznie nuuuuuuuuuuuuudne
      życie,
      - masz jeszcze czas na..., jeszcze zdążysz (i tu cała lista)
      Tato nie wciskał mi żadnych głodnych kawałków
      • Gość: oak Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 11:20
        Gość portalu: moi napisał(a):

        > -KAZDE kłamstwo ma krótkie nogi
        ... ale za to często jakie zgrabne. )))

        wiem, nie na temat ale tak mi się spontanicznie zdarzyło - przypomniało
    • asiall Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 13:30
      Podnieś (misia, koszulkę, papierek, lalę) bo będzie płakać...
      dzisiaj mam 20 lat i za nic nie przejdę obojętnie obok żadnej rzeczy która leży
      na podłodze a nie powinna...
      A.
    • Gość: JO Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 13:39
      Rodzice powtarzali mi,ze jak połknę pestke, to gałęzie wyrosna mi z
      brzucha.... Na szczescie poza tym byli przeciwnijkami takich bzdur. Zwłaszcza
      straszenia "Jak bedziesz niegrzeczna, to ta pani Cie porwie".
      Biedne dzieci zastraszane....
    • Gość: ŁucjaG Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: proxy / 204.48.22.* 07.01.03, 13:49
      Mam 26 lat. W wieku 8 lat poszłam z moją mamą do lekarza stomatologa z powodu
      moich krzywych zębow, aby założyli mi aparat. Lekarz powiedział, że WYSTARCZY
      JAK BĘDE CZĘSTO JADŁA SUCHY CHLEB TO MI SIE SAME ZĘBY WYPROSTUJĄ !!!
      CZUJECIE !!! Niestety moja mama uwierzyła w tę głupotę i jakoś nie moge jej
      tego do tej pory zapomnieć...
      Chcę jeszcze wspomnieć, iż owa "fantastyczna" doktor nie tylko mnie tak
      załatwiła. Ten mit o prostowaniu zębów funcjonował lugo. No cóż lepiej póżno
      niż wcale... Za tydzień będę miała aparat.
    • Gość: ŁucjaG Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: proxy / 204.48.22.* 07.01.03, 13:49
      Mam 26 lat. W wieku 8 lat poszłam z moją mamą do lekarza stomatologa z powodu
      moich krzywych zębow, aby założyli mi aparat. Lekarz powiedział, że WYSTARCZY
      JAK BĘDE CZĘSTO JADŁA SUCHY CHLEB TO MI SIE SAME ZĘBY WYPROSTUJĄ !!!
      CZUJECIE !!! Niestety moja mama uwierzyła w tę głupotę i jakoś nie moge jej
      tego do tej pory zapomnieć...
      Chcę jeszcze wspomnieć, iż owa "fantastyczna" doktor nie tylko mnie tak
      załatwiła. Ten mit o prostowaniu zębów funcjonował lugo. No cóż lepiej póżno
      niż wcale... Za tydzień będę miała aparat.
      • Gość: Alla Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.a2000.nl 07.01.03, 14:37
        To wtedy, kiedy mialas 8 lat ten dentysta ci aparatu nie zalozyl?????????
        • Gość: ŁucjaG Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: proxy / 204.48.22.* 07.01.03, 14:54
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > To wtedy, kiedy mialas 8 lat ten dentysta ci aparatu nie zalozyl?????????

          Alla, dokładnie tak. Szkoda tylko, że ta doktor wyrządziła wielu osobom
          krzywdę. No cóż w małej mieścinie lekarz to wyrocznia.
          Jak sobie pomyślę, że mogłabym już mieć piękne ząbki od dawna, oszczędzić
          pieniądze i ból.........
    • joanna_1 Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 14:47
      Cóż, fajnie mieliście. U mnie nie wciskano żadnych głodnych kawałków.
      Posługiwano się zasadą: ROZKAZ! - WYKONAĆ! I nie ma to tamto, żadnego
      dorabiania filozofii. Za nieudolne wykonanie rozkazu baty takie,ze się
      wstydziłam w szkole przed zajęciami w-fu przebierać.
      Na szczęście jak brat zaczął chodzic na judo, to wyczaiłam, że tym jego pasem
      od kimona boli sto razy mniej i podrzucałam własnie ten pas do bicia rodzicom.
      Oczywiście piszczałam w niebo głosy, co by z niego nie zrezygnowali.
      • Gość: baccar Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: 213.231.15.* 07.01.03, 15:05
        Ja pierdykam, a w którym obozie to było.
        • joanna_1 Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 15:16
          A gdzieś na rozdrożach...
          Teraz mam swoją własną filozofię i całkowicie się z nią zgadzam :)
      • Gość: zszokowany Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.icm.edu.pl / *.satfilm.net.pl 07.01.03, 15:37
        Rety... nie zastanawiasz sie nad podaniem ich do sadu ?
        Powaznie pytam. Zgroza...
        • joanna_1 Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 15:57
          Teraz nie, ale pamiętam jak czekałam na ten moment, kiedy wreszcie będe mogła
          się wyprowadzic z domu. Oboje z bratem mielismy problem z agresją, mi udało sie
          ją wyeliminować poprzez stały, konsekwentny trening.
          Natomiast w dziecinstwie zawsze planowałam ucieczki.
    • a2678003 Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 15:35
      Tak, rodzice popelniali wiele glupstw kiedy bylismy dziecmi i wiekszosc z nich
      spowodowana byla nie tym ze nie potrafili sie nami inaczej zajmowac ale byla
      efektem ich lenistwa. Zawsze lepiej przeciez powiedziec dziecku "ze go
      sprzedadza cyganowi" niz po ludzku wytlumaczyc.
      To nie jest smiesze. To powinno byc karalne !
      • Gość: oak zgroza ! IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 07.01.03, 18:03
        a2678003 napisał:

        > To nie jest smiesze. To powinno byc karalne !

        A tobie Pawka, to się powinno zlać tyłek, bo na leczenie już za późno.
        Najwieksze błedy Waszych rodziców, to nie te o których piszecie, tylko te
        które widać w waszej mentalności. I to że nie nauczyli was wybaczać. (to do
        tych, którzy łakną zemsty) Rodziców do sądu... tfu, może od razu na
        szafot .... do cholery co kiedys powiedzą w takim miejscu wasze dzieci. Tacy
        jesteście przekonaniu o swej mądrości i bezbłędności ? Wychowanie dziecka(i),
        to nie jest to samo co wypisywanie, co mi slina na język przyniesie bo mam
        komputer i dostęp do netu. To trochę bardziej skąplikowana, złozona i bardziej
        rozciągnięta w czasie operacja. Ja wiem, że Rozalka w piecu nie wytrzymała
        tych paru zdrowasiek i rodzice nie są bogami tylko ludzmi. Tym bardziej jednak
        mają takie same prawo do błędów, do tych błedów jakie i wam przyjdzie zrobić.
        Rodziców się nie wybiera. Ale szacunek się jest im winnym do końca życia,
        chociażbny za to, że nie popłyneliście ze ściekiem nim zobaczyliście promienie
        słoneczne. I jak będziecie kiedyś mieli chwilę wstąpcie do domu dziecka, to
        może zrozumiecie dlaczego napisane jest: "czcij ojca swego i matkę swoją" /bez
        żadnych dopisków, "jeśli" czy "pod warunkiem że"/
        • Gość: fikuska nie pamietam za wiele IP: *.devs.futuro.pl 07.01.03, 19:38
          mi mowili ze jak bede jesc papier to mi ropucha wyrosnie na jezyku
        • j#m Re: zgroza ! 08.01.03, 02:05
          Oak, pełna zgoda... Tylko czasem tak się składa (żeby nie powiedzieć zawsze) że
          później, gdy mamy własne dzieci, to postępujemy w identyczny sposób co z nami i
          krzywdzimy je? Znane stwierdzenie "bici biją" ale nie tylko z przemocą fizyczną
          tak jest...

          > to może zrozumiecie dlaczego napisane jest: "czcij ojca swego i matkę
          swoją" /bez
          > żadnych dopisków, "jeśli" czy "pod warunkiem że"/
          Zajrzyj do orginału - są warunki. To znaczy coś co można określić jako warunek.
          • Gość: oak Re: zgroza ! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.01.03, 08:28
            rozumiem, "bici, biją", "dzieci pijaków, piją" i tak mozna sobie ciągnąc i
            analizować w nieskończoność poszczególne przypadki i losy. I w wyniku tego
            uzyskać statystyczne potwierdzenie słuszności tego rozumowania.

            Mimo tego nigdy, przeuroczy Pawka Morozow nie był, nie jest i nie będzie dla
            mnie autorytem ani też patronem rozwiązywania tego typu zaszłości i pretensji.

            Zdaję sobie sprawę, że sportem narodowym naszych nowych wielkich braci zza
            wielkiej wody jest procesowanie się, a ich czołowi adwokaci są w stanie
            udowodnić wszystko (nawet winę producenta noży, że były zbyt ostre choć tak
            naprawdę to klient był zbyt tępy), byle tylko uzyskać odszkodowanie (i o nic
            więcej w tym całym pseudoprocesie nie chodzi jak tylko o kasę). Ale zawsze
            miałem wstręt do kopiowania, tym bardziej takich debilnych wzorców.
            Odszedłem trochę od tematu. Przepraszam.
            pozdr.
            oakie
            • j#m Re: zgroza ! 08.01.03, 15:33
              Troszkę odszedłeś :-). Oczywiście nie można przesadzać w obie strony, ale
              chodziło mi o "produkcję" kolejnego pokolenia frustratów gdy obecni rodzice
              wyżywają się i odgrywają na własnych dzieciach z powodu win (niezamierzonych
              także) swoich rodziców. Może czasem lepiej jest się procesować, żeby przerwać
              taki zaklęty krąg wzajemnych win i frustracji.

              Pozdrawiam również :-)

              P.S. Nie zaglądasz już na FR, znowu "nieciekawie" się tam zrobiło...
        • Gość: Witold zgroza ! ze to dopiero pierwszy post tego rodzaju IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 11.01.03, 07:28
          Ten Gosc oak
          napisal weszcie sama prawde. Tak bordy maja to do siebie
          ze ludzie juz mie maja zadnych chamulcow to jak po pijaku
          to co mysli to tak wali na calego!!!!!!!
          A tu do tego jest bez twarzy - ANOMIM.
          To tak na poczatek.
          BARDZO ALE TO BARDZO DUZO DALA MI DO MYSLENIA KSIAZKA
          KTORA PRZCZYTALEM 10 LAT TEMU
          autorka Louise Hay "Mozesz Uzdrowic Swoje zycie"
          Zamiescilem na moich stonach 15 stron tej ksiazki jest to
          zeskanowane. Tak zeby naprawde wykorzystac te infornacje
          trzeba przeczytac calosc. Co oczywcie wszystkim sugeruje
          wiedzy nigdy nie jest za duzo, a zwlaszcza takiej ktora
          pozwoli nam lepiej i szczesliwiej zyc.
          Moge podac limk do strony w emailu jak ktos do mnie napisze
          witold@volny.com
          zdobilem takze wersje w pdf file.
          Nasi rodzice postepowali tak jak potrafili najlepiej na
          ich wiedze w tedy. A ze pochodzili czasami z roznych
          stron lub byli wychowywani w okresie wojny lub stalinizmu
          to ich wiedza byla taka jaka byla.
          Oczywicie odrzucam przypadki skrajne ( rodzice byli
          pijakami lub inny problem ) chociaz to tez jest wszystko
          do wytlumaczenia. Wtedy trzeba siegnac glebiej kim byli
          ich rodzice. W tedy w sytuacji polakow siegamy z reguly
          do czasow wojny lub przed wojna.
          Po przeczytaniu ksiazki L Hay wiemm dlaczego moja mama
          popelnila pewne wielkie bledy i ja to zrozumialem
          I czy czuje zlosc czy nie chce wybaczyc.
          Brak umiejetnosci wybacznia nimo ze polacy sa niby takcy
          religijni jest podstawowym problem u polakow.
          Bez umiejetnosci wybaczania i faktrycznie zrobia tego nie
          ma prawdziwego szczecia.
          To co ludzie tu wypisali tylko jednym mozna podsumowac
          ZGROZA - ZGROZA - ZGROZA - ZGROZA - ZGROZA
          na stronie mojej nowej www.witold.us/
          pisze do czego moze doprowadzic tylko mysl
          tak dobra czy zla
          nie musimy tego mowic glosno drugej osobie
          ona i tak to uslyszy.
          Ktos nie wierzy w to co pisze nie ma znacznia.
          To sa zasadzy dzialania ludzkiego umyslu.
          Ksiazka L Hay zapoczatkowala maja dluga droge poznawania
          zachowan ludzi innych i w ten sposob poznania zachowan
          moch i moich najblizszych.
          To tak w astronomicznym skrocie.
          Acha slowa szanuj rodzcow i inych bedzie lepiej
          zrozumiane jak przeczytacie o potedze mysli na mojej stronie
          www.witold.us/
          jest takze wersja po polsku

          pozdrawiam

          Witold

          co do mozliwoaci znalezienia partnera zyciowego i bycia z
          nim szczeliwym przez 10 000 - tak 10 tysiecy dni to, tez
          tam znjdziecie
          28 marca w piatek 2003 roku bedzie walsnie taka okragla
          data od kiedy poznalem moja cudowna zone Rosa.
          powodzenia w szukaniu !!!!!!!!!!!






          Gość portalu: oak napisał(a):

          > a2678003 napisał:
          >
          > > To nie jest smiesze. To powinno byc karalne !
          >
          > A tobie Pawka, to się powinno zlać tyłek, bo na
          leczenie już za późno.
          > Najwieksze błedy Waszych rodziców, to nie te o których
          piszecie, tylko te
          > które widać w waszej mentalności. I to że nie nauczyli
          was wybaczać. (to do
          > tych, którzy łakną zemsty) Rodziców do sądu... tfu,
          może od razu na
          > szafot .... do cholery co kiedys powiedzą w takim
          miejscu wasze dzieci. Tacy
          > jesteście przekonaniu o swej mądrości i bezbłędności ?
          Wychowanie dziecka(i),
          > to nie jest to samo co wypisywanie, co mi slina na
          język przyniesie bo mam
          > komputer i dostęp do netu. To trochę bardziej
          skąplikowana, złozona i bardziej
          > rozciągnięta w czasie operacja. Ja wiem, że Rozalka w
          piecu nie wytrzymała
          > tych paru zdrowasiek i rodzice nie są bogami tylko
          ludzmi. Tym bardziej jednak
          > mają takie same prawo do błędów, do tych błedów jakie i
          wam przyjdzie zrobić.
          > Rodziców się nie wybiera. Ale szacunek się jest im
          winnym do końca życia,
          > chociażbny za to, że nie popłyneliście ze ściekiem nim
          zobaczyliście promienie
          > słoneczne. I jak będziecie kiedyś mieli chwilę wstąpcie
          do domu dziecka, to
          > może zrozumiecie dlaczego napisane jest: "czcij ojca
          swego i matkę swoją" /bez
          > żadnych dopisków, "jeśli" czy "pod warunkiem że"/
    • kamfora Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 19:55
      Te mity świadczą dobitnie, że
      nawet najbardziej szczytny CEL
      (jakim niewątpliwie dla rodziców jest wychowanie dziecka)
      nie uświęca ZŁYCH ŚRODKÓW.

      Ale jednocześnie chciałabym zaproponować tym, którzy
      tak bardzo wielki żal mają do swoich rodziców o wciskanie
      bzdur,
      aby postarali się wymyśleć dla tych konkretnych sytuacji
      inne srodki (słowa, przykłady),
      które skłoniłyby dzieci takie, jakim byli,
      do zachowań pożądanych :-)
      I szczerze przyznać, czy naprawdę by poskutkowało. :-)
      • anyaw73 Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 21:33
        Mysle ze traktowanie dziecka jako rozumnego czlowieka tzn. rozmowa i wyjasnieni
        paru spraw moze zalatwic wszystko oczywisce w granicach rozsadku. Dzieci maja
        to do siebie ze sa dziecmi a nie doroslymi wiec trzeba im pozwolic na odrobine
        szalenstwa i nie odpowiedzialnosci to sie tyczy tej szkoly i nauki , chodzenia
        pozno spac czy uschnientej reki. Pamietajmy ze dzieci ucza sie wszystkiego od
        nas doroslych. Wydaje mi sie ze nasi rodzice mam prawie 30 lat, poprostu nie
        mieli czasu aby nam tlumaczyc dlaczego, po co i tak dalej.... malo tego im tez
        nic nie tlumczyl inne czasy pokolenie ich rodzicow to okres wojeny. Wiec uczmy
        sie na bledach naszych rodzicow i wlasnych doswiadczeniach a bedziemy innymi
        rodzicami, czy lepszymi ???? nie koniecznie. Zaznaczam ze zdazaja sie wyjatki
        " dzieci z piekla rodem " i wtedy trzeba szukac innych form niz rozmowa.
        • kamfora Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 21:38
          anyaw73 napisała:
          Zaznaczam ze zdazaja sie wyjatki
          > " dzieci z piekla rodem " i wtedy trzeba szukac innych form niz rozmowa.

          Nie ma "dzieci z piekła rodem".
          Są dzieci zaniedbane w pierwszych miesiącach życia.
          • anyaw73 Re: mity, które wciskali nam rodzice 07.01.03, 22:17
            Mialam na mysli te z zaburzeniami kiedy trzeba szukac rozwiazania w srodkach
            farmakologicznych, a tak ogolnie to sie zgadzam ze nie ma......
          • Gość: verte Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: 62.233.163.* 08.01.03, 01:06
            kamfora napisała:

            >
            > Nie ma "dzieci z piekła rodem".
            > Są dzieci zaniedbane w pierwszych miesiącach życia.
            >

            A właśnie że są.Opiekowalem się kiedyś takim podczas Sylwestra.Miało zespól
            ADHD.Koszmarny bachor.Nigdy więcej.
            • Gość: oak sam(a) jesteś bachor IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 08.01.03, 01:47
              Gość portalu: verte napisał(a):

              > A właśnie że są.Opiekowalem się kiedyś takim podczas Sylwestra.Miało zespól
              > ADHD.Koszmarny bachor.Nigdy więcej.

              A ja znam jedno takie dziecko, które też jedna jasnie oświecona pani psycholog
              po godzinnym przesłuchaniu i pietnastominutowej obserwacji określiła jako ADHD-
              podobne. I znam je znacznie, znacznie dłużej niż trwa jeden sylwester. I to
              jest dziecko - A NIE ŻADEN KOSZMARNY BACHOR !!!.
              Z bachorów to wyrastają takie zwyrodniałe istoty, które zdolne są wypisywać
              takie samolubne (wygodnicze) teksty jak ten powyższy.
              Howgh !
    • Gość: Natix Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.torun.dialup.inetia.pl 08.01.03, 00:52
      "ja w twoim wieku gotowalam obiady dla calej rodziny i codziennie mylam
      naczynia"

      "jak bedziesz wciaz chodzila w spodniach, to cie pomyla z chlopcem i wezma do
      wojska"

      "pani od wuefu wcale nie jest głupią jędzą"
      • Gość: olica Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.client.attbi.com 11.01.03, 23:14
        Moja mama mowila ,ze jak nie bede jadla to pojde do poprawczaka.Tam nakarmia
        mnie ze strzykawki ....Dzisiaj powiedzialam to samo mojej corce , ona nic nie
        je calymi dniami....zrozumcie hehehe .Smieje sie dzisiaj z tego a
        dawniej plakalam i JADLAM ...
        • procesor Re: mity, które wciskali nam rodzice 11.01.03, 23:51
          Gość portalu: olica napisał(a):

          > Moja mama mowila ,ze jak nie bede jadla to pojde do poprawczaka.Tam nakarmia
          > mnie ze strzykawki ....Dzisiaj powiedzialam to samo mojej corce , ona nic nie
          > je calymi dniami....zrozumcie hehehe .Smieje sie dzisiaj z tego a
          > dawniej plakalam i JADLAM ...

          Twoja córka zjadła po tym?
          A płakała??
          Następnym razem ugryź się w język.
          A dziecku zrób z jedzenia obrazek. Od razu lepiej smakuje.
          Albo sprawdz u lekarza czy wszystko OK.
          • Gość: olica Re: mity, które wciskali nam rodzice IP: *.client.attbi.com 12.01.03, 00:27
            Masz dzieci??????????? Nigdy nie powiedzialam ,ze to co robili z nami rodzice
            albo to co my teraz robimy za ich przykladem jest godne pochwaly.Czasem tylko
            nerwow brak ...a co do lekarza ,mamy to juz za soba .Dzieci musza jesc ,musza
            rosnac hehehehe smutno mi ,ze tak zle to odebralas....ale wiesz co - ja caly
            czas szukam sposobu jak zrobic to lepiej (bez straszenia)Wpadl mi nawet pewien
            pomysl do glowy zapytam FORUM :"Jak bezstresowo nakarmic niejadka"
            POZDRAWIAM SERDECZNIE
            • malini Re: mity, które wciskali nam rodzice 14.01.03, 13:07
              sugerowali,że zjedzenie owsianki ma wpływ na los głodujących dzieci z trzeciego
              świata...
              I jeszcze -włączając się do dyskusji - "mity", które podajemy nie powinny być
              zawsze traktowane dosłownie (a zatem - rozumiane w kategoriach wciskanej
              dziecku ciemnoty lub okropności)np.uschnięcie ręki podniesionej na rodzica
              możemy rozumieć w innych kategoriach...bardziej symbolicznych.
              Albo też odwronie - to co uważamy za ciemnotę - może się okazać...naukowo
              potwierdzonym faktem. Sama przeżyłam olśnienie na pewnym kursie negocjacji, gdy
              kazano patrzec na reakcję źrenic, a zawsze myślałam,że ta moja Babcia kituje
              mówiąc "Patrz mi prosto w oczy!Zaraz dowiem sie,czy kłamiesz.."
    • dorota-r Re: mity, które wciskali nam rodzice 14.01.03, 14:11
      U mnie było trochę takich "kwiatków". Teraz się z nich śmieję. Tylko jedna
      rzecz została we mnie.
      Jako dziecko byłam strasznym niejadkiem. Różne sposoby okazywały się
      nieskuteczne. Jak byłam niegrzeczna czy nie chciałam jeść straszyli mnie
      dziadami, jędzami. Kiedyś nawet ktoś się przebrał i mnie staszył w nocy!
      Efekt jest taki, że boję się spać sama. Przed snem mam przed oczami takie
      obrzydlistwa, że szok. Jak zobaczę coś strasznego w TV to potem, niekoniecznie
      tej nocy, widzę coś podobnego lub gorszego.
      Wczoraj oglądałam Dwie Wieże na małym ekranie. Udało mi się w końcu usnąć, ale
      przy zapalonym świetle. Miałam rano wrażnienie że wcale nie spałam! Do kina
      pójdę za rok zobaczyć wszystkie 3 części za jednym bólem.
      Mam 23 lata i to jest dla mnie bardzo uciążliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka