Dodaj do ulubionych

Za wcześnie?

08.09.07, 19:37
Jestem w klasie maturalnej. Wkrótce zamierzam wyjść za mąż. Rodzina
protestuje, znajomi odradzają tak wczesny,ich zdaniem, związek. Czy powinnam
ulec namowom otoczenia czy też trwać przy swej decyzji?
Obserwuj wątek
    • sankanda Zglupialas 08.09.07, 19:40
    • e_w_a_g_5 Re: Za wcześnie? 08.09.07, 19:55
      diabeł? tu?
    • ja_adam Re: Za wcześnie? 08.09.07, 20:02
      jest taka opowiastka chińska...
      jesli ktoś ci zwróci uwagę, że jestes pijana, nie przejmuj się idź dalej, jesli
      druga osoba zwróci ci uwagę, że jestes pijana, być może jest w tych słowach
      jakaś prawda, jesli trzecia osoba ci powie że jesteś pijana, znaczy że jesteś
      pijana.
      • e_w_a_g_5 Re: Za wcześnie? 08.09.07, 20:04
        trzeźwa jestem, aż za bardzo
      • sankanda Re: Za wcześnie? 08.09.07, 20:25
        przeciez od razu nie wytrzezwieje, nawet gdyby piec osob powtorzylo
        to samo...
        • e_w_a_g_5 Re: Za wcześnie? 08.09.07, 20:29
          a to był po prostu, diabeł :))
          • fleuret Re: Za wcześnie? 08.09.07, 21:44
            e_w_a_g_5 napisała:

            > a to był po prostu, diabeł :))

            Owszem, mój przyszły maż jest diabelsko przystojny, ale anielsko dobry, więc nie
            diabeł :)
            • lola165 Re: Za wcześnie? 08.09.07, 22:23

              --ale ty kwiatuszku, to juz chyba z piec lat w tej maturalnej?

              I don't know half of you half as well as I should like; and I like less than
              half of you half as well as you deserve
            • mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:44
              fleuret napisała:

              > Owszem, mój przyszły maż jest diabelsko przystojny, ale anielsko
              dobry, więc nie diabeł :)

              O! To tak jak mój narzeczony :)
    • solaris_38 Re: Za wcześnie? 09.09.07, 21:39
      skoro pytasz Innych to słuchaj rodziny

      jeśli sama wiesz to słuchaj siebie
    • nina9999999 Re: Za wcześnie? 09.09.07, 21:53
      za mało informacji........
    • mona.blue Re: Za wcześnie? 09.09.07, 22:34

      fleuret napisała:

      > Jestem w klasie maturalnej. Wkrótce zamierzam wyjść za mąż. Rodzina
      > protestuje, znajomi odradzają tak wczesny,ich zdaniem, związek.
      Czy powinnam
      > ulec namowom otoczenia czy też trwać przy swej decyzji?

      To tak jak u mnie (oprócz tej klasy maturalnej ;)), wszyscy
      protestują i to bardzo zaciekle, ale ja wiem swoje ;)
      • zza_sciany Re: Za wcześnie? 10.09.07, 11:59
        wyszlam za mąż majac 19 lat, siedem lat później byłam rozwódka
        • pani.herbatka Re: Za wcześnie? 21.09.07, 17:52
          W wieku 19 lat miałam dużo starszego od siebie faceta. Mówił o
          ślubie, ale ja nie przypuszczałam, że podchodzi do tego tak
          poważnie. Stchórzyłam i nie żałuję, gdyż później spotykałam dużo
          ciekawszych mężczyzn, a później moją największą miłość. Naomiast mam
          koleżanki, które się pospieszyły i niestety są rozwódkami.
    • krytyk2 Re: Za wcześnie? 11.09.07, 11:37
      Masz bardzo dojrzałe posty fleur -jak na swój
      wiek:)))))))))))))))))))))
      • fleuret Re: Za wcześnie? 11.09.07, 12:56
        krytyk2 napisał:

        > Masz bardzo dojrzałe posty fleur -jak na swój
        > wiek:)))))))))))))))))))))

        Cóż chcesz...egzamin dojrzałości tuż tuż :)
      • e_w_a_g_5 Re: Za wcześnie? 12.09.07, 08:47
        krytyk2 napisał:

        > Masz bardzo dojrzałe posty fleur -jak na swój
        > wiek:)))))))))))))))))))))


        bo taka diabelska osobowość szybciej dojrzewa :))))))))
      • mona.blue Re: Też tak sądzę :) 19.09.07, 22:27
        • mona.blue Re: Też tak sądzę :) 19.09.07, 22:28
          Chodziło mi o ten dojrzały wiek :)
    • facettt najczesciej jest Za wcześnie... 11.09.07, 12:16
      rownie czesto - za pozno...

      A w sam raz i czas - to wyjatki :)))
    • ela.buu Re: Za wcześnie? 11.09.07, 17:52
      Malo napisalas zeby powiedzic cos o twojej decyzje
      Ja znam pare moj szwagier wziol slub z 19 latka
      bylo tak ze jak sie jej oswiadczyl to jeszcze patrzylam na ich decyzje
      sceptycznie ale po pol roku byl slub i byla na nim wpelni dojrzala i swiadoma
      swojej decyzji kobieta
      Wiem tez ze Ja majac 19 lat odrzucilam zareczyny i byla to jedna z moich
      lepszych zyciowych decyzji. Ja nie bylam gotowa i dzis juz wiem ze moje
      podejrzenia co do tego ze mamy inne oczekiwania co do zycia sie potwierdzily.
      Co do rodziny jesli uwazasz ze im ulegasz w podejmowaiu decyzji o slubie to
      jeszcze poczekaj Dojrzalosc sie wlasnie tym charakteryzuje ze jestes dojrzala
      osoba i sama o sobie stanowisz Znasz i ponosisz konsekwencje zarowno dobrych jak
      i zlych decyzji.

      • fleuret Re: Za wcześnie? 12.09.07, 20:52
        Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to gotowość na
        kompromis?
        • krytyk2 Re: Za wcześnie? 12.09.07, 21:13
          fleur,błagam,czy to nie za wczesnie dla ciebie?tak przed matura
          jeszcze?!;0
          • fleuret Re: Za wcześnie? 12.09.07, 21:18
            a więc nie gotowość na kompromis !
            w czym zatem wyraża się gotowość do bycia z kimś na zawsze?
            • krytyk2 Re: Za wcześnie? 17.09.07, 09:55
              fleuret napisała:

              > a więc nie gotowość na kompromis !
              > w czym zatem wyraża się gotowość do bycia z kimś na zawsze?

              Najpierw, fleur ,trzeba sie upewnić, czy masz w sobie prostą
              gotowośc do bycia z kimś/tak "w ogóle"/.To jest najważniejsza
              rzecz.Bo brak prawdziwej gotowości tu i teraz uniemożliwia trwanie w
              wieczności...
              Tym kims z ktorym,masz obowiazek bycia stale/"na zawsze"/jestes
              najpierw Ty sama Kwiatuszku.Spytaj sie samej siebie uczciwie:czy
              zniose sama siebie przez wiecznośc?Czy nie znudze sie sobą?Czy nie
              bede chciala od siebie uciec?Czy mam takie pokusy/ucieczka w
              impprezę ,w alkohol,w lekture,..., ./?
              Odpowiedż negatywna w odnieiseniu do samej siebie oznaczać będzie,ze
              nie kesteś jeszcze gotowa na bycie z kims na zawsze.
              Wiecznośc fleur to tylko przesuwajace sie stale teraz
            • mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:29
              W miłości oblubieńczej.
        • mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:38
          fleuret napisała:

          > Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to
          gotowość na
          > kompromis?

          To chyba coś więcej, niż gotowość na kompromis. To wg JPII gotowość
          oddania się drugiej osobie, tzn. taka miłość, która pozwala zaufać
          do końca drugiej osobie i oddać swoje życie w jej ręce i wzajemnie,
          przyjąć jej życie, pragnąc jej dobra, gotowość do wierności,
          lojalności - jednym słowem podjęcie tego ryzyka, że będziey razem do
          końca życia, że to jest ta, właściwa osoba, z którą chcemy spędzić
          resztę życia :)
          • fleuret Re: Za wcześnie? 20.09.07, 14:59
            mona.blue napisała:

            > To chyba coś więcej, niż gotowość na kompromis. To wg JPII gotowość
            > oddania się drugiej osobie, tzn. taka miłość, która pozwala zaufać
            > do końca drugiej osobie i oddać swoje życie w jej ręce i wzajemnie,
            > przyjąć jej życie, pragnąc jej dobra, gotowość do wierności,
            > lojalności - jednym słowem podjęcie tego ryzyka, że będziey razem do
            > końca życia, że to jest ta, właściwa osoba, z którą chcemy spędzić
            > resztę życia :)


            Zacytowane przez Ciebie słowa są mądre i piękne, ale czy na świecie jest
            człowiek, w którego ręce można powierzyć się całkowicie? To musiałby być sam Bóg...
            Jeśli przyjaźń jest to jeden duch w dwóch ciałach, a małżeństwo to dwie dusze w
            jednym ciele, to najlepsza sytuacja jest wtedy kiedy przyjaciel i kochanek jest
            tą samą osobą. Otrzymujemy wtedy współczynnik bezpieczeństwa - 2
            • ela.buu Re: Za wcześnie? 20.09.07, 16:24
              to najlepsza sytuacja jest wtedy kiedy przyjaciel i kochanek jest
              tą samą osobą.

              Moj maz jest taka osoba mam nadzieje ze bedzie tez wspanialym ojcem
            • mona.blue Re: Za wcześnie? 21.09.07, 20:58
              fleuret napisała:

              > Zacytowane przez Ciebie słowa są mądre i piękne, ale czy na
              świecie jest człowiek, w którego ręce można powierzyć się
              całkowicie? To musiałby być sam Bóg...
              > Jeśli przyjaźń jest to jeden duch w dwóch ciałach, a małżeństwo to
              dwie dusze w jednym ciele, to najlepsza sytuacja jest wtedy kiedy
              przyjaciel i kochanek jest tą samą osobą. Otrzymujemy wtedy
              współczynnik bezpieczeństwa - 2

              Bardziej pragmatyczne podejście :), ale niewątpliwie słuszne.
              Pozostaje jeszcze kwestia wzajemnych oczekiwań na temat związku i
              zobowiązań, które strony są gotowe podjąć.
        • mona.blue Re: Za wcześnie? 19.09.07, 22:50
          fleuret napisała:

          > Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to
          gotowość na
          > kompromis?

          A czym jest dla Ciebie?

          mona
        • ela.buu Re: Za wcześnie? 20.09.07, 13:39

          Co to znaczy wg Ciebie być gotowym do zawarcia małżeństwa? czy to gotowość na
          kompromis? Pytanie bylo do mnie ale w czasie kiedyy zastanawialam sie co ci
          odpisac zobaczylam odpowiedz mona.blue i przylanczam sie do niej tym wlasnie co
          ona napisala jest dla mnie gotowosc do malzenstwa
    • khinga.m Re: Za wcześnie? 11.09.07, 23:35
      za późno
      • news21 Re: Za wcześnie? 15.09.07, 11:32
        Nikt Ci tu nie udzieli odpowiedzi dobrej, bo nikt nie zna sprawy.
        Reguły nie ma - jedni się pobierają wcześnie i żyją długo i
        szczęśliwie albo ok. 30-tki i rozwodzą się szybko. Niektóre kobiety
        już jako 20latki są świetnymi matkami, inne jako 30latki są
        beznadziejne. Protest rodziny wynika pewnie stąd że chcieliby żebyś
        skończyła studia i usamodzielnila się finansowo.
        Powiem jedno - moja znajoma zaraz po maturze wyszła za mąż za swoją
        wielką miłość (nie miała wątpliwości, że chce za niego wyjść), obie
        rodziny aprobowały związek i pomogły młodym, znajoma urodziła
        dziecko, jednocześnie studiowała. Dziś jest szczęśliwą kobietą,ma 40
        lat i córkę na uczelni.Trzeba podkreślić, że obie rodziny solidarnie
        młodym pomagały.
    • asidoo Re: Za wcześnie? 15.09.07, 20:21
      Związki zawierane przed 20 rokiem życia często się rozpadają. Ja bym poszła na
      studia, była z tym chłopakiem jeszcze choćby ze 3 lata i wtedy ponownie
      rozważyła kwestię ślubu. A teraz po co ci w to się wpierniczać?
      Myślę, ze rodzina ma rację.
      • pocoo Re: Za wcześnie? 16.09.07, 13:12
        Znam panią , która nie mogła się doczekać zdania matury aby wyjść za
        mąż za tego przystojnego , czułego , ukochanego i jedynego ideała w
        swoim życiu.Teraz , w wieku 33 lat, ma sześcioro dzieci i męza
        alkoholika. Marzenia i ideały diabli wzięli.Każda zakochana
        trzpiotka świergoli , że jej to nie spotka bo facet super i ona
        mądra.Ble , ble , ble...Na wszystko jest czas.
    • jan_stereo Re: Za wcześnie? 17.09.07, 20:31
      Wyjsc za maz to zadna sztuka i osiagniecie ( a dlaczego chcesz wyjsc za maz ? Tak ogolnie pytam).. wczesnie, pozno..ja wiem hmmm... kiedys zawierano sluby w wieku lat 14, zatem stara babka z Ciebie :"))
      • fleuret Re: Za wcześnie? 20.09.07, 15:15
        jan_stereo napisał:

        > Wyjsc za maz to zadna sztuka i osiagniecie ( a dlaczego chcesz wyjsc za maz ?

        On chce być moim mężem, a ja jego żoną
        • jan_stereo Re: Za wcześnie? 20.09.07, 18:35
          fleuret napisała:

          > On chce być moim mężem, a ja jego żoną

          Czyli chodzi tu Wam bardziej o nadanie takiej oficjalnej i prawnej
          formy Waszej relacji ? W zasadzie, to nie ma tu zadnych 'ale' o ile
          nie stanowi dla Ciebie problemu ewentualne rozwiazanie zwiazku w
          nieodgadnionej przyszlosci. Jesli stanowi, wowczas daj sobie nieco
          wiecej czasu na wspolne zycie, jeszcze bez tego 'maz/zona'...
          • fleuret Re: Za wcześnie? 20.09.07, 18:46
            jan_stereo napisał:

            > fleuret napisała:
            >
            > > On chce być moim mężem, a ja jego żoną
            >
            > Czyli chodzi tu Wam bardziej o nadanie takiej oficjalnej i prawnej
            > formy Waszej relacji ? W zasadzie, to nie ma tu zadnych 'ale' o ile
            > nie stanowi dla Ciebie problemu ewentualne rozwiazanie zwiazku w
            > nieodgadnionej przyszlosci. Jesli stanowi, wowczas daj sobie nieco
            > wiecej czasu na wspolne zycie, jeszcze bez tego 'maz/zona'...

            Nie, nie chodzi o względy prawno-oficjalne, raczej o Tego Trzeciego, którego
            stale chcemy mieć w naszym związku i dlatego postanowiliśmy powołać Jego na
            świadka naszego uroczystego przyrzeczenia :)
            • mona.blue Re: Za wcześnie? 21.09.07, 21:15
              fleuret napisała:

              > Nie, nie chodzi o względy prawno-oficjalne, raczej o Tego
              Trzeciego, którego stale chcemy mieć w naszym związku i dlatego
              postanowiliśmy powołać Jego na świadka naszego uroczystego
              przyrzeczenia :)

              Piękne :)
    • netka0511 Re: Za wcześnie? 18.09.07, 16:11
      Czekając nic nie stracicie,a wręcz możecie zyskać.Pozdrawiam
    • psychoguru Za kogo? 20.09.07, 19:08

      Ciekawe ze OMC (O Malo Co) Panna Mloda nic nie
      wspomina ZA KOGO chce wyjsc za maz?

      A to jest istotne tak jak i bardzo wiele innych
      'przyziemnych' spraw zwiazanych z malzenstwem.

      Malzenstwo powinno byc niezalezne finansowo i
      mieszkac osobno. Nie jest to latwe do realizacji
      ale trzeba pamietac ze zawieranie malzenstwa bez
      zrodla dochodow jest bardzo ryzykowne.

      Jeszcze wazniejsze jest dokladne przemyslenie
      zyciowych aspiracji zeby nie bylo pozniej
      rozczarowan typu "marzylo mi sie studiowanie
      medycyny i praca lekarza-pediatry a zostalam
      tylko opiekunka wlasnych dzieci".
      • fleuret Re: Za kogo? 20.09.07, 21:02
        psychoguru napisała:

        >
        > Ciekawe ze OMC (O Malo Co) Panna Mloda nic nie
        > wspomina ZA KOGO chce wyjsc za maz?
        >
        > A to jest istotne tak jak i bardzo wiele innych
        > 'przyziemnych' spraw zwiazanych z malzenstwem.
        >
        > Malzenstwo powinno byc niezalezne finansowo i
        > mieszkac osobno. Nie jest to latwe do realizacji
        > ale trzeba pamietac ze zawieranie malzenstwa bez
        > zrodla dochodow jest bardzo ryzykowne.
        >
        > Jeszcze wazniejsze jest dokladne przemyslenie
        > zyciowych aspiracji zeby nie bylo pozniej
        > rozczarowan typu "marzylo mi sie studiowanie
        > medycyny i praca lekarza-pediatry a zostalam
        > tylko opiekunka wlasnych dzieci".

        No proszę co za napastliwy ton...
        Nie wiedziałam, że zamieszczając test powinnam przedstawić status majątkowy swój
        i narzeczonego, jego portret psychologiczny, aby guru ocenił czy do małżeństwa
        zdatny :)
        Aby zaspokoić Twoją ciekawość powiem, że od początku liceum pracuję jako modelka
        i zarabiam całkiem przyzwoitą kasę.
        Po maturze mam w planach studia i nie sądzę, aby małżeństwo stało na przeszkodzie.
        • psychoguru Re: Za kogo? 21.09.07, 07:51
          fleuret napisała:

          > No proszę co za napastliwy ton...
          > Nie wiedziałam, że zamieszczając test
          powinnam przedstawić status majątkowy swó
          > j
          > i narzeczonego, jego portret
          psychologiczny, aby guru ocenił czy do
          małżeństwa
          > zdatny :)

          Postawilas sama takie pytanie:

          >Czy powinnam ulec namowom otoczenia czy też
          >trwać przy swej decyzji?

          Na jakiej podstawie ma byc ci udzielona
          odpowiedz? Na podstawie wieku? To za malo.

          Z zamieszczonych rad sama widzisz ze
          wyrazane sa skrajne opinie, od "zwariowalas"
          po "znakomity pomysl".

          Problem jest w tym ze te opinie w zaden
          sposob nie odnosza sie do twojej konkretnej
          sytuacji bo nie wiadomo jaka ona jest. Twoj
          wiek ma znaczenie w analizie ale jest duzo
          innych czynnikow ktore moga miec wplyw.

          > Aby zaspokoić Twoją ciekawość powiem, że
          od początku liceum pracuję jako modelka
          > i zarabiam całkiem przyzwoitą kasę.

          To swiadczy bardzo dobrze aczkolwiek jak
          sama wiesz modelka to zajecie na krotki
          dystans.

          Teraz jeszcze opisz profil spoleczny swojego
          wybranka (bo jego wyglad zewnetrzny
          kompletnie nas nie interesuje) oraz historie
          waszego zwiazku.

          > Po maturze mam w planach studia i nie
          sądzę, aby małżeństwo stało na przeszkodz
          > ie.

          Ogolne doswiadczenie pokazuje ze jest jakos
          tak ze w malzenstwie zawsze brakuje czasu. A
          jezeli sie pracuje i ma meza to czasu na
          studia zostaje tyle co nic. Rzecz jasna to
          zalezy tez od tego o jakich studiach
          myslisz. Bo studia na przyklad na Wyzszych
          Szkolach Kosmetologii i Modelowania sa
          bardzo relaksujace:).
          • fleuret Re: Za kogo? 21.09.07, 13:09
            A więc to na podstawie charakterystyki psychologiczno-majątkowej /profilu
            społecznego jak to nazywasz/ chcesz orzec czy delikwent nadaje się do związku
            małżeńskiego...czyli biedny jak mysz kościelna szewc z wykształceniem
            podstawowym nie powinien żenić się póki nie stanie się członkiem rady
            nadzorczej, wyposażonym w służbowy samochód?
            A tak z głowy /teoretycznie/, bez babrania się w cudzej prywatności, to nie
            potrafisz powiedzieć, co decyduje o dobrym rokowaniu związku? i czy w ogóle te
            sprawy są do przewidzenia z jakimś dużym prawdopodobieństwem?
            Dlaczego trudnisz się doradztwem formowym? czy publiczne grzebanie w życiorysach
            i prywatności jest takie ekscytujące?
            • psychoguru Re: Za kogo? 21.09.07, 19:38
              fleuret napisała:

              > A więc to na podstawie charakterystyki
              psychologiczno-majątkowej /profilu
              > społecznego jak to nazywasz/ chcesz orzec czy
              delikwent nadaje się do związku
              > małżeńskiego...czyli biedny jak mysz kościelna
              szewc z wykształceniem
              > podstawowym nie powinien żenić się póki nie
              stanie się członkiem rady
              > nadzorczej, wyposażonym w służbowy samochód?

              Haha, bardzo sie mylisz. Tu chodzi *wylacznie* o
              zorientowanie sie czy nie ma istotnych
              przeciwwskazan do malzenstwa.

              > A tak z głowy /teoretycznie/, bez babrania się
              w cudzej prywatności, to nie
              > potrafisz powiedzieć, co decyduje o dobrym
              rokowaniu związku? i czy w ogóle te
              > sprawy są do przewidzenia z jakimś dużym
              prawdopodobieństwem?

              Te sprawy SA do przewidzenia jesli sa takie
              istotne przeciwwskazania. Jest to calkiem proste
              ale jak sie okazuje ludziom w tym sprawach
              wylacza sie zdolnosc logicznego myslenia i
              popelniaja zadziwiajace bledy. Sa to historie
              typu "on lubi sobie wypic ale obiecal ze po
              slubie sie poprawi", "on nie pracuje juz kilka
              lat ale ma duze plany na przyszlosc" i tak dalej.


              > Dlaczego trudnisz się doradztwem formowym? czy
              publiczne grzebanie w życiorysach
              > i prywatności jest takie ekscytujące?

              A dlaczego ty zwracasz sie na forum o rade w
              absolutnie zasadniczej sprawie zyciowej?

              Jesli jest popyt na cos to znajdzie sie podaz:).
    • dorota711 Re: Za wcześnie? 06.10.07, 02:27
      Powiem pewien truizm: wiadomo, że wiek nie przesądza o braku dojrzałości, choć
      moim zdaniem to za wcześnie (mam 22 lata i nie czuję się gotowa do małżeństwa).
      Moim zdaniem powinnaś wziąć pod uwagę następujące kwestie
      - Czy macie gdzie mieszkać? Czy Ty albo on macie własne mieszkanie? nie pokoik u
      Cioci Zosi, nie Twój pokój u mamusi czy choćby nie wiem, jak urocze gniazdko u
      teściów. Uważam, że własne życie powinno się zaczynać na "własnym", mieszkanie
      "kątem u rodziny" prawie zawsze powoduje konflikty i napięcia (wiem z przykładów
      rodzinnych i znajomych)
      - Czy jesteście niezależni finansowo? Macie stabilną pracę? Czy potraficie
      poradzić sobie całkowicie bez rodziców (na obiadki dobrze wpadać, ale uważam, że
      ciągłe "sępienie" od mamusi jest nie fair).
      - Czy macie podobną wizję dalszego życia? Ile chcesz mieć potomstwa (i kiedy)?
      Czy zgadzacie się w te kwestii? Jaki tryb życia preferujesz? Chcesz robić
      karierę? A może mieć wielki dom i mnóstwo dzieci? Jakie macie aspiracje? Ty
      chcesz studiować, a on? to wszystko wydaje się teraz prozaiczne, ale
      niedogadanie się w tych kwestiach powadzi do wielu nieporozumień
      - Zastanów się, co chcesz jeszcze zrobić przed ślubem? Gdy urodzi się dziecko
      niektóre rzeczy będą trudne do zrealizowania... np. podróż do dalekich krajów,
      praca modelki, studia (w wielu przypadkach bardzo wymagające - ja mam zajęcia 4
      razy w tygodniu średnio od 8-10 do 18 a nawet do 20... wtedy naprawdę nie da się
      wychować dziecka - chyba, że zrobi to niania)
      - Pomyśl o tym, co zmieni w Twoim życiu ślub i czy jesteś na to gotowa
      - Wyobraź sobie siebie za 5, 10 lat...co stracisz? co zyskasz?

      Pozdrawiam i radzę się dobrze zastanowić

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka