30.09.06, 17:32
Witam,
chciałabym poznać Wasze zdanie w pewnej kwestii. Wyobraźcie sobie młodą
kobietę, mężatkę. No i jak to w życiu - młode małżeństwo z planami na
przyszłość, które szybko zweryfikowało życie - brak odpowiednich dochodów
uniemożliwia wyprowadzenie się od teściowej (ingerującej w życie młodych),a
miało być tak pięknie... zaczynają się drobne kłótnie, spięcia, sytuacja w
domu odpycha kobietę od jej męża, nie okazującego zrozumienia dla jej
problemów i trosk... Pojawia się inny mężczyzna, żonaty... I zaczyna się
problem - czy warto brnąć w to dalej? Czy taka sytuacja oznacza, że małżeństwo
przeżywa chwilowy kryzys czy też było błędem?
Obserwuj wątek
    • brak.polskich.liter Re: zdrada? 30.09.06, 17:46
      I co? Zonaty facet nr 2 w sposob magiczny sprawi, ze owo mlode malzenstwo
      szybciej wyprowadzi sie od tesciowej?
    • gszesznica Re: zdrada? 30.09.06, 18:05
      nie warto brnac w zwizek z zonatym mezczyzna,bo nie wiadomo czy sie rozwiedzie.
      I zostaniemy na lodzie:)

      A kazde malzenstwo musi sie "dotrzec",
      daj sobie i mezowi troche czasu.
      • katee10 Re: zdrada? 30.09.06, 18:10
        Dzięki za mądrą podpowiedz :) Nie chcę popełnić błędu, ale czasami zaczynam
        myśleć egoistycznie... to przez to że sytuacja mnie przerasta, mąż mnie nie
        rozumie a mi jest z tym tak ciężko...
    • jan_stereo Re: zdrada? 30.09.06, 20:34
      jak lubisz brnac to brnij,wyrobisz sobie muskuly przynajmniej...
    • braun_f Re: zdrada? 30.09.06, 23:53
      po kiego brnac?
      musisz czerpac z zycia przyjemnosci
      bedziesz sie uzerac z tym obecnym do konca zycia?
      a moze tamtem jest bogatszy i bedzie obsypywal cie kasa?
      mhm, a i sex pewnie z bogatszym lepszejszy!
      rwij, poki napalony!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka