Dodaj do ulubionych

czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?!

IP: *.echostar.pl 15.07.03, 03:54
Czy ‘czlowiek’ posiada dusze?
Jezeli tak to od kiedy?!

Jak wytlumaczcie ten paradoks.

DO 2 TYGODNI (przed 2 tyg.komorki sie dziela, ale nie zroznicuja, po
2tyg.dopiero nastepuje ich roznicowanie):

a) 1 ZYGOTA MOZE SIE ROZDZIELIC NA 2 ZYGOTY I URODZA SIE
BLIZNIAKI, *(ale przed ukonczeniem 2 tyg. moze sie ponownie polaczyc - aby
powstal 1 czlowiek)

MOZE TEZ BYC INACZEJ

b) 2 ZAPLODNIONE KOMORKI JAJOWE (2 ZYGOTY) DO 2 TYGODNIA MOGA SIE
POLACZYC W 1 ZYGOTE, *(po czym znowu podzielic - ale nie musza sie juz
dzielic)
itd,itp
* taki proces podzial/laczenie moze sie powtórzyć co najmniej jeszcze raz -
oczywiscie nie musi, poczatkowy podzial/polaczenie tez nie zachodzi w kazdym
przypadku ciazy, ale niemniej czasami zachodzi.

Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek jest czlowiekiem to co sie dzieje z
nim w tych 'przemianach':
a) z 1 czlowieka tworzy sie dwoch? Czy z jednego czlowieka moze powstac
dwoch. Przeciez normalnie gamety czlowieka sa haploidalne, a nie
diploidalne? Ba do tego potrzeba drugiego czlowieka o odmiennej plci.
Czlowiek nie moze sam z siebie sie sklonowac, np. ja teraz, w tej chwili lub
nawet w ciagu najblizszych 2 tygodni nie moge tego uczynic.
*(nastepnie z 2 powstal zpowrotem 1 - co sie stalo z tym brakujacym drugim
czlowiekiem - zostal zabity? przez niedoszlego brata blizniaka?)

Matematycznie
czlowieka oznaczajmy jako cz
zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota jest juz czlowiekiem.

1cz : 2 = 0.5cz + 0.5cz ale rodzi sie 1cz + 1cz
*(0.5cz + 0.5cz = 1cz lub jezeli 2 samodzielne zygoty powstale z
podzialu jednej potraktujemy jako 2 ludzi to
1cz + 1cz = 2cz ale rodzi sie 1 dziecko, lub rozwija sie 1 zygota...itd.

b) z 2 tworzy sie 1 czlowiek? 1 czlowiek posiada podwojne czlowieczenstwo?
*( po czym z tego 1 czlowieka twozy sie z powrotem 2, i znowu najpierw
MORDERSTWO? a pozniej, gdy sie juz z powrotem podzieli na 2 to juz nie ?)

1cz + 1cz = 2cz ,fizycznie rodzi sie 1 czlowiek
*(2cz - w jednej osobie'zbiorze komorek' : 2 = 1cz + 1cz lub
1cz-poniewaz po polaczeniu, bedzie tylko 1 sama zygota : 2 = 0.5cz +
0.5cz,
ale rozdza sie 2 blizniaki)

itd. itp. te pytania mozna mnozyc

JEZELI ODPOWIEDZIELISCIE SOBIE NA TE PYTANIA TO TE BEDA JUZ TRUDNIEJSZE:

Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek posiada dusze to co sie dzieje z
dusza w tych 'przemianach':

a) z 1 duszy tworza sie 2? kazdA ZYGOTA-czlowiek posiada 0.5 duszy? *(by
znowu sie polaczyc w 1 dusze, dusza dzieli sie na 2? czy Bog daje chwilowo 1
zapasowa, by pozniej ja zabrac i co zrobic?)

Matematycznie
dusze oznaczamy jako d, czlowieka jako cz
zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota posiada dusze i jest czlowiekiem

1cz z 1d : 2 = 0.5cz z 0.5d + 0.5cz z 0.5d
1cz z 1d - [jeden czlowiek z jedna dusza] lub
1cz z 1d : 2 = 1cz(powstaje samodzielna zygota, wiec czlowiek) z 0.5d +1cz z
1d

cos nie 'gra' , przeciez rodzi sie 1cz z 1d + 1cz z 1d

a jak wezmiemy pod uwage to co w nawiasie, wiec
*(1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej
zygocie.....itd,itp)

b) z 2 dusz tworzy sie 1? 1 czlowiek posiada 2 dusze ( by znowu podzielic te
2 na dwoch ludzi,czyli po jednej,przez jakis czas mamy czlowieka z 2
duszami?, czy Bog na chwile zabiera jedna i umieszcza w.....?)

1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie
1cz z 1d + 1cz z 1d = 1cz z 2d
itd,itp.

ONTOLODZY WYKLUCZAJA TAKIE MOZLIWOSCI, LAMIE TO MIN. ZASADE
NIESPRZECZNOSCI.

A ty jak ty odpowiesz na to?!

JESZCZ KILKA TRUDNYCH PYTAN - JEZELI ZYGOTA POSIADA DUSZE TO CO SIE
DZIEJE Z NIA, GDY:
ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ CIALO MATKI?
ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ INNA ZYGOTE?
Zostaje wydalona?
Co sie dzieje z duszami z wydalonych zygot?

pozdrowienia
J.K.



www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6971967
Obserwuj wątek
    • Gość: jar Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: 195.136.33.* 15.07.03, 09:04
      duuuszaaaa wchooodziii w ciaaalooo dopieeeero w chwiiiliii kiedy zygooootyy
      przestaaaajaaa sie dzieeeeliiiic i mnoooooozyyyyc....aaaaaammmeeeenn..;)
      • alka_xx Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 09:51
        a skad dusza wie, ze na nią juz pora? czyzby dusza miala rozum????


        • Gość: jar Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: 195.136.33.* 15.07.03, 09:56
          otrzymuje rozkaz z gory, ze juz czas, sama jest bezmyslna niemasa nieswiadoma
          swego jednostkowego istnienia:)
          • alka_xx Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 10:11
            hmmm... a moze raczej delikatnego ukierunkowanego kopniaka :)




            • Gość: jar Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: 195.136.33.* 15.07.03, 10:20
              > hmmm... a moze raczej delikatnego ukierunkowanego kopniaka :)

              no czasem pewnie jest potrzebny, nie kazdy z wlasnej woli chcialby byc
              dziobakiem :))))
              • alka_xx Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 10:48
                chyba udalo nam sie lekko odbiec od tematu :)
                ale to rownie porywajaca teza: Czy dziobacza dusza ma te same problemy z "
                wykluciem się " co ludzka?
                A tak a,propos to co z duszą kolczatki? Ta to dopiero musi mieć sęki by
                zaistnieć!!:)))

                • Gość: jar Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: 195.136.33.* 15.07.03, 13:35
                  > chyba udalo nam sie lekko odbiec od tematu :)
                  tylko troche:)

                  > A tak a,propos to co z duszą kolczatki? Ta to dopiero musi mieć sęki by
                  > zaistnieć!!:)))

                  hahaha... pewnie dlatego tak ich malo:).. najlepiej jednak ma dzdzownica, typ
                  uchowionego stwora, jezeli nie pasuje cos w duszy, to chop i odcina kawalek
                  siebie, tworzy nowe zycie, jakie to piekne, oddaje kawalek wlasnej
                  duszy.....;)
                  • Gość: BIGOT&DEWOT Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.echostar.pl 18.07.03, 23:54
                    Gość portalu: jar napisał(a):

                    > > chyba udalo nam sie lekko odbiec od tematu :)
                    > tylko troche:)
                    >
                    > > A tak a,propos to co z duszą kolczatki? Ta to dopiero musi mieć sęki by
                    > > zaistnieć!!:)))
                    >
                    > hahaha... pewnie dlatego tak ich malo:).. najlepiej jednak ma dzdzownica,
                    typ
                    > uchowionego stwora, jezeli nie pasuje cos w duszy, to chop i odcina kawalek
                    > siebie, tworzy nowe zycie, jakie to piekne, oddaje kawalek wlasnej
                    > duszy.....;)
          • Gość: Malwina Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.w193-250.abo.wanadoo.fr 15.07.03, 10:24
            ale osso chodzi ????????????????
            • alka_xx Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 10:50
              a co za róznica, skoro dusza sie wyrywa...;)))



              > ale osso chodzi ????????????????
      • Gość: LONGERgierTYCHkoni Wiec mamy Czlowieka bez Duszy!bezdusznego czlowiek IP: *.echostar.pl 15.07.03, 15:13
        Wiec mamy Czlowieka bez Duszy!bezdusznego czlowieka;-)

        Gość portalu: jar napisał(a):

        > duuuszaaaa wchooodziii w ciaaalooo dopieeeero w chwiiiliii kiedy
        zygooootyy
        > przestaaaajaaa sie dzieeeeliiiic i mnoooooozyyyyc....aaaaaammmeeeenn..;)

        pozdrowienia
        J.K.
    • sdfsfdsf Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 10:28
      aaa ciekawe czy dusze dziela sie na meskie, zenskie, albo czarne, biale, zolte
      • Gość: chłost Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.icpnet.pl 15.07.03, 10:49
        sdfsfdsf napisał:

        > aaa ciekawe czy dusze dziela sie na meskie, zenskie, albo czarne, biale, zolte

        ...i te z trzeciego świata;)
        • alka_xx Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 10:52
          no...znaczy sie nasze????????:))



          Gość portalu: chłost napisał(a):

          > ...i te z trzeciego świata;)
    • Gość: rybkaa Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.acn.waw.pl 15.07.03, 10:54
      Może spróbuj udowodnić jeszcze ze Boga nie ma, nie powinieneś miec chyba
      problemów?
      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Ale udowodnie, ze nie ma dowodu na JEGO istnienie; IP: *.echostar.pl 15.07.03, 15:18
        Ale udowodnie, ze nie ma dowodu na JEGO istnienie;-0



        Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga, poniewaz aby cokolwiek ujac trzeba
        byc wobec tego transcendentnym.
        Jezeli Czlowiek bylby transcendentnym w stosunku do Boga, to zaprzeczaloby
        to ‘istocie Boga’ – a co za tem idzie jego boskosci – Bog nie bylby juz Bogiem.
        Czyli Czlowiek moze udowodnic istnienie np. bakterii poniewaz jest
        trenscendentnym w stosunku do niej, ma trudnosci w opisaniu np. swiadomosc ( o
        tym juz pisalem ) poniewaz ‘trudno byc’ transcendentnym w stosunku do
        siebie ‘samego’, ale nie moze niejako ‘z zalozenia’ udowodnic istnienia Boga
        (istoty wyzszej od niego, nieskończonej), poniewaz samo pojecie Boga zaprzecza
        temu.
        Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga poniewaz to umniejsza Bogu.
        Niejako ‘ogranicza’ Boga.
        Św. Tomasz twierdzil, ze jesli Bog jest bytem nieskonczonym, to skonczony
        umysl Czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego bytu.


        Gość portalu: BD napisał(a):

        ) Witam,
        )
        ) Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
        )
        ) ) owych dowodow. Dlatego nazywa sie to WIARA. Ty wierzysz inni nie, ale badz
        )
        ) ) tolerancyjny.
        )
        ) Dowodów trochę jest, ostatni pochodzi bodaj od najwybtniejszego logika XX
        wieku
        )
        ) K. Goedla (modyfikacja dowodu Anzelmiańskiego). Do tego pewne przesłanki,
        ) dlaczego warto wierzyć (zakład Pascala) etc.
        )

        Twierdzenia Goedla „O niezupełnosci teorii formalnych”. Mowi, ze nie da sie
        udowodnic niesprzecznosci matematyki.
        Stwierdza on, ze bogaty układ aksjomatyczny moze wygenerowac nieudowadnialne
        twierdzenia. Bogaty jest np. układ ze zwykła arytmetyka. Nie da sie udowodnic
        niesprzecznosci calej matematyki, a uzupelnianie bogatych ukladow
        aksjomatycznych powoduje, ze staja sie sprzeczne wewnetrznie. Konsekwencja
        twierdzenia Goedla, jest fakt istnienia twierdzeń nie do udowodnienia
        (TEOLOGIA opiera sie na aksjomatach (paradygmatach - dogmatach) w teologi sa
        rowniez twierdzenia nie do udowodnienia ).
        Godel, uznal to za dowod istnienia porzadku przedustawnego, jakiejs
        inteligencji, czyli Boga, ktory narzucil swiatu określone reguly. Stad wlasnie
        mialaby wynikac obserwowana niedowodliwosc niektorych twierdzen
        matematycznych. (zadufanie naukowca?!).
        A moze te twierdzenia sa transcendentalne w stosunku do nas;-)
        Co do Gogela to tutaj masz racje – jest to kontynuacja twierdzen Anzelma –
        podejscie do tematu od tej samej strony.
        Jednakze Anzelm, mial nawet w ‘swoim obozie’ krytykow, pierwszym krytykiem
        Anzelmianskiego dowodu byl mnich Gaunilon. Zarzucil on Anzelmowi ( a mozna to
        rozciagnac i na Godela), ze nie mozna na podstawie istnienia w mysli
        wnioskowac o istnieniu w rzeczywistosci.
        Nastepny byl sw. Tomasz ze swoim twierdzeniem , ze jesli Bog jest bytem
        nieskonczonym, to skonczony umysł czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego
        bytu.
        Oczywiscie Tomasz wysunal swoich 5 dowodow ( kontynuacja dowodow Arystotelesa).
        Ktore tez zostaly obalone itd,itp. I tak w kolko.
        A co do zakładu Pascala – to czy Bog przyjmuje takich konformistow do nieba.
        Poniewaz co mowi zaklad Poscala (sensu stricto) – lepiej uwierz poniewaz to
        sie tobie bardziej oplaca;-)
        ) Twoja wiara w mocny podział na argumentację naukową i opartą na wierze jest
        ) zadziwiająca dla mnie - naukowca. Nauka jest dużo mniej jednoznaczna, niż
        się
        ) to wydaje laikom - poważne spory i różne "szkoły" dotyczą takich nawet
        takich,
        ) zdawałoby się super-ostrych dziedzin, jak logika i matematyka, i takich
        ) podstawowych rzeczy, jak np. prawo wyłączonego środka (odrzucane jako
        narzędzie
        )
        ) dowodzenia przez liczącą się w matematyce szkołę intuicjonistyczną).
        Proponuję
        ) się więc nieco wyluzować.
        )

        Masz racje co do laikow.
        Jednakze matematyka i logika nie sa super ostrymi dziedzinami, wrecz
        przeciwnie -sa jednymi z bardziej abstrakcyjnych nauk.
        Wszak nawet linia narysowana na papierze jest tylko abstraktem tej lini;-)
        Matematyka jest ostra w tedy i tylko wtedy, gdy jest potwierdzalna przez
        otaczajaca nas rzeczywistosc, jest weryfikowalna np. geometria Riemannowska i
        tensory umozliwily Einsteinowi sformulowanie Ogolnej Teorii Wzglednosci.
        Teoria grup i zwiazane z nia symetrie oraz przestrzenie wektorowe, Hilberta
        stanowia podstawe wspolczesnej fizyki i mechaniki kwantowej. Matematyka chaosu
        sprawdza się w przewidywaniach pogody. Czy banalizujac: 2 jablka + 2 jablka =
        4 jablka.


        Nauki przyrodnicze sa bardziej ostre,weryfikowalne, mniej abstrakcyjne
        (oczywiscie , weryfikacja w niektorych kwestiach caly czas nastepuje, jednakze
        inne staly sie prawidlami np. mozg jest w glowie...itd,itp...pisalem juz o
        tym)

        Reasumujac:
        Argumentacja oparta na ‘takich abstraktach’ nie podlega naukowej dyskusji w
        ujeciu popperowskim, nie jest weryfikowalna, co najwyzej mozemy poznac nasze
        poglady na temat tego w co wierzymy i nikt i nic nie moze nam obalic naszej
        wiary, poniewaz jest to tylko....................i az..............WIARA.
        Jezeli ja bede wierzyl, ze pileczka znajdujaca sie na rece podskoczyla
        poniewaz ja ja podbilem sila mojej woli a nie sila moich miesni, to nie
        udowodnisz mi, ze jest inaczej, gdy ja nie bede wierzyl w twoje metoby
        badawcze, nie bede ich uznawal itd,itp..
        Na tym mniej wiecej opiera sie filozofia mistycyzmu;-)
        Dyskusja czlowieka opierajacego sie na argumentach naukowych, podlegajacych
        weryfikaji i czlowieka opierajacego sie na wierze, czyli czegos nie
        podlegajacego weryfikacji jest z zalozenia pozbawiona sensu. Poniewaz operuja
        oni na 2 roznych plaszczyznach. Dopiero sprowadzenie dyskusji do plaszczyzny
        naukowej, czyli weryfikowalnej ma sens poniewaz, podczas dyskusji adwersaz
        moze zmienic zdanie, weryfikujac swoje bledne zalozenia naukowe np.
        historycznie dyskusja o obrotach ziemi, ilu ludzi zginelo w walce nauki z
        wiara.
        Na gruncie wiary: My mozemy tylko wymienic sie naszymi pojeciami na jej temat,
        ale nie mozemy jeden drugiemu udowodnic blednosci jego wiary, poniewaz wiara
        zasadza sie na....... wierze (tautologia), a nie na czyms sprawdzalnym,
        weryfikowalnym.

        Reasumujac: teologia, matematyka i logika nie sa dziedzinami super ostrymi
        (nie kazdy z ‘podrozdzialow’ tych nauk).
        Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize,
        zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej weryfikowalnosc,
        falsyfikowalnosc w oparciu o ludzkie doswiadczenie. Teologia zas jest z
        zasady nieobalalna na podstawie swiadectwa naszych zmysłow. Matematyka czy
        logika formalna tez jest na tej podstawie nieobalalna, sa wszak elementy
        formalne także w teologii, np. Anzelmianski, czy tez Godelowski dowod
        istnienia Boga, calkowicie, przy przyjetych przez tego autora zalozeniach,
        poprawny logicznie.
        Jednakze nie weryfikowalny, przez NAS.
        Przy dopowiednio przyjetych zalozeniach ‘moja pileczka tez podskakuje pod
        wplywem mojej woli’. Ba nie bedzie to wcale sprzeczne logicznie przy
        odpowiednich zalozeniach;-).
        Ale czy to czasem nie Godel pisal juz o niedowodliwosci jakie rodza w sobie
        nauki opierajace sie na bogatych ukladach aksjomatycznych - zalozeniach nazbyt
        odbiegajacych od weryfikowalnej rzeczywistosci;-)


        ) ) Jezeli Bog nie zgadza sie na aborcje to niech to powie;-)
        )
        ) Mówi za pomocą swoich przedstawicieli ;-)

        Mowi dwuglosem? ( czesc kosciola protestanckiego opowiada sie za aborcja!)


        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6927949

        re: pozdrowienia
        J.K.
        • fnoll przepis na udowodnienie istnienia Boga... (cz. 1) 22.07.03, 13:06
          a przynajmniej jego części (a to już coś! w końcu za dowód istnienia
          wszechświata wystarcza nam doświadczenie zaledwie jego fragmentu)

          najpierw obalmy to wiążące nam ręce założenie:

          > Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga poniewaz to umniejsza Bogu.
          > Niejako ‘ogranicza’ Boga. Św. Tomasz twierdzil, ze jesli Bog jest bytem
          > nieskonczonym, to skonczony umysl Czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego
          > bytu.

          otóż człowiek jest władny operować bytami nieskończonymi w swych rozważaniach,
          przykład (a raczej jego początek) :

          3, 14159 26535 89793 23846 26433 83279 50288 41971 69399 37510 58209 74944
          59230 78164 06286 20899 86280 34825 34211 70679 82148 08651 32823 06647 09384
          46095 50582 23172 53594 08128 48111 74502 84102 70193 85211 05559 64462 29489
          54930 38196 44288 10975 66593 34461 28475 64823 37867 83165 27120 19091 45648
          56692 34603 48610 45432 66482 13393 60726 02491 41273 72458 70066 06315 58817
          48815 20920 96282 92540 91715 36436 78925 90360 01133 05305 48820 46652 13841
          46951 94151 16094 33057 27036 57595 91953 09218 61173 81932 61179 31051 18548
          07446 23799 62749 56735 18857 52724 89122 79381 83011 94912 98336 73362 44065
          66430 86021 39494 63952 24737 19070 21798 60943 70277 05392 17176 29317 67523
          84674 81846 76694 05132 00056 81271 45263 56082 77857 71342 75778 96091 73637
          17872 14684 40901 22495 34301 46549 58537 10507 92279 68925 89235 42019 95611
          21290 21960 86403 44181 59813 62977 47713 09960 51870 72113 49999 99837 29780
          49951 05973 17328 16096 31859 50244 59455 34690 83026 42522 30825 33446 85035
          26193 11881 71010 00313 78387 52886 58753 32083 81420 61717 76691 47303 59825
          34904 28755 46873 11595 62863 88235 37875 93751 95778 18577 80532 17122 68066
          13001 92787 66111 95909 21642 01989 38095 25720 10654 85863 27886 59361 53381
          82796 82303 01952 03530 18529 68995 77362 25994 13891 24972 17752 83479 13151
          55748 57242 45415 06959 50829 53311 68617 27855 88907 50983 81754 63746 49393
          19255 06040 09277 01671 13900 98488 24012 85836 16035 63707 66010 47101 81942
          95559 61989 46767 83744 94482 55379 77472 68471 04047 53464 62080 46684 25906
          94912 93313 67702 89891 52104 75216 20569 66024 05803 81501 93511 25338 24300
          35587 64024 74964 73263 91419 92726 04269 92279 67823 54781 63600 93417 21641
          21992 45863 15030 28618 29745 55706 74983 85054 94588 58692 69956 90927 21079
          75093 02955 32116 53449 87202 75596 02364 80665 49911 98818 34797 75356 63698
          07426 54252 78625 51818 41757 46728 90977 77279 38000 81647 06001 61452 49192
          17321 72147 72350 14144 19735 68548 16136 11573 52552 13347 57418 49468 43852
          33239 07394 14333 45477 62416 86251 89835 69485 56209 92192 22184 27255 02542
          56887 67179 04946 01653 46680 49886 27232 79178 60857 84383 82796 79766 81454
          10095 38837 86360 95068 00642 25125 20511 73929 84896 08412 84886 26945 60424
          19652 85022 21066 11863 06744 27862 20391 94945 ...

          • fnoll przepis na udowodnienie istnienia Boga... (cz. 2) 22.07.03, 13:28
            bardzej poręczna forma zawierająca nieskończoność (bo nikt końca nie
            stwierdził) brzmi: obwód koła dzielony przez jego średnicę

            jak widać "nieskończoność" czegoś nie wyklucza operowania tym czymś

            przejdźmy zatem do zoperacjonalizowania Boga (czy też jego fragmentu, zadowólmy
            się fragmentem, tak jak zadowalamy się fragmentem wszechświata):

            Bóg jest dany bezpośrednio w doświadczeniu mistycznym, należy zatem wyłuskać ze
            spontanicznych eksperymentów prowadzonych przez tysiąclecia procedurę osiągania
            doświadczenia mistycznego kontaktu z Bogiem

            następnie trenujemy statystycznie reprezentatywną grupę ludzi, którzy nie
            wiedzą jak powinno wyglądać doświadczenie mistycznego kontaktu z Bogiem, w
            rzeczonej procedurze

            po czym porównujemy uzyskane przez nich doświadczenia

            w wypadku uzyskania statystycznie istotnej zbieżności w tych doświadczeniach
            (kontaktu z Bogiem) możemy uznać istnienie Boga za dowiedzione, gdyż
            przynajmniej w pewnym swym fragmencie jest weryfikowalny

            można się pokusić także o mierzalne wyznaczniki "kontaktu z Bogiem",
            specyficzny wzór fal mózgowych czy coś

            oczywiście na początek potrzebny jest nam drobny aksjomat:

            że kontakt z Bogiem jest możliwy

            jeśli dość ludzi potrzebnych do przeprowadzenia eksperymentu uzna go za wart
            przyjęcia, to można zabrać się do roboty


            to tylko taki szkic, dopracowanie metody i wykonanie samego eksperymentu musi
            poczekać na przyznanie granta (może z Watykanu?), nie ma nic darmo na tym
            najpiękniejszym ze światów

            pzdr

            docent fnoll
            • Gość: LgierT(w)YCHkoniec TEOLOGIA WYZNAJE NIEWERYFIKOWALNE AKSJOMATY IP: *.echostar.pl 23.07.03, 22:12
              Bog jest glownym aksjomatem, ktorego nie mozna udowodnic empirucznie;-)


              Roznica pomiedzy wiara (teologii), a innymi naukami(nie wszystkimi w calosci:)
              jest taka, ze teologia - wiara posiada niezmienialne, a przede wszystkin nie
              weryfikowalne aksjomaty.

              Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize,
              zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej falsyfikowalnosc,
              weryfikowalnosc, w oparciu o ludzkie doswiadczenie. Teologia zas jest z
              zasady nieobalalna na podstawie swiadectwa naszych zmysłow.

              Argumentacja oparta na ‘takich abstraktach’(nieweryfikowalnych) nie podlega
              naukowej dyskusji w ujeciu popperowskim, nie jest weryfikowalna, co najwyzej
              mozemy poznac nasze poglady na temat tego w co wierzymy i nikt i nic nie moze
              nam obalic naszej wiary, poniewaz jest to tylko....................i
              az..............WIARA.
              Jezeli ja bede wierzyl, ze pileczka znajdujaca sie na rece podskoczyla
              poniewaz ja ja podbilem sila mojej woli a nie sila moich miesni, to nie
              udowodnisz mi, ze jest inaczej, gdy ja nie bede wierzyl w twoje metoby
              badawcze, nie bede ich uznawal itd,itp..
              Na tym mniej wiecej opiera sie filozofia mistycyzmu;)
              Dyskusja czlowieka opierajacego sie na argumentach naukowych, podlegajacych
              weryfikaji i czlowieka opierajacego sie na wierze, czyli czegos nie
              podlegajacego weryfikacji jest z zalozenia pozbawiona sensu. Poniewaz operuja
              oni na 2 roznych plaszczyznach. Dopiero sprowadzenie dyskusji do plaszczyzny
              naukowej, czyli weryfikowalnej ma sens poniewaz, podczas dyskusji adwersaz
              moze zmienic zdanie, weryfikujac swoje bledne zalozenia naukowe np.
              historycznie dyskusja o obrotach ziemi, ilu ludzi zginelo w walce nauki z
              wiara.
              Na gruncie wiary: My mozemy tylko wymienic sie naszymi pojeciami na jej temat,
              ale nie mozemy jeden drugiemu udowodnic blednosci jego wiary, poniewaz wiara
              zasadza sie na....... wierze (tautologia), a nie na czyms sprawdzalnym,
              weryfikowalnym.


              *Czy mozesz mi powiedziec jaki filozof nauki zalicza teologie do nauki;-)

              Teoria Lakatos'a ma wiele wspolnego z popperowska(*) wzgledem zdan
              obserwacyjnych, a jego metodologia wyklucza m.in. hipotezy ad hoc.
              Czyli hipotezy, ktore nie mozna poddac niezaleznemu sprawdzianowi (patrz
              teologia).
              Lakatos postuluje rowniez sprawdzalnosc (patrz - postulowana przeze mnie
              weryfikowalnosc) teorii.

              Wedlug Kuhn'a nauka powinna zawierac srodki umozliwiajace porzucenie jednego
              paradygmatu i przyjmowanie innego(*). Funkcje te spelnia rewolucja.
              Kiedy niezgodnosc staje sie powazna nastepuje zmiana aksjomatow (ich zmiana
              w wyniku weryfikacji).
              Rowniez w tym ujeciu teologia nie jest nauka.



              A teoria naukowa Feyerabenda(oj zamieszal on troche w glowach) w prostej lini
              prowadzic nas, co sam autor postulowal i wyznawal do zwiekszenia
              praw 'swiadomej' jednostki i mozliwosci podejmowania decyzji, pomiedzy np.
              voodoo a nauka.
              Czy tez w naszym przypadku mozliwosc dokonania aborcji lud nie - w zaleznosci
              od wolnego wyboru jednostki, a nie za sprawa praw narzuconych na nia(aborcje).

              On sam postuluje wolnosc spoleczenstwa i oddzielenie panstwa od kosciola.
              Czyli pelen pluralizm(*).
              Co potwierdza moje liberalne zapatrywania na spoleczenstwo, a nie twoje.


              Uwazam, ze nauka tworza sie w wyniku weryfikacji, nieustajacego potwierdzania
              teorii ktorymi dysponujemy, czasami ma miejsce synteza, dookreslanie, czasami
              jedne zastepujemy nowymi(nie znaczy, ze wszystkie elementy sa zupelnie nowe) w
              wyniku rewizji przyjetych teorii, czyli teorie zmieniaja sie w wyniku
              weryfikacji (teologia nie weryfikuje swoich teorii!!!), odcinania galezi,
              ale o tym juz pisalem.


              Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
              druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna DRWALKA;)
              jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
              KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
              nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz ‘czasami odrabaniu ulegaja
              potezne galezie drzewa’ (bede konsekwentny w obrazujacych przykladach -
              jednakze troche banalizujacych teorie Kuhn’a, ale mam nadzieje, ze
              zrozumialych: np. obalenie
              aksjomatu o plaskosci ziemi, ‘wycielo’ owczesna ‘ galaz’ wiedzy ;-)
              Odnosnie 2+2=4;
              Matematyka jest bardziej kumulatywna niz inne nauki, czasami teorie egzystuja
              miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem.
              Teorie rosna i wypelniaja sie 'narastaja' nowe.
              Pojedyncze fakty okazuja sie bledne lub niekompletne, teorie bywaja porzucane
              na rzecz innych, lepszych. Jednak to co bylo kiedys matematyka jest nia nadal,
              ten trwały pien
              pozostaje.
              Reasumujac: zygota czy tez zarodek kilkutygodniowy nie posiada centralnego
              ukladu nerwowego, nie mowiac juz o wytworzeniu swiadomosci przez niego – i to
              jest aksjomat, ktory trwa nieprzerwanie od wiekow."




              • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Bog jest absolutem, jezeli nawet udowodnilbys IP: *.echostar.pl 23.07.03, 22:19
                jakas jego czesc, to ta czesc nie bylaby absolutem.
                Nie mialbys zadnej pewnosci, ze reszta jest nieskonczonoscia, absolutem.
                To tak jakbys udowodnil istnienie kamienia i a priori zakladal jego
                samoswiadomosc, na podstawie li tylko tego dowodu.

                Poza tym odpowiednio dobrani ludzie i po odpowiednim praniu mozgu sami mowia,
                ze sa Bogami, ba ilu takich TWORKOW.

                pozdrawiam
                wielce szanownego docenta
                J.K.

                ps. ale moze Watykan to lyknie;-) powodzenia
                • fnoll Re: Bog jest absolutem, jezeli nawet udowodnilbys 23.07.03, 23:37
                  > jakas jego czesc, to ta czesc nie bylaby absolutem.

                  wiesz, fakt, że nie jesteśmy w stanie dowieść nieskończoności wszechświata
                  nikogo nie zniechęca do badania jego skończonych fragmentów, które zresztą
                  uważa się także za nieskończone w "drugą stronę", czyli nieskończenie podzielne

                  cechami absolutu poza nieskończonością jest np. doskonałość

                  z tą doskonałością jest tak, że choć nie znajdziesz jej w żadnym empirycznym
                  doświadczeniu nie przeszkadza to jednak w tworzeniu na ich podstawie
                  doskonałych (wolnych od błędów, wzorcowych) praw naukowych - podobnie można
                  podejść do Boga :)))

                  > Nie mialbys zadnej pewnosci, ze reszta jest nieskonczonoscia, absolutem.

                  z taką dozą sceptycyzmu lepiej unikać jakichkolwiek badań empirycznych, mogłoby
                  zachwiać wiarą w sens nauki

                  > To tak jakbys udowodnil istnienie kamienia i a priori zakladal jego
                  > samoswiadomosc, na podstawie li tylko tego dowodu.

                  co za bzdura, mnie interesuje li tylko dowiedzenie ISTNIENIA Boga, a nie jego
                  wszelkich właściwości - a, jak wykazałem, jest to możliwe przez wykazanie, że
                  Bóg zostawia ślady (kontakt z Bogiem), skoro zostawia ślady - to znaczy, że
                  jest, kropka

                  a nazywa się "odpowiedzialnego" za owe ślady Bogiem, bo właśnie na ich
                  podstawie ludzie stworzyli koncepcję Boga tysiące lat temu

                  > Poza tym odpowiednio dobrani ludzie i po odpowiednim praniu mozgu sami mowia,
                  > ze sa Bogami, ba ilu takich TWORKOW.

                  co to ma do rzeczy? przecież napisałem, że wymagana jest statystycznie
                  reprezentatywna próbka z populacji, a nie "odpowiednio dobrani ludzie"

                  życzę większej rzetelności w polemikach

                  pzdr

                  docent fnoll
                  • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Czy Bog posiada skonczone fragmenty?! IP: *.echostar.pl 24.07.03, 02:42
                    fnoll napisał:

                    > > jakas jego czesc, to ta czesc nie bylaby absolutem.
                    >
                    > wiesz, fakt, że nie jesteśmy w stanie dowieść nieskończoności wszechświata
                    > nikogo nie zniechęca do badania jego skończonych fragmentów,

                    Czy Bog posiada skonczone fragmenty?!
                    Poza tym my dysponujemy aparatura zdolna badac te fragmenty.

                    W nauce liczy sie powtarzalnosc przeprowadzonych badan i niezawodnosc
                    aparatury.
                    Czlowiek jest niedoskonala aparatura, poniewaz w proponowanym przez ciebie
                    doswiadczeniu, to z tego czlowieka proponujesz uczynic aparature badawcza.

                    Ale introspekcjana zostala poddana krytyce przez behawiorystow( wspol.
                    neobehawioryzm),ktorzy wysunęli przeciwko niej wlasnie zarzut
                    niesprawdzalnosci formulowanych na jej podstawie twierdzen i odrzucili jako
                    metodę nienaukowa.

                    reasumujac.
                    Czlowiek po praniu mozgu(uwrazliwieniu) jest bardzo niedoskonala maszyna
                    badawcza, aby potwierdzila cos tak doskonalego jak Bog.

                    Poza tym kazda maszyna musi byc transcendentna w stosunku do zjawiska lub
                    badacz z niej korzystajacy musi byc transcendentny w stosunku do zjawiska.
                    • fnoll Re: Czy Bog posiada skonczone fragmenty?! 25.07.03, 01:48
                      Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                      > fnoll napisał:
                      >
                      > > > jakas jego czesc, to ta czesc nie bylaby absolutem.
                      > >
                      > > wiesz, fakt, że nie jesteśmy w stanie dowieść nieskończoności wszechświata
                      >
                      > > nikogo nie zniechęca do badania jego skończonych fragmentów,
                      >
                      > Czy Bog posiada skonczone fragmenty?!
                      > Poza tym my dysponujemy aparatura zdolna badac te fragmenty.

                      no proszę, gdybyś w tym cytacie ze mnie nie wyciął jego drugiej połowy,
                      czyli "...które zresztą uważa się także za nieskończone w "drugą stronę", czyli
                      nieskończenie podzielne" to twój komentarz nie byłby już uzasadniony :)))

                      to z czym ty polemizujesz? ze swoimi własnymi wariacjami na temat mojego postu?
                      to ja się nie będę wtrącał może w twój wewnętrzny dialog... heh

                      reasumując: co ty kurwa wiesz o metodzie naukowej?
                      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec wszechswiat posiada fragmenty, bog najwyzej 3osoby IP: *.echostar.pl 25.07.03, 19:05
                        roznica jaest taka, ze ja moge 'wziac sobie' czastke wszechswiata np. kamien
                        zwazyc go zmierzyc i 'uszczypnac', nawet walnac kogos w glowke, a fragmentu
                        boga nie!

                        Wszechswiat jest zlozony z drobnych autonomicznych 'jednostek', istniejacych w
                        rzeczywistosci. Tak jak jakis kamien ktory jest skonczony w swojej formie,
                        ograniczony nia.

                        Bog co najwyzez moze byc w 3 osobach(ale nie w czesciach:)

                        i o to mi chodzilo gdy pisaalem:
                        Czy Bog posiada skonczone fragmenty?!
                        Poza tym czy my dysponujemy aparatura zdolna badac te fragmenty.

                        W nauce liczy sie powtarzalnosc przeprowadzonych badan i niezawodnosc
                        aparatury.
                        Czlowiek jest niedoskonala aparatura, poniewaz w proponowanym przez ciebie
                        doswiadczeniu, to z tego czlowieka proponujesz uczynic aparature badawcza.

                        Ale introspekcjana zostala poddana krytyce przez behawiorystow( wspol.
                        neobehawioryzm),ktorzy wysunęli przeciwko niej wlasnie zarzut
                        niesprawdzalnosci formulowanych na jej podstawie twierdzen i odrzucili jako
                        metodę nienaukowa.

                        reasumujac.
                        Czlowiek po praniu mozgu(uwrazliwieniu) jest bardzo niedoskonala maszyna
                        badawcza, aby potwierdzila cos tak doskonalego jak Bog.

                        Poza tym kazda maszyna musi byc transcendentna w stosunku do zjawiska lub
                        badacz z niej korzystajacy musi byc transcendentny w stosunku do zjawiska.


                        • fnoll Re: wszechswiat posiada fragmenty, bog najwyzej 3 25.07.03, 20:00
                          Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                          > roznica jaest taka, ze ja moge 'wziac sobie' czastke wszechswiata np. kamien
                          > zwazyc go zmierzyc i 'uszczypnac', nawet walnac kogos w glowke, a fragmentu
                          > boga nie!

                          proszę udowodnij to

                          ja przyjmuję założenie o wszechobecności Boga i arystotelesowski podział na
                          materię i ducha - zgodnie z tym nieskończonego Boga można nieskończenie dzielić
                          i łączyć

                          nie sądzisz, że jako niepodzielna, sztywna bryła (czy też trzy) o niezmiennych
                          granicach byłby ciut... niedoskonały? ;)

                          nie mogę tego udowodnić, bo to klasyczny aksjomat, ale jako że wynikają z niego
                          ciekawe hipotezy do badań - to warto się nim zająć

                          > Wszechswiat jest zlozony z drobnych autonomicznych 'jednostek', istniejacych
                          w
                          > rzeczywistosci. Tak jak jakis kamien ktory jest skonczony w swojej formie,
                          > ograniczony nia.

                          a światło? czy według ciebie nie stanowi części wszechświata? bo nie spełnia
                          wymienionych przez ciebie warunków - jakby z niego wszechświat się nie składał

                          a grawitacja? przykłady możnaby mnożyć...

                          > Czy Bog posiada skonczone fragmenty?!

                          przyjmuję, że posiada - powiedz mi, czemu miałbym tak nie robić, czemu jest to
                          nieuzasadnione, błędne czy coś :)))

                          > W nauce liczy sie powtarzalnosc przeprowadzonych badan i niezawodnosc
                          > aparatury.
                          > Czlowiek jest niedoskonala aparatura, poniewaz w proponowanym przez ciebie
                          > doswiadczeniu, to z tego czlowieka proponujesz uczynic aparature badawcza.

                          cóż za teorie ci stworzy, jakie prawa wykryje ta "niezawodna aparatura"
                          bez "zawodnego" człowieka? heh, heh, heh, czy według ciebie nauka jest dziełem
                          niezawodnych automatów?

                          no to może o różnych naukach piszemy... ja znam tylko taką zwyczajną, ziemską,
                          dzieło wysoce złożonych form organicznych, a nie automatów

                          siemka
                          • Gość: LgierT(w)YCHkoniec PO CO SIE OSMIESZASZ BRAKIEM ELEMENTARNEJ WIEDZY?! IP: *.echostar.pl 26.07.03, 01:59
                            fnoll napisał:

                            > Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                            >
                            > > roznica jaest taka, ze ja moge 'wziac sobie' czastke wszechswiata np. kami
                            > en
                            > > zwazyc go zmierzyc i 'uszczypnac', nawet walnac kogos w glowke, a fragment
                            > u
                            > > boga nie!
                            >
                            > proszę udowodnij to

                            biore taki kamien i linijke......klade na szalke...
                            a boga nie!

                            >
                            > ja przyjmuję założenie o wszechobecności Boga i arystotelesowski podział na
                            > materię i ducha - zgodnie z tym nieskończonego Boga można nieskończenie
                            dzielić
                            >
                            > i łączyć

                            Mylisz Arystotelesa z Platonem:) docenciku!
                            A takiej interpretacji to jak zyje nie slyszalem;0
                            Tzn ze wedlug ciebie mozna boga podzielic i miec jedna czesc wieksza od
                            drugiej,hehehe tak jak kamien mozna podzielic na dwie nierowne czesci.
                            wtedy tan wiekszy z pewnoscia zatlucze tego mniejszego:-)

                            >
                            > nie sądzisz, że jako niepodzielna, sztywna bryła (czy też trzy) o
                            niezmiennych
                            > granicach byłby ciut... niedoskonały? ;)

                            poczytaj jeszcze twojego mistrza..... bog nie mial bryly, poniewaz im
                            doskonalszy byt tym 'mniej bryla ograniczony' hehe
                            i przestan juz popisywac bzdury, calkowicie przekrecasz idee Arystotelesa,
                            pewnie sie w grobie przewraca

                            >
                            > nie mogę tego udowodnić, bo to klasyczny aksjomat,

                            a mozesz udowodnic, ze tak myslal arystoteles?!;-p

                            > ale jako że wynikają z niego
                            >
                            > ciekawe hipotezy do badań - to warto się nim zająć

                            a zajmuj sie

                            >
                            > > Wszechswiat jest zlozony z drobnych autonomicznych 'jednostek', istniejacy
                            > ch
                            > w
                            > > rzeczywistosci. Tak jak jakis kamien ktory jest skonczony w swojej formie,
                            >
                            > > ograniczony nia.
                            >
                            > a światło? czy według ciebie nie stanowi części wszechświata? bo nie spełnia
                            > wymienionych przez ciebie warunków - jakby z niego wszechświat się nie
                            składał

                            a czytales cosik o dualizmie kolpuskularno-falowym i fotonach?!
                            o jakich to war. piszesz?

                            >
                            > a grawitacja? przykłady możnaby mnożyć...
                            >

                            widze, ze o grawitonach rowniez nie czytales?!
                            i po co sie osmieszasz brakiem wiedzy

                            > > Czy Bog posiada skonczone fragmenty?!
                            >
                            > przyjmuję, że posiada - powiedz mi, czemu miałbym tak nie robić, czemu jest
                            to
                            > nieuzasadnione, błędne czy coś :)))


                            patrz wyzej.
                            Bog mniejszy i wiekszy, mocniejszy i slapszy.
                            ale jak chcesz to wierz w co chcesz tylko nie pisz pierdol, ze tak myslal
                            nawet arystoteles, a.......nawet gdybys znalazl jakiegos filozofa, z
                            zamieszklych czasow to ich wiedza o swiecie byla pikusia!!! i od dawna
                            niektore jej idee zostaly obalone.
                            Dlatego, aby nie tracic czasu i twojego i mojego powoluj sie na wspolczesnych
                            badaczy........
                            Moj drogi doceciku swiat nie stoi w miejscu...on zrobil potezny skok od czasu
                            twojego mistrza, ba wiemy o nim o wiele wiecej niz wszyscy starozytni
                            filozofowie razem wzieci:_)

                            >
                            > > W nauce liczy sie powtarzalnosc przeprowadzonych badan i niezawodnosc
                            > > aparatury.
                            > > Czlowiek jest niedoskonala aparatura, poniewaz w proponowanym przez ciebie
                            >
                            > > doswiadczeniu, to z tego czlowieka proponujesz uczynic aparature badawcza.
                            >
                            > cóż za teorie ci stworzy, jakie prawa wykryje ta "niezawodna aparatura"
                            > bez "zawodnego" człowieka? heh, heh, heh, czy według ciebie nauka jest
                            dziełem
                            > niezawodnych automatów?

                            nie, nauka jest dzielem setek, tysiecy, powtarzalnych badan i doswiadczen.
                            i milionem powtorzonych badan i 'dzialajacych' teorii.
                            Przeciez to ty pisales o pragmatyzmie:_)

                            >
                            > no to może o różnych naukach piszemy... ja znam tylko taką zwyczajną,
                            ziemską,
                            > dzieło wysoce złożonych form organicznych, a nie automatów

                            widze, ze ze statystyka tez nie miales do czynienia.
                            taaa, w kazdych badaniach wyznaczasz statystyczna ich powtarzalnosc i
                            okreslasz akceptowalny blad statystyczny.

                            • fnoll Re: PO CO SIE OSMIESZASZ BRAKIEM ELEMENTARNEJ WIE 26.07.03, 02:29
                              Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                              > biore taki kamien i linijke......klade na szalke...
                              > a boga nie!

                              jak już parokrotnie pisałem jeśli oczekujesz bezpośrednich podobieństw między
                              Bogiem a kamieniem to faktycznie nigdzie i nigdy Boga się nie doszukasz i same
                              jego poszukiwanie (czy też dusz w zygotach) jest pozbawione sensu - w moniźmie
                              materialistycznym po prostu nie ma miejsca ani na duszę, ani na Boga

                              i w kontekście aksjomatów monistycznych, których wciąż twardo się trzymasz, nie
                              ma sensu stawianie pytań o Boga i duszę - więc po co to robisz? założyłem, że
                              skoro zadajesz jednak takie pytania, to jesteś w stanie w celu dyskusji przyjąć
                              założenia, w ramach których można już doszukiwać się śladów Boga i duszy

                              ale skoro twardo trwasz przy swoim... to może chodziło ci po prostu o danie
                              prelekcji a nie o dialog? ;)

                              jeszcze tylko odpowiem na twe zapytanie:


                              > > > Wszechswiat jest zlozony z drobnych autonomicznych 'jednostek', istni
                              > ejacy
                              > > ch
                              > > w
                              > > > rzeczywistosci. Tak jak jakis kamien ktory jest skonczony w swojej fo
                              > rmie,
                              > >
                              > > > ograniczony nia.
                              > >
                              > > a światło? czy według ciebie nie stanowi części wszechświata? bo nie spełn
                              > ia
                              > > wymienionych przez ciebie warunków - jakby z niego wszechświat się nie
                              > składał
                              >
                              > a czytales cosik o dualizmie kolpuskularno-falowym i fotonach?!
                              > o jakich to war. piszesz?

                              światło nie składa się z "drobnych autonomicznych jednostek", które, jak
                              napisałeś, są jedynym budulcem wszechświata - a jednak jest częścią wszechświata

                              foton to nie coś takiego jak "mały kamień" - bo wtedy mielibyśmy po prostu
                              korpuskularną teorię światła, byłaby wystarczająca


                              i pzdr

                              fnoll

                              • Gość: LONGERgierTYCHkoni ZARODEK 2T. NIE POSIADA DUSZY=nie jest czlowiekiem IP: *.echostar.pl 26.07.03, 03:33
                                Pisze o tym, ze nie ma zadnych dowodow na istnienie Boga czy taz duszy, mozna
                                li tylko zawierzyc teologa na nos:)
                                A do tego do 2tyg. zygota wg. ontologicznej zas. niesprzecznosci nie moze
                                posiadac duszy (dusza czlowiecza nie jest podzielna, czy to wezmiesz teologow,
                                czy Platona, czy tez Arystotelesa).
                                Tyle.

                                Wynika z tego, ze zarodek do 2tyg. nie posiada duszy, wiec nie jest czlowiekiem
                                (teologia, PL.,AR. - czlowiek posiada dusze).
                                Jezeli nie jest czlowiekiem to nie ma morderstwa i spokojnie mozna
                                przeprowadzac aborcje.
                                I o tym juz pisalem i to jest clou mojego stanowiska.

                                fnoll napisał:

                                > > > > Wszechswiat jest zlozony z drobnych autonomicznych 'jednostek',
                                > istni
                                > > ejacy
                                > > > ch
                                > > > w
                                > > > > rzeczywistosci. Tak jak jakis kamien ktory jest skonczony w swoj
                                > ej fo
                                > > rmie,
                                > > >
                                > > > > ograniczony nia.
                                > > >
                                > > > a światło? czy według ciebie nie stanowi części wszechświata? bo nie
                                > spełn
                                > > ia
                                > > > wymienionych przez ciebie warunków - jakby z niego wszechświat się ni
                                > e
                                > > składał
                                > >
                                > > a czytales cosik o dualizmie kolpuskularno-falowym i fotonach?!
                                > > o jakich to war. piszesz?
                                >
                                > światło nie składa się z "drobnych autonomicznych jednostek", które, jak
                                > napisałeś, są jedynym budulcem wszechświata - a jednak jest częścią
                                wszechświat
                                > a
                                >
                                > foton to nie coś takiego jak "mały kamień" - bo wtedy mielibyśmy po prostu
                                > korpuskularną teorię światła, byłaby wystarczająca

                                przeciez juz pisalem o k-f teori, zreszta fala tez ma swoje wlasciwosc w
                                zaleznosci od dlugosci, ktora to jest mierzalna.
                                cz. H20 tez moga byc fala.....a przypominasz sobie:) teorie fal de Broglie'a
                                • fnoll ??? 26.07.03, 06:13
                                  Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                                  > Pisze o tym, ze nie ma zadnych dowodow na istnienie Boga czy taz duszy, mozna
                                  > li tylko zawierzyc teologa na nos:)

                                  a ja piszę o tym, że są ślady Boga wskazujące na jego istnienie, i tylko
                                  wystarczy je starannie pozbierać

                                  > A do tego do 2tyg. zygota wg. ontologicznej zas. niesprzecznosci nie moze
                                  > posiadac duszy (dusza czlowiecza nie jest podzielna, czy to wezmiesz
                                  teologow,
                                  > czy Platona, czy tez Arystotelesa).

                                  nie podzielam twojej wiary w niepodzielną duszę - ale cóż, masz prawo do swych
                                  własnych przekonań religijnych, masz prawo wierzyć, że dusza nijak się nie
                                  dzieli, (tylko jak sobie radzisz z wynikającymi z tego problemami? np.: skąd
                                  się biorą nowe dusze, skoro ludzi jest coraz więcej - czy były gotowe już u
                                  stworzenia świata?)

                                  > Wynika z tego, ze zarodek do 2tyg. nie posiada duszy, wiec nie jest
                                  czlowiekiem
                                  > (teologia, PL.,AR. - czlowiek posiada dusze).

                                  skoro tak wierzysz... cóż, wierzono także niegdyś, że Murzyni nie mają duszy,
                                  gdyż w Biblii, opisującej przecież historię ludzi od dnia stworzenia, nie ma o
                                  nich ani słowa - jeśli znajdujesz przyjemność w tego rodzaju sofistyce, to cóż,
                                  trudno, mam nadzieję jednak, że twoje otoczenie powstrzyma cię od wprowadzania
                                  tego stylu rozumowania w życie

                                  lepiej jest przechodzić od doświadczenia do teorii, nie na odwrót

                                  > Jezeli nie jest czlowiekiem to nie ma morderstwa i spokojnie mozna
                                  > przeprowadzac aborcje.

                                  ejże, zabicie drugiego żołnierza na wojnie także nie jest morderstwem, a
                                  przecież ma on duszę! do wrogiego snajpera spokojnie można strzelać, a do synów
                                  krwawego dyktatora nawet z broni przeciwpancernej - i nikt nie uważa iż
                                  rozstrzygnięcie tego czy mają duszę, czy też nie, decyduje o tym, że
                                  pozbawienie ich życia jest morderstwem lub nie; wykonanie wyroku śmierci także
                                  nie jest uważane za morderstwo, a przestępca przecież też ma duszę

                                  więc co tu dusza ma do orzeczenia, czy coś jest morderstwem?? uzasadnij proszę,
                                  bo ja nie widzę związku

                                  tylko rzetelnie proszę

                                  siemanko

                                  fnoll
                                  • Gość: LONGERgierTYCHkoni ------------------DLACZEGO NIE WIERZYSZ PAPIEZOWI? IP: *.echostar.pl 26.07.03, 07:47



                                    fnoll napisał:

                                    > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                    >
                                    > > Pisze o tym, ze nie ma zadnych dowodow na istnienie Boga czy taz duszy, mo
                                    > zna
                                    > > li tylko zawierzyc teologa na nos:)
                                    >
                                    > a ja piszę o tym, że są ślady Boga wskazujące na jego istnienie, i tylko
                                    > wystarczy je starannie pozbierać

                                    a o jakich to sladach piszesz?!
                                    o chorych umyslowo co to doswiadczyli absolutu!!!
                                    to sa dowody? przeciez juz pisalem o introspekcji jako nieobiektywnym
                                    narzedziu badawczym.

                                    > > A do tego do 2tyg. zygota wg. ontologicznej zas. niesprzecznosci nie moze
                                    >
                                    > > posiadac duszy (dusza czlowiecza nie jest podzielna, czy to wezmiesz
                                    > teologow,
                                    > > czy Platona, czy tez Arystotelesa).
                                    >
                                    > nie podzielam twojej wiary w niepodzielną duszę - ale cóż, masz prawo do
                                    swych
                                    > własnych przekonań religijnych, masz prawo wierzyć, że dusza nijak się nie
                                    > dzieli, (tylko jak sobie radzisz z wynikającymi z tego problemami? np.: skąd
                                    > się biorą nowe dusze, skoro ludzi jest coraz więcej - czy były gotowe już u
                                    > stworzenia świata?)
                                    >

                                    jezeli nie podzielasz mojej wiary w niepodzielnosc duszy to nie podzielasz
                                    rowniez wiary, wszystkich FILOZOFOW, PAPIEZY, TEOLOGOW, NAUKOWCOW, ZWYKLYCH
                                    LUDZI(wylaczywszy jednostki pot. reg), W KONCU CALEGO KK.

                                    wg. mnie dusza jest wytworem wysoce skomplikowanej materii (pisalem juz o tym-
                                    patrz materializm dialektyczny)

                                    > > Wynika z tego, ze zarodek do 2tyg. nie posiada duszy, wiec nie jest
                                    > czlowiekiem
                                    > > (teologia, PL.,AR. - czlowiek posiada dusze).
                                    >
                                    > skoro tak wierzysz... cóż, wierzono także niegdyś, że Murzyni nie mają
                                    duszy,
                                    > gdyż w Biblii, opisującej przecież historię ludzi od dnia stworzenia, nie ma
                                    o
                                    > nich ani słowa - jeśli znajdujesz przyjemność w tego rodzaju sofistyce, to
                                    cóż,
                                    >
                                    > trudno, mam nadzieję jednak, że twoje otoczenie powstrzyma cię od
                                    wprowadzania
                                    > tego stylu rozumowania w życie
                                    >
                                    > lepiej jest przechodzić od doświadczenia do teorii, nie na odwrót

                                    ale ja przeszedlem od doswiadczenia do teorii, gluptasku!
                                    Kiedys gdy nie wiedziano jeszcze, ze do 2tyg. zarodek moze sie podzielic, a
                                    pozniej polaczyc tego problemu nie bylo!!!
                                    Dopiero jak embriolodzy odkryli to, to ontologisci zaczeli zastanawiac sie co
                                    z tego faktu wynika!!!
                                    Nie mozna bylo na odwrot!!!!
                                    Nie wiedzac w cale, ze taki proces ma miejsce!!


                                    >
                                    > > Jezeli nie jest czlowiekiem to nie ma morderstwa i spokojnie mozna
                                    > > przeprowadzac aborcje.
                                    >
                                    > ejże, zabicie drugiego żołnierza na wojnie także nie jest morderstwem, a
                                    > przecież ma on duszę! do wrogiego snajpera spokojnie można strzelać, a do
                                    synów
                                    >

                                    oj, docencino zygota nie jest czlowiekiem, wiec dla tego nie jest to
                                    morderstwo, poniewaz zamordowac mozna li tylko czlowieka.
                                    Widzisz teraz bezzasadnosc twojego przykladu

                                    > krwawego dyktatora nawet z broni przeciwpancernej - i nikt nie uważa iż
                                    > rozstrzygnięcie tego czy mają duszę, czy też nie, decyduje o tym, że
                                    > pozbawienie ich życia jest morderstwem lub nie; wykonanie wyroku śmierci
                                    także
                                    > nie jest uważane za morderstwo, a przestępca przecież też ma duszę
                                    >
                                    > więc co tu dusza ma do orzeczenia, czy coś jest morderstwem?? uzasadnij
                                    proszę,
                                    >
                                    > bo ja nie widzę związku
                                    >
                                    > tylko rzetelnie proszę

                                    blablabla hupla.......patrz powyzej lub poczytaj moje teksty dlaczego zygota
                                    nie jest czlowiekiem zamieszczone tutaj licznie;-)

                                    POZDROWIENIA
                                    J.K.

                                    ps. dlaczego od pewnego czasu nie podpisujesz sie 'docent' - zdegradowali cie:)
                                    • kamfora Re: ------------------DLACZEGO NIE WIERZYSZ PAPIE 26.07.03, 09:40
                                      Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                                      > wg. mnie dusza jest wytworem wysoce skomplikowanej materii (pisalem juz o
                                      tym- patrz materializm dialektyczny)

                                      Ponieważ uważam, że moja powłoka cielesna jest "wysoce skomplikowaną
                                      materią" - wedle Twojej wiary posiadam już duszę, jako tejże materii
                                      wytwór ;-). Dlaczego jednak uważasz, że zabicie kogoś posiadającego
                                      jakiś wytwór materii jest morderstwem? Czyżbyś chciał uchronić przede
                                      wszystkim siebie? Czy inne zwierzęta (przede wszystkim ssaki) mają
                                      aż tak bardzo różny stopień skomplikowania tej materii?

                                      I jeszcze jedno: co według Twojej teorii dzieje się z tym wytworem
                                      skomplikowanej materii, gdy ta materia ulega rozkładowi?
                                      • Gość: LONGERgierTYCHkoni czlowiek jest bardziej zlazony nia np. kura. IP: *.echostar.pl 26.07.03, 17:43
                                        kamfora napisała:

                                        > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                        >
                                        > > wg. mnie dusza jest wytworem wysoce skomplikowanej materii (pisalem juz o
                                        > tym- patrz materializm dialektyczny)
                                        >
                                        > Ponieważ uważam, że moja powłoka cielesna jest "wysoce skomplikowaną
                                        > materią" - wedle Twojej wiary posiadam już duszę, jako tejże materii
                                        > wytwór ;-).

                                        tak wedlug mojej wiary, ale nie nauki tak.

                                        > Dlaczego jednak uważasz, że zabicie kogoś posiadającego
                                        > jakiś wytwór materii jest morderstwem?

                                        pojecie morderstwa stosuje sie li tylko do czlowieka bez rozpatrywania aspektu
                                        posiadania przez niego duszy np. z prawnego punktu widzenia, a z biol. nie ma
                                        czegos takiego jak pojecie morderstwa.

                                        > Czyżbyś chciał uchronić przede
                                        > wszystkim siebie?

                                        ciebie rowniez, moja kamforko:)

                                        > Czy inne zwierzęta (przede wszystkim ssaki) mają
                                        > aż tak bardzo różny stopień skomplikowania tej materii?

                                        niektorzy postuluja, ze od ssakow nie powinnismy juz zabijac, a od naczelnych
                                        to juz napewno(1.6% roznego DNA, niek. nauk. zaliczaja szympansy do tej samej
                                        rodziny)
                                        z punktu widzenia np. przekazywania informacji pomiedzy przedstawicielami
                                        gatunku i zlozonosci Kolmogorowa tego przekazu, a takze wieloplaszczyznowosci
                                        przekazow, roznica w stopniach skom. jest do niezaniedbania.
                                        Oczywiscie trzeba dodac do tego skomplikowanie cent. ukladu nerwowego,
                                        mozliwosc odczuwania cierpienia, a nie li tylko bolu.
                                        I oczywiscie samoswiadomosc, wolna wola, mozliwosc abstrakcyjnego myslenia,
                                        zlozonosc odczuwania bolu, zlozonosc interpretacji bodzcow...itd.

                                        >
                                        > I jeszcze jedno: co według Twojej teorii dzieje się z tym wytworem
                                        > skomplikowanej materii, gdy ta materia ulega rozkładowi?
                                        >

                                        to jest tylko maja wiara, przez cale zycie czlowiek produkuje fale mozgowe,
                                        ktore byc moze lacza sie i kumuluja, aby po smierci nie zginac razem z cialem.
                                        hahahaha ale to jest tylko moja wiara nie zamierzam jej narzucac innym.


                                        pozdrowienia
                                        J.K.

                                        ps. moje dusz raduje sie z twojej obecnosci
              • fnoll aksjomat ze swej natury jest nieweryfikowalny! 23.07.03, 23:20
                i jest podstawą dla budowania teorii nie tylko teologicznych, ale także
                naukowych - gdy tylko na jego podstawie można dojść do czegoś ciekawego

                wynika to choćby z tego, że żadna ścisła nauka nie obejdzie się bez matematyki,
                a ta wprost roi się od aksjomatów (stąd zgryz w łonie koła wiedeńskiego
                odpowiedzialnego za stworzenie "modelu" naukowości, czy matematykę można w
                ogóle zaliczyć do nauk)


                > Bog jest glownym aksjomatem, ktorego nie mozna udowodnic empirucznie;-)

                jeśli da się Boga zoperacjonalizować (a jak wykazałem - da się), to nie jest
                żadnym aksjomatem - aksjomatem byłaby możliwość kontaktu z Bogiem


                > Roznica pomiedzy wiara (teologii), a innymi naukami(nie wszystkimi w
                calosci:)

                teologia nie jest nauką, także nieuprawnionym jest pisanie "... a innymi
                naukami"


                owocnych studiów życzę :)

                docent fnoll
                • Gość: LgierT(w)YCHkoniec teoria oparta na aksjomatach jest weryfikowalna! IP: *.echostar.pl 24.07.03, 02:59
                  pisalem juz o teoriach naukowych.
                  Aksjomaty rowniez ulegaja zmianie, w innym wypadku nie byloby rozwoju (teorie
                  nie tworzymy caly czas z niezmienialnych aksjomatow).

                  Szczegolnie jesli spojrzymy na inne dziedziny nauki niz na te nauki/nie nauki
                  jak mat. czy logika formalna.
                  Czy mat. w jej przejawach metamatematyki czyli calkowitych abstraktow, ktore
                  empirycznie nie sa sprawdzalne.
                  Twierdzenia Goedla „O niezupełnosci teorii formalnych”. Mowi, ze nie da sie
                  udowodnic niesprzecznosci matematyki.
                  Stwierdza on, ze bogaty układ aksjomatyczny moze wygenerowac nieudowadnialne
                  twierdzenia. Bogaty jest np. układ ze zwykła arytmetyka. Nie da sie udowodnic
                  niesprzecznosci calej matematyki, a uzupelnianie bogatych ukladow
                  aksjomatycznych powoduje, ze staja sie sprzeczne wewnetrznie. Konsekwencja
                  twierdzenia Goedla, jest fakt istnienia twierdzeń nie do udowodnienia
                  (TEOLOGIA opiera sie na aksjomatach (paradygmatach - dogmatach) w teologi sa
                  rowniez twierdzenia nie do udowodnienia ).

                  Dopiero zaczerpniecie z innej dziedziny lub wyjscie 'ponad'(nowa teoria
                  transcendentna do pierwotnej), pozwala rozwijac sie dalej, az znowu napotkamy
                  sciane i twierdzewnia nie do udowodnienia.
                  i kolo sie zatacza.

                  Jak do tej pory nikt nie udowodnil istnienia Boga, ale zycze sukcesow.

                  pozdrowienia
                  J.K.
                  • fnoll Re: teoria oparta na aksjomatach jest weryfikowal 25.07.03, 02:11
                    Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                    > pisalem juz o teoriach naukowych.
                    > Aksjomaty rowniez ulegaja zmianie, w innym wypadku nie byloby rozwoju (teorie
                    > nie tworzymy caly czas z niezmienialnych aksjomatow).

                    jest inny wypadek rozwoju: przyjęcie świeżych aksjomatów, bez odrzucania
                    dotychczas stosowanych

                    > Szczegolnie jesli spojrzymy na inne dziedziny nauki niz na te nauki/nie nauki
                    > jak mat. czy logika formalna.
                    > Czy mat. w jej przejawach metamatematyki czyli calkowitych abstraktow, ktore
                    > empirycznie nie sa sprawdzalne.

                    matematyka w swych przejawach podstawówkowych, choćby geometria, nie mogła by
                    się obyć bez owych "całkowitych abstraktów", którym to epitetem chyba określasz
                    rzeczone aksjomaty (weźmy choćby aksjomat wyboru)

                    > Twierdzenia Goedla „O niezupełnosci teorii formalnych”. Mowi, ze ni
                    > e da sie
                    > udowodnic niesprzecznosci matematyki.

                    to twierdzenie mówi, że każda teoria niesprzeczna jest niezupełna, czyli
                    zawiera w sobie zdania, o których nie da się powiedzieć ani że są prawdziwe,
                    ani że są fałszywe - nie mówi nic o "udowadnianiu niesprzeczności matematyki",
                    bo spróbuj sobie to tylko wyobrazić (powodzenia) - na czym to niby miało
                    polegać?? Goedl mówi tyle że matematyka jest niezupełna, i już, co dobija tych,
                    którzy kurczowo trzymają się świata jako "dzieła wielkiego zegarmistrza" na
                    którego miejsce przy odrobinie geniuszu można wskoczyć - z drugiej strony to
                    twierdzenie niejako ratuje człowieka z jego wolną wolą etc., bo neguje
                    możliwość zaistnienia automatu, który będzie zdolny rozstrzygać wszystko

                    > (TEOLOGIA opiera sie na aksjomatach (paradygmatach - dogmatach) w teologi sa
                    > rowniez twierdzenia nie do udowodnienia ).

                    proponuję ci nawrócić się na pragmatyczną definicję prawdy :))) zniknie ci
                    alergia na teologię jak ręką odjął :))))))))))

                    siemanko

                    docent fnoll
                    • Gość: LONGERgierTYCHkoni pragmatyczna definicja prawdy wyznaje uzytecznosc IP: *.echostar.pl 25.07.03, 19:49
                      fnoll napisał:

                      > Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                      >
                      > > pisalem juz o teoriach naukowych.
                      > > Aksjomaty rowniez ulegaja zmianie, w innym wypadku nie byloby rozwoju (teo
                      > rie
                      > > nie tworzymy caly czas z niezmienialnych aksjomatow).
                      >
                      > jest inny wypadek rozwoju: przyjęcie świeżych aksjomatów, bez odrzucania
                      > dotychczas stosowanych

                      ale przeciez ja nie twierdzilem nigdy inaczej!!
                      przeczytaj jeszcze raz:

                      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=6972018&a=7108483
                      > > Twierdzenia Goedla „O niezupełnosci teorii formalnych”. Mowi,
                      > ze ni
                      > > e da sie
                      > > udowodnic niesprzecznosci matematyki.
                      >
                      > to twierdzenie mówi, że każda teoria niesprzeczna jest niezupełna, czyli
                      > zawiera w sobie zdania, o których nie da się powiedzieć ani że są prawdziwe,
                      > ani że są fałszywe - nie mówi nic o "udowadnianiu niesprzeczności
                      matematyki",

                      przeciez do tego to sie sprowadza, pomysl.

                      Godel dowiodl,ze w kazdym systemie aksjomatycznym wystepuja twierdzenia, ktore
                      sa prawdziwe, ale ktorych nie mozna udowodnic(np. zdanie:Tej formuly nie
                      mozemy dowiesc w systemie).Do t. Godela sadzono, ze matematyka jest nauka
                      zupelna. Godel dowiodl, ze nie. Udowodnil, ze istnieje wiecej twierdzen, niz
                      da sie wyprowadzic z aksjomatow - czyli, ze zdan prawdziwych jest wiecej niz
                      dowodliwych.
                      Wiec nie ma takich logicznych procedur, ktore sa w stanie stwierdzic
                      prawdziwosc lub falszywosc wszystkich twierdzen mat. w końcu i tak uzyska sie
                      sprzeczne wyniki. Posrednio wynika z tego, ze matematyka moze zawierac zdania
                      sprzeczne, co oznacza, ze nie ma dowodu na NIESPRZECZNOSC MATEMATYKI. Albo
                      inaczej: metoda dedukcyjna nie jest wyczerpujaca (niezawodna).
                      "Są wyspy na oceanie matematyki, do których nie sposób dotrzeć za pomocą
                      małych kroczków metody dedukcyjnej" (S. Lem).


                      > bo spróbuj sobie to tylko wyobrazić (powodzenia) - na czym to niby miało
                      > polegać?? Goedl mówi tyle że matematyka jest niezupełna, i już, co dobija
                      tych,
                      >
                      > którzy kurczowo trzymają się świata jako "dzieła wielkiego zegarmistrza"

                      ale to ty jestes od boga?!

                      > na
                      > którego miejsce przy odrobinie geniuszu można wskoczyć - z drugiej strony to
                      > twierdzenie niejako ratuje człowieka z jego wolną wolą etc., bo neguje
                      > możliwość zaistnienia automatu, który będzie zdolny rozstrzygać wszystko

                      fakt, ze to twierdzenie nie podoba sie zwolennikom silnej AI.
                      Jednakze, znalezli oni wyjscie i kieruja sie w strone myslenia
                      niealgorytmicznego / heurystycznego i sieci neuronowych.
                      Co z tego wyjdzie ...ano zobaczymy.

                      >
                      > > (TEOLOGIA opiera sie na aksjomatach (paradygmatach - dogmatach) w teologi
                      > sa
                      > > rowniez twierdzenia nie do udowodnienia ).
                      >
                      > proponuję ci nawrócić się na pragmatyczną definicję prawdy :))) zniknie ci
                      > alergia na teologię jak ręką odjął :))))))))))

                      pragmatyczna definicja prawdy wyznaje uzytecznosc, uzalezniajac prawdziwosc
                      twierdzen od ich praktycznych skutkow.

                      A jaki praktyczny skutek ma np. zakaz aborcjii, dla ateistow lub matek po 3
                      cesarskim cieciu..itd?

                      ja nie mam nic do ludzi ktorzy wierza teologa, ja nie chce ich zmieniac,
                      ograniczac ja nie jestem za 'calkowita aborcja' bez wzgledu, czy jest to
                      dziecko katoHOlika czy tez nie, ale niech oni nie robia tego w moja strone,
                      poniewaz maja pragmatyczna definicja prawdy i moralnosc jest inna od nich.
                      • fnoll Re: pragmatyczna definicja prawdy wyznaje uzytec 26.07.03, 02:08
                        Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                        > > > pisalem juz o teoriach naukowych.
                        > > > Aksjomaty rowniez ulegaja zmianie, w innym wypadku nie byloby rozwoju
                        > (teo
                        > > rie
                        > > > nie tworzymy caly czas z niezmienialnych aksjomatow).
                        > >
                        > > jest inny wypadek rozwoju: przyjęcie świeżych aksjomatów, bez odrzucania
                        > > dotychczas stosowanych
                        >
                        > ale przeciez ja nie twierdzilem nigdy inaczej!!
                        > przeczytaj jeszcze raz:

                        widzę, że nie masz zbyt ścisłego umysłu

                        napisałeś "aksjomaty również ulegają zmianie, w innym wypadku nie byłoby
                        rozwoju..."

                        po czym zwróciłem ci uwagę iż rozwój jest możliwy "bez odrzucania
                        dotychczasowych [aksjomatów]" bo wystarczy uzupełnić je o nowe, częstokroć, nie
                        zawsze trzeba je "zmieniać" "zastępować" etc.

                        na co ty wykrzykujesz, że nie twierdziłeś nigdy inaczej, a przecież twoje
                        własne zdanie które zacytowałem wyżej, temu przeczy

                        może nie jesteś dość bezbłędnym narzędziem, by zajmować się teorią nauki? ;)


                        > Godel dowiodl,ze w kazdym systemie aksjomatycznym wystepuja twierdzenia,
                        ktore
                        > sa prawdziwe, ale ktorych nie mozna udowodnic(np. zdanie:Tej formuly nie
                        > mozemy dowiesc w systemie)

                        aksjomaty z natury swej są nieudowadnialne, ich występowanie w matematyce nie
                        było przed Goedlem niczym nieznanym i absolutnie ni można powiedzieć, że Goedl
                        czegokolwiek dowiódł

                        raczej dorzucił kolejny aksjomat ;)


                        z dobrego serca radzę - nim weźmiesz do ręki teorię nauki w charakterze broni
                        pogrzeb trochę w samej nauce

                        jak to rzekł chrystus: nie będzie się dobrym w rzeczach wielkich, jeśli nie
                        jest się dobrym w rzeczach małych

                        pzdr

                        fnoll
                        • Gość: LONGERgierTYCHkoni czasami teorie egzystuja miedzy soba niezaleznie IP: *.echostar.pl 26.07.03, 04:05
                          KTO TO NAPISAL I KIEDY;-)
                          "czasami teorie egzystuja
                          miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem"


                          fnoll napisał:

                          > widzę, że nie masz zbyt ścisłego umysłu
                          >
                          > napisałeś "aksjomaty również ulegają zmianie, w innym wypadku nie byłoby
                          > rozwoju..."
                          >

                          rowniez nie jest synonimem 'zawsze'!, niektore ulegaja, a niektore nie.

                          > po czym zwróciłem ci uwagę iż rozwój jest możliwy "bez odrzucania
                          > dotychczasowych [aksjomatów]" bo wystarczy uzupełnić je o nowe, częstokroć,
                          nie
                          >
                          > zawsze trzeba je "zmieniać" "zastępować" etc.

                          dobrze, ze dodales "częstokroć, nie zawsze trzeba je "zmieniać" "zastępować"
                          etc.", wynika z tego, ze czasami trzeba, a czasami nie!!!
                          "widzę, że nie masz zbyt ścisłego umysłu"
                          np. plaskość ziemi - trzeba bylo zmienic - o tym juz pisalem!
                          a atom nie!, ale trzeba bylo go dookreslic.
                          I to nie sa aksjomaty w scislym ich(log.mat.) ujeciu;-)

                          >
                          > na co ty wykrzykujesz, że nie twierdziłeś nigdy inaczej, a przecież twoje
                          > własne zdanie które zacytowałem wyżej, temu przeczy

                          nie:-p
                          nie przeczy

                          >
                          > może nie jesteś dość bezbłędnym narzędziem, by zajmować się teorią nauki? ;)
                          >

                          calkiem mozliwe, ale jak do tej pory nie ma niesprzecznosci w mojej teorii
                          A jak kolego zrozumiales moj opisik nauki jako drzewa, bo z tego co piszesz to
                          powinienes sie ze mna zgodzic, moze jeszcze raz to przeczytasz i w koncu
                          zrozumiesz o co mi chodzi:
                          "Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
                          druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna DRWALKA;)
                          jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
                          KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
                          nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz ‘czasami odrabaniu ulegaja
                          potezne galezie drzewa’ (bede konsekwentny w obrazujacych przykladach -
                          jednakze troche banalizujacych teorie Kuhn’a, ale mam nadzieje, ze
                          zrozumialych: np. obalenie
                          aksjomatu o plaskosci ziemi, ‘wycielo’ owczesna ‘ galaz’ wiedzy ;-)
                          Odnosnie 2+2=4;
                          Matematyka jest bardziej kumulatywna niz inne nauki, czasami teorie egzystuja
                          miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem.
                          Teorie rosna i wypelniaja sie 'narastaja' nowe.
                          Pojedyncze fakty okazuja sie bledne lub niekompletne, teorie bywaja porzucane
                          na rzecz innych, lepszych. Jednak to co bylo kiedys matematyka jest nia nadal,
                          ten trwały pien
                          pozostaje."

                          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=6972018&a=7108483
                          a napisalem to juz dawno na tej stronie(15,bm):

                          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=6972018&a=6987693
                          >
                          > > Godel dowiodl,ze w kazdym systemie aksjomatycznym wystepuja twierdzenia,
                          > ktore
                          > > sa prawdziwe, ale ktorych nie mozna udowodnic(np. zdanie:Tej formuly nie
                          > > mozemy dowiesc w systemie)
                          >
                          > aksjomaty z natury swej są nieudowadnialne, ich występowanie w matematyce
                          nie
                          > było przed Goedlem niczym nieznanym i absolutnie ni można powiedzieć, że
                          Goedl
                          > czegokolwiek dowiódł
                          >
                          > raczej dorzucił kolejny aksjomat ;)
                          >

                          w swej pot. definicji aksjomat jest weryfikowalny np. historycznie.
                          Aksjomat o atomach, zostal odrzucony:), o plaskosci ziemi tez:)
                          a przede wszystkim teoria oparta na danych aksjomatach moze byc
                          nie.....pragmatyczna.

                          • fnoll Re: czasami teorie egzystuja miedzy soba niezalez 26.07.03, 06:17
                            Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                            > KTO TO NAPISAL I KIEDY;-)
                            > "czasami teorie egzystuja
                            > miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem"
                            >
                            >
                            > fnoll napisał:
                            >
                            > > widzę, że nie masz zbyt ścisłego umysłu
                            > >
                            > > napisałeś "aksjomaty również ulegają zmianie, w innym wypadku nie byłoby
                            > > rozwoju..."
                            > >
                            >
                            > rowniez nie jest synonimem 'zawsze'!, niektore ulegaja, a niektore nie.

                            to co w świetle tego zdania byłoby tym "innym wypadkiem bez rozwoju"? czyż nie
                            sytuacja, w której aksjomaty nie ulegają zmianie?

                            napisz :)

                            • Gość: LONGERgierTYCHkoni niektore aksjomaty zostaly zmienione inne nie!!!!! IP: *.echostar.pl 26.07.03, 08:00



                              fnoll napisał:

                              > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                              >
                              > > KTO TO NAPISAL I KIEDY;-)
                              > > "czasami teorie egzystuja
                              > > miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem"
                              > >
                              > >
                              > > fnoll napisał:
                              > >
                              > > > widzę, że nie masz zbyt ścisłego umysłu
                              > > >
                              > > > napisałeś "aksjomaty również ulegają zmianie, w innym wypadku nie był
                              > oby
                              > > > rozwoju..."
                              > > >
                              > >
                              > > rowniez nie jest synonimem 'zawsze'!, niektore ulegaja, a niektore nie.
                              >
                              > to co w świetle tego zdania byłoby tym "innym wypadkiem bez rozwoju"? czyż
                              nie
                              > sytuacja, w której aksjomaty nie ulegają zmianie?
                              >
                              > napisz :)

                              a tobie w kolko trzeba pisac to samo:

                              aksjomat o "np. plaskość ziemi - trzeba bylo zmienic - o tym juz pisalem!
                              a atom nie!, ale trzeba bylo go dookreslic."
                              aksjomat o atomie jako niepodzielnej czastce, zostal obalony (protony,
                              neutrony,elektrony, a te z kolei na......), ale czesc aksjomatu/definicji
                              atomu jako:najmniejszej czastki pierwiastka chemicznego, majaca jeszcze
                              wlasnosci chem. tego pierwiastka pozostal i nie zostal odrzucony;-)


                              "jak do tej pory nie ma niesprzecznosci w mojej teorii
                              A jak kolego zrozumiales moj opisik nauki jako drzewa, bo z tego co piszesz to
                              powinienes sie ze mna zgodzic, moze jeszcze raz to przeczytasz i w koncu
                              zrozumiesz o co mi chodzi:)"

                              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=6972018&a=7147159
                              pozdrowienia
                              J.K.

                              ps. moze jak sie wyspis to to wszystko zrozumiesz, czego goraco panu docentowi
                              zycze.

    • sdfsfdsf Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 10:56
      w tym momencie dostrzeglem niewiarygodnie istotny problem: co z kosmitami??? z
      duszami zielonych, malutkich ludzikow??? bo jezeli oni maja to samo niebo co
      my, to spotkanie z nimi bedzie mozliwe ;)
      • Gość: LONGERgierTYCHkoni tak,tak..tylko,ze kosmici dostaja dusze dopiero po IP: *.echostar.pl 15.07.03, 15:20
        7 smierci;-)

        pozdrowienia
        J.K.
    • Gość: LONGERgierTYCHkoni Czy dla Boga zygota jest Czlowiekiem?!!!!!!! IP: *.echostar.pl 15.07.03, 15:10
      Czy dla Boga zygota jest Czlowiekiem?!
      Czy zygota posiada wolna wole?!
      Bog w przeciwienstwie do zwierzat obdarzyl czlowieka wolna wola, dal jemu
      wybor.
      A czy Bog daje wybor zygocie?!
      A moze nawet dla Boga zygota nie jest jeszcze czlowiekiem?

      Gość portalu: ela napisał(a):

      > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
      >
      > >> Co sie dzieje z duszami z wydalonych zygot?
      >
      > Może pytają cichutko swoich ojców dlaczego je zrobili ale nie chciało im się
      > ich wychowywać? Tylko czy usłyszą jakąś odpowiedź?

      Elu prosze przeczytaj jeszcze raz, poniewaz wedlug Ontologii zygota nie moze
      posiadac duszy, ani nie moze byc czlowiekiem!!!(narusza to zasade m.in.
      niesprzecznosci...czy jest mozliwy podzial 1Czlowieka na 2 lub 1duszy na 2)
      Do 2 tyg. niema ani czlowieka, ani duszy, ale od kiedy jest czlowiek, a od
      kiedy 'posiada' dusze jesli w ogole ja posiada?!

      A teraz pytanie do ciebie: Gdzie 'przebywaja' te twoje zygotowe duszyczki ze
      swoim niezmazanym grzechem pierworodnym - 1) w piekle (niezmazany grzechem
      pierworodnym) - 2) w niebie (bez chrztu) - to po co Bog, ktory wiezial co sie
      z nimi stanie-duszami, przyporzadkowal je do tych zygot, te zygoty nie mialy
      przeciez wolnej woli, nie mogly wybrac. A przeciez sa naturalne poronienia.
      Czy zygota ma wolna wole?!
      Czy kobieta niewlasciwie odzywiajaca sie, prowadzaca nieodpowiedni tryb zycia
      i w ten sposob doprowadzajaca do poronienia jest MORDERCZYNIA?!


      I PRZYPOMINAM ZYGOTA NIE JEST CZLOWIEKIEM

      Zygota nalezy do naszego gatunku - to nie podlega zadnej dyskusji.
      Posiada potencjal 'bycia czlowiekiem',w przyszlosci stania sie czlowiekiem.
      Ale rozni sie od czlowieka w tak wielu aspektach np. 1 zygota potrafi sie
      podzielic dajac 2 samodzielne zygoty (tzw. blizniaki jednojajowe) - czlowiek
      tego nie potrafi, ba nawet plod tego nie potrafi.

      Z punktu widzenia czlowieka to co on potrafi, to co on posiada DOTYCZY jeszcze
      wiecej plaszczyzn np. mozg, myslenie-dzialanie mozgu,nawet
      nieuswiadomione.....komunikowanie sie z otoczeniem - plod juz sie komunikuje,
      reagowanie na bodzce itd,itp.

      Biologia juz to ustalila, zaden szanujacy nauke biolog nie powie o
      1-komorkowej zygocie - maly czlowieczek, poczatek czegos to zupelnie co innego
      od 'tego'.

      Czy Wielki wubuch nazwiemy 'Pra-poczatkiem Ziemi', a nazwiemy Ziemia?
      Czy fundamenty domu sa DOMEM, czy li tylko jego poczatkiem?
      Oczywiscie czasami pokazujemy komus fundamenty domu i mowimy
      "To jest nasz DOM"
      ale nie mowimy wtedy o tym domu-sensu stricto, ale o abstrakcie tego domu.

      Sam widzisz, ze 'fizycznie' (biologicznie) zygota nie jest CZLOWIEKIEM, ale
      abstrakcyjnie dla niektorych tak.

      Ale niech zaden czlowiek nie narzuca innym/innemu swoich abstraktow myslowych.
      Pozwolmy innym myslec swobodnie i podejmowac decyzje ich dotyczace, nie nas.


      ps. nigdy w historii narzucanie abstraktow myslowych innym nie
      przynioslo 'dobra', popatrz chocby na rozwoj nauki, nawet biologi.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=6787841&a=6979593
      • ziemiomorze Re: Czy dla Boga zygota jest Czlowiekiem?!!!!!!! 15.07.03, 17:02
        Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

        > Czy dla Boga zygota jest Czlowiekiem?!
        > Czy zygota posiada wolna wole?!
        > Bog w przeciwienstwie do zwierzat obdarzyl czlowieka wolna wola, dal jemu
        > wybor.
        > A czy Bog daje wybor zygocie?!
        > A moze nawet dla Boga zygota nie jest jeszcze czlowiekiem?

        Longer - w swietle Twojego imponujacego wywodu (mniam) z postu wyzej zastanawia
        mnie jak mozesz sie pytac o intencje boga. No jak?

        ziemiomorze
        • Gość: LgierT(w)YCHkoniec ano normalnie! pytam sie osob, ktore uznaja zygot IP: *.echostar.pl 15.07.03, 22:12
          za czlowieka?

          Co oni o tym sadza?
          Jak to sobie tlumacza - ta bezsporna sprzecznosc.

          pozdrowienia
          J.K.
    • Gość: Imagine Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.unl.edu 15.07.03, 16:42
      Hej, ciekawy temat ale opatrznie postrzegany. Czlowiek jest dusza posiadajaca
      cialo. Tu lezy istota rzeczy.
      Pozdr, Imagine.
      • ziemiomorze Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 16:59
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Hej, ciekawy temat ale opatrznie postrzegany. Czlowiek jest dusza posiadajaca
        > cialo. Tu lezy istota rzeczy.

        A jakis argumencik na poparcie tej istoty rzeczy?

        pzrd,
        ziemiomorze
        • Gość: Malwina Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.d1.club-internet.fr 15.07.03, 17:00
          przepraszam, a ten temat to je o czym ?
        • Gość: Imagine Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.unl.edu 15.07.03, 19:02
          ziemiomorze napisała:

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > > Hej, ciekawy temat ale opatrznie postrzegany. Czlowiek jest dusza posiadaj
          > aca
          > > cialo. Tu lezy istota rzeczy.
          >
          > A jakis argumencik na poparcie tej istoty rzeczy?
          >
          > pzrd,
          > ziemiomorze
          nie mam. czuje to tylko. dla mnie wszystko ma swoj porzadek, od idei do
          materializacji tej idei. dlatego dusza, jako idea, jest tym co generuje swe
          cialo a nie na odwrot. domy budujemy ze swych wizji, poprzez plany, wykonanie,
          wykonczenie i konczac na parapetowie. smiesznym byloby zaczynanie od oblewania
          mieszkania i skonczyc na projekcie architektonicznym. ja tak rozumiem
          wszechswiat, gdzie praprzyczyna wszystkiego ma niematerialna postac (bog,
          kosmiczna inteligencja, oddech kaczuchy... wszystko jedno). wiec nie moge kupic
          tematu, ze dusza jest czyms wtornym, pochodnym atomow i ich zwiazkow. to sa
          czary mary. widzialas kiedys by stol sam sie wycial z drzewa, pokleil,
          pomalowal, sprzedal itp ? na tej samej zasadzie, moja watroba, serce i miliardy
          ukladow, ukladzikow w moim ciele musza miec architekta, budowniczego i dozorce
          by to wszystko sie nie rozpadlo. w momencie smierci, gdy dusza opuszcza cialo,
          nastepuje dezintegracja ciala fizycznego. dlaczego nagle wszystko przestaje
          dzialac ? nie pytaj sie mnie o dowody. ta wiedza jest spoza intelektualnego
          poznania.
          Pozdr, Imagine.
          • Gość: LgierT(w)YCHkoniec A skad wiesz, ze masz dusze?! Swiadomosc to nie du IP: *.echostar.pl 15.07.03, 22:20
            A skad wiesz, ze masz dusze?! Swiadomosc to nie dusza, wiedza to nie dusza.
            Nie potrzeba duszy do ewolucji, kreacjonizm upadl;-)

            nie ma dowodu istnienia, ani boga, ani duszy.

            Zostala ci li tylko wiara:)

            pozdrowienia
            J.K.
            • Gość: Imagine Re: A skad wiesz, ze masz dusze?! Swiadomosc to n IP: *.unl.edu 15.07.03, 22:37
              Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

              > A skad wiesz, ze masz dusze?! Swiadomosc to nie dusza, wiedza to nie dusza.
              > Nie potrzeba duszy do ewolucji, kreacjonizm upadl;-)
              >
              > nie ma dowodu istnienia, ani boga, ani duszy.
              >
              > Zostala ci li tylko wiara:)
              >
              > pozdrowienia
              > J.K.

              swiadomosc jest dowodem na istnienie duszy, jak promienie swiatla na istnienie
              slonca. to ze na cos nie ma dowodu nie znaczy ze to cos nie istnieje.
              smiesza mnie okrzyki typu: "nie potrzeba duszy do ewolucji". cokolwiek sie
              dzieje i istnieje, ma za soba inteligentna przyczyne. czasy mechanicznego
              rozumienia wszechswiata sie juz dawno kolego skonczyly. swiat jest inteligentna
              energia czy tego chcesz czy nie. radze zostawic te "faszystowskie" ksiazki o
              bezdusznej ewolucji. to do niczego nie prowadzi. piszesz, ze zostala mi li
              tylko wiara ? bo tylko to naprawde istnieje. to cos mistycznego, to cos
              nieuchwytnego, a jednoczesnie wyczuwalnego. nadstaw ucha !!! a uslyszysz.
              Zycze przebudzenia, Imagine.

              • Gość: LONGERgierTYCHkoni swiadomosc nie jest dowodem na istnienie duszy!!!! IP: *.echostar.pl 16.07.03, 12:44
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > swiadomosc jest dowodem na istnienie duszy,

                Nie, nie jest.
                Czy np. plod 3miesieczny posiada swiadomosc-nie,
                wiec nie posiada duszy?!

                Materializm dialektyczny uwaza, iz geneza świadomości, jest funkcją wysoko
                zorganizowanej materii, a jej powstanie jest min. zwiazane z
                powstaniem ‘mowy’.
                ewolucjonisci tak samo, neurobiolodzy tez........itd,itp.

                pozdrowienia
                J.K.

                ps. Ja tez wierze w 'jakas energie' - ale czy ta energia nie mogla wytworzyc
                sie dopiero w wyniku ewolucji - w wyniku powstania odpowiednio 'wysokiej
                organizacji materii'.
                Niestety:) pozostaje nam tylko wiara jak bylo z ta energia.
                Bo znamy juz ewolucje czlowieka z czysto biologicznego punktu widzenia.
      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec 1/2 czlowieka z 1/2 duszy?! IP: *.echostar.pl 15.07.03, 22:16
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Hej, ciekawy temat ale opatrznie postrzegany. Czlowiek jest dusza
        posiadajaca
        > cialo. Tu lezy istota rzeczy.
        > Pozdr, Imagine.

        ?

        Ale jak ten 'czlowiek'-zygota dzieli sie na 2 to dusz tez dzieli sie na 2?

        Ontologicznie taki podzial czlowieka czy tez duszy jest niemozliwy!

        0,5 duszy hahahaha

        pozdrowienia
        J.K.
    • cossa Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! 15.07.03, 17:29
      jak napisales 'czlowiek'
      to powiem, ze 'czlowiek' nie ma duszy, bo nie jest
      jeszcze czlowiekiem.
      moze 'czlowiek' ma 'dusze' - nie wiem, ale jestem raczej
      sklonna przypuszczac, ze ze swiatelkiem w tunelu, ktore
      sie po raz piewszy pojawia w naszym zyciu - przyczajone
      dusze wskakuja do kompletnie jeszcze nieswiadomego cialka;)

      cossa
      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Dlaczego czlowiek posiada dusze, a zwierze NIE?!!! IP: *.echostar.pl 15.07.03, 22:37
        cossa napisała:

        > jak napisales 'czlowiek'
        > to powiem, ze 'czlowiek' nie ma duszy, bo nie jest
        > jeszcze czlowiekiem.

        zgadzam sie dlamnie te kilka komorek na KRZYZ z 'ludzkim' DNA to tez jeszcze
        nie Czlowiek.

        > moze 'czlowiek' ma 'dusze' - nie wiem, ale jestem raczej
        > sklonna przypuszczac, ze ze swiatelkiem w tunelu, ktore
        > sie po raz piewszy pojawia w naszym zyciu - przyczajone
        > dusze wskakuja do kompletnie jeszcze nieswiadomego cialka;)
        >
        > cossa

        Ja rowniez nie wiem, kto chce niech wierzy, ze czlowiek posiada niesmiertelna
        dusze - niestety nie ma zadnych nie podwazonych dowodow na istnienie, czy to
        Boga, czy to duszy.

        Ale trudno uwierzyc w to, ze czlowiek po smierci sie 'konczy' zostaja
        tylko 'jego geny' tak jak w przypadku zwierzat.
        Przeciez wedlug KK zwierzeta nie posiadaja duszy, wiec zostaje po nich li
        tylko ich material genetyczny.

        Dlaczego czlowiek mialby posiadac dusze, a zwierzeta nie?!

        pozdrowienia
        J.K.

        ps. ewolucjonizm - niestety, niestety nie - kreacjonizm, smutne to;-)
        • cossa Re: Dlaczego czlowiek posiada dusze, a zwierze NI 15.07.03, 22:51
          Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

          > Ja rowniez nie wiem, kto chce niech wierzy, ze czlowiek
          posiada niesmiertelna
          > dusze - niestety nie ma zadnych nie podwazonych dowodow
          na istnienie, czy to
          > Boga, czy to duszy.

          sek w tym, ze to chyba dusza ma cialo a nie odwrotnie:)
          ja tam w dusze wierze - lzej jakos na sercu. a powazniej
          - teraz w dysputy wielkie sie nie zdam, bo szukam jej
          wlasnie, a do tego nie slowa potrzebne ;)

          > Dlaczego czlowiek mialby posiadac dusze, a zwierzeta nie?!

          moze zwierzetka maja "inne" dusze. z innej parafii, ale
          jednak. podoba mi sie traktowanie tego wszystkiego co
          jest wokol nas jako energii. dusze sa w pewien sposob
          czesciami jednej wielkiej energii. i tu nie ma znaczenia
          czy z robaczka czy jakies vip persony. ale to chyba juz
          nie o duszy mowie, wiec zamilkne:)

          pozdrawiam
          cossa
        • Gość: cacadeburro Re: Dlaczego czlowiek posiada dusze, a zwierze NI IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 15.07.03, 22:58
          Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

          > cossa napisała:
          >
          > > jak napisales 'czlowiek'
          > > to powiem, ze 'czlowiek' nie ma duszy, bo nie jest
          > > jeszcze czlowiekiem.
          >
          > zgadzam sie dlamnie te kilka komorek na KRZYZ z 'ludzkim' DNA to tez jeszcze
          > nie Czlowiek.
          >
          > > moze 'czlowiek' ma 'dusze' - nie wiem, ale jestem raczej
          > > sklonna przypuszczac, ze ze swiatelkiem w tunelu, ktore
          > > sie po raz piewszy pojawia w naszym zyciu - przyczajone
          > > dusze wskakuja do kompletnie jeszcze nieswiadomego cialka;)
          > >
          > > cossa
          >
          > Ja rowniez nie wiem, kto chce niech wierzy, ze czlowiek posiada niesmiertelna
          > dusze - niestety nie ma zadnych nie podwazonych dowodow na istnienie, czy to
          > Boga, czy to duszy.
          >
          > Ale trudno uwierzyc w to, ze czlowiek po smierci sie 'konczy' zostaja
          > tylko 'jego geny' tak jak w przypadku zwierzat.
          > Przeciez wedlug KK zwierzeta nie posiadaja duszy, wiec zostaje po nich li
          > tylko ich material genetyczny.
          >
          > Dlaczego czlowiek mialby posiadac dusze, a zwierzeta nie?!
          >
          > pozdrowienia
          > J.K.
          >
          > ps. ewolucjonizm - niestety, niestety nie - kreacjonizm, smutne to;-)


          MOJE PSY MAJĄ DUSZE!!!
          • Gość: LONGERgierTYCHkoni Dla KK nie! IP: *.echostar.pl 15.07.03, 23:11
    • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Dlaczego Zygota nie jest 'Człowiekiem'! IP: *.echostar.pl 15.07.03, 22:58
      Przeczytajcie uwaznie, mam nadzieje, ze ta sz0rstka meska dyskusja;-)
      odpowie wam przynajmniej na jedno pytanie: Czy zarodek jest czlowiekiem?, a
      jezeli nie to: Dlaczego?
      Poniewaz, kazdy z nas intuicyjnie czuje/wie: ‘Czym czlowiek jest?, czy tez
      prosciej: ‘Co’ nim nie jest?!

      sz0rstki napisał:
      ) Jednak zadam pytanie: co to jest zygota ? Czy to jest
      ) życie (abstrahując od świadomości) czy nie................................
      ) jestem przekonany, że jakościowo ta "zygota", znacznie różni się
      ) od np. żabiej... Choćby dlatego, że jest to życie któremu początek
      ) dał człowiek i z którego najprawdopodobniej człowiek będzie.

      Co to jest zygota? ‘ludzka’(dookreslmy)– jest to zarodek czlowieka, powstaly
      z polaczenia gamet meskich i zenskich,....itd.
      Ja nie ‘jestem przekonany’, ja wiem, ze zygota ‘ludzka’ rozni sie od np.
      zygoty zabiej.
      Jednakze jak sam zauwazyles nie jest ona czlowiekiem (nie mysli, nie czuje,
      nie posiada centralnego ukladu nerwowego......itd,itp).
      Jestes tutaj bodajze piewszym obronca zycia, ktory nie uwaza zygoty za
      czlowieka.
      Ale nie wiem dlaczego w takim wypadku zgadzasz sie, aby aborcje nazywac
      morderstwem?!
      Zamordowac mozna tylko czlowieka, nie mozna mowic o ‘morderstwie’ w
      przypadku zygoty.

      ) Problem w tym, że wy (którzy moim zdaniem nonszalancko podchodzicie
      ) do aktu powstania życia) traktujecie zarodek, zygote, zestaw komórek,
      ) dokładnie tak samo jak np. złuszczający się naskórek. Mam nadzieję
      ) że nie zabrzmiało to nieco demagogicznie...

      Przepraszam ale wrzucanie ‘nas’ do jednego worka nie jest, co tu duzo mowic
      obiektywne, ani wlasciwe. Ja nie traktuje zygoty tylko jako ‘zestaw
      komorek’ , nie upraszczajmy, pisalem juz o jej ‘potencjale’ byci czlowiekiem
      (jednakze potencjal nie jest rownoznaczny z ‘byciem’, zygota moze
      ulec ‘wydaleniu’, wchlonieciu przez cialo matki – kanibalizm?! ).
      Po za tym abstrahujac u nikogo usuniecie kilku komorek naskorka nie wywoluje
      traumy.

      ) Ludzie natomist bliscy mojemu rozumowaniu, światopoglądowi itd.
      ) uznają ten temat conajmniej jako znacznie bardziej złożony.

      Ludzie bliscy mojemu sposobowi rozumowania............uznaja wiekszosc
      tematow za bardziej zlozone, niz np.katolicy, ze swoim dekalogiem i
      prostackim sylogizmem dobro-zlo,
      np. 4. Czcij ojca swego i matkę swoją – jak dla mnie w duzym stopniu zalezne
      jest to od korelacji pomiedzy nimi a swoimi dziecmi, a z tymi roznie bywa
      (ja nie mam takich dylematow w stosunku do swoich rodzicow i posiadam do
      nich uzasadniony szacunek, nie wynikajacy li tylko ze splodzenia mnie).

      ) Z pewnością jest w tym odrobina tak znienawidzonego przez niektórych
      ) wychowania katolickiego, jednak w znacznie większym stopniu, chodzi
      ) o szacunek dla życia. Przynajmniej w moim przypadku ta druga część bierze
      ) górę.

      Szanuje zycie, dlatego bardziej szanuje zycie matki niz zarodka i wybor
      pomiedzy tymi ‘zyciami’ nie rownowaznymi sobie jest dla mnie jednoznaczny.

      ) Proszę mi powiedzieć panie ścisły umyśle, co to jest świadomość, jak ją
      ) zmierzyć,
      ) od kiedy się zaczyna ?

      Dziedzina nauki, ktora zajmuje sie min. odpowiedzia na to pytanie jest
      Cognitive Sience.
      Jest to interdyscyplinarna nauka, korzystajaca z osiagniec min.
      informatyki, semiotyki, logiki, psychologii, genetyki , neurologi itd.),
      odpowiedziala ona juz na liczne pytania min. na pytanie: w jakim przypadku
      mamy do czynienia ze swiadomoscia. Kognitywisci podkreślaja, iz treści
      świadome są częścią systemu przetwarzania informacji w ‘ludzkim mózgu’ itd...
      W kazdej nauce na latwiej jest stwierdzic czym ‘cos nie jest’, niz ‘czym to
      jest’, analogicznie: czy ‘cos’ ( czlowiek, zwierze, zygota...itd) posiada
      odpowiednio wyksztalcone ‘narzedzie’ do wytworzenia swiadomosci, czy tez nie
      posiada w cale nawet najprostszego ‘narzedzia’ – mozgu np.patrz zygota, do
      wytworzenia swiadomosci.
      Przy probie okreslenia ‘jakosciowego’ swiadomosci, wiec z odpowiedzia na
      pytanie: Czym swiadomosc jest?, a nie: Czy ona w ogole jest? sprawa sie
      komplikuje. Poniewaz do poznania ‘samego narzedzia’ stosujemy min. to’
      narzedzie’, (ale nie tylko) i dlatego zglebianie tego zagadnienia jest takie
      trudne. ‘Introspekcja’ nie jest ‘dobrym’ narzedziem badawczo-
      poznawczym, ‘ekstraspekcjia’ troche lepszym, a dzisiejszy neobehawioryzm ze
      swoim aksjomatem akcji-interpretacji-reakcji juz calkiem niezly ( na
      marginesie zarodek ‘nie ma czym’ interpretowac)
      Juz Locke świadomość opisuje jako „postrzeganie tego, co dzieje się we
      własnym umyśle” (myślach, emocjach,wrazeniach). Zarodek nie ‘ma’ umyslu,
      nie ‘ma’ czym myslec,nie ‘ma’ czym czuc emocji.
      Materializm dialektyczny uwaza, iz geneza świadomości, jest funkcją wysoko
      zorganizowanej materii, a jej powstanie jest min. zwiazane z
      powstaniem ‘mowy’. Rowniez w tym ujeciu zygota nie jest swiadoma.
      Poza tym materializm dialektyczny opowiada sie za ewolucjonizmem, a nie
      kreacjonizmem – jezeli wiecie o co mi chodzi;-)
      Jezeli dorzucic do tego Ontologie i jej ‘Zasade Niesprzecznosci’ o czym juz
      pisalem w innym poscie.
      To jak mozna zauwazyc, zygota nie posiada swiadomosci (mowie to z cala moca
      osiagniec nauki) min. dla tego, ze nie posiada centralnego ukladu nerwowego.
      Jezeli posiadacie inna wiedze naukowa niz moja to jestem nia zywo
      zainteresowany, poniewaz szczegolnie nauki kognitywistyczne ‘leza’ w gestii
      moich zapatrywan;-).

      ) Chciałbym zrozumieć Twoje zachłyśnięcie się całkowitym
      ) i wyłącznie naukowym pojmowaniem rzeczywistości. Chociaż..., może jednak
      nie...
      ) Mam wrażenie, że gdybyśmy wszyscy w ten sposób widzieli świat i tłumaczyli
      ) sobie
      ) wszelkie jego tajemnice, nasze życie byłoby niezmiernie ubogie. Niewiele
      ) różnilibyśmy się od niezwykle rozwiniętych mikroprocesorów.

      Co do mikroprocesorow, to mylisz sie w calej rozciagliwosci, komputer nie
      mysli;-), jeszcze nikt nie stworzyl sztucznej inteligencji, chociaz
      kognitywisci badaja rowniez i ten problem.
      Moje ‘zachłyśnięcie’ opiera sie na osiagnieciach wspolczesnej nauki, ale
      nie jest one ‘calkowite’ czy tez nie przeszkadza mi np. kochac, docenic
      dobra ksiazke, wiersz, zapach rozy ( chociaz wiem jakie substancje zapachowe
      wchodza w sklad jej aromatu). Moja wiedza naukowa nie przeszkadza mi cieszyc
      sie z zycia i dostrzegac jego pelnie i piekno.
      Wrecz przeciwnie wzbogaca mnie ona o dodatkowy ‘wymiar’ i odpowida na wiele
      intrygujacych mnie pytan - czego tobie rowniez zycze.

      ) Temat posta, jak i właściwie większość Twoich skrótów myślowych jest bez
      sensu.
      ) 2+2=4 - to są wartości
      ) t, k, - to są zmienne
      ) a również jest zmienną, w związku z tym nie ma w tak przedstawionym
      dowodzie
      ) niczego ani błędnego ani dziwnego. Bo co chciałeś napisać ? że litera "k"
      jest
      ) literą "t" ? Czy wartość "k" jest równa wartości "t".

      Chcialem napisac i napisalem. Niektora prawdy naukowe sa juz aksjomatami,
      pewnikami, nie podlegaja dyskusji, moze zrozumiesz ten przyklad: ziemia
      jest ‘bardziej okragla’ niz plaska.
      Niektore aksjomaty na przeszczeni wiekow ulegaly zmianie np.
      plaska ziemia - przyklad dla prostaczkow( jednakze niektore mitomANKI nawet
      takich prostych przykladow nie rozumieja:(.
      Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
      druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna drwAlKA;)
      jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
      KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
      nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz



      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Aborcja to nie morderstwo!!! IP: *.echostar.pl 15.07.03, 23:01
        KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
        nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz ‘czasami odrabaniu ulegaja
        potezne galezie drzewa’ (bede konsekwentny w obrazujacych przykladach -
        jednakze troche banalizujacych teorie Kuhn’a, ale mam nadzieje, ze
        zrozumialych: np. obalenie
        aksjomatu o plaskosci ziemi, ‘wycielo’ owczesna ‘ galaz’ wiedzy ;-)
        Odnosnie 2+2=4;
        Matematyka jest bardziej kumulatywna niz inne nauki, czasami teorie egzystuja
        miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem.
        Teorie rosna i wypelniaja sie 'narastaja' nowe.
        Pojedyncze fakty okazuja sie bledne lub niekompletne, teorie bywaja porzucane
        na rzecz innych, lepszych. Jednak to co bylo kiedys matematyka jest nia nadal,
        ten trwały pien
        pozostaje.
        Reasumujac: zygota czy tez zarodek kilkutygodniowy nie posiada centralnego
        ukladu nerwowego, nie mowiac juz o wytworzeniu swiadomosci przez niego – i to
        jest aksjomat, ktory trwa nieprzerwanie od wiekow.

        > Sam widzisz,że "faktami i danymi naukowymi zamieszanymi licznie..." można
        > zarówno
        > bronić jak i obalać pewne teorie. Sęk w tym, że czasem trzeba się głębiej
        > zastanowić zanim poda się coś na poparcie swojej tezy.

        Usilnie cie prosze ‘OBAL TO CO POWYZEJ ZAMIESCILEM’.
        Wiem, ze dlatego chcesz zdeprymowac osiagniecia naukowe, poniewaz zaprzeczaja
        twoim przekonaniom i twojej wierze.
        Tak tobie po prostu latwiej bedzie bronic swoich przekonan, jednakze nauka
        stoi za ‘PRO-CHOICE’ kolego.

        > Jedyne co przychodzi mi teraz do głowy to prośba. Nie używaj zbyt wiele
        > wyrwanych
        > z kontekstu, cytowanych w połowie, prawideł, dowodów czy porównań,
        > jeśli nie chcesz być posądzony o bełkot...

        Wiem, ze nie kazdy akceptuje moje argumenty.
        Jednakze to co napisales to przeklamanie.
        Nie ‘wyrywalem z kontekstu’,nie ‘cytowalem w połowie, prawideł, dowodów czy
        porównań’
        CZEKAM NA DOWODY TAKICH MOICH ‘ZACHOWAN’ jestem merytorycznie przygotowany do
        dyskusji na argumenty naukowe.
        Skoro zarzucasz mi przeklamania, to sie wysil kolego i podaj argumenty na
        powyzsze:(.

        > O ile piękniejszy byłby świat, gdyby ludzie nie starali się na siłę i z
        > zajadłością
        > przekonywać drugich do swoich racji.

        ?????? a to ciekawe. Nie zapominaj, ze ja jestem liberalem i opowiadam
        sie ‘pro-choice’ – za wyborem.

        > Wolny wybór ? Jasne, można pójść jeszcze
        > dalej, po co Prawo ? przecież człowiek to istota rozumna, nie będzie
        przecież
        > zabijał, kradł i gwałcił.

        Pod koniec strasznie splycasz temat .
        Ja chce zyc w panstwie demokratycznym, gdzie prawo wyznacza spoleczenstwo, a
        nie jakakolwiek dyktatura.
        W sprawach moralnych, gdzie jeden CZLOWIEK nie narusza praw drugiego
        CZLOWIEKA, jestem za wolnym wyborem tego CZLOWIEKA - a „zabijał, kradł i
        gwałcił” wybacz, ale nijak sie maja do tego co pisalem i pisze, widac kolego,
        ze rzucasz blotem w nie ta osobe.
        Moze najpiew poczytaj wczesniejsze moje posty i odnos sie do tego co ja pisze
        a nie do wlasnych wyobrazen na moj temat.

        pozdrowienia
        J.K.


        ps. pytania do tekstu i moje odpowiedzi znajdziecie na stronie

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=6787841&a=6787859
        • Gość: LONGERgierTYCHkoni Wierszyk z 'kamyczkiem' dla kazdego;-) IP: *.echostar.pl 15.07.03, 23:03
          wiersz dla Pro-choice

          "Nadzieja"

          Jeżeli nam się uda to coś my zamierzyli
          i wszystkie słońca które wyhodowaliśmy w
          doniczkach
          naszych kameralnych rozmów
          i zaściankowych umysłów
          rozświetlą szeroki widnokrąg
          i nie będziemy musieli mówić że jesteśmy
          geniuszami
          bo inni powiedzą to za na
          i aureole
          tęczowe aureole
          ...ech szkoda gadać
          Panowie jeżeli to się uda
          To zalejemy się jak jasna cholera


          Andrzej Bursa



          -------------------------------------------------------------------------------
          Dla Pro-life

          "Pantofelek"

          Dzieci są milsze od dorosłych
          zwierzęta są milsze od dzieci
          mówisz że rozumując w ten sposób
          muszę dojść do twierdzenia
          że najmilszy jest mi pierwotniak pantofelek

          no to co

          milszy mi jest pantofelek
          od ciebie ty skurwysynie.


          Andrzej Bursa



          -------------------------------------------------------------------------------


          pozdrowienia
          J.K.


    • Gość: tak Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 00:48
      Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

      > Czy ‘czlowiek’ posiada dusze?
      > Jezeli tak to od kiedy?!

      Skłaniam się ku poglądowi, że to dusza ma ciało.
      Dziwnie wyglądają 'harce' zygot w pierwszych 2 tygodniach.
      Jesli chodzi o dusze, to nie mam pojęcia jaki (i czy w ogóle) jest ich udział
      na tym etapie rozwoju człowieka.
      Natomiast myślę, że od momentu poczęcia mamy do czynienia z nową istotą, z
      człowiekiem. To, że istota ta dzieli się w ta i we w ta to nowina dla mnie.
      Jednak uważam, że ten jedno- czy dwupostaciowy twór jest człowiekiem. Może masz
      rację pisząc o potencjale bycia człowiekiem. Dodam w takim razie do tego, że
      według mnie temu potencjałowi należy się takie samo traktowanie jak traktowanie
      człowieka.

      Pozdrawiam
      • Gość: LONGERgierTYCHkoni nie wszystkie zygoty dziela sie i lacza IP: *.echostar.pl 16.07.03, 12:52
        Dodam tylko, ze nie wszystkie zygoty dziela sie i lacza - tak czyni jakis ich
        maly procent, ale ten proces czasami zachodzi.

        I niech kazdy ma prawo we wlasnym sumieniu decydowac, czy to juz czlowiek, czy
        jeszcze nie.

        pozdrowienia
        J.K.

        • Gość: tak Re: nie wszystkie zygoty dziela sie i lacza IP: *.net.pl / 192.168.1.* 16.07.03, 20:29
          Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

          > Dodam tylko, ze nie wszystkie zygoty dziela sie i lacza - tak czyni jakis ich
          > maly procent, ale ten proces czasami zachodzi.
          >
          > I niech kazdy ma prawo we wlasnym sumieniu decydowac, czy to juz czlowiek,
          czy
          > jeszcze nie.

          Nie znam definicji istoty zwanej człowiekiem.
          Dla mnie w akcie poczęcia powstaje nowe życie ludzkie (tego pojęcia też nie
          potrafię zdefiniować).

          Pozdrawiam
          • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Nie narzucajmy innym wlasnych ABSTRAKTOW myslowych IP: *.echostar.pl 16.07.03, 23:39
            Gość portalu: tak napisał(a):

            > Nie znam definicji istoty zwanej człowiekiem.
            > Dla mnie w akcie poczęcia powstaje nowe życie ludzkie (tego pojęcia też nie
            > potrafię zdefiniować).
            >
            > Pozdrawiam

            Dla mnie rowniez "powstaje nowe życie ludzkie".
            Jednakze nie powstaje nowy czlowiek - sensu stricto.

            Nie ma zdefiniowanego pojecia 'Czlowieka'- wylaczywszy pojecie jego gatunku!

            Jak juz pisalem 'Czlowiek'- biologicznie jest zdefiniowany, filozoficznie,
            abstrakcyjnie nie jest to pojecie 'ostatecznie' zdefiniowane.

            Dlatego zostawmy ta definicje do rostrzygniecia danej jednostce.

            pozdrawiam
            J.K.




            ps.nigdy w historii narzucanie abstraktow myslowych innym nie
            przynioslo 'dobra', popatrz chocby na rozwoj nauki, nawet biologi.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=6787841&a=6977780
            Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

            > Zygota nalezy do naszego gatunku - to nie podlega zadnej dyskusji.
            > Posiada potencjal 'bycia czlowiekiem',w przyszlosci stania sie czlowiekiem.
            > Ale rozni sie od czlowieka w tak wielu aspektach np. 1 zygota potrafi sie
            > podzielic dajac 2 samodzielne zygoty (tzw. blizniaki jednojajowe) - czlowiek
            > tego nie potrafi, ba nawet plod tego nie potrafi.
            >
            > Z punktu widzenia czlowieka to co on potrafi, to co on posiada DOTYCZY
            jeszcze
            > wiecej plaszczyzn np. mozg, myslenie-dzialanie mozgu,nawet
            > nieuswiadomione.....komunikowanie sie z otoczeniem - plod juz sie
            komunikuje,
            > reagowanie na bodzce itd,itp.
            >
            > Dlatego zaden szanujacy sie biolog nie stwierdzi, ze JAJO to juz KURA - wiec
            > KURA, gasienica to motyl, czy kijanka - zaba.
            > Naleza one do tych samych gatunkow, jednak sa na innym - poczatkowym stadium
            > rozwoju w porownaniu z ich 'ostateczna' forma.
            > Forma od ktorej mozna je nazwac kura, motyl, zaba.
            > Biologia juz 'to wszystko' nazwala i nie chodzi tu o spor biologiczny - to
            juz
            > jest ustalone, ale wrecz filozoficzny - ontologiczny.
            >
            > Kiedy zaczyna sie 'cos' nazywac kura? , od ktorego momentu itd....
            >
            > Ktory biolog JAJKO nazywa KURA?!
            >
            > Biologia juz to ustalila, zaden szanujacy nauke biolog nie powie o
            > 1-komorkowej zygocie - maly czlowieczek, poczatek czegos to zupelnie co
            innego
            > od 'tego'.
            >
            > Czy Wielki wubuch nazwiemy 'Pra-poczatkiem Ziemi', a nazwiemy Ziemia?
            > Czy fundamenty domu sa DOMEM, czy li tylko jego poczatkiem?
            > Oczywiscie czasami pokazujemy komus fundamenty domu i mowimy
            > "To jest nasz DOM"
            > ale nie mowimy wtedy o tym domu-sensu stricto, ale o abstrakcie tego domu.
            >
            > Sam widzisz, ze 'fizycznie' (biologicznie) zygota nie jest CZLOWIEKIEM, ale
            > abstrakcyjnie dla niektorych tak.
            >
            > Ale niech zaden czlowiek nie narzuca innym/innemu swoich abstraktow
            myslowych.
            > Pozwolmy innym myslec swobodnie i podejmowac decyzje ich dotyczace, nie nas.
            >
            > pozdrowienia
            > J.K.
            >
            > ps. nigdy w historii narzucanie abstraktow myslowych innym nie
            > przynioslo 'dobra', popatrz chocby na rozwoj nauki, nawet biologi.

            • Gość: tak Re: Nie narzucajmy innym wlasnych ABSTRAKTOW mysl IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 00:03
              Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

              > Dla mnie rowniez "powstaje nowe życie ludzkie".
              > Jednakze nie powstaje nowy czlowiek - sensu stricto.

              Masz kłopot z jednakowym traktowaniem obu form? Bo ja nie.

              Pozdrawiam

              PS. Jajo to nie kura, kijanka to żaba - tylko w innej postaci.
              • Gość: LONGERgierTYCHkoni ZYGOTA nie jest CZLOWIEKIEM - o jezu, ludzieeee!!! IP: *.echostar.pl 17.07.03, 03:47
                Gość portalu: tak napisał(a):

                > Masz kłopot z jednakowym traktowaniem obu form? Bo ja nie.
                >
                > Pozdrawiam
                >
                > PS. Jajo to nie kura, kijanka to żaba - tylko w innej postaci.

                "Jajko to nie kura" - racja!
                "Kijanka to zaba" - i tu sie mylisz (sprawdz! w jakies encyklopedii lub
                ksiazce do biologii).

                Jajko, kijanke, zygote - nie nazywamy - kura, zaba, Czlowiekiem! (sprawdz!!!)

                Nie, nie mam "kłopotów z jednakowym traktowaniem obu form"!
                Poniewaz nie mam klopotow w dostrzeganiu roznic pomiedzy 'tymi' dwoma formami
                i nazywaniu ich.


                A ty tak samo je traktujesz i nazywasz?

                np. niektorzy wegetarianie nie!!!

                pozdrowienia
                J.K.

                • Gość: tak Re: ZYGOTA nie jest CZLOWIEKIEM - o jezu, ludziee IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 08:43
                  Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                  > "Kijanka to zaba" - i tu sie mylisz (sprawdz! w jakies encyklopedii lub
                  > ksiazce do biologii).

                  OK. Encyklopedia WP.
                  KIJANKA (głowacz), słodkowodna larwa płazów bezogonowych; głowa słabo
                  wyodrębniona, ogon długi, początkowo brak kończyn; oddycha skrzelami.
                  LARWA, stadium rozwojowe wielu zwierząt, różniące się od osobnika dojrzałego
                  wyglądem, budową i trybem życia; obecność l. w rozwoju osobniczym łączy się z
                  przeobrażeniem (metamorfozą);

                  No właśnie. Kijanka to "wczesna" żaba.

                  > Jajko, kijanke, zygote - nie nazywamy - kura, zaba, Czlowiekiem! (sprawdz!!!)

                  Kto to jest - my? Bo ja tu nie należę.
                  No i cóż to jest ten - człowiek?

                  Pozdrawiam
                  • Gość: LONGERgierTYCHkoni Twoje wyobrazenia o zygocie sa twoimi abstraktami IP: *.echostar.pl 17.07.03, 15:57
                    Twoje wyobrazenia o zygocie sa twoimi abstraktami myslowymi!

                    Gość portalu: tak napisał(a):

                    > OK. Encyklopedia WP.
                    > KIJANKA (głowacz), słodkowodna larwa płazów bezogonowych; głowa słabo
                    > wyodrębniona, ogon długi, początkowo brak kończyn; oddycha skrzelami.
                    > LARWA, stadium rozwojowe wielu zwierząt, różniące się od osobnika dojrzałego
                    > wyglądem, budową i trybem życia; obecność l. w rozwoju osobniczym łączy się
                    z
                    > przeobrażeniem (metamorfozą);

                    No wlasnie! Czy jest tam napisane, ze kijanka z punktu widzenia biologi (a
                    nie 'naszych'/'twoich' przypuszczen/wyobrazen na ten temat) jest ZABA?!.
                    Z naukowego punktu widzenia kijanka to nie zaba.
                    To jeszcze nie ZABA.
                    Wiec, nie mozemy jej nazywac ZABA.
                    Czy ty na jajko mowisz KURA?!
                    Nz gasienice - motyl?! a na kijanke - 'zobacz jaka dziwna' zabka?!
                    Nauka nie uprawnia cie do takich nazw.
                    Nauka juz ponazywala.

                    Twoje wyobrazenia o zygocie sa twoimi abstraktami myslowymi!

                    > No właśnie. Kijanka to "wczesna" żaba.

                    Ale kijamka to jeszcze nie zaba!!!
                    Nie 'mozesz' jej tak nazywac!
                    Zreszta 'mozesz';-)

                    pozdrowienia
                    J.K.
                    • Gość: tak Re: Twoje wyobrazenia o zygocie sa twoimi abstrak IP: *.net.pl / 192.168.1.* 17.07.03, 19:29
                      Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                      > Z naukowego punktu widzenia kijanka to nie zaba.
                      > To jeszcze nie ZABA.

                      Kijanka to wczesne stadium zielonego najczęściej stworka. Żaba to dojrzałe
                      staduim tego stworka.
                      Może kijanka to nie żaba, ale stworek ten sam.

                      > Czy ty na jajko mowisz KURA?!

                      Jajko jest jajkiem, nie istotą.
                      Pisałem już o jajku.

                      > Nz gasienice - motyl?! a na kijanke - 'zobacz jaka dziwna' zabka?!
                      > Nauka nie uprawnia cie do takich nazw.
                      > Nauka juz ponazywala.

                      Jak zwał tak zwał - stworek ten sam.

                      > Twoje wyobrazenia o zygocie sa twoimi abstraktami myslowymi!

                      Możliwe. Nie przeczę. Skoro tak mówisz.

                      Pozdrawiam
                      • Gość: LONGERgierTYCHkoni Czy jestes za prawnym zakazem aborcji?! dlaczego?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 02:35
                        Gość portalu: tak napisał(a):

                        > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                        >
                        > > Z naukowego punktu widzenia kijanka to nie zaba.
                        > > To jeszcze nie ZABA.
                        >
                        > Kijanka to wczesne stadium zielonego najczęściej stworka. Żaba to dojrzałe
                        > staduim tego stworka.
                        > Może kijanka to nie żaba, ale stworek ten sam.

                        Ten sam gatunek? ale stworek inny.
                        DNA tego samego gatunku.

                        > > Czy ty na jajko mowisz KURA?!
                        >
                        > Jajko jest jajkiem, nie istotą.
                        > Pisałem już o jajku.

                        Zygota jest zygota, nie istota.
                        Czy kura jest zyjaca istota.............i to boza;-0

                        >
                        > > Nz gasienice - motyl?! a na kijanke - 'zobacz jaka dziwna' zabka?!
                        > > Nauka nie uprawnia cie do takich nazw.
                        > > Nauka juz ponazywala.
                        >
                        > Jak zwał tak zwał - stworek ten sam.

                        Co znacze dla ciebie pojecie 'stworek'?!
                        Czy jak 1 stwo. posiada takie samo dna jak 2 stworek to jest tym samym
                        stworkiem?!


                        >
                        > > Twoje wyobrazenia o zygocie sa twoimi abstraktami myslowymi!
                        >
                        > Możliwe. Nie przeczę. Skoro tak mówisz.


                        Czy jestes za prawnym zakazem aborcji?! dlaczego?!
                        Czy twoje abstrakty sa bardziej wartosciowe od abstr. innych?!

                        pozdrowienia
                        J.K.
    • Gość: Kamfora Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 17:51
      Najbardziej z tego wszystkiego zabawne jest usiłowanie
      wyjaśnienia zagadnień metafizycznych poprzez matematykę :-)

      Ja wierzę że dusza nowego człowieka "rodzi się" w
      momencie poczęcia. Ale nie każda dusza ma szansę
      urodzić się jako niemowlę, i żyć życiem człowieka na ziemi.

      Rzeczywistość widzialna nie jest jedyną realną
      rzeczywistością. Jestem przekonana, że ta nasza widzialna
      rzeczywistość stanowi przejaw innego, niewidzialnego
      świata i że ten niewidzialny świat jest równie realny
      jak ten fizyczny.
      • Gość: LONGERgierTYCHkoni Matematyka uwypukla paradoksy rozwaz. ontologiczn. IP: *.echostar.pl 21.07.03, 02:11
        Czy slyszalas o metamatematyce lub logice formalne!

        Gość portalu: Kamfora napisał(a):

        > Najbardziej z tego wszystkiego zabawne jest usiłowanie
        > wyjaśnienia zagadnień metafizycznych poprzez matematykę :-)

        Dlaczego zagadnien metafizycznych nie mozna przedstawiac poprzez mat. skoro
        mat. to jedna z bardziej abstrakcyjnych nauk.
        A logika formalna?! - toz, to czysta abstrakcja.
        A metamatematyka?!

        Poprzez mat. ja pokazuje paradoksy.
        Poza tym ontologia to filozofia - jej dzial.

        A wiekszosc mojego postu to sa rozwazania ontologiczne - filozoficzne.
        Matematyka tylko uwypukla paradoksy zawarte juz w tekscie
      • Gość: LONGERgierTYCHkoni Czy chcesz narzucac swoja moralnosc, wiare innym?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 02:23
        Gość portalu: Kamfora napisał(a):

        > Najbardziej z tego wszystkiego zabawne jest usiłowanie
        > wyjaśnienia zagadnień metafizycznych poprzez matematykę :-)
        >
        > Ja wierzę że dusza nowego człowieka "rodzi się" w
        > momencie poczęcia. Ale nie każda dusza ma szansę
        > urodzić się jako niemowlę, i żyć życiem człowieka na ziemi.
        >

        A jak ta dusz 'rodzi sie'?
        A co z dusza poronionego plodu?
        Jezeli 50% zygot nie przezywa i tylko z 50% rodza sie dzieci, to co sie dzieje
        z tymi miliardami nienarodzonych dusz?
        A czy dusza moze sie podzielic na 2 dusze?

        > Rzeczywistość widzialna nie jest jedyną realną
        > rzeczywistością. Jestem przekonana, że ta nasza widzialna
        > rzeczywistość stanowi przejaw innego, niewidzialnego
        > świata i że ten niewidzialny świat jest równie realny
        > jak ten fizyczny.

        To jest li tylko twoja wiara, a prawo jest realne.
        Czy jestes za prawem do aborcji?
        Czy jestes za nieograniczonym dostepem do aborcji?
        Czy chcesz narzucac swoja moralnosc, wiare innym?!
    • Gość: Sprecyzowanie Co to jest zycie? IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 20:08
      Moi drodzy aby odpowiedziec sobie na pytania postawione powyzej nalezy sobie
      odpowiedziec najpierw na pytanie co to jest zycie?

      Zyciem zwyklismy nazywac oranizmy biologiczne, ale czy to jest prezyzyjne i
      adekwatne okreslenie? Napewno nie. Dlaczego nie? Dlatego poniweaz niektore
      organizmy to tylko organiczne maszyny. Czyz nie powinnismy nazywac w koncu
      rzeczy po imieniu i bardziej zroznicowac pojecie zycia? Maszyny bez wzgledu na
      to czy organiczne czy nie, aby je moc uznac za zywe powinny byc przynajmniej
      bytem swiadomym. Bytem swiadomym sa np. wszystkie zwierzeta ktore potrafia
      spac, bo w po zbudzeniu znowu sa swiadome i to bez wzgledu na jakim poziome
      rozwoju ewolucyjnago znajduje sie ow przedstawiciel swiata zwierzecego.

      Kazde zwierze ktore potrafi spac mozemy pozbawic swiadomosci, ale kiedy sie
      ocknie to znowu otwiera oczy skoro takowe i to czuje bol potrafi cierpiec i sie
      bac. Bac sie o swoje zycie. Nic takiego zygota nie porafi. Nie potrafi bo nigdy
      nie moze potrafic. Z tej prostej przyczany, bo nie posiada nardzedzia ktore by
      jej to umozliwilo. Naredziem tym jest naturalnie uklad nerwowy. Nie posiadada
      ani ukladu nerwowego ani mozgu, bo jej zadaniem jest to wszystko dopiero
      wytworzyc KIEDYS TAM.

      Do tego czasu kiedy zygota ten uklad nerwowy wytworzy musi zadzialaci jescze
      bardzo duzo kolejno po sobie nastepujacych procesow ktore maja doprowadzic do
      wytworzenia czlowieka. Do tego czasu jest zygota niczym innym jak jedynie
      narzedziem, albo maszyna sluzaca do stworzenia czlowieka. Tak samo jak fabraka
      ktora buduje samochod, tyle ze zupelnie innych wymiarow. Czlowiek przy
      projektowaniu swoich fabryk jest jeszcze bardzo nieudolny i rozrzutny,
      szczegolnie jezeli chodzi o ich wymiary. Ewolucja zminiaturazowala swoje
      fabryki chyba juz do granic mozliwosci molekularnych.

      Naturalnie zygota ludzka nie ma szans zbudowac czlowieka bez poloczenia sie z
      organizmem matki. To ukazuje nam nastepne slaboscii ludzkiej zygoty w
      porownaniu do zwierzecych, ktore potrafia niejednokrotnie zbudowac organizm
      osobnika doroslago zupelnie samodzielnie. Zygota ludzka zostala wiec jescze
      bardziej zredukowana, przez ewolucje w swoich fonkcjach, bo tylko do czesci
      maszyny ktora dopiero w polaczeniu z organizmem matki ma mozliwosc doprowadzic
      do zbudowania czlowieka.

      Innymi slowy zygota nie jest zyciem bo nie moze byc, jest tylko maszyna
      organiczna sluzaca do zbudowania zycia w kolejnych fazach. Tych faz jest jescze
      sporo zaczym zostanie stworzony w ten sposob swiadomy byt. Wiec nie ma zadnych
      obaw moralnych w tej fazie bo nie moze byc.

      pozdrawiam
      • Gość: Kamfora Re: Co to jest zycie? IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 20:18

        Co nie przestaje być prawdą, że to, co napisałe(a)ś
        jest również tylko kwestią Twojej wiary, a nie
        jakiejś prawdy obiektywnej :-)))
        • Gość: Sprecyzowanie Re: Co to jest zycie? IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 20:42
          Gość portalu: Kamfora napisał(a):

          >
          > Co nie przestaje być prawdą, że to, co napisałe(a)ś
          > jest również tylko kwestią Twojej wiary, a nie
          > jakiejś prawdy obiektywnej :-)))

          O nie moja droga, to ze zygota nie ma ukladu nerwowego, nie mowiac juz wogole o
          mozgu jest niezbitym faktem naukowym :-))))
          • Gość: Kamfora Re: Co to jest zycie? IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 21:19
            Gość portalu: Sprecyzowanie napisał(a):


            > O nie moja droga, to ze zygota nie ma ukladu nerwowego,
            nie mowiac juz wogole o mozgu jest niezbitym faktem
            naukowym :-))))

            Oczywiście, n i e z b i t y m :-)

            Ale do tej pory nauka jest bezradna w kwestii co jest
            przyczyną powstawania tego układu nerwowego w procesie
            rozwoju zygoty. Mówienie o genach właściwie niewiele
            różni się od mówienia o Bogu, bo skąd w takim razie geny
            i dlaczego?
            Dlatego powtórzę raz jeszcze: nauka opisuje rzeczywistość
            widzialną, ale rzeczywistość widzialna to nie wszystko.

            I dlatego uważam, że w dalszym ciągu kwestia
            początku odrębnego bytu ludzkiego (duszy i ciała)
            jest kwestią wiary.

            Ba.
            • Gość: Sprezyzowanie Re: Co to jest zycie? IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 21:43
              Gość portalu: Kamfora napisał(a):

              > Oczywiście, n i e z b i t y m :-)
              >
              > Ale do tej pory nauka jest bezradna w kwestii co jest
              > przyczyną powstawania tego układu nerwowego w procesie
              > rozwoju zygoty. Mówienie o genach właściwie niewiele
              > różni się od mówienia o Bogu, bo skąd w takim razie geny
              > i dlaczego?
              > Dlatego powtórzę raz jeszcze: nauka opisuje rzeczywistość
              > widzialną, ale rzeczywistość widzialna to nie wszystko.
              >
              > I dlatego uważam, że w dalszym ciągu kwestia
              > początku odrębnego bytu ludzkiego (duszy i ciała)
              > jest kwestią wiary.
              >
              > Ba.

              A wiesz ze na pdstawie tego ze wielu wierzacych tak uwaza jak ty, zostaly
              zablokowane w wielu krajach bardzo wazne badania nad komorkami macierzystymi?
              Na osiagniecia tych badan czeka jak na zbawienie bardzo wielu ludzi ulomnych i
              z ciezkimi chorobami? Czy uwazasz ze mamy prawo pzbawic ich tej nadzieji dla
              czyichs przekonan religijnych?

              pozdrawiam
              • kamfora Re: Co to jest zycie? 20.07.03, 21:55

                A wiesz, że "wiara" to nie to samo, co "wiara w Boga"?

                A wiesz, że ważność/nieważność jakichś badań to również
                kwestia przekonań?

                Polecam wywiad z zeszłotygodniowej GW
                www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,1570155.html
                Ba.
                • Gość: Sprezyzowanie Re: Co to jest zycie? IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 22:38
                  kamfora napisała:

                  >
                  > A wiesz, że "wiara" to nie to samo, co "wiara w Boga"?
                  >
                  > A wiesz, że ważność/nieważność jakichś badań to również
                  > kwestia przekonań?
                  >
                  > Polecam wywiad z zeszłotygodniowej GW
                  > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,1570155.html
                  > Ba.

                  To jest tylko gra slow i abstrakcii, a ja mowie o cierpieniach konkretnych
                  zywych ludzi i ich nadziejach?

                  pozdr.
                  • kamfora Re: Co to jest zycie? 20.07.03, 23:01
                    Gość portalu: Sprezyzowanie napisał(a):

                    > To jest tylko gra slow i abstrakcii, a ja mowie o
                    cierpieniach konkretnych zywych ludzi i ich nadziejach?


                    Na czym opierasz przekonanie, że nadzieje tych
                    konkretnych ludzi, o których piszesz są ważniejsze od
                    nadziei tych, których
                    nie leczy się z prozaicznego braku pieniędzy a nie
                    wstrzymania badań mogących doprowadzić do ewentualnego
                    znalezienia lekarstwa?

                    A na czym opierasz przekonanie, że nadzieje jednych
                    ludzi na życie w zdrowiu przez kilka lat są ważniejsze
                    od nadziei innych na życie wieczne?
                    • Gość: Sprezyzowanie Re: Co to jest zycie? IP: *.dip.t-dialin.net 20.07.03, 23:53
                      kamfora napisała:

                      > Na czym opierasz przekonanie, że nadzieje tych
                      > konkretnych ludzi, o których piszesz są ważniejsze od
                      > nadziei tych, których
                      > nie leczy się z prozaicznego braku pieniędzy a nie
                      > wstrzymania badań mogących doprowadzić do ewentualnego
                      > znalezienia lekarstwa?
                      >
                      > A na czym opierasz przekonanie, że nadzieje jednych
                      > ludzi na życie w zdrowiu przez kilka lat są ważniejsze
                      > od nadziei innych na życie wieczne?

                      Tak to prawda ze wielu ludzi umiera z powodu ciec budzetowych w Polskim
                      szpitalnictwie. Jest jednak wiele krajow gdzie takowych trudnosci finansowych
                      niema i pieniadze na te badania sa. Dlaczego zablokowano wiec tam chorym ludzom
                      te mozliwosci genezy?

                      O jakim zyciu wiecznym mowisz, to brzmi objecujaco? :-))))

                      pozdr.
                    • Gość: LgierT(w)YCHkoniec CZY 'DUSZE' ZYGOT NIE ZYJA WIECZNIE??????????????! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 02:29
                      kamfora napisała:

                      > A na czym opierasz przekonanie, że nadzieje jednych
                      > ludzi na życie w zdrowiu przez kilka lat są ważniejsze
                      > od nadziei innych na życie wieczne?


                      CZY 'DUSZE' ZYGOT NIE ZYJA WIECZNIE??????????????!
                      CO SIE Z NIMI DZIEJE NP. po niezagniezdzeniu sie w macicy lub po samoistnym
                      poronieniu?!
                      Przeciez te dusze sa bardziej niewinne niz np. ja;-)
                    • Gość: Sprecyzowanie Re: Co to jest zycie? IP: *.dip.t-dialin.net 21.07.03, 15:05
                      kamfora napisała:
                      > A na czym opierasz przekonanie, że nadzieje jednych
                      > ludzi na życie w zdrowiu przez kilka lat są ważniejsze
                      > od nadziei innych na życie wieczne?

                      Rozumiem cie doskonale sam bylem dzieckiem zindoktrynowanym przez kk, ale udalo
                      mi sie od tego ciezkiego psychicznego uzaleznienia wyzwolic. Jezeli chcesz
                      naprawde zycia wiecznego to zrob cos dla niego, a nie walcz z nim.

                      To wlasnie te badania ktore obecnie katolicy blokuja moga juz niedlugo
                      doprowadzic do znacznego przedluzenia zycia, a troche pozniej nawet
                      niesmiertelnosici. Pozwol wiec nauce ci ta niesmiertelnosc zbudowac, a nie
                      rzucasz jej jescze klody pod nogi.

                      Pomysl - czy jak chcesz zaplacic za komorne to idziesz lezec plackiem do
                      kosciola czy do pracy? Tak samo bedzie z twoia niesmiertelnoscia jezeli nic dla
                      niej nie zrobisz. Twoje nadzieje zostana niestety tylko nadziejami. Umrzesz
                      moja droga przyjacolko i nikt twojego zycia ci nie juz nigdy zwroci. Natomiast
                      swiat naukowy popycha ten swiat do przodu juz od dawna i mozna bardzo czesto na
                      nim polegac, czego niezliczone razy namacalnie juz dowodl i do dzisiaj dowodzi.

                      pozdr.
                • Gość: LONGERgierTYCHkoni ziemia jest plaska IP: *.echostar.pl 21.07.03, 02:57
                  kamfora napisała:

                  >
                  > A wiesz, że "wiara" to nie to samo, co "wiara w Boga"?
                  >
                  > A wiesz, że ważność/nieważność jakichś badań to również
                  > kwestia przekonań?
                  >

                  Tak, tak.
                  To, ze ziemia jest plaska to tez kwestia przekonan, ba to jest niesprawdzalne,
                  nieweryfikowalne, czy tez w mysl popperyzmu - falsyfikowalne, tak samo jak
                  jakies badania;-)

                  > Polecam wywiad z zeszłotygodniowej GW
                  > www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,1570155.html
                  > Ba.

                  Kolejna nawiedzona katoHOliczka(osoba uzalezniona od kk) z ktorymi jej tezami
                  sie zgadzasz?!
                  • Gość: Kamfora Re: ziemia jest plaska IP: *.icpnet.pl 21.07.03, 07:18
                    Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                    >
                    > Tak, tak.
                    > To, ze ziemia jest plaska to tez kwestia przekonan, ba
                    to jest niesprawdzalne, nieweryfikowalne, czy tez w mysl
                    popperyzmu - falsyfikowalne, tak samo jak
                    > jakies badania;-)

                    A co ma jedno do drugiego? Zanim zaczniesz wykrzykiwać
                    pomyśl trochę. :-)) Erystyka nie jest najlepszym
                    sposobem na przydanie sobie racji :-)

                    > Kolejna nawiedzona katoHOliczka(osoba uzalezniona od
                    kk) z ktorymi jej tezami sie zgadzasz?!

                    Zgadzam się prawie ze wszystkimi :-)

                    Ba.

                    PS Mam trudności z wysyłaniem dłuższych postów ;-)



                    • Gość: LONGERgierTYCHkoni Czy kura to jajo?! Czy czlowiek to zygota?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 14:17
                      Gość portalu: Kamfora napisał(a):

                      > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                      > >
                      > > Tak, tak.
                      > > To, ze ziemia jest plaska to tez kwestia przekonan, ba
                      > to jest niesprawdzalne, nieweryfikowalne, czy tez w mysl
                      > popperyzmu - falsyfikowalne, tak samo jak
                      > > jakies badania;-)
                      >
                      > A co ma jedno do drugiego? Zanim zaczniesz wykrzykiwać
                      > pomyśl trochę. :-)) Erystyka nie jest najlepszym
                      > sposobem na przydanie sobie racji :-)

                      1- kom. zarodek nie jest Czlowiekiem wedlug biologi.
                      Ba jest to nawet sprawdzalne i weryfikowalne, a arg. zamiescilem w licznych
                      postach na tej stronie.
                      Jezeli sie z tym nie zgadzasz to nie chodzi tutaj o nauke (wedlug nauki ziemia
                      nie jest plaska, a zarodek nie jest czlowiek), ale o wiare (ziemia jest
                      plaska=wiara, zarodek=czlowiek=li tylko wiara w oderwaniu od nauki)
                      Nie wiem dlaczego cokolwiek mam wykrzykiwac (piszac nawet nie szepcze do
                      sobie:)

                      Czy dla ciebie erystyka jest slowem pejoratywnym, czy czasem erystyki nie
                      utozsamiasz z sofizmem?!


                      CZY 'DUSZE' ZYGOT NIE ZYJA WIECZNIE??????????????!
                      CO SIE Z NIMI DZIEJE NP. po niezagniezdzeniu sie w macicy lub po samoistnym
                      poronieniu?!
                      Przeciez te dusze sa bardziej niewinne niz np. ja;-)

                  • Gość: Kamfora i jeszcze jedno IP: *.icpnet.pl 21.07.03, 07:37
                    Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                    > Kolejna nawiedzona katoHOliczka(osoba uzalezniona od kk) z ktorymi jej
                    tezami sie zgadzasz?!

                    Zgadzam się z nią w pełni, gdy mówi te słowa:
                    "Ale problem nie polega na tym, że im się zakazuje głosić poglądy, lecz na
                    towarzyskim ostracyzmie, który ich spotyka. /.../ Blandine Kriegel jest
                    nazywana reakcjonistką, ponieważ odważyła się wypowiedzieć krytycznie o
                    niszczącym wpływie telewizji na dzieci i młodzież. /.../ We Francji przez
                    bardzo długi czas nie wolno było mówić o problemie braku bezpieczeństwa - to
                    znaczy, kto o tym mówił, był natychmiast utożsamiany z Le Penem."

                    Ba.
                    • Gość: LONGERgierTYCHkoni Chcialbym,aby li tylko taki ostracyzm byl w Polsce IP: *.echostar.pl 21.07.03, 14:25
                      Gość portalu: Kamfora napisał(a):

                      > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                      >
                      > > Kolejna nawiedzona katoHOliczka(osoba uzalezniona od kk) z ktorymi jej
                      > tezami sie zgadzasz?!
                      >
                      > Zgadzam się z nią w pełni, gdy mówi te słowa:
                      > "Ale problem nie polega na tym, że im się zakazuje głosić poglądy, lecz na
                      > towarzyskim ostracyzmie, który ich spotyka. /.../ Blandine Kriegel jest
                      > nazywana reakcjonistką, ponieważ odważyła się wypowiedzieć krytycznie o
                      > niszczącym wpływie telewizji na dzieci i młodzież. /.../ We Francji przez
                      > bardzo długi czas nie wolno było mówić o problemie braku bezpieczeństwa - to
                      > znaczy, kto o tym mówił, był natychmiast utożsamiany z Le Penem."

                      Ja niestety nie posiadam takiej wiedzy, aby sie zgodzic lub nie!
                      Nie znam tego towarzystwa;-)

                      Wiem za to, ze w Polsce nie tylko jest ostracyzm i to nie tylko towarzyski,
                      ale nawet do wiezienia mozna wsadzic z art.196 k.k.
                      lub jajkiem z farba oberwac, albo torebka od babci, a i pewno ten mlody z
                      wszami pomimo braku wlosow sztylem od polskiej flago przywali.
                • Gość: LgierT(w)YCHkoniec m.in. z tym zgadzam sie w pelni;-) IP: *.echostar.pl 21.07.03, 03:21
                  "A pigułka?

                  - Nie mam nic przeciwko pigułce, wydaje mi się czymś niepoważnym utożsamiać ją
                  z aborcją - tutaj nie zgadzam się z Papieżem.

                  Mówimy ciągle o pigułce "dzień po"?

                  - Pigułka "dzień po" jest zbliżona do niektórych metod antykoncepcyjnych,
                  które faktycznie mają działanie wczesnoporonne. Tyle że osoba je stosująca nie
                  zdaje sobie sprawy z tego, że jest w trakcie dokonywania aborcji. Problem,
                  który tu występuje, jest następujący: od którego momentu zarodek jest osobą?
                  Nie wiemy tego. Nawet Kościół wahał się w tej sprawie na przestrzeni wieków i
                  powiedziano na ten temat sporo głupstw. Nie możemy sobie wyrobić
                  jednoznacznego przekonania na ten temat, a w konsekwencji byłoby absurdalne
                  penalizować albo zakazywać. Trzeba bez wytchnienia uświadamiać ludziom, że to
                  jest pole ich odpowiedzialności, informować ich, namawiać do zastanowienia."

                  ale ten transcendentalizm przy stworzeniu czlowieka to juz przesada.
                  • Gość: Kamfora Re: m.in. z tym zgadzam sie w pelni;-) IP: *.icpnet.pl 21.07.03, 07:42
                    Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):


                    > ale ten transcendentalizm przy stworzeniu czlowieka to juz przesada.

                    No ale to Twoja wiara :-)
                    • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Nie to moja nauka, a twoja wiara;-) IP: *.echostar.pl 21.07.03, 14:27
                      Gość portalu: Kamfora napisał(a):

                      > Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                      >
                      >
                      > > ale ten transcendentalizm przy stworzeniu czlowieka to juz przesada.
                      >
                      > No ale to Twoja wiara :-)

                      Nie to moja nauka, a twoja wiara;-)
                      Jaki posiadasz dowod, ze bylo inaczej.
                      Poniewaz za mna stoi cala naukowa ewolucja!!

                      Czy podwazasz ewolucje?!
                      • kamfora Re: Nie to moja nauka, a twoja wiara;-) 21.07.03, 18:56
                        Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                        > Poniewaz za mna stoi cala naukowa ewolucja!!
                        >
                        > Czy podwazasz ewolucje?!

                        Pokuszę się o podważenie ;-)

                        Wymień nazwiska 3 naukowców, na których badaniach naukowych się
                        opierasz. Podaj źródła finansowania tych badań, sposób publikacji
                        wyniów badań, a także spsób, w jaki Ty do tychże wyników dotarłeś.
                        No i, na koniec - w jaki sposób doszedłeś do wniosku, że to, co
                        ci naukowcy udowodnili jest prawdą? (bo przecież nie uwierzyłeś?;-)

                        Chyba, że pisząc "cała naukowa ewolucja" miałeś na myśli podręcznik
                        dla szkół ponadpodstawowych? :-)
                        • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Sofistyczne metody dyskusji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 21:02
                          kamfora napisała:

                          > Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                          >
                          > > Poniewaz za mna stoi cala naukowa ewolucja!!
                          > >
                          > > Czy podwazasz ewolucje?!
                          >
                          > Pokuszę się o podważenie ;-)
                          >
                          > Wymień nazwiska 3 naukowców, na których badaniach naukowych się
                          > opierasz. Podaj źródła finansowania tych badań, sposób publikacji
                          > wyniów badań, a także spsób, w jaki Ty do tychże wyników dotarłeś.
                          > No i, na koniec - w jaki sposób doszedłeś do wniosku, że to, co
                          > ci naukowcy udowodnili jest prawdą? (bo przecież nie uwierzyłeś?;-)
                          >
                          > Chyba, że pisząc "cała naukowa ewolucja" miałeś na myśli podręcznik
                          > dla szkół ponadpodstawowych? :-)
                          >

                          Widze, ze z braku wlasnych wystarczajacych do prowadzenia dyskusji argumentow
                          probujesz 'bawic sie' jak sofisci.
                          Zmierzasz podwazyc wszystkie badania zapewne argumentujac, ze kazde z nich sa
                          niewiarygodne, poniewaz zlecane, czy tez za ich wynik placi sie;-)

                          tylko, ze takie badania sa weryfikowalne, sprawdzalne i podlegaja falsyfikacji
                          popperowskiej.

                          Wiec dobrze, 3 ksiazki dotyczace naszej rozmowy;-)i
                          transcendentalizmu przy stworzeniu czlowieka:

                          Karol (CHARLES ROBERT) Darwin "O powstawaniu gatunków" 1859 (pierwsze wyd.
                          pol. 1884) - ja posiadam ksiazke z roku 1959; niezalezny badacz i naukowiec.
                          Po ponad 130latach od jej ogloszenia 1996r Watykan uznaje teorie ewolucji!!!

                          Sir KARL RAIMUND POPPER - "Logika odkrycia naukowego" - ksiazka 1977,
                          niezalezny filozof.
                          Szczegolnie interesujaca w tym aspekcie wydaje mi sie teoriia
                          falsyfikowalnosci nauki.

                          I moze jeszcze Polaka
                          Leszek Nowak "Byt i Mysl" - ksiazka 1998
                          Na szczegolna uwage zasluguje: Ontologiczny dowod nieistnienia Boga (teologow)
                          zamieszczony na str. 347 tejze ksiazki
                          W polskiej nauce nie ma tak dobrze jak np. w amerykanskiej i zadko jak firma
                          wspolfinansuje nauke;-)

                          A o to przeciez tobie chodzi.

                          Nauka w ujeciu popperowskim podlego falsyfikowalnosci, a teologia nie!

                          Acha jak juz rozmawiamy o transcendentalizmie to warto przyswoic sobie mysli
                          Kanta;-)

                          Ewolucje potwierdzaja badania na przestrzeni 140 lat.

                          Jezeli posiadasz argumenty to dyskutuj, jestem otwarty na arg. zaprzeczajace
                          ewolucji.

                          • Gość: LONGERgierTYCHkoni Czy CZLOWIEK moze udowodnic istnienie BOGA?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 21:03
                            Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga, poniewaz aby cokolwiek ujac trzeba
                            byc wobec tego transcendentnym.
                            Jezeli Czlowiek bylby transcendentnym w stosunku do Boga, to zaprzeczaloby
                            to ‘istocie Boga’ – a co za tem idzie jego boskosci – Bog nie bylby juz Bogiem.
                            Czyli Czlowiek moze udowodnic istnienie np. bakterii poniewaz jest
                            trenscendentnym w stosunku do niej, ma trudnosci w opisaniu np. swiadomosc ( o
                            tym juz pisalem ) poniewaz ‘trudno byc’ transcendentnym w stosunku do
                            siebie ‘samego’, ale nie moze niejako ‘z zalozenia’ udowodnic istnienia Boga
                            (istoty wyzszej od niego, nieskończonej), poniewaz samo pojecie Boga zaprzecza
                            temu.
                            Czlowiek nie moze udowodnic istnienia Boga poniewaz to umniejsza Bogu.
                            Niejako ‘ogranicza’ Boga.
                            Św. Tomasz twierdzil, ze jesli Bog jest bytem nieskonczonym, to skonczony
                            umysl Czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego bytu.


                            Gość portalu: BD napisał(a):

                            ) Witam,
                            )
                            ) Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                            )
                            ) ) owych dowodow. Dlatego nazywa sie to WIARA. Ty wierzysz inni nie, ale badz
                            )
                            ) ) tolerancyjny.
                            )
                            ) Dowodów trochę jest, ostatni pochodzi bodaj od najwybtniejszego logika XX
                            wieku
                            )
                            ) K. Goedla (modyfikacja dowodu Anzelmiańskiego). Do tego pewne przesłanki,
                            ) dlaczego warto wierzyć (zakład Pascala) etc.
                            )

                            Twierdzenia Goedla „O niezupełnosci teorii formalnych”. Mowi, ze nie da sie
                            udowodnic niesprzecznosci matematyki.
                            Stwierdza on, ze bogaty układ aksjomatyczny moze wygenerowac nieudowadnialne
                            twierdzenia. Bogaty jest np. układ ze zwykła arytmetyka. Nie da sie udowodnic
                            niesprzecznosci calej matematyki, a uzupelnianie bogatych ukladow
                            aksjomatycznych powoduje, ze staja sie sprzeczne wewnetrznie. Konsekwencja
                            twierdzenia Goedla, jest fakt istnienia twierdzeń nie do udowodnienia
                            (TEOLOGIA opiera sie na aksjomatach (paradygmatach - dogmatach) w teologi sa
                            rowniez twierdzenia nie do udowodnienia ).
                            Godel, uznal to za dowod istnienia porzadku przedustawnego, jakiejs
                            inteligencji, czyli Boga, ktory narzucil swiatu określone reguly. Stad wlasnie
                            mialaby wynikac obserwowana niedowodliwosc niektorych twierdzen
                            matematycznych. (zadufanie naukowca?!).
                            A moze te twierdzenia sa transcendentalne w stosunku do nas;-)
                            Co do Gogela to tutaj masz racje – jest to kontynuacja twierdzen Anzelma –
                            podejscie do tematu od tej samej strony.
                            Jednakze Anzelm, mial nawet w ‘swoim obozie’ krytykow, pierwszym krytykiem
                            Anzelmianskiego dowodu byl mnich Gaunilon. Zarzucil on Anzelmowi ( a mozna to
                            rozciagnac i na Godela), ze nie mozna na podstawie istnienia w mysli
                            wnioskowac o istnieniu w rzeczywistosci.
                            Nastepny byl sw. Tomasz ze swoim twierdzeniem , ze jesli Bog jest bytem
                            nieskonczonym, to skonczony umysł czlowieka nie dysponuje pojeciem takiego
                            bytu.
                            Oczywiscie Tomasz wysunal swoich 5 dowodow ( kontynuacja dowodow Arystotelesa).
                            Ktore tez zostaly obalone itd,itp. I tak w kolko.
                            A co do zakładu Pascala – to czy Bog przyjmuje takich konformistow do nieba.
                            Poniewaz co mowi zaklad Poscala (sensu stricto) – lepiej uwierz poniewaz to
                            sie tobie bardziej oplaca;-)
                            ) Twoja wiara w mocny podział na argumentację naukową i opartą na wierze jest
                            ) zadziwiająca dla mnie - naukowca. Nauka jest dużo mniej jednoznaczna, niż
                            się
                            ) to wydaje laikom - poważne spory i różne "szkoły" dotyczą takich nawet
                            takich,
                            ) zdawałoby się super-ostrych dziedzin, jak logika i matematyka, i takich
                            ) podstawowych rzeczy, jak np. prawo wyłączonego środka (odrzucane jako
                            narzędzie
                            )
                            ) dowodzenia przez liczącą się w matematyce szkołę intuicjonistyczną).
                            Proponuję
                            ) się więc nieco wyluzować.
                            )

                            Masz racje co do laikow.
                            Jednakze matematyka i logika nie sa super ostrymi dziedzinami, wrecz
                            przeciwnie -sa jednymi z bardziej abstrakcyjnych nauk.
                            Wszak nawet linia narysowana na papierze jest tylko abstraktem tej lini;-)
                            Matematyka jest ostra w tedy i tylko wtedy, gdy jest potwierdzalna przez
                            otaczajaca nas rzeczywistosc, jest weryfikowalna np. geometria Riemannowska i
                            tensory umozliwily Einsteinowi sformulowanie Ogolnej Teorii Wzglednosci.
                            Teoria grup i zwiazane z nia symetrie oraz przestrzenie wektorowe, Hilberta
                            stanowia podstawe wspolczesnej fizyki i mechaniki kwantowej. Matematyka chaosu
                            sprawdza się w przewidywaniach pogody. Czy banalizujac: 2 jablka + 2 jablka =
                            4 jablka.


                            Nauki przyrodnicze sa bardziej ostre,weryfikowalne, mniej abstrakcyjne
                            (oczywiscie , weryfikacja w niektorych kwestiach caly czas nastepuje, jednakze
                            inne staly sie prawidlami np. mozg jest w glowie...itd,itp...pisalem juz o
                            tym)

                            Reasumujac:
                            Argumentacja oparta na ‘takich abstraktach’ nie podlega naukowej dyskusji w
                            ujeciu popperowskim, nie jest weryfikowalna, co najwyzej mozemy poznac nasze
                            poglady na temat tego w co wierzymy i nikt i nic nie moze nam obalic naszej
                            wiary, poniewaz jest to tylko....................i az..............WIARA.
                            Jezeli ja bede wierzyl, ze pileczka znajdujaca sie na rece podskoczyla
                            poniewaz ja ja podbilem sila mojej woli a nie sila moich miesni, to nie
                            udowodnisz mi, ze jest inaczej, gdy ja nie bede wierzyl w twoje metoby
                            badawcze, nie bede ich uznawal itd,itp..
                            Na tym mniej wiecej opiera sie filozofia mistycyzmu;-)
                            Dyskusja czlowieka opierajacego sie na argumentach naukowych, podlegajacych
                            weryfikaji i czlowieka opierajacego sie na wierze, czyli czegos nie
                            podlegajacego weryfikacji jest z zalozenia pozbawiona sensu. Poniewaz operuja
                            oni na 2 roznych plaszczyznach. Dopiero sprowadzenie dyskusji do plaszczyzny
                            naukowej, czyli weryfikowalnej ma sens poniewaz, podczas dyskusji adwersaz
                            moze zmienic zdanie, weryfikujac swoje bledne zalozenia naukowe np.
                            historycznie dyskusja o obrotach ziemi, ilu ludzi zginelo w walce nauki z
                            wiara.
                            Na gruncie wiary: My mozemy tylko wymienic sie naszymi pojeciami na jej temat,
                            ale nie mozemy jeden drugiemu udowodnic blednosci jego wiary, poniewaz wiara
                            zasadza sie na....... wierze (tautologia), a nie na czyms sprawdzalnym,
                            weryfikowalnym.

                            Reasumujac: teologia, matematyka i logika nie sa dziedzinami super ostrymi
                            (nie kazdy z ‘podrozdzialow’ tych nauk).
                            Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize,
                            zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej weryfikowalnosc,
                            falsyfikowalnosc w oparciu o ludzkie doswiadczenie. Teologia zas jest z
                            zasady nieobalalna na podstawie swiadectwa naszych zmysłow. Matematyka czy
                            logika formalna tez jest na tej podstawie nieobalalna, sa wszak elementy
                            formalne także w teologii, np. Anzelmianski, czy tez Godelowski dowod
                            istnienia Boga, calkowicie, przy przyjetych przez tego autora zalozeniach,
                            poprawny logicznie.
                            Jednakze nie weryfikowalny, przez NAS.
                            Przy dopowiednio przyjetych zalozeniach ‘moja pileczka tez podskakuje pod
                            wplywem mojej woli’. Ba nie bedzie to wcale sprzeczne logicznie przy
                            odpowiednich zalozeniach;-).
                            Ale czy to czasem nie Godel pisal juz o niedowodliwosci jakie rodza w sobie
                            nauki opierajace sie na bogatych ukladach aksjomatycznych - zalozeniach nazbyt
                            odbiegajacych od weryfikowalnej rzeczywistosci;-)


                          • kamfora Re: Sofistyczne metody dyskusji!!!!!!!!!!!!!!!!!! 21.07.03, 21:49
                            To dobrze, że się przyznajesz do metod przez siebie stosowanych :-)

                            (Tak na marginesie: erystyka, jako nie zawsze uczciwa sztuka prowadzenia
                            sporów, mająca na celu udowodnienie swoich racji bez względu na słuszność
                            została do perfekcji doprowadzona przez sofistów właśnie.
                            Sofistyka i erystyka są więc pojęciami tożsamymi w gruncie rzeczy :-)

                            Pozdrawiam.
                            • Gość: LONGERgierTYCHkoni nie masz racji to nie sa synonimy- sprawdz! IP: *.echostar.pl 22.07.03, 01:41
                            • Gość: LONGERgierTYCHkoni Po tym moim poscie TYLKO NA TO CIE STAC IP: *.echostar.pl 22.07.03, 04:08
                              jestes typowa katoliczka, ktora nigdy nie zastanawiala sie w ktora strone,
                              gdzie i po co plynie byle w kupie, bo tak razniej.

                              Pewno nawet nie znasz genezy i przykladow dowodow na istnienie niejakiego Boga
                              (o czym swiadcza twoje heretyckie posty).
                              Ale co tam plyn dalej...w tej kupie.
                            • Gość: LgierT(w)YCHkoniec w ktorym miejscu ja stosuje - sofistyczne metody?! IP: *.echostar.pl 22.07.03, 16:41
                              naprawde interesuje mnie odp. na to pytanie.

                              pozdrowienia
                              J.K.
    • Gość: LONGERgierTYCHkoni LAPY PRECZ OD PANSTWA!!! - dla zainteresowanych IP: *.echostar.pl 21.07.03, 04:18
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=7059889
      • Gość: Kamfora Re: LAPY PRECZ OD PANSTWA!!! - dla zainteresowany IP: *.icpnet.pl 21.07.03, 07:54

        Jestem częścią państwa i myślę, że w swoim imieniu
        mogę wypowiadać się sama, tak jak Ty w swoim :-)

        Ma rację Pani Ch.D.o tej szczepionce: Ty możesz krzyczeć, żeby Cię
        nie szczepiono, bo zaszczepili się inni i możesz przeżyć życie nie
        chorując. Ale jeśli wszyscy zaczną odmawiać szczepienia? Przyszłe
        pokolenia mogą być w gorszej sytuacji niż Ty.

        Ba.
        • Gość: LONGERgierTYCHkoni PROSZE O ODPOWIADANIE NA odpowiedniej STRONIE IP: *.echostar.pl 21.07.03, 14:36

          www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=7059889
          poniewaz to nie jest moj post
          (dalem tylko link do niego, gdyz uwazam, ze jest interesujacy)

          Gość portalu: Kamfora napisał(a):

          >
          > Jestem częścią państwa i myślę, że w swoim imieniu
          > mogę wypowiadać się sama, tak jak Ty w swoim :-)
          >
          > Ma rację Pani Ch.D.o tej szczepionce: Ty możesz krzyczeć, żeby Cię
          > nie szczepiono, bo zaszczepili się inni i możesz przeżyć życie nie
          > chorując. Ale jeśli wszyscy zaczną odmawiać szczepienia? Przyszłe
          > pokolenia mogą być w gorszej sytuacji niż Ty.
          >
          > Ba.

          Dlacego ja mam krzyczec?!
          Jakbys ogladala jaki kolwiek program publicystyczny, jaka kolwiek dyskusja to
          zauwazylabys, ze krzycza po tej drugiej stronie niz moja;-p

          Po mojej sa rzeczowe argumenty po twojej nie.

          Dlaczego te porownanie wedlug ciebie jest sluszne(argumenty na poparcie,
          prosze)?!

          Czy wiesz jaki jest glowny mechanizm ewolucji, dlaczego gatunki przezywaja
          pomimo braku szczepien?
          Dlaczego bakterie uodpornily sie na antybiotyki, kto je zaszczepil Bog?! hehehe
          • kamfora Re: PROSZE O ODPOWIADANIE NA odpowiedniej STRONIE 21.07.03, 19:04
            Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

            > Dlacego ja mam krzyczec?!
            > Jakbys ogladala jaki kolwiek program publicystyczny, jaka kolwiek dyskusja
            to zauwazylabys, ze krzycza po tej drugiej stronie niz moja;-p

            Czasem oglądam - krzyczą po obu stronach ;-)
            A w necie za krzyk uważa się używanie caps lock.

            > Dlaczego te porownanie wedlug ciebie jest sluszne(argumenty na poparcie,
            > prosze)?!

            Ponieważ znam zasady rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej.

            >
            > Czy wiesz jaki jest glowny mechanizm ewolucji, dlaczego gatunki przezywaja
            > pomimo braku szczepien?
            > Dlaczego bakterie uodpornily sie na antybiotyki, kto je zaszczepil Bog?!
            hehehe

            No właśnie: dlaczego się uodporniły? Hehehe...Ty znasz przyczynę?
            To powiedz!
            • Gość: LONGERgierTYCHkoni A znasz zasady ewolucji?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 21:07
              kamfora napisała:

              > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
              >
              > > Dlacego ja mam krzyczec?!
              > > Jakbys ogladala jaki kolwiek program publicystyczny, jaka kolwiek dyskusja
              >
              > to zauwazylabys, ze krzycza po tej drugiej stronie niz moja;-p
              >
              > Czasem oglądam - krzyczą po obu stronach ;-)
              > A w necie za krzyk uważa się używanie caps lock.
              >
              > > Dlaczego te porownanie wedlug ciebie jest sluszne(argumenty na poparcie,
              > > prosze)?!
              >
              > Ponieważ znam zasady rozprzestrzeniania się choroby zakaźnej.
              >

              chyba nie do konca;-p

              > >
              > > Czy wiesz jaki jest glowny mechanizm ewolucji, dlaczego gatunki przezywaja
              >
              > > pomimo braku szczepien?
              > > Dlaczego bakterie uodpornily sie na antybiotyki, kto je zaszczepil Bog?!
              > hehehe
              >
              > No właśnie: dlaczego się uodporniły? Hehehe...Ty znasz przyczynę?
              > To powiedz!

              poniewaz nastapily mytacje genetyczne, ktore je uodpornily na dany antybiotyk
              np. zaczely go wykorzystywac do zycia, rozkladac,co potwierdza prawa ewolucji.
              Z ludzimi jest podobnie niektorzy sa odporni na jakies wirusy, poniewaz
              posiadaja naturalna odpornosc...np. tak jak z rozyczka, odra, ospa
              zwyczajna...itd.
              Poczytaj troche;-)
              • kamfora Re: A znasz zasady ewolucji?! 21.07.03, 21:52
                Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                > poniewaz nastapily mytacje genetyczne, ktore je uodpornily na dany
                antybiotyk
                > np. zaczely go wykorzystywac do zycia, rozkladac,co potwierdza prawa
                ewolucji.

                Ale co było przyczyną tych mutacji?
                Co jest p r z y c z y n ą ewolucji?
                • Gość: LONGERgierTYCHkoni Re: A znasz zasady ewolucji?! IP: *.echostar.pl 22.07.03, 01:43
                  np.zniany w transkrypcji genow w wyniku dzialania czynnikow mutagennych.

                  nie ma tam boga;-p
                • Gość: LgierT(w)YCHkoniec PO PROSTU HERETYCZKA Z CIEBIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.echostar.pl 22.07.03, 04:19
                  kamfora napisała:

                  > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                  >
                  > > poniewaz nastapily mytacje genetyczne, ktore je uodpornily na dany
                  > antybiotyk
                  > > np. zaczely go wykorzystywac do zycia, rozkladac,co potwierdza prawa
                  > ewolucji.
                  >
                  > Ale co było przyczyną tych mutacji?
                  > Co jest p r z y c z y n ą ewolucji?

                  Kosciol w 1996 roku uznal prawa rzadzace ewolucja, dodal cos od siebie (ale ty
                  pewno nie wiesz co, taka z ciebie katoliczka, ktora nie wie nawet jaka jest
                  obecnie obowiazujaca nauka kk), ale to nie podwaza ewolucji, co tez sam papa
                  stwierdzil.

                  A ty nadal wypisujesz herezje o ingerencji Boga w ewolucje - sensu stricto.

                  Poza tym dowodzenia fizyczne nie mozna mieszac z metafizycznym (o czym pisal
                  juz Szkot).

                  Istnienie Boga musi być dowodem a posteriori.


                  To wszystko i prosze cie o niesplycanie rozmowy.

                  ps. na rzeczowe argumenty jestem zawsze otwarty, a na razie pomysl nad
                  rzeczowymi argumentami

                  ps.2. nie ma dowodu na istnienie Boga - i dowiec sie jaka jest obecna
                  wykladnia kk, aby nie pisac grzesznych herezji.
                  • kamfora Re: PO PROSTU HERETYCZKA Z CIEBIE!!!!!!!!!!!!!!!! 22.07.03, 06:16
                    Widzisz...uznać istnienie jakichś praw to jedno.
                    Bez odpowiedzi pozostaje jednak nadal pytanie: KTO te prawa ewolucji
                    ustanowił? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś?
                    Przytoczyłeś mi w poście powyżej 3 nazwiska wielkich uczonych, jako
                    poparcie swojej naukowości. Bez odpowiedzi pozostawiłeś pytanie, w jaki sposób
                    doszedłeś do wniosku, że akurat ci naukowcy są wielcy? Intuicja Ci
                    podpowiedziałą? Czy przewertowałeś tony publikacji różnych filozofów
                    i naukowców? A może po prostu UWIERZYŁEŚ na słowo jakimś ludziom
                    (komu?) których uważasz za autorytety, i zająłeś się akurat tymi
                    pozycjami?
                    Może po prostu w rzeczywistości WIERZYSZ w aktualnie obowiązujące
                    podręczniki?.

                    Ba.
                    • Gość: LONGERgierTYCHkoni 1)glosisz HEREZJE2)mamy kilka niedokonczonych dysk IP: *.echostar.pl 22.07.03, 14:56
                      Roznica pomiedzy wiara (teologii), a innymi naukami(nie wszystkimi w calosci:)
                      jest taka, ze teologia - wiara posiada niezmienialne, a przede wszystkin nie
                      weryfikowalne aksjomaty.

                      Na gruncie teori Poppera teologia z pewnoscia do nauki, a nawet w jej poblize,
                      zaliczana byc nie moze. Znamieniem nauki jest jej falsyfikowalnosc,
                      weryfikowalnosc, w oparciu o ludzkie doswiadczenie. Teologia zas jest z
                      zasady nieobalalna na podstawie swiadectwa naszych zmysłow.

                      Argumentacja oparta na ‘takich abstraktach’(nieweryfikowalnych) nie podlega
                      naukowej dyskusji w ujeciu popperowskim, nie jest weryfikowalna, co najwyzej
                      mozemy poznac nasze poglady na temat tego w co wierzymy i nikt i nic nie moze
                      nam obalic naszej wiary, poniewaz jest to tylko....................i
                      az..............WIARA.
                      Jezeli ja bede wierzyl, ze pileczka znajdujaca sie na rece podskoczyla
                      poniewaz ja ja podbilem sila mojej woli a nie sila moich miesni, to nie
                      udowodnisz mi, ze jest inaczej, gdy ja nie bede wierzyl w twoje metoby
                      badawcze, nie bede ich uznawal itd,itp..
                      Na tym mniej wiecej opiera sie filozofia mistycyzmu;)
                      Dyskusja czlowieka opierajacego sie na argumentach naukowych, podlegajacych
                      weryfikaji i czlowieka opierajacego sie na wierze, czyli czegos nie
                      podlegajacego weryfikacji jest z zalozenia pozbawiona sensu. Poniewaz operuja
                      oni na 2 roznych plaszczyznach. Dopiero sprowadzenie dyskusji do plaszczyzny
                      naukowej, czyli weryfikowalnej ma sens poniewaz, podczas dyskusji adwersaz
                      moze zmienic zdanie, weryfikujac swoje bledne zalozenia naukowe np.
                      historycznie dyskusja o obrotach ziemi, ilu ludzi zginelo w walce nauki z
                      wiara.
                      Na gruncie wiary: My mozemy tylko wymienic sie naszymi pojeciami na jej temat,
                      ale nie mozemy jeden drugiemu udowodnic blednosci jego wiary, poniewaz wiara
                      zasadza sie na....... wierze (tautologia), a nie na czyms sprawdzalnym,
                      weryfikowalnym.


                      *Czy mozesz mi powiedziec jaki filozof nauki zalicza teologie do nauki;-)

                      Teoria Lakatos'a ma wiele wspolnego z popperowska(*) wzgledem zdan
                      obserwacyjnych, a jego metodologia wyklucza m.in. hipotezy ad hoc.
                      Czyli hipotezy, ktore nie mozna poddac niezaleznemu sprawdzianowi (patrz
                      teologia).
                      Lakatos postuluje rowniez sprawdzalnosc (patrz - postulowana przeze mnie
                      weryfikowalnosc) teorii.

                      Wedlug Kuhn'a nauka powinna zawierac srodki umozliwiajace porzucenie jednego
                      paradygmatu i przyjmowanie innego(*). Funkcje te spelnia rewolucja.
                      Kiedy niezgodnosc staje sie powazna nastepuje zmiana aksjomatow (ich zmiana
                      w wyniku weryfikacji).
                      Rowniez w tym ujeciu teologia nie jest nauka.



                      A teoria naukowa Feyerabenda(oj zamieszal on troche w glowach) w prostej lini
                      prowadzic nas, co sam autor postulowal i wyznawal do zwiekszenia
                      praw 'swiadomej' jednostki i mozliwosci podejmowania decyzji, pomiedzy np.
                      voodoo a nauka.
                      Czy tez w naszym przypadku mozliwosc dokonania aborcji lud nie - w zaleznosci
                      od wolnego wyboru jednostki, a nie za sprawa praw narzuconych na nia(aborcje).

                      On sam postuluje wolnosc spoleczenstwa i oddzielenie panstwa od kosciola.
                      Czyli pelen pluralizm(*).
                      Co potwierdza moje liberalne zapatrywania na spoleczenstwo, a nie twoje.


                      Uwazam, ze nauka tworza sie w wyniku weryfikacji, nieustajacego potwierdzania
                      teorii ktorymi dysponujemy, czasami ma miejsce synteza, dookreslanie, czasami
                      jedne zastepujemy nowymi(nie znaczy, ze wszystkie elementy sa zupelnie nowe) w
                      wyniku rewizji przyjetych teorii, czyli teorie zmieniaja sie w wyniku
                      weryfikacji (teologia nie weryfikuje swoich teorii!!!), odcinania galezi,
                      ale o tym juz pisalem.


                      Nauka jest jak drzewo (banalizujac) pien jest staly z jednej galezi wyrasta
                      druga, a czasami jakies galazki wiedna, jednak, zaden czy tez zadna DRWALKA;)
                      jeszcze go nie wyrabala;-)))))))))))))
                      KUHN THOMAS S. stworzyl tzw. teorie paradygmatów na temat mechanizmu rozwoju
                      nauki ( teoria rewolucji naukowej ) i twierdzil, iz ‘czasami odrabaniu ulegaja
                      potezne galezie drzewa’ (bede konsekwentny w obrazujacych przykladach -
                      jednakze troche banalizujacych teorie Kuhn’a, ale mam nadzieje, ze
                      zrozumialych: np. obalenie
                      aksjomatu o plaskosci ziemi, ‘wycielo’ owczesna ‘ galaz’ wiedzy ;-)
                      Odnosnie 2+2=4;
                      Matematyka jest bardziej kumulatywna niz inne nauki, czasami teorie egzystuja
                      miedzy soba niezaleznie od siebie i nie zaprzeczaja sobie nawzajem.
                      Teorie rosna i wypelniaja sie 'narastaja' nowe.
                      Pojedyncze fakty okazuja sie bledne lub niekompletne, teorie bywaja porzucane
                      na rzecz innych, lepszych. Jednak to co bylo kiedys matematyka jest nia nadal,
                      ten trwały pien
                      pozostaje.
                      Reasumujac: zygota czy tez zarodek kilkutygodniowy nie posiada centralnego
                      ukladu nerwowego, nie mowiac juz o wytworzeniu swiadomosci przez niego – i to
                      jest aksjomat, ktory trwa nieprzerwanie od wiekow."



                      kamfora napisała:

                      > Widzisz...uznać istnienie jakichś praw to jedno.
                      > Bez odpowiedzi pozostaje jednak nadal pytanie: KTO te prawa ewolucji
                      > ustanowił? Zastanawiałeś się nad tym kiedyś?

                      Darwin;-), glowne prawo ewolucji jest bbbbbbbbardzo ogolne "przezywa lepiej
                      przystosowany" i tyle.
                      Czy doskonaly Bog moglby ustanowic tak banalne prawo?!
                      Nie mieszaj fizycznosci z metafizycznoscia, poniewaz Papiez (ewolucja) juz nie
                      miesza-nie pisz herezji.

                      > Przytoczyłeś mi w poście powyżej 3 nazwiska wielkich uczonych, jako
                      > poparcie swojej naukowości. Bez odpowiedzi pozostawiłeś pytanie, w jaki
                      sposób
                      > doszedłeś do wniosku, że akurat ci naukowcy są wielcy?

                      teraz masz nastepnych wielkich. Do wnioskow dochodze w mojej malej glowce, po
                      uprzednim zaznajomieniu sie z tematem.
                      Na poczatku rowniez plynalem z nurtem w kupie, ale z kazdym niemalze rokiem
                      moja wiedza kumulowala sie, powiekszala co po pewnej jej organizacji pozwolilo
                      mi podniesc glowe znad tej kupy bezmyslnie podazajacych w jednym kierunku i
                      tak samo przebierajacymi nozkami ludzi, i zrozumiec, ze ta nauka kosciola kupy
                      sie nie trzyma:

                      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=6972018&a=7069584
                      > Intuicja Ci
                      > podpowiedziałą? Czy przewertowałeś tony publikacji różnych filozofów
                      > i naukowców? A może po prostu UWIERZYŁEŚ na słowo jakimś ludziom
                      > (komu?) których uważasz za autorytety, i zająłeś się akurat tymi
                      > pozycjami?

                      Zadnemu naukowcowi nie wierze na slowo!!! To prawda, ze troche przeczytalem
                      (trzeba troche przeczytac-wiedziec, aby umiec czytac i np. wiedziec kiedy
                      dany naukowiec wyciaga nieuprawnione wnioski z mat.)
                      Jezeli posiada on spojna, niesprzeczna teorie i przede wszystkim jezeli dla
                      mnie smego jest ona spojna i w konfrontacji z rzeczywistoscia nie wykazuje
                      falsyfikowalnosci, a tlumaczy pewne empiryczne fakty lub jezeli teoria
                      abstrakcyjna jest na niesprzeczna wewnetrznie(Twierdzenia Goedla „O
                      niezupełnosci teorii formalnych”), jednak czesto dzieje sie tak, ze sam
                      modyfikuje dana teorie lub dookreslam, albo kompiluje jedne z innymi i
                      dobudowywuje (m.in. w socjobiologii).

                      > Może po prostu w rzeczywistości WIERZYSZ w aktualnie obowiązujące
                      > podręczniki?.

                      Nie opowiadam sie za tym co ma rece i nogi;-)
                      Teraz twoja kolej, mamy kilka niedokonczonych dyskusji:)
    • Gość: LgierT(w)YCHkoniec KTO SIE CZUJE OBRAZONY?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 04:19
      www.spam.art.pl/nieznalska/foto.html
      • Gość: Kamfora Re: KTO SIE CZUJE OBRAZONY?! IP: *.icpnet.pl 21.07.03, 08:01

        I znowu: nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
        Ja na przykład czuję się w żaden sposób związana
        z LPR-em. Wręcz uważam, że to zwykli prowokatorzy,
        podszywający się pod katolików w celu ośmieszenia.

        Inna sprawa, że ta pani,niewiele mając do powiedzenia
        jako artysta, obrała drogę szokowania. Phi ;-)
        • Gość: LgierT(w)YCHkoniec KTO SIE CZUJE OBRAZONY?! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 14:45
          Czy to pytanie wkłada wszystkich do jednego worka?!
          Oj, znowu przesadzasz(tak jak z krzykiem).

          Ja nie stosuje metod katoHOlikow - jak ktos jest przeciwko aborcji to musi
          obrazac go sztuka (szczegolnie ta przez male s).
          Proste rozumowanie i postrzeganie swiata, a takrze proste rozwiazania nie leza
          w mojej naturze.
          Nie mowiac juz o wrzucaniu o wkładaniu wszystkich do jednego worka.



          Gość portalu: Kamfora napisał(a):

          >
          > I znowu: nie wkładaj wszystkich do jednego worka.
          > Ja na przykład czuję się w żaden sposób związana
          > z LPR-em. Wręcz uważam, że to zwykli prowokatorzy,
          > podszywający się pod katolików w celu ośmieszenia.

          > Inna sprawa, że ta pani,niewiele mając do powiedzenia
          > jako artysta, obrała drogę szokowania. Phi ;-)

          Dla mnie tojest sprawa drugorzedna.
          Pierwszorzedna jest to, ze zostala skazana,
          a to dla mnie jest przerazajace.
          Jak ktos nie chce to nie musi chodzic do galerii.
          Tak samo jak przelacza sie film, ktory sie nie podoba.
      • Gość: jar Re: KTO SIE CZUJE OBRAZONY?! IP: 195.136.33.* 21.07.03, 08:53
        moj swiatobliwy rabin... wlasnie rzucil na nia klatwe... to taki dobry
        bogobojny czlowiek...
    • Gość: Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni Zachowawcza moralnosc KOSCIOLA i jego katoHOlikow IP: *.echostar.pl 21.07.03, 17:13
      Polozenie lap Kosciol na Panstwie jest mozliwione m.in. poprzez zachowawczosc
      KK!
      Gdy spojrzymy na historie staje sie to jeszcze bardziej widoczne!!!

      Zmiennosc gloszonych 'prawd', moralnosci, wyznaczania grzechow i odpowiednio
      dobrana 'glosnosc' wypowiedzi.
      Tak, aby w niektorych kwestiach zbytnio nie zrazac do siebie wyznawcow, a w
      innych ich sobie zaskarbiac (oczywiscie mowie tylko o katolikach i to tylko o
      tych, ktorzy potrafia myslec samodzielnie [katolik myslacy samodzielnie -
      oksymoron?], a nie o katoHOlikach uzaleznionych od kazdego pierdu ksiedza).

      Gdyby kosciol byl konsekwentny to np. powiniem traktowac tak samo i tak samo
      krzyczec w przypadku:
      1) spiralki domacicznej, pigulke 'dzien po' (do 72 godz. lub mozna zazyc
      zwykle tabletki antykoncepcyjne w ilosci 2-3, aby osiagnac ten sam efekt) jak
      w przypadku tabletki RU - skutek ten sam, ten maly czlowiekczek (tfu
      czlowieczek) nie ma szans na przezycie.

      Skutek, wynik jest ten sam. Morduje sie Czlowieka, Dusza idzie do....(no
      wlasnie gdzie idzie ta dusza?! przeciez posiada grzech pierworodny, ale jest
      niewinna?).

      Niech teraz kosciol krzyczy z taka sama moca, ze spiralki domaciczna,
      pigulka 'dzien po' sa takimi samymi srodkami jak aborcja, ze jest to rowniez
      swiadome morderstwo czlowieka.
      Kobieta ze spiralka jest morderczynia!!! I to dzialajaca z premedytacja!!!

      KK jest oportunistyczny! - rezygnuje z gloszonych zasad dla doraznych korzysci.

      A co z sadem ostatecznym-dlaczego nie uswiadamiaja, ze to jest taki sam grzech
      ciezki-morderstwo, a co z tymi nienarodzonymi dziecmi?!

      Ilu wiernych odeszlo by gdyby kosciol krzyczal, ze kobiety ze spiralkami to
      morderczynie.

      CZY POSIADANIE SPIRALKI JEST GRZECHEM?

      Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji,
      przeciez to jest tez wedlug nich grzech.
      Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa,
      podczas wsadzenia jego przez ksiedza.
      A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy
      ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia
      spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?!

      Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy!
      Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego
      ciala ze spiralka przyjac Chrystusa.

      Czy mezczyzna stosujacy prezerwatywe (sperma swieta jest!), moze przyjac
      Chrystusa?
      Majac swiadomosc, ze jego formulka 'CHCE SIE POPRAWIC' jest tylko pro forma.
      Czy rodzi to w nim frustracje?

      Ilu ludzi odeszloby, gdyby w mysl gloszonych zasad tak pstawic sprawe?
      Przeciez skutek jest ten sam!!!!

      MORDERSTWO............nastapiloby morderstwo kosciola, poprzes nie
      zrezygnowanie z gloszonych zasad!!!!

      Zapewne tylko dlatego bezmyslne tlumy stoja za KK, poniewaz nie zauwazaja
      sprzecznosci, a jak zauwaza i chca pozostac to staja sie frustratami, ktorych
      tym latwiej manipulowac i bombardowac MILOSCIA!!! - tak postepuja przeciez
      znienawidzone przez kk - sekty, odbierajace im wiernych i pieniadze.

      2) zaplodnienie in vitro i aborcja!
      Ilu ludzi jest mordowywanych ( z biol. to nie czlowiek i biol. nie posiada
      pojecia morderstwo - tylko przypominam, gdyby ktos nie znajacy gloszonych
      przeze mnie zasad zarzucilby mi identyfikacje z katoHOlikami)

      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841
      Gdyby kosciol tak samo potepial/krzyczal na kobiete poddajaca sie aborcji i
      zaplodnieniu in vitro, ilu wiernych odsuneloby sie od niego.
      Ilu zobaczyloby sprzecznosc w gloszonych zasadach,
      Czlowiek musi sie rozmnazac - zakaz przeprowadzania in vitro.

      Ilu zauwazyloby, ze to jest niczym nieupraniony zakaz naruszajacy dobro i
      prawa czlowieka.
      Jaka wielka niesprawiedliwosc w stosunku do kobiety, ktora chce miec dziecko.

      Kosciol indagowany w tych kwestiach tylko szepcze, po cichutku, aby za duzo
      ludzi nie uslyszalo.
      Dlaczego kosciol nie krzyczy, ze moga je sobie adoptowac!!!

      KK to taka choragiewka, miekki kregoslup moralny, uniki czynione z pelna
      swiadomoscia;-), na wieksza CH(w)AŁE BOGA!!!


      Nie uwazam, ze to sa sprawy takie same!!!
      Nie postrzegam swiata w taki prosty/prostacki sposob, jak kosciol!!!
      i jego mistrzowie prostych rozwiazan.
      Mnie tylko intryguje - Gdzie podziala sie gloszona moralnosc?
      Co sie stalo z wartosciami i z konsekwencja myslowa?

      KATOhoLICY NIE MA JEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!

      WASZ KOSCIOL JEST NAGI! NIESPOJNY! ZAKLAMANY! NIEKONSEKWENTNY!.....

      ps. jeszcze jedno:
      Dlaczego kosciol aprobuje kalendarzyk jako met. antykoncepcji a nie
      np.prezerwatywy?
      Skutek stosowania tych metod (wedlug kk ten sam % skutecznosci-hahaha) ten sam?
      Moze chodzi o cos innego;-)

      ps.2. Czy znacie jeszcze jakies dualizmy w nauczaniu i egzekwowaniu kk.


      pozdrowienia
      J.K.


      ps.3 CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!!
      Poniewaz w przeciwnym wypadku ksiadz i jego rodzina musieliby posiadac majatek.
      Ksiadz wydawalby wiecej niz 'normalnie'.
      Po jego smierci jego zona, czy taz jego dzieci otrzymaliby w spadku 'dobra'/
      majatek ksiedza, wypracowany przez lata pracy.
      A tak po jego smierci wszystko pozostaje w kk, a majatek kk nie ulego
      uszczupleniu, wrecz przeciwnie, a wszystko to oczywiscie na
      WIEKSZA CH(w)ALE BOGA!
      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!! IP: *.echostar.pl 21.07.03, 18:27
        Gość portalu: Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

        CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!!
        > Poniewaz w przeciwnym wypadku ksiadz i jego rodzina musieliby posiadac
        majatek.
        > Ksiadz wydawalby wiecej niz 'normalnie'.
        > Po jego smierci jego zona, czy taz jego dzieci otrzymaliby w spadku 'dobra'/
        > majatek ksiedza, wypracowany przez lata pracy.
        > A tak po jego smierci wszystko pozostaje w kk, a majatek kk nie ulego
        > uszczupleniu, wrecz przeciwnie, a wszystko to oczywiscie na
        > WIEKSZA CH(w)ALE BOGA!
        • Gość: jar Re: CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!! IP: *.ppi-sa.com.pl 21.07.03, 21:57
          no ale to o to chodzilo przeciez ;)

          > CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!!

    • Gość: obcy Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.dyn.optonline.net 22.07.03, 04:44
      Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

      > Czy ‘czlowiek’ posiada dusze?
      > Jezeli tak to od kiedy?!
      >
      > Jak wytlumaczcie ten paradoks.
      >
      > DO 2 TYGODNI (przed 2 tyg.komorki sie dziela, ale nie zroznicuja, po
      > 2tyg.dopiero nastepuje ich roznicowanie):
      >
      > a) 1 ZYGOTA MOZE SIE ROZDZIELIC NA 2 ZYGOTY I URODZA SIE
      > BLIZNIAKI, *(ale przed ukonczeniem 2 tyg. moze sie ponownie polaczyc - aby
      > powstal 1 czlowiek)
      >
      > MOZE TEZ BYC INACZEJ
      >
      > b) 2 ZAPLODNIONE KOMORKI JAJOWE (2 ZYGOTY) DO 2 TYGODNIA MOGA SIE
      > POLACZYC W 1 ZYGOTE, *(po czym znowu podzielic - ale nie musza sie juz
      > dzielic)
      > itd,itp
      > * taki proces podzial/laczenie moze sie powtórzyć co najmniej jeszcze raz -
      > oczywiscie nie musi, poczatkowy podzial/polaczenie tez nie zachodzi w kazdym
      > przypadku ciazy, ale niemniej czasami zachodzi.
      >
      > Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek jest czlowiekiem to co sie dzieje z
      > nim w tych 'przemianach':
      > a) z 1 czlowieka tworzy sie dwoch? Czy z jednego czlowieka moze powstac
      > dwoch. Przeciez normalnie gamety czlowieka sa haploidalne, a nie
      > diploidalne? Ba do tego potrzeba drugiego czlowieka o odmiennej plci.
      > Czlowiek nie moze sam z siebie sie sklonowac, np. ja teraz, w tej chwili lub
      > nawet w ciagu najblizszych 2 tygodni nie moge tego uczynic.
      > *(nastepnie z 2 powstal zpowrotem 1 - co sie stalo z tym brakujacym drugim
      > czlowiekiem - zostal zabity? przez niedoszlego brata blizniaka?)
      >
      > Matematycznie
      > czlowieka oznaczajmy jako cz
      > zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota jest juz czlowiekiem.
      >
      > 1cz : 2 = 0.5cz + 0.5cz ale rodzi sie 1cz + 1cz
      > *(0.5cz + 0.5cz = 1cz lub jezeli 2 samodzielne zygoty powstale z
      > podzialu jednej potraktujemy jako 2 ludzi to
      > 1cz + 1cz = 2cz ale rodzi sie 1 dziecko, lub rozwija sie 1 zygota...itd.
      >
      > b) z 2 tworzy sie 1 czlowiek? 1 czlowiek posiada podwojne czlowieczenstwo?
      > *( po czym z tego 1 czlowieka twozy sie z powrotem 2, i znowu najpierw
      > MORDERSTWO? a pozniej, gdy sie juz z powrotem podzieli na 2 to juz nie ?)
      >
      > 1cz + 1cz = 2cz ,fizycznie rodzi sie 1 czlowiek
      > *(2cz - w jednej osobie'zbiorze komorek' : 2 = 1cz + 1cz lub
      > 1cz-poniewaz po polaczeniu, bedzie tylko 1 sama zygota : 2 = 0.5cz +
      > 0.5cz,
      > ale rozdza sie 2 blizniaki)
      >
      > itd. itp. te pytania mozna mnozyc
      >
      > JEZELI ODPOWIEDZIELISCIE SOBIE NA TE PYTANIA TO TE BEDA JUZ TRUDNIEJSZE:
      >
      > Jezeli wierzysz w to, ze 1-kom zarodek posiada dusze to co sie dzieje z
      > dusza w tych 'przemianach':
      >
      > a) z 1 duszy tworza sie 2? kazdA ZYGOTA-czlowiek posiada 0.5 duszy? *(by
      > znowu sie polaczyc w 1 dusze, dusza dzieli sie na 2? czy Bog daje chwilowo 1
      > zapasowa, by pozniej ja zabrac i co zrobic?)
      >
      > Matematycznie
      > dusze oznaczamy jako d, czlowieka jako cz
      > zalozenie za prolifami: 1 komorkowa zygota posiada dusze i jest czlowiekiem
      >
      > 1cz z 1d : 2 = 0.5cz z 0.5d + 0.5cz z 0.5d
      > 1cz z 1d - [jeden czlowiek z jedna dusza] lub
      > 1cz z 1d : 2 = 1cz(powstaje samodzielna zygota, wiec czlowiek) z 0.5d +1cz z
      > 1d
      >
      > cos nie 'gra' , przeciez rodzi sie 1cz z 1d + 1cz z 1d
      >
      > a jak wezmiemy pod uwage to co w nawiasie, wiec
      > *(1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej
      > zygocie.....itd,itp)
      >
      > b) z 2 dusz tworzy sie 1? 1 czlowiek posiada 2 dusze ( by znowu podzielic te
      > 2 na dwoch ludzi,czyli po jednej,przez jakis czas mamy czlowieka z 2
      > duszami?, czy Bog na chwile zabiera jedna i umieszcza w.....?)
      >
      > 1cz z 1d + 1cz z 1d = 2cz w jednej zygocie z 2d w jednej zygocie
      > 1cz z 1d + 1cz z 1d = 1cz z 2d
      > itd,itp.
      >
      > ONTOLODZY WYKLUCZAJA TAKIE MOZLIWOSCI, LAMIE TO MIN. ZASADE
      > NIESPRZECZNOSCI.
      >
      > A ty jak ty odpowiesz na to?!
      >
      > JESZCZ KILKA TRUDNYCH PYTAN - JEZELI ZYGOTA POSIADA DUSZE TO CO SIE
      > DZIEJE Z NIA, GDY:
      > ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ CIALO MATKI?
      > ZOSTAJE WCHLONIETA PRZEZ INNA ZYGOTE?
      > Zostaje wydalona?
      > Co sie dzieje z duszami z wydalonych zygot?
      >
      > pozdrowienia
      > J.K.
      >
      >
      >
      > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841&a=6971967

      czlowiek posiada dusze od zawsze i wal tutaj gosciu takie kawaly,
      ze aze glowa boli.
      Czy moglbys wyjsc do ubikacji i wyproznic sie a potem na spacerek?
      dziekuje.

      I nie zabieraj wiecej glosu na tym forum bo ta poprostu wstyd!
      ponizasz rodzaj ludzki,jezeli wogole do niego jescze nalezysz?

      Papapappppapappapblalalllalalllala

      obcy,


      • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Obcy - a gdzie argumenty na poparcie twoich tez?! IP: *.echostar.pl 22.07.03, 05:24
        Gość portalu: obcy napisał(a):

        > czlowiek posiada dusze od zawsze

        a skad to wiesz?
        Czy masz jakies dowody?!

        Czy tylko tak pieprzysz sobie bez ladu i skladu, a tym bardziej bez zadnych
        merytorycznych dowodow.

        Obcy dla mnie jestesw li tylko osoba ktora opisuje ponizsze zdanie:
        Obcy = "Ot przyszedlem to i sobie pierne - poniewaz mam ciagla sraczke myslowa"
        • Gość: obcy Re: Obcy - a gdzie argumenty na poparcie twoich IP: *.dyn.optonline.net 22.07.03, 05:51
          Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

          > Gość portalu: obcy napisał(a):
          >
          > > czlowiek posiada dusze od zawsze
          >
          > a skad to wiesz?
          > Czy masz jakies dowody?!
          >
          > Czy tylko tak pieprzysz sobie bez ladu i skladu, a tym bardziej bez zadnych
          > merytorycznych dowodow.
          >
          Dowody mam takie,ze Ty jestes czlowiekiem ktory juz przegral.a wiec nie
          mozesz ze mna startowac bo jestes niczym.
          Ja nie bede odpowiadal na bzdury kompletne i dyskutowal z kims kto nie
          ma elementarnego pojecia o logice tego swiata.
          Wlasciwie to dziwie sie ,ze wogole tutaj cos powiedzialem,dyskutuj sobie
          z tymi co sa na Twoim poziomie.Powodzenia.

          obcy,


          > Obcy dla mnie jestesw li tylko osoba ktora opisuje ponizsze zdanie:
          > Obcy = "Ot przyszedlem to i sobie pierne - poniewaz mam ciagla sraczke
          myslowa"
          • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Re: Obcy - a gdzie argumenty na poparcie twoich IP: *.echostar.pl 23.07.03, 22:49
            Obcy przeciez ty nadal nie przedstawiles zadnych argumentow!!!!!
            No wysil troche zwoje.


            Gość portalu: obcy napisał(a):

            > czlowiek posiada dusze od zawsze i wal tutaj gosciu takie kawaly,
            > ze aze glowa boli.
            > Czy moglbys wyjsc do ubikacji i wyproznic sie a potem na spacerek?
            > dziekuje.
            >
            > I nie zabieraj wiecej glosu na tym forum bo ta poprostu wstyd!
            > ponizasz rodzaj ludzki,jezeli wogole do niego jescze nalezysz?
            >
            > Papapappppapappapblalalllalalllala
            >
            > obcy,
            >
            >



            Gość portalu: obcy napisał(a):

            > Dowody mam takie,ze Ty jestes czlowiekiem ktory juz przegral.a wiec nie
            > mozesz ze mna startowac bo jestes niczym.
            > Ja nie bede odpowiadal na bzdury kompletne i dyskutowal z kims kto nie
            > ma elementarnego pojecia o logice tego swiata.
            > Wlasciwie to dziwie sie ,ze wogole tutaj cos powiedzialem,dyskutuj sobie
            > z tymi co sa na Twoim poziomie.Powodzenia.
            >
            > obcy,
        • Gość: Renka Re: mysle sobie, ze IP: *.home.cgocable.net 22.07.03, 07:21
          zygota ma dusze bardzo prymitywna,in statu nascendi.W wyniku milionow reakcji
          chemicznych zachodzacych wedlug Boskiego kodu powstaje centralny uklad
          nerwowy, ksztaltuje sie forma, cialo.Potem reakcje zaczynaja przebiegac w
          druga strone bo system z czasem staje sie przeciazony i zatruty. Mysle ze
          nasza dusza zmienia sie w miare uplywu czasu, ze ulega wplywom srodowiska tak
          samo jak nasz sposob myslenia i nasze cialo ulega zmianom.
          W duszy jest nasz prawdziwy swiat. Na zewnatrz jest iluzja i prawda wzgledna.W
          duszy myslimy:jak on sie postarzal.., a mowimy "jak swietnie wygladasz".
          • kamfora a ja mysle sobie, ze 22.07.03, 07:57
            człowiek może tylko odkrywać/poznawać rzeczywistość i prawa nią rządzące.
            Robi to, stosując jakąś wybraną przez siebie metodę poznania, opisując
            swoje badania w jakimś wybranym przez siebie języku, a robi to wszystko
            w jakimś określonym celu(od zwykłej ciekawości, poprzez chęć zdobycia sławy,
            aż do szlachetnej chęci ratowania czyjegoś życia)
            Wszyscy wiemy, że nawet najszlachetniejszy cel nie może uświęcać złych
            środków, Pamiętamy, jakie metody były stosowane w obozach koncentracyjnych
            w badaniach nad nowymi lekami - i nikt przy zdrowych zmysłach nie zaakceptuje
            takich metod, mimo oczywistych korzyści w postaci wyleczonych ludzi, którzy
            dostali sprawdzony na inych ludziach lek.
            Pozostaje więc do ustalenia (w jaki sposób?) kwestia granic, które
            postawimy metodom. My, ludzie.
            • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Re: a ja mysle sobie, ze IP: *.echostar.pl 22.07.03, 15:07
              kamfora napisała:

              > człowiek może tylko odkrywać/poznawać rzeczywistość i prawa nią rządzące.
              > Robi to, stosując jakąś wybraną przez siebie metodę poznania, opisując
              > swoje badania w jakimś wybranym przez siebie języku, a robi to wszystko
              > w jakimś określonym celu(od zwykłej ciekawości, poprzez chęć zdobycia sławy,
              > aż do szlachetnej chęci ratowania czyjegoś życia)

              Freuda pisal, ze "wszystko co czynimy, czynimy albo z checi bycia wielkim,
              albo z pobudek seksualnych" a feee powiedzial papiez.

              > Wszyscy wiemy, że nawet najszlachetniejszy cel nie może uświęcać złych
              > środków, Pamiętamy, jakie metody były stosowane w obozach koncentracyjnych
              > w badaniach nad nowymi lekami - i nikt przy zdrowych zmysłach nie
              zaakceptuje
              > takich metod, mimo oczywistych korzyści w postaci wyleczonych ludzi, którzy
              > dostali sprawdzony na inych ludziach lek.
              > Pozostaje więc do ustalenia (w jaki sposób?) kwestia granic, które
              > postawimy metodom. My, ludzie.


              Moja skromna osoba wyznaje teze 'mozna wszystko, dopuki nie narusza to
              drugiego czlowieka'.

              Coz w kk czesto naruszamy tego drugiego, pomimo tak szczytnych zasad.
              • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Jeszcze 228 lat temu spaliliby nas na stosie !!! IP: *.echostar.pl 22.07.03, 15:13
                W 1775 r. w powiecie ostrzeszowskim, niedaleko Kępna, we wsi Doruchów spalono
                żywcem 14 kobiet pod zarzutem „czarownictwa”. Przed śmiercią te nieszczęsne
                wieśniaczki były okrutnie torturowane i związane trzymane w beczkach, jak
                również 'łamane kołem'.
                Na wieść o ty katolickim barbarzyństwie rok później król Polski Stanisław
                August Poniatowski zażądał uchwalenia przez Sejm ustawy o zniesieniu tortur i
                kary śmierci za „czary”. Oba wnioski projektu królewskiego przeszły
                jednomyślnie.
                Należy też podkreślić, że król Polski, Stanisław August Poniatowski nie był
                katolikiem, którego psychika nie była, na szczęście, obciążona „wartościami
                chrześcijańskimi”.
                A więc nie na wniosek Kościoła katolickiego z jego super moralnością
                i „wartościami chrześcijańskimi” zniesiono w Polsce tortury — lecz wbrew
                Kościołowi i jego barbarzyńskim, okrutnym i nieludzkim prawom. Kościołowi
                katolickiemu, który stoi na straży „wartości chrześcijańskich”
                i „najszczytniejszej moralności” w dziejach świata, nigdy nie przyszło jakoś
                do głowy, aby w końcu znieść ustanowione przez siebie torturowanie, inkwizycję
                i palenie żywcem milionów Bogu ducha winnych ludzi przez długie wieki. Dopiero
                ta „przeklęta” reformacja, protestanci, masoni, libertyni, oświecenie i
                wszyscy inni „heretycy”, bezbożnicy i ateiści urwali tej katolickiej hydrze
                najbardziej krwi żądny łeb.


                pozdrawiam
                J.K.
              • kamfora hmmm... 22.07.03, 18:20
                Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                >> Moja skromna osoba wyznaje teze 'mozna wszystko, dopuki nie narusza to
                > drugiego czlowieka'.

                Czy "Twoja skromna osoba" sama ustala, kiedy owo naruszanie drugiego
                człowieka następuje, czy też słucha i respektuje to, co ten drugi
                człowiek ma do powiedzenia?

                PS Mam pytanie natury technicznej, a więc "naukowej" ;-)
                Dlaczego mogę wysyłać posty wielkości jedynie jednej ramki, a dłuższe mi nie
                przechodzą? Muszę za każdym razem ciąć :-(
                • Gość: LgierT(w)YCHkoniec skoncz juz z zartami!!! i sofizmatami, a przede IP: *.echostar.pl 22.07.03, 19:23
                  wszystkim z takim prostackim postrzeganiem mojej osoby, poniewaz to sa rowniez
                  arg. ad personam (troche empatii - ja nie zaatakowany, nie atakuje w taki
                  sposob lub 'jak Kuba Bogu tak Bog Kubie'), a myslalem, ze tobie nie tylko o to
                  chodzilo?!

                  kamfora napisała:

                  > Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                  >
                  > >> Moja skromna osoba wyznaje teze 'mozna wszystko, dopuki nie narusza to
                  >
                  > > drugiego czlowieka'.
                  >
                  > Czy "Twoja skromna osoba" sama ustala, kiedy owo naruszanie drugiego
                  > człowieka następuje, czy też słucha i respektuje to, co ten drugi
                  > człowiek ma do powiedzenia?

                  a jak myslisz?
                  Jak najbardziej slucham, a tym, ze zygota nie mowi poniewaz....i tak w kolko!
                  Ta moja zasade mozna stosowac do praw wlasnosci i spoleczenstwa (np. nie mozna
                  niszczyc mienia panstwowego poniewaz nie jest to tylko moje, albo gdy posiadam
                  zabytkowy domek to tez bezkarnie nie moge go zburzyc, sa od tego odpowiednie
                  instytucje wydawajace zezwolenia np. kons. zabyt....itd. itp.)
                  Ale nie ja jako jeden 'bezstronny' sedzia wyznaczam kogo naruszam, czym i
                  kiedy;-)

                  Tylko niezawisly sad, a czy tak jak ja postepuja ludzie rzucajacy kamieniami
                  (jajkami), slowami i krzyczacy na innych morderczynie, bezboznicy....itd.

                  >
                  > PS Mam pytanie natury technicznej, a więc "naukowej" ;-)

                  ?:)

                  > Dlaczego mogę wysyłać posty wielkości jedynie jednej ramki, a dłuższe mi nie
                  > przechodzą? Muszę za każdym razem ciąć :-(

                  nie mam pojecia, ale od kilku dni( co najmniej 2), serwer GW siada i zauwazaja
                  to rowniez inni.
                  Nawet zaczolem przypuszczac, ze to jest celowe dzialanie, gdy kilka moich
                  postow zniklo i 'nie wyslalo sie'!

                  Ale oczywiscie nie jestem tego pewny.
                  Moze napisz do admina.
                  A najwyzej pisz w Wordzie i przenos na kilka razy do kilku postow to tez jest
                  jakies rozwiazanie tylko, ze czasochlonne, ale lepsze takie niz zadne.

                  pozdrowienia
                  J.K.
                  • kamfora sofistyka? 22.07.03, 19:47
                    A jeśli ten "niezawisły sąd" wyda wyrok niezgodny z Twoimi przekonaniami?
                    Z pewnością nazwiesz sędziów katoHolikami. Czy to jest według Ciebie
                    argumentowanie fair?

                    Po każdej stronie są ludzie, którzy nie stosują się do zasad przez siebie
                    wyznawanych. Jeśli skłaniasz się ku poglądom lewicowym - na pewno nie
                    chciałbyś być oskarżanym o popieranie zbrodni łagrów czy strasznych innych
                    rzeczy z czasów komunizmu w Polsce, czy ZSRR.
                    Mnie też nie jest miło, gdy mnie obwiniasz za błędy KK, czy fanatycznych
                    bojowników o jakieś zranione uczucia (prawdopodobnie manipulowanych
                    przez tych, którzy najbardziej potem się tym fanatyzmem oburzają publicznie)
                    • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Re: sofistyka? IP: *.echostar.pl 22.07.03, 21:27
                      kamfora napisała:

                      > A jeśli ten "niezawisły sąd" wyda wyrok niezgodny z Twoimi przekonaniami?
                      > Z pewnością nazwiesz sędziów katoHolikami. Czy to jest według Ciebie
                      > argumentowanie fair?

                      Czy ty jestes za wolnoscia slowa?!
                      poza tym samo li tylko nazwanie kogos 'kims', nie jest zadna ARGUMENTACJA!!!

                      Niektozy nazywaja mnie liberalem co wedlug nich jest najbardziej pejoratywna
                      nazwa!!!
                      (tak na marginesie to pisze to KATOhoLIK lub katoHOlik)

                      Czy nazwanie kogos alkoholik jest argumentowaniem?

                      "Rzeczy nie nazwane nie istnieja" Z. Nienacki

                      >
                      > Po każdej stronie są ludzie, którzy nie stosują się do zasad przez siebie
                      > wyznawanych. Jeśli skłaniasz się ku poglądom lewicowym - na pewno nie
                      > chciałbyś być oskarżanym o popieranie zbrodni łagrów czy strasznych innych
                      > rzeczy z czasów komunizmu w Polsce, czy ZSRR.

                      Przepraszam, ale ja: Czy ja sklaniam sie ku poglada lewicowym?!
                      Ja tego tutaj nie napisalem.

                      Jestem liberalem z tzw. ludzka twarza lub jak ja to nazywam (tylko raz i to na
                      f.k.) z lekka nutka socjalki dla najubozszych (czyli kogo naprawde nie stac-
                      dla tego bezplatne leczenie, szkolnictwo...itd)

                      > Mnie też nie jest miło, gdy mnie obwiniasz za błędy KK,

                      Za nic cie nie obwiniam, pokazuje tylko tobie jaki kk jest zaklamany, ile w
                      nim sprzecznosci, dualizmow, ale jak ty to sama dostrzegasz to chwala ci za to

                      > czy fanatycznych
                      > bojowników o jakieś zranione uczucia

                      Jezeli chcesz bronic wykladni kk to ja bede pokazywal ich niescislosci,
                      przeklamani, manipulacje....
                      Ja nigdy nie bede bronil komunistow, czy tez terazniejszych afer SLD.
                      Poniewaz sam to wszystko krytykuje i nie identyfikuje sie z ich czynami.

                      > (prawdopodobnie manipulowanych
                      > przez tych, którzy najbardziej potem się tym fanatyzmem oburzają publicznie)
                      a to juz zakrawa na spiskowa teorie dziejow.


                      Dobrze wiec przestanmy stosowac arg. ad personam i zacznijmy dyskusje od
                      prostego pytania:


                      Dlaczego jestes za prawnym zabronieniem przeprowadzania aborcji?!


                      • kamfora Re: sofistyka? 22.07.03, 21:38
                        Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                        > Dobrze wiec przestanmy stosowac arg. ad personam i zacznijmy dyskusje od
                        > prostego pytania:>
                        >
                        > Dlaczego jestes za prawnym zabronieniem przeprowadzania aborcji?!

                        A dlaczego Ty jesteś za prawnym nakazem aborcji?
                        • piss_na_pis_ssssssssssssssssss Ja jestem za prawnym nakazem aborcji dzieci poczet 22.07.03, 22:32
                          Ja jestem za prawnym nakazem aborcji dzieci poczetych przez ksiezy:), nasz
                          proboszcz to by musial z 10 swoich usunac.

                          A po czym poznac, ze dziecko jest od ksiedza???????????????????

                          Bo nie mowi do niego ojcze tylko
                          WUJKU!!!!!!!!! kiekiekiekie

                          kamfora napisała:

                          > Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                          >
                          > > Dobrze wiec przestanmy stosowac arg. ad personam i zacznijmy dyskusje od
                          > > prostego pytania:>
                          > >
                          > > Dlaczego jestes za prawnym zabronieniem przeprowadzania aborcji?!
                          >
                          > A dlaczego Ty jesteś za prawnym nakazem aborcji?
                          >
                        • Gość: LgierT(w)YCHkoniec nakazem?! czy ty wiesz co to znaczy nakaz? IP: *.echostar.pl 22.07.03, 23:03
                          to nie to samo co mozliwosc!


                          kamfora napisała:

                          > A dlaczego Ty jesteś za prawnym nakazem aborcji?

                          A co bawimy sie w ciu-ciu babke?!
                          Czy odp. na moje pytanie jest zadanie pytania?!

                          dziwny sposob prowadzenia dyskusji!

                          Ja w tym watku juz duzo razy przedstawialem moj punkt widzenia na temat aborcji

                          Jak widac ty nie raczylas przeczytac moich postow i zadajesz, bezsensowne
                          pytanie:

                          > A dlaczego Ty jesteś za prawnym nakazem aborcji?

                          Poniewaz JA NIE JESTEM ZA PRAWNYM NAKAZEM ABORCJI!!!

                          sformulowanie 'prawny nakaz aborcji' oznacza ekstewrminacje wszystkich
                          zygot!!!!

                          A ja sie opowiadam za wolnym wyborem!!! dokonywanym przez kobiete!!!
                          A nie nakazem wydanym przez innych!!

                          A taki zapis obowiazuje bodajze w Chinach (nie wiem czy jeszcze, ale kilka lat
                          temu na pewno jeszcze obowiazywal), gdy kobieta urodzila juz 1 dziecko.
                          Czyli powyzej 1 prawny nakaz aborcjii.

                          Najpierw przeczytaj moje posty, a pozniej zadaj pytanie skoro ty sama nie
                          potrafisz odpowiedziec na moje.




                          • kamfora Re: nakazem?! czy ty wiesz co to znaczy nakaz? 23.07.03, 00:11
                            Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                            > Najpierw przeczytaj moje posty, a pozniej zadaj pytanie skoro ty sama nie
                            > potrafisz odpowiedziec na moje.

                            A może Ty pokaż mi, w którym miejscu ja napisałam, że jestem za prawnym
                            zakazem przeprowadzania aborcji, a potem dopiero żądaj uzasadnienia,
                            dlaczego.
                            • Gość: LONGERgierTYCHkoni najswietszy dżizusie!!! jezus, ma ryja, k.....mac IP: *.echostar.pl 23.07.03, 00:48
                              ja zadaje tobie tylko pytanie:
                              Dlaczego jestes za prawnym zakazem przeprowadzania aborcji?!

                              jezeli nie jestes to w odp. napisz, ze nie jestes i wtedy ja zadam tobie
                              nastepne...skoro dluzszych tekstow nie mozesz pisac:)

                              Czy jestes za zmiana ustawy antyaborcyjnej i dlaczego jestes lub nie jestes?
                              mam nadzieje, ze pyt. wystarczajaco dookreslone.
                            • Gość: LONGERgierTYCHkoni KAMFORA - GDZIE ZNIKNELAS? IP: *.echostar.pl 23.07.03, 22:50
                              • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Re: KAMFORA - GDZIE ZNIKNELAS? IP: *.echostar.pl 24.07.03, 22:50
                                no, nie drocz sie juz.

                                wiem wiem bylem niegrzecznym chlopcem.
                                • kamfora Re: KAMFORA - GDZIE ZNIKNELAS? 24.07.03, 23:01
                                  Eeh, jakoś nie mam siły :-(

                                  Albo poczekasz, aż uda mi się wyjść z dołka, albo możesz sobie
                                  przyznać zwycięstwo walkowerem ;-)
                                  • Gość: LONGERgierTYCHkoni oczywiscie, ze poczekam;zreszta mi nie chodzi o IP: *.echostar.pl 25.07.03, 15:30
                                    wygranie:), no, chyba, ze zwyciestwem bedzie zwiekszenie naszej wolnosci;-)
                                    A do tego trzeba przekonac masy w koncu jest demokracja!

                                    kamfora napisała:

                                    > Eeh, jakoś nie mam siły :-(
                                    >
                                    > Albo poczekasz, aż uda mi się wyjść z dołka, albo możesz sobie
                                    > przyznać zwycięstwo walkowerem ;-)
                                    >
                                    • kamfora Re: oczywiscie, ze poczekam;zreszta mi nie chodzi 26.07.03, 09:45
                                      Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                                      > wygranie:), no, chyba, ze zwyciestwem bedzie zwiekszenie naszej wolnosci;-)
                                      > A do tego trzeba przekonac masy w koncu jest demokracja!

                                      Naszej - to znaczy czyjej? :-)
                                      Ja czuję się wolna, nie potrzebuję zwiększania tej wolności.
                                      A czy demokracja polega na przekonywaniu mas? Hmm - czujesz się
                                      nauczycielem? czy mesjaszem? ;-)
                                      • Gość: LONGERgierTYCHkoni przydalaby sie odrobina empatii!!!!!!! IP: *.echostar.pl 26.07.03, 17:53
                                        kamfora napisała:

                                        > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                        >
                                        > > wygranie:), no, chyba, ze zwyciestwem bedzie zwiekszenie naszej wolnosci;-
                                        > )
                                        > > A do tego trzeba przekonac masy w koncu jest demokracja!
                                        >
                                        > Naszej - to znaczy czyjej? :-)

                                        twojej rowniez:-)

                                        Posiadam obawe graniczaca z pewnoscia, iz wiekszosc 'ludzikow' nie potrafi
                                        nawet przelozyc sobie w prosty sposob, iz dzisiejsze ograniczanie wolnosci
                                        innych(np. Nieznalska, homo, aborcja) moze przerodzic sie w pozniejszym czasie
                                        na ich ograniczenie wolnosci. Oczywiscie nie sa to zadne szczytne pobutki -
                                        byc tolerancyjnym, aby uchronic w przyszlosci siebie samego, ale zawsze cos.
                                        Takie zdrowe poczucie przyszlych konsekwencji hamujace przed rzucaniem w
                                        innych kamieniami.

                                        Oczywiscie przydalaby sie im odrobina empatii, ktora bylaby o wiele lepszym
                                        rozwiazaniem, niz dbanie li tylko o wlasne dupsko, ale i to na poczatek byloby
                                        dobre.

                                        Niz pisanie 3 wersowych elaboratow po co-niedzielnym przyjeciu Chrystusa w swe
                                        defekujace cialo i to po przeczytaniu zaledwie nick'a i tematu posta (czasami
                                        nawet tego nie czytaja) nie zdajac sobie sprawy z mozliwosci przyszlych
                                        konsekwencji np.gdyby historia kolejny raz chciala dac pstryczka w nos
                                        polaczka i umiescic na rzadowych stanowiskach sily antyrozwojowe (PISs,
                                        LPR,...).

                                        Czy te matoly nie zdaja sobie sprawy, ze legitymizuja ograniczenia wolnosci!!!
                                        W skrajnych przypadkach (niech nas reka boska i UE broni) moze dojsc nawet do
                                        calkowitej cenzury i inwigilacji nawet internetu (Chiny) lub zacofania i jego
                                        braku (Kraje wyznaniowe).

                                        Pokazywanie im 'jak dziala banalna rzeczywistosc', jak w zyciu dziala
                                        podstawowa neobehawioralna prawda akcja-interpretacja-reakcja (zabronimy
                                        aborcji-udalo sie, wiec - sprobujmy ograniczyc wolnosc wypowiedzi....itd)
                                        to jak uczenie swiń pacierza.

                                        > Ja czuję się wolna, nie potrzebuję zwiększania tej wolności.

                                        taaaak, ale inni tego potrzebuja i daj Bog, abys ty nigdy nie poczula
                                        ograniczenia (np. po 3 cesarskim cieciu, nie mozna wykonac juz 4, poniewaz
                                        kobieta nie przezyje 4 ces. ciecia)

                                        > A czy demokracja polega na przekonywaniu mas? Hmm - czujesz się
                                        > nauczycielem? czy mesjaszem? ;-)
                                        >

                                        Czy wiesz, ze bez spol. obywatelskiego nie ma dojrzalej demokracji;-)
                                        W panstwach zacg. jest tak, ze gazeta napisze, ze jakis tam polityk np.przyjal
                                        lapowke i opinia spol. potepia ten czyn to on automatycznie poddaje sie do
                                        dymisji- to sie nazywa nacisk spol. obywat.
                                        • Gość: LONGERgierTYCHkoni znowu zniklaŚ? IP: *.echostar.pl 29.07.03, 02:34
                                          Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                                          > kamfora napisała:
                                          >
                                          > > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                          > >
                                          > > > wygranie:), no, chyba, ze zwyciestwem bedzie zwiekszenie naszej wolno
                                          > sci;-
                                          > > )
                                          > > > A do tego trzeba przekonac masy w koncu jest demokracja!
                                          > >
                                          > > Naszej - to znaczy czyjej? :-)
                                          >
                                          > twojej rowniez:-)
                                          >
                                          > Posiadam obawe graniczaca z pewnoscia, iz wiekszosc 'ludzikow' nie potrafi
                                          > nawet przelozyc sobie w prosty sposob, iz dzisiejsze ograniczanie wolnosci
                                          > innych(np. Nieznalska, homo, aborcja) moze przerodzic sie w pozniejszym
                                          czasie
                                          > na ich ograniczenie wolnosci. Oczywiscie nie sa to zadne szczytne pobutki -
                                          > byc tolerancyjnym, aby uchronic w przyszlosci siebie samego, ale zawsze cos.
                                          > Takie zdrowe poczucie przyszlych konsekwencji hamujace przed rzucaniem w
                                          > innych kamieniami.
                                          >
                                          > Oczywiscie przydalaby sie im odrobina empatii, ktora bylaby o wiele lepszym
                                          > rozwiazaniem, niz dbanie li tylko o wlasne dupsko, ale i to na poczatek
                                          byloby
                                          > dobre.
                                          >
                                          > Niz pisanie 3 wersowych elaboratow po co-niedzielnym przyjeciu Chrystusa w
                                          swe
                                          > defekujace cialo i to po przeczytaniu zaledwie nick'a i tematu posta
                                          (czasami
                                          > nawet tego nie czytaja) nie zdajac sobie sprawy z mozliwosci przyszlych
                                          > konsekwencji np.gdyby historia kolejny raz chciala dac pstryczka w nos
                                          > polaczka i umiescic na rzadowych stanowiskach sily antyrozwojowe (PISs,
                                          > LPR,...).
                                          >
                                          > Czy te matoly nie zdaja sobie sprawy, ze legitymizuja ograniczenia
                                          wolnosci!!!
                                          > W skrajnych przypadkach (niech nas reka boska i UE broni) moze dojsc nawet
                                          do
                                          > calkowitej cenzury i inwigilacji nawet internetu (Chiny) lub zacofania i
                                          jego
                                          > braku (Kraje wyznaniowe).
                                          >
                                          > Pokazywanie im 'jak dziala banalna rzeczywistosc', jak w zyciu dziala
                                          > podstawowa neobehawioralna prawda akcja-interpretacja-reakcja (zabronimy
                                          > aborcji-udalo sie, wiec - sprobujmy ograniczyc wolnosc wypowiedzi....itd)
                                          > to jak uczenie swiń pacierza.
                                          >
                                          > > Ja czuję się wolna, nie potrzebuję zwiększania tej wolności.
                                          >
                                          > taaaak, ale inni tego potrzebuja i daj Bog, abys ty nigdy nie poczula
                                          > ograniczenia (np. po 3 cesarskim cieciu, nie mozna wykonac juz 4, poniewaz
                                          > kobieta nie przezyje 4 ces. ciecia)
                                          >
                                          > > A czy demokracja polega na przekonywaniu mas? Hmm - czujesz się
                                          > > nauczycielem? czy mesjaszem? ;-)
                                          > >
                                          >
                                          > Czy wiesz, ze bez spol. obywatelskiego nie ma dojrzalej demokracji;-)
                                          > W panstwach zacg. jest tak, ze gazeta napisze, ze jakis tam polityk
                                          np.przyjal
                                          > lapowke i opinia spol. potepia ten czyn to on automatycznie poddaje sie do
                                          > dymisji- to sie nazywa nacisk spol. obywat.
                                          • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Re: znowu zniklaŚ? IP: *.echostar.pl 02.08.03, 08:28
                          • kamfora Re: nakazem?! czy ty wiesz co to znaczy nakaz? 26.07.03, 10:07
                            Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                            > A ja sie opowiadam za wolnym wyborem!!! dokonywanym przez kobiete!!!
                            > A nie nakazem wydanym przez innych!!

                            No właśnie: wolny wybór. Ale przedtem potrzebujesz ustalenia, od jakiego
                            momentu zaczyna się człowiek .Wymyśliłeś w tym celu duszę, (jako wytwór
                            skomplikowanej materii), której to duszy posiadanie miałoby chronić
                            jej właściciela przed byciem bezkarnie zabitym (abortowanym).
                            Jeśli wolny wybór matki - to dlaczego jedynie do 2 tygodni?
                            Może przesunąć do momentu, aż dziecko będzie w stanie samodzielnie żyć?
                            Łatwo się zaplątać w takich prostych rozwiązaniach.
                            Tym bardziej, gdy te rozwiązania na ludzkim (a więc zmiennym) prawie oparte
                            jedynie.
                            • Gość: LONGERgierTYCHkoni CZLOWIEK MOZE BYC CZLOWIEKIEM 'bez duszy' IP: *.echostar.pl 26.07.03, 18:04
                              kamfora napisała:

                              ) Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                              )
                              ) ) A ja sie opowiadam za wolnym wyborem!!! dokonywanym przez kobiete!!!
                              ) ) A nie nakazem wydanym przez innych!!
                              )
                              ) No właśnie: wolny wybór. Ale przedtem potrzebujesz ustalenia, od jakiego
                              ) momentu zaczyna się człowiek .Wymyśliłeś w tym celu duszę, (jako wytwór
                              ) skomplikowanej materii), której to duszy posiadanie miałoby chronić
                              ) jej właściciela przed byciem bezkarnie zabitym (abortowanym).

                              nie, nie kochana...nie potrzeba duszy, aby okreslic kiedy jest czlowiek, a
                              kiedy nie.
                              Powstanie duszy w mojej teorii jest wtorne, a nie pierwotne.
                              potrzeba Centr. Ukl. Nerw. aby odczuwac jakiekolwiek bodzce:

                              Ja jestem za ‘obiektywna’ wykladnia biologiczna, jak i ‘praktyczna’.
                              Plod do 3 - 4 miesiaca nie wytwaza fal mozgowych.
                              Obiektywna wykladnia biologiczna przyjmuje, ze 3-krotny negatywny wynik EEG
                              oznacza smierc czlowieka. Mozna to odwrocic i obiektywnie przyjac, ze 3-krotny
                              negatywny wynik EEG jest podstawa do przeprowadzenia aborcji.
                              Lub bardziej lagodna wersja aborcja dozwolona do np. 45 dnia kiedy to nawet
                              bez mierzenia mozemy niejako z ‘gory’, ale opierajac sie na naszej biologicznej
                              (a jakze) wiedzy stwierdzic, ze zygota jeszcze nie wytwaza fal EEG poniewaz
                              nie ma nawet czym.

                              Ktory filozof uznawal zygote za czlowieka – sensu stricto?!

                              Nie wszystkie religie nawet chrzescijanskie sa przeciw aborcji!!
                              Kosciol protestancki (znaczna czesc), opowiada sie za wolnym wyborem w tej
                              kwestii –
                              i KP jest w wiekszym stopniu oparty na ‘obiektywnej’ nauce niz KK.

                              Jezeli naszym wyborem bedzie pozbawienie mozliwosci dokonania wyboru przez
                              KOBIETE, to sensu stricto my podejmujemy wybor za nia, ale nie bierzemy na
                              siebie konsekwencji tego wyboru.
                              Konsekwencje bierze na siebie ta KOBIETA i w przyszlosci 'jej' dziecko.


                              Im ‘wczesniejsza’(wczesne stadium rozwoju) zygota tym roznic wiecej w stosunku
                              do czlowieka i plodu, i im ‘wczesniejszy’ plod tym roznic wiecej w stosunku do
                              czlowieka. I na odwrot im ‘pozniejsza’ zygota tym mniej roznic w stosunku do
                              plodu......... w czasie rozwoju zygota ‘plynnie’ przechodzi w plod.

                              Nie ma tak spektakularnego ‘cudu’ jak przy polaczeniu gamet – moze dlatego tak
                              trudno zrozumiec, ze zygota jest rozna od czlowieka?! (oczywiscie mozna
                              przyjac ‘cud’ narodzin za poczatek Czlowieka-sensu stricto tak jak to robia
                              Konfucjanisci).


                              ) Jeśli wolny wybór matki - to dlaczego jedynie do 2 tygodni?

                              wedlug mnie nie jedyni(te 2tyg. to jest belka w oku teologow i kk, ktorzy
                              uwazaja, ze zygot ma dusze juz od postaci jednokomorkowej, a moja wiara w
                              dusze jest inna:)

                              ) Może przesunąć do momentu, aż dziecko będzie w stanie samodzielnie żyć?

                              a kiedy wedlug ciebie dziecko będzie w stanie samodzielnie żyć?
                              BARDZO MNIE TO INTERESUJE!!!!!!!!!
                              NAPRAWDE I TO Z NAUKOWEGO PUNKTU WIDZENIA!


                              ) Łatwo się zaplątać w takich prostych rozwiązaniach.

                              1) moje roz. nie sa proste
                              2)kk posiada proste patrz na swiat dobro-zlo, grzech-dobry uczynek
                              3) to kk sie plata, a nie ja:

                              Zmiennosc gloszonych 'prawd', moralnosci, wyznaczania grzechow i odpowiednio
                              dobrana 'glosnosc' wypowiedzi.
                              Tak, aby w niektorych kwestiach zbytnio nie zrazac do siebie wyznawcow, a w
                              innych ich sobie zaskarbiac (oczywiscie mowie tylko o katolikach i to tylko o
                              tych, ktorzy potrafia myslec samodzielnie [katolik myslacy samodzielnie -
                              oksymoron?], a nie o katoHOlikach uzaleznionych od kazdego pierdu ksiedza).

                              Gdyby kosciol byl konsekwentny to np. powiniem traktowac tak samo i tak samo
                              krzyczec w przypadku:
                              1) spiralki domacicznej, pigulke 'dzien po' (do 72 godz. lub mozna zazyc
                              zwykle tabletki antykoncepcyjne w ilosci 2-3, aby osiagnac ten sam efekt) jak
                              w przypadku tabletki RU - skutek ten sam, ten maly czlowiekczek (tfu
                              czlowieczek) nie ma szans na przezycie.

                              Skutek, wynik jest ten sam. Morduje sie Czlowieka, Dusza idzie do....(no
                              wlasnie gdzie idzie ta dusza?! przeciez posiada grzech pierworodny, ale jest
                              niewinna?).

                              Niech teraz kosciol krzyczy z taka sama moca, ze spiralki domaciczna,
                              pigulka 'dzien po' sa takimi samymi srodkami jak aborcja, ze jest to rowniez
                              swiadome morderstwo czlowieka.
                              Kobieta ze spiralka jest morderczynia!!! I to dzialajaca z premedytacja!!!

                              KK jest oportunistyczny! - rezygnuje z gloszonych zasad dla doraznych korzysci.

                              A co z sadem ostatecznym-dlaczego nie uswiadamiaja, ze to jest taki sam grzech
                              ciezki-morderstwo, a co z tymi nienarodzonymi dziecmi?!

                              Ilu wiernych odeszlo by gdyby kosciol krzyczal, ze kobiety ze spiralkami to
                              morderczynie.

                              CZY POSIADANIE SPIRALKI JEST GRZECHEM?

                              Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji,
                              przeciez to jest tez wedlug nich grzech.
                              Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa,
                              podczas wsadzenia jego przez ksiedza.
                              A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy
                              ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia
                              spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?!

                              Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy!
                              Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego
                              ciala ze spiralka przyjac Chrystusa.

                              Czy mezczyzna stosujacy prezerwatywe (sperma swieta jest!), moze przyjac
                              Chrystusa?
                              Majac swiadomosc, ze jego formulka 'CHCE SIE POPRAWIC' jest tylko pro forma.
                              Czy rodzi to w nim frustracje?

                              Ilu ludzi odeszloby, gdyby w mysl gloszonych zasad tak pstawic sprawe?
                              Przeciez skutek jest ten sam!!!!

                              MORDERSTWO............nastapiloby morderstwo kosciola, poprzes nie
                              zrezygnowanie z gloszonych zasad!!!!

                              Zapewne tylko dlatego bezmyslne tlumy stoja za KK, poniewaz nie zauwazaja
                              sprzecznosci, a jak zauwaza i chca pozostac to staja sie frustratami, ktorych
                              tym latwiej manipulowac i bombardowac MILOSCIA!!! - tak postepuja przeciez
                              znienawidzone przez kk - sekty, odbierajace im wiernych i pieniadze.

                              2) zaplodnienie in vitro i aborcja!
                              Ilu ludzi jest mordowywanych ( z biol. to nie czlowiek i biol. nie posiada
                              pojecia morderstwo - tylko przypominam, gdyby ktos nie znajacy gloszonych
                              przeze mnie zasad zarzucilby mi identyfikacje z katoHOlikami)

                              www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841
                              Gdyby kosciol tak samo potepial/krzyczal na kobiete poddajaca sie aborcji i
                              zaplodnieniu in vitro, ilu wiernych odsuneloby sie od niego.
                              Ilu zobaczyloby sprzecznosc w gloszonych zasadach,
                              Czlowiek musi sie rozmnazac - zakaz przeprowadzania in vitro.

                              Ilu zauwazyloby, ze to jest niczym nieupraniony zakaz naruszajacy dobro i
                              prawa czlowieka.
                              Jaka wielka niesprawiedliwosc w stosunku do kobiety, ktora chce miec dziecko.

                              Kosciol indagowany w tych kwestiach tylko szepcze, po cichutku, aby za duzo
                              ludzi nie uslyszalo.
                              Dlaczego kosciol nie krzyczy, ze moga je sobie adoptowac!!!

                              KK to taka choragiewka, miekki kregoslup moralny, uniki czynione z pelna
                              swiadomoscia;-), na wieksza CH(w)AŁE BOGA!!!


                              Nie uwazam, ze to sa sprawy takie same!!!
                              Nie postrzegam swiata w taki prosty/prostacki sposob, jak kosciol!!!
                              i jego mistrzowie prostych rozwiazan.
                              Mnie tylko intryguje - Gdzie podziala sie gloszona moralnosc?
                              Co sie stalo z wartosciami i z konsekwencja myslowa?

                              KATOhoLICY NIE MA JEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!

                              WASZ KOSCIOL JEST NAGI! NIESPOJNY! ZAKLAMANY! NIEKONSEKWENTNY!.....

                              ps. jeszcze jedno:
                              Dlaczego kosciol aprobuje kalendarzyk jako met. antykoncepcji a nie
                              np.prezerwatywy?
                              Skutek stosowania tych metod (wedlug kk ten sam % skutecznosci-hahaha) ten sam?
                              Moze chodzi o cos innego;-)

                              ps.2. Czy znacie jeszcze jakies dualizmy w nauczaniu i egzekwowaniu kk.


                              ps.3 CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!!
                              Poniewaz w przeciwnym wypadku ksiadz i jego rodzina musieliby posiadac majate
                              • kamfora eeh, JK 26.07.03, 18:18

                                Czy gdy będziesz miał opowiedzieć o słoniu, to również stwierdzisz,
                                że słoń jest bardzo różny od KK, który....;-)

                                Przed czym Ty się człowieku tak bronisz? Nie dają Ci spać wyrzuty sumienia?
                                Chcesz coś w sobie zagłuszyć?
                                Piszesz po kilka razy to samo, żądasz zaakceptowania Twojej spiralki
                                (gdzie Ty ją sobie wsadziłeś?;-)
                                Ksiądz nie jest od egzekwowania, czy wyciągniesz tę spiralkę, czy nie.
                                To Ty wiesz, czy mówisz prawdę. On ma tylko usłyszeć od Ciebie
                                tak/nie. Nie Twoja rzecz, czy ktoś uzyskał rozgrzeszenie, czy mu się
                                "należało" czy nie. To już naprawdę sprawa między nim i Bogiem.
                                • Gość: LONGERgierTYCHkoni znowu sofizmaty, nie splycaj rozmowy! IP: *.echostar.pl 26.07.03, 19:06
                                  kamfora napisała:

                                  >
                                  > Czy gdy będziesz miał opowiedzieć o słoniu, to również stwierdzisz,
                                  > że słoń jest bardzo różny od KK, który....;-)

                                  ni Słoń jest tak samo ociezaly jak kk.
                                  Szczegolnie Umyslowo:)

                                  >
                                  > Przed czym Ty się człowieku tak bronisz? Nie dają Ci spać wyrzuty sumienia?
                                  > Chcesz coś w sobie zagłuszyć?

                                  nie, chce aby kobiety/ludzie mogly decydowac o sobie wbrew np.

                                  > Piszesz po kilka razy to samo, żądasz zaakceptowania Twojej spiralki
                                  > (gdzie Ty ją sobie wsadziłeś?;-)

                                  oj, kamforko!
                                  czemu chcesz splycic rozmowe?
                                  A moze ty wytlumaczysz mi te paradoksy?

                                  > Ksiądz nie jest od egzekwowania, czy wyciągniesz tę spiralkę, czy nie.

                                  ale ksiadz posrednio wplywa na decyzje prawne.
                                  Dlaczegi kk nie chce przekonywac tylko swoich wiernych, a chce nazucac swoja
                                  moralnosc wszystkim?

                                  > To Ty wiesz, czy mówisz prawdę. On ma tylko usłyszeć od Ciebie
                                  > tak/nie.

                                  ? co masz na mysli?

                                  > Nie Twoja rzecz, czy ktoś uzyskał rozgrzeszenie, czy mu się
                                  > "należało" czy nie. To już naprawdę sprawa między nim i Bogiem.

                                  wcale mnie to nie interesuje, mnie interesuja zakazy prawne(a nie koscielne:)
                                  kamforko misiaku jak mozna wypaczac tak slowa innej osoby!

                                  To nie jest interes kk jaka ja mam moralnosc i jak postepuje jesli nie
                                  przyznaje sie do kk i nie jestem jego czescia.
                                  NIE MOZNA ZBAWIAC NA SILE - PO CO WTEDY WOLNW WOLA.
                                  A CO Z TA PANIA, PONOC SIE Z NIA ZGADZALAS:

                                  "Dlaczego fundamentalnie jest Pani za zakazem aborcji?

                                  - Myli się pan. Nigdy nie byłam za zakazem aborcji. W czasie debaty wokół
                                  ustawy Veil [ustawa z 1975 r., dopuszczająca legalne przerywanie ciąży,
                                  przygotowana z incjatywy ówczesnej minister zdrowia Simone Veil], walczyłam o
                                  niekaranie aborcji, i od tamtej pory nie zmieniłam zdania. Niemniej jednak
                                  myślę, że w kraju, w którym nastąpił upadek świadomości moralnej, wielu
                                  obywateli uważa, że to, co jest legalne, staje się tym samym moralnie
                                  uprawnione. Nie wiedząc, co jest, a co nie jest moralne, posługują się
                                  kategorią legalności jako jej substytutem. Coś takiego przydarzyło się w
                                  okresie międzywojennym w Niemczech i Hannah Arendt nazywała to "załamaniem się
                                  świadomości moralnej". W takich warunkach figura Antygony staje się właściwie
                                  niemożliwa.

                                  Wydaje mi się, że w tych okolicznościach zalegalizowanie aborcji czyni ją
                                  moralnie uprawnioną. Uważam, że to jest groźne. Bo przecież sytuacja, w jakiej
                                  znajduje się kobieta w momencie podejmowania tej decyzji, jest sytuacją
                                  szczególną, świadomość moralna jest wówczas konieczna bardziej niż
                                  kiedykolwiek.

                                  Trzeba, żeby ta osoba była zmuszona do zadania sobie pytania, czy czyn, który
                                  chce podjąć, jest w jej sytuacji dobry czy zły. A jej decyzję, jak sądzę -
                                  tylko Bóg może osądzić. Legalizacja to uniemożliwia. I dlatego jestem
                                  zwolennikiem swego rodzaju próżni prawnej. Zdaje mi się, że takie rozwiązanie
                                  przyjęto w Kanadzie. Oczywiście takie rozwiązanie zawiera w sobie pewne
                                  niedogodności, ale które jest od nich wolne?

                                  A co Pani powie o pomyśle, by w imię ochrony życia dzieci nienarodzonych
                                  zakazać dostępu do badań prenatalnych - bo wiedza o stanie płodu może być
                                  zachętą do aborcji?

                                  - Uważam, że tego rodzaju zakaz byłby obraźliwy dla ludzi. Ludzie są zdolni do
                                  powzięcia decyzji w swoim sumieniu i właśnie podejmowanie takich decyzji w
                                  sytuacjach granicznych świadczy o wielkości człowieka.

                                  Przy całej pryncypialności mówi Pani o potrzebie elastycznego podejścia do
                                  konkretnych przypadków. Nie należy "stawiać przed sądem kobiety, która używa
                                  środków antykoncepcyjnych niszczących pierwszą komórkę embrionalną". A jednak
                                  Kościół nie uznaje wyjątków: nie żąda karania matki, ale ocenia taki przypadek
                                  równie surowo jak każdą aborcję.

                                  - Nie zgadzam się z takim stanowiskiem. I w ogóle - odrzucam postawę
                                  odrzucającą wyjątki. Wyjątek jest przeznaczeniem każdego ludzkiego
                                  społeczeństwa. Znajduje uzasadnienie w sytuacjach tragicznych. Co to jest
                                  sytuacja tragiczna? Znam ludzi, którzy podjęli decyzję o odłączeniu aparatury
                                  utrzymującej przy życiu nieuleczalnie chorych - trzeba osąd ich czynu zostawić
                                  Panu Bogu. Z aborcją jest podobnie. Znałam lekarza, który pracował w Wietnamie
                                  podczas wojny i miał przypadek tego rodzaju, że w tamtych dramatycznie
                                  trudnych warunkach pewna kobieta urodziła dziecko całkowicie upośledzone, już
                                  nie pamiętam, czy ono miało dwie głowy, czy coś podobnego, w każdym razie nie
                                  było zdolne do dłuższego życia, a już na pewno nie w tych warunkach. I ten
                                  lekarz podjął decyzję; to dziecko zostało uduszone. "Bóg mnie osądzi" -
                                  powiedział. Myślę, że tego rodzaju przypadki trzeba właśnie pozostawić Panu
                                  Bogu do osądzenia, to znaczy nie zastępować go w tym. Nie należy nie zauważać
                                  istnienia tego rodzaju tragicznych sytuacji, one zawsze będą się przytrafiać."





                                  POZDROWIENIA
                                  J.K.


                                  ps. Prawdziwy Polak Katolik utozsamiaja sie z ich guru Rrrrrromanem:)

                                  "Po co kobiecie glos wyborczy? - pisal Dmowski. - Albo jest w zgodzie z mezem
                                  i glosuje tak jak on - a wiec gdyby nie miala glosu, nie zmieniloby sie nic -
                                  albo glosuje przeciw mezowi, co wprowadza rozdzwiek w rodzinie". Dmowski byl
                                  rowniez przeciwnikiem studiow uniwersyteckich dla kobiet ("gdyz ich umyslowosc
                                  inna jest od umyslowosci mezczyzny") i ich pracy zarobkowej:-)

                                  Fakt, ze wspolczesnie troche sie to zmienilo, ale czy, az tak bardzo? czy
                                  wystarczajaco?

                                  Wciaz nie moga ONI zaakceptowac prawa kobiet (mezczyzn rowniez:) do
                                  samostanowienia o sobie, o swoim zyciu, o swojej ‘moralnosci’.
                                  Probuja narzucic jedyny sluszny swiatopoglad, religie, normy zachowan –
                                  cementujac to normami prawnymi.

                                  I jeszcze ten ‘relatywizm moralny’ dopuszczajacy Kare Smierci wykonywana na
                                  Czlowieku i zabraniajacy Aborcji wykonywanej na (sic!) zygocie.



                                  • kamfora Re: znowu sofizmaty, nie splycaj rozmowy! 26.07.03, 22:30
                                    Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                    > jak mozna wypaczac tak slowa innej osoby!

                                    No nieee - najpierw piszesz o tym, jak to idą sobie katolicy do spowiedzi i
                                    niesłusznie dostają rozgrzeszenie, bo nie spełniają jakichśtam warunków
                                    (których ksiądz nie chce egzekwować), a teraz zarzucasz mi wypaczanie?

                                    > To nie jest interes kk jaka ja mam moralnosc i jak postepuje jesli nie
                                    > przyznaje sie do kk i nie jestem jego czescia.

                                    OK - ale Tobie też nic do KK w takim razie i jego zasad.
                                    Jeśli wiesz, co ksiądz mówi na kazaniu - znaczy, ze chodzisz do kościoła.
                                    Po co? Żeby tworzyć fikcję? Żeby okłamywać sąsiadów, czy "na wszelki wypadek",
                                    żeby Pan Bóg Cię zapamiętał?;-)
                                    • Gość: LONGERgierTYCHkoni nie zrozumielismy sie!!! IP: *.echostar.pl 27.07.03, 02:12
                                      kamfora napisała:

                                      ) Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                      ) ) jak mozna wypaczac tak slowa innej osoby!
                                      )
                                      ) No nieee - najpierw piszesz o tym, jak to idą sobie katolicy do spowiedzi i
                                      ) niesłusznie dostają rozgrzeszenie, bo nie spełniają jakichśtam warunków
                                      ) (których ksiądz nie chce egzekwować), a teraz zarzucasz mi wypaczanie?


                                      jezeli ty mi piszesz tak:

                                      "Czy gdy będziesz miał opowiedzieć o słoniu, to również stwierdzisz,
                                      że słoń jest bardzo różny od KK, który....;-)

                                      Przed czym Ty się człowieku tak bronisz? Nie dają Ci spać wyrzuty sumienia?
                                      Chcesz coś w sobie zagłuszyć?
                                      Piszesz po kilka razy to samo, żądasz zaakceptowania Twojej spiralki
                                      (gdzie Ty ją sobie wsadziłeś?;-)
                                      Ksiądz nie jest od egzekwowania, czy wyciągniesz tę spiralkę, czy nie.
                                      To Ty wiesz, czy mówisz prawdę. On ma tylko usłyszeć od Ciebie
                                      tak/nie. Nie Twoja rzecz, czy ktoś uzyskał rozgrzeszenie, czy mu się
                                      "należało" czy nie. To już naprawdę sprawa między nim i Bogiem."



                                      W ODPOWIEDZI NA TAKI DLUUUUGALACHNY POST (WIEM, WIEM, ZE NIE MOZESZ PISAC
                                      DLUZSZYCH, ALE JA JUZ PISALEM JAK MOZESZ SOBIE Z TYM PORADZIC;-):
                                      TO JA NIE WIEM O CO TOBIE CHODZI I BLEDNIE CIE ZINTERPRETOWALEM;-)



                                      kamfora napisała:

                                      ) Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):
                                      )
                                      ) ) A ja sie opowiadam za wolnym wyborem!!! dokonywanym przez kobiete!!!
                                      ) ) A nie nakazem wydanym przez innych!!
                                      )
                                      ) No właśnie: wolny wybór. Ale przedtem potrzebujesz ustalenia, od jakiego
                                      ) momentu zaczyna się człowiek .Wymyśliłeś w tym celu duszę, (jako wytwór
                                      ) skomplikowanej materii), której to duszy posiadanie miałoby chronić
                                      ) jej właściciela przed byciem bezkarnie zabitym (abortowanym).

                                      nie, nie kochana...nie potrzeba duszy, aby okreslic kiedy jest czlowiek, a
                                      kiedy nie.
                                      Powstanie duszy w mojej teorii jest wtorne, a nie pierwotne.
                                      potrzeba Centr. Ukl. Nerw. aby odczuwac jakiekolwiek bodzce:

                                      Ja jestem za ‘obiektywna’ wykladnia biologiczna, jak i ‘praktyczna’.
                                      Plod do 3 - 4 miesiaca nie wytwaza fal mozgowych.
                                      Obiektywna wykladnia biologiczna przyjmuje, ze 3-krotny negatywny wynik EEG
                                      oznacza smierc czlowieka. Mozna to odwrocic i obiektywnie przyjac, ze 3-krotny
                                      negatywny wynik EEG jest podstawa do przeprowadzenia aborcji.
                                      Lub bardziej lagodna wersja aborcja dozwolona do np. 45 dnia kiedy to nawet
                                      bez mierzenia mozemy niejako z ‘gory’, ale opierajac sie na naszej biologicznej
                                      (a jakze) wiedzy stwierdzic, ze zygota jeszcze nie wytwaza fal EEG poniewaz
                                      nie ma nawet czym.

                                      Ktory filozof uznawal zygote za czlowieka – sensu stricto?!

                                      Nie wszystkie religie nawet chrzescijanskie sa przeciw aborcji!!
                                      Kosciol protestancki (znaczna czesc), opowiada sie za wolnym wyborem w tej
                                      kwestii –
                                      i KP jest w wiekszym stopniu oparty na ‘obiektywnej’ nauce niz KK.

                                      Jezeli naszym wyborem bedzie pozbawienie mozliwosci dokonania wyboru przez
                                      KOBIETE, to sensu stricto my podejmujemy wybor za nia, ale nie bierzemy na
                                      siebie konsekwencji tego wyboru.
                                      Konsekwencje bierze na siebie ta KOBIETA i w przyszlosci 'jej' dziecko.


                                      Im ‘wczesniejsza’(wczesne stadium rozwoju) zygota tym roznic wiecej w stosunku
                                      do czlowieka i plodu, i im ‘wczesniejszy’ plod tym roznic wiecej w stosunku do
                                      czlowieka. I na odwrot im ‘pozniejsza’ zygota tym mniej roznic w stosunku do
                                      plodu......... w czasie rozwoju zygota ‘plynnie’ przechodzi w plod.

                                      Nie ma tak spektakularnego ‘cudu’ jak przy polaczeniu gamet – moze dlatego tak
                                      trudno zrozumiec, ze zygota jest rozna od czlowieka?! (oczywiscie mozna
                                      przyjac ‘cud’ narodzin za poczatek Czlowieka-sensu stricto tak jak to robia
                                      Konfucjanisci).


                                      ) Jeśli wolny wybór matki - to dlaczego jedynie do 2 tygodni?

                                      wedlug mnie nie jedyni(te 2tyg. to jest belka w oku teologow i kk, ktorzy
                                      uwazaja, ze zygot ma dusze juz od postaci jednokomorkowej, a moja wiara w
                                      dusze jest inna:)

                                      ) Może przesunąć do momentu, aż dziecko będzie w stanie samodzielnie żyć?

                                      a kiedy wedlug ciebie dziecko będzie w stanie samodzielnie żyć?
                                      BARDZO MNIE TO INTERESUJE!!!!!!!!!
                                      NAPRAWDE I TO Z NAUKOWEGO PUNKTU WIDZENIA!


                                      ) Łatwo się zaplątać w takich prostych rozwiązaniach.

                                      1) moje roz. nie sa proste
                                      2)kk posiada proste patrz na swiat dobro-zlo, grzech-dobry uczynek
                                      3) to kk sie plata, a nie ja:

                                      Zmiennosc gloszonych 'prawd', moralnosci, wyznaczania grzechow i odpowiednio
                                      dobrana 'glosnosc' wypowiedzi.
                                      Tak, aby w niektorych kwestiach zbytnio nie zrazac do siebie wyznawcow, a w
                                      innych ich sobie zaskarbiac (oczywiscie mowie tylko o katolikach i to tylko o
                                      tych, ktorzy potrafia myslec samodzielnie [katolik myslacy samodzielnie -
                                      oksymoron?], a nie o katoHOlikach uzaleznionych od kazdego pierdu ksiedza).

                                      Gdyby kosciol byl konsekwentny to np. powiniem traktowac tak samo i tak samo
                                      krzyczec w przypadku:
                                      1) spiralki domacicznej, pigulke 'dzien po' (do 72 godz. lub mozna zazyc
                                      zwykle tabletki antykoncepcyjne w ilosci 2-3, aby osiagnac ten sam efekt) jak
                                      w przypadku tabletki RU - skutek ten sam, ten maly czlowiekczek (tfu
                                      czlowieczek) nie ma szans na przezycie.

                                      Skutek, wynik jest ten sam. Morduje sie Czlowieka, Dusza idzie do....(no
                                      wlasnie gdzie idzie ta dusza?! przeciez posiada grzech pierworodny, ale jest
                                      niewinna?).

                                      Niech teraz kosciol krzyczy z taka sama moca, ze spiralki domaciczna,
                                      pigulka 'dzien po' sa takimi samymi srodkami jak aborcja, ze jest to rowniez
                                      swiadome morderstwo czlowieka.
                                      Kobieta ze spiralka jest morderczynia!!! I to dzialajaca z premedytacja!!!

                                      KK jest oportunistyczny! - rezygnuje z gloszonych zasad dla doraznych korzysci.

                                      A co z sadem ostatecznym-dlaczego nie uswiadamiaja, ze to jest taki sam grzech
                                      ciezki-morderstwo, a co z tymi nienarodzonymi dziecmi?!

                                      Ilu wiernych odeszlo by gdyby kosciol krzyczal, ze kobiety ze spiralkami to
                                      morderczynie.

                                      CZY POSIADANIE SPIRALKI JEST GRZECHEM?

                                      Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji,
                                      przeciez to jest tez wedlug nich grzech.
                                      Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa,
                                      podczas wsadzenia jego przez ksiedza.
                                      A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy
                                      ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia
                                      spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?!

                                      Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy!
                                      Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego
                                      ciala ze spiralka przyjac Chrystusa.

                                      Czy mezczyzna stosujacy prezerwatywe (sperma swieta jest!), moze przyjac
                                      Chrystusa?
                                      Majac swiadomosc, ze jego formulka 'CHCE SIE POPRAWIC' jest tylko pro forma.
                                      Czy rodzi to w nim frustracje?

                                      Ilu ludzi odeszloby, gdyby w mysl gloszonych zasad tak pstawic sprawe?
                                      Przeciez skutek jest ten sam!!!!

                                      MORDERSTWO............nastapiloby morderstwo kosciola, poprzes nie
                                      zrezygnowanie z gloszonych zasad!!!!

                                      Zapewne tylko dlatego bezmyslne tlumy stoja za KK, poniewaz nie zauwazaja
                                      sprzecznosci, a jak zauwaza i chca pozostac to staja sie frustratami, ktorych
                                      tym latwiej manipulowac i bombardowac MILOSCIA!!! - tak postepuja przeciez
                                      znienawidzone przez kk - sekty, odbierajace im wiernych i pieniadze.

                                      2) zaplodnienie in vitro i aborcja!
                                      Ilu ludzi jest mordowywanych ( z biol. to nie czlowiek i biol. nie posiada
                                      pojecia morderstwo - tylko przypominam, gdyby ktos nie znajacy gloszonych
                                      przeze mnie zasad zarzucilby mi identyfikacje z katoHOlikami)

                                      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841
                                      Gdyby kosciol tak samo potepial/krzyczal na kobiete poddajaca sie aborcji i
                                      zaplodnieniu in vitro, ilu wiernych odsuneloby sie od niego.
                                      Ilu zobaczyloby sprzecznosc w gloszonych zasadach,
                                      Czlowiek musi sie rozmnazac - zakaz przeprowadzania in vitro.

                                      Ilu zauwazyloby, ze to jest niczym nieupraniony zakaz naruszajacy do
                                      • Gość: LONGERgierTYCHkoni tutaj znajduje sie caly interesujacy ciebie fragme IP: *.echostar.pl 27.07.03, 02:15

                                        i zaczynamy od nowa




                                        ----------------
                                        Zmiennosc gloszonych 'prawd', moralnosci, wyznaczania grzechow i odpowiednio
                                        dobrana 'glosnosc' wypowiedzi.
                                        Tak, aby w niektorych kwestiach zbytnio nie zrazac do siebie wyznawcow, a w
                                        innych ich sobie zaskarbiac (oczywiscie mowie tylko o katolikach i to tylko o
                                        tych, ktorzy potrafia myslec samodzielnie [katolik myslacy samodzielnie -
                                        oksymoron?], a nie o katoHOlikach uzaleznionych od kazdego pierdu ksiedza).

                                        Gdyby kosciol byl konsekwentny to np. powiniem traktowac tak samo i tak samo
                                        krzyczec w przypadku:
                                        1) spiralki domacicznej, pigulke 'dzien po' (do 72 godz. lub mozna zazyc
                                        zwykle tabletki antykoncepcyjne w ilosci 2-3, aby osiagnac ten sam efekt) jak
                                        w przypadku tabletki RU - skutek ten sam, ten maly czlowiekczek (tfu
                                        czlowieczek) nie ma szans na przezycie.

                                        Skutek, wynik jest ten sam. Morduje sie Czlowieka, Dusza idzie do....(no
                                        wlasnie gdzie idzie ta dusza?! przeciez posiada grzech pierworodny, ale jest
                                        niewinna?).

                                        Niech teraz kosciol krzyczy z taka sama moca, ze spiralki domaciczna,
                                        pigulka 'dzien po' sa takimi samymi srodkami jak aborcja, ze jest to rowniez
                                        swiadome morderstwo czlowieka.
                                        Kobieta ze spiralka jest morderczynia!!! I to dzialajaca z premedytacja!!!

                                        KK jest oportunistyczny! - rezygnuje z gloszonych zasad dla doraznych korzysci.

                                        A co z sadem ostatecznym-dlaczego nie uswiadamiaja, ze to jest taki sam grzech
                                        ciezki-morderstwo, a co z tymi nienarodzonymi dziecmi?!

                                        Ilu wiernych odeszlo by gdyby kosciol krzyczal, ze kobiety ze spiralkami to
                                        morderczynie.

                                        CZY POSIADANIE SPIRALKI JEST GRZECHEM?

                                        Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji,
                                        przeciez to jest tez wedlug nich grzech.
                                        Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa,
                                        podczas wsadzenia jego przez ksiedza.
                                        A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy
                                        ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia
                                        spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?!

                                        Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy!
                                        Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego
                                        ciala ze spiralka przyjac Chrystusa.

                                        Czy mezczyzna stosujacy prezerwatywe (sperma swieta jest!), moze przyjac
                                        Chrystusa?
                                        Majac swiadomosc, ze jego formulka 'CHCE SIE POPRAWIC' jest tylko pro forma.
                                        Czy rodzi to w nim frustracje?

                                        Ilu ludzi odeszloby, gdyby w mysl gloszonych zasad tak pstawic sprawe?
                                        Przeciez skutek jest ten sam!!!!

                                        MORDERSTWO............nastapiloby morderstwo kosciola, poprzes nie
                                        zrezygnowanie z gloszonych zasad!!!!

                                        Zapewne tylko dlatego bezmyslne tlumy stoja za KK, poniewaz nie zauwazaja
                                        sprzecznosci, a jak zauwaza i chca pozostac to staja sie frustratami, ktorych
                                        tym latwiej manipulowac i bombardowac MILOSCIA!!! - tak postepuja przeciez
                                        znienawidzone przez kk - sekty, odbierajace im wiernych i pieniadze.

                                        2) zaplodnienie in vitro i aborcja!
                                        Ilu ludzi jest mordowywanych ( z biol. to nie czlowiek i biol. nie posiada
                                        pojecia morderstwo - tylko przypominam, gdyby ktos nie znajacy gloszonych
                                        przeze mnie zasad zarzucilby mi identyfikacje z katoHOlikami)

                                        www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=212&w=6787841
                                        Gdyby kosciol tak samo potepial/krzyczal na kobiete poddajaca sie aborcji i
                                        zaplodnieniu in vitro, ilu wiernych odsuneloby sie od niego.
                                        Ilu zobaczyloby sprzecznosc w gloszonych zasadach,
                                        Czlowiek musi sie rozmnazac - zakaz przeprowadzania in vitro.

                                        Ilu zauwazyloby, ze to jest niczym nieupraniony zakaz naruszajacy dobro i
                                        prawa czlowieka.
                                        Jaka wielka niesprawiedliwosc w stosunku do kobiety, ktora chce miec dziecko.

                                        Kosciol indagowany w tych kwestiach tylko szepcze, po cichutku, aby za duzo
                                        ludzi nie uslyszalo.
                                        Dlaczego kosciol nie krzyczy, ze moga je sobie adoptowac!!!

                                        KK to taka choragiewka, miekki kregoslup moralny, uniki czynione z pelna
                                        swiadomoscia;-), na wieksza CH(w)AŁE BOGA!!!


                                        Nie uwazam, ze to sa sprawy takie same!!!
                                        Nie postrzegam swiata w taki prosty/prostacki sposob, jak kosciol!!!
                                        i jego mistrzowie prostych rozwiazan.
                                        Mnie tylko intryguje - Gdzie podziala sie gloszona moralnosc?
                                        Co sie stalo z wartosciami i z konsekwencja myslowa?

                                        KATOhoLICY NIE MA JEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                        WASZ KOSCIOL JEST NAGI! NIESPOJNY! ZAKLAMANY! NIEKONSEKWENTNY!.....

                                        ps. jeszcze jedno:
                                        Dlaczego kosciol aprobuje kalendarzyk jako met. antykoncepcji a nie
                                        np.prezerwatywy?
                                        Skutek stosowania tych metod (wedlug kk ten sam % skutecznosci-hahaha) ten sam?
                                        Moze chodzi o cos innego;-)

                                        ps.2. Czy znacie jeszcze jakies dualizmy w nauczaniu i egzekwowaniu kk.


                                        pozdrowienia
                                        J.K.


                                        ps.3 CELIBAT - zapobiega uszczupleniu majatku KK!!!!!!
                                        Poniewaz w przeciwnym wypadku ksiadz i jego rodzina musieliby posiadac majatek.
                                        Ksiadz wydawalby wiecej niz 'normalnie'.
                                        Po jego smierci jego zona, czy taz jego dzieci otrzymaliby w spadku 'dobra'/
                                        majatek ksiedza, wypracowany przez lata pracy.
                                        A tak po jego smierci wszystko pozostaje w kk, a majatek kk nie ulego
                                        uszczupleniu, wrecz przeciwnie, a wszystko to oczywiscie na
                                        WIEKSZA CH(w)ALE BOGA!
                                        • Gość: LONGERgierTYCHkoni BYC MOZE TO JA JESTEM W BLEDZIE NIE TY? IP: *.echostar.pl 27.07.03, 02:37
                                          dokonczenie: eeh, JK + Re: znowu sofizmaty, nie splycaj rozmowy

                                          TERAZ JUZ WIEM O CO TOBIE CHODZILO;-) wczesniej nie wiedzialem do czego sie
                                          ustosunkowywujesz:)

                                          kamfora napisała:

                                          > Ksiądz nie jest od egzekwowania, czy wyciągniesz tę spiralkę, czy nie.
                                          > To Ty wiesz, czy mówisz prawdę. On ma tylko usłyszeć od Ciebie
                                          > tak/nie. Nie Twoja rzecz, czy ktoś uzyskał rozgrzeszenie, czy mu się
                                          > "należało" czy nie. To już naprawdę sprawa między nim i Bogiem.

                                          Oczywiscie, ze nie moja rzecz!!!
                                          Mi nie chodzi o to czy ta kobieta mowi o tym czy taz nie jej sprawa.
                                          NIE ZROZUMIALAS MNIE LUB CELOWO WYPACZASZ MI CHODZI O KK KTORY O TYM NIE MOWI
                                          KTORY TO ZATAJA, PONIEWAZ Z PEWNOSCIA NIE WSZYSTKIE TE NIEWYEDUKOWANE KOBIETY
                                          TO WIEDZA, ALE NIEKTORZY KSIEZA NA PEWNO TAK, WSZAK ROWNIEZ WSROD NICH JEST
                                          DUZO INTELEKTUALISTOW.
                                          ale, ksiadz postepujac tak wpada w dualizm wlasnych przekonan i praktyk.
                                          To jest razaca niekonsekwencja, 2 moralnosc.
                                          Z CZYM TUTAJ SIE NIE ZGADZASZ:
                                          "Dlaczego ksieza nie uswiadamiaja tego tak dobitnie jak w przypadku aborcji,
                                          przeciez to jest tez wedlug nich grzech.
                                          Kobieta ze spiralka grzeszy(antykoncepcja) i nie moze przyjac Chrystusa,
                                          podczas wsadzenia jego przez ksiedza.
                                          A co z formulka 'CHCE SIE POPRAWIC'?! wypowiadanej podczas spowiedzi, czy
                                          ksiadz nie powinien zadac natychmiastowego i niezwlocznego wyciagniecia
                                          spiralki i to na jego oczach, a dopiero pozniej rozgrzeszyc?!

                                          Przeciez, gdy ja rozgrzesza to ona caly czas grzeszy!
                                          Juz sekunde po rozgrzeszeniu popelnila grzech i nie moze do tego nieczystego
                                          ciala ze spiralka przyjac Chrystusa."



                                          kamfora napisała:

                                          > Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):
                                          > > jak mozna wypaczac tak slowa innej osoby!
                                          >
                                          > No nieee - najpierw piszesz o tym, jak to idą sobie katolicy do spowiedzi i
                                          > niesłusznie dostają rozgrzeszenie, bo nie spełniają jakichśtam warunków
                                          > (których ksiądz nie chce egzekwować), a teraz zarzucasz mi wypaczanie?
                                          >

                                          podtrzymuje, ze dostaja nieslusznie, ALE TO WINA KK A NIE TEJ BIEDNEJ
                                          KOBIECINY NIESWIADOMEJ NICZEGO, TO KSIADZ JEST PASTERZEM MOWIACYM KTORA TRAWA
                                          JEST DOBRA I PROWADZI NAS DO NIEBA, a ktora trawka nic nie daje:)
                                          Czy ty uwazasz, ze slusznie niuswiadamiaja tych biednych kobiecin?
                                          CZY GRZECH JEZELI SOBIE NIE USWIADAMIASZ, ZE GRZESZYSZ JEST ROWNIEZ GRZECHEM?
                                          WEDLUK KK TAK.
                                          WIEC O CO CHODZI?!
                                          O TACE?

                                          > > To nie jest interes kk jaka ja mam moralnosc i jak postepuje jesli nie
                                          > > przyznaje sie do kk i nie jestem jego czescia.
                                          >
                                          > OK - ale Tobie też nic do KK w takim razie i jego zasad.

                                          A TO NIBY DLACZEGO?
                                          Ja moge sobie dyskutowac o czym mi sie zyw nie podoba, o islamie taz i o
                                          zydach i o ateistach.
                                          Ty wierzysz kk ja nie i ja sie pytam dlaczego ty wierzysz?
                                          BYC MOZE TO JA JESTEM W BLEDZIE NIE TY?
                                          w takim razie powalcz o moja dusze:)
                                          lub przekonaj mnie, ze sie myle.
                                          ALE PRZEDE WSZYSTKIM NIE BOJ SIE KONFRONTACJI I ZMIANY ZDANIA

                                          'MYLIC SIE JEST RZECZA LUDZKA'

                                          A MI NIE CHODZI O COS TAK PLYTKIEGO JAK 'MIEC RACJE'!
                                          MI CHODZI O TO ABY TA MOJA RACJE ALBO UGRUNTOWAC, ALBO ZMIENIC MOJE ZDANIE I
                                          OBALIC, ALBO ZMIENIC TWOJE:)

                                          > Jeśli wiesz, co ksiądz mówi na kazaniu - znaczy, ze chodzisz do kościoła.
                                          > Po co? Żeby tworzyć fikcję? Żeby okłamywać sąsiadów, czy "na wszelki
                                          wypadek",
                                          > żeby Pan Bóg Cię zapamiętał?;-)

                                          JA NIE CHODZE DO KOSCIOLA, ALE CZYTAM, A KAZANIA SA np. W INTERNECIE

                                          oklamywac ja nie pamietam kiedy klamalem?!

                                          pozdrowienia
                                          J.K.





                                        • kkkaczory_piss_brothers Re: tutaj znajduje sie caly interesujacy ciebie f 12.01.04, 16:59
                                          sw. pdniesienie:)
                        • Gość: Malwina Re: sofistyka ? alez skad - perfidia IP: *.d1.club-internet.fr 20.08.03, 01:56
                          A dlaczego Ty jesteś za prawnym nakazem aborcji?

                          no nieee, ze mna by nie przeszlo, kamforo !
          • Gość: LONGERgierTYCHkoni Re: mysle sobie, ze IP: *.echostar.pl 22.07.03, 14:16
            Czyli, wedlug ciebie materia wlpywa na przemiane dusz?
            Ciekawa koncepcja.

            Poniewaz ja jestem sklonny wierzyc, ze dusza-energia powstala w wyniku
            powstania wysoko rozwinietej materii, w wyniku ewolucji, ale nie za sprawa
            Boskiej ingerencji.

            Dlatego mozna usunac zygote, ktora nie posiada ani duszy-zbyt mala organizacja
            materii, ani nie jest czlowiekiem (z biol. pnktu widzenia).

          • Gość: LONGERgierTYCHkoni Re: mysle sobie, ze IP: *.echostar.pl 22.07.03, 15:00
            Czyli, wedlug ciebie materia wlpywa na przemiane dusz?
            Ciekawa koncepcja.

            Poniewaz ja jestem sklonny wierzyc, ze dusza-energia powstala w wyniku
            powstania wysoko rozwinietej materii, w wyniku ewolucji, ale nie za sprawa
            Boskiej ingerencji.

            Dlatego mozna usunac zygote, ktora nie posiada ani duszy-zbyt mala organizacja
            materii, ani nie jest czlowiekiem (m.in. z biol. punktu widzenia).


    • fnoll z pomieszania pojęć... 22.07.03, 12:10
      zdaje się, że już arystoteles rozwiązał ten dylemat choć nie miał pojęcia o
      zygotach - wyróżnił materię, której przymiotem jest forma (i związane z nią
      granice, a więc policzalność, mierzalność), oraz ducha, którego przymiotem jest
      ruch (co prawda kwantyfikowalny, ale ścisłe przypisywanie mu cech materii
      nieodmiennie prowadzi do paradoksu zenona)

      taaakie długie zapytanie - i taka prosta odpowiedź, heh :)
      • Gość: LONGERgierTYCHkoni Re: z pomieszania pojęć... IP: *.echostar.pl 22.07.03, 14:12
        Arystoteles zrobil to co pozniej kontynuowal sw.Tomasz(poszukiwania Boga wsrod
        rzeczy zmysłowo poznawalnych, czyli posrednio), ale dowodzenia fizyczne nie
        mozna mieszac z metafizycznym (o czym pisal
        juz Szkot).
        • Gość: jar Re: z pomieszania pojęć... IP: *.ppi-sa.com.pl 22.07.03, 18:05
          o rany, ze tez tobie sie chce takiego dlugiego nicka wpisywac kazdom razom..fiu
          fiu..podziwiam;)
          • piss_na_pis_ssssssssssssssssss lepiej sie zalogowac i fiuuuu samo leci;-) 22.07.03, 18:18
            a tak w ogole to uwazam, ze kazdy powienien podejmowac decyzje dotychaca jego,
            a jak ksiadz lub inni ludzie podejmuja za nas decyzje to on z nia nie bedzie
            zyl, a jak przyjdzie taka kobieta z dzieciakiem do ksziedza po cos do jedzenia
            to ja zgnoi i odesle z niczym i pozniej nawet na kazaniu powie, ze jacys
            ludzie przychodza a on nie czerwony krzyz, a moglby chociaz tej kobiecie cos
            dac w zamian za np. posprzatanie cmentarza lub kosciola.

            A jak by przyszla do ciebie-ktory jestes przeciw aborcji?! to co bys zrobil.
            Wszyscy krzycza taki gruby posel pissu Kaminski tez, ze to morderstwo i nie
            mozna. Ciekawe czy jakby ta kobieta z tym dzieckiem do niego przyszla to by
            jej pomogl.
            Oni wszyscy tacy sami, a Lepper morda jak szafa trzy drzwijowa i krzyczy
            emeryci rencisci glod, glod NAM grozi.

            Niech oni sie odwala od praw czlowieka, i jeszcze ten wyrok za te genitalia na
            krzyzu a czy pan Jezus nie byl mezczyzna.
            sami koltuni, babbici i kabotyni.

            trzeba z tym skonczyc

            papa
            • Gość: LgierT(w)YCHkoniec wystarczy2xkliknac w pole 'autor' i fiu samo leci IP: *.echostar.pl 22.07.03, 19:28
              wystarczy 2 x kliknac w pole 'autor' i fiuuuuuuu samo leci;-)

              pozdrowienia
              J.K.
          • piss_na_pis_ssssssssssssssssss JAR: jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u!!! 22.07.03, 19:09
            Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u

            TOMCZAK WITOLD
            Al. Marcinkowskiego 17 m. 42
            63-600 KĘPNO
            woj. wielkopolskie
            tel./fax (62) 782 38 02

            Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u dr Witolda Tomczaka, ktory
            znany jest w okolicach Kępna z oferowania swojej pomocy biednym poborowym;-)
            Na przestrzeni lat swojej dzialalnosci nie jednego 'biedaka'(po wizycie:)
            wybawil z problemu, stosownie pogarszajac jego zdrowie.

            JEZELI JESTES PODOROWYM ZADZWON I UMOW SIE NA WIZYTE!!!

            pozdrowienia
            dobrze poinformowany
            • Gość: jar Re: JAR: jestes poborowym zglos sie do posla LPR- IP: *.ppi-sa.com.pl 22.07.03, 19:14
              niestety juz dawno nie, ale dziekuje za chec pomocy.. ty tak zawsze?



              > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u
              >
              > TOMCZAK WITOLD
              > Al. Marcinkowskiego 17 m. 42
              > 63-600 KĘPNO
              > woj. wielkopolskie
              > tel./fax (62) 782 38 02
              >
              > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u dr Witolda Tomczaka, ktory
              > znany jest w okolicach Kępna z oferowania swojej pomocy biednym poborowym;-)
              > Na przestrzeni lat swojej dzialalnosci nie jednego 'biedaka'(po wizycie:)
              > wybawil z problemu, stosownie pogarszajac jego zdrowie.
              >
              > JEZELI JESTES PODOROWYM ZADZWON I UMOW SIE NA WIZYTE!!!
              >
              > pozdrowienia
              > dobrze poinformowany
            • Gość: LONGERgierTYCHkoni JAR: jestes poborowym zglos sie do posla LPR-/nt IP: *.echostar.pl 22.07.03, 19:24
              na temat.

              Dziecko chyba tobie 'poborowy' jeszcz nie grozi;-)

              piss_na_pis_ssssssssssssssssss napisała:

              > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u
              >
              > TOMCZAK WITOLD
              > Al. Marcinkowskiego 17 m. 42
              > 63-600 KĘPNO
              > woj. wielkopolskie
              > tel./fax (62) 782 38 02
              >
              > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u dr Witolda Tomczaka, ktory
              > znany jest w okolicach Kępna z oferowania swojej pomocy biednym poborowym;-)
              > Na przestrzeni lat swojej dzialalnosci nie jednego 'biedaka'(po wizycie:)
              > wybawil z problemu, stosownie pogarszajac jego zdrowie.
              >
              > JEZELI JESTES PODOROWYM ZADZWON I UMOW SIE NA WIZYTE!!!
              >
              > pozdrowienia
              > dobrze poinformowany
              • Gość: jar Re: JAR: jestes poborowym zglos sie do posla LPR- IP: *.ppi-sa.com.pl 22.07.03, 19:43
                tata??? buuuu.... tak sie ciesze, a mama klamala, ze nie zyjesz.....:)))

                Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

                > na temat.
                >
                > Dziecko chyba tobie 'poborowy' jeszcz nie grozi;-)
                >
                > piss_na_pis_ssssssssssssssssss napisała:
                >
                > > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u
                > >
                > > TOMCZAK WITOLD
                > > Al. Marcinkowskiego 17 m. 42
                > > 63-600 KĘPNO
                > > woj. wielkopolskie
                > > tel./fax (62) 782 38 02
                > >
                > > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u dr Witolda Tomczaka, ktor
                > y
                > > znany jest w okolicach Kępna z oferowania swojej pomocy biednym poborowym;
                > -)
                > > Na przestrzeni lat swojej dzialalnosci nie jednego 'biedaka'(po wizycie:)
                > > wybawil z problemu, stosownie pogarszajac jego zdrowie.
                > >
                > > JEZELI JESTES PODOROWYM ZADZWON I UMOW SIE NA WIZYTE!!!
                > >
                > > pozdrowienia
                > > dobrze poinformowany
                • Gość: LgierT(w)YCHkoniec jakby znalazl LPR-aka ktory przeprowadza ABORCJE;) IP: *.echostar.pl 22.07.03, 20:51
                  to by bylo cos;-0

                  ps. nie lubie jak inni smieca na moim watku, taki hipokrytyzm jak sam
                  zamieszczam cos co nie jest stricte zwiazane z tematem to mi nie przeszkadza:-)

                  • Gość: jar Re: jakby znalazl LPR-aka ktory przeprowadza ABOR IP: *.ppi-sa.com.pl 22.07.03, 21:54
                    no juz dobrze juz dobrze

                    a swoja droga to temat bardziej na filozofie:)

                    > ps. nie lubie jak inni smieca na moim watku, taki hipokrytyzm jak sam
                    > zamieszczam cos co nie jest stricte zwiazane z tematem to mi nie przeszkadza:-
                    )
                    >
                    • Gość: LgierT(w)YCHkoniec Re: jakby znalazl LPR-aka ktory przeprowadza ABOR IP: *.echostar.pl 23.07.03, 00:08
                      M. Proust pisal, ze "najbardziej w innych, raza nas nasze wlasne wady"

                      cos w tym jest!
                      Dlatego niech sobie pisze co chce.

                      Wszak 'wolnosc panowie, wolnosc gora'.
                      • kamfora Re: jakby znalazl LPR-aka ktory przeprowadza ABOR 23.07.03, 00:13
                        Gość portalu: LgierT(w)YCHkoniec napisał(a):

                        > M. Proust pisal, ze "najbardziej w innych, raza nas nasze wlasne wady"
                        >
                        > cos w tym jest!
                        > Dlatego niech sobie pisze co chce.
                        >
                        > Wszak 'wolnosc panowie, wolnosc gora'.

                        To dużo daje do myślenia o Twoich wadach :-)
                        • Gość: LONGERgierTYCHkoni przespij sie z tym, pomysl, a jutro napisz posta IP: *.echostar.pl 23.07.03, 00:54
                          kamfora napisała:

                          >
                          > To dużo daje do myślenia o Twoich wadach :-)

                          to przespij sie z tym, pomysl, a jutro napisz posta na ten temat.
                • Gość: ███████████ WIELKI CENZOR NIE SPI;-))))))) IP: *.echostar.pl 23.07.03, 19:52
                  ███████████
                  ███████████
                  ███████████
                  ███████████
                  ███████████
                  ███████████
                  ███████████
            • Gość: LgierT(w)YCHkoniec dobra rada;-) jak piszesz takie kontrowersyjne IP: *.echostar.pl 22.07.03, 21:09
              teksty to sie nie loguj!
              Poniewaz znajdzie sie kiedys jakis osobnik, ktory zacznie z toba nieczysta
              zabawe i te twoje konto (na litosc boska tylko nie podpinaj tego konta pod
              outlooka) wykorzysta do wlamania sie do twojego kompa (sam doswiadczylem
              intensywnych prob wlamania sie do mojego kompa, gdy tluklem sie na f.k. z
              niejaka ANka - dopiero stary wyjadacz forumowy Krzys52 poinformowal mnie, ze
              na tych forach sa osobniki lubiace tego typu zabawy), mam nadzieje ze masz
              firewall'a i to na high, acha i co jakis czas wlacz antywirusa i antyszpiega a
              wszystko powinno dzialac jak nalezy, no chyba, ze admin wykasuje twoj watek
              tak jak to zrobil na f.p.(post o tym samym tytule - zauwazyles juz go nie ma:(
              A poza tym z uwagi na mojego nick'a i sympatie jaka obdarowywuje LPR moja
              reakcja byla pochopna;-)


              pozdrowienia
              J.K.

              ps. jak chcesz to zamiesc jeszcze raz ten twoj post na f.p. czasami admin
              spi:) lub oni sie zmieniaja i 'stery cenzury' przejmuje 'ten' bardziej
              tolerancyjny;)


              pozdrowienia
              J.K.

              piss_na_pis_ssssssssssssssssss napisała:

              > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u
              >
              > TOMCZAK WITOLD
              > Al. Marcinkowskiego 17 m. 42
              > 63-600 KĘPNO
              > woj. wielkopolskie
              > tel./fax (62) 782 38 02
              >
              > Jezeli jestes poborowym zglos sie do posla LPR-u dr Witolda Tomczaka, ktory
              > znany jest w okolicach Kępna z oferowania swojej pomocy biednym poborowym;-)
              > Na przestrzeni lat swojej dzialalnosci nie jednego 'biedaka'(po wizycie:)
              > wybawil z problemu, stosownie pogarszajac jego zdrowie.
              >
              > JEZELI JESTES PODOROWYM ZADZWON I UMOW SIE NA WIZYTE!!!
              >
              > pozdrowienia
              > dobrze poinformowany
              • piss_na_pis_ssssssssssssssssss Tatusiu Longer dziekuje za rade;-))))))))))))))))) 22.07.03, 22:28
                a w wojsku nie bylem ...zgadnij dzieki komu:)

                papa
                • Gość: LgierT(w)YCHkoniec i bardzo dobrze dziecko, ze nie byles, bo ludzie w IP: *.echostar.pl 23.07.03, 00:03
                  mundurkach(czarnych czy taz zielonych) nie sa dobrymi kompanami;-)

        • fnoll Re: z pomieszania pojęć... 23.07.03, 23:42
          Gość portalu: LONGERgierTYCHkoni napisał(a):

          > Arystoteles zrobil to co pozniej kontynuowal sw.Tomasz(poszukiwania Boga
          wsrod
          > rzeczy zmysłowo poznawalnych, czyli posrednio), ale dowodzenia fizyczne nie
          > mozna mieszac z metafizycznym (o czym pisal
          > juz Szkot).

          e? mógłbyś wyłożyć jaśniej co miałeś na myśli?
          • Gość: LgierT(w)YCHkoniec z pomieszania pojęć... IP: *.echostar.pl 24.07.03, 03:04
            nie mozesz na podstawie tego, ze jedna pileczka poruszy druga, wnioskowac, ze
            poruszyl ja Bog, poniewaz jest to mieszanie fizycznosci z metafizyka.
            Nie mozna w rozumowaniu wychodzic od rzeczy materialnych, konczac na
            niematerialnym bycie.
    • piss_na_pis_ssssssssssssssssss PANSTWO POWINNO POMAGAC KOSCIOLOWI!!!!!!!!!!!!!! 22.07.03, 22:44
      PANSTWO POWINNO POMAGAC KOSCIOLOWI!!!!!!!!!!!!!!!!

      Prostacki sylogizm KATOLICKI: Przeciez 99% ludzi w Polsce jest ochrzczonych,
      wiec wierzy i jest katolikami.
      Jezeli 7,75% podatkow idzie na sluzbe zdrowia to 7,70% powinno isc na sluzbe
      duchowa, czyz nie:)
      Przeciez kosciol jest czyms takim dla duszy jak polski szpital dla ciala.

      Nic nie pomoze a zainfekuje dusze jakims groznym GRONKOWCEM lub WRZODAK jakis
      wyskoczy;-)


      • Gość: LONGERgierTYCHkoni KOSCIOL powinien pomagac ludzion IP: *.echostar.pl 23.07.03, 00:50
        zgodnie z glosza moralnoscia!
    • Gość: Gargamel Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.07.03, 17:59
      1 półdupek + 1 półdupek = 1 cała dupa
      1 półgłówek + 1 półgłówek = 2 idiotów
      ciekawa matematyka nie?

      • Gość: LONGERgierTYCHkoni jak to post twoj wlasny o tobie najlepiej swiadczy IP: *.echostar.pl 26.07.03, 18:10
        Gość portalu: Gargamel napisał(a):

        > 1 półdupek + 1 półdupek = 1 cała dupa
        > 1 półgłówek + 1 półgłówek = 2 idiotów
        > ciekawa matematyka nie?

        nie:_) jaka jest twoje definicja polglowka, a jaka idioty?
        A czy 1 półdupek damski + 1 półdupek meski daje 1 cała dupa?


        Posiadam obawe graniczaca z pewnoscia, iz nawet nie potrafisz przelozyc sobie
        w prosty sposob, ze dzisiejsze ograniczanie wolnosci innych moze przerodzic
        sie w pozniejszym czasie na ich ograniczenie wolnosci. Oczywiscie nie sa to
        zadne szczytne pobutki - byc tolerancyjnym, aby uchronic w przyszlosci siebie
        samego, ale zawsze cos. Takie zdrowe poczucie przyszlych konsekwencji hamujace
        przed rzucaniem w innych kamieniami.

        Oczywiscie przydalaby sie im odrobina empatii, ktora bylaby o wiele lepszym
        rozwiazaniem, niz dbanie li tylko o wlasne dupsko, ale i to na poczatek byloby
        dobre.

        Niz pisanie 3 wersowych elaboratow po co-niedzielnym przyjeciu Chrystusa w swe
        defekujace cialo i to po przeczytaniu zaledwie nick'a i tematu posta (czasami
        nawet tego nie czytaja) nie zdajac sobie sprawy z mozliwosci przyszlych
        konsekwencji np.gdyby historia kolejny raz chciala dac pstryczka w nos
        polaczka i umiescic na rzadowych stanowiskach sily antyrozwojowe (PISs,
        LPR,...).

        Czy te matoly nie zdaja sobie sprawy, ze legitymizuja ograniczenia wolnosci!!!
        W skrajnych przypadkach (niech nas reka boska i UE broni) moze dojsc nawet do
        calkowitej cenzury i inwigilacji nawet internetu (Chiny) lub zacofania i jego
        braku (Kraje wyznaniowe).

        Pokazywanie im 'jak dziala banalna rzeczywistosc', jak w zyciu dziala
        podstawowa neobehawioralna prawda akcja-interpretacja-reakcja (zabronimy
        aborcji-udalo sie, wiec - sprobujmy ograniczyc wolnosc wypowiedzi....itd)
        to jak uczenie swiń pacierza.
    • Gość: jar Re: czy 'czlowiek' moze posiadac DUSZE?! IP: 195.136.33.* 30.07.03, 13:40
      oo... jest wyjasnienie kiedy powstaje czlowiek, i to nie byle kto stwierdzil a
      sam sw. tomasz z akwinu....

      "zarodek plci meskiej staje sie czlowiekiem po 40 dnia, zarodek zenski po 80.
      dziewczynki powstaja z uszkodzonego nasienia lub tez w nastepstwie wilgotnych
      wiatrow"....
      • kkkaczory_piss_brothers jasne:) 19.08.03, 17:30
    • kkkaczory_piss_brothers HOMOSEKSUALIZM JEST ZDETERMINOWANY 01.08.03, 18:58

      BRAIN SEX. THE REAL DIFFERENCE BETWEEN MEN AND WOMEN ANNE MOIR, DAVID JESSEL

      Mężczyźni różnią się od kobiet. Obie płcie są sobie równe jedynie ze względu
      na wspólną przynależność do tego samego gatunku - Homo sapiens. Utrzymując, że
      ich skłonności, uzdolnienia czy zachowania są takie same, budujemy
      społeczeństwo oparte na naukowym i biologicznym kłamstwie.
      Płcie są od siebie odmienne, ponieważ mózgi kobiet i mężczyzn różnią się od
      siebie. Mózg, narząd najważniejszy tak dla ludzkich emocji, jak i działań,
      jest u nich skonstruowany odmiennie. Przetwarza on informacje w różny sposób
      co daje w efekcie odmienne postrzeżenia, preferencje i zachowania.

      Eksplozja badań naukowych nad tym co różni obie płcie wykazała obraz
      uderzającej asymetrii płciowej.

      Do niedawna różnice w zachowaniu między płciami wyjaśniane były
      uwarunkowaniami społecznymi - oczekiwaniami rodziców, których postawy
      odzwierciedlały z kolei oczekiwania społeczeństwa.
      Dzisiaj zbyt wiele jest już dowodów na różnice biologiczne między kobietą a
      mężczyzną aby argumentacja socjologiczna mogła być rozstrzygająca.
      Argumentacja biologiczna dostarcza teraz gruntownych i naukowo uzasadnionych
      postaw pozwalających nam zrozumieć, dlaczego jesteśmy tym kim jesteśmy.

      Skoro wyjaśnianie socjologiczne jest niewystarczające, tym przekonywająca
      wydaje się argumentacja biochemiczna - że hormony determinują nasz swoisty,
      stereotypowy sposób zachowania. Same hormony nie dostarczają odpowiedzi.
      Różnica powstaje z wzajemnego oddziaływania HORMONÓW i mózgu mężczyzny bądź
      kobiety, już z góry specyficznie ukształtowanego, by mógł z nimi wchodzić w
      reakcję.

      Jesteśmy aroganckim gatunkiem. Uważamy, że nasza wyższość nad innymi
      zwierzętami wyrażającą się
      w zdolnościach do rozumowania i rozróżniania obiektów czyni nas bliższymi
      aniołom niż szympansom. Być może to powoduje, iż myśląc o sobie jako o panach
      własnego losu ignorujemy myśl, że podlegamy przecież biologicznym imperatywom
      naszego ciała. Zapominamy, że w ostatecznym rozrachunku - tak samo jak u
      innych zwierząt - to jacy jesteśmy i jak się zachowujemy jest w znacznej
      części podyktowane komunikatami, które kształtują i informują nasz mózg.


      1. RÓŻNICE
      Artykuł D. KIMURA ‘Czy rzeczywiście mózgi kobiet i mężczyzn są różne?’-
      poświęcony różnicom morfologicznym [strukturalnym] i uderzającym często
      odmienności w zachowaniu mężczyzn i kobiet.

      Jesteśmy gatunkiem seksistowskim, wyraźnie podkreślającym odmienności związane
      z płcią. Biologia wyznaczyła samcom i samicom Homo sapiens odmienne funkcje.
      Ewolucja je umocniła i udoskonaliła. Cywilizacja je odzwierciedla. Religia i
      edukacja potęgują je.

      W latach 50 - tych dr D. WESHSLER, amerykański uczony, autor najczęściej dziś
      używanych testów IQ, stwierdził, że ponad 30 testów ‘dyskryminuje’ jedną lub
      drugą płeć. Problem starano się rozwiązać poprzez eliminowanie wszystkich tych
      testów, które prowadziły do wniosków o znacznych różnicach miedzy płciami.
      Kiedy okazało się, że nadal trudno jest uzyskać ‘neutralne płciowo’
      rezultaty, z rozmysłem wprowadzono pozycje o ‘odchyleniu męskim’
      lub ‘kobiecym’, aby uzyskać w przybliżeniu równą punktację.
      WESHSLER poszukiwał neutralnych technik IQ ze względu na płeć, dowody
      odmienności płci traktował jedynie jako utrudnienia. Zauważył jedynie
      nawiasowo:

      ‘Nasze badania potwierdziły to, o czym często zapewniali poeci i
      powieściopisarze, a w co od dawna wierzyli zwykli ludzie, mianowicie, że
      mężczyźni nie tylko zachowują się, ale i myślą inaczej niż kobiety.’

      Socjologiczne wyjaśnienia mówiły o tym, że dzieci rodzą się neutralne
      psychoseksualnie. Dopiero potem rodzice, nauczyciele, prawodawcy, politycy i
      wszystkie złe duchy społeczeństwa kształtują ich umysł.


      2. NARODZINY RÓŻNICY

      6 - 7 tyg. po zapłodnieniu mózg płodu zaczyna się kształtować według męskiego
      lub kobiecego wzorca.
      GENY zawierające zakodowany projekt naszych cech indywidualnych decydują o
      płci; w zależności od tego dysponujemy różnym zestawem chromosomów.
      46 chromosomów w połowie pochodzących od matki w połowie od ojca.
      44 łącza się po dwa, tworząc pary chromosomów determinujących określone cechy
      cielesne człowieka, takie jak kolor oczu, długość i kształt nosa.
      Matka wnosi do komórki jajowej chromosom X.
      Jeżeli w procesie zapłodnienia komórki jajowej ojciec także wniesie chromosom
      X, rezultatem będą narodziny dziecka płci żeńskiej. W przypadku jeżeli
      plemnik ojca zawiera chromosom Y, powinno urodzić się dziecko płci męskiej.
      GENY same nie decydują o płci dziecka. kolejnym determinującym czynnikiem są
      hormony.
      Niezależnie od GENETYCZNEJ natury zarodka, płód ukształtuje się jako męski
      tylko wówczas, gdy obecne będą CHORMONY męskie, w przypadku ich nieobecności
      płód ukształtuje się jako żeński.
      Naturalny model mózgu jest jak się wydaje żeński.
      W przypadku płodu męskiego konieczna jest dostateczna ilość CHORMONU męskiego
      by wykształciły się narządy męskie, które następnie zaczną produkować same
      odpowiednie jego dawki potrzebne do przeorganizowania mózgu według wzorca
      męskiego.

      Doświadczenia na szczurach, jak i przypadki dzieci, które z różnych przyczyn
      otrzymały w okresie płodowym nienormalną dawkę hormonów dowodzą o decydującym
      znaczeniu hormonów i nieukształtowanego jeszcze mózgu. Rozwijającemu się
      mózgowi męskiemu niezbędne są męskie hormon y, by mógł on uformować się według
      specyficznie męskiego wzorca - to znaczy ukształtować taki układ połączeń
      nerwowych, który powodować będzie męskie zachowania. Układ połączeń nerwowych
      w mózgu pozostaje żeński tylko wtedy, jeśli w okresie rozwoju mózgu nie
      pojawiają się hormony męskie. Normalnie rozwinięty mózg żeński jest więc
      odporny na późniejsze dawki hormonów męskich, a poddanie wpływowi hormonów
      żeńskich normalnego mózgu męskiego nie powoduje zmiany zachowań. Skoro raz
      mózg uformował się już w strukturę męską lub kobiecą, interwencja hormonów
      przeciwnej płci nie ma już na niego wpływu.

      Odkryto różnice w budowie podwzgórza [ część kontrolująca zachowanie
      seksualne ]. Układ komórek i struktura podwzgórza są u samic i samców szczurów
      wyraźnie odmienne.

      Kora mózgowa [ w niej znajdują się główne ośrodki kontrolne, kierujące
      stosunkowo skomplikowanymi zachowaniami ] okazała się być wymiernie grubsza
      u samców po prawej stronie, natomiast u samic po lewej.
      Podając w krytycznym momencie hormony można ten układ odwrócić. Hormony
      męskie zmieniają także sposób ułożenia sieci połączeń w mózgu. w przypadku
      ich występowania schemat połączeń jest męski, a gdy brak - żeński.

      U pewnych gatunków ptaków śpiewających tylko samce śpiewają - zdolność do
      śpiewu zależy od występowania hormonu męskiego. Samice można skłonić do śpiewu
      wstrzykując im męski hormon testosteron. U samic wykryć można brak niektórych
      neuronów, które decydują o zdolności do śpiewu. Dawka hormonu sprawia, że mózg
      samiczki otrzymuje odpowiednie neurony i tym samym dar do śpiewu.

      Istnieją więc związki [ albo przynajmniej zależności ] pomiędzy zachowaniem,
      hormonami i strukturą mózgu.


      SANDRA WITLESON psycholog kanadyjski stwierdza:

      ‘Mózg jest narządem płciowym’.

      Doświadczenia na rezusach pokazały, że mózg zwierzęcia bombardowany w trakcie
      rozwoju dodatkowymi hormonami [ wstrzykiwanie ciężarnym samicom hormonu
      męskiego na różnych etapach rozwoju płodu wyzwalało męskie zachowania u płodu
      żeńskiego w późniejszym okresie - aplikując zastrzyki w różnych fazach ciąży
      można było wywołać różne zachowania męskie ] zmienia swoją strukturę, a zmiana
      struktury oznacza zmianę zachowania.

      PRZYPADEK JANE
      Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
      płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
      obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowa
    • kkkaczory_piss_brothers HOMOSEKSUALIZM JEST ZDETERMINOWANY 01.08.03, 18:58
    • kkkaczory_piss_brothers c.d. HOMOSEKSUALIZM JEST ZDETERMINOWANY 01.08.03, 18:58
      PRZYPADEK JANE
      Jane jako niemowlę miała niedorozwinięte, nie do końca uformowane narządy
      płciowe - nie całkiem żeńskie, nie całkiem męskie. Test GENETYCZNY wykazał
      obecność chromosomu XX, a więc była płci żeńskiej. Przeprowadzono zabieg
      chirurgiczny i wychowano Jane jak typową dziewczynkę, jednak od samego
      początku wykazywała typowe dla mężczyzn zainteresowania i aktywność. Siostra
      Jane wychowana w takich samych warunkach wykazuje inne zachowanie.
      Lekarze wykryli u JANE pewną nieprawidłowość działania gruczołu nadnercza. Ten
      zespół nadnerczowo - płciowy powodował w okresie rozwoju płodowego wydzielanie
      substancji blisko spokrewnionej z hormonem męskim. Schorzenie to często
      powoduje wykształcenie się niedorozwiniętych zewnętrznych męskich narządów
      płciowych z równoczesnym uformowaniem normalnego wewnętrznego żeńskiego
      aparatu rozrodczego. Rozwijający się mózg Jane został w łonie matki poddany
      wpływowi męskich substancji chemicznych. w rezultacie mózg jej ‘otrzymał
      instrukcję’ rozwoju według męskiego schematu.

      Świadectwa pokazują, że kształtowanie mózgu zgodnie z płcią następuje
      stopniowo: im większa ilość hormonu męskiego oddziała na płód, w tym większym
      stopniu człowiek dorosły będzie zachowywać się jak mężczyzna
      i im mniejsza ilość hormonu męskiego tym większe zachowanie kobiece dorosłego.



      ZESPÓŁ TURNERA
      Kobiety, którym brak jednego z dwóch żeńskich chromosomów płciowych.
      Charakterystyka GENETYCZNA - XO.
      Kobiety te zachowują się przesadnie po kobiecemu. Jajniki normalnego płodu
      płci żeńskiej produkują małe ilości hormonu męskiego. Płód z zespołem TURNERA
      nie ma jajników, nie dostarcza więc mózgowi nawet minimalnej dawki tego
      hormonu. Mózg uzyskuje całkowicie kobiecą formę.


      PRZYPADEK CAROLINE

      Zakłócenia hormonalne spowodowały u Caroline nadmierne kobiece ukształtowanie
      umysłu, co nasiliło kobiecość jej zachowania, a także określiło słabe i mocne
      strony jej umysłu [ w testach na IQ osiągała wyniki przeciętne, natomiast w
      matematyce i testach na wyobraźnie przestrzenną osiągała wyniki znacznie
      gorsze niż inne dziewczynki. Miała bardzo słabe wyczucie kierunku ].


      Badania nad przyjmowaniem hormonów syntetycznych, [ podawanych ciężarnym
      kobietom chorym na cukrzycę[ w celu zapobiegania licznym w tej grupie
      poronieniom powodowanym niedoborem naturalnego żeńskiego hormonu co było
      skutkiem cukrzycy ] - zmiana zachowań dzieci płci męskiej urodzonych przez te
      kobiety.

    • kkkaczory_piss_brothers teoria determinizmu seksualnych zachowan-------- 01.08.03, 18:59
      PRZEDZIAL PROCENTOWY HOMOSEKSUALISTOW W SPOLECZENSTWIE JEST
      STALY I WYNOSI OD 5 DO 10% .
      Nie wszyscy homoseksualisci maja wybor, niektorzy sa biologicznie
      zdeterminowani i nie maja/mieli zadnego wplywu na wybor seksualnosci
      (dla wierzacych – BOG WYBRAL ZA NICH).
      Nie wszyscy ulegaja chwilowej modzie, niektorzy nie maja wyboru.

      Homoseksualizm nie jest domena naszego gatunku, jest on również spotykany u
      innych zwierzat.


      WYNIKI BADAŃ NAD DETERMINIZMEM SEKSUALIZMU

      > Genetic research using family and twin methodologies has
      > produced consistent evidence that genes influence sexual
      > orientation, but molecular research has not yet produced
      > compelling evidence for specific genes.

      Fragment ten ( nie bedacy pustym wycinkeim reszty atykulu,ale stanowiacy jego
      integralna czesc - oddajaca jak najbardziej 'ducha' tekstu - czego dowodem
      zamieszczony ponizej artykul ) dowodzi, ze badania ostatniej dekady pozwolily
      wypracowac juz
      zarysy neurohormonalnej teorii dotyczacej orientacji seksualnej; jej
      ugruntowana juz czesc (dowiedziona) stanowia wlasnie odkrycia podloza
      genetycznego odpowiedzialnego za orientacje seksualna - doslownie:'.. that
      gens influence sexual orientation'.
      Jedynym problemem jest wytypowanie poszczegolnych genow odpowiedzialnych za
      taki stan rzeczy:
      > but molecular research has not yet produced
      > compelling evidence for specific genes.

      - ale wszyscy wiemy, ze to pozostaje bez wplywu na udokumentowana juz czesc
      teorii determinizmu seksualnosci - a stanowi zadanie dla dalszych badan
      molekularnych.

      Należy również pamietac, iż geny determinuja ilosc, jakosc, funkcjonalnosc
      wszystkich substancji/czesci/organow naszego organizmu (w przypadku tej teorii
      jest to istotne ze względu na zagadnienie powstawania / produkcji HORMONOW).
      Należy dodac, iż na zarodek maja wplyw również chormony produkowane przez
      matke, wiec jej material genetyczny (także substancje chormonalne przyjmowane
      z zewnatrz – nie produkowane bezposrednio, ani przez matke, ani przez plod).

      Jednakze, nie ma przekonujacych doniesien naukowych, iz chormony podawane
      doroslym o uksztaltowanym mozgu(nalezy zauwazyc roznice pomiedzy
      nieuksztaltowanym mozgiem zarodka/plodu, a uksztaltowanym mozgiem czlowieka)
      zmieniaja ich zapatrywania seksualne (badania na zwierzetach potwierdzaja taka
      korelacje).


      Ten przeglądowy artykuł najlepiej dowodzi faktu wplywu genow na determinacje
      seksualnosci:
      A critical review of recent biological research on human sexual orientation.

      Mustanski BS, Chivers ML, Bailey JM.

      Department of Psychology, Indiana University, Bloomington 47405,
      USA. bmustans@indiana.edu

      This article provides a comprehensive review and critique of
      biological research on sexual orientation published over the
      last decade. We cover research investigating (a) the
      neurohormonal theory of sexual orientation
      (psychoneuroendocrinology, prenatal stress, cerebral asymmetry,
      neuroanatomy, otoacoustic emissions, anthropometrics), (b)
      genetic influences, (c) fraternal birth-order effects, and (d) a
      putative role for developmental instability. Despite
      inconsistent results across both studies and traits, some
      support for the neurohormonal theory is garnered, but mostly in
      men. Genetic research using family and twin methodologies has
      produced consistent evidence that genes influence sexual
      orientation, but molecular research has not yet produced
      compelling evidence for specific genes. Although it has been
      well established that older brothers increase the odds of
      homosexuality in men, the route by which this occurs has not
      been resolved. We conclude with an examination of the
      limitations of biological research on sexual orientation,
      including measurement issues (paper and pencil, cognitive, and
      psychophysiological), and lack of research on women.



      Warto zwrocic uwage rowniez na te dwa ponizej przedstawione streszczenia
      artykulow:

      The Etiology of Anomalous Sexual Preferences in Men
      VERNON L. QUINSEY
      Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario, K7L 3N6, Canada
      Address for correspondence: Vernon L. Quinsey, Ph.D., Professor of Psychology
      and Psychiatry, Psychology Department, Queen's University, Kingston, Ontario,
      K7L 3N6. Voice: 613-533-6538; fax: 613-533-2499.
      quinsey@psyc.queensu.ca
      Ann. N.Y. Acad. Sci. 989: 105-117 (2003).
      People discover rather than choose their sexual interests. The process of
      discovery typically begins before the onset of puberty and is associated with
      an increase in the secretion of sex hormones from the adrenal glands. However,
      the determinants of the direction of sexual interest, in the sense of
      preferences for the same or opposite sex, are earlier. These preferences,
      although not manifest until much later in development, appear to be caused by
      the neural organizational effects of intrauterine hormonal events. Variations
      in these hormonal events likely have several causes and two of these appear to
      have been identified for males. One cause is genetic and the other involves
      the sensitization of the maternal immune system to some aspect of the male
      fetus. It is presently unclear how these two causes relate to each other. The
      most important question for future research is whether preferences for
      particular-aged partners and parts of the male courtship sequence share causes
      similar to those of erotic gender orientation.


      REGULAR ARTICLES
      Neurobiology and sexual orientation: current relationships
      RC Friedman and J Downey
      Department of Psychiatry, Columbia University of Physicians and Surgeons, New
      York, NY.
      Despite great progress in the neurosciences, our understanding of the
      determinants of sexual orientation is incomplete. The authors review for the
      clinician/neuropsychiatrist studies pertaining to the formation of sexual
      orientation in the following areas: hormone effects on sexual behavior (animal
      and human); the complicated relationship between gender identity, gender role,
      and sexual orientation in humans; cross- cultural studies of homosexuality;
      behavioral observations in pseudohermaphrodites and offspring of mothers
      treated with hormones during pregnancy; brain studies of homosexual and
      heterosexual individuals; and genetic studies. The authors conclude that human
      sexual orientation is complex and diversely experienced and that a
      biopsychosocial model best fits the current state of knowledge in the field.




















    • kkkaczory_piss_brothers GIERTYCH o obyczajach seksualnych w KOSCIELE 04.08.03, 13:13
      OPOKA
      W KRAJU 42(63)
      Kórnik sierpień 2002
      Wydawnictwo seryjne, ukazujące się w nieregularnych odstępach czasu
      pod redakcją Macieja Giertycha
      Adres: ul. Parkowa 19/8, 62-035 Kórnik.

      Papież zarządził obecnie specjalną wizytację apostolską we wszystkich
      amerykańskich seminariach. W 1981 takiej oceny seminariów zażądał od biskupów,
      a ci dali raport stwierdzający, że wszystko jest w porządku. Dziś wiemy, że
      mijali się z prawdą. Teraz do biskupów zaufania nie ma. Będzie wizytacja
      zewnętrzna. (W polskiej sprawie też była potrzebna wizytacja watykańska).
      Jak wynika z różnych doniesień prasowych jest wielu homoseksualistów wśród
      studentów wielu seminariów amerykańskich. Newsweek (20.V.02) ocenia, że
      dotyczy to 50% studentów, podczas gdy w całej populacji jest ich zaledwie 5%.
      The San Francisco Chronicle (14.V.02) podaje liczbę 97% gejów w seminarium św.
      Patryka w Menlo Park, CA. (za The Wanderer 23.V.02). Oczywiście dotyczy to też
      kadry nauczającej. Nie tylko nie kryją się z tym, ale nauczają
      o “seksualizmie” z pomocą ewidentnie pornograficznych podręczników, filmów czy
      ilustracji, zachwalając różne zboczone upodobania. Katolicka nauka o
      moralności jest pomijana lub ośmieszana. W ogóle z wiernością doktrynie
      Kościoła na uczelniach katolickich USA nie jest dobrze. Konstytucja Apostolska
      Ex Corde Ecclesiae z 15.VIII 1990 r. wzywająca biskupów by pilnowali
      prawowierności nauczających nic tu nie pomogła. W imię wolności akademickiej
      profesorowie nauczają co chcą.
      Jest wiele relacji byłych kleryków o horrorze, jaki przeżywali w opanowanych
      przez homoseksualistów seminariach. Wielu nie dotrwało do święceń. Wielu
      wyrzucono jako “seksualnie zablokowanych”. Bez uzdrowienia seminariów nie
      będzie odnowy amerykańskiego Kościoła. Oby zapowiedziana wizytacja coś dała.
      Głośno ostatnio o pedofilii wśród duchowieństwa. Zatrważające wieści docierają
      z USA i nie tylko (poniższe informacje pochodzą z The Catholic World Report
      czerwiec 2002, chyba, że cytowane inaczej). Zakres problemu zaskoczył
      wszystkich. W kraju, w którym ujawnione lubieżne wybryki prezydenta nie
      starczają, by go usunąć z urzędu, tolerancja wobec zboczeńców jest wyjątkowo
      duża, stąd też nie tak łatwo o zdecydowane działania korekcyjne, których
      zabrakło. Znane biskupom przypadki molestowania seksualnego nieletnich przez
      księży były wyciszane, często pieniędzmi, a winowajców wysyłano do innych
      parafii, gdzie czynili dalej to samo (ujawniono już ten proceder w 111
      diecezjach z 178 istniejących w USA - w tym 8 z kardynałem na czele - The
      Wanderer 20.VI.02).

      Księża mają łatwy, oparty na zaufaniu, dostęp do ministrantów, stąd jeżeli są
      homoseksualistami często ujawniają swoje skłonności wobec nieletnich. W USA od
      lat, gdy pojawiały się skargi na takich księży, byli oni wysyłani do ośrodków
      psychoterapeutycznych. W powszechnym przekonaniu winne one być czymś takim jak
      ośrodki odwykowe dla alkoholików. Tymczasem okazało się, że są czymś zupełnie
      innym. Psychoterapeuta, b. benedyktyn A.W. Richard Sipe, twierdzi, że “księża
      są psychoseksualnie niedojrzali i zakochują się w osobach o nieodpowiednim
      wieku” (International Herald Tribune 20-21-IV.02). Inny psychiatra Stephen J.
      Rosetti, który pracował w takiej placówce, w Instytucie św. Łukasza, podaje w
      książce pt. “A Tragic Grace: The Catholic Church and Childs Sexual Abuse”
      (Tragiczna łaska: Kościół Katolicki i seksualne krzywdzenie dzieci), że
      skłonności ku młodocianym da się leczyć, bo to tylko odmiana homoseksualizmu i
      pacjenta można ukierunkować na “rozwinięcie zadawalających stosunków z
      partnerami o odpowiednim wieku”. Tak “wyleczeni” księża wracają do pracy
      duszpasterskiej.
      A problem jest nie błahy. Na pewno w USA, a zapewne i w innych krajach, do
      Kościoła wdarło się lobby homoseksualne. W sposób oczywisty w USA liczba
      homoseksualnych duchownych, z reguły wzajemnie się znających i popierających,
      osiągnęła taką masę krytyczną, że awanse w Kościele zaczęły się odbywać po
      linii takich właśnie znajomości. Im więcej takich nominacji, tym trudniej
      spodziewać się kompetencji przełożonych w zwalczaniu zjawiska.
      ciemnogrod.net/owk/
      www.ciemnogrod.net/owk/owk42.htm
      otrząśniesz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka