zawsze.smutna
15.06.06, 16:48
Próbuję sobie od półtora roku ułożyć sobie życie. Mąż mnie opuścił i znalazł
sobie kochankę, dziecko zabrał ze sobą. Mam w sumie dwoje dzieci, z tym, że
jedno nie z meżem.
Mam problem, każdy mężczyzna traktuje mnie wyłącznie jako obiekt seksualny i
jako partnerkę do spożywania dużej ilości wysokoprocentowego alkoholu. Są
wygodni, nie chcą kobiety z dzieckiem, tym bardziej, że mialam bogatą
przeszłość seksualną.
Od dluższego czasu mam układ z trochę młodszym od siebie mężczyzną. Myślę, że
się we mnie zakochał, ale boi się swojej rodziny i odpowiedzialności za moją
dwójkę dzieci. Wpędziliśmy się w alkoholizm, on zarzuca mi, że to przeze
mnie, bo "się puszczałam z innymi".
Próbowałam związać się z mężczyzną, który ma dziecko i jest od dawna z żoną w
separacji (mężczyzna mojej koleżanki). Niestety też skończyło się na piciu
alkoholu i seksie.
Od półtora roku próbuję ulożyć sobie życie i mi nie wychodzi. Nienawidzę
wszystkich wokół, dlaczego inni mają lepiej?