Dodaj do ulubionych

Zagubilam sie ...

IP: 212.191.132.* 07.07.03, 08:39
Zagubiłam się… Przestałam się usmiechac… Najchetniej zamknęłabym się w domu
sama… Wiecznie jestem zmeczona i na nic nie mam ochoty. A z pozoru wszystko
jest w porządku. Koncze studia, mam dobra prace. Mogłoby się wydawac ze mój
smutek jest bezpodstawny. Stałam się kłotliwa, troche agresywna. Odnosze
wrazenie ze ludziom nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Ze jestem nudna.
Nie umiem się wyluzowac i dobrze bawic w towarzystwie. Jestem zbyt powazna.
Nie smieszą mnie zarty moich znajomych po dużej dawce alkoholu. Czuje się
taka słaba…. Mój mezczyzna jest uosobieniem dobra. Wiem, ze bardzo mnie
kocha ale ja tego w ogole nie czuje. Nie czuje się kochana, choc pewnie
kazda inna na moim miejscu by się tak czuła. Czasem wyprowadza mnie z
równowagi, cos się popsuje i nie odzywamy się do siebie przez kilka dni. To
mnie wykańcza psychicznie, odbiera mi sily do zycia. Czasem się zastanawiam
czy ja go nie idealizuje. Nie potrafie zebrac mysli. Jest we mnie tyle
sprzeczności. Sama nie wiem gdzie szukac pomocy.
Obserwuj wątek
    • Gość: taka jedna Re: Zagubilam sie ... IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 08:52
      Niestety tak to już z nami ludźmi jest, czasem po prostu nie potrafimy się
      cieszyć z tego co mamy, ciągle czegoś nam brak, ciągle chcemy czegoś innego
      sami nie wiedząc czego... Mam czasami to samo i nie znoszę tego stanu. Trwa
      niestety długo, ale wreszcie przechodzi czasem wiążę go po części z pogodą.
      Kiedy podciągam rolety i w "środku" lata mam za oknem takie coś... to
      najchętniej wcale nie wychodziłabym z łóżka... Wiem jednak, że pogoda to tylko
      jedna z wielu przyczyn apatii życiowej... Ja uciekam przed tym stanem na basen,
      saune i to troszkę pomaga przetrwać. Jeśli ciało jest w lepszej kondycji, duszę
      też to trochę "wyciąga".
      • lagatta Re: Zagubilam sie ... 07.07.03, 09:06
        Dodam od siebie ,że i na mnie pogoda działa jakoś tak nie tak .Im dłuzej taka
        szarówka tym więcej pesymistycznych mysli .Oj niech to lato juz przyjdzie na
        dobre !
    • seksuolog Re: Zagubilam sie ... 07.07.03, 08:54
      Gość portalu: karolina napisał(a):

      > Zagubiłam się… Przestałam się usmiechac… Najchetniej zamknęłabym si
      > ę w domu sama… Wiecznie jestem zmeczona i na nic nie mam ochoty. A z pozoru
      >wszystko
      > jest w porządku. Koncze studia, mam dobra prace. Mogłoby się wydawac ze mój
      > smutek jest bezpodstawny. Stałam się kłotliwa, troche agresywna. Odnosze
      > wrazenie ze ludziom nie mam nic ciekawego do powiedzenia. Ze jestem nudna.
      > Nie umiem się wyluzowac i dobrze bawic w towarzystwie. Jestem zbyt powazna.
      > Nie smieszą mnie zarty moich znajomych po dużej dawce alkoholu. Czuje się
      > taka słaba…. Mój mezczyzna jest uosobieniem dobra. Wiem, ze bardzo mnie
      > kocha ale ja tego w ogole nie czuje. Nie czuje się kochana, choc pewnie
      > kazda inna na moim miejscu by się tak czuła. Czasem wyprowadza mnie z
      > równowagi, cos się popsuje i nie odzywamy się do siebie przez kilka dni. To
      > mnie wykańcza psychicznie, odbiera mi sily do zycia. Czasem się zastanawiam
      > czy ja go nie idealizuje. Nie potrafie zebrac mysli. Jest we mnie tyle
      > sprzeczności. Sama nie wiem gdzie szukac pomocy.

      Najpierw powinnas swoj stan psychiczny szczegolowo omowic z partnerem. Partner
      musi wiedziec co sie z toba dzieje, inaczej bedzie dochodziloa do coraz
      wiekszych nieporozumien.

      Przyczyn twojego stanu psychicznego moze byc wiele. Od zaburzen hormonalnych,
      depresji na tle organicznym do problemow zyciowych powodujacych nastroje
      depresyjne. Najprostsze wyjasnienie to chroniczne przemeczenie i brak
      wypoczynku, wskazuje na to 'koncze studia, mam dobra prace'. Laczenie studiow
      i pracy na dluzsza mete odbija sie szczegolnie jesli nie dba sie o oderwanie
      gdy mozliwe jest zorganizwoanie wypoczynku.

      Sprawdzianem czy tak jest bylby mozliwie dlugi urlop z dala od wszelkich spraw
      ktorymi zyjesz na codzien. Ale nawet starannie zaplanowane wypoczynki sobotnio-
      niedzielne tez moze moga byc dobre. Jezeli w wyniku bedzie znaczace poprawienie
      nastroju to przyczyna stanie sie oczywista.
    • Gość: joa_boa Re: Zagubilam sie ... IP: *.kosnet.pl / 10.106.5.* 07.07.03, 09:32
      Nie piszesz, jak długo trwa ten stan przygnębienia i apatii, czy zdarzały się
      już wcześniej takie okresy, czy są jeszcze jakieś inne objawy - zaburzenia snu,
      apetytu, myśli samobójcze.. Myślę, że pomysły rozmowy z partnerem, urlopu,
      odpoczynku są jak najbardziej na miejscu, ale jeżeli jest tak, że nie masz
      nawet na to siły, lub nie przynosi to ulgi i poprawy samopoczucia, to powinnaś
      pójść do psychiatry.
      • Gość: karolina Re: Zagubilam sie ... IP: 212.191.132.* 07.07.03, 10:17
        Gość portalu: joa_boa napisał(a):

        > Nie piszesz, jak długo trwa ten stan przygnębienia i apatii, czy zdarzały
        się
        > już wcześniej takie okresy, czy są jeszcze jakieś inne objawy - zaburzenia
        snu,
        >
        > apetytu, myśli samobójcze.. Myślę, że pomysły rozmowy z partnerem, urlopu,
        > odpoczynku są jak najbardziej na miejscu, ale jeżeli jest tak, że nie masz
        > nawet na to siły, lub nie przynosi to ulgi i poprawy samopoczucia, to
        powinnaś
        > pójść do psychiatry.

        Taki stan trwa od kilku miesiecy. Ale nie mam mysli samobojczych, jest we mnie
        chec do zmian tyle ze nie ma we mnie tez iskierki, usmiechu na twarzy. Ktos
        ostatnio powiedzial ze jestem chyba nieszczesliwa. I tak sie czuje.
        Ale na psychiatre to chyba za wczesnie.
        • alfika Re: Zagubilam sie ... 07.07.03, 10:31
          Na poznawanie samej siebie od podszewki nigdy nie jest za wcześnie.
    • Gość: taka jedna Re: Zagubilam sie ... IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 10:24
      Na psychiatrę wcale nie za wcześnie. Ja poszłam na wiosnę do lekarza ogólnego z
      prośbą o skierowania na badania. Wydawało mi się, że skoro jestem taka ospała,
      znięchęcona i smutna, tak jakby ktoś wszczepił we mnie obce ciało, to na pewno
      mam niski poziom cukru we krwi albo cholera wie co jeszcze. Na to Pan doktor
      stwierdził, że to wszystko może mieć podłoże gdzieś w moim wnętrzu i powinnam
      to sprawdzić rozmawiając z psychiatrą. Na początku trochę się nastroszyłam i
      nie poszłam do psychiatry, ale kto wie... Może ten lekarz ogólny miał rację.
    • Gość: limmonka Re: Zagubilam sie ... IP: 195.245.213.* 08.07.03, 08:42
      Wiem, że to to może wydawać się śmieszne, ale spróbuj systematycznie zażywać
      magnez, np.magnezin 500. Mnie to pomogło.Pozdr.Lim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka