mezczyzna-prawdziwy
21.08.06, 10:13
Pewna grupa osób chciala pozbyć się pewnej prostytutki od dłuższego czasu
bardzo niewygodnej, czemu się akurat nie dziwie. Owa prostytutka cierpi na
dolegliwość, która w skrócie nazywa się BPD. Koszmar.
Nie widziałbym w tym nic złego, gdybym ja nie został do tego celu
wykorzystany, ale tak wszystko skupia się na mnie. To mnie nie daje spokoju,
to do mnie wydzwania i codziennie wypisuje chore maile i smsy, a reszta ma
ubaw.
Czy to ja musze być tym, przez którego udowodnia idiotce, ze jest obłąkana?
Ja nie chce mieć z tym nic wspólnego!