Dodaj do ulubionych

a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej mysli

IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 09.05.03, 17:12
...to kim wtedy bylbys?
skoro "myslisz wiec jestes"?:)

i.
Obserwuj wątek
    • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 17:33
      Gość portalu: inayat napisał(a):

      > ...to kim wtedy bylbys?
      > skoro "myslisz wiec jestes"?:)
      >
      > i.

      Moj nick wcale nie odzwierciedla tego co mysle na temat mojej egzystencji.
      Uwazam, ze moje istnienie nie jest wynikiem myslenia albo ze myslenie jest
      dowodem na istnienie.
      Ale wracajac do twego pytania. Jakby nie bylo ani jednej mysli w mojej glowie
      to istnialbym poza swym, martwym cialem. Ja, czyli swiadomosc. Dopoki jednak
      moje cialo zyje, w mojej glowie jest klebowisko mysli i nie sposob temu
      zapobiec. Podobnie ma sie sprawa z biciem serca, z krazeniem z oddychaniem itp.
      Jedyne co mozna zrobic, to odseparowac sie od swych mysli, byc ich
      obserwatorem, nie zas uczestnikiem. To jest wysoka szkola jazdy i temu sluza
      wszystkie techniki medytacyjne.
      Mozg generujacy potok mysli (caly ich sklad nazywamy Umyslem)nie zna stanu
      spoczynku. Stad niemozliwe jest pozbycie sie mysli. Mozliwe jest tylko
      sterowanie myslami, niezwracanie na nie uwagi, przyjmowanie odpowiedniej postawy
      wobec mysli itp.
      Pozdrawiam, Myslewiecjestem.
      PS. Nie twierdze ze ten watek otworzono dla mnie. Akurat wpadlem na niego
      pierwszy i jakos mi tak pasowalo do mojego nicka.

    • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 17:35
      Gość portalu: inayat napisał(a):

      > ...to kim wtedy bylbys?
      > skoro "myslisz wiec jestes"?:)
      >
      > i.


      zawsze myślę, a dopóki myślę, a więc dopóki uruchamiam w taki lub inny sposób
      swój umysł - istnieję.
      sądzę, iz w umyśle nie istnieje stan <bez-myślności>. bezmyślnością zwykło się
      określać swoistą nielogiczność w myśleniu, ale stan <bez-myślności> - śmiemm
      twierdzić - nie istnieje.
      a więc - dopóki myślę -> jestem. dopóki jestem -> myslę.
      jeśli przestanę myśleć -> czekam na "wieczne odpoczywanie" ;-)
      • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 17:38
        farsa napisała:

        > Gość portalu: inayat napisał(a):
        >
        > > ...to kim wtedy bylbys?
        > > skoro "myslisz wiec jestes"?:)
        > >
        > > i.
        >
        >
        > zawsze myślę, a dopóki myślę, a więc dopóki uruchamiam w taki lub inny sposób
        > swój umysł - istnieję.
        > sądzę, iz w umyśle nie istnieje stan <bez-myślności>. bezmyślnością zwykł
        > o się
        > określać swoistą nielogiczność w myśleniu, ale stan <bez-myślności> - śmi
        > emm
        > twierdzić - nie istnieje.
        > a więc - dopóki myślę -> jestem. dopóki jestem -> myslę.
        > jeśli przestanę myśleć -> czekam na "wieczne odpoczywanie" ;-)

        Nie mow tego glosno przy buddystach, joginach, hindusach czyli przy okolo
        2 miliardach ludzi.
        Smutne jest to co mowisz. Jak mozna sie tak zakochac we wlasnym ciele,
        ze nic poza nim nie widac.
        • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 17:46
          myslewiecjestem napisał:

          jeśli przestanę myśleć -> czekam na "wieczne odpoczywanie" ;-)
          >
          > Nie mow tego glosno przy buddystach, joginach, hindusach czyli przy okolo
          > 2 miliardach ludzi.
          > Smutne jest to co mowisz. Jak mozna sie tak zakochac we wlasnym ciele,
          > ze nic poza nim nie widac.

          smutne jest to, że funkcje umysłu, świadomości śmiesz utożsamiać z
          cielesnością. jak wiesz "istnienie", a może lepiej "jestnienie" nie jest z nią
          tożsame. jeśli tak uważasz - mylisz się [zwróć uwagę na warunkowe "jeśli"].
          stany pozornie bez-świadome, takie jak sen, a w konsekwencji śnienie, są
          również szczególnymi stanami umysłu. nie odpoczywamy od myślenie.

          aż tak próżna nie jestem, by zakochiwać się obłędnie we własnym ciele.
          przykro mi, że tak sądzisz.
          gwoli ścisłości - buddystką nie jestem, nie byłam i nie będę.
          2 miliardy ludzi nie mają wpływu na to, co myślę.
          • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 17:52
            farsa napisała:

            > myslewiecjestem napisał:
            >
            > jeśli przestanę myśleć -> czekam na "wieczne odpoczywanie" ;-)
            > >
            > > Nie mow tego glosno przy buddystach, joginach, hindusach czyli przy okolo
            > > 2 miliardach ludzi.
            > > Smutne jest to co mowisz. Jak mozna sie tak zakochac we wlasnym ciele,
            > > ze nic poza nim nie widac.
            >
            > smutne jest to, że funkcje umysłu, świadomości śmiesz utożsamiać z
            > cielesnością. jak wiesz "istnienie", a może lepiej "jestnienie" nie jest z
            nią
            > tożsame.

            *********** od niczego bardziej nie jestem daleki jak od utozsamiania
            cielesnosci ze swiadomoscia. Dla mnie sa to kompletnie dwa rozne fenomena,
            ktore tylko dzieki naszej iluzji istnieja nierozlacznie. Skad ten pomysl ze ja
            je utozsamiam ?????????

            jeśli tak uważasz - mylisz się [zwróć uwagę na warunkowe "jeśli"].
            > stany pozornie bez-świadome, takie jak sen, a w konsekwencji śnienie, są
            > również szczególnymi stanami umysłu. nie odpoczywamy od myślenie.

            ************** farsa, prosze zrozum mnie. dla mnie swiadomosc a umysl to sa
            dwa rozne swiaty.
            >
            > aż tak próżna nie jestem, by zakochiwać się obłędnie we własnym ciele.
            > przykro mi, że tak sądzisz.
            > gwoli ścisłości - buddystką nie jestem, nie byłam i nie będę.
            > 2 miliardy ludzi nie mają wpływu na to, co myślę.

            ************** nie musisz nikim byc. moja uwaga o tych "nacjach" miala na celu
            pokazanie Ci, ze jednak miliardy mysla i czuja inaczej. I to samo w sobie warte
            jest eksplorowania. Nie uwazasz ?
            >
            • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 18:00
              myslewiecjestem napisał:

              > *********** od niczego bardziej nie jestem daleki jak od utozsamiania
              > cielesnosci ze swiadomoscia.

              skąd zatem gorzkie pytanie: "jak można tak bardzo zakochać się we własnym
              ciele"? wyjaśnij proszę. według mnie ciało = cielesność. stanów umysłu nie
              określam tym, co nalezy do "ciała", ale raczej do "istoty".

              > Skad ten pomysl ze ja
              > je utozsamiam ?????????

              z konstatacji, o której wspomniałeś, a którą przytaczam powyżej.


              > ************** farsa, prosze zrozum mnie. dla mnie swiadomosc a umysl to sa
              > dwa rozne swiaty.

              o ile sobie przypominam, chodzi mi ciągle o ciało. dlaczego moje wywody o
              myśleniu, a co za tym idzie, o istnieniu, podsumowałeś jw. to niesprawiedliwie,
              albowiem istnienie, to WSZYSTKO, co składa się na człowieka. nie tylko ciało.
              zatem?
              zgadzam się, że świadomość i umysł to zupełnie różne stany. ale ja przecież nie
              o tym piszę i nie o to pytam.


              > ************** nie musisz nikim byc.

              skoro jestem, zatem zawsze jestem kimś.

              >moja uwaga o tych "nacjach" miala na celu
              > pokazanie Ci, ze jednak miliardy mysla i czuja inaczej. I to samo w sobie
              warte
              >
              > jest eksplorowania. Nie uwazasz ?

              być może. mnie jednak nie pociąga eksplorowanie filozofii obcych "nacji"
              [fatalne określenie]. pewnie wynika to z przyrodzonej przypadłości, pokazując
              mi, że jest mnówstwo bardziej fascynujących do eksploracji terenów.
              • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 18:03
                poza tym przeczytaj dokładnie mój jeszcze wcześniejszy post. nie zarzucam ci
                utożsamiania świadomości i umysłu ze sobą, ale świadomości i umysłu z
                cielesnością, z ciałem.
                stąd moje pytania w poście ostatnim.
                • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 18:30
                  farsa napisała:

                  > poza tym przeczytaj dokładnie mój jeszcze wcześniejszy post. nie zarzucam ci
                  > utożsamiania świadomości i umysłu ze sobą, ale świadomości i umysłu z
                  > cielesnością, z ciałem.
                  > stąd moje pytania w poście ostatnim.

                  farsa, pokaz mi fragment mojej wypowiedzi z ktorej wynikalby twoj zarzut,
                  o utozsamianiu swiadomosci i umyslu z cialem. czegos podobnego nie slyszalem
                  pod swoim adresem juz od dawna. ja nic innego na tym forum nie robie oprocz
                  opowiadania historii o tym, ze nasze cialo jest czasowym garniturem jaki
                  przybiera nasza swiadomosc, by moc egzystowac na ziemii.
                  >
                  >
              • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 18:27
                zawsze myślę, a dopóki myślę, a więc dopóki uruchamiam w taki lub inny sposób
                swój umysł - istnieję.
                sądzę, iz w umyśle nie istnieje stan <bez-myślności>. bezmyślnością zwykło się
                określać swoistą nielogiczność w myśleniu, ale stan <bez-myślności> - śmiemm
                twierdzić - nie istnieje.
                a więc - dopóki myślę -> jestem. dopóki jestem -> myslę.
                jeśli przestanę myśleć -> czekam na "wieczne odpoczywanie" ;-)
                • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 20:43
                  przepraszam, ale strasznie bełkoczesz. mimo umiejetności interpretacji tekstów
                  nie potrafię pojąć, o co Ci chodzi. mało mnie interesuje, jaką filozofię
                  uprawiasz na forum [to na marginesie]
                  raz jeszcze podkreślam - moje mysślenie jest wyrazem mojego istnienia,
                  istnienie opisywane jest w tym, co jestem w stanie zwerbalizować dzięki
                  myśleniu.
                  istnienia nie utożsamiam z cielesnością, choć cielesność jest jednym z jego
                  aspektów.
                  siebie jako osobę odczytuję w kategoriach ontologoicznych - jestem BYTEM, ale
                  nie świadomością i umysłem. mój BYT składa się ze świadomości, umysłu,
                  cielesności oraz kilku innych atrybutów, ale nimi nie jest.
                  składam się zatem z istoty i istnienia, z Tomaszowego urzeczywistnienia i
                  możności. w tym wszystkim jest myślenie.
                  prościej nie potrafię.
                  zachwyt na ciałem zostaw Negrze 28. odsyłam na FK.
                  ja zachwycam się zupełnie innymi aspektami siebie.
                  • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 21:36
                    farsa napisała:

                    > przepraszam, ale strasznie bełkoczesz. mimo umiejetności interpretacji
                    tekstów
                    > nie potrafię pojąć, o co Ci chodzi

                    *********** to tak trudno pojac, ze skladamy sie z ciala, umyslu jako produktu
                    pracy naszego mozgu i swiadomosci, ktora istnieje bez wzgledu na to czy cialo
                    zyje czy nie ? to jest belkot wedlug Ciebie ?
                    posluchajmy wiec Ciebie teraz:

                    > siebie jako osobę odczytuję w kategoriach ontologoicznych - jestem BYTEM, ale
                    > nie świadomością i umysłem. mój BYT składa się ze świadomości, umysłu,
                    > cielesności oraz kilku innych atrybutów, ale nimi nie jest.
                    > składam się zatem z istoty i istnienia, z Tomaszowego urzeczywistnienia i
                    > możności. w tym wszystkim jest myślenie.
                    > prościej nie potrafię.

                    *************czy to wlasnie nie jest belkot ? co to za monstrum jakies ?
                    jestes bytem ktory sklada sie z czegos ale tym czyms nie jest, potem mowisz ze
                    skladasz sie z istoty (co to jest ?) i istnienia (a co to jest ?). na dodatek
                    skladasz sie z jakiego Tomaszowego urzeczywistnienia i moznosci ?
                    farsa opanuj sie. naczytalas sie ale czy wiesz o czym mowisz ?
                    • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 21:47
                      myslewiecjestem napisał:


                      > *********** to tak trudno pojac, ze skladamy sie z ciala, umyslu jako produktu
                      > pracy naszego mozgu i swiadomosci, ktora istnieje bez wzgledu na to czy cialo
                      > zyje czy nie ? to jest belkot wedlug Ciebie ?

                      obca jest mi ta filozofia, jak drzazgi w oczach. te, które próbujesz znaleźć w
                      okolicach moich tęczówek...


                      > *************czy to wlasnie nie jest belkot ? co to za monstrum jakies ?

                      nie. to nie jest bełkot. wymaga jedynie opanowania podstawowych pojęć
                      metafizycznych, obcych Twojej "świadomości" oraz "umysłowi" .
                      wywód jest bardzo logiczny.

                      > jestes bytem ktory sklada sie z czegos ale tym czyms nie jest, potem mowisz
                      ze
                      > skladasz sie z istoty (co to jest ?) i istnienia (a co to jest ?). na dodatek
                      > skladasz sie z jakiego Tomaszowego urzeczywistnienia i moznosci ?
                      > farsa opanuj sie. naczytalas sie ale czy wiesz o czym mowisz ?

                      wiesz, poczytaj klasyków, a zrozumiesz, że to, iż jestem dobra, nie oznacza, że
                      jestem dobrem, to, iż jestem zdolna do miłości, nie sprawia, iż jestem
                      miłością, to, iż mam rozum, nie sprawia, że jestem rozumem, to, że częścią
                      składową mojego bytu jest świadomość nie oznacza, że jestem świadomością etc.
                      masz różnicę między tym, JAK JEST i CZYM JEST BYT.
                      wtedy zrozumiesz różnicę między Istotą a Istnieniem, między <actus> a
                      <potentia>.
                      i na koniec mały kursik metafizyczny:
                      ISTNIENIE - opisuje byt w kategoriach: czy byt istnieje? czy jest?
                      ISTOTA - opisuje byt w kategoriach: jaki byt jest? czym jest?
                      • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 21:54
                        farsa napisała:

                        > myslewiecjestem napisał:
                        >
                        >
                        > > *********** to tak trudno pojac, ze skladamy sie z ciala, umyslu jako prod
                        > uktu
                        > > pracy naszego mozgu i swiadomosci, ktora istnieje bez wzgledu na to czy ci
                        > alo
                        > > zyje czy nie ? to jest belkot wedlug Ciebie ?
                        >
                        > obca jest mi ta filozofia, jak drzazgi w oczach. te, które próbujesz znaleźć
                        w
                        > okolicach moich tęczówek...
                        >
                        >
                        > > *************czy to wlasnie nie jest belkot ? co to za monstrum jakies ?
                        >
                        > nie. to nie jest bełkot. wymaga jedynie opanowania podstawowych pojęć
                        > metafizycznych, obcych Twojej "świadomości" oraz "umysłowi" .
                        > wywód jest bardzo logiczny.
                        >
                        > > jestes bytem ktory sklada sie z czegos ale tym czyms nie jest, potem mowis
                        > z
                        > ze
                        > > skladasz sie z istoty (co to jest ?) i istnienia (a co to jest ?). na doda
                        > tek
                        > > skladasz sie z jakiego Tomaszowego urzeczywistnienia i moznosci ?
                        > > farsa opanuj sie. naczytalas sie ale czy wiesz o czym mowisz ?
                        >
                        > wiesz, poczytaj klasyków, a zrozumiesz, że to, iż jestem dobra, nie oznacza,
                        że
                        >
                        > jestem dobrem, to, iż jestem zdolna do miłości, nie sprawia, iż jestem
                        > miłością, to, iż mam rozum, nie sprawia, że jestem rozumem, to, że częścią
                        > składową mojego bytu jest świadomość nie oznacza, że jestem świadomością etc.
                        > masz różnicę między tym, JAK JEST i CZYM JEST BYT.
                        > wtedy zrozumiesz różnicę między Istotą a Istnieniem, między <actus> a
                        > <potentia>.
                        > i na koniec mały kursik metafizyczny:
                        > ISTNIENIE - opisuje byt w kategoriach: czy byt istnieje? czy jest?
                        > ISTOTA - opisuje byt w kategoriach: jaki byt jest? czym jest?

                        Kochanie, dzieki takim belkotom przerwalem studia doktorskie z filozofii.
                        Wole wschodnia mysl. Jest prostrza, dotyka sedna sprawy i najwazniejsze, jest
                        prawda. Nie interesuja mnie wygibusy intelektualne tzw. kontynentalnej
                        filozofii. Wole czytac to, co podpowiada mi moja intuicja.
                        Pozdrawiam. Jak bedziesz gotowa pogadac, daj mi znac.
                        PS. Tak sie jakos sklada ze pielgrzymki po wiedze metafizyczna prowadza od
                        tysiacleci na wschod.
                        • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 21:58
                          myslewiecjestem napisał:


                          > Kochanie, dzieki takim belkotom przerwalem studia doktorskie z filozofii.
                          > Wole wschodnia mysl. Jest prostrza, dotyka sedna sprawy i najwazniejsze, jest
                          > prawda. Nie interesuja mnie wygibusy intelektualne tzw. kontynentalnej
                          > filozofii. Wole czytac to, co podpowiada mi moja intuicja.
                          > Pozdrawiam. Jak bedziesz gotowa pogadac, daj mi znac.
                          > PS. Tak sie jakos sklada ze pielgrzymki po wiedze metafizyczna prowadza od
                          > tysiacleci na wschod.

                          Twoja intuicja nie jest dostępna wszystkim. tedy wywody intuicyjne śmiem uważać
                          za bełkot.
                          jeśli Cię nie intersują wygibusy intelektualne dostępne wszystkim w granicach
                          podstawowych pojęć i definicji, a jedynie Twoja ezoteryczna intuicja - pozwól,
                          że nie będę z nią dyskutować.
                          nie umiem robić intuicyjnych szpagatów. zwłaszcza w atmosferze bełkotu i braku
                          rzeczowej dyskusji. a studia doktoranckie słusznie przerwałeś. w końcu na nich
                          trzeba byłoby wykazac się wiedzą, czym jest Istota i Istnienie, a takowej - jak
                          sam powiadasz, nie posiadasz.
                          • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 22:02
                            farsa napisała:

                            > myslewiecjestem napisał:
                            >
                            >
                            > > Kochanie, dzieki takim belkotom przerwalem studia doktorskie z filozofii.
                            > > Wole wschodnia mysl. Jest prostrza, dotyka sedna sprawy i najwazniejsze, j
                            > est
                            > > prawda. Nie interesuja mnie wygibusy intelektualne tzw. kontynentalnej
                            > > filozofii. Wole czytac to, co podpowiada mi moja intuicja.
                            > > Pozdrawiam. Jak bedziesz gotowa pogadac, daj mi znac.
                            > > PS. Tak sie jakos sklada ze pielgrzymki po wiedze metafizyczna prowadza od
                            >
                            > > tysiacleci na wschod.
                            >
                            > Twoja intuicja nie jest dostępna wszystkim. tedy wywody intuicyjne śmiem
                            uważać
                            >
                            > za bełkot.
                            > jeśli Cię nie intersują wygibusy intelektualne dostępne wszystkim w granicach
                            > podstawowych pojęć i definicji, a jedynie Twoja ezoteryczna intuicja -
                            pozwól,
                            >
                            > że nie będę z nią dyskutować.
                            > nie umiem robić intuicyjnych szpagatów. zwłaszcza w atmosferze bełkotu i
                            braku
                            > rzeczowej dyskusji. a studia doktoranckie słusznie przerwałeś. w końcu na
                            nich
                            > trzeba byłoby wykazac się wiedzą, czym jest Istota i Istnienie, a takowej -
                            jak
                            >
                            > sam powiadasz, nie posiadasz.

                            Nie chcesz powiedziec, ze TY masz ta wiedze. jesli cos wiesz na ten temat to
                            tylko definicje podana z pulpitu. ale nie wiesz nic ponad to. nie mialas
                            doswiadczenia swej istoty i istnienia. nie moglem rozmawiac z ludzmi na tematy
                            istnienia poniewaz poza wykutymi akapitami nie byli w stanie nic dodac.

                            Pozdrawiam.
                            • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 22:10
                              myslewiecjestem napisał:

                              > Nie chcesz powiedziec, ze TY masz ta wiedze. jesli cos wiesz na ten temat to
                              > tylko definicje podana z pulpitu. ale nie wiesz nic ponad to. nie mialas
                              > doswiadczenia swej istoty i istnienia. nie moglem rozmawiac z ludzmi na
                              < tematy istnienia poniewaz poza wykutymi akapitami nie byli w stanie nic dodac.
                              >
                              > Pozdrawiam.

                              nie twierdzę, że mam wiedzę dotyczącą DOŚWIADCZENIA istoty oraz istnienia. ale
                              jednostkowe poszukiwania w sobie nie służą wiedzy o całym świecie. są
                              poszukiwaniami idealnego JA poszukującego, które to JA w rzeczy samej nie
                              istnieje. jest złudzeniem. to wszystko, co mam do powiedzenia.
                              dobranoc.


                              ps. tnij porządnie cytaty. męczący jest sposób cytowania, który proponujesz.
                              • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 22:11
                                farsa napisała:

                                > myslewiecjestem napisał:
                                >
                                > > Nie chcesz powiedziec, ze TY masz ta wiedze. jesli cos wiesz na ten temat
                                > to
                                > > tylko definicje podana z pulpitu. ale nie wiesz nic ponad to. nie mialas
                                > > doswiadczenia swej istoty i istnienia. nie moglem rozmawiac z ludzmi na
                                > < tematy istnienia poniewaz poza wykutymi akapitami nie byli w stanie nic do
                                > dac.
                                > >
                                > > Pozdrawiam.
                                >
                                > nie twierdzę, że mam wiedzę dotyczącą DOŚWIADCZENIA istoty oraz istnienia.
                                ale
                                > jednostkowe poszukiwania w sobie nie służą wiedzy o całym świecie. są
                                > poszukiwaniami idealnego JA poszukującego, które to JA w rzeczy samej nie
                                > istnieje. jest złudzeniem. to wszystko, co mam do powiedzenia.
                                > dobranoc.
                                >
                                >
                                > ps. tnij porządnie cytaty. męczący jest sposób cytowania, który proponujesz.

                                Dobranoc farsa. Wiem, ze jestes blondynka.
                                • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 22:16
                                  myslewiecjestem napisał:

                                  > Dobranoc farsa. Wiem, ze jestes blondynka.


                                  dobranoc. wiem, że nosisz okulary i piszesz rymowane wierszyki.
                                  • myslewiecjestem Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 22:19
                                    farsa napisała:

                                    > myslewiecjestem napisał:
                                    >
                                    > > Dobranoc farsa. Wiem, ze jestes blondynka.
                                    >
                                    >
                                    > dobranoc. wiem, że nosisz okulary i piszesz rymowane wierszyki.

                                    a znasz nie rymowane wierszyki ? chetnie poslucham. a okularow to nie nosze
                                    tylko wisza mi na nosie. widzisz, jednak mnie nie znasz.
                                    no a teraz juz palulki. spij dobrze sloneczko.
                                    • Gość: bukfa nierymowane wierszyki IP: 141.161.92.* 10.05.03, 17:21
                                      Sledze wymiane zainteresowaniem, ale na razie wtrace maly komentarz nie o
                                      metafizyce zachodniej czy wschodzniej, ale o wierszykach. Pytasz o nierymowane
                                      wierszyki jak gdyby nie istnialy. A w histroii literatury to rym wlasnie jest
                                      ewenementem co sie panoszyl od dojrzalego sredniowiecza do poczatkow wieku
                                      zeszlego, a brak rymu regula.
                                      KOniec dygresji. Wracam do lektury tej ciekawej wymiany!
                      • farsa i jeszcze jedno... 09.05.03, 21:54
                        filozofia uprawiana w warunkach domowych może Cię uwieść pozorami logiki. ale
                        zaręczam Ci, nie chwal się nią publicznie. ani tym, że nie posiadasz w istocie
                        pojęcia o filozofii klasycznej, o podstawowych pojęciach. dysponujesz brakiem
                        wiedzy niezbędnym dla jej uprawiania - wiedzy fundamentalnej. ośmieszasz się. a
                        moim zamiarem - naprawdę! - nie jest udowadanianie Ci indolencji.
                        czytaj zatem swoje małe ezoteryczne dziełka o potędze rozmumu i świadomości,
                        osiągaj niedostępne mojej nicości stany - ale (dalibóg!) - nie karm nas swoim
                        brakiem wykształcenia - zwłaszcza wtedy, kiedy próbujesz dowieść swojej
                        uczoności.
                        • myslewiecjestem Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 21:58
                          farsa napisała:

                          > filozofia uprawiana w warunkach domowych może Cię uwieść pozorami logiki. ale
                          > zaręczam Ci, nie chwal się nią publicznie. ani tym, że nie posiadasz w
                          istocie
                          > pojęcia o filozofii klasycznej, o podstawowych pojęciach. dysponujesz brakiem
                          > wiedzy niezbędnym dla jej uprawiania - wiedzy fundamentalnej. ośmieszasz się.
                          a
                          >
                          > moim zamiarem - naprawdę! - nie jest udowadanianie Ci indolencji.
                          > czytaj zatem swoje małe ezoteryczne dziełka o potędze rozmumu i świadomości,
                          > osiągaj niedostępne mojej nicości stany - ale (dalibóg!) - nie karm nas swoim
                          > brakiem wykształcenia - zwłaszcza wtedy, kiedy próbujesz dowieść swojej
                          > uczoności.

                          Przeczytanie tomow tzw. klasykow nie zbliza cie ani o wlos do zrozumienia
                          istoty egzystencji. poniewaz to istnienie nie jest do poznania na drodze
                          intelektualnej. to jest blad jaki popelniasz. nic dla mnie nie znacza twe slowa
                          ostrzezenia o osmieszeniu sie czy czyms takim. nic. poniewaz ani ty, ani ci
                          "oczytani" nie sa i nie beda arbitrami w materii o ktorej mowie.
                          Pozdrawiam.
                          • farsa Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:01
                            myslewiecjestem napisał:

                            > poniewaz ani ty, ani ci
                            > "oczytani" nie sa i nie beda arbitrami w materii o ktorej mowie.
                            > Pozdrawiam.


                            podobnie jak Twoja intuicja nie jest jakimkowliek wyznacznikiem moich rozważań
                            ontologiczno - epistemologicznych.
                            • myslewiecjestem Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:05
                              farsa napisała:

                              > myslewiecjestem napisał:
                              >
                              > > poniewaz ani ty, ani ci
                              > > "oczytani" nie sa i nie beda arbitrami w materii o ktorej mowie.
                              > > Pozdrawiam.
                              >
                              >
                              > podobnie jak Twoja intuicja nie jest jakimkowliek wyznacznikiem moich
                              rozważań
                              > ontologiczno - epistemologicznych.

                              jak juz bedziesz podchodzic pod szczyt swej wiedzy, uwazaj kto ci poda reke by
                              ci pomoc wgramolic sie na sam szczyt. to moge byc ja. a przywitam cie z
                              usmiechem.

                              • farsa Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:13
                                myslewiecjestem napisał:


                                > jak juz bedziesz podchodzic pod szczyt swej wiedzy, uwazaj kto ci poda reke
                                > by ci pomoc wgramolic sie na sam szczyt. to moge byc ja. a przywitam cie z
                                > usmiechem.
                                >
                                dziękuję. moje drogi nie są twoimi drogami, a moje myśli nie są twoimi myślami.
                                Ty masz darmę i karmę. ja mam Boga, który Jest zarówno Istotą jak również
                                Istnieniem.
                                nie dogadamy się tedy.
                                wybacz. pozwól, iż zakończę tę dyskusję.
                                • myslewiecjestem Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:16
                                  farsa napisała:

                                  > myslewiecjestem napisał:
                                  >
                                  >
                                  > > jak juz bedziesz podchodzic pod szczyt swej wiedzy, uwazaj kto ci poda rek
                                  > e
                                  > > by ci pomoc wgramolic sie na sam szczyt. to moge byc ja. a przywitam cie z
                                  >
                                  > > usmiechem.
                                  > >
                                  > dziękuję. moje drogi nie są twoimi drogami, a moje myśli nie są twoimi
                                  myślami.
                                  >
                                  > Ty masz darmę i karmę. ja mam Boga, który Jest zarówno Istotą jak również
                                  > Istnieniem.
                                  > nie dogadamy się tedy.
                                  > wybacz. pozwól, iż zakończę tę dyskusję.

                                  O czym Ty mowisz ? Ty tez masz karme. I lepiej popraw sie blondynko.
                                  A poza tym mialas juz isc spac. Caluski wiec.
                                  • farsa Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:17
                                    myslewiecjestem napisał:


                                    > O czym Ty mowisz ? Ty tez masz karme. I lepiej popraw sie blondynko.
                                    > A poza tym mialas juz isc spac. Caluski wiec.

                                    przetrzyj okulary i zacznij lotosik wieczorny.
                                    ja nie wybieram się do łóżka.
                                    • myslewiecjestem Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:19
                                      farsa napisała:

                                      > myslewiecjestem napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > O czym Ty mowisz ? Ty tez masz karme. I lepiej popraw sie blondynko.
                                      > > A poza tym mialas juz isc spac. Caluski wiec.
                                      >
                                      > przetrzyj okulary i zacznij lotosik wieczorny.
                                      > ja nie wybieram się do łóżka.

                                      to bedziesz spac jak konik ?
                                      • farsa Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:21
                                        myslewiecjestem napisał:

                                        > to bedziesz spac jak konik ?

                                        jak cykada.
                                        • myslewiecjestem Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:22
                                          farsa napisała:

                                          > myslewiecjestem napisał:
                                          >
                                          > > to bedziesz spac jak konik ?
                                          >
                                          > jak cykada.

                                          no wiesz co ? jak cycka da ? farsa, ja myslalem ze ty grzeczna dziewczynka.
                                          • farsa Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:25
                                            myslewiecjestem napisał:

                                            > co ? jak cycka da ? farsa, ja myslalem ze ty grzeczna dziewczynka.


                                            brak wiedzy i ordynarny dowcip. fatalna fuzja.
                                            żegnam na dłużej.
                                            • myslewiecjestem Re: i jeszcze jedno... 09.05.03, 22:27
                                              farsa napisała:

                                              > myslewiecjestem napisał:
                                              >
                                              > > co ? jak cycka da ? farsa, ja myslalem ze ty grzeczna dziewczynka.
                                              >
                                              >
                                              > brak wiedzy i ordynarny dowcip. fatalna fuzja.
                                              > żegnam na dłużej.

                                              sorry. nie chcialem. przebacz.
    • cossa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 09.05.03, 23:21
      wprawdzie zrobilo sie tu bardzo kameralnie, ale bede
      gnida i sie wpchne. mimo iz wszystko wskazuje na to, ze
      watek powstal z mysla o nicku "myslewiecjestem".

      a mysli mozna podzielic na te ktorymi sami kierujemy
      umyslem i te, ktore tworza sie same, wyplywaja z
      podswiadomosci. przyklad - sen. mysli moga byc tworcze i
      odtworcze. ale zawsze sa poki my jestesmy.

      ze jestem poznaje po tym, ze mysle i czuje z przewaga na
      to drugie. czasem sie to moze nie podobac, ale mi nie
      zalezy. zaszywam sie wiec w kaciku i zycze Wam wszystkim
      wszystkiego dobrego.

      c.
      • Gość: Biedronka14 Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.03, 04:03
        nie byla bym czlowiekiem.
    • Gość: koziolek-matolek Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m IP: *.proxy.aol.com 10.05.03, 04:12
      Gość portalu: inayat napisał(a):

      > ...to kim wtedy bylbys?
      > skoro "myslisz wiec jestes"?:)
      >
      > i.

      niedawno spacerowalismy z puchatkiem po naszej lesnej kraince wdychajac tyle
      zapachow swiezych kwiatkow polnych i drzewek owocowych, bezmyslnie radosnie
      zachwyceni bez granic, az nagle puchatek krzyknal: Mam Mysl! "Zartujesz"
      steknalem, "w takiej chwili?" "Tak" usmiechnal sie puchatek przepraszajaco,
      "wlasnie w takim momencie nagle przyleciala do mnie. Taka jakas inna, niby moja,
      a jednak... swoja." Popatrzylem na niego troszke podejrzliwie i zapytalem czy
      przypadkiem nie mialby ochoty na male co nie co. Ale mis nie dawal sie zbic z
      tropu. "Nic na to nie poradze. O niczym nie myslalem, bylem pelen zachwytu,
      wiesz zreszta koziolku ze myslenie to nie moje wcielenie, caly ten swiatek stal
      sie nagle taki slodki jak miodzik, zapomnialem nawet o sloiczku do wylizania
      ktory grzecznie na mnie czeka pod poscielonym lozeczkiem, co mi sie baaaaardzo,
      ale to baaaardzo rzadko zdarza. Raz tylko..."
      "Puchatku," przerwalem misiowi, ktory juz zaczynal opowiadac kiedy to mu sie
      ostatni raz, a raczej przedostatnim razem, zdarzylo zapomniec wylizac sloiczek
      po miodziku. "Ale teraz juz pamietasz?" "No przeciez ci mowie, ale przed
      chwila, i jeszcze troszke teraz, czulem sie tak jakby nasza krainka byla cala
      zrobiona z miodzika. "I o tym wlasnie pomyslales, kiedy powiedziales ze masz
      mysl?" "Nie, to juz bylo potem, wpierw ja zlapalem, a potem dopiero pomyslalem
      ze wlasciwie to sloiczki tez powinny byc miodzikowe, tak zeby mozna bylo je
      lizac, jak miodzik. Zawsze mi sie robi smutno kiedy widze dno sloika." "No wiesz
      misiu, kazde dno jest tylko dnem. Nic na to nie poradzimy" "Wiem, ale gdyby bylo
      z miodzika to nie byloby takim dnem.Nawet gdyby bylo tylko dnem" Przez chwile
      zadumalismy sie obaj nad taka ewentualnoscia. I tak w milczeniu stanelismy na
      srodku drozki prowadzacej do chatki puchatka. "No ale chyba wtedy takie dno nie
      byloby tylko pustym dnem" zwrocilem sie do zapatrzonego w kaluze misia, ktory
      wlasciwie chyba patrzyl w odbijajace sie w niej niebo. "No wlasnie, jak zlapalem
      te mysl, to ona tez nie byla tylko taka zwyczajna codzienna mysla, dlatego w
      ogole ja zlapalem. Tylko problem w tym ze ja jej w ogole nie szukalem, i gdyby
      nie to ze ona byla taka inna, taka jak cala nasza krainka w tamtej chwili, kiedy
      o niczym nie myslelismy, cala zarazona slodkoscia, to bym nigdy na nia ani nie
      zwrocil uwagi, ani na nia nie wpadl. A tak nawet sama chciala zebym ja zlapal. I
      ja tez."Bardzo dziwne" powiedzialem drapiac sie po brodzie. "No tak, ale wiesz
      co koziolku, a moze mysl to takie dno bez miodzika, dlatego nie lubie za bardzo
      myslec, ale bardzo lubie nasza krainke, szczegolnie na wiosne, bo kwiatki
      zapaszki nektarki i..., wtedy nawet mysl staje sie slodka jak zblizajacy sie
      miodzik" "Nie wiem Puchatku, musialbym o tym pomyslec, a wiesz ze mam z tym tez
      problemy. Chyba powinnismy wpasc na chwile do sowy i zapytac ja o to. Ona wie na
      pewno o co tu chodzi." "Dobra mysl" powiedzial mis i rozpromienil sie na my
    • Gość: ToeToe Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m IP: *.ihug.net 10.05.03, 05:17
      martwa natura
    • pastwa a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 10.05.03, 14:58
      Oczywiście można uzyskac stan bezmyślności, taki totalny, nie jestem biegły w
      te klocki, ale zdarzyło mi się tak kilkukrotnie ( bez uszczypliwosci proszę)
      pozostaje rzeczywiscie sama swiadomość, poczucie trwania.
      Mrówka tez nie mysli, a istnieje i zyje, człowiek tez tak potrafi.
      • farsa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 10.05.03, 15:23
        pastwa napisał:

        > Oczywiście można uzyskac stan bezmyślności, taki totalny, nie jestem biegły w
        > te klocki, ale zdarzyło mi się tak kilkukrotnie ( bez uszczypliwosci proszę)
        > pozostaje rzeczywiscie sama swiadomość, poczucie trwania.
        > Mrówka tez nie mysli, a istnieje i zyje, człowiek tez tak potrafi.

        przepraszam, ale czy istnienie jest tożsame z życiem?
        • Gość: Biedronka14 Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 10.05.03, 20:30
          Nie. Istniec moze kwiatek na lace, osoba potrzymywana przy zyciu przez maszyny
          szpitalne, dziecko w lonie matki. Zycie kojazy mi sie z posiadaniem
          swiadomosci, istnienie, jedynie z forma bycia na plaszczyznie fizycznej.
        • pastwa Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 11.05.03, 12:52
          farsa napisała:

          > przepraszam, ale czy istnienie jest tożsame z życiem?

          Oczywiscie, ze nie jest.
    • Gość: inayat Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.05.03, 20:59
      inayat: "Kim jestes?"
      kartezjusz: "Mysle wiec jestem"

      inayat: "Kim jestes?"
      buddysta: "Mysle ze jestem"
    • agresja4 Re: a gdyby w twojej glowie nie bylo ani jednej m 10.05.03, 21:03
      myślę, jestem, czuję - bez żadnych uwarunkowań.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka