23.11.06, 14:01
Cieszy się zarówno ze złego jak i dobrego. Bo on właśnie taki jest. Każe mi
podejmowac decyzję. Decyzje. Dużo decyzji. Nie popadamy w panikę, ale on się
cieszy. Zarówno z dobrego jak i złego. Ja go NIE ZNAM.
No i co dalej. On chyba podejmuje decyzję o ożenku. Bardzo byłabym szczęśliw,
gdybym wreszcie mogła zejść na ziemię, a przynajmniej gdyby on to zauwązył,
bo na ziemii znajdowałam się od zawsze od kiedy tylko na niej pojawiłam. Nie
wiem, czy każdy się znajduje?
Obserwuj wątek
    • maureen2 Re: głupi. 23.11.06, 14:03
      czy to znowu majaki hieroglifa ?
      • hieroglif1 Re: głupi. 23.11.06, 14:29
        nie, głupku. To napisała oliwian. Nie hieroglif1.
        • maureen2 Re: głupi. 23.11.06, 15:08
          zmącenie umysłu to samo, czyżby jakaś parka ?
          • hieroglif1 Re: głupi. 24.11.06, 18:06
            hm. Zmącanie umysłu to to samo co palenie ofiary?
            • maureen2 Re: głupi. 24.11.06, 18:10
              no i po co ci to było ?
              Warto było ? Chyba nie.
    • hieroglif1 Re: głupi. 23.11.06, 14:13
      CD. Zaraz te.z każe mi swoim wymuszeniem wymigiwać się. Są ludzie, którzy tak
      robią- ale to jego własne zadanie po wczuciu się w dosłownie, rolę kobity.
      Zresztą, zsoatałm przez niego nazwana tym sformuowaniem.
      Aś wiat jest taki piekny. Gdyby było inaczej, nie byłoby ludzi niezadowolonych.
      Ale to świadczy o czymś, że ci niezadoloeni wiedzą o tym, że cos co mogliby
      dostać pozwoliłoby poczuć im ,ze świat jest tak skonstruowany- aby mogłoby być
      pieknie. Nie- aby mógł się tki wydawać, Bo gdyby tak było, ludzie niezadowoleni
      nie mogliby dostawać czegoś, co pozwoliłoby im usprwnic, udogodnić ich
      egzystencję, a życie czynić bardziej znośnym. Czyli- plącze się przy mnie, a
      przy innych jest tym typem za którego chce, aby go uważać.
      Nie moge powiedziec, że on to jest ten dobry- bo to jest tylko zapyziałe forum
      na gazecie, no i szczerze, każdy grzeje zapyziałą posadkę- bo w hierarhii
      jeszcze nie pouskładano posadek wedle ich ważności, ale wedle zapyzialenia.
      Wszystko złe to jego wina. No i z tego powodu jakoś tak nie umiem skrajnie
      podnosić się na duchu. Z tego tez powodu- stadium rozwoju umysłowego uległo
      pewnemu oddaleniu w czasie tudzież zostało oddalone jak niechciana uzywka.
      Toteż- wróciłam do skrajnego stanu w którym klapki na oczach to najwygodniejszy
      ze stanów, chociaż nie przysłaniajacy umiejętności logicznego myślenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka