Dodaj do ulubionych

Zabawa wlosami

07.06.07, 09:24
Lubie bawic sie moimi wlosami. Czesto po prostu okrecam sobie kosmyk wlosow
wokol palca. Lubie tez, gdy inni "grzebia" mi we wlosach. Moj chlopak musi
czesto mi je palcami przeczesywac, gdy lezymy sobie na kanapie i ogladamy
film. Jest to mega przyjemne.

Czytalam kiedys, ze wiaze sie z tym jakis problem psychologiczny. Czy to
prawda? Az sie boje, co Freud by o tym powiedzial :)
Obserwuj wątek
    • brak.polskich.liter Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 11:32
      la251 napisała:

      > Czytalam kiedys, ze wiaze sie z tym jakis problem psychologiczny. Czy to
      > prawda? Az sie boje, co Freud by o tym powiedzial :)

      Zalezy, o ktore wlosy chodzi...
      • ila251 Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 11:44
        O te na glowie
        • malutki_kwiatusek Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 12:15
          ja też tak lubię... :) Ciekawe, o co może chodzić z tym problemem
          psychologicznym ;)
          • lsilanow Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 13:56
            Kwiatusku_malutki, już znalazłem, jest to w dziele Freuda pt.: "Poza zasadą przyjemności", rozdz. 6. "Leonarda da Vinci wspomnienia z dzieciństwa", Warszawa, PWN, rok 1976, strona 354, u dołu.
            Freud pisał tak oto: "Dla dorastającego Leonarda Da Vinci jednym z najbardziej wstydliwych problemów, których ten młodzian bał się wyjawic nawet własnej macosze, Albieri, było to, co teraz określamy terminem "cappilatus fellatio nervosa". Nawet dla mnie, człowieka o ogromnym doświadczeniu medycznym, ta obsceniczna wręcz praktyka napawa pełnym obrzydzeniem. Młody Leonardo, dręczony wyrzutami sumienia, sam, na własna prośbe udał się do miejscowego przeora, który skierował go do egzorcysty. Po serii bolesnych, z punktu widzenia dzisiejszej psychoanalizy, całkowicie zbytecznych egzorcyzmów, Leonardo, dumny, że udało mu się wypędzic tego "demona", który jak wiemy, wynikał z jego nieuświadomionych konfliktów, wrócił do kancelaryji swego ojca, przy ulicy Via dei Gondi, gdzie zapadł w głęboki sen. Echa tego przykrego okresu odnajdujemy w jego późniejszej pracy: "Madonna z dzieciątkiem i kotkiem". Niestety, oryginał zaginął. Ostały się do czasów nam współczesnych tylko szkice."
            Niezłe,
            Hm.., myśle, że oto chyba chodzi
            Bleee...
            Cappilatus znaczy bodajże włosy, no bo przecież są naczynia kapilarne. Pozdrawiam. :)
            • lsilanow Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 14:15
              Niestety, Freud dalej nie pisze, co to jest dokładnie ta capplatus f. nervosa. Może ktoś wie co to może byc za jednostka chorobowa? Jest to w klasyfikacji ICD-10 lub DSM-IV?
    • lsilanow Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 12:27
      Kwiaty we włosach potargał wiatr. To ty i ja. I drogi dwie! I serca dwa! ;)
      • e_w_a_g_5 Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 12:33
        więc choć z daleka, wołasz mnie
        nie powiem tak, nie powiem, nie
        bez wspomnień czasem łatwiej żyć

        nie wraca nic...
        • aga3101 Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 12:55
          ja też sie lubie bawic włosami może jestem jakas nie normalna:)
          • lsilanow Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 13:12
            zależy czyimi...
            znasz ten dowcip o wnuczku i babci w trumnie?
        • lsilanow Re: Zabawa wlosami 07.06.07, 13:18
          oj nic a nic...

          a tak na rozstaju tej drogi mej
          gdy już otchłani spotykam lej
          żałuje tych chwil com stracił je
          omijam czasu zwalone pnie

          to nie był pic ;)
          oj nic a nic...
    • ila251 Re: Zabawa wlosami 08.06.07, 08:18
      Sadzilam, ze na forum Psychologia znajdzie sie choc jeden kompetentny psycholog
      (albo jakis amator), ktory zna sie na swoim fachu. Tymczasem nikt nie wie, co
      oznacza namietna zabawa wlosami :)
      • e_w_a_g_5 Re: Zabawa wlosami 08.06.07, 08:41
        był jeden, co lubił ukrecać, kulki w nosa.
        Co to może oznaczać?
        Znajdź forum nerwica natręctw.Jeżeli Ci to przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu
      • lsilanow Re: Zabawa wlosami 09.06.07, 01:13
        Najprawdopodobniej nic nie oznacza. Ale samo słowo "namiętna" zdradza, że chodzi tutaj o podtekst seksualny. Najprawdopodobniej może to byc rodzaj autoerotyzmu. Jak głaskanie dla przyjemności, ale nie kota, psa, ale siebie. Osoba bawiąca się włosami ma przyjemnośc, z głaskania: bo głaszcze i jest głaskana. Ludzka skóra głowy jest delkikatna i unerwiona, i mało kiedy dotykamy ją. Dlatego sprawia nam przyjemnośc, gdy ktoś życzliwy ją dotyka, szczególnie ktoś bliski. Mamy bawią się czasami naszymi włosami, strzyżą je, głaszczą, ojcowie też nas czochrają. To jak powrót do dzieciństwa. A dla kobiet, niektórych, swoisty powrót do tradycji, do kobiecości, rozczesywanie szczotką po kąpieli włosów przed lustrem. Długie włosy jako symbol kobiecości, coś, o co się dba. Co jeszcze? Okręcanie włosów wokół palca, jako tik nerwoey, albo zwykły nawyk, gest komunikacyjn. Zalotny, lub wyrażający stan intensywnego zamyślenia. Jako tik pomaga rozładowac napięcie. Wiąże się z delikatnym wyrażaniem autoagresji. (psujemy sobie fryzure, wyrywamy sobie je niechcący). By się uspokoic, masujemy sobbie opuszkami skórę głowy. Albo włosy - obiekt zabawy - dziś mam taką fryzurę, jutro inną. Mogę ją pofarbowac, by pokazac swój temperament, albo zgolic, by pokazac moją węwnętrzną przemianę.
        Czasami nie wiadomo, co zrobic z rękami, gdy jesteśmy "rozkojarzeni", czyli myślimi o czymś innym, istotniejszym, niż nasze aktualne otoczenie, albo wchodzimy w głąb siebie. Ręce wykonują wtedy jakąś automatyczną funkcję, jakiś stały schemat ruchów, ponieważ układ nerowy, jest pobudzony - mózg pracuje. My nawet nie musimy byc świadomi tych myśli.
        Mam nadzieje, że jest to wyczerpujące, jak nie, to jeszcze coś wymyślę.
        Aha, jeszcze jedno - "Włos w kulturze": Już starożytni Rzymianie uważali włosy za podstawowy składnik swojego pożywienia. Mieli je w zupach i potrawkach. W w raz z zakończeniem wyprawy Marco Polo w rejony Chin, na stołach Itali włosy zostały zastąpione przez makaron. Jednakże do dziś zachowała sie reliktowa, używana tylko w Polsce nazwa: "Włochy" ;) to ostatnie, to był tylko żart.
    • rosa.gonzalez Re: Zabawa wlosami 08.06.07, 10:04
      Zabawa włosami jest po prostu dla ciebie przyjemna i tyle. Jedna osoba lubi
      drapać się za uchem, inna przejeżdza sobie językiem po zębach i nie jest to
      żaden problem psychologiczny.

      Problem byłby wtedy gdyby twoje bawienie się włosami utrudniało ci normalne
      funkcjonowanie tzn. nie mogłabyś się oprzeć bawieniu się włosami, nawet gdy
      sytuacja nie pozwala albo nie mogłabyś robić nic innego, bo twoje ręce cały czas
      kręciłyby kosmyki włosów itd.

      A Freud we wszytkim doszukuje się problemów. Na szczęście w jego teorie mało kto
      dzisiaj wierzy, zwłaszcza, że niewielkiej ilości badań udało się poprzeć jego
      wydumane teorie.

      Baw się włosami na zdrowie!
      • kkk225 Re: Zabawa wlosami 27.06.07, 19:48
        Wydaje mi się , że Pan Wołodyjowski miał podobny problem.
        Pomyśl sobie... NIC TO.
    • piesbaskervill Re: Zabawa wlosami 27.06.07, 20:30
      może jakiś psychoanalityk wypowie się na temat obaw przed utratą kontroli
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka