sioorka
16.10.06, 12:14
W Kwietniu poznalam pewnego policjanta bardzo chcialm z nim byc i tak sie
stalo moi rodzice i rodzina zaakceptowali go mimo ze oni sa bardzo surowi
moja babcia tez go zaakceptowala ,przyjezdzal do mnie prawie co dziennie
niechcodzilismy prawie wcale ze znajomymi dwa razy przez pol roku bylismy w
kregielni i na jednej imprezie policyjnej imieninach urodzinach u jego
rodziny i mojej wszystko szlo swietnie wreszcie czulam stabilizacje do konca
sierpnia podkoniec sierpnia powiedzial mi ze jestem kobieta jego zycia ze cce
byc ze mna i jest szczesliwy mimo tego ze nie tolerowal moich rodzicow jak
oni mnie traktuja i mial czasem zal do mnie ze wszystko ja robie pracuje
opiekuje sie babcia zajmuje domem a oni tego nie doceniaja ale powtazalam mu
ze jak zalozymy rodzine to bede sie zajmowac nim i naszym zyciem owszem bede
pomagac ale on bedzie najwazniejszy no i stalo sie przeniesli go na
dzielnicowego i w ciagu tygodnia zmienil sie nie do poznania ciagle mial
pretensje nic do niego nie docieralo az w koncu powiedzial ze chcialby ze mna
byc ale rzeczywistosc mu na to nie pozwala potem wracal i znow zrywal wracal
i zrywal to byla meczarnia bylam jednym klebkiem nerwow wkoncu powiedzial ze
stracil sens zycia i nie wie dlaczego ze chce byc sam i ja nic zlego nie
zrobilam tylko on nie umie sobie ze soba poradzic.... kazal mi nie pisac i
nie dzwonic dostosowalam sie i on tez nic nie pisze i nie dzwoni ,ale za to
moi rodzice ciagle mi dogryzaja ze taki fajny chlopak a ja wszystko posulam
zamiast mnie wspierac bardziej mnie dobijaja czuje taka pustke zyc mi sie nie
chce tylko wszedzie wspomnienia czuje ze szaleje upadlam na samo dno oceanu i
nie umiem nabrac powietrza topie sie w samotnosci pusce i tym nie samowitym
bolem babcia jest dla mnie oparciem ale tak bardzo za nim tesknie nie wiem co
ze soba zrobic Boze prosze pomozcie stal sie taki niedostepny jak skala nie
wiem co robicczy czekac i za trzy miesiace sie odezwac czy to warto ? kocham
go ale nie wiem dlaczego wszystko sie popsulo