malamala78
25.04.07, 22:51
Nawet nie wiedziałam,ze tak można..........mój maż(te słowa ciężko mi
przechodzą przez usta)ma romanas od 9 miesięcy.To długa historia. We wrześniu
wyprowadził się z domu i po tygodniu mieszkania z kochanką stwierdził,że
popełnił błąd,że chce być ze mną. Chciałam mu wybaczyć.........i dałam szansę
i to był największy mój błąd.Z miesiąca na miesiąc przychodziły billingi z
połączeniami do kochanki, a on się tłumaczył,ze ma jeszcze z nia jakieś
niezałatwione sprawy... i tak jest do dziś. Od dawna wmawia mi,ze się z nią
nie spotyka, i nie utrzymuje żadnych kontaktów potem jednak przychodzi
billing..... Od grudnia, kiedy zorientowała się ze romans wcale się nie
skończył, mówię mu ,że nie chce z nim być. Najgorsze jest to,że on obwinia
mnie o to,że jest zle między nami,a to,że on wydzwania do kochanki to nic
nie znaczy, wraca do domu kiedy chce i dziwi się,że ja go odrzucam.Nie mogę
znieść jego GŁUPOTY i perfidnych kłamstw.Dla mnie jest on ostatnim s.... Tym
bardziej,że mamy 5-letniego synka i jestem w 6 miesiącu ciąży.On sie dziwi,że
ja wyganiem go z domu-czuje się taki urażony-BIEDACTWO. Drugie dziecko
planowaliśmy od dawna a teraz on nie zdaje sobie sprawy,ze teraz nie tylko
moje zdrowie niszczy. Znowu nie ma go od 2 dni, potem przyjedzie i zacznie
mnie przytulać i będzie się dziwił dlaczego go odpycham-on po prostu jest
chory. Mówi ze się nie wyprowadzi bo ma tu swoje biuro. Jak nie wpuszczam go
do domu to przy następnej okazji zaczyna wrzeszczeć i się rzucać i nie
ważne,ze patrzy na to dziecko. Mam go dosyć, staram się olewać wszysto co on
robi i zachowywać spokój ze względu na ciąże, ale nie zawsze się da.