Dodaj do ulubionych

Takie sobie zimowe bajanie....

IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 11:03
Witajcie,
moze to zimowe przesilenie, ta beznadziejna pogoda a moze ja sama ....
zmieniam sie i dlatego mam tyle dylematow. Najwiekszym moim problemem jest
On. Jak mi sie wydawalo milosc mojego zycia, a tu nagle taki chlod ....
Jestesmy ze soba 5 lat, 5 lat cudownych chwil, wspanialych uniesien, cichych
dni i chwilowych slabosci. Nie mieszkamy razem, mamy wspolnych i osobnych
przyjaciol, wychodzimy razem i spedzamy czas osobno, ale jestesmy para.
Ja ... moje wyobrazenie o zwiazku bylo inne niz jego, ja potrzebowalam
przytulania, jego bliskosci, ciepla, pomocnej reki i podzielenia obowiazkow
na meskie i damskie a on .... nie chcial byc polowa pomaranczy chcial byc
calosci, byc indywidualnosci i tworzyc zwiazek 2 uzupelniajacych sie calosci.
Przystalam na to ... tak bardzo kochalam, nauczylam sie sama montowac szafki,
wymieniac olej, wiercic i liczyc na siebie, mialam chwile zwatpienia gdy
kolejny element nie pasowal do siebie - plakalam - nie chcialam byc
niezalezna, samowystarczalna chcialam, zeby byl gdy go potrzebowalam, zeby
zlapal mnie za reke i powiedzial "daj ja to zrobie". W koncu wmowilam sobie,
ze jestem taka jaka on chcial mnie widziec. Niezalezna, kochajaca, zawsze
gotowa isc mu z pomoca i taka bylam. Az wreszcie moze od 2 miesiecy wypalilam
sie .... jestem dla niego oschla, nie ciesza mnie chwile spedzane razem, juz
nie gnam na spotkanie w podskokach .... Ciagle mysle i analizuje ten zwizek,
plusy i minusy ... a wiec
zadnych planow na przyszlosc hmm... (to chyab zle -mysle)
wspolne marzenia ... brak
inne pragnienia
zobowiazanie ... ciagle o czyms zapomina, duzo mowi malo z tego realizuje
potrafi byc czuly, chwilami romantyczny, jest wspanialym kochankiem ale poza
tym .... poza tym kocham Go i tesknie gdy go nie ma.
Tak sobie mysle ... moze za duzo wymagam od zwiazku, moze to wlasnie idealny
uklad 2 ludzi a ja wymyslam problemy.
Czy ja jestem az taka zla, ze marze o odrobinie ciepla, ze chcialabym zeby
moje lzy go rozczulaly a nie wzbudzaly w nim zlosc .... czy zbyt wiele
wymagam ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Malwina Re: Takie sobie zimowe bajanie.... IP: *.abo.wanadoo.fr 11.02.03, 11:04
      ale dlaczego placzesz ?
      • Gość: Nikusia Re: Takie sobie zimowe bajanie.... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 12:02
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > ale dlaczego placzesz ?

        ... bo nie chce sama wiercic i wieszac, bo zawsze we 2 latwiej poskrecac meble,
        bo chce czuc ze moge na niego liczyc i moge okazac chwile slabosci i ktos
        sprawdzi mi olej w samochodzie i kupi go i wleje i ze jesli bedzie mi zle z
        jakiegos powodu On bedzie przy mnie i gdy bede plakac powie nie placz kochanie
        wszystko bedzie dobrze bo ja jestem przy tobie, czasami placze bo nie potrafie
        czegos sama poskladac, przywiercic, poskrecac poczebuje meskiej reki a jestem
        sama bo w jego oczach musze byc samodzielna i niezalezna, a ja chce poczuc sie
        slaba i zalezna od niego, chce zeby mi pomogl, zeby byl gdy ide np. do
        dentysty, zeby casami powiedzial my, nasze a nie ciagle moje, zebym widziala ze
        mysli o nas ...
        Dlatego placze bo czuje sie opuszczona
        • Gość: Sławek Re: Takie sobie zimowe bajanie.... IP: 213.186.93.* 11.02.03, 12:15
          A na czym polegało " 5 lat cudownych chwil, wspanialych uniesien " skoro tak
          naprawdę jesteś nieszczęśliwa ?
          • Gość: Nikusia Re: Takie sobie zimowe bajanie.... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 11.02.03, 12:42
            Gość portalu: Sławek napisał(a):

            > A na czym polegało " 5 lat cudownych chwil, wspanialych uniesien " skoro tak
            > naprawdę jesteś nieszczęśliwa ?

            Nie jestem nieszczesliwa, tylko osamotniona, a nawet w takim osamotnieniu byly
            piekne chwile, zreszta na poczatku nie dostrzegalam tej samotnosci, bylo
            pieknie i tyle. :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka