fleuret 08.09.07, 19:37 Jestem w klasie maturalnej. Wkrótce zamierzam wyjść za mąż. Rodzina protestuje, znajomi odradzają tak wczesny,ich zdaniem, związek. Czy powinnam ulec namowom otoczenia czy też trwać przy swej decyzji? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ja_adam Re: Za wcześnie? 08.09.07, 20:02 jest taka opowiastka chińska... jesli ktoś ci zwróci uwagę, że jestes pijana, nie przejmuj się idź dalej, jesli druga osoba zwróci ci uwagę, że jestes pijana, być może jest w tych słowach jakaś prawda, jesli trzecia osoba ci powie że jesteś pijana, znaczy że jesteś pijana. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: Za wcześnie? 08.09.07, 20:25 przeciez od razu nie wytrzezwieje, nawet gdyby piec osob powtorzylo to samo... Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 08.09.07, 21:44 e_w_a_g_5 napisała: > a to był po prostu, diabeł :)) Owszem, mój przyszły maż jest diabelsko przystojny, ale anielsko dobry, więc nie diabeł :) Odpowiedz Link Zgłoś
lola165 Re: Za wcześnie? 08.09.07, 22:23 --ale ty kwiatuszku, to juz chyba z piec lat w tej maturalnej? I don't know half of you half as well as I should like; and I like less than half of you half as well as you deserve Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:44 fleuret napisała: > Owszem, mój przyszły maż jest diabelsko przystojny, ale anielsko dobry, więc nie diabeł :) O! To tak jak mój narzeczony :) Odpowiedz Link Zgłoś
solaris_38 Re: Za wcześnie? 09.09.07, 21:39 skoro pytasz Innych to słuchaj rodziny jeśli sama wiesz to słuchaj siebie Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Za wcześnie? 09.09.07, 22:34 fleuret napisała: > Jestem w klasie maturalnej. Wkrótce zamierzam wyjść za mąż. Rodzina > protestuje, znajomi odradzają tak wczesny,ich zdaniem, związek. Czy powinnam > ulec namowom otoczenia czy też trwać przy swej decyzji? To tak jak u mnie (oprócz tej klasy maturalnej ;)), wszyscy protestują i to bardzo zaciekle, ale ja wiem swoje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
zza_sciany Re: Za wcześnie? 10.09.07, 11:59 wyszlam za mąż majac 19 lat, siedem lat później byłam rozwódka Odpowiedz Link Zgłoś
pani.herbatka Re: Za wcześnie? 21.09.07, 17:52 W wieku 19 lat miałam dużo starszego od siebie faceta. Mówił o ślubie, ale ja nie przypuszczałam, że podchodzi do tego tak poważnie. Stchórzyłam i nie żałuję, gdyż później spotykałam dużo ciekawszych mężczyzn, a później moją największą miłość. Naomiast mam koleżanki, które się pospieszyły i niestety są rozwódkami. Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Za wcześnie? 11.09.07, 11:37 Masz bardzo dojrzałe posty fleur -jak na swój wiek:))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 11.09.07, 12:56 krytyk2 napisał: > Masz bardzo dojrzałe posty fleur -jak na swój > wiek:))))))))))))))))))))) Cóż chcesz...egzamin dojrzałości tuż tuż :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_w_a_g_5 Re: Za wcześnie? 12.09.07, 08:47 krytyk2 napisał: > Masz bardzo dojrzałe posty fleur -jak na swój > wiek:))))))))))))))))))))) bo taka diabelska osobowość szybciej dojrzewa :)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Też tak sądzę :) 19.09.07, 22:28 Chodziło mi o ten dojrzały wiek :) Odpowiedz Link Zgłoś
facettt najczesciej jest Za wcześnie... 11.09.07, 12:16 rownie czesto - za pozno... A w sam raz i czas - to wyjatki :))) Odpowiedz Link Zgłoś
ela.buu Re: Za wcześnie? 11.09.07, 17:52 Malo napisalas zeby powiedzic cos o twojej decyzje Ja znam pare moj szwagier wziol slub z 19 latka bylo tak ze jak sie jej oswiadczyl to jeszcze patrzylam na ich decyzje sceptycznie ale po pol roku byl slub i byla na nim wpelni dojrzala i swiadoma swojej decyzji kobieta Wiem tez ze Ja majac 19 lat odrzucilam zareczyny i byla to jedna z moich lepszych zyciowych decyzji. Ja nie bylam gotowa i dzis juz wiem ze moje podejrzenia co do tego ze mamy inne oczekiwania co do zycia sie potwierdzily. Co do rodziny jesli uwazasz ze im ulegasz w podejmowaiu decyzji o slubie to jeszcze poczekaj Dojrzalosc sie wlasnie tym charakteryzuje ze jestes dojrzala osoba i sama o sobie stanowisz Znasz i ponosisz konsekwencje zarowno dobrych jak i zlych decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 12.09.07, 20:52 Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to gotowość na kompromis? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Za wcześnie? 12.09.07, 21:13 fleur,błagam,czy to nie za wczesnie dla ciebie?tak przed matura jeszcze?!;0 Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 12.09.07, 21:18 a więc nie gotowość na kompromis ! w czym zatem wyraża się gotowość do bycia z kimś na zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
krytyk2 Re: Za wcześnie? 17.09.07, 09:55 fleuret napisała: > a więc nie gotowość na kompromis ! > w czym zatem wyraża się gotowość do bycia z kimś na zawsze? Najpierw, fleur ,trzeba sie upewnić, czy masz w sobie prostą gotowośc do bycia z kimś/tak "w ogóle"/.To jest najważniejsza rzecz.Bo brak prawdziwej gotowości tu i teraz uniemożliwia trwanie w wieczności... Tym kims z ktorym,masz obowiazek bycia stale/"na zawsze"/jestes najpierw Ty sama Kwiatuszku.Spytaj sie samej siebie uczciwie:czy zniose sama siebie przez wiecznośc?Czy nie znudze sie sobą?Czy nie bede chciala od siebie uciec?Czy mam takie pokusy/ucieczka w impprezę ,w alkohol,w lekture,..., ./? Odpowiedż negatywna w odnieiseniu do samej siebie oznaczać będzie,ze nie kesteś jeszcze gotowa na bycie z kims na zawsze. Wiecznośc fleur to tylko przesuwajace sie stale teraz Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:38 fleuret napisała: > Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to gotowość na > kompromis? To chyba coś więcej, niż gotowość na kompromis. To wg JPII gotowość oddania się drugiej osobie, tzn. taka miłość, która pozwala zaufać do końca drugiej osobie i oddać swoje życie w jej ręce i wzajemnie, przyjąć jej życie, pragnąc jej dobra, gotowość do wierności, lojalności - jednym słowem podjęcie tego ryzyka, że będziey razem do końca życia, że to jest ta, właściwa osoba, z którą chcemy spędzić resztę życia :) Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 20.09.07, 14:59 mona.blue napisała: > To chyba coś więcej, niż gotowość na kompromis. To wg JPII gotowość > oddania się drugiej osobie, tzn. taka miłość, która pozwala zaufać > do końca drugiej osobie i oddać swoje życie w jej ręce i wzajemnie, > przyjąć jej życie, pragnąc jej dobra, gotowość do wierności, > lojalności - jednym słowem podjęcie tego ryzyka, że będziey razem do > końca życia, że to jest ta, właściwa osoba, z którą chcemy spędzić > resztę życia :) Zacytowane przez Ciebie słowa są mądre i piękne, ale czy na świecie jest człowiek, w którego ręce można powierzyć się całkowicie? To musiałby być sam Bóg... Jeśli przyjaźń jest to jeden duch w dwóch ciałach, a małżeństwo to dwie dusze w jednym ciele, to najlepsza sytuacja jest wtedy kiedy przyjaciel i kochanek jest tą samą osobą. Otrzymujemy wtedy współczynnik bezpieczeństwa - 2 Odpowiedz Link Zgłoś
ela.buu Re: Za wcześnie? 20.09.07, 16:24 to najlepsza sytuacja jest wtedy kiedy przyjaciel i kochanek jest tą samą osobą. Moj maz jest taka osoba mam nadzieje ze bedzie tez wspanialym ojcem Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Za wcześnie? 21.09.07, 20:58 fleuret napisała: > Zacytowane przez Ciebie słowa są mądre i piękne, ale czy na świecie jest człowiek, w którego ręce można powierzyć się całkowicie? To musiałby być sam Bóg... > Jeśli przyjaźń jest to jeden duch w dwóch ciałach, a małżeństwo to dwie dusze w jednym ciele, to najlepsza sytuacja jest wtedy kiedy przyjaciel i kochanek jest tą samą osobą. Otrzymujemy wtedy współczynnik bezpieczeństwa - 2 Bardziej pragmatyczne podejście :), ale niewątpliwie słuszne. Pozostaje jeszcze kwestia wzajemnych oczekiwań na temat związku i zobowiązań, które strony są gotowe podjąć. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:50 fleuret napisała: > Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to gotowość na > kompromis? A czym jest dla Ciebie? mona Odpowiedz Link Zgłoś
ela.buu Re: Za wcześnie? 20.09.07, 13:39 Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to gotowość na kompromis? Pytanie bylo do mnie ale w czasie kiedyy zastanawialam sie co ci odpisac zobaczylam odpowiedz mona.blue i przylanczam sie do niej tym wlasnie co ona napisala jest dla mnie gotowosc do malzenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
news21 Re: Za wcześnie? 15.09.07, 11:32 Nikt Ci tu nie udzieli odpowiedzi dobrej, bo nikt nie zna sprawy. Reguły nie ma - jedni się pobierają wcześnie i żyją długo i szczęśliwie albo ok. 30-tki i rozwodzą się szybko. Niektóre kobiety już jako 20latki są świetnymi matkami, inne jako 30latki są beznadziejne. Protest rodziny wynika pewnie stąd że chcieliby żebyś skończyła studia i usamodzielnila się finansowo. Powiem jedno - moja znajoma zaraz po maturze wyszła za mąż za swoją wielką miłość (nie miała wątpliwości, że chce za niego wyjść), obie rodziny aprobowały związek i pomogły młodym, znajoma urodziła dziecko, jednocześnie studiowała. Dziś jest szczęśliwą kobietą,ma 40 lat i córkę na uczelni.Trzeba podkreślić, że obie rodziny solidarnie młodym pomagały. Odpowiedz Link Zgłoś
asidoo Re: Za wcześnie? 15.09.07, 20:21 Związki zawierane przed 20 rokiem życia często się rozpadają. Ja bym poszła na studia, była z tym chłopakiem jeszcze choćby ze 3 lata i wtedy ponownie rozważyła kwestię ślubu. A teraz po co ci w to się wpierniczać? Myślę, ze rodzina ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
pocoo Re: Za wcześnie? 16.09.07, 13:12 Znam panią , która nie mogła się doczekać zdania matury aby wyjść za mąż za tego przystojnego , czułego , ukochanego i jedynego ideała w swoim życiu.Teraz , w wieku 33 lat, ma sześcioro dzieci i męza alkoholika. Marzenia i ideały diabli wzięli.Każda zakochana trzpiotka świergoli , że jej to nie spotka bo facet super i ona mądra.Ble , ble , ble...Na wszystko jest czas. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Za wcześnie? 17.09.07, 20:31 Wyjsc za maz to zadna sztuka i osiagniecie ( a dlaczego chcesz wyjsc za maz ? Tak ogolnie pytam).. wczesnie, pozno..ja wiem hmmm... kiedys zawierano sluby w wieku lat 14, zatem stara babka z Ciebie :")) Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 20.09.07, 15:15 jan_stereo napisał: > Wyjsc za maz to zadna sztuka i osiagniecie ( a dlaczego chcesz wyjsc za maz ? On chce być moim mężem, a ja jego żoną Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Re: Za wcześnie? 20.09.07, 18:35 fleuret napisała: > On chce być moim mężem, a ja jego żoną Czyli chodzi tu Wam bardziej o nadanie takiej oficjalnej i prawnej formy Waszej relacji ? W zasadzie, to nie ma tu zadnych 'ale' o ile nie stanowi dla Ciebie problemu ewentualne rozwiazanie zwiazku w nieodgadnionej przyszlosci. Jesli stanowi, wowczas daj sobie nieco wiecej czasu na wspolne zycie, jeszcze bez tego 'maz/zona'... Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za wcześnie? 20.09.07, 18:46 jan_stereo napisał: > fleuret napisała: > > > On chce być moim mężem, a ja jego żoną > > Czyli chodzi tu Wam bardziej o nadanie takiej oficjalnej i prawnej > formy Waszej relacji ? W zasadzie, to nie ma tu zadnych 'ale' o ile > nie stanowi dla Ciebie problemu ewentualne rozwiazanie zwiazku w > nieodgadnionej przyszlosci. Jesli stanowi, wowczas daj sobie nieco > wiecej czasu na wspolne zycie, jeszcze bez tego 'maz/zona'... Nie, nie chodzi o względy prawno-oficjalne, raczej o Tego Trzeciego, którego stale chcemy mieć w naszym związku i dlatego postanowiliśmy powołać Jego na świadka naszego uroczystego przyrzeczenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: Za wcześnie? 21.09.07, 21:15 fleuret napisała: > Nie, nie chodzi o względy prawno-oficjalne, raczej o Tego Trzeciego, którego stale chcemy mieć w naszym związku i dlatego postanowiliśmy powołać Jego na świadka naszego uroczystego przyrzeczenia :) Piękne :) Odpowiedz Link Zgłoś
netka0511 Re: Za wcześnie? 18.09.07, 16:11 Czekając nic nie stracicie,a wręcz możecie zyskać.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Za kogo? 20.09.07, 19:08 Ciekawe ze OMC (O Malo Co) Panna Mloda nic nie wspomina ZA KOGO chce wyjsc za maz? A to jest istotne tak jak i bardzo wiele innych 'przyziemnych' spraw zwiazanych z malzenstwem. Malzenstwo powinno byc niezalezne finansowo i mieszkac osobno. Nie jest to latwe do realizacji ale trzeba pamietac ze zawieranie malzenstwa bez zrodla dochodow jest bardzo ryzykowne. Jeszcze wazniejsze jest dokladne przemyslenie zyciowych aspiracji zeby nie bylo pozniej rozczarowan typu "marzylo mi sie studiowanie medycyny i praca lekarza-pediatry a zostalam tylko opiekunka wlasnych dzieci". Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za kogo? 20.09.07, 21:02 psychoguru napisała: > > Ciekawe ze OMC (O Malo Co) Panna Mloda nic nie > wspomina ZA KOGO chce wyjsc za maz? > > A to jest istotne tak jak i bardzo wiele innych > 'przyziemnych' spraw zwiazanych z malzenstwem. > > Malzenstwo powinno byc niezalezne finansowo i > mieszkac osobno. Nie jest to latwe do realizacji > ale trzeba pamietac ze zawieranie malzenstwa bez > zrodla dochodow jest bardzo ryzykowne. > > Jeszcze wazniejsze jest dokladne przemyslenie > zyciowych aspiracji zeby nie bylo pozniej > rozczarowan typu "marzylo mi sie studiowanie > medycyny i praca lekarza-pediatry a zostalam > tylko opiekunka wlasnych dzieci". No proszę co za napastliwy ton... Nie wiedziałam, że zamieszczając test powinnam przedstawić status majątkowy swój i narzeczonego, jego portret psychologiczny, aby guru ocenił czy do małżeństwa zdatny :) Aby zaspokoić Twoją ciekawość powiem, że od początku liceum pracuję jako modelka i zarabiam całkiem przyzwoitą kasę. Po maturze mam w planach studia i nie sądzę, aby małżeństwo stało na przeszkodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Re: Za kogo? 21.09.07, 07:51 fleuret napisała: > No proszę co za napastliwy ton... > Nie wiedziałam, że zamieszczając test powinnam przedstawić status majątkowy swó > j > i narzeczonego, jego portret psychologiczny, aby guru ocenił czy do małżeństwa > zdatny :) Postawilas sama takie pytanie: >Czy powinnam ulec namowom otoczenia czy też >trwać przy swej decyzji? Na jakiej podstawie ma byc ci udzielona odpowiedz? Na podstawie wieku? To za malo. Z zamieszczonych rad sama widzisz ze wyrazane sa skrajne opinie, od "zwariowalas" po "znakomity pomysl". Problem jest w tym ze te opinie w zaden sposob nie odnosza sie do twojej konkretnej sytuacji bo nie wiadomo jaka ona jest. Twoj wiek ma znaczenie w analizie ale jest duzo innych czynnikow ktore moga miec wplyw. > Aby zaspokoić Twoją ciekawość powiem, że od początku liceum pracuję jako modelka > i zarabiam całkiem przyzwoitą kasę. To swiadczy bardzo dobrze aczkolwiek jak sama wiesz modelka to zajecie na krotki dystans. Teraz jeszcze opisz profil spoleczny swojego wybranka (bo jego wyglad zewnetrzny kompletnie nas nie interesuje) oraz historie waszego zwiazku. > Po maturze mam w planach studia i nie sądzę, aby małżeństwo stało na przeszkodz > ie. Ogolne doswiadczenie pokazuje ze jest jakos tak ze w malzenstwie zawsze brakuje czasu. A jezeli sie pracuje i ma meza to czasu na studia zostaje tyle co nic. Rzecz jasna to zalezy tez od tego o jakich studiach myslisz. Bo studia na przyklad na Wyzszych Szkolach Kosmetologii i Modelowania sa bardzo relaksujace:). Odpowiedz Link Zgłoś
fleuret Re: Za kogo? 21.09.07, 13:09 A więc to na podstawie charakterystyki psychologiczno-majątkowej /profilu społecznego jak to nazywasz/ chcesz orzec czy delikwent nadaje się do związku małżeńskiego...czyli biedny jak mysz kościelna szewc z wykształceniem podstawowym nie powinien żenić się póki nie stanie się członkiem rady nadzorczej, wyposażonym w służbowy samochód? A tak z głowy /teoretycznie/, bez babrania się w cudzej prywatności, to nie potrafisz powiedzieć, co decyduje o dobrym rokowaniu związku? i czy w ogóle te sprawy są do przewidzenia z jakimś dużym prawdopodobieństwem? Dlaczego trudnisz się doradztwem formowym? czy publiczne grzebanie w życiorysach i prywatności jest takie ekscytujące? Odpowiedz Link Zgłoś
psychoguru Re: Za kogo? 21.09.07, 19:38 fleuret napisała: > A więc to na podstawie charakterystyki psychologiczno-majątkowej /profilu > społecznego jak to nazywasz/ chcesz orzec czy delikwent nadaje się do związku > małżeńskiego...czyli biedny jak mysz kościelna szewc z wykształceniem > podstawowym nie powinien żenić się póki nie stanie się członkiem rady > nadzorczej, wyposażonym w służbowy samochód? Haha, bardzo sie mylisz. Tu chodzi *wylacznie* o zorientowanie sie czy nie ma istotnych przeciwwskazan do malzenstwa. > A tak z głowy /teoretycznie/, bez babrania się w cudzej prywatności, to nie > potrafisz powiedzieć, co decyduje o dobrym rokowaniu związku? i czy w ogóle te > sprawy są do przewidzenia z jakimś dużym prawdopodobieństwem? Te sprawy SA do przewidzenia jesli sa takie istotne przeciwwskazania. Jest to calkiem proste ale jak sie okazuje ludziom w tym sprawach wylacza sie zdolnosc logicznego myslenia i popelniaja zadziwiajace bledy. Sa to historie typu "on lubi sobie wypic ale obiecal ze po slubie sie poprawi", "on nie pracuje juz kilka lat ale ma duze plany na przyszlosc" i tak dalej. > Dlaczego trudnisz się doradztwem formowym? czy publiczne grzebanie w życiorysach > i prywatności jest takie ekscytujące? A dlaczego ty zwracasz sie na forum o rade w absolutnie zasadniczej sprawie zyciowej? Jesli jest popyt na cos to znajdzie sie podaz:). Odpowiedz Link Zgłoś
dorota711 Re: Za wcześnie? 06.10.07, 02:27 Powiem pewien truizm: wiadomo, że wiek nie przesądza o braku dojrzałości, choć moim zdaniem to za wcześnie (mam 22 lata i nie czuję się gotowa do małżeństwa). Moim zdaniem powinnaś wziąć pod uwagę następujące kwestie - Czy macie gdzie mieszkać? Czy Ty albo on macie własne mieszkanie? nie pokoik u Cioci Zosi, nie Twój pokój u mamusi czy choćby nie wiem, jak urocze gniazdko u teściów. Uważam, że własne życie powinno się zaczynać na "własnym", mieszkanie "kątem u rodziny" prawie zawsze powoduje konflikty i napięcia (wiem z przykładów rodzinnych i znajomych) - Czy jesteście niezależni finansowo? Macie stabilną pracę? Czy potraficie poradzić sobie całkowicie bez rodziców (na obiadki dobrze wpadać, ale uważam, że ciągłe "sępienie" od mamusi jest nie fair). - Czy macie podobną wizję dalszego życia? Ile chcesz mieć potomstwa (i kiedy)? Czy zgadzacie się w te kwestii? Jaki tryb życia preferujesz? Chcesz robić karierę? A może mieć wielki dom i mnóstwo dzieci? Jakie macie aspiracje? Ty chcesz studiować, a on? to wszystko wydaje się teraz prozaiczne, ale niedogadanie się w tych kwestiach powadzi do wielu nieporozumień - Zastanów się, co chcesz jeszcze zrobić przed ślubem? Gdy urodzi się dziecko niektóre rzeczy będą trudne do zrealizowania... np. podróż do dalekich krajów, praca modelki, studia (w wielu przypadkach bardzo wymagające - ja mam zajęcia 4 razy w tygodniu średnio od 8-10 do 18 a nawet do 20... wtedy naprawdę nie da się wychować dziecka - chyba, że zrobi to niania) - Pomyśl o tym, co zmieni w Twoim życiu ślub i czy jesteś na to gotowa - Wyobraź sobie siebie za 5, 10 lat...co stracisz? co zyskasz? Pozdrawiam i radzę się dobrze zastanowić Odpowiedz Link Zgłoś