oliwian
23.11.06, 14:01
Cieszy się zarówno ze złego jak i dobrego. Bo on właśnie taki jest. Każe mi
podejmowac decyzję. Decyzje. Dużo decyzji. Nie popadamy w panikę, ale on się
cieszy. Zarówno z dobrego jak i złego. Ja go NIE ZNAM.
No i co dalej. On chyba podejmuje decyzję o ożenku. Bardzo byłabym szczęśliw,
gdybym wreszcie mogła zejść na ziemię, a przynajmniej gdyby on to zauwązył,
bo na ziemii znajdowałam się od zawsze od kiedy tylko na niej pojawiłam. Nie
wiem, czy każdy się znajduje?