ewiku
08.05.07, 13:02
jak się czyta te kobiece narzekania na forum...
jak to się dzieje, że mądre i często wysoko wykształcone kobiety, dają się na
własne życzenie tak dołować przez swoich „ukochanych”...
a nie łaska tak wziąść to swoje nieudane do tej pory albo w tym związku życie
nareszcie w SWOJE ręce i nie czekać na cud, że „on” czy jego mamuśka się zmieni...
jest tyle możliwości wyjścia z KAŻDEJ sytuacji... wystarczy się rozejrzeć...
a przede wszystkim nie CZEKAĆ, aż się coś samo naprawi bo życie ucieka a włosy
siwieją...
mamy XXI wiek a jak sie tu czyta na forum to w związkach średniowiecze „całą
gębą”...
czy nie ma na to „lekarstwa”?...:(((
----------------------------------------------
Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...