IP: *.unl.edu 04.06.03, 16:36
Zlapano nas. W sidla zycia. Ta egzystencja to niewola. Coraz czesciej to
widze. Sex to podrzucona zabawka, by przetrwac. Ale po co ? Religia to
podrzucona zabawka, by dotrwac. Ale do czego ? Praca, to nastepny wymysl,
by komus bylo lepiej, duzo lepiej, Ale co z nami ? Alkohol i narkotyki
to nastepna zaslona, by nie dojrzec prawdy. Prawdy o czym ?
Kariera, sex, zabawa do bialego rana, studia, ksiazki, wyprawy ...
wszystko to gowno warte.
Imagine.
Obserwuj wątek
    • komandos57 Re: Pulapka 04.06.03, 16:39
      Nie nas moj imaginie.Ciebie.Ty jestes w potrzasku.Staje ci ostatnio.Juz nie
      masz problemow ze wzwodem?Imadlo pomoglo,prawda?
    • Gość: Sonia Re: Pulapka IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 16:45
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > Kariera, sex, zabawa do bialego rana, studia, ksiazki, wyprawy ...
      > wszystko to gowno warte.
      > Imagine.

      Moze i gowno warte, ale jaka jest alternatywa?
      • komandos57 [...] 04.06.03, 16:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:11
        Gość portalu: Sonia napisał(a):

        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > > Kariera, sex, zabawa do bialego rana, studia, ksiazki, wyprawy ...
        > > wszystko to gowno warte.
        > > Imagine.
        >
        > Moze i gowno warte, ale jaka jest alternatywa?
        czytaj Budde.
        • komandos57 Re: Pulapka 04.06.03, 17:14
          Imaginie,ponoc ty byles budda (czy buda?)Miewasz sraczke?Czy czujesz sie wtedy
          w pulapce.Odezwij sie do mnie moje brzydkie kaczatko!Prosze!
    • vicca Re: Pulapka 04.06.03, 16:53
      Im? Czyżby depresja?

      Lato idzie - będzie lepiej

      Pzdr V
      • komandos57 Re: Pulapka 04.06.03, 16:57
        Tu wszyscy sa w depresji.A ty masz depresje?A gdzie ja trzymasz?Moja jest
        uwiazana do nogi fortepianu.
        A imagin urodzil sie felowny.Mam nadzieje ze mu to przejdzie.Przecie to
        czlowiek.Chociaz od czasu do czasu ale czlek.
      • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:12
        vicca napisała:

        > Im? Czyżby depresja?
        >
        > Lato idzie - będzie lepiej
        >
        > Pzdr V
        raczej pelna wizja.
    • ja-modliszka Re: Pulapka 04.06.03, 17:03
      Gość portalu: Imagine napisał(a):


      > Kariera, sex, zabawa do bialego rana, studia, ksiazki, wyprawy ...
      > wszystko to gowno warte.
      > Imagine.

      Kariery nie potrzebuję, do białego rana to zabawa seksem, studiów nie
      skończyłam, książki "połykam", na wyprawy przyjdzie czas, jak dzieci podrosną.

      Życie jest piękne, nie czuję się, jak w pułapce:))
      • komandos57 [...] 04.06.03, 17:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:12
        ja-modliszka napisała:

        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        >
        > > Kariera, sex, zabawa do bialego rana, studia, ksiazki, wyprawy ...
        > > wszystko to gowno warte.
        > > Imagine.
        >
        > Kariery nie potrzebuję, do białego rana to zabawa seksem, studiów nie
        > skończyłam, książki "połykam", na wyprawy przyjdzie czas, jak dzieci podrosną.
        >
        > Życie jest piękne, nie czuję się, jak w pułapce:))
        rybki w akwarium tez nie wiedza ze sa w akwarium. nie przekonalas mnie.
        • Gość: ! niektorym wiedza jest niepotrzebna... IP: *.MAN.atcom.net.pl 04.06.03, 17:14
          • Gość: Imagine Re: niektorym wiedza jest niepotrzebna... IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:15
            tu chodzi o szczegolny rodzaj wiedzy, ktory zwiemy madroscia. a ta nie ma nic
            wspolnego z ksiazkami.
            • Gość: ! wiedza /świadomosc/ boli... IP: *.MAN.atcom.net.pl 04.06.03, 17:16
            • Gość: Ja to ja Komandosie! IP: *.net.autocom.pl 04.06.03, 17:20
              Po cóż Ci krówka i kobyła?
              Czyżby do zaspokajania swoich
              wyuzdanych potrzeb sexualnych? heheheehe
        • Gość: modliszka czyli ai Re: Pulapka IP: 217.8.186.* 04.06.03, 17:17
          Gość portalu: Imagine napisał(a):



          > > Życie jest piękne, nie czuję się, jak w pułapce:))
          > rybki w akwarium tez nie wiedza ze sa w akwarium. nie przekonalas mnie.

          I wcale nie miałam takiego zamiaru:)) Dziś tak czuję, może jutro będzie inaczej.
          A dla rybki w akwarium to chyba lepiej, że nie wie. Taka wiedza nic by jej nie
          pomogła, środowiska sama nie zmieni, tylko we frustrację wpadnie.
          • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:26
            Gość portalu: modliszka czyli ai napisał(a):

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            >
            >
            > > > Życie jest piękne, nie czuję się, jak w pułapce:))
            > > rybki w akwarium tez nie wiedza ze sa w akwarium. nie przekonalas mnie.
            >
            > I wcale nie miałam takiego zamiaru:)) Dziś tak czuję, może jutro będzie
            inaczej
            > .
            > A dla rybki w akwarium to chyba lepiej, że nie wie. Taka wiedza nic by jej
            nie
            > pomogła, środowiska sama nie zmieni, tylko we frustrację wpadnie.
            to jest dokladnie to o czym mowie. mamy swiadomosc bycia w pulapce i stad
            cala tragedia.
            • Gość: aiszka4 Re: Pulapka IP: 217.8.186.* 04.06.03, 17:32
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > > I wcale nie miałam takiego zamiaru:)) Dziś tak czuję, może jutro będzie
              > inaczej
              > > .
              > > A dla rybki w akwarium to chyba lepiej, że nie wie. Taka wiedza nic by jej
              >
              > nie
              > > pomogła, środowiska sama nie zmieni, tylko we frustrację wpadnie.
              > to jest dokladnie to o czym mowie. mamy swiadomosc bycia w pulapce i stad
              > cala tragedia.

              Ale ja jakoś nie widzę, żeby było coś poza moim akwarium. A jak wyskoczę, żeby
              się o tym przekonać, to mogę skończyć, jak moja rybka, która też wyskoczyła i
              znalazłam ją po kilku dniach, za biurkiem:(
              • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:46
                Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > > I wcale nie miałam takiego zamiaru:)) Dziś tak czuję, może jutro będz
                > ie
                > > inaczej
                > > > .
                > > > A dla rybki w akwarium to chyba lepiej, że nie wie. Taka wiedza nic b
                > y jej
                > >
                > > nie
                > > > pomogła, środowiska sama nie zmieni, tylko we frustrację wpadnie.
                > > to jest dokladnie to o czym mowie. mamy swiadomosc bycia w pulapce i stad
                > > cala tragedia.
                >
                > Ale ja jakoś nie widzę, żeby było coś poza moim akwarium. A jak wyskoczę,
                żeby
                >
                > się o tym przekonać, to mogę skończyć, jak moja rybka, która też wyskoczyła i
                > znalazłam ją po kilku dniach, za biurkiem:(
                nie przejmuj sie. pobyt tutaj to ostatnia instancja zla. jakikolwiek wyskok
                stad nie moze sie zakonczyc upadkiem. nizej juz upasc materia i mdle swiatelko
                zycia upasc nie moze.
        • Gość: Sonia Re: Pulapka IP: *.w80-14.abo.wanadoo.fr 04.06.03, 17:18
          Dlaczego piszesz " zlapano nas w sidla", czy ktos nam wciska na sile alkohol i
          narkotyki, zmusza nas do kariery za wszelka cene, do zdobywania kolejnych
          etykietek? To my sami lapiemy sie w sidla.
          • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:27
            Gość portalu: Sonia napisał(a):

            > Dlaczego piszesz " zlapano nas w sidla", czy ktos nam wciska na sile alkohol
            i
            > narkotyki, zmusza nas do kariery za wszelka cene, do zdobywania kolejnych
            > etykietek? To my sami lapiemy sie w sidla.
            masz racje. ale ty jestes "nieliczna".
    • komandos57 [...] 04.06.03, 17:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: Ja to ja Re: Pulapka IP: *.net.autocom.pl 04.06.03, 17:31
        Komandosie cytoć nie łuuumiiis?
        Pytanie powyżej było do Ciebie ciuliku.
        Jesteś w CANADZIE,a na sekulary Cie nie stać?
    • jmx Re: Pulapka 04.06.03, 17:39
      To co dla Ciebie jest g... warte dla innych jest sensem życia.
      Powinieneś to zaakceptować.

      Pozdrawiam
      • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 17:41
        jmx napisała:

        > To co dla Ciebie jest g... warte dla innych jest sensem życia.
        > Powinieneś to zaakceptować.
        >
        > Pozdrawiam
        jak moge zaakceptowac cierpienie ? do czego ty mnie namawiasz ?
        • jmx Re: Pulapka 04.06.03, 18:03
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > jak moge zaakceptowac cierpienie ? do czego ty mnie namawiasz ?

          Cierpienie sami sobie 'fundujemy' goniąc za niemożliwym i wpuszczając się w
          pułapki o których pisałeś (narkotyki, alkohol, kariera za wszelką cenę).
          Poza tym - sam gdzieś napisałeś, ze cierpienie jest stanem wyjściowym. Jeśli
          tak jest faktycznie - należy to zaakceptować a nie tłuc głową w ścianę.
          Akceptacja nieuchronnego daje ukojenie.

          Pozdrawiam
          • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 18:14
            jmx napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > jak moge zaakceptowac cierpienie ? do czego ty mnie namawiasz ?
            >
            > Cierpienie sami sobie 'fundujemy' goniąc za niemożliwym i wpuszczając się w
            > pułapki o których pisałeś (narkotyki, alkohol, kariera za wszelką cenę).
            > Poza tym - sam gdzieś napisałeś, ze cierpienie jest stanem wyjściowym. Jeśli
            > tak jest faktycznie - należy to zaakceptować a nie tłuc głową w ścianę.
            > Akceptacja nieuchronnego daje ukojenie.
            >
            > Pozdrawiam
            >
            to ciekawe ile rzeczy ludziska pamietaja z tego co ktos pisze. tak, cierpienie
            jest stanem wyjsciowym. ale tu nie chodzi tylko o sama akceptacje
            swego "krzyza". tu chodzi o zmiane percepcji widzenia tegoz. o uswiadomienie
            sobie, ze zakonczenie cierpienia jest mozliwe. to caly buddyzm.
            • jmx Re: Pulapka 04.06.03, 19:11
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > to ciekawe ile rzeczy ludziska pamietaja z tego co ktos pisze. tak,
              cierpienie
              > jest stanem wyjsciowym. ale tu nie chodzi tylko o sama akceptacje
              > swego "krzyza". tu chodzi o zmiane percepcji widzenia tegoz. o uswiadomienie
              > sobie, ze zakonczenie cierpienia jest mozliwe. to caly buddyzm.

              Jak czytają uważnie to pamiętają.
              Co do reszty - przyjdzie odpowiedni czas to zrozumieją. Będą gotowi na
              przyjęcie prawdy - czymkolwiek ona jest. Natomiast w Tobie dostrzegam
              niebezpieczną cechę narzucania innym własnego światopoglądu.
              Żyj tak jak Ci serce podpowiada i pozwól żyć innym - tak jak oni uważają za
              stosowne. Do niektórych prawda dotrze prędzej lub później a do niektórych
              wcale... Trudno. Widać taka karma ;-)

              Pozdrawiam
              • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 19:31
                jmx napisała:

                Widać taka karma ;-)


                cala sztuka w tym by widziec. i niczego innego ludziom nie wciskam. to ze
                uzywasz komputera, tez moznaby nazwac inwazja na twoj styl zycia.
                • jmx Re: Pulapka 05.06.03, 02:17
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > cala sztuka w tym by widziec.

                  Ale ludzi do tego nie zmusisz. Sami muszą chcieć dojrzeć.

                  > i niczego innego ludziom nie wciskam. to ze
                  > uzywasz komputera, tez moznaby nazwac inwazja na twoj styl zycia.

                  ? No, być może. Ale to mój wybór. Chyba? ;-)

                  Pozdrawiam
                  • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:17
                    jmx napisała:

                    > ? No, być może. Ale to mój wybór. Chyba? ;-)

                    to "chyba ?" tlumaczy wszystko.
                    • jmx Re: Pulapka 05.06.03, 18:27
                      Gość portalu: Imagine napisał(a):

                      > to "chyba ?" tlumaczy wszystko.

                      Chyba nie... ;-))

                      Pozdrawiam :-)

                      PS. Nie zawsze tak jest, z miłością, jak piszesz - że to zaspokajanie własnych
                      pragnień.
    • cossa Re: Pulapka 04.06.03, 21:23
      z fizjologicznego czy jakiegos tam punktu widzenia
      jestemy, zyjemy i plodzimy dzieci. gatunek musi trwac.
      tak jakos sie chyba natura ulozyla.

      a reszta to wypelnianie czasu, by sie nie nudzic i miec
      wrazenie ze sie cos robi:)

      cossa
    • ziemiomorze Re: Pulapka 04.06.03, 22:27
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > Zlapano nas. W sidla zycia. Ta egzystencja to niewola.

      Kto nas zlapal? Kto zniewolil?

      > Coraz czesciej to
      > widze.

      Moze po prostu jestes w dolku?

      > Sex to podrzucona zabawka, by przetrwac. Ale po co ? Religia to
      > podrzucona zabawka, by dotrwac. Ale do czego ? Praca, to nastepny wymysl,
      > by komus bylo lepiej, duzo lepiej, Ale co z nami ? Alkohol i narkotyki
      > to nastepna zaslona, by nie dojrzec prawdy. Prawdy o czym ?
      > Kariera, sex, zabawa do bialego rana, studia, ksiazki, wyprawy ...
      > wszystko to gowno warte.

      Kazdy poranek to wybor - wstac czy nie wstac z lozka. Dokonujesz go - swiadomie
      czy nie, ale to robisz. Nie ma zadnego przymusu - nie musisz byc dobrym
      czlowiekiem, myc zebow, mowic dziendobry sasiadom, kochac i byc kochanym - to
      wszystko to twoje wybory.
      Skoro zyjesz, widac - jest po co, zycie ma sens,

      czulko,
      ziemiomorze
      • Gość: Imagine Re: Pulapka IP: *.unl.edu 04.06.03, 22:59
        nie ma sensu albo ten sens jest poza naszym rozumieniem. nie moge dotknac tego
        sensu. co z tego, ze slonce wstaje, mowie dzien dobry, albo nie mowie ?
        jaki to ma sens ? zadnego. co nie znaczy, ze od znalezienia uzalezniam swa
        dalsza egzystencje. nie, to nie jest tak. dobrze mi w tym absurdzie.
        • ziemiomorze Re: Pulapka 04.06.03, 23:10
          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > nie ma sensu albo ten sens jest poza naszym rozumieniem. nie moge dotknac tego
          > sensu. co z tego, ze slonce wstaje, mowie dzien dobry, albo nie mowie ?
          > jaki to ma sens ? zadnego. co nie znaczy, ze od znalezienia uzalezniam swa
          > dalsza egzystencje. nie, to nie jest tak. dobrze mi w tym absurdzie.

          Gdzies czytalam o facecie, ktory za wszelka ochote chcial zjesc owoce. Dawali
          mu banany, jablka i pomarancze - a on odmawial, bo mial ochote na owoce a nie
          banany, jablka i pomarancze. Biedak umarl z glodu. Troche tak jest z szukaniem
          sensu zycia.

          Nie pisalam o szukaniu sensu (lo skonczylam jakis czas temu). Napisalam o tym,
          ze skoro codziennie dokonujesz tego samego wyboru - zycia - to gdzies tam
          jednak wierzysz, ze warto.

          czulko,
          ziemiomorze
          • Gość: Imagine a iii ty IP: *.unl.edu 04.06.03, 23:12
            ziemiomorze napisała:

            > Gość portalu: Imagine napisał(a):
            >
            > > nie ma sensu albo ten sens jest poza naszym rozumieniem. nie moge dotknac
            > tego
            > > sensu. co z tego, ze slonce wstaje, mowie dzien dobry, albo nie mowie ?
            > > jaki to ma sens ? zadnego. co nie znaczy, ze od znalezienia uzalezniam swa
            >
            > > dalsza egzystencje. nie, to nie jest tak. dobrze mi w tym absurdzie.
            >
            > Gdzies czytalam o facecie, ktory za wszelka ochote chcial zjesc owoce. Dawali
            > mu banany, jablka i pomarancze - a on odmawial, bo mial ochote na owoce a nie
            > banany, jablka i pomarancze. Biedak umarl z glodu. Troche tak jest z
            szukaniem
            > sensu zycia.
            >
            > Nie pisalam o szukaniu sensu (lo skonczylam jakis czas temu). Napisalam o
            tym,
            > ze skoro codziennie dokonujesz tego samego wyboru - zycia - to gdzies tam
            > jednak wierzysz, ze warto.
            >
            > czulko,
            > ziemiomorze
            w nic nie wierze, a juz najmniej w to ze cos warto. 200 lat temu tez ktos
            wstawal rano i wierzyl ze warto. na co mu wyszlo ? wyniesli go nogami do przodu.
            • ziemiomorze Re: a iii ty 04.06.03, 23:16
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > w nic nie wierze, a juz najmniej w to ze cos warto. 200 lat temu tez ktos
              > wstawal rano i wierzyl ze warto. na co mu wyszlo ? wyniesli go nogami do
              przodu
              > .
              Nie cie! A ja myslalam, ze ty serio.
              Dalam sie nabrac,
              z.
    • cossa Re: Przedasa 05.06.03, 17:05
      jakos mi sie lepiej zrobilo na duszy
      i puknelam sie w glowe, ze przeciez tak zle nie jest jak
      piszesz Imagine.

      Rownowaga - to jest to do czego powinnismy dazyc.
      Przesada, ktora umiescilam w tytule oznacza, ze wszystko
      co robimy z przesada nam szkodzi. Seks jest dla ludzi,
      alkohol rowniez, religia jak najbardziej, praca rowniez
      jest czescia naszego zycia. fakt - jest praca i praca.
      ale ta druga jest tez wynikiem przesady.

      tak sobie myslalam, ze mamy tyle mozliwosci, mozemy tyle
      sprobowac, dotknac zobaczyc. wydaje mi sie, ze sluzy to
      naszem rozwojowi i wewnetrznemu i zewnetrznemu - mamy ta
      wlasciwosc, ze mozemy sie dzielic - nasze doswaidczenia
      sa wazne wiec i dla nas samych i dla innych ludzi wokol.

      jestesmy czescia tego swiata. jestesmy wyjatkowymi
      mieszkancami ziemi - mozemy myslec, tworzyc. moim zdaniem
      ktoregos dnia obroci sie to przeciwko nam, ale to na
      marginesie.

      wracajac - dano nam oczy by widziec, uszy by slyszec,
      rozum, by z niego korzystac. ale wszystko z umiarem!
      imprezy do bialego rana maja swoj smaczek, ale po jakims
      czasie sie nudza normalnemu czlowiekowi. przyjzyj sie
      tym, ktorzy sie nie wycofali, ktorzy nie nasycili sie i
      wpadli w pulapke.

      bo pulapka jest przesada.

      cossa
      • Gość: aiszka4 Re: Przedasa IP: 217.8.186.* 05.06.03, 17:13
        cossa napisała:

        > bo pulapka jest przesada.
        >
        > cossa

        Zgadzam się z Tobą, absolutnie :)))))))

        Ale czy są w naszym życiu dziedziny, gdzie przesada=pułapka nam nie zagraża?
        Czy można być przesadnie dobrym, przesadnie kochać?
        • cossa Re: Przedasa 05.06.03, 17:15
          moze byc przesadnie dobrym, przesadnie kochac, przeasdnie
          smiac sie. ale sama slyszysz (widzisz:) jak to brzmi.
          mnie sie wydaje, ze to nie wychodzi na dobre nikomu:)

          cossa

          Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

          > Ale czy są w naszym życiu dziedziny, gdzie
          przesada=pułapka nam nie zagraża?
          > Czy można być przesadnie dobrym, przesadnie kochać?
          • Gość: aiszka4 Re: Przedasa IP: 217.8.186.* 05.06.03, 17:23
            cossa napisała:

            > moze byc przesadnie dobrym, przesadnie kochac, przeasdnie
            > smiac sie. ale sama slyszysz (widzisz:) jak to brzmi.
            > mnie sie wydaje, ze to nie wychodzi na dobre nikomu:)
            >
            > cossa
            >

            No, może źle opisałam to, co mi się pomyślało.
            Można pracować i pracować jeszcze więcej. Można imprezować i imprezować jeszcze
            bardziej. I można popaść w przesadę. I to nie wychodzi na dobre.
            Ale można kochać i następnego dnia kochać jeszcze bardziej i wierzyć, że za
            kilka dni, miesięcy, lat będzie się kochało jeszcze mocniej, jeszcze goręcej.
            Czy takie jeszcze bardziej jest przesadą i czy to szkodzi?
            Odpowiedź przeczytam (mam nadzieję :o)), jak wrócę do domu, czyli za jakieś ...
            nie wiem czy zdążę, zanim zwiną asfalt z drogi do mojej wsi, bo wtedy droga
            zajmuje więcej czasu. Pa, pa
            • cossa Re: Przedasa 05.06.03, 17:42
              to o czym piszesz postrzegam jako rozwoj. zdrowy rozwoj,
              ktory powienien nam towarzyszyc w kazdej dziedzinie
              zycia. przesada w milosci to zycie tylko i wylacznie dla
              drugiego czlowieka (czy tez kilku) to klapki na oczach i
              nastawienie tylko na nia. powinnismy kochac najmocniej
              jak potrafimy, powinnismy pracowac nad miloscia,
              zwiazkiem. ale nie powinismy w tym wszystkim zapominac o
              sobie. milosc do drugiej osoby jest czescia zycia, a nie
              zyciem. tak mi jakos sie wydaje.

              cossa

              Gość portalu: aiszka4 napisał(a):

              > No, może źle opisałam to, co mi się pomyślało.
              > Można pracować i pracować jeszcze więcej. Można
              imprezować i imprezować jeszcze
              >
              > bardziej. I można popaść w przesadę. I to nie wychodzi
              na dobre.
              > Ale można kochać i następnego dnia kochać jeszcze
              bardziej i wierzyć, że za
              > kilka dni, miesięcy, lat będzie się kochało jeszcze
              mocniej, jeszcze goręcej.
              > Czy takie jeszcze bardziej jest przesadą i czy to szkodzi?
              > Odpowiedź przeczytam (mam nadzieję :o)), jak wrócę do
              domu, czyli za jakieś ...
              >
              > nie wiem czy zdążę, zanim zwiną asfalt z drogi do mojej
              wsi, bo wtedy droga
              > zajmuje więcej czasu. Pa, pa
              • Gość: Imagine Re: Przedasa IP: *.unl.edu 05.06.03, 17:50
                a ja ciagle twierdze, ze to co nazywacie miloscia do drugiego czlowieka, jest
                miloscia do samego siebie. Nie jestescie z drugim czlowiekiem po to, by temu
                komus dobrze bylo, tylko po to by siebie samego zaspokoic. To jest wasza
                pierwsza potrzeba. szukacie milosci nie po to by kochac, tylko po to by byc
                kochana.
                • cossa Re: Przedasa 05.06.03, 18:01
                  oj imagine - tu nie trafiles. z Toba sie calkowicie
                  zgadzam, mam swoje poglady na ten temat i to bardzo
                  podobnie do tego co ponizej, ale nie mam na tyle odwagi
                  co Ty, by dawac sie linczowac na forum. i w zyciu tez.

                  cossa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka