material_girl
18.10.06, 11:26
Mam problem z moją koleżanką. Jesteśmy bardzo zżyte ze saobą (albo
przynajmniej tak mi się wyadawało), razem studiowałyśmy, dzieliłyśmy wspólnie
pasje itp. W czerwcu skończyłyśmy studia i tu się zaczęły problemy: nasze
drogi zyciowe okazały się rozbieżne ale to pół biedy. W rozmowach ze mną
mówiła jaką to swietną prace ma a za razem deprecjonowała moje wybory życiowe
(studia doktoranckie). Obecnie syt. jest taka, że ja jestem na upragnionych
studiach, dorabiam korkami i szukam dodatkowej pracy (i jestem happy)a one
nie ma pracy, nikt jej nowej nie oferuje-poprostu dramat. Dodatkowo
dziewczyna jakiś czas temu miała problemy rodzinne przez które ja sama
przechodziłam 6 lat temu. Starałam sie ja wspierac ale moja tolerancja powoli
sie wyczerpuje. Ona potrzebuje mnie tylko wtedy kiedy jej facet nie moze jej
odwiedzic albo jak jej terapeuta nie ma dla niej czasu. Mam tego dośc, ale
nie chce tez zrywac tak gwałtownie tej znajomości. Nie wiem co mam z tym
zrobic ...???