25.05.07, 13:36
Czy komuś udało sie wyciągnąć kogoś z depresji. Depresja pojęcie dzisiaj
bardzo powszechne, ludzie załamują sie, zamykają w sobie i odrzucają jakom
kolwiek pomoc. Lekarz psycholog orzekł DEPRESJA!!! Co robić?? Jesteś tylo
osobą bliską nie jesteś lekarzem, jedno co wiesz to to że musisz być bardzo
cierpliwy . Zachęcanie do czego kolwiek nic nie daje. Co robić jak pomóc???
Obserwuj wątek
    • narko_manka Re: Depresja 25.05.07, 13:42
      Psycholog nie jest lekarzem, a depresja jest choroba, w tym momencie
      cywilizacyjna. Bez lekarza psychiatry bedzie ciezko.
      • kolejar Re: Depresja 25.05.07, 15:05
        narko_manka napisała:
        > Psycholog nie jest lekarzem, a depresja jest choroba, w tym momencie
        > cywilizacyjna. Bez lekarza psychiatry bedzie ciezko.

        Inaczej mówiąc, dzisiejsza odpowiedź na problem jest banalnie prosta: PROSAC!
        Lub inne jego pochodne (np. Fluoxetyna, czy jakoś tam). Po dwóch tygodniach
        brania obowiązkowo kręci.
        • ja_adam porady ja_adama 25.05.07, 15:08
          z depresja mozna walczyć w całekiem ciekawy sposób
          - wyrzucić komputer, wyjeać z domu
          - spać minimalnie 6-8 godzin
          - odżywiać się i ruszać tak by gospodarka tlenku azotu w organizmie byla
          nienaruszona.
          - seks 3 razy tygodniowo
          - mieć zdrowe zęby
          - resztę życia mieć w dupie
          • light.t Re: porady ja_adama 25.05.07, 15:12
            > - resztę życia mieć w dupie

            Mysle, ze to najlepsza metoda na zwalczenie depresji. Zyc tym, co jest teraz.
            Cieszyc sie tym, co jest dostepne. Baterie naladuja sie same.
            No oczywiscie prosac nie zaszkodzi.
            • ja_adam Re: porady ja_adama 25.05.07, 15:16
              dla reraxu
              oblicza dupy:
              83.19.189.18/dev/main.php?sid=942
            • kolejar Re: porady ja_adama 25.05.07, 15:32
              light.t napisała:
              > No oczywiscie prosac nie zaszkodzi.

              Masz rację, jeśli dodasz - :). Bo ja po moich znajomych, co brali, widzę
              inaczej... Chore to jakoś dalej - tylko inaczej, czasem FATALNIE (jeden po
              Prosacu zaczął po prostu bić swoje kobiety). Może 1. kompot, 2. Monar lepiej działa?
              • light.t Re: porady ja_adama 25.05.07, 15:45
                > (jeden po
                > Prosacu zaczął po prostu bić swoje kobiety)

                Niestety, jednym z dzialan niepozadanych fluoksetyny sa wlasnie zachowania
                agresywne i stan cialego podirytowania.
                • kolejar Re: porady ja_adama 25.05.07, 15:50
                  light.t napisała:
                  > Niestety, jednym z dzialan niepozadanych fluoksetyny sa wlasnie zachowania
                  > agresywne i stan cialego podirytowania.

                  Ja tego teoretycznie nie wiedziałem, tylko tak z obserwacji... To nie było tylko
                  u jednego, ale ten jeden MOCNO przesadzał - napisałem "kobiety", bo ze trzy
                  kolejne pobił, nie licząc facetów po drodze. Wcześniej u niego tego nie było.
                  Dzięki za wiedzę!
                  • light.t Re: porady ja_adama 25.05.07, 15:56
                    Oczywiscie nie nalezy generalizowac, tylko indywidualnie rozpatrywac kazdy
                    przypadek. Zreszta mysle, ze do takich zachowan przyczynia sie zlozonosc wielu
                    procesow (nie tylko chemicznych w organizmie). Czesto po antydepresantach
                    generuja sie zachowania, ktorych wczesniej nie przypisaloby sie danej osobie.
                    Jedyna rada- konsutlacje z lekarzem.
    • ania.m13 Re: Depresja 25.05.07, 17:58
      Tylko że ta depresja jest przez samotność, praca, komputer to tylko chwilowa
      ucieczka od niej. Depresja ta ma korzenie w dzieciństwie a teraz tylko sie
      nasila przez brak pewności siebie a co za tym idzie - SAMOTNOŚĆ. Jak pomóc?? Czy
      to tylko pozostały prochy???
      • kolejar Re: Depresja 25.05.07, 18:30
        ania.m13 napisała:
        Jak pomóc?? Czy
        > to tylko pozostały prochy???

        Jestem zdecydowanie przeciwko prochom. W którymś poprzednim poście napisałem, że:
        1. ćpanie kompotu (teraz są inne inne rzeczy);
        2. Monar.
        Takie dwa kroki po kolei. Na jedno wychodzi :). Może nawet nie? Prochy u
        psychiatry może gorsze?
        Ja się bardzo zastanawiałem nad swoją depresją. I w wyniku postępu wiedzy a
        moich studiów nad zagadnieniem doszedłem do wniosku, że mam g... nie schiz.
        katatonica (jak wciskali mi psychiatrzy), g... nie depresję (jak to teraz modne
        i też psychiatrzy wciskają, żeby Fluoksetynę spylić), tylko zespół lęku
        napadowego! Depresja jest wtórna. Bo skąd ten brak pewności siebie? U mnie
        przynajmniej po prostu ze strachu przed... strachem! Czy boisz się, że w jakiejś
        krytycznej sytuacji to przyjdzie, nie wiesz, kiedy przyjdzie, na pewno
        przyjdzie, przychodzi, sraczka + rzyganie?... O jej, znów za dużo chlapię...
        Nie, nie wiem, jaki masz problem. Mój też od dzieciństwa - jakoś wręcz od zawsze.
        • kolejar Moja metoda - skuteczna dla mnie 25.05.07, 21:54
          Z powodu totalnych dołów wpadłem kiedyś w taką desperację, że łaziłem wszędzie i
          zadawałem się z każdym, kto robił na mnie w miarę dobre wrażenie. Dzięki temu
          poznałem różnych dziwnych ludzi (także mnóstwo tzw. degeneratów). Efekty po paru
          latach:
          Mam wyjść na scenę jako frontman kapeli punkowej w bardzo poważnym klubie
          muzycznym. Za godzinę. Na nikogo nie mogę liczyć - jestem całkiem SAM! Sraczka
          ze strachu. Na kwadrans przed koncertem sraczka przechodzi - pełna koncentracja,
          skupienie, znieczulenie. Jestem totalnie nawalony środkami opiato-podobnymi - to
          endorfiny naturalnie wydzielane przez organizm w ilościach u mnie jak na wojnie.
          Robimy z kolegami ostatnie uzgodnienia w sprawie scenariusza i JEDZIEMY! Potem,
          jak mi mówili, "panienki w majtki sikały". O sraczce zapomniałem. Piwo,
          obezwładnienie dokonanym, wracam znów SAM do domu. Na drugi dzień przerażająca
          pustka. Nie pomagają entuzjastyczne recenzje w lokalnej prasie... Dalej 2-3 dni
          depresji - nikomu nie ufam!
          Teraz dzięki tamtemu jest inaczej. Już nie wracam sam do domu z takich imprez. W
          ogóle bez Lady programowo wszystko jest poza mną, jest ostro z dawnymi kumplami
          od nawalania się itd. Czy jest łatwiej? Nie, tylko inaczej, ale dziwnie jakby
          cudownie - nie mogę uwierzyć, że to może Prawda?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka