Dodaj do ulubionych

Rezygnowac czy walczyc?

IP: *.solar.silesianet.pl 28.04.03, 21:15
Co robicie jak napotykacie przeciwności losu:walczycie do końca czy
rezygnujecie(po prostu ucieczka)?.Ja chyba jak nie daje rady objAC logicznie
przeciwnosci losu to chyba rezygnuje.Brak odwagi,wiary w siebie,wygoda czy co?
Obserwuj wątek
    • procesor Re: Rezygnowac czy walczyc? 28.04.03, 22:27
      Ja czasem (ale tylko czasem :) ) postępuję w mysl zasady "ustap aby
      zwyciężyć" .... :))
      • cossa Re: Rezygnowac czy walczyc? 28.04.03, 22:29
        a ja nawet dosc czesto, bo walki zbyt duzo wokol, a mnie
        sie nie chce:) zreszta zalezy o co idzie walka:)

        cossa

        procesor napisała:

        > Ja czasem (ale tylko czasem :) ) postępuję w mysl
        zasady "ustap aby
        > zwyciężyć" .... :))
      • myslewiecjestem Re: Rezygnowac czy walczyc? 28.04.03, 22:29
        Rezygnowac. Walka bez walki.
        • procesor Re: Rezygnowac czy walczyc? 28.04.03, 22:36
          Bierny opór??
          :))
          Cóż metoda "ustap.. " na forum chyba mi wyszła? :))))
          • Gość: ?? Re: Rezygnowac czy walczyc? IP: *.ny5030.east.verizon.net 29.04.03, 01:21
            Po dwoch latach zrezygnowalam z walki o dziecko w sadzie, czy to ktos bez
            podobnych przejsc zrozumie?
            • Gość: dodo Re: Rezygnowac czy walczyc? IP: *.sympatico.ca 29.04.03, 01:23
              walcze do upadlego. dlatego tez i tak czesto upadam ;-)
              • Gość: Kowal Re: ESL, odezwijze sie! IP: *.ousd.k12.ca.us 29.04.03, 22:22
                Eryku, co u ciebie?
                Ech, jak cie znam, nadal za dziewczynami sie ogladasz...
                Na Polonii jeszcze pisujesz?


                Kowal



                Gość portalu: dodo napisał(a):

                > walcze do upadlego. dlatego tez i tak czesto upadam ;-)



                • Gość: joanna_1 Re: ESL, odezwijze sie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 22:27
                  chyba spadnę z krzesła
                  • procesor Re: ESL, odezwijze sie! 29.04.03, 22:43
                    Gość portalu: joanna_1 napisał(a):
                    > chyba spadnę z krzesła

                    Joanno! Lepiej trzymaj się! ;)
                    Zobaczymy czy Eryk się odezwie.. :D
                    • Gość: joanna_1 Re: ESL, odezwijze sie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.04.03, 23:02
                      Trzymam się choćby poręczy krzesła. A zapowiada się ekstremalny lot nielota.

                      Procesor, cieszę się, że wróciłaś :-)
                      No, najważniejsze to pion odzyskać.
    • Gość: ryba Re: Rezygnowac czy walczyc? IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 29.04.03, 23:56
      Gość portalu: logo napisał(a):

      > Co robicie jak napotykacie przeciwności losu:walczycie do końca czy
      > rezygnujecie(po prostu ucieczka)?.Ja chyba jak nie daje rady objAC logicznie
      > przeciwnosci losu to chyba rezygnuje.Brak odwagi,wiary w siebie,wygoda czy
      co?


      Ja na te przeciwnosci losu troche inaczej patrze. Jezeli mi sie uda uciec, to
      uwazam to za swoja wygrana. Los przegral, bo mnie nie zlapal. Natomiast jezeli
      zly los mnie dopadnie, to mam nadzieje ze przyszlym zyciu bede jeszcze lepszym
      czlowiekiem...

      ryb
    • Gość: ToeToe Re: Rezygnowac czy walczyc? IP: *.ihug.net 29.04.03, 23:58
      Jak widze sens to walcze i to ostro:))
    • Gość: oak Re: Rezygnowac czy walczyc? IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 30.04.03, 00:30
      a o co ?
      To tylko kwestia ceny. O coś walczymy, z czegoś rezygnujemy, nic w tym
      dziwnego i niecodziennego.
      Każdego dnia trwa walka i każdego dnia przed czymś uciekamy.

      ------------------------------------------------------------
      "Że jest tchórzem, niech nikt nie narzeka
      Bo cały świat tchórzami stoi
      Każdy ma swoją żabę co przed nim ucieka
      I swego zająca co wiecznie się boi."
      - autor nie żyje (ale nie z powodu tego wierszyka)))
    • alfika Re: Rezygnowac czy walczyc? 30.04.03, 08:14
      Zależy od celu.
      Jak jest wymierny i zdecydowałam, że go osiągnę i nie dotyczy innych ludzi -
      studia czy nauka języka, to koniec, mam straszny niesmak po rozpoczętych i
      niedokończonych sprawach.
      Na czworakach, ale do celu :)))
      Tym bardziej, że troszkę we mnie "słomianego zapału", więc przy okazji ćwiczę
      wytrwałość. Z czasem robi się łatwiej.

      Jak przeciwności losu wiążą się z innymi ludźmi czy kierunkiem w życiu -
      sprawdzam, czy cel nadal do mnie głęboko przemawia, robię przegląd moich
      motywacji przy podejmowaniu decyzji, bo może coś niefajnego mną pokierowało,
      robię bilans za i przeciw, rozkładam sprawę na czynniki pierwsze.

      Czasem bilans swoje, a intuicja swoje, wtedy zwykle stawiam na intuicję,
      najwyżej się nie uda.
      A czasem przeczekuję po tym wszystkim, bo przychodzi moment, kiedy odpowiedź
      sama pojawia się w głowie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka