Rozwod

16.05.07, 18:10
Po 5 latach malzenstwa cos sie skonczylo, a konkretnie milosc i zaczela
obojenosc. Inne podjescie do zycia nas za bardzo rozni. Maz nie szanuje moich
decyzji, trace autorytet w oczach dziecka, ciagle wrzeszczy na dziecko i ma
pretensje. Mam dosc. Podjelam decyzje o rozwodzie, ale nie za bardzo wiem
jak mam sie do tego zabrac i jak sie powinno rozsadnie rozstac, i godnie
przezyc. Pomoze kotos?A moze ktos zna rozsadanego adwokata?
Dziekuje i pozdrawiam
    • verdifirst Re: Rozwod 16.05.07, 18:12
      Jeśli to Twoje mieszkanie to wywal męża, tak na początek :P
    • nordycki_troll Re: Rozwod 16.05.07, 18:14
      Zaczynasz od rozmowy z mezem i skladasz pozew. Jezeli jestescie kulturalnymi
      ludzmi, kulturalnie sie rozstaniecie.
      • syrena2005 Re: Rozwod 16.05.07, 18:24
        najwieszym problemem jest to ze mieszkam z tesciami, ale mam sie gdzie
        przeprowadzic. gorzej z opieka na malym. co prawda do przedszkola chodzi ale ja
        pracuje na 3 zmiany i nie mial by go kto raz po raz odbierac. i czy argumentem
        przemawiajacym na jego korzysc nie bedzie wlasnie fakt, ze ja nie mam opieki
        dla malego, a jego mama nie pracuje i siedzi w domu. maz pracuje na jedna
        zmiane i to zawsze on odbieral malego z przedzszkola... boje sie, ze te
        argumenty pozbawia mnie opieki. czy to wogole mozliwe??
        • syrena2005 Re: Rozwod 16.05.07, 18:26
          aha, moja mama jest osoba niewidoma, wiec jej pomoc jest wykluczona.
          • ewilek2 Re: Rozwod 16.05.07, 19:26
            witam
            Najpierw musisz sobie odpowiedzieć czy naprawdę nastąpił między wami taki
            rozłam, który unienożliwia porozumienie się. Przecież 5 lat temu coś was łączyło
            - chyba nie sam seks? Nie bronię twojego męża, ale może ma jakieś kłopoty o
            których nie mówi w domu? Faceci często wszystko w sobie zamykają.
            Najpierw trzeba próbować ratować związek. Nie jesteście przecież sami - jest
            jeszcze wasze dziecko. Na rozwód jest z pewnością za wcześnie. Sąd będzie badał
            czy nastąpił całokowity i trwały rozkład pożycia. Czyli musi niejako nastąpić
            całokowity rozłam od "stołu i łoża" Całkowity, zupełny i nie do naprawienia. Nie
            rób nic pochopnie. I pamiętaj rozwód czy rozstanie jest jedną z najbardziej
            stresogennych sytuacji. Porównywalną do śmierci bliskiego.
            • narko_manka Re: Rozwod 16.05.07, 19:28
              Na jakiej podstawie sad moze stwierdzic, czy nastapil calkowity rozpad pozycia
              malzenskiego?
              • syrena2005 Re: Rozwod 16.05.07, 20:06
                genelanie jest tak. slub wzielimsy poniewaz maz "zadecydowal" o tym ze bedziemy
                miec dziecko. ja chcialam sie rozstac i jakos okazlo sie ze jestem w ciazy.
                stracilma gdzies zaufanie ktorym go darzylam, ale mowilam sobie wszytsko bedzie
                dobrze. okazlo sie ze nic sie nie zmienilo. naurzucal swoja wole, caly czas ja
                wszytsko zle robilam. urodzil sie synek, i to zle robie, zle go wychowuje, caly
                czas pretensja. potem powazanie zachorowalam na raka i zostalam bez wsparcia. i
                JAKOS poszlo. jesli chodzi o sex to prawie nie istnieje, mamy oddzielne
                konta.nie newidze kiedy mnie dotyka, i sie przytula, mam w tedy dreszcze i
                dostaje szalu..
                • narko_manka Re: Rozwod 16.05.07, 20:10
                  A co? Sprzedali Cie rodzice facetowi, ze nie moglas o sobie decydowac, czy
                  bylas ubezwlasnowolniona?
                  • syrena2005 Re: Rozwod 16.05.07, 20:13
                    nie, bynajmniej. ale zawsze sie mowi, ze jakos to bedzie. no i nie jest jakos
                    tylko do kitu. moglam poczekac,zobaczyc co bedzie itd, no ale mialam ta
                    cholerna nadzieje. wszyscy znamy ta gadke o nadzieji.
                    • narko_manka Re: Rozwod 16.05.07, 20:18
                      Nie rozumiem w takim razie, napisalas, ze to maz zadecydowal, ze maz nadal
                      decyduje a ty masz nadzieje. Piszesz, jak osoba ubezwlasnowolniona, nie wiem
                      gdzie zyjesz, ale to sa przypadki kliniczne.
    • taisy Re: Rozwod 16.05.07, 20:22
      W takim wypadku jak twoj to rozwod i to jak najszybciej. Poszukaj porady
      adwokata, zazwyczaj to najlepiej pomaga. Pomoc do dziecka zalatw na wlasna reke
      moze jakas starsza osoba, za mala sume, zajmie sie dzieckiem kilka godzin w
      tygodniu, wtedy kiedy pomoc potrzebna.
    • jszhc Re: Rozwod 17.05.07, 15:40
      Zwroc sie do adwokata z twojej miejscowosci. Na poczatek mozesz isc po porade.
      Porada kosztuje niestety, ale nie sa to jeszcze drakonskie sumy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja