Po stracie -inaczej

22.02.03, 17:34
Dopiero dzis odwazylam sie dotknac Jego rzeczy,min komputera.Dopiero dzis
odwazylam sie napisac tu te slowa .Dopiero dzis uswuadomilam sobie,ze
zostalysmy same.Dopiero dzis wyrzucilam smieci,a tam puste butelki .Ale
jeszcze jedna mam i z nia bede dzis rozmawiac.A jak skoncze z nia to zapytam
tego co siedzi tam wyzej DLACZEGO? Dlaczego mi go zabral,po co?Juz sie
wszyscy rozjechali juz przedwczoraj.Nie bylam w stanie myslec i nie chce
sluchac sllow znajomych"bedzie dobrze" BO NIE BEDZIE



I czasem lepiej sie nieznajomym ludziom wyzallic.
Nawet nie wiecie jak boli.
    • anahella Re: Po stracie -inaczej 22.02.03, 17:52
      Barbaro - piszesz - "zostalysmy same" czyli domyslam sie ze masz corke. Badz
      silna dla niej. Ja nie stracilam tak mojego mezczyzny, ale jak bedziesz chciala
      sie wyzalic obcej osobie to pisz do mnie. trzymam za ciebie kciuki. pozdrawiam
    • barbaraa1 Re: Po stracie -inaczej 22.02.03, 18:14
      Dziekuje Ci Anahello
      '
      Nie mam tyle sily .ajauz sie wypalilam przez te 3 dni .i napisze poznniej
      • anahella Re: Po stracie -inaczej 22.02.03, 18:43
        wiadomo, nie nalegam, tylko jakbys chciala sie niepublicznie wyzalic - to
        zaproponowalam. Ale mysle ze znajdziesz tu, na forum wiele osob, ktore wiedza
        lepiej ode mnie jak boli smierc partnera. Na pewno dasz sobie rade. Swiadczy o
        tym fakt ze chcesz o tym rozmawiac
    • Gość: inka_sama WIEMY IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 22.02.03, 18:27
      barbaraa1 napisał(a):
      > I czasem lepiej sie nieznajomym ludziom wyzallic.
      > Nawet nie wiecie jak boli.

      Wiemy. Niektórzy bardzo dobrze.

      A wcześniej lub później większość z nas to czeka.

      Ale pisz tutaj. Sama zobaczysz że warto z nami być w takich chwilach.
      Właśnie na TYM forum.
    • Gość: midm Re: Po stracie -inaczej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 18:28
      >BO NIE BEDZIE
      Nie, ale musisz sie trzymac.
      • kwieto Re: Po stracie -inaczej 22.02.03, 18:43
        Gość portalu: midm napisał(a):

        > >BO NIE BEDZIE
        > Nie, ale musisz sie trzymac

        Moze jednak bedzie?
        Ktoz to wie?
        • Gość: midm Re: Po stracie -inaczej IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 21:03
          > Moze jednak bedzie?
          > Ktoz to wie?
          Za jakis czas.

    • barbaraa1 Re: Po stracie -inaczej 22.02.03, 18:46
      Wiem ze musze ,chocby dla mojej corki...ale jest mi tak ciezko tak bardzo
      ciezko.Ona jest u babci a ja jestem sma.Sama w tym pustym domu bez niego i
      za jakis czas przyjdze mi sie poplozyc spac. Jest obok mnie jego koszulka do
      spania nie...nie moge wam o tym pisac
    • kahula Re: Po stracie -inaczej 24.02.03, 13:28
      Ja niestety też wiem jak to boli. I ja też długo się zbierałam, żeby powyrzucać
      zwykłe - zdawało by się - śmieci. Butelki, opakowanie po ciastkach, albo masło -
      nietknięte przez miesiąc ze śladem noża zrobionym jeszcze przez Niego...
      Jestem z Tobą całym sercem.
    • atlantis75 Re: Po stracie -inaczej 24.02.03, 13:51
      barbaraa1 napisał(a):

      > Dopiero dzis odwazylam sie dotknac Jego rzeczy,min komputera.Dopiero dzis
      > odwazylam sie napisac tu te slowa .Dopiero dzis uswuadomilam sobie,ze
      > zostalysmy same.Dopiero dzis wyrzucilam smieci,a tam puste butelki .Ale
      > jeszcze jedna mam i z nia bede dzis rozmawiac.A jak skoncze z nia to zapytam
      > tego co siedzi tam wyzej DLACZEGO? Dlaczego mi go zabral,po co?Juz sie
      > wszyscy rozjechali juz przedwczoraj.Nie bylam w stanie myslec i nie chce
      > sluchac sllow znajomych"bedzie dobrze" BO NIE BEDZIE
      >
      >
      >
      > I czasem lepiej sie nieznajomym ludziom wyzallic.
      > Nawet nie wiecie jak boli.


      Barbaro, nie wiem jak to jest bezpośrednio... ale sercem
      jeste z Tobą! Bądź silna, bądź słaba - po prostu bądź...
      Masz córkę, cudowny owoc Waszej miłości. Fizycznie go nie
      ma, ale został w WAS na zawsze. Gdy przyjaciel mojego
      narzeczonego popełnił samobójstwo (wspólnie wynajmowaliśmy
      mieszkanie) jego kubek z niedopitą kawą stał w pokoju do
      pierwszej pleśni... Cierpieliśmy.
      Wszyscy cierpimy po stratach, może moje słowa Ci nie pogą,
      ale chcę byś wiedziała, że myślami jestem z Tobą!
      Atlantis
    • Gość: aiszka4 Re: Po stracie -inaczej IP: 217.8.186.* 24.02.03, 15:15
      Dwanaście lat temu, w ciągu dwóch dni, odeszły dwie najbliższe mi osoby.
      Obraziłam się na Boga, pytałam, dlaczego musieli tak cierpieć, co ja mam teraz
      zrobić. Przestałam chodzić do kościoła, choć wcześniej było to dla mnie ważne.
      Robiłam takie rzeczy, o których nawet nie chcę pisać.
      Po jakimś czasie pozbierałam się. Ktoś mi w tym pomógł...
      Ja wiem, że tego nie da się porównać, Ty pochowałaś kogoś o wiele bliższego, z
      kim chciałaś się zestarzeć.
      Mogę Ci Tylko ofiarować moją wiarę, że Ty też sobie poradzisz. Życzę Ci tego z
      całego serca :-)))).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja