vesuvio
13.03.03, 03:42
Poznałam fajnego faceta, przynajmniej taki się wydawał. Zauroczenie...
cudowne trzy tygodnie, nie mogłam się doczekać, kiedy nasza znajomość
przejdzie na kolejny "pułap" związku hehehe (taki gorzki śmiech).
Właśnie wróciłam ze spaceru. Przyszedł nieźle wstawiony i jakiś taki hmmm...
zmartwiony. Qrwa, nie ma to jak kobieca intuicja. Spędził wieczór z kumpelą.
Niestety, na rozmowach się nie skończyło :((
Błagał, przekonywał - no way, kiedyś przez to przeszłam. Wystarczy.
Nawet płakać mi się nie chce. Tylko jestem wqrwiona. A tak się dobrze
zapowiadało...
Dobranoc.