Gość: burnt
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
01.02.03, 12:51
witajcie, to chyba dobre forum aby wylozyc kawalek swojej obolalej duszy?
jak w tytule jest mi strasznie. Tzn. czuje wielka, okropna, nieznosna i narastajaca samotnosc ale taka
samotnosc emocjonalna. To cholerne uczucie bierze sie chyba stad ze kontakty ze wszystkimi, bez
wyjatku wszystkimi ludzmi wydaja mi sie jakies plytkie, handlowe i ze generalnie ludzie mnie
odbieraja inaczej niz ja siebie. Tzn. mam chyba glowe na karku, sporo potrafie, slysze o roznych
swoich talentach, jakies komplementy itp. A to wszystko tym bardziej mnie wkurza ze po prostu nikt,
nikt pod sloncem nie przypuszcza (choc komunikuje) czego taks trasznie mi brakuje. Mam wrazenie
ze pod wrazeniem jakie doysc latwo przychodzi mi wywierac, ludzie widza jakiegos utalentowanego
robota, ktory ze wszystkim sobie poradzi, wszystkiemu sprosta, ktorego nie nalezy zapytac o zadne
glebsze uczucia i aspiracje bo jest przeciez maszynka idealnie naoliwiona. Kurwa mac, ile to razy
slyszalem ze "sprzedac potrafie wszystko" ze po jakies tam prelekcji "byl pan naprawde dobry, to
robilo wrazenie, ten luz i wiedza" itp itd......i kurwa co z tego???? co z tego skoro im jestem lepszy w
jakies dziedzinie i to po mnie widac tym bardziej wyrastam ponad przecietnosc i czuje coraz bardziej
wyalienowany. Dlaczego miesiacami nawet od "bliskich" ludzi nie uslysze pytania, takiego zwyklego:
jak sie czujesz? czy wszystko w porzadku? - czy im sie wszystkim wydaje po tych pozorach ze ja nie
mam ducha, wrazliwosci, klopotow. Albo slysze: jestes mocny, poradzisz sobie albo wez sie w garsc.
I do cholery pomimo tej frustracji faktycznie daje sobie rade i ide dalej i pewnie dalej utwierdzam tych
wokol ze jestem robotem i czuje juz nieznosna izolacje. Przyznam tez ze wlasnie zawsze staram sie
otaczac osoby bliskie jakas szczegolna nicia emocjonalna, wykazywac empatie, sluchac i glebojko
rozumiec. Nie wiem kompletnie dlaczego NIKT, doslownie NIKT nie robi tego samego w stosunku do
mnie?