arriga
09.03.03, 20:59
sprawa jest dość złożona i psychologicznie skomplikowana ale...
posłuchajcie... mój kolega zwierzył mi sie, że lubi zakładac damskie ciuszki
i ma schizę na damskie buciki (podniecają go u pani po pićdziesiątce jeśłi
tylko są "czadowe")... niebardzo wiedziałam jak się zachować, gdyż powiem
wam szczerze, ze uważam, ze jest to dewjacja, ponado on rzeczywiście jest
rozkołatany, depresyjny, stroni od seksu a lubi patrzeć i fatałaszki... nie
wiedziałam co powiedzieć żeby go nie zranić, spłoszyć, gdyż on mi się nie
zwierzał, on raczej szukał osoby, która zaakceptowałaby jego upodobania, a
nawet je podzielała czy się nimi fascynowała, gdyz głównie o tym ze mną
chciałby konwersować o fatałaszkach, formie, blyskotkach, głównie
rzeczach... nie wytrzymałam powiedziałam, że to chore, bezwartościowe, że
trąci zgnilizną i dewiacją, podniecanie się młodego faceto bardziej szpilka
niż nawet ciałem (golizny jak się wyraził nie lubi)... ale mam trochę
wyrzuty... nie lubie ludzi potępiac a tutaj trochę tak zrobiłam, że on to
niby ten gorszy a ja taka wartościowa... co sądzicie??