Dodaj do ulubionych

Totalizm i prof. Jan Pajak

IP: *.chello.pl 08.11.01, 17:25
W zwiazku z probami przemycenia do innych watkow tej tajemniczej teorii,
upowszechnianej przez ruch "Totaliztow", proponuje wspolnie przeanalizowac: o
co tu wlasciwie chodzi?
Nie chce sie wywyzszac i kpic z Totaliztow. Zalozmy, ze nie ma glupich pytan,
sa tylko glupie odpowiedzi. Byc moze, chodzi tu o cos innego niz mowia wprost
prace pana Pajaka, ale jednak "w kazdej bajce jest ziarno prawdy"...
Przedydkutujmy to co pokazane jest na stronach
www.totalizm.of.pl/
a w szczegolnosci wybierzmy przycisk po lewej stronie "ATAK NA WTC",
lub japonska strone:
www2.justnet.ne.jp/%7Ekiti/Ufo/wtc/wtc.htm
gdzie sa filmy i zdjecia, ale po japonsku to wiele nie wyczytamy.

Z tekstu na polskich www o WTC, po pominieciu tresci sprawiajacych wrazenie
szarlatanskich, wylowilem dwie intrygujace sprawy godne przemyslenia:
1.) dlaczego zostalo tak malo materii i gruzu po zawaleniu sie wiezowcow;
dlaczego nie pozostal, chocby szczatkowo, b. wytrzymaly stalowy rdzen wiezowcow?
2.) dlaczego, i czy rzeczywiscie, jedna z wiez zaczela sie walic poczawszy od
szczytu, a nie od miejsca naslabszego, w miejcu uderzenia samolotu, tam gdzie
temperatura palacego sie paliwa oslabila stalowa konstrukcje?

Natomiast, co do filmow i zdjec, to jak panstwo sadza: moze to byly jakies
paprochy lub nawet ptaki przelatujace tuz przed obiektywem kamery? (Przeciez
zdjecia te wykonywano z duzej odleglosci, wiec musiano ustawic znaczny "zoom" i
kazdy obiekt znajdujacy sie blizej w polu obiektywu wypadl: a.) nieostro, b.)
jako "pedzacy" superszybko.)

Chcialbym Panstwa sprowokowac niniejszym do zabrania glosu
Obserwuj wątek
    • Gość: kwieto Pierwsze wrazenia? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 17:48
      Gorszy od idioty jest idiota, ktory maskuje sie pod plaszczykiem naukowca.

      Jesli chodzi o "kregi zbozowe" ktore sa na poczatku cytowanej strony - pan
      Pajak zapomnial zapewnie, ze zjawisko to juz dawno wyjasniono - sila sprawcza
      byli wlasciciele pola, ktorzy chcieli wywolac sensacje - opisali nawet
      bajecznie prosty, wymagajacy sznurka i dwoch desek sposob jak zrobic takie
      kregi...

      A prezentowane zdjecia z WTC o niczym nie swiadcza. Jesli chcesz, moge podeslac
      Ci fotografie, na ktorej jest mnie trzech (czyzbym byl BOGIEM - jednym w trzech
      osobach??), i recze Ci, ze nie zorientujesz sie, czy jest to fotomontarz, czy
      mam dwoch braci blizniakow...
      Mam tez gdzies zdjecie na ktorym jestem mniejszy od szklanki z herbata - chcesz
      posiasc tajemnice miniaturyzacji zywych organizmow?

      Moze jeszcze napisze cos wiecej, jak poczytam dokladniej tezy tego pana...
    • Gość: kwieto Ciag dalszy nastapil IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.01, 18:39
      Wczytalem sie w pana Pajaka i mam pare zarzutow do jego argumentacji:

      1. Dlaczego on tak "radosnie" jest pewien, ze byla to "pila plazmowa", a nie na
      przyklad "wysokotemperaturowa bomba jonowo-kompensacyjna"?

      2. Argument, ze przy rozbiorce wiezowce rozpadaja sie inaczej, mnie nie
      przekonuje - przy rozbiorce uzywa sie materialow wybuchowych, ktore wytwarzaja
      krotki, silny udar, ktoremu nie towazyszy wysoka temperatura - a WTC rozpadly
      sie na skutek WYSOKIEJ TEMPERATURY wytworzonej przez pozar. Takze porownywanie
      tych dwoch przypadkow wyglada troche tak, jakbys sie dziwil, dlaczego trup
      czlowieka ktory wpadl pod samochod wyglada inaczej niz tego, ktory zmarl na
      atak serca...
      A WTC nie mialo jakiegos "rdzenia stalowego", a raczej cala jego konstrukcja
      byla stalowym rusztowaniem - czyms takim jak tzw. "Ruszt" ze starej biblioteki
      Uniwersytetu Warszawskiego - polek na ksiazki, bedacych jednoczesnie
      konstrukcja nosna budynku.

      3. Pierwsze zdziwienie, to to, ze na zdjeciach ow "tajemniczy obiekt" leci w
      odwrotna strone niz powinien - wszak jak twierdzi pan Pajak, UFO "wbilo sie w
      wieze WTC" - wiec dlaczego na kolejnych zdjeciach nie wbija sie, a z niej
      "ucieka"???

      4. Powiedzmy, ze istnieje obca cywilizacja. Ma ona technike ktora pozwala na
      poruszanie sie z predkosciami wyzszymi od swiatla (inaczej podroze
      miedzygwiezdne nie maja sensu, ze wzgledu na czas i odleglosci - aby poleciec
      do najblizszej nam gwiazdy (nie liczac Slonca oczywiscie) potrzeba by
      kilkudziesieciu LAT podrozy z predkoscia swiatla!)
      Ma rowniez cudowne rodzaje broni (Pila plazmowa), potrafi doskonale maskowac
      swoje pojazdy tak aby byly niewidoczne dla kamer, radarow, ludzkich oczu...

      No i zalozmy, ze ta cywilizacja ma wrogie wobec ludzkosci zamiary.

      Pytanie - jesli dysponuja tak gigantyczna przewaga technologiczna, to czemu
      jakimis matactwami probuja wywolac III wojne swiatowa, zamiast po prostu
      odlowic wszystkich ludzi jak karpie ze stawu, zaladowac na statek kosmiczny, i
      wywiezc jako niewolnikow (co jest pono ich celem)??

      Przeciez wiadomo, ze III wojna swiatowa bylaby wojna jadrowa - istnieje duze
      ryzyko, ze ocalalby po niej tylko ulamek ludzkosci, nie mowiac juz o
      bezpowrotnym utraceniu planety Ziemi jako obszaru kolonizacji! Jakie to
      nieekonomiczne!

      Bo chca niewyksztalconych dzikusow? - przeciez juz dzieci pierwszych
      niewolnikow beda takimi dzikusami, a zreszta - majac taka przewage techniczna
      nad ludzkoscia, raczej bez problemu poradziliby sobie z nadzorem nad
      niewolnikami...

      5. Polecam esej pana Hoimara von Ditfurtha, z ksiazki "Dziedzictwo czlowieka z
      Neandertalu", wyd. Parnas, rok 1995 (tytul eseju: "Niebezpieczny styl
      prezentowania dowodow - symptom Danikena"). Autor komentuje tam w jaki sposob
      argumentuja swoje "rewelacje" UFO-lodzy tacy jak Daniken. Na przyklad pokazuja
      zdjecie drewnianego samolotu, ktory ma byc eksponatem Kairskiego muzeum -
      podaja jego numer inwentaryzacyjny, oraz date wystawy, na ktorej ow "samolot"
      byl eksponowany. Potem okazuje sie, ze dany numer inwentaryzacyjny ma mumia
      Tuthmosisa III, eksponatu ze zdjecia nikt na oczy nie widzial, a wystawy go
      prezentujacej nigdy nie bylo....
      Jest opisane jeszcze pare innych "wpadek" prowadzacych do podobnych konkluzji -
      na przyklad odkrycie "biblioteki kosmitow" - tyle ze pan Daniken nie za bardzo
      chce powiedziec gdzie ta biblioteka jest, bo "obiecal odkrywcy, ze nie zdradzi
      miejsca".
      Na tej zasadzie, to ja moge powiedziec, ze mam w domu tajne przejscie do innego
      swiata, ale oczywiscie nie moge go nikomu pokazac, bo to tajemnica...

      Oczywiscie, zaraz mi pan Pajak zarzuci, ze jestem wspolnikiem kosmitow, tajnym
      agentem - bo to jedyny sposob obrony jego tez... Ale niech mi tego dowiedzie, a
      zarazem odpowie na postawione wyzej pytania!
      • Gość: stszkwklski troche pokory... IP: *.chello.pl 09.11.01, 00:11
        > 1. Dlaczego on tak "radosnie" jest pewien, ze byla to "pila plazmowa", a nie na
        > przyklad "wysokotemperaturowa bomba jonowo-kompensacyjna"?
        Wiesz co, akurat ten schemat magnetokraftu ma sens i moglby stanowic podpowiedz
        dla konstruktorow wojskowych. Wirujace pole magnetyczne, nie tylko bedace
        statecznikami hipotetycznego statku, ale rowniez porywajace czasteczki powietrza,
        ktore sie jonizuje na skutek zderzen czasteczek, i na skutek sily odsrodkowej
        wytwarzajace wygodna proznie wokol kadluba umozliwiajaca bezkarne osiaganie
        gigantycznych predkosci w atmosferze, to w sumie genialne rozwiazanie
        techniczne. ...Gdyby tylko znano wygodne podreczne zrodlo b. silnego pola
        magnetycznego. Jak tam wyglada oficjalna wiedza na temat nadprzewodnikow
        wysokotemperaturowych?

        > WTC rozpadly sie na skutek WYSOKIEJ TEMPERATURY wytworzonej przez pozar.
        Pozar i uderzenie samolotu byly umiejscowione mniej wiecej posrodku wysokosci
        wiezowca. Wyska temperatura oddzialowywala na nity stalowej konstrukcji w tym
        miejscu.

        > A WTC nie mialo jakiegos "rdzenia stalowego", a raczej cala jego konstrukcja
        > byla stalowym rusztowaniem - czyms takim jak tzw. "Ruszt" ze starej biblioteki
        > Uniwersytetu Warszawskiego - polek na ksiazki, bedacych jednoczesnie
        > konstrukcja nosna budynku.
        Wszedzie sie mowi o tym ("National Geografic" ,"Discovery Chanel"), ze ich
        konstrukcja miala charakter podwojnej rury stalowej. Posrodku byl stalowy rdzen
        nosny, pusty w srodku. Na przyklad, gdy kilka lat wczesniej byl poprzedni zamach
        bombowy, w podziemiach WTC, wewnetzrny rdzen posluzyl za gigantyczny komin,
        minimalizujac straty.

        > 3. Pierwsze zdziwienie, to to, ze na zdjeciach ow "tajemniczy obiekt" leci w
        > odwrotna strone niz powinien - wszak jak twierdzi pan Pajak, UFO "wbilo sie w
        > wieze WTC" - wiec dlaczego na kolejnych zdjeciach nie wbija sie, a z niej
        > "ucieka"???
        Tam bylo kilka roznych zdjec i filmow, przedstawiajacych rozne sytuacje i
        rozne "obiekty".
        Akurat tu przy niczym sie nie upieram, bo sam poddaje w watpliwosc rewelacyjnosc
        tych ujec.

        > Pytanie - jesli dysponuja tak gigantyczna przewaga technologiczna, to czemu
        > jakimis matactwami probuja wywolac III wojne swiatowa

        Jesli sa od nas madrzejsi to nie mamy zadnych szans odgadnac ich intencji. To tak
        jakby kura chciala zrozumiec karmiacego ja czlowieka, ktory jest maklerem i w ten
        sposob sobie odpoczywa na wsi.
        Czytal ktos kiedys Adama Wisniewskiego-Snerga?
        A moze oni traktuja Ziemie jak swego rodzaju rezerwat, i tylko od czasu do czasu
        przeprowadzaja jakies doswiadczenia spoleczno-wojenne?

        Po za tym mnie nie chodzi o kosmitow tylko o watpliwosci dot. oficjalnej polityki
        rzadu amerykanskiego.
        2 mies. temu w BBC World, podczas rozmowy z cyklu "Hard Talk", byly pracownik CIA
        wyznal, ze w latach 70 planowano prowokacje, polegajace na tym aby odpowiedni
        faceci strzelali do ludzi na ulicy tak aby potem mozna bylo zrzucic wine
        na "terrorystow kubanskich" i zyskac poparcie opinii publicznej co do inwazji na
        Kube.
        Rodzi sie wiec watpliwosc czy tym razem ktos nie pomogl wiezowcom sie zawalic?
        Widzimy przeciez, ze teraz jak nigdy rzad amerykanski ma poparcie swego spol. w
        uzyciu nawet broni atomowej. Takze nagle sie zmienilo zdanie spol. na temat
        programu tzw. "Gwiezdnych Wojen".
        • Gość: kwieto Re: troche pokory... IP: *.ipartners.pl 09.11.01, 00:37
          Na temat "magnetokraftu" sie nie wypowiadam, nie czytalem o nim, a moja wiedza z
          zakresu fizyki jest zbyt skapa aby sie wypowiedziec czy takie cos jest mozliwe do
          zbudowania, czy nie. Ale jesli pokazesz mi dzialajacy model, ktory bedzie funkcjonowal na tej
          zasadzie... moze byc nawet mikroskopijny - byleby DZIALAL.

          WTC - co innego rdzen (rozumiem jako zwarta masa metalu) a co innego rura stalowa,
          ktora moze sie stopic. Akurat ogladalem zawalenie sie obu wiez na zywo, w BBC. I nie
          zauwazylem, aby zawalily sie one "od gory". Raczej posrod klebow dymu wszystko zjechalo
          nagle w dol. Co do "znikomej" ilosci gruzu - gdzies czytalem, jak Amerykanie chwalili sie, ze
          "juz" wywiezli z tego miejsca pareset tysiecy ton gruzu - to ma byc znikoma ilosc??

          Jesli chodzi o prowokacje rzadu USA - nie mam zdania, nie wiem. Ale latwiej mi uwierzyc w
          taka prowokacje, niz w swietnie zorientowanych politycznie kosmitow, ktorzy nie maja
          innych zajec, niz wywolywanie III wojny swiatowej... Wszak taka wojna zniszczylaby im
          praktycznie cale "poletko doswiadczalne"! Nie za duzy koszt eksperymentu, ktory mialby
          trwac juz od paru tysiecy ziemskich lat? Nie za duze ryzyko porazki po tak dlugim czasie
          prob i badan?

          Istnieje rowniez cos takiego jak "Brzytwa Ockhama" - zasada w mysl ktorej obowiazkiem
          rzetelnego naukowca jest wybrac rozwiazanie najbardziej prawdopodobne (w tym przypadku
          terrorysci) a nie najbardziej fantastyczne (UFO)
          • stszkwklski Re: troche pokory... 09.11.01, 02:21
            > Ale jesli pokazesz mi dzialajacy model,
            > ktory bedzie funkcjonowal na tej zasadzie...
            > moze byc nawet mikroskopijny - byleby DZIALAL.
            Jakbym mial taki model to bym Ci na pewno nie pokazywal. I tak, najglupsze co
            moglbym wtedy zrobic to pojsc do urzedu patentowego...

            > Akurat ogladalem zawalenie sie obu wiez na zywo, w BBC.
            > I nie zauwazylem, aby zawalily sie one "od gory".
            > Raczej posrod klebow dymu wszystko zjechalo nagle w dol.
            Jedna z wiez jakby sie przelamala w miejscu uderzenia przez samolot i pozaru - tu
            wszystko sie zgadza. Ale co z druga wieza? Specjalisci mowili w CNN, ze poczawszy
            od najwyzszego pietra, kondygnacje zapadaly sie, nabierajac tempa i masy gdy
            zabieraly ze saba kolejne, nizsze, kondygnacje.
            Nie wiem, moze przez ten "komin", plomienie podgrzaly akurat najwyzsze pietra
            najbardziej? Jednak watpliwosci pozostaja.

            > Co do "znikomej" ilosci gruzu - gdzies czytalem,
            > jak Amerykanie chwalili sie, ze "juz" wywiezli z tego miejsca pareset
            > tysiecy ton gruzu - to ma byc znikoma ilosc??

            J. Pajak pisze, ze bilans grubo sie nie zgadza. Moznaby sprawdzic: ile wywiezli a
            ile wazyly cale wiezowce?

            > Jesli chodzi o prowokacje rzadu USA - nie mam zdania, nie wiem.
            > Ale latwiej mi uwierzyc w taka prowokacje,
            > niz w swietnie zorientowanych politycznie kosmitow,
            > ktorzy nie maja innych zajec, niz wywolywanie III wojny swiatowej...

            A ci (ziemscy) naukowcy co obserwuja np. zachowanie sie malp w stadach, azeby
            poznac pewne ich zwyczaje? Czy nie maja nic lepszego do roboty?
            Czasem, w ramach eksperymentu, naukowcy ci ingeruja w naturalny bieg wypadkow i
            obserwuja co sie bedzie dalej dzialo.
            Jak myslisz, czy obserwowane osobniki domyslaja sie, ze sa obiektem eksperymentu?

            No dobra, dajmy spokoj kosmitom.
            Wyobrazmy sobie, ze rzad amerykanski jest juz od dawna w posiadaniu technologii
            wojskowych daleko wykraczajacych poza oficjalny "image". I zeby nie bylo
            nieporozumien: zakladam, ze te technologie stworzyli w 100% ziemscy naukowcy, od
            lat pracujacy w tajnych wojskowych laboratoriach. Wlozmy miedzy bajki historie o
            rozbitym UFO w Roswell i przejetym od obcych stanie wiedzy!
            Wiecie panstwo jak zareagowal rzad brytyjski na pierwsze doniesienia o tym, iz
            Niemcy pracuja nad rakietami V1/2?
            Albo, czy wiecie, ze istnienie superszybkiego samolotu eksperymentalnego "Black
            Bird" ujawniono dopiero po kilkunastu latach? A istnial on od lat 60-tych. Co
            moze, po 40 latach, byc suprtajnym odpowiednikiem owczesnego, dzisiaj juz
            archaicznego, samolotu osiagajacego pred. 3 Machow? Przeciez wtedy dopiero
            wynajdywano tranzystor!

            No i idzmy dalej. Czasem ludzie zauwazaja eksperymentalne pojazdy wojskowe, ktore
            oficjalnie "nie istnieja". Czy odpowiednie sluzby nie chcialyby puszczac w obieg
            historie o porwaniach przez kosmitow, jakies tam doswiadczenia medyczne we
            wnetrzu UFO, czy inne banialuki ktorych wspolnym elementem sa nieznane statki
            latajace? Owe historie stanowia bowiem pewnego rodzaju szum informacyjny i
            kompromituja waska grupe wiarygodnych doniesien. A te ostatnie przeciez "nie
            moga" byc przez nikogo potraktowane powaznie.

            > Istnieje rowniez cos takiego jak "Brzytwa Ockhama"
            Ale rowniez istnieje cos takiego jak "burza mozgow", gdzie dopuszcza sie do glosu
            nawet najsmieszniejsze pomysly bowiem czesto takie bywaja najbardziej plodne.

            Ponadto, w wojsku i w biznesie obowiazuje zasada, ze czekanie na dowody moze byc
            bardzo zgubne - nalezy kierowac sie intuicja.
            • Gość: kwieto Re: troche pokory... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.11.01, 09:27
              stszkwklski napisał(a):

              > > moze byc nawet mikroskopijny - byleby DZIALAL.
              > Jakbym mial taki model to bym Ci na pewno nie pokazywal. I tak, najglupsze co
              > moglbym wtedy zrobic to pojsc do urzedu patentowego...

              No wlasnie - czyli cos "istnieje, ale nie pokaze, bo to tajemnica" - slaba
              argumentacja na poparcie pomyslu - musialbym sciagnac dane dotyczace idei tego
              pojazdu i pogadac z jakims fizykiem - a szczerze mowiac nie chce mi sie...
              >

              > > Co do "znikomej" ilosci gruzu - gdzies czytalem,
              > > jak Amerykanie chwalili sie, ze "juz" wywiezli z tego miejsca pareset
              > > tysiecy ton gruzu - to ma byc znikoma ilosc??
              >
              > J. Pajak pisze, ze bilans grubo sie nie zgadza. Moznaby sprawdzic: ile wywiezli
              > a
              > ile wazyly cale wiezowce?

              W sumie byly dosc lekkie - to nie byly konstrukcje zelbetowe (gdyby boeing trafil
              w nasz Palac Kultury, ten by nie runal z racji konstrukcji z zelbetu wlasnie).
              Bylo to swego rodzaju rusztowanie stalowe, na ktorym trzymaly sie stropy, sciany
              itd. Co lepsze, wraz ze wzrostem wysokosci, konstrukcja budynku byla coraz
              "lzejsza" - czyli coraz ciensze i coraz watlejsze belki stalowe uzyte byly do
              konstrukcji. Dlaczego tak? Bo inaczej wieza zawalilaby sie pod wlasnym ciezarem,
              wiec trzeba bylo ja "odchuczac" co kilka-kilkanascie pieter. Dlatego na szczycie
              budynku byl on najmniej wytrzymaly...

              > A ci (ziemscy) naukowcy co obserwuja np. zachowanie sie malp w stadach, azeby
              > poznac pewne ich zwyczaje? Czy nie maja nic lepszego do roboty?
              > Czasem, w ramach eksperymentu, naukowcy ci ingeruja w naturalny bieg wypadkow i
              >
              > obserwuja co sie bedzie dalej dzialo.
              > Jak myslisz, czy obserwowane osobniki domyslaja sie, ze sa obiektem eksperyment
              > u?

              Ale nnie wmowisz mi, ze ziemscy (czy nawet kosmiczni) naukowcy wybija wiekszosc
              gatunkow na Ziemi, i skaza ja na nastepne pareset- pare tysiecy lat (konsekwencja
              wojny jadrowej) po wielu-wielu latach zmudnych eksperymentow - tylko dlatego, ze
              komus cos odbilo...
              >

              > No i idzmy dalej. Czasem ludzie zauwazaja eksperymentalne pojazdy wojskowe, kto
              > re
              > oficjalnie "nie istnieja". Czy odpowiednie sluzby nie chcialyby puszczac w obie
              > g
              > historie o porwaniach przez kosmitow, jakies tam doswiadczenia medyczne we
              > wnetrzu UFO, czy inne banialuki ktorych wspolnym elementem sa nieznane statki
              > latajace? Owe historie stanowia bowiem pewnego rodzaju szum informacyjny i
              > kompromituja waska grupe wiarygodnych doniesien. A te ostatnie przeciez "nie
              > moga" byc przez nikogo potraktowane powaznie.
              >
              A nie prosciej wsadzic takiego delikwenta do wariatkowa, albo wmowic mu, ze to co
              widzial jest szczegolnym przypadkiem zorzy polarnej? A jesli wmowisz komus, ze
              widzial tam i tam UFO - to w tym miejscu zaraz sie pojawia setki fanow, i trzeba
              bedzie przenosic "poligon" na inne miejsce - a to kosztuje, szczegolnie, ze
              trzeba to robic w totalnej tajemnicy!


              > > Istnieje rowniez cos takiego jak "Brzytwa Ockhama"
              > Ale rowniez istnieje cos takiego jak "burza mozgow", gdzie dopuszcza sie do glo
              > su
              > nawet najsmieszniejsze pomysly bowiem czesto takie bywaja najbardziej plodne.

              Tak, ale burza mozgow pozniej jest poddawana weryfikacji - tak, aby odsiac
              pomysly, ze WTC wysadzil Bolek i Lolek, albo Pomyslowy Dobromir (osobiscie
              stawiam na Misia Uszatka, to byl niezly ananas!)
              >

              > Ponadto, w wojsku i w biznesie obowiazuje zasada, ze czekanie na dowody moze by
              > c
              > bardzo zgubne - nalezy kierowac sie intuicja.

              Tylko, ze intuicja tez polega na pewnym "wyczuciu" Jesli "intuicyjnie" czujesz,
              ze potrafisz latac - skoczysz z dachu aby sprobowac?

              • Gość: Malwina Re: :-(((( IP: *.abo.wanadoo.fr 09.11.01, 10:37
                swiat jest pelen swirow wszelkiego rodzaju
                od czasu gdy kwieto do nich dolaczyl, jestem na valium
                o rany .........!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                w sumie kazdy z nas (a moze z was) moglby zostac ben ladenem - taaaka wrazliwosc, taaaka
                podatnosc na szalenstwo....!
                no nic, zrobie tak jak gdybym nic nie czytala (musze jakos SIE chronic)...

                a moze wy sie tak strasznie w zyciu nudzicie i to jest tylko cwiczenie stylu ?????????
                • Gość: kwieto Re: :-(((( IP: *.ipartners.pl 09.11.01, 10:42
                  Gość portalu: Malwina napisał(a):


                  > a moze wy sie tak strasznie w zyciu nudzicie i to jest tylko cwiczenie stylu ??
                  > ???????

                  Tak jest!
                  Zadalem sobie trud przegladniecia monografii pana Pajaka - naprawde polecam, hihihi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka