Gość: _kami
IP: 213.25.66.*
16.11.01, 00:28
Ja żałuję wielu rzeczy - tego nie powinnam była robić, nad tym dłużej się
zastanowić, tym niepotrzebnie kogoś zraniłam... Tego człowieka nie powinnam
była nigdy poznawać. A temu wierzyć, chociaż tak bardzo chciałam...
Ale nie o takie żale mi chodzi.
Ja żałuję, że urodziłam się za późno. Że mężczyzna którego kocham najbardziej
na świecie... Że nie ze mną przeżywał tyle rzeczy, które chciałabym mu dać. Że
nie ze mną przeżywał wczesną młodość, nie przy mnie uczył się wszystkiego... Że
to nie ja dawałm mu szczęście przez poprzednie 10 lat. Że tyle straciliśmy...
Wiem, że to absurdalne, bo nawet gdybym go znała - on miałby 20 lat, a ja 11 -
więc raczej szans na związek by nie było :-)
Ale to taki irracjonalny żal do losu, takie rozżalenie czasem, że to nie ja
byłam na Jej miejscu przez te wszystkie lata... Że to nie ja dawałam mu to
wszystko, czemu nie ja byłam sprawczynią jego wszystkich dużych i małych
radości...
Chyba mam jesienną depresję :-(
Kami