kokietka.kokietka
03.05.07, 10:13
Mam juz( albo dopiero)26 lat i nigdy nie mialam w ustach alokoholu(piwa
rowniez...)Nie kieruje mną jakaś filozofia, nie mialam rodzicow-alkoholików.
Dochodze ostatnio do konkluzji, ze po prostu panicznie boje sie stracic
panowanie nad tym co robie i wiem, ze nigdy alkoholu nie spróbuje!Wiem i kropka!
Zadna sytuacja i nikt absolutnie nie jest w stanie zmusic lub zachęcic do
alkoholu.Wiele juz mialam zatargów z Tesciami, ktorzy wrecz mi mowili(przy
jakiej uroczystosci), ze jezeli nie sprobuje chociaz łyczka to nigdy nie bede
nalezala do ich rodziny( co nie jest dla mnie nowoscią bo nigdy mnie nie
akceptowali).Mąż szanuje moją "odmienność" i choc na początku małżenstwa
próbowal mnie przekonac do wypicia piwa to poddał sie i nigdy juz do tego
tematu nie wraca.To nie znaczy jednak, ze nikt przy mnie alkoholu pic nie
moze.Nie! Ja jestem bardzo tolerancyjna.Kupuje Mężulkowi piwko, nawet dwa...i
Ci ktorzy mnie znają akceptują mnie taką jaka jestem(a nie jestem sztywna,
potrafie sie super bawic i bez alkoholu).Nie moralizuje!Ale problem w tym, ze
kiedy kogos poznaje nowego(chocby na studiach) to ludzie dziwnie odbierają
moją"przypadłosc...Kiedy idziemy do baru ja stangardowo zamawiam Cole.I to mi
pasuje.Wkurza mnie natomiast to, ze pewne osoby probują mnie osmieszyc w
oczach innych sugerując, ze jestem zabyt delikatna paniusia zeby umiec wypic
chocby piwo.Nigdy nie daje sie sprowokowac,nie strzelam wymowkami typu"lekarz
mi zabronił".Mam silny charakter i nie pozwole sie poniżac(zreszto od osbób,
które mnie rozumieją jestem jak najdalej) ale denerwuje mnie to, ze poniekąd
jeste traktowana jak jakis ufoludek i zauwazyłam, ze są osoby, ktore wstydzą
sie przy mnie pic! A ja przeciez nie gryze!Czy Wy tez tak postrzegacie takie
osoby jak ja w ten sposób?A moze jestem jedyną osobą na swiecie!!Nawet Ksiąz
pije alkohol(chocby w czasie Mszy).