yokooo
28.06.07, 11:25
Napisałam do niego, że jest dla mnie kimś wyjątkowym. Dałam mu do zrozumienia
w tym liście, że coś do niego czuję. Nie nazwałam tego uczucia, nie określiłam
go jednoznacznie, ale inteligentny człowiek (on niewątpliwie taki jest) z
moich słów wywnioskuje, że to coś więcej niż tylko sympatia.... i co? I nic,
cisza.... żadnej odpowiedzi, żadnej reakcji... mijają dni, mijają tygodnie...
Nie potrafię tego zrozumieć... pisząc ten list liczyłam się z dwoma
możliwościami – albo odpowie: „tak, ja też!” (cudowna wersja optymistyczna),
albo „nie, ja nie” (okropna wersja tragiczna). Jednak nie podejrzewałam, że
odpowiedzią będzie milczenie.
Nie rozumiem takich ludzi... nie potrafię ogarnąć ich motywacji, ich
postępowania. Ja nie umiałabym tak... Wiem, wiem... jesteśmy różni, mamy inne
systemy wartości, inny kodeks moralny inne zasady postępowania... i nie możemy
wszystkich osądzać według siebie. Ale ja tylko chciałabym zrozumieć... może
ktoś z was mi wyjaśni jakie mogą być powody takiego zachowania... w sytuacji
gdy kobieta, którą jesteś zainteresowany, o którą zabiegasz, prawie że wyznaje
ci swoje uczucia, ty przyjmujesz to do wiadomości i NIC, milkniesz.....
DLACZEGO? Czy tak trudno wysłać choćby sms’a i napisać jedno durne zdanie –
„sorry złotko, już mnie nie kręcisz?”