Dodaj do ulubionych

bez seksu?

14.09.06, 17:36
Witam...
Czym dla Was jest seks?
Ja mam 22 lata i jestem gejem, ktory nie uprawia seksu... moze to dziwne :P
Wydaje mi sie, ze seks to tylko i wyłącznie zwieńczenie związku (a nie jestem
w takowym). Myślę też, że częste zmiany partnerów są wyrazem niedojrzałości
psychicznej. A co Wy o tym sadzicie? I kolejne pytanie do tych czesto
zmieniajacych partnerow/partnerki... nie macie moralnego kaca po tym?

Do tego dochodzi jeszcze sprawa hiv. Ja mam ogromny lek przed tym i podejscie:
najpierw uczucie, 3 miesiace chodzenia, testy i dopiero cokolwiek. Poza tym
nie ma u mnie szans ktos, kto pozwala sobie chocby czasami na przygody
seksualne. Natomiast potrafie zrozumiec tych, ktorzy maja przyjaciela- stalego
partnera seksualnego, bo w koncu kazdy ma rozne libido.
Czy dla chwili przyjemnosci warto narazac zdrowie i zycie? W koncu po
zarazeniu to tylko 10 lat zycia w najlepszym wypadku. 10 lat zycia bez seksu i
nadziei na "wzajemnosciowe" zakochanie. Czy to nie jest straszna perspektywa?
Tym bardziej, ze wg ostatnich danych WHO i brytyjskiego ministerstwa zdrowia
prezerwatywa zabezpiecza przed HIV jedynie w 40%?

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • gory_szalenstwa Re: bez seksu? 14.09.06, 17:57
      temat rzeka
      • paolo101 Re: bez seksu? 14.09.06, 18:18
        u osob homoseksualnych ryzyko jest niewielkie na HIV
        • pytajnik18 Re: bez seksu? 14.09.06, 18:31
          Mylisz sie. Jest takie samo jak w przypadku osob heteroseksualnych.
    • v0lrath Re: bez seksu? 14.09.06, 21:02
      Ja jestem heteroseksualny, ale co do związków się zgadzam ("częste zmiany
      partnerów są wyrazem niedojrzałości psychicznej" i "seks to tylko i wyłącznie
      zwieńczenie związku").

      Przy czym testy dobrze zrobić przed, bo mniej więcej połowa zarażeń HIV
      występuje wśród homoseksualistów, a jak wiadomo osób homoseksualnych jest około
      5% - co daje wynik, że dziesięć razy większe są szanse na zarażenie w związku
      homoseksualnych mężczyzn niż w związku kobieta-mężczyzna.

      Jeśli testy są ok i masz pewność lub prawie pewność że partner nie zdradza to
      szanse na zarażenie są bardzo nieznaczne.

      Prezerwatywa jest dobrym zabezpieczeniem, ale tylko jeśli jest:
      - poprawnie używana
      - nie uszkodzona i nie uszkodzi się w trakcie
      - regularnie (zawsze) używana
      Według badań jeśli te wszystkie warunki są spełnione to szanse zarażena są
      przeciętnie 2% w związku w którym jedna osoba jest zarażona. Lateks nie
      przepuszcza żadnych wirusów.
      Tyle, że najczęściej nie są (czyli od czasu do czasu seks bez, czasem nie jest
      poprawnie używana co prowadzi do tego, że może pęknąć, zsunąć się itp.).
      • pytajnik18 Re: bez seksu? 14.09.06, 21:55
        Dzieki za odpowiedz. Wielu moich znajomych mowi, ze co to za zycie bez seksu i
        wychodzac z domu moze przejechac samochod. Ale z drugiej strony nie da sie zyc
        bez wychodzenia z domu, a bez przygodnego seksu owszem.

        Mam jednak pytanie... skad wiadomo, ze ryzyko przy prezerwatywie wynosi jedynie
        2%? No i co z tymi danymi na temat 40% bezpieczenstwa? Hmm... sam juz nie wiem.
        Ciezko jakies stuprocentowo pewne informacje znalezc na ten temat. Wszedzie inne
        procenty sa podawane :/
        • szara_mysza_szara Re: bez seksu? 15.09.06, 01:19
          hmmm..żadne procenty nie ochronią Cię,jeśli partner będzie Cię zdradzał i to że
          jesteś homoseksulaistą nic tu nie zmienia.Im dłużej z kimś będziesz zanim
          będziesz się z nim kochał tym większa pewność,że to właściwa osoba.Poza tym
          wtedy będziesz miał szansę dowiedzieć się jak to jest właśnie "kochać się z
          kimś" a nie tylko uprawiać seks.Życzę szcześcia w poszukiwaniu prawdziwej
          miłości.Nie daj się nabrać na podróbki.
        • v0lrath Re: bez seksu? 15.09.06, 17:31
          W teorii ochrona prezerwatywy regularnie i poprawnie używanej powinna być 100%.
          Nie ma kontaktu w miejscach gdzie skóra/błony są podrażnione, lateks ma pory za
          małe nawet dla cząsteczek wody, a co dopiero dla cząsteczek wirusa.

          Ale to teoria - w praktyce i tak może pęknąć, mieć małe uszkodzenie, zsunąć się.
          Efektywność szacuje się na 90-98%. Zależnie od pracy badawczej, w podanych
          poniżej jest to 90-95%:

          G. J. P. van Griensven, E. M. M. de Vroome, R. A. P. Tielman, R. A. Coutinho,
          Genitourin. Med. 64, 344 (1988).
          S. Golombok, J. Sketchley, J. Rust, J. Acquir. Immune Defic. Syndr. 2, 404 (1989).
          B. G. Silverman, T. P. Gross, Sex. Transm. Dis. 24, 11 (1997).

          Nie znam tych badań z "40% bezpieczeństwa" więc trudno mi się o nich wypowiadać,
          ale jak dla mnie są one podejrzane. To w końcu cztery razy więcej (40%) niż
          dosyć "pesymistyczne" inne prace badawcze robione wcześniej (10%).

          Przy czym jest to ryzyko gdy wiadomo, że jeden z partnerów jest zarażony. Jeśli
          nie wiadomo, to jeszcze trzeba pomnożyć je przez stosunek ilości zarażonych do
          wszystkich łącznie homoseksualistów. Gdyby założyć że około połowa zarażonych to
          homoseksualiści, powiedzmy 4 tys w Polsce (biorąc pod uwagę liczbę
          zarejestrowanych zarażonych, zaokrąglone) i zakładając że 3% ludzi w Polsce to
          homoseksualiści, to szanse na kontakt z zarażonym wynosiłyby jakieś nieco ponad
          pół procenta.
          A więc szanse na zarażenie będąc homoseksualistą przy dłuższych niż jednorazowe
          kontaktach z jednym całkowicie wiernym partnerem - używając prezerwatywy - można
          szacować na jakieś 0,05% jeśli skuteczność tejże wynosi 90% (a nie używając
          tejże na jakieś dziesięć razy większe).

          Przy czym są to wyjątkowo bardzo luźne szacunki bo:
          - nie wiadomo ile jest dokładnie zarażonych homoseksualistów (ta "połowa" to
          wzięte z powietrza, tyle by było gdyby w przeszłości był taki trend jak teraz,
          nie wiem jaki był, nie mam danych)
          - nie wiadomo ile procent społeczeństwa to homoseksualiści (szacuje się że 3-5%)
          - skuteczność też nie jest dobrze oszacowana

          Określiłbym je raczej pesymistycznymi.

          Szanse na zarażenie, nawet będąc homoseksualistą co około 10 razy zwiększa
          ryzyko (są badania mówiące o 30 i o 70 krotnym zwiększeniu, ale przeczą one
          obserwacji, że zarażonych homoseksualistów przybywa mniej więcej tyle samo
          liczbowo co zarażonych hetero w naszym kraju - musiałoby przybywać kilkakrownie
          więcej zarażeń homoseksualnych niż hetero by takie dane były zgodne z obecną
          rzeczywistością), nie są raczej duże. Duże się stają gdy często się zmienia
          partnerów. Lub ma się partnera, który często zdradza i zmienia partnerów.
          Użycie prezerwatywy - według większości badań - co najmniej 10 razy zmniejsza
          ryzyko.

          A najbardziej zmniejsza ryzyko stały, długotrwały i wierny związek, a na
          początku sprawdzenie testem. Wtedy nawet prezerwatywa nie potrzebna.
      • hyper_mouse Re: bez seksu? 15.09.06, 15:18
        wstrzemięźliwość znakomiecie przedłuża życie czyniąc je absolutnie bezsensownym

        nie jestem za przygodnymi związkami, ale znowu bez przesady...
        • pytajnik18 Re: bez seksu? 15.09.06, 20:48
          Mysle, ze sensem zycia nie jest seks. A wiec rezygnacja z przypadkowych
          kontaktow seksualnych nie odbiera mi sensu zycia. Dziekuje za stresy zwiazane
          potem z lazeniem na badania. A poza tym... (mialem raz tak; jak na razie moj
          jedyny raz) seks z kims, kogo nie kochasz jest... nijaki, pusty, jest tylko
          mechaniczna czynnoscia rownie dobra jak masturbacja.
          Wydaje mi sie, ze jest on po prostu przereklamowany.

          Nie uprawiam seksu, bo nie mam z kim- proste. Poza tym... co to jest przygodny
          zwiazek? Przygodny stosunek seksualny wiem... ale przygodny zwiazek?
    • simone-kkk ojejciu 14.09.06, 22:31
      pytajnik18 napisał:

      > Ja mam 22 lata i jestem gejem, ktory nie uprawia seksu... moze to dziwne :

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      oj......to jak...kijem bejsbolowym sie popychasz w srake?tylko nie przedawkuj
      bo sobie migdaly wypchasz z pyska,ty mentalny bzdecie......



      kohol,czy to nie ty piszesz ten sciek bzdur by to bajoro pustoslowia sie
      krecilo?

      no.....ktokolwiek to czyta....ciut tyl;ko kumaty...jest to...ot....cokolwiek tu
      jest...strzalem z dupska...i to cieniuskim
    • solaris_38 Re: bez seksu? 15.09.06, 19:11
      faceci sa z reguły bardzoiej promiskuityczni czy geje czy hetero
      jesteś wiec wyjątkiem
      i am tyo swoje dobre strony

      mnie sie to zdaje bezpieczniejsze wygodniejsze głębsze bardziej ludzkie a
      także pełne nadziei :)

      w końcu miłość sprwaia że nie kochają sie dwa narządy lecz dwoje ludzi serc i
      czyłych umysłów
      lecz kto ich nie zdradził widac nie był mocno kuszony ;) ;) :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka