Wyobcowana w pracy

19.06.07, 15:36
Hej, pracuję w firmie od ponad roku. Dłuższy czas siedziałam w osobnym
pomnieszczeniu z 2-3 osobami, z którymi miałam dobry kontakt, niestety
wszystkie te osoby już nie pracują, a koniec końcu trafiłam do pokoju, w
którym siedzi cały dział. Kierowniczka mnie nie cierpi (z wzajemnością
zresztą), pozostałe osoby też mają do mnie obojętny stosunek, razem chodzą na
przerwy i na papieroska, a ja jestem ignorowana. Czuję się obco w tym pokoju,
gdzie siedzi kółko wzajemnej adoracji. Nowe osoby to zwykle koledzy kogoś z
pracowników. Męczy mnie ta atmosfera, źle sie tu czuję, wiem że jestem
pomijana w tzw, obiegu informacji. Czuję się jak plama fioletu na tle
czerwieni...Jedynym dla mnie wyjściem jest zmiana pracy, ale póki tu jestem,
zwyczajnie się męczę. Jestem bardzioej zmęczona psychicznie niż samą pracą.
    • ja_adam Re: Wyobcowana w pracy 19.06.07, 16:09
      jak znam Ciebie...
      to znaczy, że inni nie dorastają do Ciebie. Twoja sytuacja ma strasznie wiele
      zalet, nie musisz brac udziału w obmawianiu innych, masz święty spokój od żalów,
      głupich opowieści, wiele innych. To że tak się czujesz, to wyłącznie Twoje
      NASTAWIENIE.
      Moja droga kij im w oko!

      Wyobraź sobie sawannę afrykańską, cała masa zwierząt, stada gazel, bawołów i
      słonie się trafią a pośrodku siedzi sobie Lwica...Jak myslisz gdzie oczy
      wszystkich zwierząt są zwrócone? Cierpisz na brak obiegu informacji!
      Kobieto, wszystkie te zwierzęta to tylko mięso, nic więcej.

      A ta kierowniczka, to głupia pi..! nic więcej
    • koala_tralalala Re: Wyobcowana w pracy 19.06.07, 22:52
      Jesli jestes tylko wyobcowana, to jest to sytuacja trudna psychologicznie, ale
      mozna ja zmienic, czyli sprobowac sie "zintegrowac" z pozostalymi osobami.
      Gorzej, jesli probowalas i nic to nie dalo.
      Napisz jak to wylada.
    • asidoo Re: Wyobcowana w pracy 19.06.07, 22:54
      Zanieś ciasto, sałatkę, zaparz kawę i wkup się w łaski.
    • brak.polskich.liter A moze 20.06.07, 00:01
      zamiast kontemplowac swoje wyobcowanie, zajmij sie po prostu tym, po co
      zasadniczo chodzi sie do pracy, tj. sama praca?
      • young_adventure Re: A moze 20.06.07, 10:18
        Miej glowe na karku i skup sie na pracy. Niech oni sobie tam bajtluja - Ty badz
        profesjonalna
    • toja_maja Re: Zgadzam sie z "brak polskich liter" 20.06.07, 12:26
      Choc wiem co czuje czlowiek gdy znajdzie sie pomiedzy obcymi sobie duchowo
      osobami.
      To straszne uczucie! Wczoraj spacerujac po parku, uslyszalam mowe polska- taka
      typowa przez nos:=)) Ale zimne babsko nawet ten ton i dzwiek glosu samo brrrr,
      pozbawione subtelnosci i ciepla, pomyslalam sobie gdyby los spalatal mi figla i
      z takimi "jagnami od koryta" musialabym pracowac...to ja chyba bym zwariowala!

      Uciekal z tej pracy jak najszybciej-zdrowie i sampoczucie jest w zyciu
      najwazniejsze, wierz mi, nic wiecej sie nie liczy.
      • ja_adam ja chcę być sam! więc jestem 20.06.07, 12:39
        Kiedyś też miałem z tym problem, czułem że nie jestem akceptowany, że nikt mnie
        w pracy nie lubi itd.
        Ale z drugiej strony robiłem wszystko, by nikt nie miał do mnie dostępu. Po
        prostu nie chciałem z nimi bywać.
        • toja_maja Re: ja chcę być sam! więc jestem 20.06.07, 12:46
          Ja lubie ludzi ale na poziomie.
    • mskaiq Re: Wyobcowana w pracy 20.06.07, 13:44
      Mysle ze sama sie wyobcowujesz, masz negatywny stosunek do wszystkich osob
      wokol Ciebie. Kiedy tak dzialasz otrzymujesz od tych osob to samo.
      Mozesz to zmienic, jesli otworzysz sie do nich, zaczniesz te osoby lubic,
      przelamiesz niechec do nich. Kiedy to zrobisz to zostaniesz jedna z tych osob i
      bedziesz czula sie w pracy dobrze.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • sankanda Re: Wyobcowana w pracy 20.06.07, 20:23
        skoro bylas bardzo zzyta z poprzednimi wspolpracownikami, nic dziwnego, ze
        jeszcze trudno zaakceptowac ci nowych. Inni ludzie, inna atmosfera, inny sposob
        urozmaicania sobie czasu w pracy. Ale ! Pracowanie w tym samym pomieszczeniu z
        kierownik/kierowniczka, wszystko jedno czy lubicie sie czy nie - moze stanowic
        problem. I chyba to cie najbardziej blokuje w kontaktach z kolegami.
        • sankanda Re: Wyobcowana w pracy 20.06.07, 20:27
          Aha, jesli to uczucie wyobcowania nie minie, to rozejrzyj sie za inna praca, w
          lepszych dla ciebie warunkach.
          • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 10:24
            szczerze powiedziawszy nie mam ochoty wkupywać się w niczyje łaski, to nie w
            moim stylu bieganie z kawką, ciasteczkami etc. Natomiast moje relacje z
            kierowniczką nigdy nie były za dobre, a potem się pogorszyły, jednak siedziałam
            w osobnym pokoju i nie miałam z nią styczności. Wiem jednak, że krążyły jakieś
            nieprawdziwe plotki na mój temat, kolega rozpowszechniał różne bzdury o jakichś
            moich rzekomych randkach i co to ja niby powiedziałam, a sama kierowniczka też
            negatywnie się o mnie wypowiadała, a potem jawnie mnie i koleżankę nękała
            krzykiem, złośliwymi uwagami i groźbami wyrzucenia z pracy. Osoby pracujące w
            tym samym pokoju co kierowniczka to taka ekipa jej pomagierów, a osoby będące
            poza ekipą już się pozwalniały i zostałam sama. Ja tu wpadłam jak śliwka w kompot:-(
            • asidoo Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 11:22
              Styl stylem a życie życiem. Źle mają ci nieelastyczni...
              • sankanda Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 13:13
                wiesz, na nadmiarze elastycznosci bobrze wychodzi tylko dzdzownica, bo po
                peknieciu robia sie dwie...
    • kryzolia Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 13:29
      tak trudno znależć sobie jakąś koleżankę w pracy? nie cały zestaw tylko jedną
      taką do pogadania do wypicia kawy.
      sama zobaczysz że wtedy wiele się zmieni....
      • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 15:16
        z tym jest kłopot, bo w pokoju siedzą poza mną 3osoby+kierowniczka i zgadnijcie,
        z kim się te osoby kumplują i chadzają na fajka etc?
        • ja_adam Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 15:57
          jak bardzo musisz hazzard dostać po piździe by zmienić pracę, życie,
          zainteresowac się czymś mega arcy ciekawym?
          Weź plecak i jedź do Kongo!
          Albo objedź Europę...

          Pozdrawiam!
          Zdjęcia super, ale jestem tak wykończony nocką że nawet mi nie staje.
          • ja_adam Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 15:58
            ..jeszcze jedno- jesteś za dobra, za interesująca by tam gnić!!!!
            zaczynam tracić szacunek do Ciebie. Jak za rok będziesz tam dalej pracować, to
            po prostu spalę tą firmę
            • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 16:18
              nie będę tam pracować za rok, z firmę możesz już teraz spalić:-)
              • ja_adam Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 16:22
                ?? kurcze to musze wyslać ta ksiązkę...
                • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 16:24
                  wysyłaj, czekam już od kilku m-cy, rzecz jasna wyrażam gotowość do pokrycia
                  kosztów logistycznych:-)
                  • ja_adam Re: Wyobcowana w pracy 22.06.07, 16:31
                    Dałem dyspozycję, w poniedziałek dopiero wyjdzie, bo wysyłki mamy w piątki do
                    12.00 ale już zaklepane.
                    • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 02.07.07, 15:53
                      Adam, dzięki za książkę - dotarła w pt, nie było mnie, ale dziś pan z poczty
                      ponownie się pokazał z paczką i oto mam dzieło do poduszki:-))
      • krytyk2 Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 12:29
        kryzolia napisała:

        > tak trudno znależć sobie jakąś koleżankę w pracy? nie cały zestaw tylko jedną
        > taką do pogadania do wypicia kawy.
        > sama zobaczysz że wtedy wiele się zmieni....

        jeśli nie nawiążesz kontaktu z kierowniczka,pozostale osoby nie zaryzykuja
        zmiany nastawienia do Ciebie,zwl że od lat siedza u jej boku i troche trwało
        zanim wyrobiły sobie "układ"
        To w Tobie ,Twojej postawie aktualnie,lezy odwrócenie tych niemiłych
        zaszłości.Nie traktuj przyniesienia ciastek jako wazeliniarstwo,pomysl,ze
        idziesz do dobrych znajomych na kawę:-)
    • koala_tralalala Re: Wyobcowana w pracy 23.06.07, 23:51
      Hazzard, na poczatku tego watku zapytalam Cie o to czy probowalas jakos zmienic
      sytuacje w biurze. Z tego co piszesz, wynika, ze najprawdopodobniej
      doswiadczasz poczatku mobbingu. I to tej najbardziej perfidnej odmiany, bo
      alienacja i psychiczne znecanie pochodza nie od zwierzchnika ( wtedy najlatwiej
      sie bronic), ale od calej grupy.

      Oczywiscie, nie potrafie na podstawie tego co napisalas okreslic czy moje
      przypuszczenie jest trafne. Za chwile wysle Ci na priva maila z opisem
      mobbingu. Przemysl sama i odezwij sie jeszcze.

      Pozdrawiam.
      • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 24.06.07, 20:22
        Zdaję sobie sprawę, że to mobbing, który wyszedł od str.kierowniczki, a grupa jej pomagierów wspiera ją, zaś reszta woli zbratać się z nią i mieć spokój niż ze mną i potem padać ofiarą mobbingu. To wygodna postawa. Kierowniczka daje przykład reszcie ignorując mnie, nie informując o czymś lub wygłaszając kąśliwe chamskie uwagi na forum publ. Nowe osoby tez są indoktrynowane i wybierają spokój.
        • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 24.06.07, 20:24
          bądź taka jak oni, skoro w pracy panuje zołzowatość to się dostosuj
          z czasem będziesz taka sama jak te jędze, kwestia treningu
          • sankanda Re: Wyobcowana w pracy 24.06.07, 21:02
            hmmm... chyba trudno postarac sie o glupsza porade ...
            • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 24.06.07, 21:04
              poczekaj...Ty chyba nowa tu jesteś???? :)))))
              • sankanda Re: Wyobcowana w pracy 25.06.07, 09:24
                fakt, wszystkiego nie czytalam...ja tu tylko tak, z doskoku, okazjonalnie...:)
          • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 25.06.07, 14:19
            ale ja wcale nie chcę być taka jak wszyscy, dlaczego mam się stawać zołzą?????
            To tak jakbyś siedziałą w gronie pijących wódkę, a sama jej nie chciała pić -
            nie pijesz, bo tak chcesz i nikt Cię nie zmusi do tego!! Rzeczywyście mądra rada
            • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 25.06.07, 14:34
              zołza jest zdrowym rozwiązaniem dla Ciebie. zachowasz zdrowie psychiczne,
              nastąpi naturalna ewolucja osobowości ukierunkowana na dostosowanie do
              środowiska, w którym zdecydowałaś się przebywać. Co więcej masz spore szanse na
              zmianą trwałą, czyli na pełne przystosowanie do tych trudnych warunków. Co
              więcej nowonabyta postawa będzie z pewnością procentować w życiu prywatnym -
              czy to w kolejce gdy ktoś się wepcha, w autobusie, czy w sytuacjach
              wymagających tzw. asertywności.

              Jest też drugi sposób - odradzany gorąco - adaptacja powierzchowna. Zwolennicy
              metody uważają, że poprzez zachowywanie się podobnie do koleżanek ale w
              rzeczywistości posiadanie ich w głębokich zakamarkach odbytu mozesz przetrwać
              okres w pracy, a po niej być normalną sympatyczną osobą. NIc bardziej
              błędnego! W rzeczywistości bowiem taka postawa prowadzi do - w najlepszym
              wypadku - nerwicy lub w przypadkach poważniejszych - rozwoju schizofrenii lub
              paranoi lub i tego i tego.

              Stąd moja szczera i życzliwa rada coby zostać jędzą. A że trochę ludzi Cię
              przestanie lubić? CO tam, przyjdą inni. A poza tym będziesz mieć przecież dużo
              nowych świetnych koleżanek w pracy.
              • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 09:38
                moja decyzja o przebywaniu w tym środowisku nie jest podyktowana jakąś
                skłonnością do sadomasochizmu, ale koniecznością. Rzucić pracę jest łatwo, ale
                co dalej? Łatwo jest radzić, gdy samemu ma się normalną pracę lub nie musi się
                pracować, a ja muszę i nie interesuje mnie zajęcie niskopłatne. Znajdę inną
                pracę, to odejdę stąd bez żalu. Skoro przez tyle czasu nie stałam się zołzą, to
                i teraz raczej mi to nie grozi. Przyjmowanie postawy obronnej tego typu raczej
                mi sympatii nie przysporzy. dostosowywanie się na siłę, wbrew sobie, do stada
                kraczących wron mimo że się jest innym ptakiem, to nie w moim stylu i tego
                rodzaju "życzliwe rady" są dla mnie absurdalne i śmieszne.
                • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 10:40
                  A dla mnie absurdalny i śmieszny jest Twój problem. I Twoje pisanie o nim na
                  forum, które przecież z samej definicji jest od absurdalnych porad.
          • krytyk2 Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 12:37
            dzika.brzoza napisała:

            > bądź taka jak oni, skoro w pracy panuje zołzowatość to się dostosuj
            > z czasem będziesz taka sama jak te jędze, kwestia treningu
            rzecz w tym ,ze ci ludzie wcale nie sa na co dzień jędzowaci,to tylko w
            stosunku do hazzard tacy sie stają..A proponowana przez ciebie zmiana
            zachowania potwierdzi jeszcze bardziej ich złe zdanie na Jej temat,to po prostu
            jak stryczek zakladany samemu sobie
            • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 15:04
              to znaczy że Cię po prostu nie lubią. Nie wiem czemu. Wystarczy, że jesteś
              inna. Zazwyczaj zresztą jest to główny i wystarczający powód.
              Może i ta zmiana potwierdzi ich zdanie na jej temat, ale skoro mają złe, to co
              ją to obchodzi? Ludzie zazwyczaj szybko wyrabiają sobie o innych opinię, a
              potem tylko szukają faktów na potwierdzenie tej tezy.
              Już Cię zaszufladkowali - więc zasadniczo towarzysko to napewno jesteś
              przegrana. Jeśli Twoja praca wymaga komunikacji z nimi lub nie daj Boże
              kooperacji - to masz pecha. Może się okazać, że będą Ci podkładać nogi. Poziom
              zagrożenia oceń sama. Jeśli praca jest odpowiedzialna i odpowiadasz np.
              majątkowo, to masz przechlapane, bo możesz przez takie wrednoty mieć poważne
              problemy. A potem u przyszłego pracodawcy nie wytłumaczysz się, że to koleżanka
              jędza Cię wrobiła, haha. :/ Jak to praca biurowa z odpowiedzialnością rozmytą
              to rób swoje bierz pensję i tyle. Przyjdzie inna nowa osoba i na nią się
              przerzucą ze swoją frustracją.
              PS zakładam, że to praca w Twoim zawodzie. Jak nie, to nie licz na to, że się
              od tych ludzi czegoś nauczysz. Raczej będą się z Ciebie nabijać. Jeśli jesteś
              młoda - TO WIEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 15:19
              Krytyk, jeśli Ci ludzie bez powodu ją tak traktują, to naprawdę nie zasługują
              na to, żeby ona w odpowiedzi była miła. Jeśli ktoś od nas oczekuje najgorszego
              to czemu udawadniać mu, że nie ma racji? Perły przed wieprze? Szkoda zdrowia.
              Jaki stryczek? Wręcz przeciwnie. Stryczkiem byłoby właśnie wdawanie się z nimi
              w te ich gierki i 'zasługiwanie' na ich uwagę i uprzejmość. Na normalność.
              NIECH SIĘ GONIĄ
              Daj im dokładnie to, co oni Tobie, tyle samo uprzejmości, uczynności, etc.
              Retorsje. Jak zajdzie konieczność represaliów proponuję poważnie pomyśleć o
              zmianie roboty i - koniecznie - brak reagowania na prowokacje. Co może być
              trudne. Chyba, że jesteś samobójczynią.
              • babetka_blue Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 17:28
                dzika.brzoza świetnie piszesz, tak życiowo, mądrze. Też myślę, że ludzie nie
                tolerują niektórych przez inność, np. związaną ze sposobem myślenia,
                rozumowania czy ze względu na większą wiedzę.
                Trzeba sprobować jakoś sie zgrac, ale jesli to jest zbyt trudne to iść swoją
                drogą.
                Przede wszystkim, nie dac sobie wmowic, ze jest się gorszym, czy nieprzyjemnym,
                bo jesli wiekszosc ma ze sobą dobry kontakt i widzą że przez to Ty, źle sie
                czujesz, to powinni cos z tym zrobic, chyba ze sprawia im frajde patrzenie jak
                sie z nimi męczysz.
                Moze tworząc sojusz przeciw Tobie, czują sie lepiej, bardziej zżyci, a moze
                gdyby Cię z nimi nie bylo, towarzystwo wzajemnje adoracji by osłabło?
                • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 17:41
                  Widziałam różne grupy i wiem, że są przypadki beznadziejne.

                  Kozioł ofiarny - w przypadku grup, które są utworzone na jakiejś niezdrowej
                  podstawie, konieczny dla odwrócenia uwagi od realnych problemów (albo grupy,
                  albo poszczególnych jednostek).
                  Obecnie wszystko wskazuje na to, że dziewczyna ma spore szanse nim zostać. A
                  nim się zostaje na zawsze, bo to jest samonakręcająca się spirala nienawiści.

                  Znam z autopsji - paskudne zarówno dla obserwatora jak i dla uczestnika.

                  Oczywiście, że ta grupa jest silna wspólną nienawiścią. Jest mnóstwo takich
                  grup. Są też i pary, które zasadniczo tylko ta wspólna nienawiść łączy.

                  A ślad po takich wydarzeniach zostaje w psychice na zawsze, nie ma się co
                  łudzić.
                  • sabinka555 Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 17:57
                    Na pewno jest to Twoja pierwsza praca, stąd problemy.
                    Większość dorosłych ludzi, poznaje prace przechodząc przez różne środowiska,
                    poznając różne relacje, różne charaktery ludzkie. Po kilku latach pracy
                    "zawodowego treningu" będziesz doskonale wiedziała kto jest plotkarzem, kto
                    jest donosicielem, a kto jest normalnym człowiekiem.
                    Życzę ułożenia zawodowych relacji, a poza tym do pracy wykonuje się obowiązki.

                    • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 18:27
                      Sabinko, takie akcje się przytrafiają nie tylko w pierwszej w pracy. ja
                      pracowałam w kilku miejscach, z różnymi ludźmi i tylko w jednym były takie
                      sytuacje jak opisuje autorka wątku. I wiem, że moja poprzedniczka miała
                      identyczne wrażenia.
                      A do pracy się chodzi wykonywać obowiązki - i uwierz mi, nic bardziej nie
                      wkurza, jak tych obowiązków wykonać nie możesz, bo 'towarzystwo' nie pozwala. I
                      to jak najbardziej specjalnie - 'zapomina' zrobić akurat tę jedną rzecz o którą
                      prosiłaś 2 tygodnie wstecz, a która jest niezbędna do dalszej pracy, itd itp.,
                      całe towarzystwo cierpi na zbiorową amnezję, a ty wychodzisz na osobę
                      niekompetentną.
                      Jak chce, niech będzie miła, ale to samobójstwo.
                      • dzika.brzoza Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 21:59
                        To co pisze Koala poniżej to prawda. Mobbing grupowy strasznie niszczy
                        człowieka i to nie są żarty. W tej pracy o której wspominam powyżej świetnie
                        dogadywałam się z jedną z osób, z którą musiałam współpracować. Normalny,
                        sympatyczny facet. I sam mi powiedział, że ma problemy właśnie z mobbingiem -
                        grupa baboków nic nie robiących poza kolejnymi herbatkami, obserujących go non
                        stop, szeptu szeptu a przy nim cisza i jakieś gierki i podchody. A on z mnimi w
                        jednym pokoju. Miesiąc później miał zawał. Nie wiem co z nim dalej i czy z tego
                        wyszedł. Ja odeszłam bo mi się też serducho odezwało (rodzinne skłonności) I
                        tyle.
    • hubkulik Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 18:50
      Kazdy czlowiek jest samotny.
    • koala_tralalala Re: Wyobcowana w pracy 26.06.07, 20:45
      Hazzard, ciesze sie, ze zajrzalas do tekstu, ktory Ci przeslalam. To jedno z
      najlepszych opracowac dotyczacych mobbingu na jakie trafilam, a przeczytalam
      duzo i rozmawialam z wieloma osobami, ktore mobbingu doswiadczyly.

      Jesli widzisz, ze to, czego doswiadczasz, jest mobbingiem "zbiorowym", a nie
      tylko ze strony kierowniczki, to wlasciwie jedynym dobrym roziwazaniem jest
      zmiana pracy. Podkreslam: jesli to naprawde mobbing. W takim wypadku izolowanie
      ciebie bedzie sie coraz bardziej powiekszalo, pojawia sie plotki, itp. Z
      mobinngiem ze strony jednej osoby mozna walczyc (zwykle jednak grupa widzi
      pogrozki, zle traktowanie, mozna to udokumentowac, nagrac, wiec mozna tez sie
      odwolac, zmienic dzial, oddac sprawe do sadu pracu i dostac odszkodowanie,
      itp.). Przy mobbingu grupowym jestes sama i nikt nie stanie po twojej stronie.

      Osoby, ktore doswiadczyly dlugoletniego mobbingu, to strzepki czlowieka. Tego
      nie da sie opisac. Normalnie mozna rozmwawiac tylko z tymi, ktore zaraz na
      poczatku odeszly z pracy.

      Dlatego rozwaz dobrze czy to naprawde mobbing. Jesli tak - zmien prace.

      Powodzenia i dobrych decyzji :)
    • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 27.06.07, 10:45
      to nie jest moja pierwsza praca, ale w żadnej poprzedniej pracy nie było tak
      niezdrowych relacji i chorej atmosfery jak tutaj. Nie wiem, czy tu jest jakieś
      skupisko tego typu ludzi czy to ze mną jest coś nie tak, ale w poprzednich
      firmach ludzie i szefowie byli normalni. Na szczęście wykonuję pracę
      samodzielnie, tzn. nie potrzebuję pomocy osób z działu - i nie jestem narażona
      na sytuacje tego typu jak opisane w którymś poście powyżej, że ktoś utrudnia mi
      pracę. Jedyną osobą, która może mi utrudnić pracę i zdemotywować jest sama
      kierowniczka, bo na resztę osób staram się nie zwracać uwagi. Robię swoje i
      tyle. Inną kwestią jest to, że w tym co robię jestem dość niezła i osiągam dobre
      wyniki - wydaje mi się, że inne osoby zazdroszczą mi wyników. Z zawiści
      rozsiewają plotki, że ja nic nie robię, umawiam spotkania na sztukę (pracuję w
      telemarketingu), że handlowcy dają mi swoje umowy do planu etc. Rozsiewają też
      inne plotki, wiem mniej więcej, co o mnie mówiono, gdy siedziałam w osobnym
      pokoju, sądzę też, że jeden z kolegów powiedział kierowniczce, że ja rzekomo
      rozpuściłam plotkę o jej sprawie osobistej, podczas gdy to on to zrobił, a ja
      dowiedziałam się o tym na końcu...Gdy przyjdzie nowa osoba i coś takiego jej
      powiedzą "życzliwi", to co ma sobie pomyśleć? Że jestem plotkarą, nierobem i w
      ogóle złą osobą!
      chcę zmienić pracę i będę do tego dążyć.
      • lila122 Re: Wyobcowana w pracy 27.06.07, 14:37
        Kochana,nie przejmuj sie!To taka wredna zazdrosc!Jak jeszcze jestes ladna
        kobieta-to oni wszyscy wariuja ze wscieklosci.Jesli nie masz wyjatkowej urody
        to i tak sie wkurzaja,bo...lepiej pracujesz.Dam Ci rade,ktora sama
        zastosowalam,a podzialala lepiej niz myslalam.Ty poprostu nic nie rob!...jesli
        sa ploty -ignoruj,nie rozwiazuj problemu,ktorego nie ma...DLA CIEBIE.To ich
        problem,ze czuja sie zagrozeni i zazdrosni.Pomysl inaczej...jestem ladna,jestem
        dobra w tym co robie,nie jestem leniem-dlatego wszyscy o mnie gadaja.Nie rob
        nic!Poprostu totalnie nic.Jeszcze jedno:ludzie nieplotkujacy sa zawsze "w
        cenie".Ktos taki jest osoba pewna.To swiadczy tez o duzej kulturze,ktorej komus
        brakuje.Czlowiek,ktory nie plotkuje jest odwazny,bo pokazuje,ze wie czego chce
        i ma wlasne zdanie.Nie potrzebuje obmawiania innych.Ja mam podobnie jak Ty,ale
        u siebie na naszej ulicy.Zazdrosc o moja urode,figure,o dobrego meza,o auto i
        fajne zdrowe dzieciaki.Wiem o tym,ale wlasnie ja pokazuje,ze mam glupie baby
        w...
        Ci ludzie mnie nie obchodza,a jak ploty sa na ulicy...poprostu zamykam
        okno.Rozmawiam z innymi,mam innych znajomych,a do zycia nie potrzebuje
        idiotow,ktorzy maja kompleksy.
        Ciesz sie zdrowiem,rodzina,przyjaciolmi-to jest najwazniejsze w zyciu,a
        ludzikami w twojej pracy nie przejmuj sie.Kiedys zobacza,ze nie daja rady z
        Toba.Nie pokazuj,ze sie ich boisz.Rob swoje.Pozdrawiam.
    • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 29.06.07, 10:43
      Kolejna chora sytuacja-urodziny koleżanki, 2 osoby organizuja zrzutkę na tort, ja o niczym nie wiem. Nie wiedziałam czy dołączyć do tej fety czy wyjść. W sumie jubilatka nic nie wiedziała, ale organizatorki zachowały sie dziecinnie, przecież dołożyłabym się do tortu, wystarczyło spytać, a nie robić wielki sekret. Równie dobrze mogłabym nie istnieć-racja,mobbing grupowy!
      • piesbaskervill Re: Wyobcowana w pracy 29.06.07, 11:01
        śmieszne dylematy,przyjść na fetę,wręczyć swój prezent,a poza tym zagrać parę
        rzeczy dla potrzeb zespołu i będzie świetna zabawa.
        • angela05 Re: Wyobcowana w pracy 29.06.07, 15:46
          W du.e miec jakas denna kierowniczke i jej sluzbe, to ze sa w grupie tzn ze sa
          lepsi? alez skad! Czy przez to ze wszystkie muchy leca do gowna znaczy ze gowno
          jest dobre? Badz indywiualna osoba, jak Oni ida na papierosa to Ty idz w innym
          czasie itp.
          • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 29.06.07, 18:32
            I tak mnie nie zapraszają na papierosa, więc kłopot z głowy:-q A tak serio po prostu mnie izolują, nie zwracają uwagi, chyba że jest potrzebna moja pomoc-wtedy nagle dostrzegają mą obecność:-) Tak,to wasale królowej-kierowniczka uważa się za potomka księżnej hehe-a nawet są na etapie:ona matka a one jej córki! Grunt to rodzinka, czyż nie?
            • piesbaskervill Re: Wyobcowana w pracy 29.06.07, 18:54
              od czego jest inicjatywa i inwencja twórcza,
            • movisz Re: Wyobcowana w pracy 01.07.07, 15:29
              Nie ma watpliwosci ze pracujesz w niewlasciwym towarzystwie.
              Moja rada to tylko szukac nowej pracy. Z jedzowata kierowniczka nie wygrasz.
              Mialam podobne doswiadczenie wiele lat temu i mimo iz mialam w bliskim
              otoczeniu kolezanke z ktora bezposrednio bracowalam i bylysmy kumpelkami nawet
              po pracy to w momencie kiedy trzeba bylo zaswiadczyc o czyms ze owa
              kierowniczka z premedytacja szkaluje mnie moja "kolezanka" oczywiscie nie
              stanela po mojej stronie stwierdzajac pozniej: wybacz, ale pokorne ciele dwie
              matki ssie! To byla lekcja na cale zycie i od tej pory wiedzialam ze moge
              polegac tylko na sobie.
              Zadne przynoszenie ciasteczek i podlizywanie sie nic nie da bo one bawia sie ta
              sytuacja.
              Powiem ci jeszcze ze jak znalazlam sobie inna prace (u konkurencji) to z
              wypowiedzeniem poszlam do najwyzszego szefa tlumaczac dokladnie dlaczego
              odchodze. Wydaje mi sie ze szef powinien wiedziec co sie w firmie dzieje i ze
              pracownicy sa niezadowoleni. A samo to ze wazne informacje nie docieraja do
              ciebie bo kierowniczka cie pomija to chyba dziala przeciwko interesowi firmy.
              Czyz nie?
              Wiem ze troche sie namieszalo potem bo szef staral sie wyjasnic co sie dzieje
              ale jakas rekompensata za nerwy kazdemu sie nalezy a owa kierowniczka musiala
              sie potem bardziej pilnowac.
              Powodzenia, nie daj sie i nie znizaj sie do ich poziomu. Wierz mi, to
              procentuje w przyszlosci. Wlasciwi ludzie zawsze to docenia.
              • piesbaskervill Re: Wyobcowana w pracy 01.07.07, 15:57
                wchodzenie na "miękko" w pewne układy jest bez sensu i świadczy o naiwności,
                często pewne sytuacje w pracy są stwarzane po to,aby ustalić na ile można kogoś
                "giąć" i korzystać z tego,ale nie jest to korzysć dla "giętego",czasami tylko
                niewielka i pozorna,jest to też forma utrzymywania wpływów w podległym zespole.
                Tylko,że w zespole dobrze zarządzanym przez kompetentną osobę nie ma potrzeby
                stosowania tego rodzaju gier.A z kierownikiem można wygrać.
                • hazzard Re: Wyobcowana w pracy 01.07.07, 22:50
                  Z nią nie można wygrać,jest nietykalna i ma tego świadomość. Szefowie o tym wiedzą. Były osoby, które próbowały coś zmienić-bez skutku. Ja w żadne układy nie wejdę, zresztą na to za późno i nawet gdybym b.chciała, nie mam szans. A nie chcę, bo brzydzę się chorymi układami, nierównym traktowaniem, wstrętną atmosferą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja