Dodaj do ulubionych

mąż z DDA

23.08.06, 11:22
mój mąż pochodzi z rodziny gdzie był problem alkoholowy. Sam nie pije wcale,
nigdy w życiu nie spróbował żadnego alkoholu, taką ma zasadę. Jest fajnym
facetem, świetnym tatą, pracuje, troszczy sie o nas ale niestety posiada
cechy charakterystyczne dla osób z takich domów. Brak mu wiary w siebie, nie
dopuszcza do siebie uczuć których sie boi, wszędzei widzi zagrożenie. Podam
przykład. Układa nam sie dobrze ale... jak mojego męża coś męczy, np czuje
sie o mnie zazdrosny bo chcę iść do pracy ( a tam przecież mogę kogoś poznać)
to wyrzywa sie na mnie, mówi mi przykre słowa bo tak naprawdę nie umie
zrozumieć swoich uczuć, swojego strachu. Jak mija zagrożenie to znowu jest
kochający i miły. Był czas kiedy krzyczałam, kłóciłam sie z nim ale wiem że
to nie przynosi rezultatu, teraz nie reaguje wcale, niech mówi co chce, nie
okazuje że mnie rani. Wiem, że miał trudne dzieciństwo, jak kilka lat temu mi
o tym opowiadał, to płakał ( pierwszy i jedyny raz w życiu przy mnie)ale jak
ja chcę łągodnie porozmawiać o jego problemie to mówi, że problemu nie ma,
dzieciństwo miał ok, rodzice są ok itp. Jak sobie radzicie z takimi osobami
jeśli są to dla was bliskie osoby? Czy moja cierpliwość i miłość go zmienią?
Obserwuj wątek
    • mmax20 Re: mąż z DDA 23.08.06, 12:04

      rozmowy o przeszłości też, ale może ważniejszym jest zrozumienie drugiej osoby,
      poznanie jej strachu i reakcje wtedy, kiedy on się pojawia, np. w przypadku
      męża, podejrzewam, że ma strach kruchości i rozpadu wszystkiego i jedynie
      wtedy, jeżeli ma wszystko w zasięgu wzroku i komórki, staje się nieco
      spokojniejszy... z tego powstaje u niego poczucie odpowiedzialności, które go
      przytłacza, przerasta, rodzi stress i agresję, i wystarczy, że coś nie jest
      według tego jak zaplanował ...dlatego w rozmowie trzeba mu zwrócić delikatnie
      uwagę nato, że on nie jest za wszystko odpowiedzialny, że będzie tak dalej
      to kiedyś nerwowo nie wytrzyma, itp.
      takie wolne myśli, może się przyda:)
      • shachar Re: mąż z DDA 23.08.06, 12:19
        ja nie wiem
        ciekawa jestem jak czuje sie mezczyzna, kiedy jego kobieta probuje rozwiklac
        jakies jego problemy emocjonalne
        pewnie ucieka, nie chce pokazac ze ma takowe, nie chce wygladac na slabeusza
        dlatego mysle, ze przydalby sie ktos z zewnatrz do pomocy

        • mmax20 Re: mąż z DDA 23.08.06, 12:52

          pewno tak, tym bardziej, że są to problemy identyfikacyjne z "posiadanym",
          logicznie trudno to rozsłupłać, bo i trudno wyjaśnić drugiemu wprost:
          przepraszam najmocniej, ale ja mam wrażenie, że stałam/em się twoją własnością,
          dlatego napewno pomoc z zewnątrz wskazana, chociaż są przypadki udanych terapii
          wewnątrzmałżeńskiej i tak jak autorka postu sugeruje - wytrwałość, ciepło,
          miłość są warunkami ZMIAN jakichkolwiek,
          to że ucieka, więc można również zrozumieć, pytanie, czy druga osoba rozumie
          pobudki takiego postępowania, jeżeli tak, to potrafi to to zaakceptować, a to
          podstawa do zaufania i dalszego działania
          osobiście przechodzą mnie ciarki, jak ktoś stwierdza, ten i ów ma DDA
          I KUNIEC
          teraz tylko nacisnąć guzik i już wiadomo o co chodzi i jaka terapia, a jak nie
          to do pola bo już nic nie pomoże, to do nikogo tutaj osobiście!!!
    • hellio Re: mąż z DDA 23.08.06, 12:34
      Nie wchodż w łańcuch współuzależnienia! On miał problem i coś z tego wynika,
      więc teraz wspólnie macie problem, coś z tego wynika dla ciebie i wygląda mi na
      to, że już wystawiasz klatę, żeby problemy dwóch pokoleń, a kto wie, może
      więcej, na nią desperacko przyjąć. Nie śpiesz się z taką ofiarnością, takie
      ofiary dużo kosztują.
      Piszesz, że mąż jest DDA. Czy z tego wynika, ze odbył terapię? Jeżeli tak, to
      może czegoś jednak nie dokończył? Nie dopracował? A to praca do zrobienia przez
      niego. Wiec niech się kolega małżonek nie uchyla i nie częstuje cię gorzkimi
      pigulkami dla towarzystwa. Jesteście razem, kochasz go, wspierasz, z tego, co
      piszesz wynika, ze rozumiesz jego problem, współczujesz i chcesz pomóc. Ale nie
      pomożesz mu, biorąc jego problem na siebie. Może dobra byłaby wspólna wizyta u
      terapeuty w jakiejś poradni alanon - dziękować Bogu, są chyba bezpłatne. I
      trzymaj się swoich wskaźników na kompasie. Serdeczności, Hania
    • 7zahir Re: mąż z DDA 23.08.06, 13:45
      Poczytaj tu:
      www.antykoncepcja.com.pl/article3_1.htm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka