Dodaj do ulubionych

Zyczenie smierci

14.12.01, 20:49
Tym razem zainspirowal mnie Fnoll, piszacy madre sentencje o zyciu, ("zycie jest jak papier
toaletowy")oraz Hrabal, z ktorego zacytuje:

"Cale szczescie, ze mam miejsce na cmentarzu na Olszanach! To dla mnie najpiekniejsza
niedziela, jak pojde sobie na cmentarz, stane nad moim grobem i wyobrazam sobie, jak
spokojnie leze tam w dole... zadnych chlopow, zadnego papieru, zadnych chrzescijan. Zeby
tak juz tam byc w tej ziemi! - westchnela tesknie Marzenka"

Z opowiadania: "Baron Munchhausen"

Czy ktos z was tez juz sie nie moze doczekac?
:")))
Obserwuj wątek
    • Gość: renka Re: Zyczenie smierci IP: *.home.cgocable.net 14.12.01, 20:53
      A nie mowilam, ze snieg bialy, cichy , pokrywa wszystko jakby calunem...
      Kwieto, namaluj sobie duzy obraz z latawcem, kolorowym do obrzydliwosci i
      powies go w swoim pokoju. Gwarantuje sukces!!!
    • Gość: taira Re: Zyczenie smierci IP: *.lubin.dialog.net.pl 14.12.01, 21:05
      "Istota bytu ludzkiego zawarta jest w jego egzystencji"
    • taira Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 21:11
      Życie jest podróżą do śmierci.
      • Gość: Andrzej Re: Zyczenie smierci IP: *.unl.edu 14.12.01, 21:15
        taira napisał(a):

        > Życie jest podróżą do śmierci.

        Znam tu w Stanach jednego Franciszkanina. Ma chyba 63 lata. On doslownie nie moze
        sie doczekac smierci. Mowi, ze prawdziwa zabawa tam dopiero sie zaczyna.
        Pozdr, Andrzej.

    • sabe-na Zadnej niespodzianki? 14.12.01, 21:26

      Sa tacy ludzie i owszem co pomniki na cmentarzu sobie za zycia stawiaja i
      wszystkim wkolo glosza ze maja tam byc pochowani. A nawet na tych grobowcach sa
      juz wyryte napisy - a jakze - z data urodzenia i tylko date smierci maja
      dopisac ci co pozostana. Nie mam pojecia co w ten sposob ludzie ci zaspokajaja.
      We mnie takiej potrzeby nie stwierdzilam.
      ---------------------------------------
      Badz sprawiedliwy dla innych, Panie,
      Dla siebie prosze o zmilowanie.
      ----------------------------------------
      • Gość: Andrzej Re: Zadnej niespodzianki? IP: *.unl.edu 14.12.01, 21:37
        sabe-na napisał(a):

        >
        > Sa tacy ludzie i owszem co pomniki na cmentarzu sobie za zycia stawiaja i
        > wszystkim wkolo glosza ze maja tam byc pochowani. A nawet na tych grobowcach sa
        >
        > juz wyryte napisy - a jakze - z data urodzenia i tylko date smierci maja
        > dopisac ci co pozostana. Nie mam pojecia co w ten sposob ludzie ci zaspokajaja.
        > We mnie takiej potrzeby nie stwierdzilam.
        > ---------------------------------------
        > Badz sprawiedliwy dla innych, Panie,
        > Dla siebie prosze o zmilowanie.
        > ----------------------------------------
        >

        To sa ci ludzie, ktorzy chcieliby rano czyscic zeby jeszcze bedac w lozku.
        Z praktycznego punktu widzenia, to blogoslawienstwo miec takiego "odjazdowego"
        czlonka rodziny. Wpisujesz tylko date smierci i szlus. A tak, idz do kamieniarza,
        zamawiaj, czekaj, wybieraj, transportuj, ustawiaj, podsypuj. Po co to ?
        Chwala tym przygotowanym. Nie zyja, niech zyja !!!
        Jeden z mich znajomych nigdy na zaden pogrzeb nie dal sie namowic. Spytali go
        dlaczego. Odpowiedzial, ze ONI tez na moj nie przyjda. Dobre to. Po co chodzic
        na czyjes, jak nigdy mnie nikt nie zrewizytuje. Mysleliscie kiedys o tym ?
        Pozdr, Andrzej.
        Pozdr, Andrzej.

        • sabe-na Rewizyta? 14.12.01, 22:00
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Jeden z mich znajomych nigdy na zaden pogrzeb nie dal sie namowic. Spytali go
          > dlaczego. Odpowiedzial, ze ONI tez na moj nie przyjda. Dobre to. Po co chodzic
          > na czyjes, jak nigdy mnie nikt nie zrewizytuje. Mysleliscie kiedys o tym ?
          > Pozdr, Andrzej.
          > Pozdr, Andrzej.
          >

          No i co, rzeczywiscie nikt nie przyszedl na jego pogrzeb???

          To jeszcze Sztaudyngerem powiem:

          Wiecznosc przed nami i wiecznosc za nami,
          A dla nas chwila miedzy wiecznosciami.

          (czy jedno z tych pozdrowien bylo moze specjalnie dla mnie?)
          Pozdrawiam
          Sabe-na

          • Gość: Andrzej Re: Rewizyta? IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:28
            sabe-na napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            >
            > > Jeden z mich znajomych nigdy na zaden pogrzeb nie dal sie namowic. Spytali
            > go
            > > dlaczego. Odpowiedzial, ze ONI tez na moj nie przyjda. Dobre to. Po co cho
            > dzic
            > > na czyjes, jak nigdy mnie nikt nie zrewizytuje. Mysleliscie kiedys o tym ?
            > > Pozdr, Andrzej.
            > > Pozdr, Andrzej.
            > >
            >
            > No i co, rzeczywiscie nikt nie przyszedl na jego pogrzeb???
            >
            > To jeszcze Sztaudyngerem powiem:
            >
            > Wiecznosc przed nami i wiecznosc za nami,
            > A dla nas chwila miedzy wiecznosciami.
            >
            > (czy jedno z tych pozdrowien bylo moze specjalnie dla mnie?)
            > Pozdrawiam
            > Sabe-na
            >

            Kochanie, on jeszcze nie umarl i dobrze mu sie sciele.
            Jamdrzej.
    • mika__ Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 21:33
      Andrzej Bursa "Z zabaw i gier dziecięcych"
      Gdy ci się wszystko znudzi
      spraw sobie aniołka i staruszka
      gra się tak:
      podstawisz staruszkowi nogę że wyrżnie mordą w bruk
      aniołek spuszcza główkę
      dasz staruszkowi 5 groszy
      aniołek podnosi główkę
      stłuczesz staruszkowi kamieniem okulary
      aniołek spuszcza główkę
      ustąpisz staruszkowi miejsca w tramwaju
      aniołek podnosi główkę
      wylejesz staruszkowi na głowę nocnik
      aniołek spuszcza główkę
      powiesz staruszkowi "szczęść Boże"
      aniołek podnosi główkę
      i tak dalej
      potem idź spać
      przyśni ci się aniołek albo diabełek
      jak aniołek wygrałeś
      jak diabełek przegrałeś
      jak ci się nic nie przyśni
      r e m i s
    • Gość: ida Re: Zyczenie smierci IP: *.csk.pl 14.12.01, 21:39
      bardzo mi się kiedyś spodobało coś takiego:

      "Sterczy pień.
      A było takie piękne drzewo.
      Tak jest i z nami.
      I cała historia to puste pole pełne pełne sterczących pni."

      Wasilij Rozanow
    • mika__ Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 21:45
      Lękliwy stokroć umiera przed śmiercią; / Mężny kosztuje jej tylko raz jeden.
      Cowards die many tiems before their deaths; / The valiant never taste of death
      but once.
      Shakespeare

      W jeden dzień siostry z losu się poczęły. Miłość i Śmierć.
      Giacomo Leopardi

    • Gość: ida Re: Zyczenie smierci IP: *.csk.pl 14.12.01, 21:51
      aha, jeszcze jedno, też Rozanow tylko więcej akcji:

      "Jeśli ktoś zacznie wygłaszać pochwalną mowę nad moją mogiłą, to wylezę z
      trumny i dam mu w mordę."
      • Gość: Andrzej Re: Zyczenie smierci IP: *.unl.edu 14.12.01, 21:56
        Gość portalu: ida napisał(a):

        > aha, jeszcze jedno, też Rozanow tylko więcej akcji:
        >
        > "Jeśli ktoś zacznie wygłaszać pochwalną mowę nad moją mogiłą, to wylezę z
        > trumny i dam mu w mordę."

        Hej, czy ktos wie czy slowo TRUmna i TRUp pochodzam z tego samego pnia ?
        Debu, na przyklad ? Pytam powaznie.
        Andrzej.
        • sabe-na TRU 14.12.01, 22:12
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Hej, czy ktos wie czy slowo TRUmna i TRUp pochodzam z tego samego pnia ?
          > Debu, na przyklad ? Pytam powaznie.
          > Andrzej.
          TRUdno powiedziec.
          TRUizmem byc to moze ale TRUp kojarzy sie niekiedy z szafa (mozliwe ze debowa)
          TRUcizna tez ma duzo z TRUpem wspolnego.
          TRUpa natomiast nie ma sie chyba nijak do TRUpa chyba ze pijana w TRUpa.

          • Gość: Andrzej Re: TRU IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:18
            sabe-na napisał(a):

            > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            >
            > > Hej, czy ktos wie czy slowo TRUmna i TRUp pochodzam z tego samego pnia ?
            > > Debu, na przyklad ? Pytam powaznie.
            > > Andrzej.
            > TRUdno powiedziec.
            > TRUizmem byc to moze ale TRUp kojarzy sie niekiedy z szafa (mozliwe ze debowa)
            > TRUcizna tez ma duzo z TRUpem wspolnego.
            > TRUpa natomiast nie ma sie chyba nijak do TRUpa chyba ze pijana w TRUpa.
            >

            TRUjesz malenka, ale TRUdno.
            TRUskawa Andrzej.
            • sabe-na Re: TRU 14.12.01, 22:30
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):
              > TRUjesz malenka, ale TRUdno.
              > TRUskawa Andrzej.

              Nie TRUje, tylko TRUtynuje!
              Ale teraz juz bede jak TRUsia.
              • Gość: fnoll MU IP: 195.150.224.* 16.12.01, 15:40
                wiecej glebi w MU niz w TRU

                kara MU stuff'a

                TRUst me
                • sabe-na I can't TRUst you! 16.12.01, 20:07
                  Gość portalu: fnoll napisał(a):

                  > wiecej glebi w MU niz w TRU
                  >
                  > kara MU stuff'a
                  >
                  > TRUst me

                  To ja nawet wiem ze Ty zaden karaMUstafa ani MUlla jeno Fnoll TRUbadur
                  TRUnkowy! ;)

                  A swoja droga: gleba i glebia - dwie rozne rzeczy. A "zglebic" to nie wiadomo od
                  ktorej jak bez ogonkow ;)


        • Gość: ida Re: Zyczenie smierci IP: *.csk.pl 14.12.01, 22:16
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Hej, czy ktos wie czy slowo TRUmna i TRUp pochodzam z tego samego pnia ?

          pewnie taaaak, oba są dość sztywne
          odpowiadam niepoważnie
    • taira Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 22:00
      Czymże jest życie, jeśli nie szeregiem natchnionych szaleństw? - Trzeba tylko
      umieć je popełniać! A pierwszy warunek: nie pomijać żadnej sposobności, bo nie
      zdarzają się co dzień. George Bernard Shaw

    • mariposa Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 22:07
      ja bym chciala bardzo. ale nie umrzec, tylko po prostu przestac istniec. bez
      zadnych szopek typu pogrzeb czy rozrzycanie prochow nad oceanem.
      tak po cichutku, zeby nikt nie zauwazyl...

      kurde, czemu sie tak nie da?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?
      • Gość: Andrzej Re: Zyczenie smierci IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:16
        mariposa napisał(a):

        > ja bym chciala bardzo. ale nie umrzec, tylko po prostu przestac istniec. bez
        > zadnych szopek typu pogrzeb czy rozrzycanie prochow nad oceanem.
        > tak po cichutku, zeby nikt nie zauwazyl...
        >
        > kurde, czemu sie tak nie da?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

        My wlasnie tak poprostu przestajemy istniec. To inni robia te szopki z oceanami,
        grobingami i pogrzebami. Czasami wlasnie tak mysle, jak lesne zwierze, odejsc
        gdzies w knieje i umrzec po cichutku, zeby nikt nie zuwazyl. Chyba chcialbym
        umierac sam, nie w zadnym otoczeniu powstrzymujacych szloch ciotek i wujkow.
        Pozdr, Andrzej.
        • mariposa Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 22:20
          trudno oderwac sie od mysli, ze nie bedzie nas to obchodzic, nawet jsli
          umierajac zrobimy komus najwieksze swinstwo.

          dlaczego?

          czyzbysmy mieli sie z tym kims i jego wyrzutami spotkac po smierci?
          • kwieto Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 22:23
            Musze sobie zrobic liste osob ktorym zrobilbym swinstwo swoja smiercia, i postarac sie, aby
            umarly przede mna! :"))))
      • sabe-na Rozumiem ze... 14.12.01, 22:18
        mariposa napisał(a):

        > ja bym chciala bardzo. ale nie umrzec, tylko po prostu przestac istniec. bez
        > zadnych szopek typu pogrzeb czy rozrzycanie prochow nad oceanem.
        > tak po cichutku, zeby nikt nie zauwazyl...
        >
        > kurde, czemu sie tak nie da?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?!?

        Nie boisz sie NIEBYTU
        Tylko chwili TRANZYTU?

        • mariposa Re: Rozumiem ze... 14.12.01, 22:24
          raczej zamieszania jakie moglabym wywolac. tego calego halo, wspolczucia
          rodzicom, ze taka mloda, ich cierpienia i niespelnionych nadiei, jakie we mnie
          pokladaja.

          czuje, ze to po prostu byloby nie fair...

          no i nie mam konkretnego powodu. czyz brak powodu, zeby zyc jest wystarczajacym
          powodem, zeby umrzec?
          • kwieto Re: Rozumiem ze... 14.12.01, 22:27
            Nieeeeeeeeee.... Ja tez nie mam powodu zeby zyc. A umierac jakos mi nie spieszno -
            przynajmniej nie mam zamiaru umierac z wlasnej woli
            • mariposa Re: Rozumiem ze... 14.12.01, 22:28
              ja nie chce umierac.

              ja chce ZNIKNAC!!!!!!!!!!!!

              bez sladu!
              • kwieto Re: Rozumiem ze... 14.12.01, 22:32
                To wystarczy, ze wyjedziesz daleko, i nie bedziesz sie do ni kogo odzywac - dla wszystkich
                ludzi znajacych Cie - znikniesz. Dla tych co Ciebie nie znaja - nie istniejesz juz teraz.

                Ale chyba to nie o cos takiego Ci chodzi?
              • Gość: ida Re: Rozumiem ze... IP: *.csk.pl 14.12.01, 22:33
                mariposa napisał(a):

                > ja nie chce umierac.
                >
                > ja chce ZNIKNAC!!!!!!!!!!!!
                >
                > bez sladu!


                to musisz wsiąść do pociągu byle jakiego...
                • Gość: Andrzej Re: Rozumiem ze... IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:35
                  Gość portalu: ida napisał(a):

                  > mariposa napisał(a):
                  >
                  > > ja nie chce umierac.
                  > >
                  > > ja chce ZNIKNAC!!!!!!!!!!!!
                  > >
                  > > bez sladu!
                  >
                  >
                  > to musisz wsiąść do pociągu byle jakiego...

                  Nie zapomnij o tym kamyku zielonym !!!!!!!
              • Gość: Andrzej Re: Rozumiem ze... IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:34
                mariposa napisał(a):

                > ja nie chce umierac.
                >
                > ja chce ZNIKNAC!!!!!!!!!!!!
                >
                > bez sladu!

                OOOO kobieto ! Nie tak predko, powrocisz tu, do tej szkoly zycia. Nie ma tak bez
                sladu, jak ptaszyna w blekitne niebo. Na to trza sie napracowac.
                Usmiechnij sie.
                Pozdr, Andrzej.
              • sabe-na Dlaczego? 14.12.01, 22:40
                mariposa napisał(a):

                > ja nie chce umierac.
                >
                > ja chce ZNIKNAC!!!!!!!!!!!!
                >
                > bez sladu!

                I tak czas zatrze pamiec o nas
                jak morze slady na piasku.
                • mariposa nie rozumiecie... :-((((((((((((((( 14.12.01, 22:48
                  ja chce przestac istniec!!!!

                  jakgdyby mnie nigdy nie bylo!
                  • Gość: Andrzej Re: nie rozumiecie... :-((((((((((((((( IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:51
                    mariposa napisał(a):

                    > ja chce przestac istniec!!!!
                    >
                    > jakgdyby mnie nigdy nie bylo!

                    To mow od razu, ze Ty nie chcesz sie narodzic. AAAA teraz rozumiem. Ciebie
                    nigdy nie bylo. To kto Ty jestes, jak Cie nie ma ?
                  • kwieto Re: nie rozumiecie... :-((((((((((((((( 14.12.01, 23:11
                    Przeciez juz nie istniejesz?
                    • Gość: Andrzej Re: nie rozumiecie... :-((((((((((((((( IP: *.unl.edu 14.12.01, 23:13
                      kwieto napisał(a):

                      > Przeciez juz nie istniejesz?

                      Jesli juz, to jeszcze nie istnieje. Poki my zyjemy, oczywiscie.
                      Pzdr, Andrzej.
                  • Gość: dike To niemozliwe! IP: *.icpnet.pl 15.12.01, 15:46
                    mariposa napisał(a):

                    > ja chce przestac istniec!!!!
                    > jakgdyby mnie nigdy nie bylo!

                    Po co chciec czegos, czego w zaden sposob nie da sie miec...?
                    Zeby powiekszac...no, wlasnie, co?
                    Nawet jesli nie bedziesz sie do nikogo odzywac...jak radzi Kwieto...to i tak beda
                    ludzie, ktorzy beda o Tobie myslec...

                    Czy klimat dla motyli niedobry...?

                    Pozdrawiam serdecznie, nektaru w obfitosci zycze

                    Dike

            • Gość: Andrzej Re: Rozumiem ze... IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:30
              kwieto napisał(a):

              > Nieeeeeeeeee.... Ja tez nie mam powodu zeby zyc. A umierac jakos mi nie spieszn
              > o -
              > przynajmniej nie mam zamiaru umierac z wlasnej woli

              Nie masz Wasc powodu by zyc, ani woli umierania. To jak nazwac ow stan w ktorym
              jestes teraz ? Bo ja jestem w Nebrasce, hihihi
              Wesolek Andrzej.
              • kwieto Re: Rozumiem ze... 14.12.01, 22:33
                Teraz to sie nazywa Mazowieckie, kiedys bylo - Stoleczne, Warszawskie.

                Byla tez wodka Stoleczna, jesli dobrze pamietam. A moze stolowa?
                • Gość: Andrzej Re: Rozumiem ze... IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:34
                  kwieto napisał(a):

                  > Teraz to sie nazywa Mazowieckie, kiedys bylo - Stoleczne, Warszawskie.
                  >
                  > Byla tez wodka Stoleczna, jesli dobrze pamietam. A moze stolowa?

                  Ja nie pamietam bo bylem piany,hihihi
                  • kwieto Re: Rozumiem ze... 14.12.01, 22:36
                    Byles piana??? Taka z sikawki strazackiej?

                    no no....
                    • Gość: Andrzej Re: Rozumiem ze... IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:38
                      kwieto napisał(a):

                      > Byles piana??? Taka z sikawki strazackiej?
                      >
                      > no no....

                      Nie, taki z sikacza kupionego na Strazackiej 13/19.
                  • Gość: Andrzej Re: Rozumiem ze... IP: *.unl.edu 14.12.01, 22:37
                    Szczerze mowiac nie wiem juz do kogo i o czym pisze. Jaki byl temat tego watku ?
                    kalesony, umieranie, milosc, papier toaletowy czy masturbacja z motylem ?
                    Pozdr, Andrzej.
    • maarzena Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 23:03
      "Jesli umrzesz zanim umrzesz to nie umrzesz gdy umrzesz"
      hej
      • Gość: Andrzej Re: Zyczenie smierci IP: *.unl.edu 14.12.01, 23:08
        maarzena napisał(a):

        > "Jesli umrzesz zanim umrzesz to nie umrzesz gdy umrzesz"
        > hej

        "Jak wyrosniesz zanim urosniesz, to zarosniesz zanim obrosniesz."
        hej,
        • maarzena Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 23:17
          Andrzej skad ten Twoj cytat?
          hej

          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > maarzena napisał(a):
          >
          > > "Jesli umrzesz zanim umrzesz to nie umrzesz gdy umrzesz"
          > > hej
          >
          > "Jak wyrosniesz zanim urosniesz, to zarosniesz zanim obrosniesz."
          > hej,


          • Gość: Andrzej Re: Zyczenie smierci IP: *.unl.edu 14.12.01, 23:24
            maarzena napisał(a):

            > Andrzej skad ten Twoj cytat?
            > hej
            >

            Z zycia mego wziety. Jak bylem jeszcze maly to juz tak wyroslem, ze zanim
            obroslem ( w piorka) to juz zaroslem po pachami. Starczy ?
            Kapeluszem do ziemi, Andrzej.
            • maarzena Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 23:35
              Bardzo, bardzo dzieki.
              Dobranoc
      • taira Re: Zyczenie smierci 14.12.01, 23:43
        ŚMIERĆ
        Nie bój się jej ,
        Nie obawiaj się jej,
        Spójrz śmierci w oczy.
        I tak przyjdzie po Ciebie,
        dniem jasnym
        lub ciemną nocą.
        Któż to wie...
        Moze jest obryzgana naszą krwią,
        żądna naszej śmierci
        może cicha i spokojna,
        jak cień przesuwa się po ścianie
        Twego pokoju,
        Lecz i tak jej nie usłyszysz.
        Nie oszukam Ciebie,
        Ona i tak cię znajdzie
        i nie uciekniesz przed nią,
        gdy legniesz zmęczony starością.
        I gdy nastanie Twój koniec...
        • Gość: Frene Re: Zyczenie smierci IP: *.cb.open.net.pl 15.12.01, 02:13
          Jak przeczytałam ten wątek, to mi się zaraz audycje Tomka Beksińskiego
          przypomniały...

          Ja to bym bardzo chciała wiedzieć, co jest po śmierci,ale chyba za bardzo się
          obawiam tego, co po śmierci nie jest już śmiercią... a samej śmierci się nie
          boję, bo jak już zauważyli bodajże Epikurejczycy:
          Gdy jesteśmy My - nie ma śmierci, gdy jest śmierć - nie ma Nas.







          • Gość: Frene Re: Zyczenie smierci IP: *.cb.open.net.pl 15.12.01, 02:27
            A tak na marginesie, widziałam kiedyś taki napis na grobie 6-letniej
            dziewczynki:

            "Śmierć musiała ją z kimś pomylić..."



            • Gość: czarek Re: Zyczenie smierci IP: 65.128.157.* 15.12.01, 03:14
              uprzejmosc wobec drugiego jest malenka smiercia ego
    • Gość: claire Re: Zyczenie smierci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.01, 20:37
      a czy masz świadomość śmierci, ale taką dogłębną, świadomość że możesz NAGLE
      NIE WIADOMO KIEDY zniknąć? A wszystko bedzie się dalej toczyć, telewizor u
      sąsiada będzie grał tak samo głośno, ktoś zadzwoni na twój telefon, nie będzie
      komu odebrać, twoje ubrania nagle staną się niepotrzebne. I czy to cię nie
      paraliżuje? I czy naprawdę TAM coś jest i co?
      Śmierć to JEDYNA rzecz której możemy być pewni, WSZYSCY. To dziwne uczucie,
      jakby śmierć była rzeczywiście czymś bardzo bardzo istotnym, a przez większość
      życia udajemy że nas nie dotyczy. Ciekawe, prawda?
      hej
    • Gość: fnoll Zyczenie smierci czy zyczenie zycia? IP: 195.150.224.* 16.12.01, 15:18
      czy w ogole mozliwym jest pragnac smierci - czy moze jest to raczej pragnienie
      zycia, ktore ubiera sie w "smiertelne" szaty z braku lepszej koncepcji?

      freud pisal o popedzie zycia (libido) i smierci (tanatos), ale juz jego uczen
      jung zarazony mysla wschodnia widzial juz kolista jednosc - manadale, tao

      przygotowywanie sobie nagrobku nie wyglada na realizacje pragnienia smierci, bo
      smierc jest niebytem, to raczej przypomina kupno i wyposazanie nowego
      mieszkania - realizowanie pragnienia nowego istnienia, w nowych warunkach

      a czy istota cala bedac swym istnieniem moze pragnac, a wiec antycypowac
      niebyt? czy jestesmy w stanie pragnac czegos, czego zdaje sie nie pojmujemy i
      pojac nie mozemy?

      spac - i snic moze? nasze wyobrazenia o smierci sa pelne zycia!

      a moze - niebytu nie ma? tylko nieodgadniona zmiana w strumieniu istnienia

      zatem - zyczenie smierci byloby zyczeniem zmiany, fundamentalnej zmiany swego
      istnienia

      pzdr

      fnoll
      • kwieto Re: Zyczenie smierci czy zyczenie zycia? 16.12.01, 17:22
        Gość portalu: fnoll napisał(a):


        > (...) czy jestesmy w stanie pragnac czegos, czego zdaje sie nie pojmujemy i
        > pojac nie mozemy?

        Wiekszosc ludzi pragnie milosci, wiec wychodzi na to, ze mozna...
        • Gość: fnoll Re: Zyczenie smierci czy zyczenie zycia? IP: 195.150.224.* 16.12.01, 19:28
          kwieto napisał(a):

          > Wiekszosc ludzi pragnie milosci, wiec wychodzi na to, ze mozna...

          ale milosc mozna pojac! milosc swego zycia mozna pojac za zone na przyklad

          a pojecie niebytu? to juz ludzkie pojecie przechodzi - sie mi zdaje

          milosc nie zna granic - ale mozna sie w niej poruszac, wyznaczac kierunki i
          punkty odniesienia

          a jakie jest bycie w niebycie? nie ma bycia, nie ma nawet tego niema, to jak smok
          pozerajacy swoj wlasny ogon i nagle PUF! i... [.........]

          ale - jak napisalem - moze niebytu nie ma

          tylko nagla zmiana w strumieniu istnienia, jak uderzenie serca?

          pzdr

          fnoll
          • kwieto Re: Zyczenie smierci czy zyczenie zycia? 16.12.01, 20:39
            Eeee tam, chyba jedynie za zone mozna milosc pojac...
            Bo jesli chodzi Ci o zrozumienie, to nic z tego, ja sie juz poddalem :"))
            • Gość: fnoll Re: Zyczenie smierci czy zyczenie zycia? IP: 195.150.224.* 16.12.01, 21:42
              bo milosc pojmuje sie cialem - a czy cialo rozumie?

              no, w sumie cialo swoj rozum ma...

              sek w tym, ze trudno narysowac techniczny schemat tego, co pojmujesz!

              co prawda moznaby rozrysowac poszczegolne atomy, zwiazki chemiczne...

              ale gdyby sie juz skonczylo - to juz dawno nie byloby to, stalbys juz w
              zupelnie innym strumieniu

              dlatego trzeba pojmowac na bierzaco (jak bierzaca wode) - za czym rozum, co by
              nie rzec, nie nadarza

              :-)
    • reggina Re: Zyczenie smierci 17.12.01, 10:24
      z Traktatu Roberta Bruce'a

      Śmierć

      Gdy ostatni raz opuścisz swoje ciało, już na zawsze odbędzie się to - jak
      sądzę - w następujący sposób: przez pierwsze kilka dni będziesz blisko świata
      fizycznego, aż skończy ci się materia eteryczna; wtedy przeżyjesz drugą śmierć
      i wkroczysz w wymiar astralny. Tam wyzbędziesz się wszystkich pragnień, jako że
      będziesz mógł dzięki twórczym zdolnościom podświadomości mieć w obfitości
      wszystko, czego kiedykolwiek pragnąłeś w świecie materialnym. Tu tak będziesz
      mógł zaspokajać swoje pragnienia i potrzeby, aż zobaczysz, że są one iluzjami.

      Potem zrzucisz swoje ciało astralne i wejdziesz do wymiaru mentalnego.
      Zobaczysz całe swoje życie, wszystkie swoje myśli i czyny. Tutaj twoje myśli i
      wspomnienia zostaną dodane do wielkiego pola informacyjnego, zawierającego
      historię wszystkiego tego, co się kiedykolwiek działo na w świecie fizycznym.

      Zrzucając swoje ciało mentalne znajdziesz się w wymiarze buddycznym. Tutaj
      zostaniesz na nieokreślony czas uzdrowienia, odpoczynku, pokuty, przebaczenia i
      zrozumienia siebie. Twoje wewnętrzne rany zostaną uleczone, a dusza zostanie
      przeniknięta boską miłością. Twój duch stanie się doskonały.

      Potem zrzucisz swoje ciało buddyczne i wejdziesz w wymiar atmiczny, gdzie w
      obecności Boga poczekasz na tych, których kochasz. Potem, pewnego dnia,
      przejdziesz na następny poziom egzystencji, gdzie odsłonięta zostanie przed
      tobą wielka tajemnica życia.
    • Gość: onnanohi Do Mariposy IP: 213.17.193.* 17.12.01, 12:57
      Jestem dopiero w połowie wątku - "czy brak powodu aby żyć ... Itd napisałaś".

      Za Kurtem Vonnegutem - z pamięci, niedokładnie. Z powieści "Matka noc". Główny
      bohater wyszedł własnie z więzienia, zrobił 3 kroki i zatrzymał się. Nie
      zatrzymał się, bo coś mu się przypomniało, nie zatrzymał się, żeby odpocząć. On
      zatrzymał się, bo dotarło do niego, że nie ma żadnego najmniejszego powodu aby
      udać się dokądkolwiek. Nie ma nikogo, ani niczego dla kogo / czego miałby
      gdzieśc pójść ...

      Polecam w oryginale. Zresztą jak i całego Vonneguta - mistrz powieści cyniczno -
      żartobliwie - filozoficznej. Zawsze jak czytam powyżej opisany fragment mam
      tzw. dreszcze.

      I jeszcze coś o sensie życia, może trochę nie na temat - też za Vonnegutem:
      Pewna pani miała psa - charta. Rano i wieczorem wyprowadzała go na spacer, tzn.
      zjeżdżała z nim windą na dół i pozwalała wysikać się gdzieś przy chodniku. Dwa
      razy dziennie dostawał swoja miskę pełną suchego żarcia i wodę do picia. I tak
      właśnie wyglądało całe jego życie. Chart ów pewnie często myślał sobie, że
      gdzieś tam na górze ktoś popełnił jakiś straszny błąd. Odsyłam do oryginału -
      WARTO!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: czarek Re: Bez przesady! IP: 65.128.157.* 17.12.01, 14:19
        Cytuje z pamieci:

        Tysiace lat bylem kamieniem
        az w koncu stalem sie roslina
        tysiace lat bylem roslina
        az stalem sie zwierzeciem
        tysiace lat bylem zwierzeciem
        az stalem sie czlowiekiem

        i co takiego stracilem poprzez umieranie?
        • Gość: inka_s odnawiam IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 21.03.02, 23:49
          Znalazłam ten stary wątek - jak widac temat śmierci lubi powracać.
          I może byc całkiem pogodny.
          Kto potrafi sie cieszyc śmiercią? Własna lub cudzą? U nas to brzmi dziwnie albo
          i odpychajaco -ale jeśli wierzyć w życie po śmierci-lepsze! - to przecież
          powinna byc sama radość!
          • czarodziejka Re: odnawiam 22.03.02, 00:01
            Gość portalu: inka_s napisał(a):
            > Kto potrafi sie cieszyc śmiercią? Własna lub cudzą? U nas to brzmi dziwnie albo
            > i odpychajaco -ale jeśli wierzyć w życie po śmierci-lepsze! - to przecież
            > powinna byc sama radość!

            placzemy, gdy ktos z naszych bliskich odchodzi, bo .... jestesmy egoistami - MY
            cos tracimy, MY czujemy bol, i wtedy niewiele nas obchodzi, ze byc moze jemu/jej
            bedzie TAM lepiej .....

            z drugiej strony taka wlasnie mamy psychike, i chyba nie umiemy tego zmienic ...
            psycholodzy zrobiil liste najbardziej stresujacych czynnikow: smierc bliskiej
            osoby jest na pierwszym miejscu ...



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka