Dodaj do ulubionych

Ciocia dobra rada

17.07.07, 15:52
Jestem na forum od dawna.Naczytałam się o różnych zdradach i byłam
szczęśliwa,że mnie to nie dotyczy.Aż tu przypadkowo dowiedziałam się,że
niestety i mnie się to
kiedyś przytrafiło.Boli chyba tak samo jak gdybym dowiedziała się od
razu.Wydarzyło to się dawno temu na weselu.Mam bardzo przystojnego męża.Na
weselu tym była dziewczyna dość lekkich obyczajów no i zainteresowała się moim
mężem.Widziałam,że go upija,ale duma nie pozwalała mi zwrócić im uwagę.Na
początku bacznie obserwowałam,a potem im więcej wypili wydawało mi się,że
wszyscy na mnie współczująco patrzą więc usunęłam im się z pola widzenia.
Chciałabym poradzić młodszym koleżankom,które będą to czytały,żeby nigdy nie
unosiły się honorem, że nie wypada okazywać zazdrości,żeby w podobnej sytuacji
od razu reagowały.Załuję,że nie podeszłam do tej dziewczyny zaraz kiedy
zauważyłam,że jest zainteresowana moim mężem i nie powiedziałam,że jest tu
dość kawalerów,żeby mi nie psuła wesela.A tak swoim zachowaniem dałam
przyzwolenie.Mąż dzisiaj przyznał mi rację,że powinnam tak uczynić.Jemu na
początku wydawało się,że dobrze bawi się tym bardziej ,że mnie nie było w
pobliżu,a potem już stracił kontrolę.Dziewczyny nigdy nie przyglądajcie się
biernie.Na pewno gorsze jest przeżyć zdradę niż awanturę.
Obserwuj wątek
    • moutard Ciocia bzdurna rada 17.07.07, 16:04
      czy do cholery kazda rozmowa przy alkoholu musi prowadzic do zdrady, ze kobieta
      z zonatym mezczyzna nie moze cos wypic i porozmawiac?

      nie bredz.
      • jana02 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:17
        Mogłabym zlekceważyć twój wpis,ale wydaje mi się ,że sporo jest tu osób,które
        czytają bez rozumienia tekstu lub niedokładnie.Napisałam,że mnie zdradził.Nie
        uważałam za sensowne po latach podawać szczegóły.Nie ma obowiązku korzystać z
        moich rad,ale pomyślałam sobie,że przestrzegę moją dorastającą córkę no i tu
        chciałam poradzić.Znam wiele osób,które w podobnej do mojej sytuacji też się
        wycofywały i płakały.
        • moutard Ciocia bzdurna rada 17.07.07, 16:25
          z uporem powracam do pytania: ja sie ma problem zdrady - do picia na weselu
          alkoholu z jakas kobieta?

          i co z tego gdybys mu zabronila (co dla mnie juz samo w sobie jest smieszne -
          zabraniaie mezowi napicia sie z kims tam...)

          nie sadzisz ze gdy kto chce zdradzic, to zabranianie nic nie pomoze, gdyz
          znajdzie sie 10 innyh okazji?
          czy tez jestes tak naiwna, ze "lykasz" zapewnienia meza, ze gdyby sie nie upil,
          toby nie zdradzil?
        • ggigus dziewczyna lekkich obyczajow? 23.07.07, 01:58
          skad wiezs, czym sie zajmowala?
          jest w tym okresleniu jakas nutka pogardy
          a moze osadzasz ja, bo poderwala twojego meza?
    • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:08
      A Twoj maz, jak rozumiem, jest bezwolnym kretynem i nie mial na nic wplywu,
      biedactwo :PPP
      W sumie to wspolczuje - posiadanie partnera uposledzonego umyslowo musi byc
      cholernie ciezkie...
      • jana02 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:20
        Ostatni raz napiszę,że nie kierowałam tego do bezmózgowców.
        A osobom myślącym mam nadzieję,że przyda się taka rada.
        • moutard Ciocia bzdurna rada 17.07.07, 16:27
          ponobnie wiec napisze, ze tak naiwnego tekstu juz dawno nie udalo mi sie
          przeczytac :)))
        • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:35

          Niunia, radze porzucic mentorski ton i przeczytac uwaznie swoj wlasny post.
          Jesli trzeba, to przeczytac nawet kilka razy.
          A jak juz zalapiesz, wtedy mozesz utworzyc kolejne watki. Na temat, powiedzmy
          "kto ma pilnowac cnoty doroslego faceta?", w3zglednie "do kogo nalezy kierowac
          pretensje o zdrade?"
          • e_w_a_g_5 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:43
            no własnie: kto ma pilnowac dorosłego niecnoty?
            Żona ma pilnować i w wypadku jawnej zdrady, albo choćby jej usiłowania,
            przystapic do zdecydowanych rekoczynów.
            Przy czym wazne jest, by szczególnie dotkliwie potraktowała podłą konkurentke,
            gdyż mężowie, sa na ogół bez winy
            • e_w_a_g_5 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:44
              fajnie,że sie pogniewałam na wszystkie swoje ciocie ;))
            • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:46
              Toz napisalam, ze un niewinny jako ta lelyja. To wszystko przez ta wredna zdzire
              lekkich obyczajow, co to go tak poila ta wodka i poila, a pojac prowokowala,
              sucz jedna, az bidus nie mial wyboru... A zona dala przyzwolenie na zdrade,
              niedobra taka.

              No co, nie bylo tak? :P
              • e_w_a_g_5 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:50
                było. Jakbys przy tym była. A żonie, mąż niecnota- co to padl ofiara
                seksualno/alkoholowych molestowań- powinien spuścic niezłe manto, że był
                zmuszony do tych swiństw.
                Tfuj!...
                • brak.polskich.liter O to to! n/t 17.07.07, 16:53
                • e_w_a_g_5 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:53
                  a w ogóle to nie wyrażam zgody, na żadne wesela. Tylko zło sie szerzy,
                  przez takie balangi
                  • zomb.czasu Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:02
                    e_w_a_g_5 napisał:

                    > a w ogóle to nie wyrażam zgody, na żadne wesela. Tylko zło sie szerzy,
                    > przez takie balangi

                    ja tez nie wyrazam. potem czlowiek nie ma pieniedzy na rozwod i nie dosc,
                    ze zostaje z baba jak w potrzasku, to jeszcze zdradzac mu nie wolno!
                    • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:05
                      zomb.czasu napisał:

                      > ja tez nie wyrazam. potem czlowiek nie ma pieniedzy na rozwod i nie dosc,
                      > ze zostaje z baba jak w potrzasku, to jeszcze zdradzac mu nie wolno!

                      Eee, tam, jak to nie wolno? Wolno, tylko trzeba sie przedtem schlac, a winna
                      zdrady i tak bedzie ta zdzira, co to Cie nikczemnie prowokowala.
                      • e_w_a_g_5 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:11
                        aż zapytam, bo chyba nie zrozumiałam: do chlewika ze świnkami się leczyć,
                        a na leczeniu pochrumkać?
                        Cos pomyliłam?
                        • brak.polskich.liter :DDD 17.07.07, 17:38
                          Chrrrum,
                          Dziewcze misje ma najwyrazniej. Tu nozka tupnie, tam zgani, owdzie sie najezy,
                          brewke zmarszczy, zawstydzi (a tfu, ty swintucho, taka agresja epatowac!)...
                          Brudny Harry to pikus na tym tle, przyznasz chyba sama? ;)
                      • zomb.czasu Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:11
                        brak.polskich.liter napisała:
                        > Eee, tam, jak to nie wolno? Wolno, tylko trzeba sie przedtem schlac, a winna
                        > zdrady i tak bedzie ta zdzira, co to Cie nikczemnie prowokowala.


                        A to dzekuje za dobra rade, niech Pan Ci to w dzieciach wynagrodzi,
                        Dobra Kobieto.


                        Tyle sie czlowiek glupot naczytal o tym, ze to alkohol szkodzi, a dzieki Tobie
                        zrozumialem, ze czasem jednak pomaga.
            • zomb.czasu Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:48
              e_w_a_g_5 napisał:
              > Przy czym wazne jest, by szczególnie dotkliwie potraktowała podłą konkurentke,
              > gdyż mężowie, sa na ogół bez winy

              podoba mi sie ta Twoja propozycja, gdyz lubie patrzec na damski boks :)))
    • traicionera Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:38
      jak się takiej wydrze do oczu skoczy to od razu wiadomo kto jakie stanowisko
      zajmuje: mąż, żona i ta trzecia; jestem za walką wręcz od pierwszego momentu
      podejrzenia o próbę flirtu; czy jest zasadna czy nie to trzeba walczyć o
      pozycję w związku; nie poświęcajmy małżeństwa dla jednej chwili słabości, nie
      pozwólmy na jakąkolwiek ingerencję w nasz związek na naszych oczach, bo poza to
      już iny problem;
    • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:41
      Droga Ciociu, jesli nie jestes trollem i jakies 10% tego, co napisalas, jest
      prawda, to laskawie przyjmij do wiadomosci, ze masz w chalupie zalosne troki od
      kaleson zamiast faceta, zas sama jestes beznadziejna, naiwna idiotka, ktora
      bezkrytycznie lyka kazdy kit, jaki jej sie wcisnie.
      I to by bylo na tyle.
      • yagiennka Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:53
        A skąd taka agresja?? Może to ty powinnaś wziąć d.. w troki i się wynieść na
        jakieś leczenie skoro nie potrafisz się zachowac i rozmawiac jak człowiek. Może
        do chlewika ze swinkami? Sobie pochrumkacie.
        • e_w_a_g_5 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 16:59
          to jest agresja??? sie zdziwiłam...
        • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:00
          ROTFL, dzidzia. Dzieki za slowa uznania tudziez dobra rade. Dobra rada rzecz
          cenna, jako sugeruje swietlany przyklad autorki tego uroczego watku.
          Buziam,

          bpl
          • yagiennka Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:08
            Dobra rada - naucz się w kulturalny sposób dyskutowac bez obrażania innych.
            • zomb.czasu Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 17:15
              i w zwyklym bojowym nastroju :)
              • yagiennka Re: Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 17:29
                Po 1 nie jestem żadna Gienia tylko Yagiennka (może nowe okulary?), po 2 nie
                jestem w bojowym nastroju tylko w normalnym - razi mnie agresja we wszelkiej
                postaci, zwłaszcza ostatnio, po trzecie ja cię nie znam, a po czwarte już dawno
                wróciłam z wakacji więc nie wiem czemu "znowu". Udzielam się na forum od kilku
                dni :)
                • zomb.czasu Re: Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 17:35
                  Nic sie nie przejmuj, dla mnie zawsze bedziesz Genią :), a jak tylko skleroza
                  mi minie i przypomne sobie haslo do mojego stalego nicka, to Ci znowu
                  (jak zawsze) podokuczam :)
                  • yagiennka Re: Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 18:05
                    Haha skoro to skleroza to całkiem możlwe że i mnie z kimś mylisz i w ogóle
                    jesteś nie na tym forum co powinieneś :D
                    • zomb.czasu Re: Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 20:52
                      Ty-Gienia, nic sie nie martw.
                      Dla Ciebie extra, tobym nawet meskie ZOO otworzyl,
                      gdzie w klatkach trzymano by niewiernych mezow - zamiast drapiezcow :)))
                      • yagiennka Re: Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 20:57
                        Ty ziąb a po co? Mi to na nic nie potrzebne :) Ale skoro cię bawi to sobie
                        potrzymaj.
                        • zomb.czasu Re: Milo Cie widziec w dobrym zdrowiu, Genia :) 17.07.07, 21:04
                          Ty-Genia, potrzymac to wolalbym Ciebie, ale lece spytac, czy zona pozwoli :)))
            • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 17:32
              Alez Cie draznie :)
              Mam pytanie - czy oprocz uwag o chrumkaniu w chlewiku, braniu dupy w troki
              (powialo kultura oraz pacyfizmem :P) adresowanych do mnie osobiscie, masz cos do
              powiedzenia w temacie watku? Nawrzucac mi zawsze mozesz na priva... Nie czaje,
              po gwint wlazlas akurat tutaj i mentorskim tonem dajesz wyraz swemu swietemu
              oburzeniu. Normalnie, dziewica Yagiennka wkroczyla miedzy lwy, LOL.
              • yagiennka Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 18:08
                Mnie to możesz pocałowac tam gdzie słońce :) A po co na priva? Właśnie miało być
                publicznie, dla nauki.
                Mam do powiedzenia, autorka wątku ma rację, nalezy reagowac na zaistniałą
                sytuacje a nie chowac głowę w piasek i udawać że nic się nie dzieje skoro się
                dzieje. Połowa problemów bierze się stąd że ktoś udaje że czegoś nie ma lub
                czegoś nie widzi, takie głupie myślenie, a może to zniknie skoro udajemy że tego
                nie ma :)
                • kalina81 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 20:43
                  Właśnie miało by
                  > ć
                  > publicznie, dla nauki.

                  aleś Genia nauczkę dała, nauczyłaś pannę moresu, a co, tak trzymaj!
                  • yagiennka Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 21:00
                    Aaa to też pasuje do tematu, nalezy reagowac na zaistniałą sytuację, jeśli nam
                    się czyjeś zachowanie nie podoba, uwazamy że kogoś obraża lub obraża nas należy
                    reagowac. Nie reagowanie prowadzi do tego co mamy - znieczulicy społecznej.
                    • swinka-morska Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 21:18
                      Nie bój żaby - bzykanie cudzego męża na weselu to niska szkodliwość społeczna
                      czynu.
                      • yagiennka Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 21:42
                        Nic bardziej błędnego :) Bzykanie cudzego męża często prowadzi do rozpadu
                        związku. Dużo rozpadniętych zwiazków - dużo dzieci wychowywanych bez ojców, brak
                        ojca powoduje co zresztą dokładnie opisują ostatnie Charaktery, że dzieci są
                        nieprzystosowane społecznie, mają duże problemy w dorosłym życiu. Po czym
                        powielają ten schemat w swoich małżeństwach. I tak oto mamy chore społeczeństwo.
                        Smutne, sfrustrowane, rozpad życia rodzinnego, matki samotnie wychowujące
                        dzieci, 50% małżeństw kończy się rozwodami.
                        • zomb.czasu Ciocia durna rada 17.07.07, 22:08
                          yagiennka napisała:
                          50% małżeństw kończy się rozwodami.


                          a w Europie Zachodniej nawet 60 %

                          i po co bylo sie pchac do tej Unii ??? :)))






                        • piekielnica1 Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 07:51
                          > Nic bardziej błędnego :) Bzykanie cudzego męża często prowadzi do rozpadu
                          > związku. Dużo rozpadniętych zwiazków - dużo dzieci wychowywanych bez ojców,

                          Zdrady były zawsze, tylko kobiety były uświadamiane od najwcześniejszej
                          młodości, że "mądra żona potrafi tak zawalczyć o zdradzającego męża by do niej
                          wrócił" stare tygodniki i poradniki dla kobiet pełne są tego typu dobrych rad.
                          W czasach naszych babć i prababć zdrada była chlebem powszednim (i ściśle
                          skrywaną tajemnicą rodzinną)i nie był to żaden powód do rozpadu małżeństwa, bo
                          co taka kobieta by ze sobą zrobiła?.
                          Dzisiaj jesteśmy samodzielne i nastawione na wyłączność.
                          Tylko panowie jakoś się nieprzystosowali,
                          Tak generalnie to są wspaniali, są opoką życia rodziny, wsparciem dla żon,
                          niekwestionowanym autorytetem w każdej sprawie - do pierwszych zalotów jakiejś
                          samotnej łowczyni. Jak głuszce.
                          • facettt zyjemy w systemie wolnosciowo-demokratycznym 18.07.07, 14:26
                            piekielnica1 napisała:
                            .
                            > Tylko panowie jakoś się nieprzystosowali,

                            - spytalas babci - dlaczego?

                            > Tak generalnie to są wspaniali, są opoką życia rodziny, wsparciem dla żon,
                            > niekwestionowanym autorytetem w każdej sprawie - do pierwszych zalotów
                            jakiejś
                            > samotnej łowczyni. Jak głuszce.

                            - wlasnie. amen :)
                          • yagiennka Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 21:18
                            No to jak faceci się nie zmienią wróże rychły upadek cywilizacji :) Bo my
                            kobiety nie cofniemy się do roli mebla w pokoju.
                            • piekielnica1 Re: Ciocia dobra rada 19.07.07, 06:38
                              > No to jak faceci się nie zmienią wróże rychły upadek cywilizacji :)

                              Więcej wiary siostro!!
                              To będzie inna cywilizacja
                  • brak.polskich.liter Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 01:49
                    Nie, no, sama rozumiesz... Gienia tak mi dowalila z polobrotu, ze sama nie wiem,
                    jak ja sie po tym pozbieram. Po prostu Rambo, Brudny Harry i Indiana Jones w
                    jednym :PPP
    • asidoo Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 20:53
      Teraz się dowiedziałaś o tym zajściu?
      Tak po latach?
      • gocha033 Re: Ciocia dobra rada 17.07.07, 20:55
        pewnie maz sie troche jaka i dopiero teraz przeszlo mu to przez gardlo :)
    • quba Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 08:51
      Mąż dzisiaj przyznał mi rację,że powinnam tak uczynić.Jemu na
      > początku wydawało się,że dobrze bawi się tym bardziej ,że mnie nie było w
      > pobliżu,a potem już stracił kontrolę.




      jasne
      wcale nie chcial
      i wogole on sam nie jest nic winien
    • iwucha Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 11:06
      ona wredna bałamuci męża a on "biedny" mózgu nie miał? w tym caly jest ambaras
      żeby dwoje chciało naraz...
      • jana02 Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 11:35
        Forum Psychologia czytam od 2001 roku.Z rozrzewnieniem myślę o ludziach,którzy
        wtedy pisali,ile było życzliwości i dobrych rad.
        Nie napisałam tego,abyście oceniali moje czy mojego męża postępowanie.
        Byliśmy wówczas bardzo młodzi i faktem jest ,że mąż nie umiał pić alkoholu.
        A takie panie bez hamulców moralnych były i są.Kiedy miałam staż w
        szpitalu,widziałam co dzieje się na nocnych dyżurach.Aż pewnego razu przyszła
        niespodziewanie,być może miała jakieś sygnały,żona młodego lekarza z zawodu
        psycholog i" zrobiła porządek".Wówczas byłam zgorszona jej zachowaniem,ale
        dzisiaj z mojej perspektywy inaczej już to oceniam,bo dzięki jej zdecydowanej
        reakcji przywołała wszystkich do porządku.Wydaje mi się,że osoby,które miały coś
        na sumieniu bardzo się wstydziły.Chciałam tylko zasygnalizować,bo dzisiaj to
        rozumiem,że zawsze trzeba reagować,nawet postronni obserwatorzy,na zło.Od
        razu,nie czekać,aż się sytuacja rozwinie.I to w każdej sprawie,bo właśnie przez
        naszą źle rozumianą "tolerancję" dzieje się tyle zła.
        • asidoo Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 12:23
          Ja bym zareagowała natychmiast. Pewnie i laska i mąż by dostali z plaskacza a
          gościom bym powiedziała, że niech ktoś wyprowadzi babsko z mojego wesela. Na
          szczęście ta część mojej osobowości nigdy nie musiała dojść do głosu w moim
          małżeństwie. Mąż jednak wie, z kim się zadał. Twierdzi, że ma osobistą kochaną
          zołzę.
          Nie odpowiedziałaś, kiedy się dowiedziałaś, Jana02...
    • jana02 Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 13:04
      No to powiem,jak się dowiedziałam.
      w czerwcu tego roku spotkałam się z kuzynką,która też była na tamtym weselu.
      Rozmawiałyśmy o alkoholu,bo jej mąż niestety nadużywa tego trunku.
      Ja wspomniałam,że przez to,że mąż upił się miałam zmarnowane wesele.Kuzynka ma
      b.dobre zdanie o moim mężu,bo faktycznie upił się wtedy jedyny raz przez prawie
      20 letni okres małżeństwa,próbowała go bronić.Powiedziała,że gdyby nie tamta
      dziewczyna, to na pewno nie doszłoby do tego.Mnie to zainteresowało co ona
      wie,czego ja nie wiem.Trochę podstępem dowiedziałam się.Wesele było w
      pałacu,dokoła park.Wyszli w większym gronie.Inni z jej rodziny zauważyli,że jej
      bardzo zależy na moim mężu,być może wcale nie wiedzieli,że jest żonaty,szybko
      się zmyli zostawiając ich samych.A później wszyscy,może nie wszyscy,bo do mnie
      to nie dotarło,komentowali zdarzenie,że następnego zaliczyła.

      • michunia Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 13:46
        o matko, a nie pomyslisz, ze jeszcze o wielu takich sytuacjach mozesz nie
        wiedziec?
        ja bym nie reagowala przez dume,
        reaguje na zlo gdy dotyka bezbronnego, a dorosly mezczyzna, nawet pijany nie
        jest bezbronny
        • jana02 Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 14:24
          A nie słyszałaś o tabletkach gwałtu.Myślę,że mój mąż był w podobnym
          stanie,ponieważ niczego nie pamięta.Prawdę mówiąc dla mnie zdradą jest fakt,że
          upił do tego stopnia i nie decydował o sobie.Z tego co mi powiedziała kuzynka
          wynikało,że "migdalili" się tym parku,a czy do klasycznej zdrady doszło...?
          Właściwie to jestem zdumiona,że dyskusja zeszła na takie tory.Nie chciałam na
          forum roztrząsać zdrady,tylko przestrzec młode dziewczyny,żeby nie popełniły
          takiego "błędu" jak ja.Zrozumiałam,że też zdarzało mi się być w dwuznacznej
          sytuacji i udawałam,że tego nie widzę,bo jak tu się wtrącić i kogoś pouczać.
          • facettt to byla ta zdrada, czy nie? 18.07.07, 14:29
            gdyz na razie to pewna jestes tylko "migdalenia" w parku.

            A od migdalenia do zdrady to jeszcze ze 3 kilometry :)))
          • biedrona1234 Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 14:46
            Hmm, przypomniałam sobie, jak to ja kiedyś się wtrąciłam w intymna sytuacje, a
            potem troche tego żałowałam. wychodziłam z koleżanką z imprezy od kolegi. a ona
            się ociąga. A byłysmy lekko wstawione. W końcu mówi, że chyba zostanie, a ja
            czy na pewno tego che,a ona, że tak. No to sobie poszłam. A potem spotykam
            jeszcze trzecią kolezankę, która się pyta, co z tamtą. To ja mówie, że ją
            zostawiłam u kolegi. I wtedy dotarło do mnie, że chyba źle zrobiłam. Bo może
            ona jednak pijana była. A ten kolega to niefajny w moim mniemaniu był. Wróciłam
            się wtedy i pukałam jak ta głupia do drzwi, gdzie koleżanka z kolegą miło
            spędzali czas. No i po pół godzinie koleżanka wyszła. Nigdy o tym nie
            rozmawiałyśmy, nie usłyszałam od niej złego słowa, choc po czasie myśle, że
            moje chronienie jej cnoty było jej kością w gardle. także tak to bywa.
          • michunia Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 14:48
            odpowiedzialam nie zeby osadzac Twojego meza, ale dlatego ze nie uwazam, zeby
            taka reakcja byla bledem,
            dorosly czlowiek wie,jaki alkohol ma na niego wplyw i na co moze sobie
            pozwolic, jak ma rozluznione hamulce to niech pije oranzade, nie bede mezczyzny
            pilnowac jak dziecka, ma byc sam za siebie odpwoiedzialny, tak jak ja
            • jana02 Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 15:04
              Tak właśnie,to mnie najbardziej boli,że doprowadził się do takiego stanu,że
              stracił kontrolę nad swoim zachowaniem.Ale ja mogłam temu zapobiec,bo nigdy nie
              widziałam go w stanie takiego upojenia.Gdybym wtedy miała takie doświadczenie
              jak dziś,to pewnie przewidziałabym skutki,nie tylko zdrowotne.
              • michunia Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 20:52
                tak, to Ty jestes winna , ze Cie zdradzil, o Ziuta, Ziuta gdzies Ty byla gdy
                zaczynalem pic, dlaczegos nie lala w pysk..
    • synvilla Re: czasami bywa,ze 18.07.07, 15:19
      Czlowiek nie reaguje w takich sytuacjach bo sie wstydzi. Wstydzi byc nazwany
      zazdrosnica.Kobieta zachowala sie paskudnie. Maz nie lepiej i skoro mu to latwo
      dosc przyszlo to moze bylo to nie pierwszy raz. Tego co oni robia za plecami
      swoich zon, to wiele kobiet po prostu nie wie.
      Ale skoro sie widzi do czego to wszystko zmierza to powinno sie zareagowac.A
      nie siedziec i czekac, az facet do konca zwariuje na punkcie dziwki.
      Ja za to bym sobie uciela rozmowe z ta panna chociazby po imprezie tak pzry
      najblizszej okazji. Taka ostra rozmowe.Choc takie kobiety tego nie rozumieja,
      mialam kiedys znajoma tez szukajaca szczescia po katach, czyli w cudzym lozku,
      ktora nie mogla zrozumiec ze zona jej kochanka...jej nie lubi.:=)))
      Brak empati wobec innych ludzi to kalectwo, ktore trudno sie leczy.
    • synvilla Re: N/t winy. 18.07.07, 15:26
      Winny jest twoj maz w takim samym stopniu co ta kobieta. Zdrada jes t zdrada i
      nie jest to wina tylko faceta, kobiety tez ponosza wine. Przeciez widziala ze
      zona siedzi obok. Mogla sie pohamowac.Ale chciala upic meza, aby wykorzystac
      sytuacje, ecchhhh co to za suczka w desperacji.
      A ponoc dzis to norma.
    • kororowy_kfiatek Re: Ciocia dobra rada 18.07.07, 21:24
      jana02 napisała:

      > ....Mąż dzisiaj przyznał mi rację,że powinnam tak uczynić.Jemu na
      > początku wydawało się,że dobrze bawi się tym bardziej ,że mnie nie było w
      > pobliżu,a potem już stracił kontrolę...

      Jak dla mnie to zdanie oznacza zwalenie winy na Ciebie.
      Z cyklu: "Gdybyś podeszła,nie zdradziłbym Cię"..
      Trafił Ci się zwyczajny skur**el,który nie potrafi ponieść
      odpowiedzialności za swój występek.
      Przypraw mu rogi i zapytaj czemu Cię nie powstrzymał...?
      Niektórzy faceci są chorzy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka