Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
05.06.03, 18:09
Uwielbiam swojego psa. Nazywa sie Luna, jest kundelkiem. Sciskamy sie
codziennie, wita mnie lizac moje uszy, bawimy sie, i pies mnie kocha, zreszta
jak wszystkich domownikow. Tak sie zastanawiam, co bym zrobil, gdyby ktos
zaoferowal mi milion dolarow w zamian za oddanie psa do przytulku, do miejsca
skad przygarnalem to zwierze 4 lata temu. Mialbym go sam zawiezc do tego
miejsca, pozegnac i spojrzec mu w oczy mowiac:
" sorry, juz nigdy cie nie zobacze. Nie czekaj na mnie. Nie mozesz
uczestniczyc w mym dobrobycie. Twoje miejsce jest tu, wsrod twoich bezdomnych
braci. Spedzisz tu nastepne 8-10 lat nie widzac juz laki, spaceru wsrod lasow
i zabawy ze mna. Zegnaj przyjacielu. Powtarzam, nie wygladaj mnie juz wiecej."
Plakac mi sie nawet teraz chce.
Nie oddalbym psa, wiem napewno.
Pozdr, Imagine.