Dodaj do ulubionych

Tłumienie emocji

IP: *.chello.pl 11.07.03, 14:43
Jak pomóc człowiekowi, który nie umie okazywać emocji i jest prawie jak
skała. A w dodatku nie umie się do emocji i tych pozytywnych i tych
negatywnych przyznac. A wiem, że w głębi jest przecudnym człowiekiem.

milunia
Obserwuj wątek
    • Gość: Imagine Re: Tłumienie emocji IP: *.unl.edu 11.07.03, 15:39
      Gość portalu: milunia napisał(a):

      > Jak pomóc człowiekowi, który nie umie okazywać emocji i jest prawie jak
      > skała. A w dodatku nie umie się do emocji i tych pozytywnych i tych
      > negatywnych przyznac. A wiem, że w głębi jest przecudnym człowiekiem.
      >
      > milunia
      to wedlug mnie bardzo stara dusza, ktora wie, ze zachowanie rownowagi
      polega na nie poddawaniu sie emocjom, i tym negatywnym i tym pozytywnym.
      ten czlowiek umie siebie kontrolowac. tylko zazdroscic. jesli widzisz jego
      wewnetrzna przecudownosc, to tego nieruszaj pod zadnym wzgledem, gdyz tylka ta,
      wewnetrzna cudownosc ma stala wartosc.
      Pozdr, Imagine.
      • jmx Re: Tłumienie emocji 12.07.03, 02:52
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Gość portalu: milunia napisał(a):
        >
        > > Jak pomóc człowiekowi, który nie umie okazywać emocji i jest prawie jak
        > > skała. A w dodatku nie umie się do emocji i tych pozytywnych i tych
        > > negatywnych przyznac. A wiem, że w głębi jest przecudnym człowiekiem.
        > >
        > > milunia
        > to wedlug mnie bardzo stara dusza, ktora wie, ze zachowanie rownowagi
        > polega na nie poddawaniu sie emocjom, i tym negatywnym i tym pozytywnym.
        > ten czlowiek umie siebie kontrolowac. tylko zazdroscic. jesli widzisz jego
        > wewnetrzna przecudownosc, to tego nieruszaj pod zadnym wzgledem, gdyz tylka
        ta,
        > wewnetrzna cudownosc ma stala wartosc.
        > Pozdr, Imagine.

        Tłumienie to nie kontrola. Kontrolować można coś z czego zdaje się sobie
        sprawę. Kiedyś wybuchnie...

        Do autorki:
        może wystarczy go "oswoić", zacznij mu okazywać uczucia, okazuj i mów o
        emocjach - powoli się otworzy.... Powodzenia i cierpliwości!
    • niebo77 Re: Tłumienie emocji 11.07.03, 18:31
      Gość portalu: milunia napisał(a):

      > Jak pomóc człowiekowi, który nie umie okazywać emocji i jest prawie jak
      > skała. A w dodatku nie umie się do emocji i tych pozytywnych i tych
      > negatywnych przyznac. A wiem, że w głębi jest przecudnym człowiekiem.
      >

      a nie boisz się, że on tak na prawdę nic nie odczuwa, bo np. nie jest w stanie?
      pozdrawiam
    • avrillka Re: Tłumienie emocji 11.07.03, 23:23
      Wydaje mi się, że w tym wypadku pomocna by była wizyta u psychologa. Przecież
      na zachowanie tego człowieka mogło mieć wpływ wiele czynników(od zdarzeń z
      dzieciństwa, wychowania poczawszy, po sytuacje, doświadczenia wyniesione w
      dorosłym życiu itd.). Czytałam kiedyś, że właśnie u takich osób(skrywających
      emocje)bardzo pomocna jest psychoterapia. 3maj się-POWODZENIA :)
    • owszem Re: Tłumienie emocji 12.07.03, 00:21
      Czynnikiem, który może ułatwić naukę okazania emocji, może być Twoja inicja-
      tywa. Ty okazuj radość, miłość, niezadowolenie...niech korzyści z tegoż okazy-
      wania będą widoczne, krok po kroku...uda się :)

      owszem
      • Gość: Malwina Re: Tłumienie emocji IP: *.d1.club-internet.fr 12.07.03, 09:21
        jak znajdziecie lekarstwo to mi napiszcie
    • cossa Re: Tłumienie emocji 13.07.03, 23:32
      A czy ten czlowiek chce zmiany?


      Gość portalu: milunia napisał(a):

      > Jak pomóc człowiekowi, który nie umie okazywać emocji i
      jest prawie jak
      > skała. A w dodatku nie umie się do emocji i tych
      pozytywnych i tych
      > negatywnych przyznac. A wiem, że w głębi jest
      przecudnym człowiekiem.
      >
      > milunia
      • Gość: jar Re: Tłumienie emocji IP: 195.136.33.* 14.07.03, 10:42
        otoz to, moze on po prostu taki jest, a ktos chcialby widziec w nim kogos
        innego, chcialby go zmieniac, moze on nie ma potrzeby okazywania emocji, nie
        kazdy musi byc od razu otwarty i chop do przodu ... a nieokazywanie emocji nie
        musi byc wcale jakims zachamowaniem.

        • Gość: milunia Re: Tłumienie emocji IP: *.chello.pl 14.07.03, 12:41
          Tak, JEMU,może i dobrze. Ake mnie coraz ciężej.
          Nie chciałam pisac, choc i tak pewnie niektórzy się domyślili.
          To mój mąż.Jestesmy małżeństwiem ponad 10 lat. Wychodząc za mąz wiedziałam na
          co sie porywam, choc przyznam,że myslałam,że będzie tak źle.
          Niektórzy znajomi się śmieją,że on nie musi okazywać emocji, bo ja ich okazuję
          strasznie duzo za nas dwoje.
          Ale nie w tym rzecz.
          Ja trochę usycham. Ja potrzebuję miłych słów, drobnych, naprawdę drobnych oznak
          czułości. Wiem, że nie przyniesie mi bukietu kwiatów, nie zaprosi na
          romantyczna kolację. Ale teraz miał bardzo trude chwile w zyciu zawodowym.
          Starałam sie go wspierać jak mogłam, ale w sumie działam po omacku, bo nie
          wiedziałam, czy chce tak, czy nie.
          Usmiech rzadko rozjaśnia się na jego twarzy, jesli nawet to jak jest cięzki
          wisielczy dowcip.
          Jakos starałam się z tym żyć, ale dzieci nam podrosły.
          Chodzą za mężem i mówią tato "przytul mnie", tato uzmiechnij się itp.
          Niby te dzieci przytula, ale to jest takie "suche".
          Mogłabym podac mnóstwo przykładów.
          Męzowi może rzeczywiście jest dobrze, ale to taka maska, bo mu chyba z tym
          wygodnie.
          Napisałam ,że to fajny facet, bo taki jest. Nie chcę nic na siłe. Przez tyle
          lat tez na siłe nic nie robiłam.
          Ale coraz mi z tym chłodem gorzej. Staram sie mu mówić o moich potrzebach, ale
          mnie albo ignoruje, albo nie wie jak to zrobić.
          Dlatego się zapytałam. Ludzie czytający te posty mają rózne doświadczenia.
          Nie liczę na gotową receptę, ale na to,że może ktos się będzie mógł ze mną
          podzielić swoimi refleksjami na ten temat.
          Dziekuję wszystkim,którzy włączyli się do dyskusji
          Milunia

          • Gość: tak Re: Tłumienie emocji IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 12:56
            Gość portalu: milunia napisał(a):

            > Ale coraz mi z tym chłodem gorzej. Staram sie mu mówić o moich potrzebach,
            ale
            > mnie albo ignoruje, albo nie wie jak to zrobić.

            O, tu bym się zatrzymał. Może on po prostu nie wie jakie rzeczy i jak uczynić.
            Nie wie gdzie sklep, gdzie restauracja. Pokaż mu to. Kup mu jakąś osobistą
            drobnostkę. Zaproś na kolację.

            Pozdrawiam
          • alfika Re: Tłumienie emocji 14.07.03, 12:57
            Dzieci, jak są jeszcze starsze niż Wasze i nikt ich w domu nie tłumi,
            nie "łamie kręgosłupów" i nie zamyka ust, w końcu same zaczynają komentować
            sytuację. Albo mieć pretensje.
            Najfajniejsze zaś jest to, że od serca wyrzucają, czego nie trawią.
            W ostateczności być może skorzystacie z takiej lekcji. Oboje? Zależy co
            powiedzą nastoletnie, a potem dziestoletnie dzieci...
          • Gość: jar Re: Tłumienie emocji IP: 195.136.33.* 15.07.03, 08:27
            rozumiem, ze rozumowy na ten temat z mezem nic nie daly, jedyne wyjscie aby cos
            sie zmienilo to pojsc do poradni rodzinnej, ciezko moze byc przekonac meza, ze
            cos jest nie tak, ale moze ktos inny, do kogo moze zdobedzie zaufanie co do
            rozumienia twoich potrzeb, potrafi mu wskazac, ze tak niewiele w gruncie rzeczy
            potrzebujesz aby nie meczyc sie. trudno jednak bedzie, jezeli maz nie czuje
            potrzeby zmieniania ukladu, ktory jest dla niego wygodnuy i bezpieczny, w
            ktorym wg niego on robi wszystko co do niego nalezy. niestety, musi byc chec
            chociaz mala zmiany i chec dostarczenia radosci drugiej osobie aby mozna bylo
            wyjsc poza uklad, w ktorym brakuje drobiazgow.
    • szewczyk_dratewka Re: Tłumienie emocji 14.07.03, 13:03
      z własnego doświadczenia wiem, że jest to głeboko zaszyte w wyniesionym z domu
      wychowaniu. Psycholog może pomóc (mnie pomógł), ale trzeba bardzo chcieć. I
      bardzo przydaje się druga osoba, otwarta, która mówi o swoich potrzebach,
      oczekiwaniach itd.
      pierwszą i najważniejszą rzeczą jest to, ze człowiekowi musi zacząć zależeć na
      samym sobie. drugą, by zależało mu na innych (bliskich). potem następuje długi
      okres nauki.
      prawda jest taka, że dziecko które nie zna czułości, przytulania, rozmowy o
      uczuciach, nie potrafi znaleźć miejsca w dorosłym zyciu na te rzeczy. Jeśli
      najpierw to zrozumie, to jest szansa na "uzdrowienie". Jeśli jeszcze
      pomocnikiem może byc miłośc, to są duże szanse, że się uda.
      Czego zyczę,

      PS. Smoki też mogą być miłe.
    • Gość: astinger Re: Tłumienie emocji IP: 213.231.15.* 14.07.03, 14:05
      Taki sobie obserwator-asekurant. Bardziej wie co czują inni niz on sam. Widzi
      mnóstwo punktów widzenia i sam nie wie który jest tak na 100% jego. Zgaduję ze
      w stresie jego pancerzyk staje sie jeszcze grubszy, ale w sytuacjach
      komfortowych psychicznie staje sie cieńszy o czym wiesz skoro twierdzsz że to
      przecudowny człowiek. I tak juz pewnie zostanie, i ja bym go tam pomysłem
      ukazywania wszystkich emocji nie torturował. A co bys zaleciła komus z kogo
      nadmiar emocji aż sie wylewa???
      • Gość: milunia Re: Tłumienie emocji IP: *.chello.pl 14.07.03, 14:39
        No tak, ja się domyslam,że to dla męża jest wygodne. To prawda też, że w
        stresie bardzo się zamyka.
        Ja już naprawdę próbowałam , i kolacji i prezentów.Restaureacja niestety nie
        wchodzi z powodów finansowych. Zrobiłam w domu. Świece wysmiał, właczył
        telewizor.
        Co do prezentów, to robię drobne niespodzianki, naprawdę banalne, jak kupienie
        mu jego ulubionej gazety, czy ostatnio w antykwariacie znalazłam książkę,
        której długo szukał. I nic, nawet dziekuję nie usłyszałam.
        Ja tak się zastanawiam, i dochodzę do wniosku,że w tym wszystkim to tak
        naprawdę najbardziej mi chodzi, chyba o jego okazywanie emocji w stosunku do
        mnie.
        Z innymi sobie poradzi. Bo nie obchodzi go co myślą o nim inni. zawsze
        powtaza,ze nie jest złotą monetą,żeby się wszystkim podobać.
        Nawet dzieci. Mają dużo osób, które je kochają. Miłości im nie zabraknie.
        A ja? To nie jest tak,że mąz nie dba o mnie. Mamy bardzo duzo wspólnych
        zainteresowań, duzo rozmawiamy. Ale czasem chciałabym usłyszeć coś miłego. to
        słyszę owszem WACIAK, albo inne tego typu. Już mi się znudziło.
        Chciałbym,zeby mnie gdzieś zabrał, poszedł na spacer. Niestety jest zajęty
        pracą.
        A w domu ten okropny zwyczaj włączonego telewizora non stop. Ja też lubię
        obejrzec coś, ale ja nie słyszę własnych myśli. Jak mu zwracam uwagę, to
        słyszę,że przesadzam.

        Chyba zaczynam się już żalić, ale naprawdę, ja może wyczuwam stany jego
        emocji, ale po prostu bardzo dobrze go znam.
        A chciałbym po prostu normalnie wiedziec, czy jest mu wesoło, czy smutno, a tak
        to się cały czas domyslam.

        milunia
        • Gość: tak Re: Tłumienie emocji IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 14:56
          Gość portalu: milunia napisał(a):

          > Chyba zaczynam się już żalić, ale naprawdę, ja może wyczuwam stany jego
          > emocji, ale po prostu bardzo dobrze go znam.
          > A chciałbym po prostu normalnie wiedziec, czy jest mu wesoło, czy smutno, a
          tak
          >
          > to się cały czas domyslam.

          Kręcisz. Znasz go, wyczuwasz jego emocje. Pewnie jest szczery.
          Idzie o Twoją tęsknotę za słowem i gestem.
          Żal się. Im więcej napiszesz, tym bardziej możesz liczyć na jakąś podpowiedź.

          Pozdrawiam
          • Gość: Malwina Re: Tłumienie emocji IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 15:28
            ostatnio w antykwariacie znalazłam książkę,
            której długo szukał. I nic, nawet dziekuję nie usłyszałam.

            a moze to gbur ?
    • cossa Re: Tłumienie emocji 14.07.03, 17:03
      a na czym polega jego przecudnosc?
      zadaje juz drugie pytanie, moze w koncu wyrzuce z siebie
      jakas odpowiedz. odpowiedz prosze na to pytanie:)

      cossa

      Gość portalu: milunia napisał(a):
      A wiem, że w głębi jest przecudnym człowiekiem.
      >
      > milunia
      • Gość: milunia Re: Tłumienie emocji IP: *.chello.pl 14.07.03, 17:49


        Ja myślę,że męzowi jest z tym po prostu wygodnie. Choć nie jestem do końca
        pewna, czy to dobre słowo:wygodnie. W naszych środowisku ma opinię takiego
        twardziela; osoby, którą nie rusza nic.
        Poza tym, tak jak już wspomniałam, on uważa,że nie musi sie nikomu podobac,
        więc chyba rzeczywiście bywa czasem gburowaty.
        Na czym polega ta jego przecudność?
        Jet porządnym facetem, odpowiedzialnym. Jest dosyć dobrze zorganizowany. Jest
        bardzo dobrym ojcem, ale mówię to jest wszystko takie suche.
        Kiedyś udawało mi się docierac pod tego jego wszystkie skorupy. Nie umiem
        dokładnie tego opisać.
        Nie wiem, może dlatego,że jestesmy tyle lat małżeństwem. Może to ja jestem
        taka dziwna? Może ja z wiekiem bardziej na to zwracam uwagę?
        Zastanawiałam się wiele razy czy nie przesadzam.
        Ale moje koleżanki dostają od męzów, różne "całuśne" smsy, ja dostaję tylko
        telefony zrób to, załatw tamto.
        Jesli chodzi o wychowanie, to myślę,że nie było w domu problemów. Nawet
        zastanawiam się,czy wręcz odwrotnie. Jest ukachanym , długo oczekiwanym męskim
        (sorry, ale tak było) potomkiem. Może był za bardzo wykochiwany i miał tego
        dość?
        Nie wiem.

        Zastanawiałam się czy bardziej zalezy mi na tym,żeby okazywał emocje wogóle,
        czy tylko do mnie.
        Chyba po prostu czuje się bardzo osamotniona. Bo ja wiele lat próbowałam go
        małymi właśnie kroczkami tej czulości uczyć.
        I chyba po prostu jest mi żal,że nie udaje mi się.
        Myślałam kiedyś,że w domu te blokady ustapią, ale niestety.
        Chyba jestem marną żoną skoro mi sie nie udaje.
        Nie wiem,czy za bardzo nie przymarudzam. Siedze teraz w domu, dzieci na
        wakacjach, a jak wróci, to włączy telewizor i owszem porozmawia, co było w
        pracy, co się dzieje w polityce.
        Ale nie zapyta co umnie,jak mi minął dzień.
        Usiądzie przed kompem i zacznie sprawdzać pocztę (bo na pewno od czasu kiedy
        wyszedł z pracy cos przyszło).
        A mnie coraz bardziej smutno.
        milunia
        • cossa Re: Tłumienie emocji 14.07.03, 18:09
          nie wiem czy jestem w stanie zrozumiec i wczuc sie w
          Twoja sytaucje. moge jedynie powiedziec cos z relacji
          corki - mam ojca, ktory nie jest zby wylewny. tez jest
          milczkiem, zbyt malo okazuje uczucia. najprosciej jest
          wyladowac czasem zlosc. to mu wychodzi, ale tez nie bylo
          tak zawsze.

          wiem, ze babki maja swoje potrzeby. czesto nie wystarcza
          swiadomosc, ze kocha. chcemy to jeszcze odczuc.

          pisalas o malych kroczkach i ze zawiodly. ja bym na nich
          poprzestala. sprobowalabym dostrzegac JEGO okazywanie
          uczuc. zdaje sobie sparawe, ze moge mowic o rzeczach dla
          Ciebie oczywistych. podoba mi sie jak piszesz o sobie i o
          mezu.

          moze staraj sie nie patrzec na kolezanki - szczegolne te,
          ktore maja to czego Ty oczekujesz od meza.

          tez bym czasem chciala by ojciec mnie przytulil, cos
          powiedzial, ale wiem, ze to nie jest w jego naturze.
          nosze w sobie obraz przecudnego czlowieka i patrze na
          niego przez pryzmat wlasne tego obrazu. uwielbiam z nim
          milczec. po prostu byc obok niego. jesli poczujesz, ze
          nie da rady z zadnej strony dotrzec do meza - mow,
          sluchaj, przytul sie wtedy gdy tego potrzebujesz. mow o
          swoich malych pragnieniach. i naucz cieszyc sie tym co Ci
          ofiarowuje na swoj sposob. moze bez fajerwerkow, ale
          chyba nie o to w zyciu tylko chodzi ;)

          pozdrawiam Cie serdecznie
          cossa
        • Gość: Malwina Re: Tłumienie emocji IP: *.d1.club-internet.fr 14.07.03, 18:17
          pewnie sobie dobrze w zyciu codziennym radzisz. Zacznij szwankowac. Serio.
          Zapominac, lapac sie za glowe, spozniac sie i przypalac obiad.

          PS
          sms'y calusne dobre sa do 18 roku zycia
          poza : infantylne zawracanie glowy (pytanie na marginesie : CZYTALAS te ktore
          dostaja kolezanki czy one o nich mowia ???)
          • Gość: milunia Re: Tłumienie emocji IP: *.chello.pl 15.07.03, 16:44
            Co do smsów to oczywiscie koleżanki tylko mówią, nie czytam tego.

            Ja naprawdę próbowałam przez te lata wielu rzeczy. Tych drobnych kroczków,
            cierpliwie czekałam,ze może zobaczy, cierpliwie delikatmie mówił, powiedz mi,
            zrób dla mnie coś takiego miłego jak ja Tobie, bo lubię to dla Ciebie robić, i
            lubiłabym jakbyś Ty lubił to robić dla mnie.
            I nic. Mąz twierdzi,że skoro on nie potrzebuje, to ja się muszę przyzwyczaić.
            Myślałam tez, tak jak ktos wspomniał o spotkaniu z psychologiem, albo innym
            specjalistą. Ale wiem,że maz nie wyraziłby na to zgody, bo kiedyś przy jaiejś
            innej okazji powiedział mi stanowczo,że on psychologów i tym podobnych nie
            uznaje ( przepraszam jesli kogos uraziłam, ja tak nie uważam ). Bo mącą w
            głowie, a on bez wiedzy psychologów potrafi dojśc do tego też, bo psychologia
            to nauka o rzeczach oczywistych.(???!!!)
            Nie chciałam się z nim wtedy wdawać w dyskusje, ale odtąd wiem,że na takie
            wizyty nie pójdzie.

            Tak sobie czytam Wasze rady i jestem wszystkim Wam bardzo wdzięczna. Nie znacie
            mnie, a jednak próbujecie mi cos doradzić.
            Na pewno Wasze rady otwierają mi jakies inne pole do myslenia.
            Choc narazie niestety tylko złe mysli mi przychodzą do głowy.
            Bo jesli ja mimo prób, będąc bardzo zyczliwą mu osobą nie nauczyłam go
            wyrażania emocji, to znaczy,że jestem kiepska.
            A co gorsza nie mam dobrych perspektyw, zwłaszcza,że jestem już "piekną
            trzydziestoparoletnią". Najlepsze lata życia spędzę na czekaniu na miłe słowa,
            czułe gesty. A mąż może jak będzie miał 75 lat powie mi,że mnie kocha...
            Może kogoś zdziwić,jak do tego doszło,że wyszłam za niego. mówię. Kiedyś
            wcześniej było trochę inaczej.
            Nie wiem, rutyna? Nie uważam się za nudną osobę... myslę,ze ma powody do
            tego,żeby byc nawet dumny z niektórych moich osiągnięć. Już moja krytyczna
            wobec mnie teściowa bardziej mnie chwali.
            Dziękuję bardzo ,że wysłuchujecie mnie, widać od razu,że Wam nie są obojętne
            czyjeś emocje:)

            milunia

            • Gość: Malwina Re: Tłumienie emocji IP: *.d1.club-internet.fr 15.07.03, 17:07
              nie pros go slownie juz o nic - stwarzaj raczej konkretne sytuacje gdzie ci
              poparcie "z rozpedu" okaze. I raczej zamiast mowic "bo ty to..." i tu
              nastepuje znana mu litania negatywow, mow " w rzeczywistosci wiem doskonale ze
              ty mnie kochasz, ze ci zalezy, ze odczuwasz , ze popierasz .." itd
              wtlocz go w pozytyw
              moze podziala
              zmien metody i nie reaguj w sposob ktory od wiekow zna...
              zmus go do zastanowienia sie
              tak gadam i gadam a to pewnie trudne ...
              • jmx Do Milunii 16.07.03, 03:06
                Tak sobie czytam co Malwina napisała... (już dawno miałam iść spać ;-))
                I mnie 'oświeciło' ;-)
                Chyba jest duzo racji w tym co piszesz, że on się przyzwyczaił - do takiej
                sytuacji, jemu jest wygodnie i nie musi przekraczać jakichś swoich
                wewnętrznych, nie wiem jak to nazwać - oporów, obaw? bo się okaże, że nie
                jest "macho" a mężczyźnie 'nie wypada' okazywać uczuć (czyt. słabości).
                Napisałaś, ze kiedys taki nie był, potrafił (chociaż trochę) się otworzyć.
                Wydaje mi się, że wtedy mu bardziej zalezało i się starał o Ciebie, być moze
                teraz ma przeświadczenie, ze on już "swoje zrobił" i nic nie musi a po kilku
                latach małżeństwa nie czas na jakieś fanaberie bo jesteście "poważnymi
                małżonkami". Dlatego przyszedł mi do głowy taki pomysł - Malwina w tym wg mnie
                ma rację - zmień taktykę. Nie chodź koło niego na paluszkach, nie patrz smutnym
                wzrokiem, nie proś o czułe gesty.... ani mu ich nie dawaj. Spróbuj, na jakiś
                czas zachowywać się tak samo jak on - suche komunikaty, niezbędne mimimum.
                Zmiana Twojego zachowania powinna go zastanowić, zmusić do myślenia.
                To bardzo trudne zmusić się do zmiany postępowania gdy obok jest człowiek,
                który wszystkiego się domyśla. Przekraczanie utartych schematów postępowania,
                reagowania w rodzinie jest, wg mnie, jedną z najtrudniejszych rzeczy.

                I baaaardzo Cię proszę - nie myśl o sobie, że jesteś do niczego. Wbijanie się w
                poczucie winy niczego nie załatwi. "On jest taki wspaniały a ja go nie potrafię
                otworzyć" - on też musi tego chcieć....

                Pozdrawiam serdecznie :-)
                • Gość: milunia Re: Do Milunii IP: *.chello.pl 17.07.03, 08:46
                  Rzeczywiscie powinnam zmienić taktykę. Ale to łatwo powiedzieć, trudniej
                  zrobić. Jestem z natury bardzo otwarta.
                  Umiem wczuć się w innych, ale nie we własnego męża. Może faktycznie
                  niepotrzebnie staram się żeby się otworzył. Bo to nie jemu przeszkadza, a mnie.
                  Tak jak już pisałam chciałbym tego chyba dla siebie.
                  Pisząc tu do Was uświadomiłam sobie,że za bardzo chcę go zmienić. A to byłoby
                  trudne zważyszy na to,że mamy swoje lata... Teraz muszę zrobić tak, żeby on sam
                  wpadł na to,że jemu to przeszkadza, że ON chce to zmienić.
                  Rady przez Was podawane są cenne, choć pewnie trudne do realizowania w życiu,
                  ale postaram się. Chłodna uczuciowo nie mogę być, bo to nie w moim stylu. Muszę
                  wymyślec coś takiego, żeby przy moim temperamencie i uczuciowości nie było
                  sztuczne i dziwne, ale ,żeby spowodowało nawrót "silnych emocji".;)
                  Tylko,że że 10 latach małżeństwa, gdzie już wiele się ze sobą przeżyło łatwo
                  nie będzie;)
                  milunia
                  • procesor Re: Do Milunii 18.07.03, 23:12
                    Gość portalu: milunia napisał(a):
                    > Pisząc tu do Was uświadomiłam sobie,że za bardzo chcę go zmienić. A to byłoby
                    > trudne zważyszy na to,że mamy swoje lata... Teraz muszę zrobić tak, żeby on
                    > sam wpadł na to,że jemu to przeszkadza, że ON chce to zmienić.

                    Ja bardzo przepraszam ale TY nie możesz zrobić tak żeby on wpadł na to że mu to
                    przeszkadza.. No w żaden sposób. Jedyne co TY możesz zrobic to albo pogodzic
                    się z tym że masz taki egzemplarz - albo skoro jak widać nie chcesz sie
                    pogodzić - czekać aż ON poczuje potrzebę zmiany. Albo spowodowac że on poczuje
                    potrzebe takiej zmiany. Chocby dlatego że brak okazywania uczuc wywołuje u
                    kochanej przez niego osoby frustrację i jest bolesny. Problem w tym ż enic na
                    siłę.. Więc trzeba mu dawać jasne komunikaty o co chodzi - al etrzeba tez umiec
                    to robić bez presji typu "ty taki zimny , przeciez wiesz że ja czekam na dobre
                    słowo,jak się nie zmienisz będę nieszczęśliwa". Może on z tych co uwazają
                    że "kocham" mówią myjąc samochód żony albo wynosząc śmieci??
                    Jak sienei da zmienić pozostaje tylko - pokochać z dobrodziejstwem inwentarza..

                    > Rady przez Was podawane są cenne, choć pewnie trudne do realizowania w życiu,
                    > ale postaram się. Chłodna uczuciowo nie mogę być, bo to nie w moim stylu.

                    Z chłodem lepiej nie przesadzać - można jeszcze pogorszyć sprawę. Choc czasem
                    już ma sie dość.. Może walnij go poduszka wieczorem, z całęj siły i powiedz że
                    chcesz by wreszcie mówił ci że cie kocha?? :)) Z cięższymi przedmiotami bym nie
                    próbowała. :)

                    > Tylko,że że 10 latach małżeństwa, gdzie już wiele się ze sobą przeżyło łatwo
                    > nie będzie;)
                    > milunia

                    Cóż to jest 10 lat? Chwila ledwie!
            • Gość: jar Re: Tłumienie emocji IP: 195.136.33.* 16.07.03, 08:15
              tak to juz bywa, ze niektorzy nie widza problemu, bo nie dla nich on istnieje,
              i nie czuja potrzeby porad specjalistow., a jak u niego wogole z podejsciem do
              twojej sprawy? bylby w stanie zmusic sie i bez glupich usmiechow przeczytac
              lekkie publikacje nt. jakie drobiazgi sa potrzebne kobiecie na codzien?
              • Gość: mag Re: Tłumienie emocji IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 23:04
                a może Twój mąż jest po prostu strasznym egoistą? Wybacz mi jeśli to Cię
                uraziło, ale takie mam wrażenie. Bo o czym może świadczyć stwierdzenie "ja nie
                potrzebuję, a Ty się musisz do tego przyzwyczaić"?
                Obawiam się, że za następne 10 lat możesz strasznie go nienawidzieć.
                • lallka2 Re: Tłumienie emocji 18.07.03, 23:09
                  byle tylko nie przesadzic w tym zmienianiu, bo potem moze juz nie byc co
                  zmieniac. a moze o to chodzi? pozdrawiam
                  Gość portalu: mag napisał(a):

                  > a może Twój mąż jest po prostu strasznym egoistą? Wybacz mi jeśli to Cię
                  > uraziło, ale takie mam wrażenie. Bo o czym może świadczyć stwierdzenie "ja
                  nie
                  > potrzebuję, a Ty się musisz do tego przyzwyczaić"?
                  > Obawiam się, że za następne 10 lat możesz strasznie go nienawidzieć.
    • Gość: smutna Re: Tłumienie emocji IP: 62.111.208.* 20.07.03, 19:57
      droga miluniu :)

      czytajac twoj post czuje sie jakby to byl dokladny opis mojego obecnego
      zwiazku. Spotykamy sie od ponad roku, od razu zauwazylam ze jest czlowiekiem
      malo wylewnym, zamknietym w sobie, tłumaczyłam to sobie na rozne sposoby. Boli
      mnie jego chłód, w sytuacjach codziennych brakuje mi czulosci. Jestem bardzo
      uczuciowa osobą, i naturalne jest ze chce sie przytulic, dostac zwyklego
      calusa, tak poprostu bez powodu. Były juz takie chwile ze niemal "żebrałam" o
      jego czułosc poprzez dziwne zachowanie, płakałam, śmiałam sie, skakałam jak
      dzieciak ktory chce aby go zauważono. Wiem , że mu na mnie zależy, ale on nie
      umie okazywac czulosci ani emocji. Tak doskonale zaszył sie pod swoim pancerzem
      i ogrodził wysokim murem, że choc bez niego jest mi ciezko to z nim jeszcze
      bardziej. Boje sie, że jesli zwiaze sie z nim w przyszłosci, to bede bardzo
      cierpiała. Pragne jak powietrza męskiej czulosci, ktorej mi nie daje.
      Probowałam rozbić mu ten mur, zachecałam aby sam sie przytuli, aby przytulił
      mnie, to w koncu kazdemu jest potrzebne, ale nic z tego. Trace siły i chyba
      czas, choc zalezy mi nie umiem tak zyc. Twoj post dal mi do myslenia,
      podejzewam ze takich twardych skrytych meżczyzn nic nie zmieni, możemy sie
      starać kochać i cokolwiek jeszcze, ale to tkwi tak głeboko w nich , że sami
      nawet nie potrafią doszukac na samym dnie swojego serca tych pokładów czułosci
      ktorych my potrzebujemy. Pozdrawiam cie serdecznie, jesli chcialabys pogadac
      daj znac lub daj maila, czasem rozmowa pomaga. Jestem z Toba :)
      s.
      • lallka2 Re: Tłumienie emocji 20.07.03, 20:03
        chodzi ci o emocje pozytywne czy negatywne, bo cos mi sie wydaje, ze raczej
        tylko o te pierwsze.
        Gość portalu: smutna napisał(a):

        > droga miluniu :)
        >
        > czytajac twoj post czuje sie jakby to byl dokladny opis mojego obecnego
        > zwiazku. Spotykamy sie od ponad roku, od razu zauwazylam ze jest czlowiekiem
        > malo wylewnym, zamknietym w sobie, tłumaczyłam to sobie na rozne sposoby.
        Boli
        > mnie jego chłód, w sytuacjach codziennych brakuje mi czulosci. Jestem bardzo
        > uczuciowa osobą, i naturalne jest ze chce sie przytulic, dostac zwyklego
        > calusa, tak poprostu bez powodu. Były juz takie chwile ze niemal "żebrałam" o
        > jego czułosc poprzez dziwne zachowanie, płakałam, śmiałam sie, skakałam jak
        > dzieciak ktory chce aby go zauważono. Wiem , że mu na mnie zależy, ale on nie
        > umie okazywac czulosci ani emocji. Tak doskonale zaszył sie pod swoim
        pancerzem
        >
        > i ogrodził wysokim murem, że choc bez niego jest mi ciezko to z nim jeszcze
        > bardziej. Boje sie, że jesli zwiaze sie z nim w przyszłosci, to bede bardzo
        > cierpiała. Pragne jak powietrza męskiej czulosci, ktorej mi nie daje.
        > Probowałam rozbić mu ten mur, zachecałam aby sam sie przytuli, aby przytulił
        > mnie, to w koncu kazdemu jest potrzebne, ale nic z tego. Trace siły i chyba
        > czas, choc zalezy mi nie umiem tak zyc. Twoj post dal mi do myslenia,
        > podejzewam ze takich twardych skrytych meżczyzn nic nie zmieni, możemy sie
        > starać kochać i cokolwiek jeszcze, ale to tkwi tak głeboko w nich , że sami
        > nawet nie potrafią doszukac na samym dnie swojego serca tych pokładów
        czułosci
        > ktorych my potrzebujemy. Pozdrawiam cie serdecznie, jesli chcialabys pogadac
        > daj znac lub daj maila, czasem rozmowa pomaga. Jestem z Toba :)
        > s.
      • Gość: jar Re: Tłumienie emocji IP: 195.136.33.* 21.07.03, 07:54
        a mi sie czasem wydaje, ze wy dorabiacie sobie ideologie do takich gburow, taki
        kochany, oby tylko jeszcze potrafil okazywac uczucia, a on nic..no bo jak,
        skoro nie potrafi....

        > Wiem , że mu na mnie zależy, ale on nie
        > umie okazywac czulosci ani emocji. Tak doskonale zaszył sie pod swoim
        > pancerzem i ogrodził wysokim murem,
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka